Ich miasto

Okładka książki Ich miasto
Anis D. PordesIrek Grin Wydawnictwo: Prószyński i S-ka reportaż
311 str. 5 godz. 11 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2004-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2004-01-01
Liczba stron:
311
Czas czytania
5 godz. 11 min.
Język:
polski
ISBN:
8373378405
Średnia ocen

                6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ich miasto w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ich miasto

Średnia ocen
6,5 / 10
25 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1136
1035

Na półkach:

Dorota Anis Dziób-Pordes to reporterka z Krakowa, doktorantka na UJ. „Ich Miasto” jest zbiorem dziewiętnastu rozmów przeprowadzonych przez nią z Izraelczykami, zebranych jako materiał źródłowy do pracy doktorskiej na temat pamięci przedwojennych, żydowskich obywateli Krakowa. Większość z rozmówców, a może i wszyscy, już nie żyją. Rozmowy realizowane były na przełomie wieków (lata 1999-2002), głównie w Izraelu.

„Nadlatywały samoloty ze swastyką i mówili, że to na pewno polskie, ale ojciec wrócił i powiedział, że Niemcy przekroczyli granicę. Wtedy wypadły nam szyby w oknach, i w ogóle... Ale posłano nas do szkoły, oczywiście, normalnie. Potem pewnego dnia w szkole ktoś wszedł do klasy i powiedziano nam: „Wstać i wyjść!”. To była pierwsza rana...
Powiedziano to do was, do Żydówek, do tej piątki?
Miriam: Tak, tak, do tej piątki. Właśnie to było najgorsze, że klasa nie wstała, że nikt nie powiedział „Nie!” i nikt nie zapytał: „Dlaczego?”, i nikt nawet nie podszedł się pożegnać... To było tak, jakby naprawdę ciążyła na nas jakaś hańba, że mamy na sobie, kto wie, jakie grzechy. Wstać po pięciu latach i wyjść z klasy bez pożegnania, bez niczego – to jest pierwszy dramat, taki na całe życie”*.

Wszystkie rozmowy reporterka przeprowadzała według powtarzalnego schematu. Każdy z rozdziałów zawiera współczesne zdjęcie rozmówcy/rozmówczyni, czasami dość przypadkowe zdjęcia z przedwojennego Krakowa (ulice dzielnic żydowskich, synagog, bóżnic), krótką informację na temat sposobu przeżycia Zagłady, na przykład:

„Holocaust pani Mala Mandelbaum przeżyła w getcie krakowskim, w obozie w Płaszowie, w Oświęcimiu, a później znalazła się na liście Schindlera.
/.../
Holocaust pan Zvi Nathan przeżył na Syberii.
/.../
Holocaust: pan Jakub Weingarten przeżył krakowskie getto, obozy w Płaszowie i Gross-Rosen.
/.../
Holocaust: Miriam Akavia i Lea Shinar przeżyły krakowskie getto i obozy koncentracyjne: w Płaszowie, w Oświęcimiu, w Bergen-Belsen.”*.

Dziób-Pordes zadaje swoim rozmówcom pytania bardzo podobne, prawie jednakowe i – jestem pewien – że zostało to zaplanowane celowo. Bardzo dobry pomysł, bo znakomicie pomaga porównać te historie, życiorysy, przekonania. Są to więc pytania o przodków, skąd pochodzili, a jeśli nie z Krakowa, to jak się w Krakowie znaleźli. Rozbudowane pytania o rodzinę – język, jakim mówiono w domu, poglądy na syjonizm i chasydyzm, źródła utrzymania, konkretne miejsca zamieszkania w Krakowie. Relacje z ortodoksyjnymi Żydami z Kazimierza. Poglądy i pomysły na ewentualną emigrację do Izraela, zanim stało się to konieczne, na przykład po pogromie w Kielcach w 1946 roku. Szkoła, lektury, relacje z Polakami. Kultura, czasopisma, kino, teatr, praktykowana, mniej lub bardziej, religijność, przywiązanie do tradycji, koszerna kuchnia. Na koniec wspomnienia z Krakowa, który odwiedzili kilkadziesiąt lat po wojnie.

Nie znam Krakowa, informacje, że sklep spożywczy Wirt, mieścił się na rogu Szlaku, a cukiernia Szmatka była w narożnym domu, na rogu ulic Dietlowskiej i Stradom, i podobne, zupełnie nic mi nie mówią, ale mimo to od książki trudno mi się było oderwać; dla Krakowiaków musi mieć ona wartość jeszcze większą.

Wydaje mi się, że wkład Ireneusza Grina w tę publikację sprowadza się do „Wstępu”, ale może coś przeoczyłem.




---
* Dorota Anis Dziób-Pordes, Ireneusz Grin, „Ich miasto: Wspomnienia Izraelczyków, przedwojennych mieszkańców Krakowa”, Kraków, 2021, e-book, konwersja: eLitera s.c.

