Jarzębinowy zagajnik

Okładka książki Jarzębinowy zagajnik
Halina Kowalczuk Wydawnictwo: Lucky literatura obyczajowa, romans
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2020-04-15
Data 1. wyd. pol.:
2020-04-15
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366332171
Średnia ocen

                6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jarzębinowy zagajnik w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Jarzębinowy zagajnik



książek na półce przeczytane 8493 napisanych opinii 924

Oceny książki Jarzębinowy zagajnik

Średnia ocen
6,5 / 10
55 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
482
286

Na półkach:

Stanowczo za mało "reklamy" książek autorki. Fabuła oparta na życiu bohaterów z krwi kości. Przyroda i legendy również odegrają swoje " skrzypce" na kartach strony. Idealne połączenia, książka na miłe dwa wieczory.
Polecam również inne książki autorki :)

Stanowczo za mało "reklamy" książek autorki. Fabuła oparta na życiu bohaterów z krwi kości. Przyroda i legendy również odegrają swoje " skrzypce" na kartach strony. Idealne połączenia, książka na miłe dwa wieczory.
Polecam również inne książki autorki :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

114 użytkowników ma tytuł Jarzębinowy zagajnik na półkach głównych
  • 70
  • 41
  • 3
21 użytkowników ma tytuł Jarzębinowy zagajnik na półkach dodatkowych
  • 7
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Jarzębinowy zagajnik

Inne książki autora

Halina Kowalczuk
Halina Kowalczuk
Jest autorką powieści obyczajowych i historycznych. Mówi, że pisze takie książki, jakie sama chciałaby czytać. Nigdy nie czyta swoich książek po wydrukowaniu. Uważa, że literatura powinna dawać czytelnikom radość, wiarę i nadzieję, nie powinna zaś przygnębiać. Dlatego właśnie jej powieści są z reguły optymistyczne.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytrusowy gaj Katarzyna Kielecka
Cytrusowy gaj
Katarzyna Kielecka
📚"Cytrusowy gaj" Katarzyny Kieleckiej to książka, która zostaje w człowieku na długo po przeczytaniu ostatniej strony. To opowieść, która nie tylko wzrusza, ale też porusza do głębi i sprawia, że patrzymy na codzienność z większą uważnością. 📚Na pierwszy rzut oka, to historia Ady – nauczycielki pracującej z dziećmi w przyszpitalnej szkole, kobiety poukładanej, z planami na przyszłość i z pozoru stabilnym związkiem. Ale bardzo szybko okazuje się, że życie nie znosi prostych scenariuszy. Los splata ją z kilkorgiem nietuzinkowych ludzi – młodą, ciężarną Majką, ciężko chorym Maćkiem i Bartkiem, tajemniczym wolontariuszem. Każda z tych osób wnosi coś wyjątkowego do jej świata. To właśnie w tej mozaice przypadkowych spotkań zaczyna się prawdziwa, głęboka przemiana bohaterki. 📚To, co mnie urzekło, to niesamowita autentyczność postaci. Nie są ani przerysowane, ani idealne. Popełniają błędy, targają nimi emocje, czasem są zdezorientowani, innym razem odważni ponad miarę. Ich dialogi są pełne ciepła, ironii, niekiedy bólu, ale zawsze prawdziwe. A w tle – wciąż obecna, choć nie nachalna, tajemnica sprzed lat, która jak cień powoli wychodzi na światło dzienne. 📚Autorka z wyczuciem i delikatnością podejmuje tematy choroby, samotności, traumy i tęsknoty, ale też nadziei, przyjaźni i odradzającej się miłości. Wszystko to zostało osadzone w codzienności, która czasem przytłacza, a czasem daje poczucie bezpieczeństwa. Kielecka pisze tak, że nie sposób nie poczuć, jakby się tam było – wśród tych ludzi, tych emocji, tych cichych rozmów przy herbacie. 📚Tytułowy „Cytrusowy gaj” ma w sobie coś symbolicznego – przywołuje na myśl miejsce ukojenia, zapomnienia i spokoju. I rzeczywiście, ta książka działa trochę jak taki wewnętrzny azyl. Czyta się ją z zapartym tchem, momentami ze ściśniętym gardłem, innym razem z uśmiechem. A kiedy się kończy – zostawia po sobie ciepło. I tę wyjątkową refleksję, że nawet z najtrudniejszych życiowych zakrętów można wyjść silniejszym, jeśli tylko ma się obok właściwych ludzi.
