rozwiń zwiń

Jak żyć dobrze, będąc DDA

Okładka książki Jak żyć dobrze, będąc DDA
Marta Sak Wydawnictwo: Wydawnictwo RM Seria: Żyj lepiej poradniki
270 str. 4 godz. 30 min.
Kategoria:
poradniki
Format:
papier
Seria:
Żyj lepiej
Data wydania:
2024-06-05
Data 1. wyd. pol.:
2024-06-05
Liczba stron:
270
Czas czytania
4 godz. 30 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381518321
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jak żyć dobrze, będąc DDA w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Jak żyć dobrze, będąc DDA



książek na półce przeczytane 781 napisanych opinii 711

Oceny książki Jak żyć dobrze, będąc DDA

Średnia ocen
7,5 / 10
46 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
134
98

Na półkach:

„Jak żyć dobrze, będąc DDA” autorstwa Marty Sak to wartościowa pozycja, która w przystępny sposób łączy wiedzę psychologiczną z praktycznym wsparciem. Książka jest napisana tak, aby czytelnik, niezależnie od tego, na jakim etapie rozumienia swojej przeszłości się znajduje, mógł poczuć się zaopiekowany i zrozumiany.

Autorka w pierwszych rozdziałach omawia, czym jest syndrom Dorosłego Dziecka Alkoholika, w jaki sposób wpływa na emocje, relacje i sposób postrzegania siebie. W kolejnych częściach prowadzi nas krok po kroku przez proces odzyskiwania sprawczości: rozpoznawania schematów, nauki stawiania granic, regulowania emocji i budowania zdrowych więzi.

Dużą wartością książki są ćwiczenia i pytania do autorefleksji, nie jest to więc jedynie teoretyczny wykład, ale praktyczne narzędzie do pracy nad sobą. Jak ktoś chce.
Język jest prosty i empatyczny, pozbawiony osądu, a jednocześnie motywujący do działania. Dzięki temu książka może być pomocna zarówno osobom z doświadczeniem DDA, jak i ich partnerom czy przyjaciołom, a także terapeutom poszukującym dodatkowych materiałów dla pacjentów.
To ciepły, praktyczny przewodnik po drodze do lepszego życia, wolnego od ograniczających schematów i poczucia winy. Daje nadzieję i konkretne narzędzia do zmiany.

„Jak żyć dobrze, będąc DDA” autorstwa Marty Sak to wartościowa pozycja, która w przystępny sposób łączy wiedzę psychologiczną z praktycznym wsparciem. Książka jest napisana tak, aby czytelnik, niezależnie od tego, na jakim etapie rozumienia swojej przeszłości się znajduje, mógł poczuć się zaopiekowany i zrozumiany.

Autorka w pierwszych rozdziałach omawia, czym jest syndrom...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

