rozwiń zwiń

Jak wyjść z depresji?

Okładka książki Jak wyjść z depresji?
Wunibald Müller Wydawnictwo: WAM poradniki
92 str. 1 godz. 32 min.
Kategoria:
poradniki
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Dein Herz lebe auf. Hilfen aus der Depression
Data wydania:
2011-12-14
Data 1. wyd. pol.:
2011-12-14
Liczba stron:
92
Czas czytania
1 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7505-929-8
Tłumacz:
Urszula Poprawska
Średnia ocen

                6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jak wyjść z depresji? w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Jak wyjść z depresji?

Średnia ocen
6,2 / 10
20 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
132
131

Na półkach: ,

Prawdą jest, że dama w czerni inaczej zwana depresją, może odwiedzić każdego z nas. Mnie, ciebie, twoją koleżankę z pracy lub sąsiada spod trójki, może nadejść w każdym momencie, na każdym etapie naszego życia.

Depresja potrafi przyjąć złożony zespół cech, mający wiele odmian. Smutek, apatia, płacz, pesymistyczna wizja przyszłości, utrata zainteresowań, to jedne z bardzo wielu zmian, które mogą zwiastować nadejście damy w czerni, a wywołać je mogą różne sytuacje w naszym życiu, poczucie straty, żałoba lub nawet niespełnione marzenia.

„Jak wyjść z depresji” to poradnik, który w krótki i przystępny sposób przedstawia nam różne oblicza depresji, przedstawia nam jej przyczyny oraz drogi wyjścia, radzi co robić w sytuacji kryzysowej oraz jak się zachować, kiedy to nasz partner lub partnerka zmaga się wizytą damy w czerni.

Chociaż książka jest bardzo krótka, to jest dobrą pozycją dla osób, które interesują się pojęciem depresji w sposób ogólny. Dzięki tej pozycji zrozumiesz, że depresja nie jest żadnym powodem do wstydu, poznasz również kilka historii innych osób zmagających z depresją, która potrafiła się u nich pojawić pod przeróżną postacią, wywołana najróżniejszymi sytuacjami z życia. Książka ciekawi i zachęca do dalszego zagłębiania tematu, jakim jest depresja.

Prawdą jest, że dama w czerni inaczej zwana depresją, może odwiedzić każdego z nas. Mnie, ciebie, twoją koleżankę z pracy lub sąsiada spod trójki, może nadejść w każdym momencie, na każdym etapie naszego życia.

Depresja potrafi przyjąć złożony zespół cech, mający wiele odmian. Smutek, apatia, płacz, pesymistyczna wizja przyszłości, utrata zainteresowań, to jedne z bardzo...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

