Żyjemy w czasach kiedy to dociekania na temat teoretycznego usamodzielnienia się Sztucznej Inteligencji i zyskania przez nią świadomości tudzież samoświadomości celu własnego istnienia, zyskują wręcz, czego nie spodziewałby się prawie nikt, nieprawdopodobny rozmiar. I co w tym wszystkim istotne: my sami nie wiemy jak takowa ewolucja i liczne przeobrażenia AI się zakończą... i czy kiedykolwiek tego rodzaju ,,wyższa inteligencja" przerwie łańcuch swoich niebotycznych przemian i adaptacji rzeczywistości ludzi… być może na swoją korzyść. Na ile jest to prawda specjaliści od AI z wielu placówek na całym świecie pracują nad taką Sztuczną Inteligencją, zapewne opartą na złożonych sieciach neuronowych, która to będzie w stanie przewidzieć przyszłe zbrodnie. I teraz pytanie: jakby ta ,,prekognicja" miała wyglądać? Następna kwestia: czy czegoś to nam nie przypomina, ot swoistego popkulturowego ,,Deja Vu”a? Czy to nie jest tak, że wręcz musi to wymuszać na naszych skromnych mózgach kojarzenia tegoż to zagadnienia z tzw. ,,Współczynnikiem Zbrodni i System Sybill" z pewnego Uniwersum w popkulturze właśnie? Otóż kłania się nam słynny "Psycho-Pass", a potem twory archetypowe, na bazie których powstało to Uniwersum - Świat odważnie idący w ,,gorące tango" z bardzo realnymi hipotetycznymi motywami SI, które tak frapują współczesną cywilizację.
Gdy jest się fanem tego rodzaju rozwiązań fabularnych, samego gatunku tego Wymiaru rozrywki i doznań, jakim jest przytaczany Psycho-Pass; jeśli jest się zdecydowanie za tego pokroju kwestiami jak to, co łączy się w tym fikcyjnym świecie z problematycznym zagadnieniem Sztucznej Inteligencji, i ma się z tymi obszarami, co by nie było filozoficzno-naukowym paradoksem, do czynienia nader często i intensywnie, to można tylko gdybać... ,,no bo, co by było gdyby…” twórcy tegoż to omawianego Uniwersum, najlepiej znanego z trzy-sezonowego anime, bo jeśli chodzi o mnie to od medium japońskiej animacji w szczególności zacząłem moją przygodę z tym Światem, zachowali choć o odrobinę więcej zdrowego rozsądku i zmniejszyli tu ilość tych bardzo naboostowanych, przesiąkniętych pierwiastkiem bardziej fantastycznym niżeli naukowym, motywów sci-fi a'la ,,Raport Mniejszości" na korzyść bardziej zwartej i zorganizowanej fabuły i skonkretyzowanych ról w niej postaci, które fajnie by było gdyby były dla ogółu widowni bardziej ,,ogarnięte" i spójne, to takie zrównoważone wykreowanie trudnego tematu związanego ściśle z utechnicyzowaniem ludzkości poprzez ,,algorytmiczną klasę wyższą", która wtłoczona do Systemów - którym podległy jest nasz rozwijający się gatunek - dyktuje nam ,,jej" pomysł na ubezwłasnowolnione rozwijanie się cywilizacji, byłoby wręcz rozwiązaniem perfekcyjnym. Zwłaszcza że Sztuczna Inteligencja w kulturze masowej to temat owszem fascynujący, ale cierpki, trudny, skomplikowany futurologicznie, zachodzący narracyjnie i ,,deliberacyjnie” oraz metodologicznie pod transcendencję i metafizykę, dlatego stosowana w różnych tworach i mediach popkultury z umiarem, na pewno jest ona stabilnym a może i najlepszym czy wręcz jedynym wyjściem dla każdego geeka tematu.