Monika Walaszczyk - awatar Monika Walaszczyk
ocenił na 9 1 rok temu
Wszystko będzie dobrze Ewa Maja Maćkowiak
Wszystko będzie dobrze
Ewa Maja Maćkowiak
Honorata i Arleta to oddane,serdeczne przyjaciółki poznały się w domu dziecka. Honorata z pełnym oddaniem pracuje w domu opieki społecznej pomaga swym podopiecznych ma wielkie serce,dobroć w sobie,w podopiecznych swoich zyskuje kobieta rodzinę spełnia się przy tym jej marzenie największe. Szczęśliwie wychodzi za mąż,a druga z kobiet Arleta ma wymarzonego męża z bajki,lecz to tylko pozory tą się jej wydaje. Pierwszego dnia w Nowym Roku zostaje skatowana przez własnego męża trafia do szpitala w poważnym stanie,jej mąż jest damskim bokserem stosuje przemoc domową wobec swej żony. Życie w małżeństwie z nim staje się koszmarem dla niej i strasznym piekłem. Historia ciepła,zarazem smutna i wzruszająca pełna bólu,cierpienia oprawcy kata Arlety przeżyła wiele złego nie była szczęśliwa w małżeństwie,natomiast Honorata to szczęście znalazła w swym życiu,powiodło się jej. Obie bohaterki cudowne,urocze były polubiłam w powieści. Nakreślone bohaterki zostały bardzo dobrze,wspaniałe. Pióro autorka ma przyjemne,lekko się czytało. Wzruszyła mnie,urzekła opowieść niesamowicie. Pochłonęłam całkowicie tą książkę z zapartym tchem,wciągnęła mnie mocno lektura do czytania,wiele tu emocji niezwykłych,ciekawych wywołało we mnie. Zaskakujące zwroty akcji w książce,fabuła powieści intrygująca zaintrygowała mnie,ciekawiły mnie losy bardzo dwóch przyjaciółek z zaciekawieniem czytałam tą świetną książkę.
Justyś - awatar Justyś
ocenił na 8 2 lata temu
Błękitny dom nad jeziorem Katarzyna Janus
Błękitny dom nad jeziorem
Katarzyna Janus
Bohaterką powieści „Błękitny dom nad jeziorem” Katarzyny Janus jest Zuzanna, kobieta sukcesu, która w wyniku splotu niefortunnych zdarzeń traci grunt pod nogami. Fabuła rzuca ją z tętniącej życiem stolicy w malownicze, niemal pocztówkowe okolice Pojezierza Drawskiego. To tutaj, w tytułowym domu, który odziedziczyła po tajemniczej ciotce, Zuzanna ma nadzieję nie tylko odnaleźć spokój, ale i poskładać swoją tożsamość na nowo. Początkowa niechęć do prowincji szybko ustępuje miejsca fascynacji lokalną społecznością i sekretami, które skrywają mury starej posiadłości. Katarzyna Janus po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzynią polskiej literatury obyczajowej, która potrafi pisać o emocjach bez zbędnego patosu. „Błękitny dom nad jeziorem” to książka, która działa na czytelnika jak filiżanka gorącej herbaty w deszczowy wieczór – koi, ogrzewa i daje nadzieję. Autorka nie unika trudnych tematów: rozliczenia z przeszłością, zdrady czy strachu przed nowym początkiem, ale podaje je w sposób niezwykle subtelny i pełen empatii. Atmosfera, która leczy Największym atutem powieści jest jej klimat. Janus z niezwykłą plastycznością opisuje przyrodę – szum trzcin, taflę jeziora o świcie i zapach starego drewna. Czytelnik ma wrażenie, że wraz z bohaterką bierze głęboki oddech i ucieka od zgiełku miasta. To „zniknięcie” w sielskim krajobrazie nie jest jednak eskapizmem w czystej formie; to proces rewaloryzacji własnego życia. Autentyczni