Conan i pradawni bogowie

Okładka książki Conan i pradawni bogowie
Robert E. Howard Wydawnictwo: Rebis Cykl: Biblioteka dzieł ilustrowanych Roberta E. Howarda (tom 1) fantasy, science fiction
656 str. 10 godz. 56 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Biblioteka dzieł ilustrowanych Roberta E. Howarda (tom 1)
Tytuł oryginału:
The Coming of Conan the Cimmerian
Data wydania:
2011-12-09
Data 1. wyd. pol.:
2011-12-09
Liczba stron:
656
Czas czytania
10 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375108187
Tłumacz:
Tomasz Nowak
Średnia ocen

                7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Conan i pradawni bogowie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Conan i pradawni bogowie



książek na półce przeczytane 1173 napisanych opinii 457

Oceny książki Conan i pradawni bogowie

Średnia ocen
7,4 / 10
381 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
729
448

Na półkach: , ,

Chciałbym napisać, że starzeją się to opowiadania mocno i szybko. Zbyt prosta i powtarzająca się fabuła. Banał i stereotyp goni jeszcze większy banał. Tylko jak spojrzeć na nowe produkcje "mocnego kina dla prawdziwych mężczyzn", to nic się nie zmienia, ciągle jest zapotrzebowanie na nadludzko umięśnionego, wysportowanego i ogólnie boskiego herosa, przed którym klękajcie narody, a kobiety mdlejcie i rozkładajcie nogi.

Chciałbym napisać, że starzeją się to opowiadania mocno i szybko. Zbyt prosta i powtarzająca się fabuła. Banał i stereotyp goni jeszcze większy banał. Tylko jak spojrzeć na nowe produkcje "mocnego kina dla prawdziwych mężczyzn", to nic się nie zmienia, ciągle jest zapotrzebowanie na nadludzko umięśnionego, wysportowanego i ogólnie boskiego herosa, przed którym klękajcie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

817 użytkowników ma tytuł Conan i pradawni bogowie na półkach głównych
  • 475
  • 315
  • 27
370 użytkowników ma tytuł Conan i pradawni bogowie na półkach dodatkowych
  • 257
  • 31
  • 29
  • 26
  • 13
  • 9
  • 5

