Jak odzyskać wewnętrzny spokój i radzić sobie we współczesnym świecie

Okładka książki Jak odzyskać wewnętrzny spokój i radzić sobie we współczesnym świecie autorstwa Sarb Johal
Sarb Johal Wydawnictwo: Muza nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Data wydania:
2024-02-15
Data 1. wyd. pol.:
2024-02-15
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328730151
Szerokie kompendium wiedzy na temat radzenia sobie z lękiem i niepokojem w trudnych chwilach w życiu. Sednem książki jest kształtowanie w sobie odporności i elastyczności wobec wyzwań stawianych przez życie. Pomoże wykształcić w sobie odporność na stres w obliczu zmieniającej się rzeczywistości i da praktyczne narzędzia, dzięki którym można zdobyć umiejętność dostosowywania się do nowych warunków. Pokazuje jak wdrażać służące nam praktyki, trenować empatię i zdrowy dystans do tego, na co wpływu nie mamy. Pomaga w wypaleniu, w stanach lękowych i depresyjnych.
Średnia ocen
6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jak odzyskać wewnętrzny spokój i radzić sobie we współczesnym świecie w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Jak odzyskać wewnętrzny spokój i radzić sobie we współczesnym świecie i

Poradnik na miarę naszych czasów



9927 159 85

Oceny książki Jak odzyskać wewnętrzny spokój i radzić sobie we współczesnym świecie

Średnia ocen
6,6 / 10
20 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
54
42

Na półkach:

Stres w moim życiu jest dość częstym gościem a u ciebie?

W książce "Jak odzyskać wewnętrzny spokój i radzić sobie we współczesnym świecie" Sarb Johal pokazuje jak radzić sobie ze stresem, sytuacjami na które nie mamy wpływu i pokazuje jak życie zmieniło się podczas pandemii. Na szczęście ten okres jest już za nami jednak skutki które wywołał zostały do dziś i musimy umieć sobie z tym radzić. Często też bierzemy na siebie za dużo zadań i chcemy zrobić wszystko najlepiej na już! To jest błędem bo powinniśmy skupić się na jednej rzeczy a nie brać za dużo na siebie. Autor zwraca uwagę również do porównywania się do innych, naszą tendencją jest umniejszanie sobie a tak nie powinno być, media społecznościowe bardzo często zakrzywiają rzeczywistość, my nie myślimy o tym na co dzień i wpadamy wir porównywania się przez co poziom stresu rośnie.

Poradnik napisany jest prostym językiem i w zrozumiały sposób, porusza wiele tematów które zakucają nam spokojne życie. Cieszę się że mogłam po niego sięgnąć i przypomnieć sobie o kilku ważnych kwestiach o których wiedziałam ale zostały zapchane na boczny tor.

Znajdziesz tutaj dużo ćwiczeń które umieszczone są w każdym rozdzielę więc jeśli jakiś temat dotyka ciebie bardziej można skorzystać zadań i przeanalizować swój problem. Jeśli masz dużo stresu w swoim życiu, nie radzisz sobie w stresujących sytuacjach to ta pozycja będzie dla ciebie idealna.

Stres w moim życiu jest dość częstym gościem a u ciebie?

W książce "Jak odzyskać wewnętrzny spokój i radzić sobie we współczesnym świecie" Sarb Johal pokazuje jak radzić sobie ze stresem, sytuacjami na które nie mamy wpływu i pokazuje jak życie zmieniło się podczas pandemii. Na szczęście ten okres jest już za nami jednak skutki które wywołał zostały do dziś i musimy umieć...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

110 użytkowników ma tytuł Jak odzyskać wewnętrzny spokój i radzić sobie we współczesnym świecie na półkach głównych
  • 83
  • 23
  • 4
19 użytkowników ma tytuł Jak odzyskać wewnętrzny spokój i radzić sobie we współczesnym świecie na półkach dodatkowych
  • 7
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Czytelnicy Jak odzyskać wewnętrzny spokój i radzić sobie we współczesnym świecie przeczytali również

