Dom mojej matki. Opowieść córki o rodzinnej manipulacji, bólu i odzyskanej wolności

Okładka książki Dom mojej matki. Opowieść córki o rodzinnej manipulacji, bólu i odzyskanej wolności autorstwa Shari Franke
Shari Franke Wydawnictwo: Filia Seria: Filia na faktach biografia, autobiografia, pamiętnik
408 str. 6 godz. 48 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Seria:
Filia na faktach
Tytuł oryginału:
The House of My Mother: A Daughter's Quest for Freedom
Data wydania:
2025-05-21
Data 1. wyd. pol.:
2025-05-21
Data 1. wydania:
2025-01-07
Liczba stron:
408
Czas czytania
6 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384022382
Tłumacz:
Monika Skowron
RODZINA, KTÓRĄ MILIONY ŚLEDZIŁY NA YOUTUBIE SZEŚCIORO DZIECI TERRORYZOWANYCH PRZEZ MATKĘ.

Przerażająca historia, która wstrząsnęła Ameryką, zekranizowana w serialu dokumentalnym „Demon w rodzinie: Sprawa Ruby Franke”.

Szokująca prawda o influencerce parentingowej, opowiedziana przez jej najstarszą córkę, Shari Franke.

Dzieciństwo Shari i pięciorga jej rodzeństwa było nieustanną walką o przetrwanie. Ich matka, Ruby Franke, dręczyła dzieci, jednocześnie kreując wizerunek idealnej rodziny na youtube’owym kanale 8 Passengers, obserwowanym przez oszałamiającą liczbę 2,5 miliona subskrybentów.

Książka nie tylko odsłania przerażającą prawdę o sharentingu, o toksycznym wpływie niektórych guru parentingowych oraz o nadużyciach, których dopuszczają się influencerzy. Przedstawia także osobistą walkę Shari o wyzwolenie, prawdę i uzdrowienie.
Średnia ocen
7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dom mojej matki. Opowieść córki o rodzinnej manipulacji, bólu i odzyskanej wolności w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Dom mojej matki. Opowieść córki o rodzinnej manipulacji, bólu i odzyskanej wolności i



840
1
48

Opinia społeczności książki Dom mojej matki. Opowieść córki o rodzinnej manipulacji, bólu i odzyskanej wolnościi



Książki 1648 Opinie 804

Oceny książki Dom mojej matki. Opowieść córki o rodzinnej manipulacji, bólu i odzyskanej wolności

Średnia ocen
7,4 / 10
374 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Dom mojej matki. Opowieść córki o rodzinnej manipulacji, bólu i odzyskanej wolności

avatar
444
352

Na półkach:

Problem sprzedawania swojej intymności, osobowości w mediach, uzależnienie psychiczne. Wszystko przedstawione w formie potoku, zalewającego ciągu emocjonalnego wywodu.

Problem sprzedawania swojej intymności, osobowości w mediach, uzależnienie psychiczne. Wszystko przedstawione w formie potoku, zalewającego ciągu emocjonalnego wywodu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1865
1860

Na półkach:

W biograficznej książce "Dom mojej matki" Shari Franke odsłania kulisy życia medialnej rodziny, funkcjonującej pod szyldem 8 Passengers. Jej matka, Ruby Franke, budowała swój wizerunek, pokazując codzienność dzieci w mediach społecznościowych, zamieniając życie rodzinne w nieustanny spektakl.

Cała rodzina musiała grać pod publiczkę, czemu Shari nie potrafiła się podporządkować. Jako dorastająca dziewczyna pragnęła prywatności i spokoju, dlatego wraz z pójściem na studia zdecydowała się odejść z domu. Jednocześnie nie przestawała martwić się o swoje rodzeństwo, które pozostało pod wpływem matki, już wtedy zmanipulowanej przez założycielkę sekty, Jodi Hildebrandt, i poddawane jej „nawracającym” metodom.

Ojciec Shari został całkowicie zdominowany przez żonę. Jego rola sprowadzała się do utrzymywania rodziny, bez realnego wpływu na jej funkcjonowanie. Nie potrafił ochronić dzieci przed narcystyczną matką, skupioną przede wszystkim na sukcesie medialnym i utrzymaniu wizerunku.

To książka o manipulacji, trudnych relacjach rodzinnych i ogromnym wpływie mediów społecznościowych na życie prywatne. Jednocześnie autorka pokazuje, jak łatwo granica między rzeczywistością a wykreowaną narracją może się zatrzeć, gdy uwaga odbiorców staje się nadrzędną wartością.