I tak, krótka chwilowa dygresja niniejszego motywu ,,około-algorytmiczno SI” bardzo wykorzystywanego na polu badań w nauce, kulturze, technologii, zmusiła mnie do wyciągnięcia pewnych wniosków: a, właśnie, z racji tego jaki wydźwięk ma to anime, czyli "Psycho-Pass" na specyficzne, jakby z drugiej strony medalu, spojrzenie dużej części populacji na wieloaspektową, wielowymiarową Sztuczną Inteligencję, nie mogło w moim przypadku być inaczej: musiałem sięgnąć po mangę tego Uniwersum, która stanowi jego adaptację jak i częściowo coś na miarę ,,alternatywnego pierwowzoru” do serialu, który jest teoretycznie najważniejszą osią ,,PP"; nie mogłem nie skorzystać z okazji: postanowiłem zamówić, a potem przeczytać i niniejszym zrecenzować pierwszy tom tegoż to komiksu, osadzonego w Uniwersum Psycho-Pass, co ciekawe wcale jak ono się nie nazywający, mający jednak tytuł: "Inspektor Akane Tsunemori". Autorem scenariusza do publikacji okazał się Gen Urobuchi, za sferę graficzną w większości odpowiadał Hikaru Miyoshi. W odróżnieniu od anime, do którego fani tej mangi mają dość ambiwalentny stosunek (w tym Uniwersum panuje nieco inna hierarchia; co podejrzewam istotniejsze w ,,PP” okazuje się medium przekazywania treści i budowania tego Świata w formie anime; manga nie jest najważniejsza – to raczej dopełnienie treści i rozbudowania tej iście orwellowskiej rzeczywistości), i które to, co osobiście uważam powinno zakończyć się na pierwszym sezonie, ewentualnie na kilku odcinkach drugiej serii, tom pilotowy ,,Inspektora Akane” wskazuje na jedno: komiks, jak na pierwszy tom przystało, jawi się jako spójniejszy, bardziej przyziemny, nie aż tak dynamiczny, ale za to cholernie inteligentny w kwestii kierowania świadomości odbiorcy do refleksji nad przedstawianym tu tematem, a głównie zagadnieniem SI. Oprócz tego w serii odcinkowej rozciągnięto tak genialny splot tematów fantastyczno-naukowych ponownie skupionych czy też ,,otaczających ją murem” wokół Systemów bazujących na Sztucznej Inteligencji i ich ogromnego wpływu na zbiorowość ludzką dużej część globu do zbyt chaotycznych rozmiarów: z AI zrobiono nie tylko narzędzie kontroli obywateli, ale i głównego bohatera, który może i nie jest nim bezpośrednio ale stanowi tu znaczącą oś wokół której moim skromnym zdaniem skupia się zdecydowana większość fabuły, wątków, relacji. Co za dużo AI... to nie zdrowo.
Wykładnikiem tej niezwykłości, ot wyjątkowego geniuszu i całej specyfiki świata przedstawionego, wyróżniającej "Psycho-Pass" z tłumu komiksów różnej konwencji i pochodzenia w tematyce sci-fi z różnymi podgatunkami czy nurtami w tle, jest to, że jako kompletny Byt, ot Wszechświat, co dopiero teraz prawie że w większości zdołałem to zrozumieć przez doświadczenie tomu pierwszego omawianej mangi, mimo iż jeszcze kilka z tej ,,inspektorowej” serii przede mną, "Psycho-Pass" stanowi połączenie ,,philip.k.dickowskiego" wyrazu lęku i apatii, wręcz przerażenia wobec możliwości utraty tożsamości przez ludzkość w rozwijającej się w nieznanym i niepewnym kierunku technologicznym cywilizację, przez jednostki – czyli nas samych! - i wszystkiego co się z tym wiąże: bo Psycho-Pass to odpowiednio doprawiona ,,sosem” japońskiego spojrzenia twórczego mangaków antyutopia/dystopia orwellowska wykreowana w literaturze, jak i licznych adaptacjach filmowych, których jest od groma. I Boże, chroń nas od takiej przyszłości, gdzie w rzeczywistości ,,Inspektora Akane" pojęcie wolnej woli, świadomości własnej przyszłości i życiowych celów nie istnieje, gdzie wszystko to jest zatarte, bardzo płynne i ulotne... zastąpione przez taki oto System Sybill, którego w mandze