Fake news. Jak dezinformacja infekuje umysły i jak się na nią uodpornić Sander van der Linden
Fake news. Jak dezinformacja infekuje umysły i jak się na nią uodpornić
Sander van der Linden
Publikacja z dziedziny psychologii społecznej/psychologii wpływu przedstawiająca proces powstawania i szerzenia się dezinformacji z psychologicznego punktu widzenia. Autor pisze m.in. o tym, dlaczego w ogóle dajemy wiarę fałszywym informacjom, w tym jawnym bzdurom, czemu owe fake newsy oddziałują na nas i tkwią w nas silniej, niż prawda, jak i dlaczego powstają teorie spiskowe oraz czy ludzie są w stanie zmienić swoje błędne poglądy (powzięte wskutek fałszywych informacji). Autor pochyla się i nad bańkami informacyjnymi, opisuje metodę mikrotargetowania (nawiązanie do afery Cambridge Analytyca) i współczesne techniki wpływania na wyborców. W dalszej części książki psycholog zastanawia się czy możliwe jest uodpornienie się na dezinformację (prebunking) i omawia ciekawe narzędzie, wynalezione w tym celu przez jego zespół – naukowców z Cambridge. Ważne jest to, że jest to nowa publikacja, opierająca się na nowych badaniach. Za jeden z głównych przykładów licznych dezinformacji służy tu (niestety) globalne ocieplenie. Najciekawsze były dla mnie pierwsze rozdziały książki, w tym ten o teoriach spiskowych, także dlatego, że autor opisuje nowe badania związane z tym, jak ludzie reagują na dezinformację (oraz nieścisłości w poprzednich badaniach, tudzież ogólnie problemy, związane z prowadzeniem badań w tym temacie). Rzuca to nowe światło na to, co się sądziło do jej pory na ten temat. Prezentowaną przez siebie metodę uodparniania się na fake newsy van der Linden porównuje do szczepionek (które trzeba „przypominać”), ale omówienie tego wszystkiego, razem z tym, jak to narzędzie testowano, zajmujące drugą połowę książki było dla mnie ciut zbyt szczegółowe. Myślę, że ta książka jest bardzo wartościowa i warta przeczytania, jeśli ktoś ceni sobie prawdę i szuka jakiegoś sposobu przetrwania w tej współczesnej infodemii. Tu nie tyle chodzi o gromadzenie faktów, żeby potem prezentować te fakty w dyskusjach (co, jak wiadomo i tak często nie działa). Chodzi o znajomość psychologicznych zasad i umiejętność rozpoznawania, kiedy ktoś, mówiąc kolokwialnie, wciska nam kit. Warto zapamiętać podstawowe cechy teorii spiskowych, techniki manipulacji, autor podaje też fajną metodę korygowania fałszywych informacji na „kanapkę”. Publikacja napisana w przystępnym, przyjaznym dla czytelnika stylu.
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na 7 1 rok temu
Od czego zacząć. Poradnik przetrwania lęku, depresji i innych kryzysów psychicznych praca zbiorowa
Od czego zacząć. Poradnik przetrwania lęku, depresji i innych kryzysów psychicznych
praca zbiorowa
Książka "Od czego zacząć” to inspirujący poradnik dla wszystkich, którzy czuli się samotni, niekochani, bezwartościowi albo zagrożeni. Idealna dla osób, które chcą poczytać o zdrowiu psychicznym i pragną ruszyć z miejsca. Autorzy z empatią i klarownością prowadzą czytelnika przez proces wewnętrznych przemian, koncentrując się na pierwszym, często najtrudniejszym kroku: rozpoczęciu. Dowiecie się z tej książki, od czego zacząć, gdy szukacie wsparcia w kryzysie psychicznym. To, co wyróżnia tę publikację, to przystępny język i konkretne przykłady, które sprawiają, że nawet najbardziej skomplikowane zagadnienia stają się zrozumiałe. Nie jest to książka przeładowana teorią. Wręcz przeciwnie, zawiera praktyczne wskazówki i ćwiczenia, które można zastosować od razu po lekturze. Szczególnie wartościowa jest część dotycząca pracy z przekonaniami i wewnętrznymi blokadami. Autorzy nie moralizują, ale zachęcają do refleksji, zadaje trafne pytania i motywują do działania. Pod względem wydania, książka jest estetyczna, z czytelnym układem treści. Wydawnictwo Publicat zadbało o dobrą jakość papieru i wygodną czcionkę, co sprzyja dłuższemu czytaniu. "Od czego zacząć” to wartościowa lektura dla każdego, kto szuka motywacji i konkretnego planu działania. Bez względu na to, czy stoisz przed życiowym zakrętem, czy po prostu chcesz coś zmienić to ta książka może być właśnie tym impulsem, którego potrzebujesz. Proste ćwiczenia i przykłady sprawiają, że łatwo zastosować zawarte w niej rady w praktyce. To świetna lektura dla każdego, kto potrzebuje pierwszego kroku do zmiany. Polecam jako "pierwszą pomoc” w chwilach zwątpienia! Ocena: 8/10 ⭐️ Czytajcie! BRUNETTE BOOKS
Brunette Books - awatar Brunette Books
ocenił na 8 11 miesięcy temu
Sens życia Justyna Kamińska
Sens życia
Justyna Kamińska
Sens życia, często używane słowa, slogan powtarzający się w telewizji, gazetach i stronach internetowych. Może temu, że tak często o tym słyszymy i czytamy, słowa te przestały mieć dla nas pierwotną wartość. Bo przecież sens życia, to powód, dla którego się rodzimy, rośniemy, rozwijamy i spełniamy zamierzone cele, które stają się naszym sensem, pasją, celem, dla którego warto żyć. Po drodze naszego życia są wzloty i upadki, często musimy iść ciągle pod górkę, by potem z niej brutalnie spaść i wpadamy na samo dno. W tej książce zrozumiałam, że nawet jak się stanie i jest się na dnie, warto tam chwile zostać i zebrać siły. Siła ma wielką moc, która pomoże odzyskać zagubiony sens życia. Książka ta może być drogowskazem, towarzyszem, który poprowadzi bezpiecznie, nadając tory twojemu życiu. Pokaże, że w każdym dniu, można odnaleźć szczęście, radość i nauczy cieszyć się chwilą. Książka sprawdzi się dla wszystkich, którzy szukają odpowiedzi o sens życia. Chcą pełną piersią, czerpać z niego to, co najpiękniejsze. Autorka małymi krokami zmusza nas do przeanalizowania siebie, byśmy, zrozumieli, co wpływa na nasze samopoczucie i samoocenę. Bo my nie zdajemy sobie nawet z tego sprawy, ale nieświadomie potrafimy doprowadzić siebie do niskiej samooceny, co może doprowadzić nas do depresji, stanów lękowych, a nawet prób samobójczych. W książce tej pokazane są miejsca, które dotykają nas najbardziej emocjonalnie, burząc nasze wyobrażenia prawdziwego życia. Jednym z nich są media społecznościowe i przepiękne przerobione zdjęcia uśmiechniętych ludzi z dziećmi w pięknie przystrojonych domach. A my zaczynamy się porównywać... Autorka w bardzo przemyślany sposób daje nam rzeczywisty obraz naszego dorastania i wychowania od najmłodszych lat. Gdzie to właśnie w tym okresie budowaliśmy w nas