bohaterowie: Postacie drugoplanowe są krwiste i wyraziste. Mieszkańcy miasteczka nie stanowią jedynie tła, ale wnoszą do historii humor i ciepło, tworząc mikroświat, w którym każdy chciałby się na chwilę znaleźć. Wątek tajemnicy: Historia domu i ciotki Zuzanny dodaje opowieści nieco głębi. Odkrywanie rodzinnych sekretów jest motorem napędowym akcji, sprawiając, że książka nie jest jedynie sielankowym opisem życia na wsi. Przemiana wewnętrzna: Obserwowanie, jak Zuzanna zrzuca „korporacyjną zbroję” i uczy się czerpać radość z prostych czynności, jest niezwykle satysfakcjonujące. Książka Janus to manifest optymizmu. Autorka przekonuje, że niezależnie od tego, jak bardzo życie nas poturbowało, zawsze istnieje miejsce – fizyczne lub mentalne – gdzie możemy zacząć od nowa. „Błękitny dom nad jeziorem” to opowieść o tym, że czasami trzeba wszystko stracić, by odnaleźć to, co naprawdę istotne. Styl autorki jest lekki, ale nie powierzchowny. Sprawnie operuje słowem, tworząc dialogi, które brzmią naturalnie, i opisy, które pobudzają wyobraźnię. To literatura „comfort food” w najlepszym wydaniu – napisana z szacunkiem do czytelnika i dużą znajomością ludzkiej psychiki. Podsumowanie: Katarzyna Janus stworzyła powieść, która jest celebracją życia, natury i kobiecej siły. To idealna lektura dla każdego, kto czuje się przytłoczony codziennością i potrzebuje literackiego azylu
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 2 miesiące temu
Wszystko jest możliwe Katarzyna Janus
Wszystko jest możliwe
Katarzyna Janus
Powieść „Wszystko jest możliwe” to poruszająca historia o utracie, nowych początkach i odwadze, by zaufać życiu mimo bolesnych doświadczeń. To literatura obyczajowa, która łączy w sobie ciepło, emocje i nutę refleksji nad tym, jak nieprzewidywalne potrafią być ludzkie losy. Główna bohaterka, Alicja, to kobieta, która została niesłusznie pozbawiona prawa do wykonywania zawodu lekarki. Autorka bardzo wiarygodnie oddaje jej bezradność, złość i poczucie niesprawiedliwości. Jednocześnie pokazuje, że nawet w obliczu życiowej katastrofy można znaleźć w sobie siłę, by zacząć od nowa. Przenosiny w Karkonosze stają się dla Alicji symbolem ucieczki, ale też szansą na wewnętrzne uporządkowanie. Górskie pejzaże, małe miasteczko i skromny domek tworzą przestrzeń sprzyjającą refleksji. W książce nie zabraknie również wątku romantycznego, opartego na relacji z dwoma zupełnie różnymi mężczyznami. Autorka skupia się na tym, czy bohaterka jest gotowa, by ponownie otworzyć się na uczucia. Istotnym elementem fabuły jest również motyw niesprawiedliwości i próby odzyskania dobrego imienia. Wątek ten dodaje historii napięcia i sprawia, że czytelnik z zaangażowaniem śledzi dalsze losy Alicji. Z kolei obecność małej dziewczynki z trudnego środowiska wnosi do powieści dodatkowy ładunek emocjonalny i przypomina, jak wielką rolę w życiu odgrywa empatia i gotowość do pomocy innym. „Wszystko jest możliwe” to ciepła, wzruszająca powieść o sile kobiet, nowych szansach i odnajdywaniu szczęścia tam, gdzie najmniej się go spodziewamy. Idealna dla osób, które lubią historie pełne emocji, ale zakończone nutą optymizmu.