Shari przez długi czas próbowała zwrócić uwagę opieki społecznej na sytuację w domu. Przemoc wobec dzieci eskalowała od kar emocjonalnych, takich jak odbieranie świąt i prezentów, po fizyczne znęcanie się, którego szczegóły nie zostały w pełni ujawnione. Autorka nie epatuje drastycznością, co może budzić wątpliwości u czytelnika i skłaniać do pytania, czy niektóre wydarzenia nie zostały wyolbrzymione. Z drugiej strony kreśli obraz matki jako osoby zaburzonej, pozostającej pod silnym wpływem równie niepokojącej postaci, z którą weszła w toksyczną, niemal symbiotyczną zależność.

Czy winne są media społecznościowe? Moim zdaniem nie. To jedynie narzędzie a sposób jego wykorzystania zależy od człowieka. W tym przypadku stały się one źródłem uzależnienia od uwagi i aprobaty, której Ruby nie potrafiła znaleźć poza ekranem.

Książka Shari to spojrzenie zza kulis dochodowego, ale bezwzględnego świata rodzinnych influencerów. To także ostrzeżenie przed tym jak łatwo można zwieść widownię i jak wysoką cenę mogą za to zapłacić ci, którzy znajdują się po drugiej stronie kamery.

W biograficznej książce "Dom mojej matki" Shari Franke odsłania kulisy życia medialnej rodziny, funkcjonującej pod szyldem 8 Passengers. Jej matka, Ruby Franke, budowała swój wizerunek, pokazując codzienność dzieci w mediach społecznościowych, zamieniając życie rodzinne w nieustanny spektakl.

Cała rodzina musiała grać pod publiczkę, czemu Shari nie potrafiła się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
250
205

Na półkach:

„Dom mojej matki" to wstrząsająca autobiografia Shari Franke. Książka obnaża kulisy toksycznego domu, w którym matka, pod przykrywką "parentingu", manipulowała, terroryzowała i znęcała się nad dziećmi dla sławy. Stosowała wyrafinowane manipulacje, niszcząc psychikę dzieci. Książka jest ostrzeżeniem przed niebezpieczeństwami, jakie niesie bezkrytyczne ufanie internetowym ekspertom od wychowania. Prawo nie zawsze chroni, czasem staje się przepustką do czynienia zła zwłaszcza wśród bezbronnych. Książka poszerza horyzonty i budzi refleksje nad dziwnym zachowaniem ludzi.

„Dom mojej matki" to wstrząsająca autobiografia Shari Franke. Książka obnaża kulisy toksycznego domu, w którym matka, pod przykrywką "parentingu", manipulowała, terroryzowała i znęcała się nad dziećmi dla sławy. Stosowała wyrafinowane manipulacje, niszcząc psychikę dzieci. Książka jest ostrzeżeniem przed niebezpieczeństwami, jakie niesie bezkrytyczne ufanie internetowym...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1010 użytkowników ma tytuł Dom mojej matki. Opowieść córki o rodzinnej manipulacji, bólu i odzyskanej wolności na półkach głównych
  • 557
  • 445
  • 8
167 użytkowników ma tytuł Dom mojej matki. Opowieść córki o rodzinnej manipulacji, bólu i odzyskanej wolności na półkach dodatkowych
  • 51
  • 50
  • 22
  • 22
  • 10
  • 7
  • 5

Czytelnicy Dom mojej matki. Opowieść córki o rodzinnej manipulacji, bólu i odzyskanej wolności przeczytali również