45 użytkowników ma tytuł Jak wyjść z depresji? na półkach głównych
  • 26
  • 19
12 użytkowników ma tytuł Jak wyjść z depresji? na półkach dodatkowych
  • 5
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Powiedz, co myślisz. Uważność w sferze porozumienia bez przemocy Oren Jay Sofer
Powiedz, co myślisz. Uważność w sferze porozumienia bez przemocy
Oren Jay Sofer
Czy potrzebujemy instrukcji, jak formułować swoje racje bez popadania w konflikty? Tak. Czy jakikolwiek poradnik może nam w tym pomóc? Nie sądzę. Uważam, że takie publikacje, jak ta nigdy nie trafią do rąk tych, których ten problem najbardziej dotyczy. Już widzę, jak Janusz Kowalski po całym dniu w znienawidzonej pracy dochodzi do wniosku: „Jeszcze dobrze nie wyszedłem z domu, a Sąsiad podniósł mi ciśnienie na sam widok. Potem pokłóciłem się z tym gburem Nowakiem, a na koniec jakiś palant zajechał mi drogę – Kto na moim miejscu, by go nie zwymyślał? Muszę popracować nad uważnością i empatią! Chyba kupię jakiś podręcznik.” Po pierwsze, Kowalski jest zdania, że to inni, bo nie on mają problem. Jeśli kiedykolwiek dojdzie do wniosku, że powinnien zmienić coś w sobie, raczej nie zacznie od zgłębiania zasad mindfullness. Ale ok, przyjmijmy, że oprócz najbardziej opornych jest jeszcze całe grono osób, które po prostu lubią wiedzieć więcej, poznać nową perspektywę... I to głównie dla nich pisze Sofer. POWIEDZ, CO MYŚLISZ: UWAŻNOŚĆ W SFERZE POROZUMIEWANIA BEZ PRZEMOCY to dość obfita w treść pozycja. Tak jak sugeruje sam autor, lepiej czytać ją partiami w zależności od aktualnej potrzeby niż jednorazowo, ale od deski do deski. Oren Jay Sofer w prosty, aczkolwiek wyczerpujący sposób przedstawia mechanizmy komunikacji międzyludzkiej. Podpowiada, jak dotrzeć do wszystkiego, co kieruje nami podczas nawiązywania kontaktu z drugą osobą oraz co zrobić, aby wyjść z bańki własnych oczekiwań, nawyków i schematów rozumowania po to, aby lepiej zrozumieć prawdziwy obraz oraz intencje rozmówcy. Oprócz teorii w książce znajdują się ćwiczenia praktyczne do samodzielnego wykonania. Spostrzeżenia zawarte w POWIEDZ, CO MYŚLISZ mogą uchodzić za trywialne albo zbyt górnolotne, ale patrząc na jakość wszelkich debat publicznych, nie mam wątpliwości, że świat z roku na rok coraz gorszej radzi sobie z wymianą myśli.
Kufer_Kulturalny - awatar Kufer_Kulturalny
ocenił na 7 4 lata temu
Deadline. Przeżyj ten rok, jakby miał być twoim ostatnim Alexandra Reinwarth
Deadline. Przeżyj ten rok, jakby miał być twoim ostatnim
Alexandra Reinwarth
„Gdyby to był ostatni rok mojego życia...” to co bym zrobił/a? Czy zastanawialiście się nad tym kiedyś? Cztery lata temu przeżyłam graniczne doświadczenie – zdiagnozowano u mnie przewlekłą chorobę jelit, która w konsekwencji może rozwinąć się w raka co mnie tak zwyczajnie ścięło z nóg. Wtedy zaczęłam myśleć… co będzie, gdy umrę, ile mi jeszcze zostało czasu? Jak ja w ogóle chcę żyć? Co jest dla mnie ważne w życiu. Prawie po roku od diagnozy wspomagana lekami od psychiatry i psychoterapią wiedziałam jak nie chcę przeżyć reszty swojego życia. Przewartościowałam swoje życie i wywróciłam je do góry nogami. I przyszły do mnie odpowiedzi jak chcę żyć. Dwa lata temu, gdy nagle zmarł mój partner… myślałam, że umarłam razem z nim… Strach i lęk zawładnął mną całkowicie i nie potrafiłam wyobrazić sobie mojego życia dalej... a