Monika503 - awatar Monika503
ocenił na 8 21 dni temu
Domek na końcu świata Danuta Noszczyńska
Domek na końcu świata
Danuta Noszczyńska
„Domek na końcu świata” Danuty Noszczyńskiej to powieść, która wciąga czytelnika w gęstą sieć rodzinnych traum i trudnych powrotów do przeszłości. Historię otwiera postać Igi – kobiety zahukanej, emocjonalnie stłamszonej przez despotycznych rodziców, której życie przypomina wegetację w cieniu cudzych oczekiwań. Iga jest uosobieniem bierności wynikającej z lat psychicznej opresji; to bohaterka, której kibicujemy nie dlatego, że jest silna, ale dlatego, że desperacko potrzebuje odnaleźć własny głos. Autorka umiejętnie wplata w fabułę klasyczne motywy literackie, nadając prozie obyczajowej głębszy, niemal egzystencjalny wymiar. Dominuje tu motyw ucieczki – fizycznej i mentalnej – z dusznego miasta do tytułowego domku, który staje się swoistym locus amoenus, miejscem teoretycznego ukojenia, choć szybko okazuje się, że przed własnymi demonami nie da się uciec w głąb lasu. Pojawia się również motyw powrotu do korzeni oraz rozliczenia z przeszłością, co Noszczyńska realizuje bez zbędnego sentymentalizmu, stawiając na surowy realizm psychologiczny. Warstwa emocjonalna książki jest jej najsilniejszym punktem. Portret psychologiczny Igi został nakreślony z dużą empatią – proces jej powolnego „rozmrażania się” pod wpływem nowych okoliczności jest wiarygodny i poruszający. Autorka świetnie oddaje duszność relacji rodzinnych, w których miłość zostaje zastąpiona przez kontrolę, a wsparcie przez wieczną krytykę. Narracja prowadzi nas przez labirynt niedomówień, pokazując, jak wielopokoleniowe błędy rzutują na teraźniejszość dorosłego człowieka. Niemniej jednak, powieść nie jest wolna od pewnych mankamentów, stąd ocena 7/10. Choć język Noszczyńskiej jest sprawny i plastyczny, momentami tempo akcji zwalnia zbyt mocno, grzęznąc w opisach stanów wewnętrznych, które bywają powtarzalne. Niektóre wątki poboczne wydają się niedopracowane w porównaniu do głównej osi fabularnej, a finał, choć satysfakcjonujący, dla wytrawnego czytelnika gatunku może wydać się nieco przewidywalny. Elementy humoru, z których znana jest autorka, tutaj są dawkowane bardzo oszczędnie, co wprawdzie pasuje do cięższego kalibru tematycznego, ale pozbawia historię pewnej lekkości, która mogłaby stanowić ciekawy kontrapunkt dla dramatu Igi. Mimo tych drobnych uwag, „Domek na końcu świata” to lektura wartościowa. To nie tylko historia o poszukiwaniu azylu, ale przede wszystkim studium wyzwalania się z toksycznych więzów. Danuta Noszczyńska udowadnia, że potrafi pisać o sprawach trudnych w sposób angażujący, unikając przy tym taniego moralizatorstwa. To solidna literatura środka, która zostawia czytelnika z refleksją nad tym, ile w nas samych jest nas, a ile projekcji naszych rodziców. Iga, wychodząc z cienia, daje nadzieję każdemu, kto kiedykolwiek czuł się niewidzialny we własnym domu. To książka o odwadze bycia sobą, nawet jeśli ta droga prowadzi na sam koniec świata.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 25 dni temu
Czas na nową miłość Kinga Gąska
Czas na nową miłość
Kinga Gąska
Ewelina z czasem zrozumiała, że decyzje, które podejmowała w swoim dotychczasowym życiu były poprostu złe. Gdy została mamą zapragnęła stworzyć dla córeczki chociaż małą namiastkę prawdziwego domu. Bez Sebastiana, który formalnie nadal jest jej mężem. Brak mężczyzny u boku czasami jej doskwierał, dlatego idąc za radą stworzyła swoje konto w aplikacji randkowej. Na co dzień pracuje w salonie fryzjerskim, działa też prężnie w mediach społecznościowych. Ewelinie udało się wyjść na prostą. Nawet jej relacja z matką uległa znacznej poprawie. Za to zaczyna ją martwić dziwny niepokój, który odczuwa od kilku dni. Joanna po rozwodowych perturbacjach powoli odzyskuje wewnętrzną stabilizację. Pomagają jej w tym spacery, teatr, spotkania z przyjaciółmi. Nieoczekiwanie zaczyna angażować się również charytatywnie. Gdy