pierwszego tomu nie poznajemy tak intensywnie jak w anime, jednakże z czasem zaczyna on nabierać kształtów, ot mocy sprawczej, przed którą w tym Świecie ,,drży potulnie” chyba każdy obywatel, bez względu na koneksje, klasy społeczne etc. Zresztą przed czymś takim jak ,,Sybill”, przed jej konsekwencjami pierwszego uruchomienia!, przed zagrywkami rzeczywistości, które genialnie uwydatnia anime i pierwszy tom komiksu z omawianej serii, gdzie prekognicyjne moralizowanie ,,czy więzienie kogoś za coś, czego fizycznie nie zrobił, a niby ma ochotę tego dokonać" aż nadto się uwydatniło, ostrzegał nas wieszcz ludzkości, pierwszy prorok literatury sci-fi wyprzedzający swe czasy w sposób nie do opisania, George Orwell.
Najpiękniejsze w pilocie mangi ,,Inspektor Akane Tsunemori” jest to, że zaczyna się ona od słów imienia i nazwiska przytaczanej wybitnej godności brytyjskiego pisarza: ,,George Orwell napisał”. Czy to przypadek? Oj, na pewno nie. Świat wykreowany przez naszych mangaków musiał mieć podstawę, do której nawiązywała ta dwójka twórców. I tą podstawą były wszystkie kwestie, myśli, refleksje nad obecnym światem poruszane przez Orwella w jego dziełach – no bo skoro zacząć, to z przytupem w uświadomieniu każdemu kto otwiera ten tom, z jaką ,,systemową”, wyjałowioną rzeczywistością przyjdzie mu się zmierzyć, czego ,,posmakuje” i jak ten smak zachowa się w jego pamięci: jak gorzki i cierpki posmak trudnej, zakłamanej społeczności, nieświadomej kontroli ze strony tzw. ,,Systemu Wielkiego Brata”, którym jest w tym Świecie Sybill, czy jako kwaśny ze słodkim dodatkiem posmak, gdzie według czytelnika nadzieja dla obywateli Świata wiąże się z prawidłowym działaniem Służb, Rządu i Biura Bezpieczeństwa, które mogą, jeśli chcą, skutecznie i w miarę po kryjomu zapobiegać ,,przyszłym zbrodniom” oraz uświadamiać ludzi o zagrożeniach płynących z posiadania wysokiego ,,Współczynnika Zbrodni”, czyli ,,koloru duszy” człowieka; Służby także mogą mieć kontrolę nad Systemem, aby ten nie przekroczył swoich kompetencji w ubezwłasnowolnianiu mas obywateli - tu też pojawia się ten lekki promyk nadziei o którym mowa. To odbiorca ,,Inspiektora Akana Tsunemorii”, który pozna tą komiksową serię po raz pierwszy, musi zrozumieć zasady panujące w tego rodzaju ,,porządku Sybilli” i zastanowić się czy jest to Świat, który się dla niego otwiera czy nie. Takie poznanie, takie refleksje i poznawanie przedstawianego na kanwach mangi Uniwersum umożliwia tom 1. I co istotne, w kwestii głębi fabularnej mangowego Psycho-Passa, która uważam związana jest niniejszym z charakterystyką tego tytułu i jego przeznaczeniem – nie jest przedstawiona bezpośrednio, lecz ,,ukryta" w dość specyficzny sposób, do którego trzeba chcieć dotrzeć i zrozumieć... całości tego Uniwersum bardzo osobliwy sens. "Psycho-Pass" prezentuje nieco cięższy gatunek fantastyczno-naukowy wśród komiksów japońskich, czy ogólnych, a także uwzględniając w tym porównaniu seriale anime i klasyczne aktorskie ,,live action”. Świat przedstawiony w Uniwersum zawiera w sobie podgatunki cyberpunkowe, futurologiczne, bodaj coś nawet z odrobiny ,,noir political fiction”, co nadałem osobiście Psycho-Passowi taką specyfikę gatunkową ze względu na udział w fabule Rządu, Władz i Organizacji. I ów świat w porównaniu do konkurencji popkulturowej jest mocno rozbudowany. W pilocie mangi można dostrzec, że bardzo duże znaczenie ma tu opowieść obrazem: szerokim rysunkiem. Pełno tu dwuznaczności i moralno-etycznej gry. To brawurowo zrealizowany, poruszający komiks, osadzony w okropnie trudnym, chaotycznym, zdegenerowanym i niepewnym Świecie... A to dopiero tom pierwszy!