sens życia poprzez wyrażanie swoich emocji, rozmowy czy dotyk. Czy nauki wyciągnięte z domu i powtarzanie nauczonych schematów przynoszą korzyść? Wychowanie to ogromnie rozwlekły temat i każdy do tego inaczej podchodzi. Każde pokolenie inaczej wychowuje swoje dzieci. Bardzo podobało mi się w tej książce to, że autorka zachęca nas, by doceniać i chwalić siebie, dostrzegając swoje dobre strony. Zachęca też do chwalenia innych. Zmieniła mój punkt myślenia i widzę w sobie znacznie więcej niż do tej pory. O tej książce mogłabym pisać bez końca, bo zawiera tak wiele pozytywnych i mądrych rad, a ja ją tak przeżywam, że mogę o niej mówić bez końca. Wydawało mi się, że jestem pozytywnie nastawioną osobą, znającą swoją wartość. Teraz dodatkowo moja akceptacja siebie, sprawia mi większą radość i mogę powiedzieć, że jestem z siebie dumna. W książce tej znajdzie się też wiele prywatnych chwil autorki, co tym samym zbliża nas do niej. Rady stają się przyjacielskie, a nie sztywno napisane. Rewelacja. Justyna Kamińska oprócz rad zamieściła w swojej książce też ćwiczenia, które można sobie wykonywać w zaciszu domowym, chcąc wsłuchać się w siebie i poczuć to w różnych częściach naszego ciała. Nigdy nie zdawałam sobie sprawy, że nasze narządy odpowiadają za nasze nastawienie, stres, lęki itp. Albo jak ważny jest dla naszego życia sen i ile godzin snu potrzebujemy, by nie zagubić jego sensu. Książka pełna wspaniałych rad i wielu mądrych przemyśleń i zachęt. Lektura jej doda wielkiej motywacji w działaniu każdemu, kto tego potrzebuje. Polecam.
Sylwia Lis - awatar Sylwia Lis
ocenił na 10 2 lata temu
Obcy dla samych siebie. Jak choroba psychiczna zmienia to, kim jesteś Rachel Aviv
Obcy dla samych siebie. Jak choroba psychiczna zmienia to, kim jesteś
Rachel Aviv
cieszy mnie to, że w ostatnich latach przełamuje się temat tabu zdrowia psychicznego, a na rynek wchodzą książki, które mają pomóc ludziom je zrozumieć. "obcy dla samych siebie" idzie jeszcze o krok dalej w stronę tego progresu i odpowiada na pytania, które dręczą osoby borykające się z tymi problemami. pytania ciężkie, jak to, czy mamy prawo złościć się na naszych bliskich, gdy nas nie rozumieją czy to, czy leki kształtują nas jako człowieka, czy tylko wyłaniają to, co smutek czy inne przytłaczające uczucia do tej pory zasłaniały. autorka zdecydowała się na formę udzielania odpowiedzi poprzez przytaczanie historii prawdziwych ludzi, co daje dodatkowy wgląd w to, że nie da się jednoznacznie zdefiniować, dajmy na to, d3presji u każdej osoby. od lat ludzie obawiają się sięgać po pomoc tylko dlatego, że nie każdy najczęściej wymieniany objaw pokrywa się z nimi, co skazuje ich na lata pozbawione szczęścia. mamy też przekrój różnych lat oraz kultur, co jest niesamowicie wartościowe i pokazuje, jak wiele czynników może stawać na drodze leczeniu. są niestety czasy, w których chorobę określano słabością psychiczną i miejsca z utrudnionym dostępem lub ograniczającymi wierzeniami. warto zaznaczyć, że jest to książka w dużej mierze opierająca się na faktach, datach, wspomnieniach i profesjonalnej wiedzy. obszerna bibliografia to dla mnie zawsze duży plus w takich pozycjach, jednakże wiem, że zarówno ten aspekt, jak i masa emocji, nie sprzyjają czytaniu "na raz". dzięki wyraźnemu podziałowi na rozdziały i tematy nie stanowi to jednak problemu, by czasem odłożyć ją na chwilę, zająć głowę czymś łatwiejszym i wrócić. nie jest łatwa, ale jest ważna, a dzięki atrakcyjnemu wydaniu ma szansę dotrzeć do większego grona osób, co zresztą mam nadzieję, że będzie miało miejsce. znalazłam w niej fragmenty, które trafnie opisały to, co samej zdarzało mi się czuć, ale czego nie potrafiłam ująć w słowa, lub bałam się wypowiedzieć głośno. z tego względu uważam, że jest to książka potrzebna nie tylko osobom zmagającym się z problemami, ale także tym, którzy chcą być ich świadomi.
siodmawrona - awatar siodmawrona
oceniła na 8 1 rok temu
Karma: dziwką czy przyjacielem? Karolina Łabaj
Karma: dziwką czy przyjacielem?
Karolina Łabaj
Ta książka pokazuje, że "Po każdej burzy wychodzi słońce". Jak sam podpis pod tytułem mówi, ta książka została napisana na faktach, i jest to prawdziwa historia z życia Autorki. Opisane w niej sytuację przydarzyły się Autorce naprawdę i nie można powiedzieć, żeby były one kolorowe i wesołe. Jednak mimo przykrych sytuacji, które stanęły na drodze Pani Karolinie, to postanowiła zaryzykować i być szczęśliwą. Przykro się czytało tę historię, jednak żebym płakała z tego powodu, to nie, ale było mi szkoda tej dziewczyny, która była źle traktowana i sama nie chciała tego dostrzec, bo wydawała się zaszczuta przez swojego partnera. Przeczytałam ją w sumie bez emocji. Jednak może być ona dobra jako przestroga dla innych, by nie popełniali też takich "błędów", jakie popełniła Pani Karolina, poprzez ulokowanie swoich uczuć w nieodpowiedniej osobie. Ta książka pokazuje także, że nie powinniśmy zatracać się w osądach innych osób na podstawie tylko wyglądu zewnętrznego, bo może wyjść tak, że osoba którą mieliśmy za wroga, okaże się naszym dobrym przyjacielem. Ale to już chyba też każdy z nas poznał na swoich przykładach zapewne. Ta książka pokazuje także, że zdrada, w każdej postaci jest okropna i krzywdząca, a tutaj Pani Karolina wielokrotnie została zdradzona, nie tylko przez partnerów życiowych, ale także przez "przyjaciółkę". W jaki sposób? Dowiecie się, kiedy postanowicie sięgnąć po tę książkę.
Chwila_pauli - awatar Chwila_pauli
ocenił na 6 2 lata temu
Czy ktoś tu jest normalny? Dwieście lat poszukiwania normalnych ludzi (i dlaczego tacy nie istnieją) Sarah Chaney
Czy ktoś tu jest normalny? Dwieście lat poszukiwania normalnych ludzi (i dlaczego tacy nie istnieją)
Sarah Chaney