któregoś dnia otrzymuje tajemniczy list, wszystko do niej wraca ze zdwojoną siłą. Jadwiga w dalszym ciągu pracuje w bibliotece, a każdą wolną chwilę wykorzystuje na pielęgnację działki. Biorąc ślub z Janem była szczęśliwa. Niestety z biegiem czasu miłość, która ich ze sobą połączyła ulotniła się w nieznanym kierunku. W trakcie niespodziewanej wizyty Pawła, Jadwiga szybko wyczuła, że syn może znowu coś od niej chcieć i prawdopodobnie opowie kolejną wymyśloną przez siebie historyjkę. Jednak tym razem ma zamiar rozegrać to trochę w inny sposób. Jak ja kocham takie książki, od których nie sposób się oderwać. Książkę Kingi Gąski "Czas na nową miłość" przeczytałam błyskawicznie. Byłam szalenie ciekawa jak potoczyły się losy trzech kobiet, które zostały skrzywdzone przez tego samego mężczyznę. Ewelina bardzo mi zaimponowała. Jest szalona i trochę łatwowierna, ale gdy została mamą stała się odpowiedzialną i zaradną kobietą. Szczere rozmowy z mamą dobrze zrobiły im obu. Pisarka świetnie poprowadziła tę postać. Przede wszystkim jest prawdziwa, bo takich Ewelina jest wiele. Zagubionych, marzących o super facecie, które z czasem przekonują się, że życie to nie bajka. W książce pojawiło się kilka retrospekcji czasowych dotyczących Eweliny i Sebastiana. Szczególnie utkwił mi w pamięci jeden fragment, w którym wspomniana została Zosia, ich córeczka. Dziewczynka bała się wejść na tzw. diabelski młyn, wtedy do akcji wkroczył jej tata. Ależ to było piękne i wzruszające. Takich momentów jest znacznie więcej, dlatego warto mieć przy sobie coś do otwarcia łez. Chociażby wspomniane wcześniej rozmowy Eweliny z mamą. Ile było w nich miłości i matczynej troski. Nie mogę nie wspomnieć o magicznym dzwoneczku. Jadwiga cierpliwie znosiła wszystkie wybryki córki. Po tych wszystkich złych momentach postanowiły dać sobie szansę. Jadwiga jest osobą o wielkim sercu. Nikomu nie odmówi pomocy i zawsze wesprze dobrym słowem. Ta dobroć perfidnie wykorzystywana jest przez inne osoby. Niestety zalicza się do nich jej syn. Czekałam na moment, w którym użyje wobec niego magicznego słowa NIE. Paweł to dorosły mężczyzna, a zachowuje się jak rozkapryszony dzieciak. Zamiast wziąć się za uczciwą pracę, dalej knuje i mąci. Najgorsze w tym było to, że miał czelność obrać na swój cel Joannę, byłą żonę. Na szczęście kobieta nie została z tym wszystkim sama. "Czas na nową miłość" to książka, którą może się podobać, albo nie. Dla jednych będzie naiwną historyjką. Drudzy będą nią zachwyceni bo odnajdą w niej ukryte drugie dno. "Czas na nową miłość" zawiera w sobie historię przy której można się zrelaksować, ale jednocześnie warto dogłębnie przeanalizować jej treść. Tym bardziej, że zawiera w sobie wiele ciekawych wątków i tematów, które okraszone zostały życiowymi mądrościami. Polecam ją uważnie czytać, żeby móc dostrzec to, co jest w niej najpiękniejsze, czyli emocje. Jest ich tutaj cała masa. Lektura tej książki sprawia, że zaczynamy inaczej patrzeć na swoje życie. Poddajemy analizie nasze relacje z najbliższymi, które nie zawsze są najlepsze. Dzieje się tak z różnych względów. Kinga Gąska udowadnia jak wielką moc ma rozmowa. Niejednokrotnie czujemy przed nią strach, nie mamy odwagi spojrzeć drugiej osobie w oczy. Całość czyta się bardzo dobrze. Akcja biegnie po właściwym torze. Jeśli chodzi o język, momentami jest on dość specyficzny, szczególnie tyczy się to Eweliny. Dziewczyna posługuje się slangiem młodzieżowym, ale mnie akurat to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie bo mogłam się pośmiać w trakcie lektury. Był jeden taki fragment, który szczególnie mnie rozbawił. Ewelina, Joanna i Jadwiga, trzy kobiety, które musiały stanąć w szranki z przeciwnościami losu. Nie poddały się i zawalczymy o nową siebie. Czy udało im się znaleźć tytułową nowa miłość tego wam zdradzić nie mogę. Za to z czystym sumieniem polecam wszystkim tę książkę. Ja, gdy tylko będę miała okazję, sięgnę po inne książki autorstwa Kingi Gąski.