jednak wstałam i… choć było mi bardzo ciężko to wszystko poukładać, to dziś mam życie dokładnie takie jak chciałam mieć choć w innych okolicznościach i wiem już, że nie mam czasu marnować żadnej chwili... Książkę „Deadline. Przeżyj ten rok jakby miał być twoim ostatnim” Alexandry Reinwarth kupiliśmy razem z moim nowym partnerem w styczniu tego roku podczas naszej pierwszej wspólnej podróży. Janek przeczytał ją w styczniu, ja teraz, w grudniu. Moja intuicja mówi mi, że tak miało być… Początek i koniec. Jin Jang. Wzajemność. Uzupełnienie. Rok 2024 wspólnie przeżyliśmy tak, jakby to był nasz ostatni i… kolejny i kolejny i kolejny też tak zamierzamy przeżywać :) „Chwilo trwaj” :) Osobiście uwielbiam historie przeżyte i opowiedziane przez Autora, samorzecznictwo ma dla mnie największą wartość. Autorka sama postawiła sobie tę tezę: „będę żyć tak, jakbym miała deadline. Konkretną datę śmierci” i cały rok tak żyła, jakby nie było jej dane więcej czasu… Historie, które opisuje są jej osobistym udziałem i jej osobistą zmianą, ale z każdym kolejnym przeżytym dniem jej otoczenie i ludzie w nim dokonuje transformacji. Uświadomienie sobie, że nasz ziemski czas jest skończony jest największym darem i największą wiedzą jaką możemy posiąść: „świadomość, tego, że kiedyś przyjdzie nam pożegnać się z tym światem – i to definitywnie – pomaga uporządkować wszystkie sprawy”. Żyjesz na autopilocie, tak jak większość, bo oczekiwania, powinności, przekonania etc., czy stwarzasz sobie życie i przeżywasz je tak jak chcesz? W obliczu ostatniego roku życia dobra materialne przestają mieć znaczenie (bo i tak do trumny ich nie weźmiemy) a liczy się… miłość, przyjaźń, dobrzy, serdeczni i życzliwi ludzie (i rodzina i przyjaciele) wokół nas. Liczy się spokój, poczucie bezpieczeństwa, ale też odwaga w podejmowaniu działań, których się boimy a są... naszymi marzeniami, które chcemy spełnić. Dla mnie osobiście ten poradnik był fantastyczną przygodą i jednocześnie potwierdzeniem, że mam absolutne prawo zadbać o siebie i żyć na swoich zasadach i tylko mój umysł mnie ogranicza a i momentami finanse. Alexandra Reinwarth dzieli się bardzo cennymi wskazówkami na koniec każdego z rozdziałów, które są puentą ale i kluczem do zrozumienia samego siebie: * „mówić to, czego nigdy nie mówiłam”, * „mówić rzeczy, które mogą prowadzić do konfrontacji – i potem się nie wycofywać”, * „unikać pseudorozmów”, * „powody, które nie powinny wpływac na moją decyzję: spotkania, koszty, trudności. Powód, który powinien mieć decydujący wpływ na to, co zrobię: tak podpowiada serce”, * „doprowadzić sprawy do szczęśliwego (dla mnie) zakończenia”, * „wybaczać sobie, wybaczać sercu, komu należy wybaczać, a komu nie, co można wybaczyć – a czego wybaczyć się nie da”, * „spełniać pragnienia, do których nie przyznaję się przed sobą albo przed innymi ludźmi”, * „odważ się wyrażać pragnienia, przyznawaj się do słabości i niepewności, żadnych szklanych ścian!, odważ się wyrażać uczucia”. Jej własna ścieżka pracy terapeutycznej, którą przeszła jest dowodem na to, że warto się w swoim życiu zatrzymać, pobyć ze sobą i swoimi myślami, zadawać sobie mnóstwo pytań i szukać na nie odpowiedzi. Zacząć iść drogą, której przed nami jeszcze nie ma, a którą sami dla siebie będziemy budować. Tu potrzeba odwagi i wiary w siebie i w swoje marzenia. Ja umierając chcę