Czas zatrzymany Maja Lunde
Czas zatrzymany
Maja Lunde
Maja Lunde, autorka tetralogii klimatycznej, która bardzo mi się podobała, pozostaje w problematyce ekologicznej i konfrontuje czytelników z odwiecznym marzeniem ludzkości- zatrzymaniem upływającego czasu. Bo czyż nie wzdychamy czasami: Ależ ten czas leci? Czyż nie robimy wszystkiego, co się da, aby go oszukać? Konsekwencją tykających zegarów i zmieniających się kartek kalendarza jest przecież starzenie się i w efekcie śmierć, a tej się boimy. „Czas zatrzymany”to opowieść o świecie, w którym nagle przestał płynąć czas człowieka. W naturze wszystkie procesy przebiegają normalnie, ale ludzie przestali się rodzić i umierać. Choroby nie postępują, dzieci w łonach matek nie rozwijają się, nie rosną nawet włosy i paznokcie. Nie trzeba jeść, pić, ani spać, bo ludzkie organizmy nie potrzebują energii. Po początkowej euforii (szczególnie wśród tych, którzy czuli śmierć na karku),świat pogrąża się w chaosie. Giełdy pikują, zakłady pogrzebowe świecą pustkami, a w szpitalach obserwuje się trwanie tych, którzy powinni być martwi. Na tym tle Lunde przedstawia kilkoro bohaterów, mierzących się z zastojem świata: terminalnie chorą fotografkę Jenny, pasjonata ogrodnictwa Ottona, uzależnioną od sportów ekstremalnych Ellen, Jacoba i Lisę oczekujących narodzin pierwszego dziecka i innych. Okazuje się, że zatrzymany czas dla każdego z nich jest koszmarem, a marzenie o powrocie do czasów, gdy ludzie umierali jest bardzo silne. Do tego stopnia, że lansuje się modę na siwiznę, a młodzi chłopcy marzą o stosunkach ze staruszkami. Autorka formułuje tu tezę, że anomalie czasu są karą dla ludzi za brak szacunku dla świata natury, za ludzką pychę, która każe nam konsumować, nie oglądając się na szkody, jakie czynimy na ziemi. Natura wyrzuca więc człowieka poza nawias, odbiera mu linearnie biegnący czas. Surowa to kara, choć na pierwszy rzut oka może wydawać się inaczej. Ludzkość zawieszona w czasie miota się między udręką a nadzieją, a śmierć, choć do tej pory przerażająca, okazuje się być nieosiągalnym marzeniem. Podobała mi się ta powieść ze względu na jej nietuzinkowość i świeżość. Fabuła prowokuje do rozmyślań o charakterze filozoficznym, a historie bohaterów zaskakują.
Anna-Maria - awatar Anna-Maria
oceniła na81 miesiąc temu
Mężowie Holly Gramazio
Mężowie
Holly Gramazio
Pomysł na fabułę bardzo mi się spodobał, a historia naprawdę mnie wciągnęła. Bardzo dobrze, lekko mi się to czytało, jednak tylko do czasu. Bohaterka, singielka Lauren, nagle zastaje w domu Michaela, który twierdzi, że jest jej mężem. Okazuje się że zszedł ze strychu, a kiedy tam znów po coś poszedł, zniknął, a na jego miejsce pojawił się kolejny mąż. Od tego momentu Lauren toleruje kolejnych mężów raz dłużej raz krócej, w zależności od tego na ile odpowiadają jej oczekiwaniom. Jak jest coś nie tak, wysyła ich na strych. Cały czas próbuje jednocześnie dociec o co w tym wszystkim chodzi. Przez grubo ponad sto stron lektura jest zabawna, lekka, a jednocześnie skłaniająca do refleksji nad tym jak nasze pozornie błahe decyzje wpływają na nasze życie. Bo co by było gdybym poszła do innej szkoły, na inne studia, pojechałabym na inne wczasy? Może teraz byłabym zupełnie inną osobą, w innym mieście z innym mężem? Z czasem jednak historia robi się trochę nużąca. Lauren wpada w taki ciąg zmiany mężów, że robi się to już zwyczajnie płytkie, nudne, absurdalne a nawet niesmaczne. Dziewczyna przebiera, grymasi, wybrzydza, marudzi i zmienia gości częściej niż rękawiczki. W końcu zaczyna się zachowywać jak kompletna idiotka, ja się wkurzam na nią i na książkę, aż przychodzi olśnienie - przecież każdy na jej miejscu byłby bliski obłędu! Ponad dwustu chłopów w ciągu roku? I końca nie widać. Nic dziwnego, że dziewczę czuje się zmęczone, wyczerpane i podejmuje jakieś desperackie i nieracjonalne kroki, aby zakończyć to błędne koło... Muszę przyznać, że końcówka całkiem mi się podobała i ogólnie książkę oceniam pozytywnie.
Juanita - awatar Juanita
oceniła na722 dni temu
I już nigdy nie nazwę cię tatą. Gdy przemoc farmakochemiczna niszczy rodzinę. Dziennik córki Gisele Pelicot Caroline Darian
I już nigdy nie nazwę cię tatą. Gdy przemoc farmakochemiczna niszczy rodzinę. Dziennik córki Gisele Pelicot
Caroline Darian
Zainteresowała mnie ta książka, bo historia matki autorki jest jakoś blisko innego popularnego fetyszu... Książka historię tej sprawy faktycznie przybliża (umyślnie nie czytałem zbyt wiele wcześniej, by zapoznać się z nią z książki),choć nie jest to jakiś szczyt pisarskich osiągnięć i narracja nie jest zbyt dobra. Przyznam też, że autorka momentami mnie irytowała. Oczywiście miała prawo być zszokowana i rozgoryczona, a nawet dotknięta osobiście skoro jej zdjęcia też zostały znalezione... Ale to przede wszystkim jej matka była ofiarą, dużo częściej, dużo brutalniej i z większymi konsekwencjami, a mimo to radziła sobie dużo lepiej niż córka i zachowała pozytywne nastawienie do życia. A to co mnie razi to takie nastawienie autorki: "jak ona śmie nie być tą sytuacją aż tak zbulwersowana jak ja?!" - no takie mi wybrzmiewało, może nie każdy to tak odbierze. Książka uświadomiła mi jednak, że tu nie chodzi tylko o akty