Polka_z_ksiazka - awatar Polka_z_ksiazka
oceniła na 8 2 lata temu
Sedno życia Katarzyna Kielecka
Sedno życia
Katarzyna Kielecka
Sedno życia – Katarzyna Kielecka Ja już to wiem; będę sięgać po książki Katarzyny Kieleckiej! A Ty❓ 💖Ta powieść, to moje drugie spotkanie z autorką. I jak wspomniałam: nie ostatnie. Katarzyna Kielecka ma doskonałe i wciągające pióro. Pisze powieści obyczajowe, ale… po raz kolejny zaskoczyła mnie niesamowita zdolnością wchodzenia w przysłowiowe buty kobiet, choć nie tylko. Sedno życia, to powieść napisana z humorem, dystansem a jednak znajomością psychiki kobiety odrzuconej przez ojca i brata. Choć czy faktycznie brat również nie akceptuje Edyty❓ 💖Zakompleksiona i zdystansowana do życia, ale nade wszystko do siebie kobieta, niezwykle powoli odkrywa co jest ważne dla niej samej w życiu. Jak ma oceniać siebie nie kierując się wpajanymi przez ojca ocenami. Autorka wykreowała doskonałych bohaterów. Nietuzinkowych, z poczuciem humoru, różniących się wieloma cechami, dzięki czemu czytelnik ma przed sobą całą gamę barwnych postaw ludzkich. 🚩„Sukienki były krótkie wyraźnie eksponowały kolana.. Tu akurat nie mogłam się czepiać. Nawet mnie to rozbawiło: smukłe i silne nogi plus zdrowe i mocne zęby- całkiem jak dorodna klacz. Prawdziwa gratka dla koniokrada.” Już na początku historii autorka chce, abyś się uśmiechał czytelniku❗ 🚩„Najgorsze do przyjęcia było to, co szalało nad niskim czołem. Niewiele odbiegało od kołtuna. Miałam długie i gęste włosy, które jednak nie dawały mi szans na upięcie w gładki koczek. Za dużo tego, za bardzo wiło się w każdą stronę, zbyt intensywnie żyło własnym życiem niczym stado oszalałych sprężyn. Koczkodan to ja. I jeszcze, jakby wszystkiego było za mało, te pokręcone mendy połyskiwały miedzią!” 💖Czyż nie cudowny, ciepły, radośnie swobodny opis wyglądu bohaterki? Od razu ją polubisz czytelniku! Sfrustrowana kobieta otrzymuje od brata propozycję pracy w banku, kiedy poniosła sromotne fiasko w pracy nauczycielskiej. „Jak ja nienawidzę tej roboty! – zrzędziłam w drodze do domu, lecz słyszała mnie tylko toyota. – Cholera, nie znoszę jej prawie tak, jak pracy w szkole. Powinnam zostać pasterzem owiec na jakiejś trudno dostępnej hali, a najlepiej kozicą górską. Kozicą samotnicą.” Nie dość, że już pałasz czytelniku miłością do tej niesubordynowanej kobiety, to jeszcze uśmiechasz się pod nosem, oczami wyobraźni widząc Edytę skaczącą i pobekującą niczym opisana kozica. Czyż nie? 💖A takie stwierdzenie zasłyszała nasza bohaterka o sobie, kiedy przechodziła obok pomieszczenia socjalnego:” Błyskotliwa i z poczuciem humoru. W dodatku jest na czym oko zawiesić. Ciekawe, dlaczego zwykle jest taka nadęta?” 💖No i przepadasz z kretesem czytelniku. Masz wszelkie dane, aby w głowie mieć obraz butnej, pięknej kobiety, która nie zdaje sobie sprawy z własnych wartości. Przypadek sprawia, że Edyta dowiaduje się o własnej chorobie nowotworowej. I tutaj Edyta wykazuje się niezwykłym dystansem do siebie. 🚩„Wprawdzie zutylizowano moje jajniki, jajowody i wszelkie szanse na zostanie matką, istniała jednak nadzieja, że będę żyć. Ucieszyłam się, bo macierzyństwo miałam w nosie, a z życiem czułam się dość mocno związana i to od niemal trzydziestu lat. Byle jakie ono, to fakt, ale przyzwyczaiłam się do trwania na tym padole i nie chciało mi się zmieniać lokalizacji.” 