Dorota Anis Dziób-Pordes to reporterka z Krakowa, doktorantka na UJ. „Ich Miasto” jest zbiorem dziewiętnastu rozmów przeprowadzonych przez nią z Izraelczykami, zebranych jako materiał źródłowy do pracy doktorskiej na temat pamięci przedwojennych, żydowskich obywateli Krakowa. Większość z rozmówców, a może i wszyscy, już nie żyją. Rozmowy realizowane były na przełomie wieków...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

82 użytkowników ma tytuł Ich miasto na półkach głównych
  • 46
  • 35
  • 1
24 użytkowników ma tytuł Ich miasto na półkach dodatkowych
  • 16
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Ich miasto

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wypominków ciąg dalszy Joanna Siedlecka
Wypominków ciąg dalszy
Joanna Siedlecka
Jak wskazuje tytuł, książka jest kontynuacją pierwszej części. Dałam o jedną gwiazdkę więcej, bo odniosłam wrażenie, że jest lepiej napisana, bardziej spójna, a i sylwetki przedstawionych twórców są mi bliższe. Tym razem była to lektura smutna, przygnębiająca, bo i życie, i śmierć opisanych bohaterów były niezwykle dramatyczne. Wśród prozaików i poetów mamy tu m.in.: Zofię Kossak-Szczucką, Małgorzatę Hillar, Leopolda Tyrmanda, Stanisława Grochowiaka, Antoniego Słonimskiego, Melchiora Wańkowicza, Jerzego Krzysztonia, Krzysztofa Mętraka, Stanisława Cat-Mackiewicza... Wielkie podziękowania dla autorki za przypomnienie już właściwie zapomnianych nazwisk jak Andrzej Brycht (autor wierszy, powieści, reportaży) i Barbara Sadowska (poetka i mama bestialsko zamordowanego Grzegorza Przemyka). Joanna Siedlecka niczego nie upiększa, najważniejsza jest dla niej prawda, dlatego kolejny raz dociera do osób, które pamiętają prezentowanych twórców. To znów znajomi, przyjaciele, członkowie rodziny. Ich relacje i wspomnienia są na pewno więcej warte niż jakiekolwiek akademickie opracowania. Warto podkreślić jeszcze, że autorka odbrązawiając swoich bohaterów, pisze o nich z wielką klasą i wyczuciem, jest szczera aż do bólu, ale nie ma to nic wspólnego z tanią sensacją, jaką jesteśmy na co dzień bombardowani przez media, zwłaszcza te brukowe. "Wypominków ciąg dalszy" to książka bardzo refleksyjna, dająca do myślenia, niemal każąca zastanawiać się, co by było gdyby... Gdyby pisarz nie popełnił samobójstwa, gdyby nie popadł w alkoholizm albo obłęd, gdyby nie rozstał się z żoną... Smutna była to lektura, ale bardzo udana, pouczająca i inspirująca. Polecam z czystym sumieniem, bo można nie tylko dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy o twórcach, ale i poznać tytuły ich książek, po które warto sięgnąć.
allison - awatar allison
ocenił na 8 7 lat temu
Kocha, lubi i żartuje... Beata Tyszkiewicz
Kocha, lubi i żartuje...
Beata Tyszkiewicz
"ty nie jesteś bardzo bogata. Jesteś bogata w co innego, a tego nie można pożyczyć, można tylko ofiarować" Eryk Roger Emil Maria Wallans III, pewnego dnia do Beaty Tyszkiewicz, być może pół wieku temu. Wspomnienia ocalone przed zapomnieniem. Impresje ludzi i miejsc. Trochę jak literacka fotografia, z dużym kontrastem na to jedno, dwie, trzy cechy, w których można opisać człowieka. Wielka miłość, jakaś życiowa tragedia lub ujmująco urocze dziwactwo. Też autobiografia w oczach ludzi, których się spotyka. Kim się jest, znając takich, a nie innych ludzi? Jak się ich traktuje? Co się o nich myśli? Ujęła mnie wrażliwość na motywacje ludzkie. To, że ludzie w oczach Tyszkiewicz nie są tacy czy siacy, po prostu są, z ich wyborami i życiowymi ścieżkami. Że każdy jest po coś i dla czegoś. I każdy człowiek, każde spotkanie wzbogaca, jeśli się jest na to otwartym. Bo wiele osób chce dać o sobie świadectwo, pisząc epopeję swojego Wielkiego Wspaniałego Życia, ale 63 świadectwa w zbiorze biograficznych miniaturek to zupełnie inny rodzaj wyzwania literackiego. 63 historie: i wszystkie z gruntu inne. Patrząc przez pryzmat jednego mózgu autora, to wcale nie jest oczywiste. Ilu ludzi jesteśmy w stanie poznać na tyle, by powiedzieć: każdy miał w sobie coś wyjątkowego? (63... A może 64 - ta jedna opowiedziana w obrazach?) Co ja wyjątkowego mogę zobaczyć w każdym jednym człowieku? (A już zupełnie bezczelnie mówiąc w tonie warsztatu pisarskiego: biblioteka charakterów, sample do edycji - wkomponować, odtworzyć, wskrzesić.) Ploteczki przy herbacie.