seksualne, ale że również odurzanie kogoś w taki sposób i z taką intensywnością, też mogło być bardzo niebezpieczne i jest w sumie kolejnym przestępstwem. Ale co - znowu - irytujące jest w autorce, to że mnie się wydaje, iż ją bulwersuje nie to że jej ojciec wykorzystywał matkę, praktycznie prowokował gwałty itp., nie, ją bulwersuje cuckold. Takie można odnieść wrażenie (choć może nadinterpretuję). A mnie... cóż, ja mam niechęć do każdego, kogo bulwersują formy seksualności które nie muszą być zrozumiałe dla wszystkich ale są ok, są neutralne jeśli się rozgrywają pomiędzy dorosłymi świadomymi (świadomymi!) i chętnymi osobami. I tak mi się wydaje, że to jest druga strona tej historii... Ja myślę, że cała ta sytuacja się stała, bo się dorośli ludzie nie potrafią dogadać: słuchaj, mam taki fetysz, możemy go jakoś realizować? Jeśli możemy jakoś - ja się nagnę, ty się nagniesz - stworzymy udany związek. Albo żadne z nas się nie nagnie, rozstajemy się i układamy sobie życie z kimś innym, kto będzie miał ten sam fetysz (to nie tragedia przecież, czemu ludziom się wydaje, że jak już są w jakimś związku, to koniecznie muszą w nim pozostać nawet, jak czegoś brakuje i się z nim nie realizują?) No ale o czym ja mówię w sumie, dość już się naczytałem książek o mózgach, żeby wiedzieć, że mózgi wielu ludzi tak nie funkcjonują ;) a zamiast tego idą od razu w przestępstwa. Jest to smutne i nie wiem czy można to zmienić. Ale im więcej o tym mówić, tym większa szansa, że może jednak... Ogólnie książka jest krótka, do przeczytania/przesłuchania w kilka godzin i dość łatwo skupić się na treści. I może jestem powyżej troszkę zbyt krytyczny co do osoby autorki, w sumie książka jest jej i o niej, więc może nie ma co mieć pretensji, że więcej pisze o sobie i swoich uczuciach niż o ojcu czy matce... (przeczytana/przesłuchana: 16.12.2025) 3+/5 [6/10]
lex - awatar lex
ocenił na63 miesiące temu
O pięciu osobach, które odwiedziły moją żonę po mojej śmierci Julia M. Maj
O pięciu osobach, które odwiedziły moją żonę po mojej śmierci
Julia M. Maj
Nie będę ukrywać, że kiedy zaczęłam czytać, pomyślałam serio?! prawie 300 stron monologu? 😅 Znowu wyszło na to, że myślenie nie jest moją mocną stroną... Główny bohater, Witold, nie żyje. Ale zamiast "zniknąć" trafia do swojego ulubionego fotela i nie może się ruszyć. Siedzi w nim przez całą fabułę i tylko obserwuje, słucha, wspomina. Dialogów jest niewiele, wszystko płynie jak strumień, wspomnienia z dzieciństwa, początki małżeństwa, małe decyzje, które z czasem okazują się wielkie. I wiecie co? Z każdą stroną ta książka wciągała mnie coraz bardziej. Potrafiłam się uśmiechnąć, zaśmiać, ale też wzruszyć. Jest w niej dużo humoru, ale równie dużo zadumy. To historia, która sprawia, że człowiek musi się zatrzymać i pomyśleć. Czy ja na pewno żyję tak, jak chcę? Czy mówię to, co powinnam powiedzieć? Czy nie chowam za dużo w sobie? Pięć osób odwiedza żonę Witka, a on przysłuchuje się rozmowom, które odsłaniają prawdy, których czasem wolelibyśmy nie znać. To książka o miłości, o stracie, o żalu i o tym, że czasem dopiero po śmierci wychodzi wszystko, co niewypowiedziane i niestety jest już za późno żeby cokolwiek naprawić. Była mi ona bardzo potrzebna. Szczególnie teraz, gdy niedawno odszedł ktoś mi bliski i moje serce pękło. Wiem, że tej książki nie sprzedam ani nikomu nie oddam. Zostaje ze mną 🩵
Zuzi - awatar Zuzi
ocenił na104 dni temu
Anglia. Czas na herbatę Marta Dziok-Kaczyńska
Anglia. Czas na herbatę
Marta Dziok-Kaczyńska
Książkę Anglia. Czas na herbatę autorstwa Marty Dziok-Kaczyńskiej, czyli Riennahery, przeczytałem w ramach akcji #52tygodniezBibliotekąKraków - wyzwanie czytelnicze 2026. Nagły impuls. Szybka decyzja, karta w ręku i człowiek wraca z książką do domu. Takiego wezwania do przeczytania danego tytułu doświadczam już właściwie tylko w Bibliotece Kraków. Tak też stało się tym razem z pracą blogerki znanej szerzej jako Riennahera. Powstała ona jako podsumowanie ponad połowy jej życia, jakie spędziła w Wielkiej Brytanii, zasadniczo w Londynie. Nie jest to typowa relacja podróżnicza, choć wydana została w takiej serii. Bliżej jej ku przewodnikowi czy też poradnikowi od znajomej, koleżanki na temat tego jak żyć po drugiej stronie kanału; jak osoba polskiego pochodzenia może się w Anglii odnaleźć, z czym to się wiąże. W skrócie - nie taki straszny ten brytyjski lew jak go malują na fladze. Pod tym kątem jest to bardzo zasadna i pożyteczna książka, coś w rodzaju zestawu przestróg i polecajek. Riennahera napisała ją też zwyczajnie dobrze literacko, jej lektura nie powoduje zgrzytów ani nie nudzi. Rozdziały są treściwe i krótkie, stanowiąc zamknięte kapsuły informacji, które można czytać osobno. Książka została porządnie wydana, ma bardzo przyjemną, dużą czcionkę i mnóstwo kolorowych zdjęć, w części wykonanych przez autorkę. Dzięki temu czyta się ją szybko, przeszło 365 stron połyka się ekspresowo w kilka dni. Na koniec pewna wada, całościowo po lekturze zostało ze mną wrażenie niedosytu, potrzeba szerszego opisu. A autorka ma do tego wiedzę jak mało kto, pozostaje więc liczyć, że jej następna książka zaspokoi tę potrzebę.
Kurt13Cidaris - awatar Kurt13Cidaris
ocenił na73 dni temu