💖Podczas leczenia Edyta wpada na przyjaciółkę z dawnych, szkolnych lat, Agatę. Obie poddają się zabiegom chemii. Odnawiają swa brutalnie przecięta nić przyjaźni i stają się sobie ponownie niezwykle bliskie. Agata ma synka, którego wychowuje samotnie. Dzięki Grzesiowi Edyta uczy się cierpliwości, uważności i zrozumienia postrzegania świata oczami dziecka. Uczy się jak leczyć duszę radosnym, niepohamowanym śmiechem, nawet jak oswajać strach przed życiem. 💖Autorka nie stroni od opisów przyrody czy porody, ale jej opisy wciągają i pozwalają czytelnikowi „zobaczyć”, poczuć, posmakować. To dar. 💖Autorka nie stroni również od trudnych zagadnień związanych z lękami przed śmiercią, przeżywaniem żałoby oraz zrozumieniem sensu życia. Katarzyna Kielecka uzmysławia nam zasady, jakimi kierujemy się podczas procesu wychowanie dzieci, choć nikt tego nas nie uczy. Pokazuje, co jest dla nas samych ważne w życiu. Co nami kieruje, co nas cieszy, a co spędza sen z powiek. Całość przeplatana autentycznymi opisami zabawnych sytuacji, w jakie los wplątuje naszą bohaterkę. 🚩„Usiadłam na stołku i czekałam na napój. Znów zaszumiało i dla odmiany na wyświetlaczu odczytałam lakoniczny komunikat, że bez opróżnienia pojemnika na fusy raju nie dostąpię. Zdusiłam w sobie przekleństwo i nieco już niecierpliwie spełniłam życzenie maszyny. Kolejny raz opadłam na stołek i puknęłam guzik zdecydowanie mocniej. Ekspres chyba uparł się , żeby się ze mną pokłócić , bo po chwili wyświetlił hiobową wieść o tym, że skończyła mu się kawa.” 💖Reasumując jeśli sięgniesz po te powieść przejdziesz przez całą gamę emocji. Książka jest warta przeczytania. Serdecznie polecam❗💖
Anna - awatar Anna
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Mam na imię Ania Anita Scharmach
Mam na imię Ania
Anita Scharmach
Powieść Anity Scharmach „Mam na imię Ania” to poruszająca, intymna i momentami bolesna historia, która udowadnia, że za fasadą zwyczajnego życia często kryją się dramaty, o których świat woli milczeć. To literatura z nurtu domestic noir wymieszana z dramatem obyczajowym, w której autorka bierze na warsztat temat traumy, przemocy i powolnego procesu odzyskiwania własnej tożsamości. Główną bohaterką jest Anna – kobieta, którą poznajemy w momencie absolutnego kryzysu. Jej dotychczasowe życie w Niemczech, u boku męża, który miał być gwarantem bezpieczeństwa, okazało się złotą klatką, a z czasem – prawdziwym piekłem. Anna pada ofiarą przemocy domowej, która nie zawsze objawia się sińcami na ciele, ale przede wszystkim systematycznym niszczeniem poczucia własnej wartości i psychicznym zniewoleniem. Zdesperowana kobieta podejmuje radykalną decyzję o ucieczce. Wraca do Polski, do rodzinnego miasteczka na Pomorzu, mając nadzieję, że powrót do korzeni pomoże jej złożyć roztrzaskane życie w całość. Fabuła koncentruje się na jej zmaganiach z przeszłością, lękiem przed odnalezieniem przez męża oraz próbami nawiązania nowych, zdrowych relacji. Na drodze Ani staje Adam – mężczyzna, który również dźwiga swój bagaż doświadczeń. Ich spotkanie staje się katalizatorem zmian, jednak droga do spokoju jest wybrukowana bolesnymi wspomnieniami i koniecznością skonfrontowania się z własnymi demonami. Anita Scharmach stworzyła opowieść, która wciąga czytelnika od pierwszych stron, nie dzięki gwałtownym zwrotom akcji, ale dzięki niesamowitemu ładunkowi emocjonalnemu. „Mam na imię