192 użytkowników ma tytuł Jak żyć dobrze, będąc DDA na półkach głównych
  • 130
  • 58
  • 4
33 użytkowników ma tytuł Jak żyć dobrze, będąc DDA na półkach dodatkowych
  • 18
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Marta Sak
Marta Sak
Marta Sak - pisarka, psycholożka, psychoterapeutka w trakcie specjalizacji. Przez pierwszych kilka lat swojej kariery zajmowała się dziennikarstwem, głównie pisaniem artykułów na tematy gospodarcze i społeczne. Obecnie tworzy i redaguje książki, e-booki, artykuły i inne materiały popularyzujące wiedzę psychologiczną i medyczną. Jednocześnie pracuje w poradni zdrowia psychicznego i ośrodku interwencji kryzysowej, gdzie wspiera Pacjentów doświadczających różnych kryzysów życiowych i trudności psychicznych.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Miłość własna. O głębokiej i szczerej samoakceptacji Walter Riso
Miłość własna. O głębokiej i szczerej samoakceptacji
Walter Riso
„Miłość własna. O głębokiej i szczerej samoakceptacji” Waltera Riso to pełna wsparcia i konkretów opowieść o tym, jak budować zdrową relację z samym sobą. Autor w przystępny i ciepły sposób pokazuje, jak toksyczna potrafi być wewnętrzna krytyka oraz jak często niesłusznie utożsamiamy swoje zachowania z tożsamością – mówimy „jestem głupi”, zamiast „zachowałem się głupio”. Riso przypomina, że mówienie o sobie z szacunkiem i akceptacją nie jest przejawem egoizmu, lecz aktem odwagi i czułości wobec siebie. Zwraca uwagę także na to, jak bardzo porównania z innymi potrafią zatruwać codzienność, i jak uwalniające bywa porzucenie fałszywej skromności oraz ograniczających schematów, takich jak kult samokontroli, racjonalizacji czy przyzwyczajenia. To książka, która nie tylko inspiruje do refleksji, ale też daje praktyczne narzędzia do zmiany sposobu myślenia o sobie. Uczy jak nagradzać siebie, jak wzmacniać poczucie wartości, jak świadomie mówić do siebie w sposób, który buduje, a nie rani. Praca, którą zaleca Riso nie jest pracą łatwą, ale z pewnością ważną i potrzebną, tym którzy zgubili sobie we wspolczesnym świecie nierealnycj oczekiwań i wyidealizowanych sylwetek. Preasumując, "Miłość własna” to czuły, praktyczny i konkretny przewodnik po świecie samoakceptacji. To lektura, do której warto wracać – by przypomnieć sobie, że jesteśmy ważni, wartościowi i wystarczający tacy, jacy jesteśmy. Osobiście, nie jestem wielką fanką poradników. Mam wrażenie, że same w sobie mają zbyt małą moc, by spowodować we mnie "tąpnięcia" i trwałe zmiany, ale muszę przyznać, że z tej niepozornej, cienkiej książki wyciągnęłam sporo cennych treści. Polecam lekturę i zachęcam byście powiedzieli dziś sobie coś miłego 🤍 tak prosto z serducha!
MagdaLena - awatar MagdaLena
oceniła na 7 9 miesięcy temu
Jak unikać toksycznych facetów Jagoda Bzowy
Jak unikać toksycznych facetów
Jagoda Bzowy
Byliście kiedyś w toksycznej relacji? Ja tak. Przez ponad rok spotykałam się z kimś, kto podkopywał moje poczucie własnej wartości, przez co uwierzyłam, że nikt inny mnie nie pokocha, że nie zasługuję na szczęście. Dość mocno odchorowałam ten związek, ale to już za mną. Wyciągnęłam z niego lekcje i poszłam dalej. Po drodze jeszcze trafiłam na maminsynka, który miał wyznaczoną godzinę policyjną, po której mamusia dzwoniła, żeby sprawdzić, czy nic mu się nie stało. Spotkaliśmy się tylko raz, a po kilku minutach rozmowy w mojej głowie rozległa się syrena i zapaliła ogromna czerwona lampka z napisem "uciekaj". I uciekłam, chociaż jego mama chciała mnie poznać, bo, jak to on powiedział, gdybym jej