powiedzieć sobie: „mimo wszystkich trudności i ścieżki cierpienia, którą przeszłam, miałam piękne życie i dokładnie takie, jakim chciałam żyć, spełniałam swoje marzenia i miałam kochających, wspierających ludzi wokół siebie, kochałam i byłam kochana. Sama byłam dobrym człowiekiem. Dziękuję za dar Życia, a teraz, gdy kres bliski odchodzę w spokoju i z Pogodą Ducha”. „Gdyby został mi tylko rok życia, chciałabym czytać więcej dobrych książek, słuchać częściej muzyki, która porusza moje serce, i częściej wystawiać twarz do słońca. I częściej się zatrzymywać. Gdybym miała pożyć tylko rok, chciałabym zachować w pamięci cudowne chwile (…) z najbliższymi”. Punkt widzenia autorki Alexandry Reinwarth bardzo mi się podobał i zachęcam Was serdecznie do poznania tej niezwykle wartościowej pozycji.
Jeanette ksiazka_na_przesluchaniu - awatar Jeanette ksiazka_na_przesluchaniu
ocenił na 10 1 rok temu
Atlas Marzeń. ebook Patryk Tarachoń
Atlas Marzeń. ebook
Patryk Tarachoń
Cześć 👋 Czytacie poradniki? Ja niestety nie, ale ostatnio miałam przyjemności przeczytać mój pierwszy w życiu poradnik 😁 "Atlas marzeń. Jak znaleźć swoją pasję i żyć pełnią życia" @patryktarachon Jest to e-book, w którym znajdziemy listę pasji i zainteresowań, którym możemy się oddać w wolnym czasie. Autor poświęcił każdemu z nich kilka zdań, aby pokazać czytelnikowi jaką mają specyfikację, ale opisy są naprawdę króciutkie. I tak na przykład wyjaśnia na czym polegają niektóre sporty, jak zabrać się do pasji związanych z aktorstwem, czy tworzeniem muzyki. Znajdziemy tam również te najprostsze, jak czytanie, zbieranie znaczków, itp. Oprócz opisów poszczególnych zajęć, Patryk poświęcił kilka stron na motywację. Jak ją w sobie znaleźć i pielęgnować, aby nie był to tylko słomiany zapał. Pomimo, że publikacja jest krótka, to bardzo treściwa. Dzięki niej postaram się znaleźć w swoim życiu coś nowego, co będę chciała robić, z pełnym zaangażowaniem...może zacznę biegać?🙈 A wy, jakie macie pasje? Bardzo jestem ciekawa, czy ktoś zajmuje się czym nietypowym😁 U mnie nie ma jakiś specjalistycznych zdolności 😅 uwielbiam czytać, recenzować książki, kolekcjonuje je, prowadzę bookstagram ❤️ Kocham podróże, zarówno te dalsze, jak i bliższe😊 Dziękuję autorowi możliwość zapoznania się z poradnikiem. 😁
izuu_i_ksiazki - awatar izuu_i_ksiazki
ocenił na 7 4 lata temu
Kobiety, które martwią się za bardzo Holly Hazlett-Stevens
Kobiety, które martwią się za bardzo
Holly Hazlett-Stevens
Czy znasz uczucie ciągłego natłoku myśli? Myśli, które powodują, że Twoje ciało jest spięte, a Ty mimowolnie zestresowana i poddenerwowana? Być może nawet tego napięcia już nie zauważasz, tak się do niego przyzwyczaiłaś, a tylko Twoje ciało daje Ci nieprzyjemne sygnały bólem głowy lub bezsennością. Jeśli czujesz, że chciałabyś oczyścić swoją głowę i w końcu efektywnie wypocząć, bez autostrady myśli i zmartwień w głowie, ta książka jest dla Ciebie! Czy wiesz, że... ...kobiety mają większą tendencję do zamartwiania i lękania się niż mężczyźni? Wynika to między innymi z czynników społeczno-kulturowych - chłopców zachęca się do bycia odważnymi i podejmowania wyzwań, a dziewczynki mają być wrażliwe, grzeczne i empatyczne. O przyczynach większej podatności kobiet na lęki i fobie różnego rodzaju jest cały pierwszy, wprowadzający rozdział książki "Kobiety, które martwią się za