Tagi i tematy do książki Conan i pradawni bogowie

Inne książki autora

Okładka książki The Lure of Atlantis. Strange Tales of the Sunken Continent Edmond Hamilton, Robert E. Howard, Henry Kuttner, H.P. Lovecraft, Frances Bragg Middleton, Joel Martin Nichols jr, R. J. Robbins, Clark Ashton Smith, Will Smith, Juliusz Verne, Donald Wandrei, Michael Wheatley
Ocena 0,0
The Lure of Atlantis. Strange Tales of the Sunken Continent Edmond Hamilton, Robert E. Howard, Henry Kuttner, H.P. Lovecraft, Frances Bragg Middleton, Joel Martin Nichols jr, R. J. Robbins, Clark Ashton Smith, Will Smith, Juliusz Verne, Donald Wandrei, Michael Wheatley
Okładka książki Kurhan na przylądku Artur Biernacki, Robert E. Howard
Ocena 7,4
Kurhan na przylądku Artur Biernacki, Robert E. Howard
Robert E. Howard
Robert E. Howard
Amerykański pisarz fantasy, horrorów oraz opowiadań bokserskich i historyczno-przygodowych, publikowanych głównie w magazynie Weird Tales, w którym był jednym z najpopularniejszych autorów. Jego twórczość miała wielki wpływ na pisarzy podgatunku miecza i magii oraz heroic fantasy. Znany głównie jako twórca postaci Conana Barbarzyńcy. Urodził się w Peaster w Teksasie, jako syn doktora Isaaca Mordecai Howarda oraz Hester Jane Ervin Howard. Jego rodzina często zmieniała miejsce zamieszkania, aż osiadła w Cross Plains w środkowym Teksasie w 1919 roku. Będąc dzieckiem, Robert Howard był drobnej budowy ciała, przejawiał cechy osobowości schizoidalnej, dodatkowo zainteresowanie książkami sprawiło, że chłopiec był postrzegany przez otoczenie jako mol książkowy, skutkiem czego, w dzieciństwie był prześladowany przez rówieśników. Jednak jako nastolatek rozpoczął rygorystyczny program ćwiczeń siłowych i bokserskich – nim wstąpił do Cross Plains High School, stał się silnym młodzieńcem, a gnębienie ustało[1]. Mając 15 lat wybrał pisanie jako drogę swej kariery i wysłał pierwsze opowiadanie do Adventure Magazine, gdzie wkrótce się ukazało. W 1922 roku ukończył ostatnią możliwą klasę w szkole w Cross Plains, po czym przeniósł się do Brownwood aby kontynuować edukację w Brownwood High School. Trzy lata później, Weird Tales, które niedawno rozpoczęły swoją działalność pod opieką redakcyjną Farnsworth Wrighta, za 16 dolarów kupiły opowiadanie Howarda Włócznia i kieł (Spear and Fang), które zostało opublikowane w tym magazynie w sierpniu 1925 roku. W tym samym roku Robert Howard rozpoczął naukę na Howard Payne Academy w Brownwood, gdzie uczęszczał na kursy obejmujące stenografię, maszynopisanie, rachunkowość i prawo handlowe, ale nie kontynuował studiów z powodu braku pieniędzy, skutkiem czego nie dostał dyplomu. Robert E. Howard imał się różnorodnych zawodów aby zarobić na utrzymanie, nawet wtedy gdy publikował swoją twórczość. Był pomocnikiem geografa, sekretarzem w biurze prawniczym, pomocnikiem w aptece i publicznym stenografem. W 1926 roku na życzenie ojca skończył kurs bibliotekarstwa. 11 czerwca 1936 roku, około 8:00 rano, po usłyszeniu wiadomości od pielęgniarki, że jego chora na gruźlicę matka po zapadnięciu w śpiączkę już raczej nie odzyska przytomności, Howard usiadł w swoim samochodzie z pożyczoną bronią, a następnie strzelił sobie w głowę. Umarł nie odzyskawszy przytomności około 16:00. Jego matka zmarła następnego dnia. Razem z nią został pochowany na cmentarzu Greenleaf w Brownwood dwa dni później. Pisał opowiadania w bardzo wielu gatunkach, ale jego najsłynniejszy bohater to Conan Barbarzyńca. Pojawił się po raz pierwszy w opowiadaniu Feniks na mieczu (The Phoenix on the Sword) w grudniu 1932 roku. Howard jest też autorem serii opowiadań z purytaninem Solomonem Kane, Piktem Bran Mak Mornem, marynarzem-zawadiaką Steve’em Costiganem oraz ogromnym Kullem. Howard prowadził intensywną korespondencję z pisarzami: H.P. Lovecraftem i Clarkiem Ashtonem Smithem. Napisał kilka opowiadań grozy osadzonych w realiach mitów Cthulhu, stworzonych przez pierwszego z nich.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Conan L. Sprague de Camp