Yumeka - awatar Yumeka
oceniła na 7 1 rok temu
Humor w genach Hanna Zborowska z Kobuszewskich
Humor w genach
Hanna Zborowska z Kobuszewskich
Hanna Zborowska z Kobuszewskich w zabawny, jak na tytuł książki przystało, opisała swoje dorastanie. Hania to nietuzinkowa osóbka, skora do psot, odkrywania świata, przekraczania granic. To kobieta o niepohamowanej energii i ciekawości życia, niepokorna, uparta w swoich postanowieniach. Hania lubiła empirycznie sprawdzać i doświadczać, co często miało skomplikowane konsekwencje, niemniej nie zrażała się łatwo. Szukająca przygód, ciekawska, poszukująca sensacji w sprawach niezrozumiałych, zwłaszcza kiedy były dla niej zakazane. Zakochana najpierw w swoim młodszym braciszku Jasiu, potem w nauczycielce i wreszcie w Rudym, który będzie przewijał się w jej życiu niejednokrotnie. Z początku urwiska, utrapienie matki, znajduje swoją pasję i misję życiową, kończy studia i staje się stateczną naukowczynią. Życie Hanny przypadło na lata międzywojnia i po II Wojnie Światowej. Przez pryzmat swoich przeżyć poznajemy Warszawę począwszy od Bródna i Śródmieścia, by podczas wojny przenieść się na Pragę. Dowiadujemy się, że na lato jeździło się do Strugi, która to dzisiaj jest częścią Marek pod Warszawą, a kiedyś była miejscem odpoczynku letniego dla Warszawiaków. Autorka napisała swoje wspomnienia z humorem, czułością i miłością do swojej rodziny. Warto zatopić się w ten świat opisany przez autorkę, dać się ponieść jej wybrykom, uroczym wariactwom, urzekającym pomysłom i oddaniu.
Agnieszka - awatar Agnieszka
oceniła na 7 3 lata temu
Monografia grzechów. Z dziennika 1978-1989 Krystyna Kofta
Monografia grzechów. Z dziennika 1978-1989
Krystyna Kofta
Weszłam w utrwalone na kartkach tego dziennika uniwersum z neutralnym nastawieniem podszytym odrobiną konwencjonalnej ciekawości, a kończyłam całość z autentycznym ukłuciem żalu. Że to już, że koniec, że po tylu dniach obcowania z interesującymi ludźmi i ich problemami zostaję sama, co najwyżej z kilkoma wyraźniejszymi powidokami z tej przygody. Poczułam się jak ktoś, kto wraca z nadzwyczaj udanego pobytu u znajomych, gdzie „dużo wina się piło i mało się spało”, gdzie non stop rozmawiano na wszelkie możliwe tematy i gdzie ludzie z różnych światów przez chwilę stanowili zaskakująco zgrany kolektyw do specjalnych poruczeń; znów wchodzi w swoją codzienność, przekracza próg swojego mieszkania, siada w ulubionym fotelu i mocuje się z tym chwilowym mentalnym sieroctwem. Krystyna Kofta ma talent do skutecznego „złapania” czytelnika, skupienia jego uwagi i utrzymania jej na stałym, a nawet rosnącym poziomie, przez długi czas. Może dlatego aż tak wtopiłam się w tę grzeszną monografię, co to pierwotnie miała być na wskroś osobista, „całkowicie egoistyczna, egocentryczna i w ogóle ego”, ale (na szczęście!) na pewnym etapie zaczęła być wzbogacana intrygującymi, emocjonalnymi i godnymi uwagi opiniami o polityce, kulturze, przemianach społecznych, samym społeczeństwie, sytuacji na świecie etc., bo także te tematy dotykały i raniły psychikę Kofty, dlaczego więc miałaby je przemilczać i dlaczego miałaby – było nie było – zubażać treść swojego prywatnego „rejestru”? Może dzięki takiej wolcie w podejściu do własnych notatek, autorka pozwala nam tu naprawdę konkretnie poczytać nie tylko i nie przede wszystkim o sobie, ale i o warsztacie pisarza czy o postaciach z literackich i filmowych kręgów, chociażby o Szulkinie, którego osoba zajmuje tu sporo miejsca w schyłkowych zapiskach.
Mignatka - awatar Mignatka
oceniła na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Ich miasto

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ich miasto