Bohaterką, a raczej antagonistką fascynującej publikacji Sarah Chaney „Czy ktoś tu jest normalny? Dwieście lat poszukiwania normalnych ludzi (i dlaczego tacy nie istnieją)”, jest sama idea „normalności” – pojęcie, które we współczesnym świecie traktujemy jako naturalny punkt odniesienia, a które w rzeczywistości jest sztucznym i stosunkowo świeżym konstruktem. Chaney, ceniona historyczka medycyny, zabiera nas w pasjonującą podróż przez ostatnie dwa stulecia, dekonstruując normy, które dziś dyktują nam, jak mamy żyć, czuć i wyglądać. Fabuła tej naukowej opowieści zaczyna się w XIX wieku, kiedy to statystycy i lekarze, zafascynowani średnią arytmetyczną, zaczęli wtłaczać ludzką różnorodność w ramy sztywnych danych, tworząc wzorzec „przeciętnego człowieka”, który nigdy nie istniał poza arkuszami kalkulacyjnymi. Moja ocena tej pozycji to mocne 8/10. Szybki werdykt brzmi: to błyskotliwa i uwalniająca analiza największego kłamstwa nowoczesności. Największym atutem książki jest bez wątpienia demistyfikacja standardów, które uznajemy za nienaruszalne. Chaney z ogromną swadą rozbija mity medyczne, analizując historię pomiaru temperatury ciała (słynne 36,6 stopnia), ewolucję wskaźnika BMI czy normy libido i zdrowia psychicznego. Autorka operuje faktami z ogromną erudycją, zachowując przy tym lekkość stylu, co sprawia, że tę historyczno-socjologiczną rozprawę czyta się z przyjemnością właściwą dobrej gawędzie. Co najważniejsze, książka ma niezwykły ładunek terapeutyczny – udowadniając, że „normalność” to statystyczny miraż, Chaney zdejmuje z barków czytelnika ciężar wiecznego niedopasowania i lęku przed byciem „innym”. Oczywiście, lektura ma też swoje słabsze punkty, które sprawiają, że ocena nie jest maksymalna. Momentami narracja wydaje się zbyt mocno osadzona w kręgu zachodnim, przez co brakuje szerszego, globalnego spojrzenia na to, jak normy kształtowały się w innych kulturach. Ponadto w środkowej części książki, poświęconej początkom statystyki, natłok nazwisk i dat może na chwilę przytłoczyć czytelnika nastawionego na wnioski o charakterze bardziej społecznym niż kronikarskim. Mimo to, myśl przewodnia dzieła – że normalność to nie odkrycie biologiczne, lecz wynalazek statystyczny służący samokontroli – wybrzmiewa z ogromną siłą. Podsumowując, „Czy ktoś tu jest normalny?” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto kiedykolwiek poczuł presję dopasowania się do jakiegokolwiek wzorca. Sarah Chaney nie tylko niszczy mit normalności, ale na jego gruzach buduje pochwałę autentyczności, zostawiając nas z kojącym wnioskiem: skoro nikt nie jest normalny, to wreszcie wszyscy możemy być po prostu sobą. To rzetelne rzemiosło popularyzatorskie, które realnie zmienia sposób, w jaki patrzymy na własne ciało i umysł.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 2 miesiące temu
Jesteś oszustką. Syndrom, który cię niszczy Małgorzata Mielcarek
Jesteś oszustką. Syndrom, który cię niszczy
Małgorzata Mielcarek
Zainteresowałam się tematem ze względu na autorkę :) Sama bym nie sięgnęła po taki tytuł, bo na szczęście nie mam takiego podejścia do życia i nie porównuje się z nikim :) więc nie szukam na siłę syndromu tylko cieszę się z bycia kobietą i mam starszego brata i doskonale wiem jakie są różnice (prawa i przywileje) z tytułu bycia chłopcem czy dziewczynką :) Mam wrażenie, ze tytuł wprowadza w błąd, oczekiwałam innej treści i taka forma lepiej by się sprawdziła jako podcast w kilku odcinkach. Jest to wywiad i forma dialogu. Powtarzanie tego samego wiele razy jest nurzące. Nie wiele to wnosi do wiedzy czytelnika. Na dłuższą metę wręcz meczące. Mimo, że temat ciekawy i warty uwagi. Myślę, że taka lektura dla nastolatki będzie wręcz wyrokiem (mam raka = jestem kobietą) jaki ten świat jest brutalny i niesprawiedliwy. Warto podkreślić to nie socjalizm i sprawiedliwości nie ma i nigdy nie było :) Należy budować mosty pomiędzy damskim i męskim światem i uszanować swoje różnice i predyspozycje. Natomiast z punktu widzenia dorosłej kobiety gdy skończy się studia i zacznie pracować to ciężko, żeby co roku robić coś ła ło łi, żeby co roku wchodzić na K2 i karmić słonie w Afryce i ciągle przebijać swoje sukcesy nowymi. Ja to nazywam wysoko postawiona poprzeczka i jak się jest w tym miejscu na osi x to potem ciężko "przebić samą siebie" bo tyle już się osiągnęło a presja społeczeństwa jest nastawiona na sukces. Na nikim nie zrobię wrażenia czytając 52 książki rocznie, ale na każdym zrobię wrażenie z tytułu "sukces" jak powiem, że 52 dni spędziłam w podróży dookoła świata bo na "takie sukcesy nastawiony jest obcenie świat miejski" nie na konkurs na najlpeszy ogródek i najlepszą prozę tylko na to co jest aktualnie modne. Żyjąc w takiej bańce nabieramy przekonań, że sukces to awans czy stanowisko i się na siłę porównujemy, zamiast żyć i czerpać radość z tego co przynosi nam frajdę :)
Becia Niedziusiowa - awatar Becia Niedziusiowa
oceniła na 6 6 miesięcy temu
Psychopozytywność Maria Kaczorowska
Psychopozytywność
Maria Kaczorowska
𝗖𝘇𝘂ł𝗼ść 𝘄𝗼𝗯𝗲𝗰 𝘀𝗶𝗲𝗯𝗶𝗲 𝘁𝗼 𝗮𝗸𝘁 𝗼𝗱𝘄𝗮𝗴𝗶. Nie każda książka z działu „rozwój osobisty” potrafi przemówić do mnie językiem, który nie zgrzyta. Zbyt często przypominają one monologi samozwańczych mentorów – napompowane frazesami, wypolerowane hasłami, które dobrze brzmią na okładce, ale rozpadają się przy pierwszym kryzysie. Czytam: „wystarczy, że wybierzesz szczęście”, i czuję, jak coś we mnie się buntuje. Bo to nie zawsze wystarczy. Bo życie to nie równanie z jednym rozwiązaniem. A cierpienie – choć nielubiane – też jest częścią bycia człowiekiem. Zbyt często spotykam się z książkami, które nie tyle chcą pomóc, ile podporządkować. W których autor – z pozycji eksperta – mówi mi, że moja obecna wersja to wersja „do poprawki”. I że jeśli się nie zmienię, jeśli nie wprowadzę ich magicznych zasad w życie, to właściwie… sama jestem sobie winna. Znasz ten ton? Taki chłodny coaching w przebraniu empatii? Podobno z troski, ale jednak z wyższością. To właśnie od takich książek nauczyłam się być podejrzliwa. I dlatego po Psychopozytywność sięgnęłam bez większych oczekiwań – spodziewałam się ładnie wydanego zestawu uproszczeń. Tymczasem autorka zrobiła coś, czego nie potrafi większość autorów poradników: zamilkła wtedy, kiedy było trzeba. Dała przestrzeń. Zamiast rzucać rozwiązaniami, zaczęła zadawać pytania. Zamiast mobilizować, pozwalała odpocząć. Zamiast udawać, że zna mnie lepiej niż ja sama – po prostu towarzyszyła. Bez oceny, bez presji, bez pustych słów. Ta książka nie próbuje mnie ulepszać. Nie próbuje mnie przekonać, że moje obecne „ja” to tylko przystanek na drodze do lepszego „ja 2.0”. Wręcz przeciwnie – mówi: możesz się zatrzymać. Możesz nie być gotowa. Możesz czuć się zmęczona. I w tym zmęczeniu – nadal zasługujesz na troskę. Bo jesteś wystarczająca. Już teraz. To jest właśnie ten język, który nie zgrzyta. Delikatny, nienarzucający się, prawdziwie ludzki. Nie gloryfikuje „ciągłego rozwoju”. Nie podsyca strachu, że jeśli nie zrobisz kroku do przodu, to zostaniesz w tyle. Zamiast tego