Ania” to przede wszystkim wiarygodne studium psychologiczne ofiary, która uczy się na nowo wypowiadać swoje imię z dumą, a nie ze strachem. Autorka unika taniej sensacji. Choć temat przemocy jest brutalny, Scharmach skupia się na tym, co dzieje się „po”. Najciekawszym elementem książki jest opis procesu wychodzenia z traumy – to nie jest prosta linia w górę, lecz droga pełna upadków, ataków paniki i paraliżującego wstydu. Czytelnik współodczuwa z Anią każdy moment zawahania, co jest zasługą bardzo empatycznego i plastycznego stylu pisania autorki. Ważnym aspektem powieści jest ukazanie reakcji otoczenia na powrót „marnotrawnej” bohaterki. Scharmach celnie punktuje mentalność małych społeczności, gdzie plotka bywa groźniejsza od prawdy, ale też pokazuje siłę bezinteresownej pomocy. Postać Adama została nakreślona z dużą subtelnością – nie jest on typowym „rycerzem na białym koniu”, lecz człowiekiem z krwi i kości, który daje Ani to, czego potrzebuje najbardziej: czas i przestrzeń. Reasumując, „Mam na imię Ania” to książka o wielkiej sile rażenia. Choć momentami bywa przygnębiająca, ostatecznie niesie ze sobą ogromną dawkę nadziei. To lektura dla każdej kobiety, która kiedykolwiek poczuła się niewidzialna we własnym życiu, oraz dla tych, którzy chcą lepiej zrozumieć mechanizmy przemocy domowej. Scharmach przypomina, że ucieczka to nie tchórzostwo, lecz pierwszy, najtrudniejszy krok ku wolności. To solidny kawałek literatury kobiecej, który zostaje w sercu na długo po zamknięciu okładki.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 9 2 miesiące temu
Postscriptum Anna Karpińska
Postscriptum
Anna Karpińska
Jest to druga część cyklu „Pamiętaj o mnie” Anny Karpińskiej. Świat Małgorzaty rozpada się, gdy postanawia zacząć wszystko od nowa i odejść od swego męża Rafała. Dzieci są dorosłe, jednak najmłodsza Zosia odsuwa się od niej i woli pozostać z ojcem, natomiast najstarsza córka Zuza gdy dowiaduje się człowiek, którego przez tyle lat uważała za ojca w rzeczywistości nim nie jest nie może wybaczyć matce, że przez tyle lat była oszukiwana. Po rozstaniu z Rafałem Małgorzata zamieszkuje w mieszkaniu babci i na nowo próbuje posklejać swoje życie i przetrwać sprawę rozwodową. Nie układa się również jej siostrze Michalinie, która jest w bliźniaczej ciąży z synem swojego męża. Jak wszystko dalej się potoczy? Czy Małgorzata spotka się w końcu ze swoim korespondencyjnym znajomym Jonaszem Gradem? Książkę przeczytałam z przyjemnością. Małgorzata, która przez lata była służącą swego męża w końcu postanawia zawalczyć o swoją przyszłość. Nie jest jej bynajmniej łatwo, gdyż ma przeciwko sobie rodziców, którzy stoją murem za Rafałem. Boli ją również odrzucenie przez dzieci, a zwłaszcza przez najmłodszą latorośl – nastoletnią Zosię, która wybrała ojca z czysto samolubnych pobudek (najzwyczajniej mógł jej oferować więcej niż mama, a przy tym dawał jej więcej swobody). Książka jest skierowana do kobiet i czyta się ją dość szybko. Tematy poruszone w książce na pewno nie są łatwe, lecz przez to zmuszają czytelnika do zatrzymania się na moment oraz zastanowienia się. Każdy z nas chce być szczęśliwy więc bardzo kibicowałam głównej bohaterce. Książkę oceniam na 7 pkt.
Kama - awatar Kama
oceniła na 7 3 lata temu

Cytaty z książki Jarzębinowy zagajnik

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Jarzębinowy zagajnik