bardzo". We mnie wywołał on nie małe emocje i miałam ochotę zostawić tą książkę, jako powielająca stereotypy i uwłaczającą kobietom, jednak w dalszej części pojawiają się odniesienia do badań naukowych z czym trudno już polemizować. Z różnych przyczyn, w tym biologicznych, jesteśmy po prostu ewolucyjnie bardziej podatne na zamartwianie się niż mężczyźni. Czym charakteryzuje się zamartwianie się i kiedy jest szkodliwe? Każdy z nas ma jakieś problemy w swoim życiu. Jednak jest różnica między rozwiązywaniem problemów, a zamartwianiem się. Skąd wiedzieć, kiedy zaczynamy wpadać w niezdrową spiralę lęku? Jeśli Twoja obawa jest nie do końca sprecyzowana, a ciągle rozmyślanie o niej nie poradzi do rozwiązania problemu, to możesz być pewna, że się zamartwiasz. Lękać możemy się różnych rzeczy i sytuacji. Możemy obawiać się jazdy autem i odmawiać wyjść, które wymagałyby od nas dojazdu. Możemy wstydzić się zagajać rozmowy, w związku z czym nie prosimy szefa o podwyżkę i jesteśmy sfrustrowani pracą. Możemy chronicznie bać się o swoje dzieci, ograniczając ich swobodę i odpychając je od sobie. Nasze lęki i obawy wpływają na jakość naszego życia, nasze relacje z rodziną i znajomymi, a także na nasze zdrowie. Powodowany przez nie stres i ciągle napięcie w dłuższej perspektywie mogą być bardzo niezdrowe, dlatego warto uświadomić sobie, kiedy wpadamy w spiralę obaw, jak ją przerywać i przekuwać w rozwiązanie problemu. Metody walki z zamartwianiem się Autorka najpierw uczy nas rozpoznawania momentu, w którym wpadamy w błędne koło własnych lęków. Dzięki uświadomieniu sobie tego faktu, możemy zacząć pracę nad swoim dalszym postępowaniem i przede wszystkim zmianą naszych przyzwyczajeń i zachowań. Ostrzegam, że metody proponowane przez autorkę wymagają naszego bieżącego zaangażowania i systematyczności. Nie jest to książka, która zmieni Wasze zachowania od samego jej przeczytania. Jest to raczej rodzaj książki - terapii, w której dostajecie konkretne zadania do realizowania przed przejściem do kolejnego etapu/rozdziału. Autorka sugeruje nawet założenie sobie oddzielnego notatnika na zapiski i analizy, jednak uważam, że wystarczy Wam wasz zwykły kalendarz papierowy lub telefoniczny z opcją notatek. Jeśli będziecie się przykładali do zadań, możecie dojść do zaskakujących wniosków nawet dla Was samych. Może się na przykład okazać, że podczas zadania w którym określacie rano swój stopień lęku wyjdzie, że już po wstaniu jesteście bardziej zestresowani i zlęknieni czekającymi Was zadaniami niż Wam się wydaje, w związku z czym już od rana jesteście spięci. Metody zawarte w książce pozwolą Wam ten lęk zminimalizować lub nawet wyeliminować. A to wszystko zacznie się od tego, że nauczycie się zauważać swoje codzienne spirale lęku. Mindfulness - żyj całym sobą tu i teraz Zapewne obiło Ci się o uszy słowo "mindfulness". Mi też, ale jakoś nie za bardzo wiedziałam z czym to się dokładnie je. Dlatego cieszę się, że zostało to poruszone w książce "Kobiety, które martwią się za bardzo". W naszym zagonionym świecie warto czasami przystanąć i po prostu żyć chwila obecną, skupić się na teraźniejszości. Mam nadzieję, że jeśli czujesz natłok myśli i ciągle napięcie to zachęciłam Cię do poszukiwania rozwiązania tego problemu. Ta książka to świetny początek tej niełatwej drogi. Zacznij już dziś. Klub Twórczych Mam