Conan
L. Sprague de Camp Lin Carter Robert E. Howard
[Książka przeczytana w ramach FKK] Zbiór 6 opowiadań o Conanie z Cymerii, ułożone w chronologicznej kolejności z wstępem, mapą kontynentu oraz esejem pt: „Era Hyboryjska” od samego twórcy Conana, czyli Roberta E. Howarda. Można powiedzieć, że ten autor jest twórcą podgatunku fantasy, magia i miecz. Ten zbiór jest złożony z pierwszych chronologiczne, przygód Cymeryjczyka. Po prawie wieku od jego stworzenia, te historie, według mnie, nie zestarzały się tak strasznie, jak na początku myślał_m. Cieszę się, że w tym wydaniu, Pik uwzględniło esej Howarda o historii ery, która „była” pomiędzy upadkiem Atlantydy a początkiem zapisanej historii, bo myślę że dzięki temu bardziej się wciągneł_m w stworzony przez niego świat. Wielkie królestwa, magiczne stworzenia, bóstwa, wielkie bitwy ale także małe zbrodnie, zagadki jak u Agaty Christie ale o wiele mniej zawiłe, kradzieże artefaktów oraz niecierpliwy charakter Conana, z tego właśnie składają się te pierwsze opowiadania o młodym Barbarzyńcy. To co mnie urzekło to świat przedstawiony, który został ciekawie przedstawiony i zapożycza garściami z prawdziwego świata, żeby dodać realności temu wykreowanemu światu. Opowiadani w tym zbiorze może nie są odkrywcze lub najlepsze z najlepszych ale bardzo dobrze się przy nich bawiłam. Nie widać w nich wieku tych historii, brak tu jakichkolwiek obrazoburczych lub rasistowskich treści a postacie kobiece, może nie są idealne ale jak na tamte czasy, to były całkiem okej i myślę że dzisiaj też by nikt na nie bardzo nie narzekał. Postacie Conana oraz innych ludzi których spotyka na swojej drodze są dobrze zarysowane, nawet jeśli każda z nich pojawia się tylko w jednej historii, oprócz naszego bohatera. Moje pierwsze spotkanie z postacią Conana było owocne, zabawne oraz zaskakujące. Nie spodziewałam się, że te historie wytrzymają presję czasu, a jednak im się udało. Gratulacje Robertowi za napisanie ponadczasowych historii. Jak trafi w moje ręce więcej opowiadań, to na pewno z powrotem zajrzę do świata Conana.
majsrud_kulturalnie - awatar majsrud_kulturalnie
ocenił na 6 28 dni temu
Conan uzurpator L. Sprague de Camp
Conan uzurpator
L. Sprague de Camp Robert E. Howard
Opinia dotyczy całego cyklu,czyli tomom od 1 do 9, W tych tomach znajdują się oryginalne teksty Howarda. Może ktoś nazwie prozę Howarda banalną i prostą,jednak jest to całkowita nieprawda. Na ogół spotykam się z dziełami fantasy,które rozwlekają się na wiele obszernych tomów,całe serie zajmują długie półki,eksponując swoje wydęte grzbieciska. Oryginalne utwory Howarda o Conanie,w porównaniu z tymi kolosami zajmują niewielką przestrzeń. Jednak jaka to jest przestrzeń. Tępo akcji,egzotyka,dzikość świata. To tylko nieliczne zalety,które wybijają dzieła o Conanie na sam szczyt. Świat ,w którym żyje Conan,jest opisany perfekcyjnie,a podobieństwa do naszej starożytności sprawia że cała ta fikcja staje się nam bliższa. Brak dziwacznych ras jak karły i elfy, dodaje dodatkowego realizmu. Howard po mistrzowsku nakreślił przygody Conana, który wyrwał się z kart książek i rozpanoszył się w barwnych komiksach,filmach, obrazach,grach komputerowych i systemach rpg . Więc jak można powiedzieć iż Conan,jest prosty i banalny,skoro 86 lat po śmierci swego ojca,wszędzie go pełno i w ogóle nie wyhamowuję z impetem prze dalej. Nie wiem czy jakikolwiek bohater Heroic Fantasy zaszedł tak wysoko jak Conan. Wielce prawdopodobne iż błękitnooki barbarzyńca zdeklasował wszystkich, rozgromił całą konkurencję. Ja właśnie dziś zdobyłem ostatni brakujący 8 tom, wielkiej dziewiątki. Teraz czekam aż Vesper wyda coś Howarda, bo ptaszki ćwierkają że przymierzają się do tego.