przypomina: czasem największym krokiem do przodu jest danie sobie spokoju. I tak – bywało, że zamykałam tę książkę z wilgocią w oczach. Bo jej słowa nie wbijały się we mnie jak ostrze. One osiadały cicho – jak kropelki deszczu na suchym listku. Przynosiły ulgę. Nie krzyczały: „zmień się”. Mówiły: „możesz być przy sobie – taka, jaka jesteś”. A to, w świecie poradników, które krzyczą „więcej!”, „lepiej!”, „mocniej!”, jest rewolucyjne. Psychologia, która nie rani Zaskoczyło mnie, jak bardzo Psychopozytywność była inna od wszystkiego, co znałam z popularnej psychologii. Bo to nie poradnik. Nie esej. Nie tylko zbiór rysunków – choć ilustracje autorki są czułe, trafne i miejscami bardziej poruszające niż słowa. To coś bardziej osobistego. Intymnego. Książka Marii Kaczorowskiej to coś pomiędzy dziennikiem a rozmową z terapeutą, który nie chce cię naprawić, tylko usłyszeć. Autorka pisze o akceptacji emocji. Wszystkich – nie tylko tych „ładnych”. Uczy, że wstyd, lęk, złość, smutek – to nie wrogowie, ale komunikaty. Sygnały, że coś w nas potrzebuje uwagi. Że może, zamiast je tłumić, warto się nad nimi pochylić. I nie – nie chodzi tu o pogrążanie się w ciemnościach. Chodzi o ich uznanie. O danie sobie prawa do nie perfekcyjności. To chyba największa siła Psychopozytywności: jej łagodność. Nie tylko w warstwie językowej, ale w samym podejściu do człowieka. To książka, która nie próbuje „zdiagnozować” czytelnika. Nie próbuje też wcisnąć go w psychologiczne schematy, nie szuka w nim defektów do naprawienia. To ogromna ulga, zwłaszcza dla osób zmęczonych narracją, że „wszystko jest w twojej głowie”, „wystarczy zmienić nastawienie”, „zaprogramuj się na sukces”. Kaczorowska nie próbuje niczego programować. Ona przywraca miękkość psychologii – tę pierwotną, humanistyczną, uważną. Taką, w której człowiek nie jest zadaniem do rozwiązania, tylko istotą, która czasem po prostu potrzebuje być wysłuchana. I nie w wersji kontrolowanej, wygładzonej, „do pokazania światu”, ale w tej najprawdziwszej — kiedy boli, kiedy wstyd, kiedy się nie chce. Ta książka daje prawo do emocjonalnej brzydoty. Do krzyku wewnętrznego. Do poczucia zagubienia. To nie jest psychologia w wersji fast food. To raczej emocjonalne slow life — przystanek na poboczu, na którym można po prostu usiąść i nie udawać. I właśnie dlatego działa. Bo nie jest o tym, jak przestać się bać, tylko jak być przy sobie, nawet jeśli się boisz. Bo nie mówi: „złość szkodzi”, tylko: „złość coś ci mówi”. Bo nie wymaga od ciebie bycia „najlepszą wersją siebie”, tylko pomaga spotkać się z tą wersją, którą najczęściej chowasz przed światem. Jeśli więc psychologia miała cię kiedyś zawieść – osądzić, zranić, zmanipulować – ta książka może być formą reparacji. Takiej osobistej. Delikatnej. Czasem niemal szeptanej. Ale prawdziwej. Odwaga czułości Odwaga czułości — samo to zestawienie słów brzmi dziś niemal prowokacyjnie. Bo żyjemy w świecie, który premiuje siłę w rozumieniu twardości. „Ogarnij się”, „nie bądź miękka”, „rób swoje i nie przepraszaj”. Zbyt często zapominamy, że prawdziwa siła nie leży w dominacji nad sobą, lecz w czułości wobec siebie. I właśnie tę perspektywę przywraca Maria Kaczorowska. Nie przez coachingowe frazesy, nie przez nachalne afirmacje. Ale przez prosty akt obecności — bycia przy sobie także wtedy, gdy nie ma się ochoty na bycie „dobrą wersją siebie”. To odwrócenie perspektywy. Bo nie chodzi o to, by siebie „zrobić na nowo”, ale by siebie wreszcie usłyszeć i zobaczyć — nawet w wersji popękanej, drażliwej, zawstydzonej. W Psychopozytywności samoakceptacja nie jest kolejnym punktem do odhaczenia w notesie. Nie jest efektem kursu, terapii, pięciu nawyków. Jest relacją, która zmienia się w czasie. Czasem jest łatwa, czasem bolesna. Czasem mamy ochotę uciec od siebie tak daleko, jak się da. I właśnie wtedy ta książka przypomina — nie musisz siebie lubić w każdej chwili, by być po swojej stronie. To coś rzadkiego. Książka, która nie mówi „bądź lepszy”, tylko pyta: co by było, gdybyś dziś pozwolił sobie być taki, jaki jesteś? Bez presji. Bez poprawiania. Bez „muszę coś ze sobą zrobić”. Tylko Ty i Twoje uczucia – nawet te, które na co dzień próbujesz zakopać pod działaniem, ambicją, kontrolą. W świecie, który mówi „bądź silny”, Psychopozytywność mówi: „bądź łagodny — nawet jeśli dziś ledwo się trzymasz”. Forma, która oddycha Są książki, które chcą być „ważne” przez to, jak wiele mówią. Które rozpisują się, tłumaczą, analizują, nie zostawiając miejsca na oddech. Psychopozytywność idzie zupełnie inną drogą. To książka, która zna wartość ciszy. Wie, że między słowami też toczy się rozmowa. Że czytelnik nie zawsze potrzebuje odpowiedzi — czasem potrzebuje tylko towarzystwa. Nie jest to publikacja, którą czyta się od deski do deski w jedno popołudnie. I dobrze. Bo Psychopozytywność nie została napisana, by ją „zaliczyć”, tylko by do niej wracać. Jak do pamiętnika. Jak do ulubionego kubka, po który sięgasz wtedy, kiedy nic innego nie działa. Każda jej strona to moment zatrzymania. Refleksja. Czasem jedno zdanie, które zostaje z tobą na cały dzień. Autorka świadomie rezygnuje z nadmiaru. Z teoretyzowania. Z rozpisywania się ponad miarę. Oddaje przestrzeń czytelnikowi — jakby mówiła: „ja swoje już powiedziałam, teraz ty powiedz sobie swoje”. To rzadkie. Bo większość książek z kategorii psychologii czy rozwoju osobistego chce nas czymś zapełnić: radą, metodą, analizą. A Kaczorowska… zostawia miejsce. Na Twój smutek. Na Twój opór. Na Twoje własne skojarzenia. I przez to — paradoksalnie — mówi więcej niż setki poradników. Ilustracje, obecne niemal na każdej stronie, nie są dodatkiem. Są częścią tej formy. Intuicyjne, pełne czułości, bardziej odczuwane niż analizowane. To one tworzą rytm tej książki – rytm przypominający oddech. Czytasz krótką myśl, patrzysz na obrazek, zatrzymujesz się. Nie musisz „przyswajać treści”. Możesz po prostu być. Forma Psychopozytywności przypomina, że nie musimy zasługiwać na spokój, na zatrzymanie, na czułość. Możemy je sobie podarować — bez powodu. A ta książka, z całym swoim minimalistycznym pięknem, jest jak liścik zostawiony przy poduszce przez kogoś, kto naprawdę cię rozumie. Ilustracje jak szept Niektóre książki próbują przyciągnąć wzrok ilustracjami pełnymi detalu, koloru, efektu. Psychopozytywność robi coś zupełnie odwrotnego. Maria Kaczorowska ilustruje sama – i robi to tak, jak pisze: z czułością, ostrożnie, bez nachalności. Jej rysunki nie krzyczą. Nie zabiegają o uwagę. One są… jak oddech. Jak cisza, która mówi. Czasem to tylko jedna linia, postać bez twarzy, kontur dłoni. A jednak w tej prostocie kryje się więcej emocji niż w wielu rozbudowanych grafikach. Widać, że te ilustracje nie powstały „dla ozdoby”. One są częścią narracji – organicznie splecione z tekstem, uzupełniające go, czasem wręcz wyprzedzające. Potrafią zatrzymać, poruszyć, powiedzieć coś, czego słowa nie są w stanie unieść. Coś, co bardzo mnie ujęło: te obrazy nie próbują udawać, że wszystko będzie dobrze. Nie są też „motywacyjne” w sposób, który zamienia sztukę w dekoracyjny banał. Nie zobaczysz tu rozpostartych skrzydeł i haseł w stylu „uwierz w siebie”. Zamiast tego dostajesz coś dużo bardziej intymnego: rysunkową obecność. Postać skuloną w rogu kartki. Kroplę spływającą po liniach dłoni. Pustkę, która ma kształt. W ilustracjach Kaczorowskiej czuję echo emocji, których nie potrafię czasem nazwać. To trochę jakby ktoś – zanim coś powiedział – najpierw cię przytulił. I właśnie dzięki temu ta książka działa jak notatnik uczuć. Miękki. Szczery. Delikatny. Ilustracje nie prowadzą za rękę. Ale zostają w niej na dłużej. Między psychologią a poezją To, co naprawdę wyróżnia Psychopozytywność spośród innych książek o zdrowiu psychicznym, to niezwykła lekkość, z jaką Maria Kaczorowska porusza się między językiem neuronauk a językiem codziennej, poranionej wrażliwości. Mówi o funkcjonowaniu mózgu, o reakcjach stresowych, o tym, co robi z nami kortyzol – ale robi to tak, że ani przez chwilę nie czułam się jak na wykładzie z psychologii. Raczej jak w bezpiecznej rozmowie z kimś, kto nie tylko przeczytał książki, ale też przeszedł swoje. I nie udaje, że wszystko już wie. To ma ogromną wartość. W świecie, gdzie wielu autorów rozwoju osobistego przemawia z piedestału – mówiąc, co masz robić, by być „lepszym człowiekiem” – Kaczorowska schodzi z tej sceny i siada obok. Jej „ja też się czasem gubię” ma większą siłę niż niejedna akademicka mądrość. Bo to nie jest opowieść o idealnej wersji siebie. To zaproszenie do uznania siebie takim, jakim jesteśmy – z całym bałaganem, niepewnością, zmęczeniem. Właśnie dlatego książka balansuje gdzieś pomiędzy psychologią a poezją. Bo obok rzeczowych wyjaśnień o funkcjonowaniu układu limbicznego, znajdziemy zdania, które brzmią jak wersy wiersza. Zamiast instrukcji: pytania. Zamiast zaleceń: obecność. A między słowami – cicha zgoda na to, że nie wszystko musimy wiedzieć. Że możemy się zatrzymać. I że spokój nie przychodzi wtedy, gdy już jesteśmy „naprawieni”. On przychodzi wtedy, gdy wreszcie przestajemy się naprawiać na siłę. Nie musisz być „ogarnięta”, żeby zasługiwać na spokój Psychopozytywność to książka, która nie próbuje sprzedawać obrazka idealnego życia. Nie jest dla tych, którzy mają porządek w kalendarzu, rytuały poranne niczym z reklamy, ani dla tych, którzy codziennie witają dzień z uśmiechem i afirmacją w ręku. To lektura dla nas – tych, którzy czasem po prostu nie mają siły. Którzy zapominają, że wolno się zatrzymać. Którzy noszą w sobie ciężar emocji niewidzialny dla świata. To książka dla zmęczonych byciem „dzielnymi”. I to nie jest tani frazes, ale najgłębszy sens tej opowieści. Bo ile razy czułaś, że musisz trwać, mimo że wszystko w Tobie krzyczy „odpuść”? Ile razy udawałaś, że wszystko jest pod kontrolą, gdy serce było ciężkie? Kaczorowska nie bagatelizuje tych momentów. Wręcz przeciwnie — ona je zna, rozumie i pozwala im być. Pisze tak, jakby trzymała Cię za rękę w chwilach, gdy masz ochotę rzucić wszystko i odejść — od siebie samej, od oczekiwań, od presji. I mówi: „Zostań. Zostań z sobą, nawet jeśli nie wiesz, jak to zrobić. Nawet jeśli się boisz. Nawet jeśli nie wierzysz, że cokolwiek się zmieni.” Ta delikatna, a jednocześnie mocna obecność jest najcenniejszym darem tej książki. To przypomnienie, że spokój nie jest nagrodą za „ogarnięcie” czy perfekcję. Nie trzeba być „naprawioną”, żeby na niego zasługiwać. Spokój jest prawem każdego z nas — nawet, a może zwłaszcza, wtedy, gdy czujemy się zagubieni i niedoskonali. Największą siłą Psychopozytywności jest jej prostota — i zarazem trudność. Uczy czegoś, co na pozór wydaje się banalne, ale w praktyce jest niebywale wymagające: bycia przy sobie. Nie chodzi tu o od razu wielką miłość do siebie, ani o bezustanną wyrozumiałość wobec własnych słabości. Nie jest to też wołanie o sztuczne pozytywne nastawienie czy nieustanne napinanie się na bycie „dobrym”. To przede wszystkim zaproszenie do obecności. Do tego, by nie uciekać przed sobą w momentach zwątpienia, złości, smutku czy lęku. By być z tym, co jest — z ciekawością, z uważnością, z czułością, ale bez żadnej presji. Kaczorowska pokazuje, że czasem po prostu nie da się siebie pokochać. Że bywają dni, kiedy brak nam cierpliwości wobec własnych słabości, kiedy chcemy uciec od tego, co w nas trudne. I wtedy zamiast miłości, możemy dać sobie coś równie ważnego: wysłuchanie. Nie opuszczanie siebie w najgorszych momentach. Być przy sobie to pozwolić sobie na nieidealność. To dać sobie prawo do bycia zmęczonym, nieogarniętym, zagubionym — bez poczucia winy. To może właśnie jest sedno psychopozytywności: nie „myśl pozytywnie”, ale bądź pozytywnie obecny wobec tego, co w Tobie trudne. Cicha, łagodna, pełna szacunku obecność, która nie wymaga zmiany, tylko akceptacji. Nie będę udawać, że Psychopozytywność to książka, która „odmieniła moje życie”. Nie znajdziemy tu spektakularnych obietnic ani wielkich rewolucji. Ta książka robi coś innego — coś, co w moim odczuciu jest znacznie ważniejsze i trudniejsze: pomaga rozpoznać to, co już jest. Uczy patrzeć na siebie z czułością i zrozumieniem, na to życie, które często jest zamazane, niewyraźne, jak uczucie pod żebrami, którego nie potrafimy nazwać. W świecie pełnym presji na „bycie lepszym”, „bycie bardziej produktywnym”, „bycie szczęśliwym” Psychopozytywność mówi: nie musisz być produktem końcowym swojego rozwoju. Możesz po prostu być. Wystarczy, że pozwolisz sobie na obecność, na odczuwanie, na niedoskonałość. To jest coś, co daje ulgę, bo nie wymaga od nas heroicznych zmian ani nieustannego dążenia do idealnego „ja”. Ta książka nie proponuje złotych recept ani uniwersalnych rozwiązań — ona rozpoznaje i potwierdza to, co u każdego z nas jest prawdziwe: że czasem wystarczy zatrzymać