się spodobała, to moglibyśmy się spotykać. Zastanawialiście się kiedyś nad tym, jaki wpływ na nasz wybór partnera ma to, jak układały się relacje w naszym rodzinnym domu? Jagoda Bzowy opowiada o kobietach, które były w toksycznych związkach. Pokazuje, jak ich dzieciństwo przełożyło się na to, że tkwiły w relacjach, które miały na nie destrukcyjny wpływ. Znajdziecie tutaj pełen przekrój osobowości, które w taki czy inny sposób mogą działać destrukcyjnie na drugiego człowieka. I nie zawsze jest to świadome działanie. To również pokazuje autorka. Bardzo często ludzie nie mają świadomości, że na przykład stosują agresję, milcząc, gdy ktoś się z nimi nie zgodzi albo nie robi czegoś po ich myśli. Są tacy ludzie, którzy przez lata tkwią w roli "ofiary", obwiniając cały świat o krzywdy, które ich spotykają, a nawet przez moment nie zastanowią się nad tym, że może z nimi jest coś nie tak. Znajdziecie tutaj także rozdziały poświęcone narcyzom czy maminsynkom. Dzięki temu, że autorka pokazuje przykłady z życia wzięte, łatwo zrozumieć, co chce przekazać czytelnikom. Być może ktoś, czytając tę książkę, złapie się na tym, że jego związek wygląda podobnie do tego, który opisuje autorka. Jagoda Bzowy pokazuje też, że terapeuta to nie jest ktoś, kto zmusi swojego pacjenta do zrobienia czegokolwiek. Może zadawać pytania, które zmieniają perspektywę, ale nie da wprost gotowego rozwiązania. Problem trzeba zrozumieć i rozwiązać samemu, a nie czekać, aż ktoś zrobi to za nas. Chociaż poruszana tutaj tematyka jest trudna, książkę czyta się szybko. Autorka ma lekkie pióro, daleko jej do mentorskiego tonu i zalewania czytelnika naukowymi wywodami. Rzeczowo wyjaśnia, jakie mechanizmy sprawiają, że człowiek reaguje w określony sposób, i daje do zrozumienia, że nic nie jest stracone, trzeba tylko zrobić pierwszy krok ku zrozumieniu siebie. Znajdziecie tutaj wskazówki i ćwiczenia, które mogą w tym pomóc. Według mnie ta książka może być dobrym punktem wyjścia dla kobiet, które czują, że w ich związku coś jest nie tak, ale nie wiedzą, co dalej zrobić.
Maja - awatar Maja
oceniła na 9 11 miesięcy temu
Boże, daj orgazm Violetta Nowacka
Boże, daj orgazm
Violetta Nowacka
Terapia konwersyjna dla osób "uzależnionych" od BDSM?! W świecie naukowym już od dawna nie mówi się o uzależnieniu od seksu, masturbacji, a nawet pornografii. Zamiast tego naukowcy wprowadzili następujący termin: kompulsywne zachowanie seksualne. Niestety autorka poradnika, pani Violetta Nowacka, wyraźnie nie jest na bieżąco z wiedzą seksuologiczną. Według badaczy nie ma dostatecznych dowodów, by móc stwierdzić, że kompulsywne zachowania seksualne spełniają znamiona uzależnienia behawioralnego. Stąd potraktowanie tego zjawiska analogicznie do uzależnienia od alkoholu czy narkotyków wywołało u mnie uśmiech politowania. Dodatkowo lansowana tu przez autorkę "abstynencja" od masturbacji i materiałów erotycznych wydaje się zaprzeczeniem tego, co forsuje w innych rozdziałach. Zaraz, zaraz, czyli ciało ma potrzeby, a teraz nagle mamy unikać bodźców seksualnych w każdej postaci? Co to, kurwa, jest? Grupa NoFap? Czy może (o ironio!) kazanie z ambony? Nie bez powodu zagraniczne źródła wskazują, że w przypadku kompulsywnych zachowań seksualnych terapia prowadzona jest głównie poprzez rozmowę i naukę realizacji pragnień erotycznych w zdrowy sposób. Kolejnym szkodliwym aspektem jest podejście autorki do preferencji BDSM. Mamy klientkę, która fantazjuje o ostrzejszym seksie, ale ma trudności z akceptacją tego upodobania i stawiania granic w relacji