Cytaty z książki Dom mojej matki. Opowieść córki o rodzinnej manipulacji, bólu i odzyskanej wolności

Więcej

(...) Taniec natury i kultury to skomplikowane tango.

(...) Taniec natury i kultury to skomplikowane tango.

Shari Franke Dom mojej matki. Opowieść córki o rodzinnej manipulacji, bólu i odzyskanej wolności Zobacz więcej

Byłam rośliną wyciągającą się do słońca, wykrzywiającą się w nienaturalną postać tylko po to, by uchwycić promyk jej aprobaty. Jednak bez względu na to, jak się wykręcałam i obracałam, nieważne, jak wiele osiągnęłam i co zdobyłam, nigdy nie było wystarczająco. (40).

Byłam rośliną wyciągającą się do słońca, wykrzywiającą się w nienaturalną postać tylko po to, by uchwycić promyk jej aprobaty. Jednak bez wz...

Rozwiń
Shari Franke Dom mojej matki. Opowieść córki o rodzinnej manipulacji, bólu i odzyskanej wolności Zobacz więcej

Filozofia Ruby była prosta: każdy daje coś od siebie, wszyscy są zajęci. W końcu wolne ręce to było wesołe miasteczko dla diabła.

Filozofia Ruby była prosta: każdy daje coś od siebie, wszyscy są zajęci. W końcu wolne ręce to było wesołe miasteczko dla diabła.

Shari Franke Dom mojej matki. Opowieść córki o rodzinnej manipulacji, bólu i odzyskanej wolności Zobacz więcej
Więcej