się i po prostu być. Zamknęłam tę książkę nie z euforią, ale z poczuciem ulgi. Jak po rozmowie z kimś, kto nie próbuje mnie przekonać, że „wszystko będzie dobrze”. Kto nie udaje, że zna wszystkie odpowiedzi, ale mówi mi: „Nie musisz być sama z tym, co czujesz. Jesteś ważna, dokładnie taka, jaka jesteś”. To doświadczenie intymnej obecności, które trudno przecenić. Dla kogo jest „Psychopozytywność”? Dla każdego, kto kiedyś miał dość bycia silnym. Dla tych, którzy czują, że nie mieszczą się w idealnych wzorcach „zdrowia psychicznego” serwowanych na Instagramie i mediach społecznościowych. Dla ludzi wrażliwych, którzy noszą w sobie więcej pytań niż odpowiedzi. Dla tych, którzy zagubili się w pędzie życia i nie wiedzą, jak się zatrzymać, by posłuchać własnego oddechu. I przede wszystkim — dla tych, którzy czują, że potrzebują nauczyć się słuchać siebie, zanim znów zaczną siebie wymagać. Psychopozytywność to książka dla tych, którzy nie chcą więcej przymusu pozytywności i nie wierzą w magiczne recepty. To opowieść o łagodnej obecności i cierpliwym byciu, które — choć tak proste — są dla nas prawdziwym ratunkiem. Podsumowanie? Nie będzie. Będzie cisza Zamiast typowego „polecam / nie polecam”, chcę zakończyć tę recenzję czymś innym. Ciszą. Tą samą, którą poczułam, gdy przewróciłam ostatnią stronę. Ciszą, w której nie trzeba mówić niczego więcej. Bo wszystko zostało powiedziane. Cicho. Mądrze. Czułe. Z troską. I w tej ciszy postanowiłam zostać trochę dłużej. Przy sobie.
Anna Szymczak - awatar Anna Szymczak
ocenił na 8 9 miesięcy temu
Odkrycie dziecka Maria Montessori
Odkrycie dziecka
Maria Montessori
Dla niektórych rodziców, rozwój dziecka i jego zachowań jest sprawa drugorzędną. Często praca, do której trzeba wracać zabiera możliwość obserwacji dziecko i jego rozwoju. Na szczęście dla wielu rodziców, wychowanie stanowi nadal najważniejsza rzecz, gdy tylko dowiadują się o ciąży. Edukacja w tej kwestii to nic złego, a przy odpowiednim przesiewie informacji wychowanie nie jest takie trudne, a rodzicielstwo przerażające. Kolejna książka, która może pomóc rodzicom właśnie się ukazała dzięki wydawnictwu bellona: Odkrycie dziecka- Maria Montessori Dla mnie ta książka to zbiór na prawdę wielu informacji i wskazówek, które są naprawdę wazne i istotne. Poruszane są tu kwestje zarówno rozwoju emocjonalnego jak i psychicznego od najmłodszego do dziecka zaczynającego edukację. Autorka pizkauje jak ważne rolę stanowi wsparcie rodzica i działania w jakich pozwalamy brać udział dzeicku w zależności etapu na jakim się znajduje. Podpowiedzi jak nie podcinać dziecku skrzydeł, a wspierać przeplatają się z naukowimi potwierdzenimi wpływu traktowania dziecka jak małego dorosłego, który może być i jest odpowiedzialny i wystarczający. Oczywiście takie książki należy nie traktować jak żelaznej drogi, wytyczonej i nie możliwej do zmiany. Ja z takich książek zawsze wybieram to co jest mi bliskie i odpowiada naszemu systemowi działania. Dla mnie stuprocentowe życie zasadami Montessori było by uciążliwe i ciężkie do osiągnięcia. Wiele zasad znów płynący h z tego nurtu było dla mnie naturalna częścią dzieciństwa i rodzicielstwa. Tak więc rodzice, siegajcie po takie książki. Nawet jeśli twierdzicie że instynkt rodzicielski pojawianie sam. Nawet na prowadzenie pojazdów trzeba przejść kurs i zdać egzamin😉
codzisprzeczytamy - awatar codzisprzeczytamy
ocenił na 10 2 lata temu
Przebodźcowani. Szukając siebie w świecie nadmiaru Urszula Sołtys-Para
Przebodźcowani. Szukając siebie w świecie nadmiaru
Urszula Sołtys-Para
Żyjemy w czasach, w których cisza stała się luksusem, a uwaga – najdroższą walutą. Urszula Sołtys-Para w swojej książce „Przebodźcowani. Szukając siebie w świecie nadmiaru” bierze na warsztat jeden z najbardziej palących problemów współczesności: cyfrowe i sensoryczne przeładowanie. Moja ocena to solidne 7/10 – to merytoryczny, empatyczny i niezwykle potrzebny drogowskaz, choć momentami przypominający bardziej podręcznik niż porywającą lekturę. Diagnoza współczesnego ducha Autorka, będąca psycholożką i psychoterapeutką, nie tylko opisuje mechanizmy powstawania stresu wynikającego z nadmiaru bodźców, ale przede wszystkim uświadamia nam, jak głęboko ten stan wpływa na nasze relacje, zdrowie i poczucie tożsamości. Książka jest podzielona na logiczne sekcje, które prowadzą czytelnika od zrozumienia fizjologii układu nerwowego, aż po konkretne techniki radzenia sobie z przebodźcowaniem. Sołtys-Para pisze o „szumie”, który generują media społecznościowe, nieustanne powiadomienia i kultura produktywności. Najmocniejszym punktem publikacji jest jednak nacisk na samoregulację. Autorka przekonuje, że kluczem do odzyskania spokoju nie jest całkowita ucieczka od technologii, lecz nauka słuchania własnego ciała i stawiania granic tam, gdzie świat zewnętrzny zaczyna nas przytłaczać. Książka zasługuje na uznanie za rzetelność, ale ma też cechy, które mogą wpłynąć na odbiór przez mniej cierpliwych czytelników. Wiedza podana przystępnie: Autorka ma dar tłumaczenia trudnych terminów psychologicznych w sposób zrozumiały dla laika. Dzięki temu lektura staje się formą autoterapii, która pozwala nazwać stany, z którymi zmagamy się na co dzień. Praktyczne ćwiczenia: To nie jest czysta teoria. Książka zawiera liczne pytania do autorefleksji i techniki oddechowe czy uważnościowe, które można wdrożyć „tu i teraz”. To sprawia, że pozycja ta ma dużą wartość użytkową. Momentami publikacja staje się nieco powtarzalna. Niektóre tezy są akcentowane zbyt wielokrotnie, co może sprawiać wrażenie lekkiego przestoju w narracji. Dla osób dobrze obeznanych z tematyką mindfulness, część treści może wydać się wtórna. „Przebodźcowani” to ważny głos w dyskusji o higienie psychicznej w XXI wieku. Urszula Sołtys-Para nie ocenia, lecz wyciąga pomocną dłoń do tych, którzy czują się przygnieceni tempem życia. To książka, którą warto dawkować powoli – dokładnie tak, jak sugeruje jej treść. Otrzymuje ode mnie siedem punktów za rzetelne podejście do tematu i odwagę w promowaniu „nie-robienia” w świecie, który wymaga od nas ciągłego działania. To idealna lektura dla każdego, kto wieczorem czuje niewytłumaczalne zmęczenie, mimo że „nic wielkiego” się nie działo. To pierwszy krok do tego, by w świecie nadmiaru odnaleźć to, co najważniejsze – samego siebie.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 23 dni temu