dominujący-uległa. Logicznym wydaje się więc, że kiedy masochizm zrobił out z Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Zaburzeń, będzie traktowany na terapii tak jak homoseksualność, tzn. nie zmieniamy preferencji pacjentów, żeby byli "waniliowi", tylko uczymy ich akceptować odmienność i – jeśli zdecydują się na przekucie fantazji w czyn – edukujemy, jak robić to z głową. Tymczasem nie. Powyższa pacjentka dochodzi do konkluzji, że chciałaby mieć NORMALNY seks (a nie jakieś, tfu, klapsy) i wejść w relację z kimś spoza środowiska BDSM, żeby już więcej takich strasznych rzeczy nie robić. Jak pisze autorka: "Kibicuję jej z całego serca". Bo wiecie: niby tolerancja, LGBT, niedobre terapie konwersyjne, ale jak przychodzi co do czego, to "wyleczmy" babę z masochizmu (cudzysłów celowy). Przy okazji dostajemy cudownie uproszoną genezę masochistycznych preferencji seksualnych pacjentki. Przyczyną jest, jakże by inaczej, trauma. Oczywiście w postaci kar cielesnych w dzieciństwie. Kłopot w tym że gdyby między tymi dwoma zjawiskami istniała przyczynowość, każda osoba, która doświadczyła przemocy za dziecka, w dorosłości domagałaby się bicia podczas seksu. Czy to jest prawda? Oczywiście że nie. A to oznacza, że poza czynnikiem środowiskowym istnieje jeszcze inny, a jest nim, uwaga, predyspozycja biologiczna. Ja wiem: szok i niedowierzanie. Niektórym osobom błędnie wydaje się, że seksualne preferencje to coś, co człowiek wybiera. Owszem, ma wybór, czy fantazje o klapsach zostaną w głowie, czy pójdą dalej, ale sama preferencja jest czymś, z czym człowiek (prawdopodobnie) przychodzi na świat. Tak jak z orientacją seksualną. No ale gdy uznamy, że to jest coś wrodzonego, nie można już pierdolić o "uzależnieniu" od podniecenia wywołanego bólem, które trzeba wyrzucić na śmietnik, żeby móc uprawiać "normalny" seks. Pytanie czy wyrzucenia na śmietnik czegoś, co jest częścią nas od zawsze, jest możliwe? Myślę, że gdy autorka podstawi sobie słowo masochizm pod orientację seksualną, pozna odpowiedź na to odważnie postawione pytanie. Poza takimi dziwnymi rzeczami, jakie można tu znaleźć, możemy dowiedzieć się z poradnika, w jaki sposób wychowanie religijne wpływa na seksualność, ale nie są to najbardziej odkrywcze rzeczy. Ćwiczenia zaproponowane w książce dość śmieszne, jeśli komuś pomagają, dobrze dla tych osób, ale dla mnie takie coś ma rację bytu tylko podczas sesji hipnozy. Mnie ta książka zmęczyła.
Madi - awatar Madi
ocenił na 6 6 miesięcy temu
Matka. O pierwszej, najważniejszej i nie zawsze łatwej relacji Izabela O'Sullivan
Matka. O pierwszej, najważniejszej i nie zawsze łatwej relacji
Izabela O'Sullivan
Lubicie książki traktujące o macierzyństwie,rodzicielstwie i relacjach w rodzinie? Ja bardzo! Dlatego czułam,że muszę sięgnąć po tą pozycję. I były momenty,że czułam,że "Matka" jest trochę zbyt bolesna,wyzwala we mnie wewnętrzny niepokój i sprzeciw to nie mogłam jej tak po prostu odłożyć. Ta powieść to zbiór rozmów kobiet i mężczyzn z autorką na temat relacji z matką. Od razu zaznaczę,że większość tych opowieści jest trudna,skomplikowana,toksyczna i pesymistyczna. Tych pozytywnych i kojących jest zdecydowanie mniej. Mimo to książka ukazuje prawdę na temat tego jak relacje w rodzinie mogą wyglądać i jak osoba,która mnie dziecko chronić i kochać,gubi się,zatraca w nałogach,nowych miłościach,własnych słabościach...jak zranione dziecko wchodzi w dorosłość? Co czuje? Jak postrzega siebie? Jak tworzy relacje i zakłada rodzinę,o ile ma taki zamysł na siebie? "Matka" pokazuje