KTM - awatar KTM
ocenił na 7 1 rok temu
Lody na śniadanie. Jak odkryć swoje wewnętrzne dziecko? Laura Jane Williams
Lody na śniadanie. Jak odkryć swoje wewnętrzne dziecko?
Laura Jane Williams
Mam bardzo mieszane uczucia. Nie wiem, czy autorka zadała sobie trud, aby dowiedzieć się co dokładnie oznacza "wewnętrzne dziecko". Chyba nie bardzo, skoro jedna z jej porad to: "masturbuj się, to przyjemne!" i notorycznie nawiązuje do seksu. Nie ma to nic wspólnego z "małym Tobą" tkwiącym w zakamarkach Twojej duszy, czy świadomości. Większość jej inspiracji powstała na tle obserwacji dzieci, z racji tego, że była nianią. Przyglądała się beztrosce i próbowała przenieść ją do książki w postaci rad dla zbyt poważnie podchodzących do życia dorosłych. "Przyglądaj się wiewiórce, kroplom deszczu, podziwiaj - dzieci tak robią!" i z jednej strony są to istotne przypomnienia, aby bardziej zwracać uwagę na otaczający świat, na drobnostki, które większość omija wzrokiem i umysłem, a z drugiej...to wszystko podane jest czytelnikowi w zbyt powierzchownej formie, takie trochę wykrzyczane. Jest duża różnica między zachowywaniem się jak dziecko, a wydobyciem go z wewnątrz siebie. A w tej książce mam wrażenie, że autorka namawia, aby brać przykład z dzieci, ich niezepsutego optymizmu, gdyż sama tak robi. Coś na zasadzie - Patrz na dziecko, zobacz jak spontanicznie krzyczy z zachwytu nad nowym, kolekcjonerskim dinozaurem, też krzycz z radości, gdy sprawisz sobie nową kieckę, podziwiaj się w niej! Czy zawsze jest to takie proste? Nie daje natomiast narzędzi, aby człowiek potrafił z głębi wydobyć śmiałe, pogodne dziecięce emocje. Można krzyczeć, paplać się w błocie i patrzeć jak w parku jeden ptaszek drugiemu zabiera ziarenko, zamiast bezmyślnie wpatrywać się w ekran telefonu, ale...na ile to będzie prawdą, a na ile staraniem się, bo dzieci tak robią? W wielu przypadkach są to po prostu namowy, niemające nic wspólnego z omawianym wewnętrznym dzieckiem. Zdarzają się istne truizmy, ale też dużo przemyśleń do przemyślenia ;-) Świetne słowa w rozdziale dziewiątym - "Rzeczy, na które zasługujesz". Wg. mnie warto je sobie powtarzać jak najczęściej! a jak trzeba to i tym, którzy uważają, że na coś nie zasługują. Niektóre kwestie w formie zabawy, ale mającej przynieść pozytywne wzmocnienie, przerabiałam wraz z 9-letnią córką. Jak chociażby: "powiedziałam nie to co trzeba i wciąż się lubię", "zapomniałam przynieść prezent na przyjęcie, ale nadal się lubię", aż do całkowitego wyczerpania naszych mini rozczarowań sobą. Dzięki temu można uświadomić dziecku, że za różne sytuacje, z których nie zawsze jest zadowolone, nie wolno się linczować, że trzeba być wyrozumiałym dla siebie i nie stracić do siebie sympatii. A nawet...zaśmiać się ze swojego gapiostwa ;-) Ciężko "zdiagnozować" tą pozycję...przyciąga, czujesz, że nadajecie na tych samych falach, a za chwilę odpycha i czujesz zażenowanie. Najlepiej samemu wyciągnąć wnioski, a dobrze byłoby, gdyby też sens i coś pozytywnego dla siebie. "Są takie dni, kiedy sobie dobrze radzisz, i takie, kiedy odnosisz wrażenie, że świat się kończy. Musisz jedynie zapamiętać, że niezależnie od dnia, masz swoją wartość".
pasjonatka - awatar pasjonatka
oceniła na 7 3 miesiące temu

Cytaty z książki Jak wyjść z depresji?

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Jak wyjść z depresji?