Dziwne przygody pana Zająca

Okładka książki Dziwne przygody pana Zająca
Jerzy Afanasjew Wydawnictwo: Wydawnictwo Morskie baśnie, legendy, podania
46 str. 46 min.
Kategoria:
baśnie, legendy, podania
Format:
papier
Data wydania:
1984-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1984-01-01
Liczba stron:
46
Czas czytania
46 min.
Język:
polski
ISBN:
9788321598390
Średnia ocen

                7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dziwne przygody pana Zająca w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dziwne przygody pana Zająca

Średnia ocen
7,6 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
828
217

Na półkach: ,

Wspaniała psychodeliczno-surrealistyczna podróż po krainie opowieści z czapki gdzie rzeczy średnio się ze sobą kleją, ale pamięta się potem po wszeczasy. Do tego oldschoolowa ilustracja, na której nikt nie oszczędzał i mamy wspaniałą książkę dla dzieci i dorosłych.

Wspaniała psychodeliczno-surrealistyczna podróż po krainie opowieści z czapki gdzie rzeczy średnio się ze sobą kleją, ale pamięta się potem po wszeczasy. Do tego oldschoolowa ilustracja, na której nikt nie oszczędzał i mamy wspaniałą książkę dla dzieci i dorosłych.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

22 użytkowników ma tytuł Dziwne przygody pana Zająca na półkach głównych
  • 20
  • 1
  • 1
12 użytkowników ma tytuł Dziwne przygody pana Zająca na półkach dodatkowych
  • 5
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Dziwne przygody pana Zająca