jak wyglądają relacje bohaterów ze swoimi rodzicielkami i odziera nieco postać matki z samych superlatyw. Mysle,że dla większości z nas (mam taką nadzieję) to słowo kojarzy się pozytywnie,z ciepłem,domem,opieką,ale nie zawsze tak jest. Myślę,że to jest to też ważny głos w sprawie czy każda kobieta powinna mieć dziecko? Czy wszystkie kobiety mają w sobie ten zbiór cech,którzy pozwoli im wychować dziecko w miłości i szacunku? Mysle,że ta książka odpowiada na to pytanie. To także historia walki z traumami,ranienia siebie,narcyzmie,silnej potrzebie miłości, przywiązaniu i zrywnaiu z wielopokoleniowymi schematami. Każdy rozdział kończy rozmowa z psycholog,która nieco przybliża schematy kierujące bohaterami rozmów.
mamakawaiksiazki - awatar mamakawaiksiazki
ocenił na 8 1 rok temu
Koniec diety! Paulina Małek
Koniec diety!
Paulina Małek
Paulina Małek w swojej książce "Koniec diety! Jak odczepić się od własnego ciała i naprawić relację z jedzeniem" tworzy mądrą, kolorową, bezpieczną, przytulną i miękką przestrzeń samoakceptacji, w której nie ma miejsca na oceny, krytykę czy narzucanie własnego, jedynego słusznego, zdania. Można tu poczuć się jak w domu i zostać przytulonym, a to naprawdę miłe 🤍 Żyjemy w czasach, w których wciąż rządzą smukłe ciała. Wprawdzie powoli zaczyna się to zmienić, ale trend obsesyjnych wzorców wyglądu wciąż jest dominujący i zakorzeniony głęboko w naszych umysłach. A przecież jesteśmy czymś więcej niż ciałem, a zdrowe nie równa się szczupłe! I doskonale pokazuje to Paulina Małek, która w swojej książce dąży do uświadomienia czytelnikowi, że ciało powinno być neutralne, a jedzenie w żadnym razie nie związane z kwestiami etycznymi. Czas skończyć z body shaimingiem i wywoływaniem poczucia winy z powodu tego, ile ważą nasze ciała. Czas raz na zawsze porzucić kulturę diety i oddzielić odchudzanie od dbania o zdrowie! Przyznam, że sama nie raz słyszalam "po co ty ćwiczysz? Przecież dobrze wyglądasz!" albo "tyle ćwiczysz i dalej masz cellulit?" Czy faktycznie aktywność fizyczna, ćwiczenia i zdrowe jedzenie mają służyć tylko odchudzaniu? Otoż nie! Możemy czerpać radość z ćwiczeń nie tracąc przy tym wagi jeżeli tego nie chcemy. Możemy ćwiczyć dla zdrowia, chęci poprawy kondycji, zwiększenia siły, lepszego samopoczucia, poprawy jakości snu czy seksu. Możemy wszystko! To nasze ciała i to my podejmujemy decyzje jak chcemy aby wyglądały. W książce "Koniec diety!" Autorka wiele uwagi poświęca jedzeniu intuicyjnemu i temu w jaki sposób można je wprowadzić do własnej codzienności. Jestem szalenie zaciekawiona tym tematem, ale wiem, że jeszcze dużo pracy przede mną zanim będę mogła swobodnie padążać za intuicją w temacie zdrowgo, mądrego i zbilanowanego żarełka, ale dzięki tej pozycji zrozumiałam gdzie nieświadomie popełniam błąd, a to z pewnością dobry początek. Zachęcam i Was do zagłębienia się w temat. Reasumujac, jeżeli chcesz się dowiedzieć jak mówić i myśleć o jedzeniu, jak zadbać o siebie w kontekście zdrowego odżywiania, bez popadania w skrajności to ta książka z pewnością będzie dla Ciebie dobrym drogowskazem. Bo regularność posiłków to nie wszystko. Balans i edukacja żywieniowa także mają kluczowe znaczenie na drodze do osiągnięcia zdrowej relacji z jedzeniem i własnym ciałem.
MagdaLena - awatar MagdaLena
oceniła na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Jak żyć dobrze, będąc DDA

Więcej
Marta Sak Jak żyć dobrze, będąc DDA Zobacz więcej
Marta Sak Jak żyć dobrze, będąc DDA Zobacz więcej
Marta Sak Jak żyć dobrze, będąc DDA Zobacz więcej
Więcej