Cytaty z książki Jak odzyskać wewnętrzny spokój i radzić sobie we współczesnym świecie

Więcej

Żyjemy dziś w świecie, który wydaje się zoptymalizowany, by zapewniać nam różnego rodzaju lęki i zmartwienia: trudne relacje, rozwody, bezrobocie, biedę, rasizm i dyskryminację, gangi i konflikty, samotność, stres i długie dni w pracy, przemoc domową i molestowanie dzieci, globalną pandemię i ogólne poczucie braku kontroli nad własną przyszłością.
Na dodatek wydaje się tak zaprojektowany, by prowokować kolektywne lęki, których wszyscy doświadczamy jednocześnie. Mamy dziś do czynienia z obejmującymi cały świat ogromnymi wydarzeniami, które przez kolejne dekady będą kształtować nasz sposób życia i interakcji z innymi, a obejmuje to: zaburzenia klimatyczne, rosnącą populację, sztuczną inteligencję, a także narastające konflikty regionalne i globalną niestabilność.

Żyjemy dziś w świecie, który wydaje się zoptymalizowany, by zapewniać nam różnego rodzaju lęki i zmartwienia: trudne relacje, rozwody, bezrobocie, biedę, rasizm i dyskryminację, gangi i konflikty, samotność, stres i długie dni w pracy, przemoc domową i molestowanie dzieci, globalną pandemię i ogólne poczucie braku kontroli nad własną przyszłością.
Na dodatek wydaje się ta...

Rozwiń
Sarb Johal Jak odzyskać wewnętrzny spokój i radzić sobie we współczesnym świecie Zobacz więcej
Więcej