Inne książki autora

Jerzy Afanasjew
Jerzy Afanasjew
Pisarz, poeta, reżyser, założyciel teatrzyków studenckich „Bim-Bom” i „Co To” oraz „Cyrku Rodziny Afanasjeff”. Był reżyserem w Zespole filmowym KADR, TVP, Zespole Filmowym PLAN i TVP Gdańsk. Członek PEN Clubu, działacz „Solidarności”. Autor około 40 spektakli teatralnych, telewizyjnych i filmów fabularnych, wydał 30 powieści, zbiorów opowiadań, książek dla dzieci i tomików poetyckich.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kot, który zawsze chadzał własnymi drogami Rudyard Kipling
Kot, który zawsze chadzał własnymi drogami
Rudyard Kipling
Opowiadanie napisane przez Kiplinga ukazało się w zbiorku ,,Just so stories’’ w 1902 roku. Napisał je z myślą o własnych dzieciach. Książka większego formatu, okładka miękka. Kolorowe ilustracje. Treść poświęcona jest rozwojowi cywilizacji od zarania dziejów, czyli począwszy od człowieka pierwotnego. Zamieszkanie w jaskini, pierwsze prymitywne dla danych warunków sprzątanie mieszkania, rozpalanie ognia, łączenie się ludzi w pary , warzenie jadła, oswajanie zwierząt, polowanie, wychowywanie dzieci są takimi pierwszymi jej przejawami. Pierwszym udomowionym zwierzęciem został pies, który miał strzec dobytku człowieka, a w zamian dostawał przysmaki do jedzenia w postaci kości. Później oswojono dzikiego konia, który za świeże sianko w ramach posiłku ,jeździł z mężczyzną na polowanie, woził ciężary. Krowa zgodziła się dawać mleko człowiekowi za świeżą zieloną trawkę jako pokarm. Najbardziej w procesie asymilacji uparty był kot. Chętnie łowił myszy, zabawiał dziecko, usypiał do snu pięknym mruczando, pod warunkiem ,że nie ciągnęło go za ogon. Ale nigdy nie podporządkował się do końca człowiekowi. On ustalał zasady gry. Mleczko chętnie pił trzy razy dziennie, ocierał się o nogi, grzał przy ognisku, kiedy mu było zimno. Zawsze jednak chodził swoimi drogami. Wtedy kiedy on chciał to korzystał z dobrodziejstw człowieka. Tak jest po dziś dzień. I to jest najpiękniejsze , ta właśnie dzikość naszego kota. Najbardziej zachowała się owa niezależność u naszych europejskich dachowców. A te wspomniane w treści rzucanie butami czy toporkiem przez mężczyznę w te urocze zwierzątka , to możemy włożyć między bajki. Człowiek pierwotny był nieokrzesany, więc i w jego postępowaniu można zauważyć kompletny brak kultury i należytego zachowania. Jest teraz XXI wiek i trochę inne jest podejście do zwierząt, oczywiście nie u wszystkich, skoro schroniska pękają w szwach. Ale to już pogawędka na zupełnie inną książkę. Lekturę polecam ze względu na unikatowe ilustracje Bohdana Butenki oraz na dość ciekawe podejście do tematu aklimatyzacji zwierząt w warunkach hodowli przez człowieka. Interpretacja wyjaśniająca dlaczego pies zawsze, no prawie, goni kota zasługuje również na naszą uwagę. Najważniejszy jest oddany hołd kotu jako zwierzęciu zaradnemu, sprytnemu, umiejącemu utrzymać swoją pozycję w hierarchii społecznej. Książka napisana w sposób humorystyczny i nie wszystko trzeba tak przyjmować dosłownie. Polecam kociarzom oraz mądrym dzieciakom!
Anka - awatar Anka
oceniła na 9 2 lata temu
Dzień, w którym zamieniłem się w ptaka Ingrid Chabbert
Dzień, w którym zamieniłem się w ptaka
Ingrid Chabbert
Dzień, w którym spojrzało na mnie czujne, szeroko otwarte oko z okładki tej książki, pamiętam bardzo dobrze. To była księgarnia "Ambelucja", miejsce z duszą, w którym miłość do książek czuć w powietrzu, nietuzinkowe i absolutnie zachwycające. Będąc w Sopocie, koniecznie zajrzyjcie do tej cudownej księgarenki, niech jej magia nie zniknie. Takie miejsca trzeba wspierać. Oko patrzyło na mnie z całą swoją mocą. Nieco schowane, ukryte w głębi regałów ciężkich od innych cudowności, ale na tyle wyraźne, że nie można było go nie zauważyć. I gdy tylko wzięłam do ręki "Dzień, w którym zamieniłem się w ptaka", wiedziałam, że do domu wrócimy razem. Okładka, której fakturę czuje się pod dłońmi, gruby i matowy papier, ascetyczne rysunki przypominające szkice, czerń, biel i puszyste, błękitne pióra. Tekstu jest niewiele, ale nie ma potrzeby, by było go więcej. Jest nieco poetycki, ale nietrudny w odbiorze. I emocje, najpiękniejsze, najmocniejsze, takie, które pozwalają latać. Każda strona to miłość, zakochanie, cudowny stan, gdy motyle trzepoczą w brzuchu skrzydłami. Lekkie zamroczenie i ogromne pokłady poświęcenia, kreatywności i odwagi. "Dzień, w którym zamieniłem się w ptaka" miłość, być może tę pierwszą, pokazuje jako stan ponad wszystkie inne. Gdy nie liczy się opinia kolegów z klasy, gdy marzysz i myślisz tylko o tej wyjątkowej osobie. Znasz jej zainteresowania, które za chwilę stają się również Twoimi. Podążasz jej śladami i robisz wszystko, aby zwróciła na Ciebie uwagę. Przebierasz się nawet za wielkiego ptaka, choć ciężko się wtedy gra w piłkę. A czy uczucie zostanie odwzajemnione? Tego nigdy nie wiadomo, ale dopóki się nie odkryjesz, nigdy się nie dowiesz. "Nie jestem już ptakiem. A jednak mogę latać".
MamaBasiCzyta - awatar MamaBasiCzyta
oceniła na 10 4 lata temu
Złota różdżka, czyli bajki dla niegrzecznych dzieci Heinrich Hoffmann
Złota różdżka, czyli bajki dla niegrzecznych dzieci
Heinrich Hoffmann Justyna Sokołowska