I pomyśleć, że wszystko to, co kreuje tom 1 mangi ,,PP" mimo iż jest fikcją jest tak bliskie realności tak okrutnie prawdziwe w swej profetyczności, że nie sposób nie zastanawiać się nad przesłaniem tego tytułu po wsze czasy. I dobrze, że to z perspektywy postaci młodej, ambitnej, delikatnie niepewnej Akane rozpoczyna się narracja tomu, że to jej punkt widzenia rozpoczyna ten kalejdoskop wydarzeń, które mają swój świetny ,,smakowy" suspensik i cały urok, któremu siły nadaje bardzo ekspresyjna i żywa grafika - to przecież tu Sybill odgrywa cholernie ważną rolę. Ona/Ono jest życiem tych ludzi, oni są nią.. Są Systemem. Swoją rolą Pani Inspektor pokazuje, że Japonia, czy głównie Tokio w miejscu akcji Uniwersum, odzwierciedla problem, który tyczy się nie tylko tychże obszarów, ale i całej kuli ziemskiej. Bardzo dobrym rozwiązaniem było przedstawienie narracji z perspektywy Akane. Dzięki temu zabiegowi powstał dość wstrząsający paradoks, który czytelnik sam musi ogarnąć, i to już w tomie 1! Najwyższą nagrodą dla Obywatela Japonii nie jest żadne spełnienie prywatnych marzeń w postaci upragnionej pracy za upragnioną wypłatę, w upragnionym miejscu, gdzie człowiek zawodowo czułby się niczym nieograniczony, wolny, szczęśliwy, spełniony. Tu czegoś takiego nie ma – to pojęcie zdeptane w zarodkach umysłów młodych osób, bowiem najwyższą nagrodą dla mieszkańca Japonii jest praca w Rządzie, w jego Agencjach, a przede wszystkim w najważniejszym: Biurze Bezpieczeństwa Publicznego, które nie oszukujmy się jest symbiontem związanym z Sybillą.
Opinia
Dopiero, co zaczęłam przygodę z Fairy Tail, a to już 10 tom! Boże, ekscytuje się jak Hiro we wstawkach w mandze! Sprawdziłam sobie przed chwilą z ciekawości i cieszę się, że Fairy Tail jest mangą zakończoną, więc nie utknę z nią na następne 10 lat, choć z drugiej strony w Polsce wydawana jest dopiero od 2016 roku, więc zanim wszystkie tomy wyjdą po polsku miną... wieki.
https://kasikowykurz.blogspot.com/2019/04/fairy-tail-tomy-8-10.html
Dopiero, co zaczęłam przygodę z Fairy Tail, a to już 10 tom! Boże, ekscytuje się jak Hiro we wstawkach w mandze! Sprawdziłam sobie przed chwilą z ciekawości i cieszę się, że Fairy Tail jest mangą zakończoną, więc nie utknę z nią na następne 10 lat, choć z drugiej strony w Polsce wydawana jest dopiero od 2016 roku, więc zanim wszystkie tomy wyjdą po polsku miną......
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to