Nieśmiertelny klasyk z niemieckiej literatury dziecięcej, którego studiowano, adaptowano, parodiowano, unowocześniano i po prostu czytano dzieciom. To jest zadziwiające, jak wielki wpływ na popkulturę miał ten prawie 180-letni zbiór wierszyków i obrazków. Istnieje dziesiątki wersji językowych czy dialektycznych, setki wydań, a niektóre zwroty czy imiona weszły na stałe do języka potocznego, czy terminologii medycznej. „Jaś Straszydło” powstał jako prezent gwiazdkowy dla 3-letniego syna Hoffmana po nieudanych poszukiwaniach przyzwoitej książki. Jego przyjaciele z wydawnictwa zasugerowali, by wypuścić ją na rynek. Jak tylko książka została w 1845 roku wydana, odniosła ogromny sukces. Już za życia autora powstało wiele wersji, w których wprowadzono kilka poprawek. Nie tylko tekst przypadł ludziom do gustu, ale także oprawa graficzna. Książka była zarówno bestsellerem (później longsellerem), jak i wynalazkiem. Była to bowiem pierwsza narracyjna książka skierowana do dzieci od trzech do sześciu lat. Od „Jasia Straszydło” rozpoczęła się także wielka kariera książek obrazkowych dla dzieci. Jednak to nie wyjaśnia w pełni tego fenomenu. Dlaczego książka cieszy się wciąż niesłabnącą fascynacją? Czemu jest tak ciekawym obiektem badań wielu specjalistów? Pobieżne zerknięcie na tekst wyraźnie sugeruje, że jest to dzieło kontrowersyjne. Pozornie mamy tu zbiór dziesięciu rymowanych wierszyków dla dzieci. Poza jedynym tytułem o nierozgarniętym myśliwym bohaterami są nieletni. Są to często nadpobudliwe, okrutne, złośliwe, nieposłuszne czy lekkomyślne dzieci, które nie słuchają dorosłych albo powielają jakieś dziecinne nawyki. Zawsze spotyka ich na końcu okrutna kara, ostracyzm czy przykre nieszczęście. Do nich zaliczają się takie kwiatki, jak spalenie żywcem, poważne okaleczania ciała czy zagłodzenie na śmierć. Teksty te są groteskowym uosobieniem tzw. czarnej pedagogiki albo pedagogiki autorytarnej. Przewaga dorosłych nad dziećmi i przemoc występują tam w skrajnej formie, a to wywołuje szok… jak w horrorach. To musiało zafascynować nieprzywykłych do takiej formy ludzi. Przesadnie okrutne wersy w połączeniu z absurdalnym humorem i drastycznymi obrazkami dla dzieci jeszcze wyraźniej wpływały na wyobraźnię. Z prawdziwą edukacją nie miało to wiele wspólnego już w biedermeierowskich czasach. Pomimo kontrowersji i sprzeciwów, książka nie zaginęła w odmętach historii, a inni twórcy przekształcali ją i dopasowali na zmieniających się czasów albo kreowali własne wersje. Jednak nie przechodzi się do historii na zwykłym wywoływaniu szoku. Wiele zagadnień, które poruszają wierszyki, pochodzą z lekarskiego otoczenia autora. Poza tym większość tych opowieści mają ponadczasowy charakter, bo zawsze będą istnieć nieznośne dzieci, które nie będą się słuchać dorosłych, będą się znęcać nad innymi czy odmawiać jedzenia posiłku. Dorośli jednak poważnie zastanawiają się, czy taka książka jest w ogóle odpowiednia dla młodych czytelników. Zdania są podzielone, a stosunek do stylu i formy w dużej mierze zależy od psychiki, poczucia humoru i doświadczeń życiowych. Osobiście jednak nie czytałabym jej swoim dzieciom na dobranoc. Niezależnie od kontrowersji i debat wokół treści, „Jaś Straszydło” należy do najbardziej wpływowych książek dla dzieci z XIX wieku. Dzisiaj, poza krajami niemieckojęzycznymi, dzieło to nie jest dobrze znane. Przyjrzałam się również naszemu polskiemu wydaniu z 1933 roku, które odświeżono później w 1987 roku. Zmieniono imiona dzieci, dopisano dla rytmu wersy i szata graficzna jest inna. Preferuję oryginalny tekst i ilustracje, co nie znaczy, że nasze wydanie jest gorsze. Po prostu pierwowzór jest tak kultowy, że zbyt duże ingerencje w tekst i rysunki nie są raczej pożądane. Gdybym najpierw poznała spolszczenie i ilustracje Bohdana Nowakowskiego, to pewnie nie wywarłoby na mnie takie wrażenie.
Ann-chan - awatar Ann-chan
ocenił na 7 1 rok temu
Mądra Poduszka. Wiersze dla dzieci Ludwik Jerzy Kern
Mądra Poduszka. Wiersze dla dzieci
Ludwik Jerzy Kern
Zbiór zabawnych ciepłych wierszyków dla dzieci z 1972 roku. Są krótkie, kilkuwersowe wierszyki, i nieco dłuższe - wszystkie urocze. Tekst dopełniają kolorowe ilustracje Zbigniewa Rychlickiego. Na uwagę zasługuje np. wierszyk o kaczkach i ich taczce, do której postanowiły kupić motorek, żeby jechać do Kaczkowa (do tamtejszego baru na flaczki). Motorek miał być kupiony za złoty kaczeniec, niestety siostrzeniec-postrzeleniec zgubił cenny środek płatniczy. Idealny do wprawek logopedycznych jest „wiersz, w którym syczy przez cały czas” - opowieść o chcącym się ostrzyc z okazji chrzcin Szczepanie Szczygle 😉 Zauroczył mnie wierszyk pt. „Dwa jeże” o kolczastych klientach zakładu fryzjerskiego zainteresowanych tematem modnych fryzur - "A czy na jeża ktoś się czesze? / O proszę panów, całe rzesze"; uśmiałam się z dzieckiem czytając o kawce, która miała czkawkę, na co lekarstwem było zjedzenie szczypawki! Jest też dłuższy wierszyk o psie chrapiącym na kanapie, o słodkim pałacu króla Pippina, o panu Kocie łapiącym myszy pod tronem angielskiej królowej, czy oryginalnym latającym prosiaczku. Dla Ludwika Jerzego Kerna zwierzęta były ludźmi w innej skórze - jak pies Ferdynand uczłowieczony się w powieści „Ferdynand Wspaniały” (1963), czy fajansowy słoń Dominik, który rośnie i zaczyna mówić ludzkim głosem w „Proszę słonia” (1964). Także w „Mądrej poduszce” znalazły się wszystkie najważniejsze wiersze Kerna pisane dla dzieci, zwierząt jest baaardzo dużo. Trudno nię lubić tych utworów, i nie uśmiechać się czytając powyższy zbiorek. 😍🧡❤️💜💙🩵 Najlepszą puentą będą słowa L. J. K.: "Nie jestem za bardzo nieśmiały Ani za bardzo wyniosły. Gdy piszę dla dzieci, to piszę w ten sposób, Żeby mógł to zrozumieć nawet dorosły." 😀
Melissa Tygrys - awatar Melissa Tygrys
ocenił na 8 2 lata temu

Cytaty z książki Dziwne przygody pana Zająca

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dziwne przygody pana Zająca