tomasz - awatar tomasz
ocenił na 10 3 lata temu
Ostatni powiernik pierścienia. Tom 2 Kiryl J. Yeskov
Ostatni powiernik pierścienia. Tom 2
Kiryl J. Yeskov
Trzeci raz w życiu przeczytałem "Ostatniego Powiernika". Za każdym razem podobał mi się coraz bardziej. Szczęściem, a zarazem pechem tej książki jest to iż została - przez autora - powiązana ze Śródziemiem. Dzięki temu ktoś o tym pisarzu, poza Rosją, usłyszał. Tytuł publikacji stał się znany. Jednakże LOTR ma wielu nie tyle fanów co żarliwych fanatyków, którzy nie lubią gdy ktoś dokonuje rażących zmian we wymyśle Tolkiena. Chyba, że to jego primogenitura. Trzeba zrozumieć prozaiczną kwestię. Śródziemie dla Jeskowa było tylko gotowym płótnem z zarysem przy którego pomocy chciał ukazać czytelnikowi multum procesów i zjawisk geopolitycznych, ekonomicznych, wywiadowczych, politycznych oraz socjologicznych jakie widzieliśmy i widzimy w naszym świecie realnym. Zwłaszcza teraz, w obliczu konfliktu proxy Rosja-USA. Świat Śródziemia stał się przez to bliższy Dark Fantasy. Konflikt o pierścień zyskał bardziej racjonalne, rozbudowane podłoże. Stał się wojną cywilizacji, wywołaną zresztą z inicjatywy zakulisowych sił. - Zaczęło się od rewolucji naukowo-przemysłowej jaka miała miejsce w Mordorze (przypominającym nieco Persję), który zyskał przodującą rolę w miarę spokojnym świecie. - To działało na niekorzyść Czarodziejów z Białej Rady, mających pilnować równowagi. Status Quo zostało zachwiane, a magia stawała się bezużyteczna. Zatem oni sami tracili pozycję. Jeden się sprzeciwił, a dodam iż charakterystyka postaci z LOTR jest zgodna z działaniami w Powierniku. Ktoś jest pochopny i energiczny. Ktoś jest mądry, racjonalny i wyniosły. A ktoś inny prosty, zainteresowany się jedynie przyrodą. - Na pierwszy rzut Oka powodem konfliktu była chęć obrony szlaków handlowych przez Mordor, który - jako cywilizacja przemysłowa, "fabryka świata", i z powodu degeneracji środowiska - oparł się na eksporcie technologii. Uzależnił się przy tym od dostaw żywności do swego kraju. To zirytowało rolniczo-feudalny Gondor, drugą potęgę w regionie, czerpiącą zyski z handlu trasą prowadzącą poprzez Ithilien. Działania polityczne i militarne są racjonalne. - Ale jednocześnie zostają nam przedstawione działania zakulisowe magów, zbieżne z tym co znamy z LOTR. Ktoś umiera aby zrobić miejsce komuś innemu. Gdzieś tam mamy przewrót wojskowy, który wymusza na oficjalnej władzy działanie zgodnie z koncepcją czarodziejów. W innym królestwie dochodzi do mordu na władcy i zastąpienia go własnym kandydatem. Sam Jeskow podkreśla przy tym absurd "oficjalnej wersji wydarzeń" (LOTR). Np. Denethor "popełnił samobójstwo" poprzez oblanie się oliwą i samospalenie na ułożonym przez siebie stosie, a w jego miejsce wchodzi "cudownie odnaleziony" dziedzic wywodzący się z legendarnej dynastii. Cud. Takie tam "kolorowe rewolucje", opatrzone siermiężną propagandą. - Elfy nie są już wyidealizowanymi istotami. Jeskow sięgnął do innej wersji ludowej, irlandzkiej. Fairy. Czyli elfy znane szerzej z książek Pratchetta bądź Clarke. Są całkowicie obce, tajemnicze, zainteresowane sobą, pełne pogardy dla wszystkiego co nie jest elfie. Okrutne i przy tym wyrafinowane. Sam dwór funkcjonuje właśnie jak u Fairych, z dodatkiem... Komitetu Centralnego ZSRR. Kto ma nieco wiedzy o przepychankach komisarzy, pozycji pierwszego sekretarza, roli "prezydenta"... albo widział / czytał "Śmierć Stalina"... ten szybko się odnajdzie. - Mamy też takie detale, które są aktualne obecnie. Dehumanizacja wroga i przedstawienie go jako bezlitosnej "Siły Zła". Bierzemy to co widzimy w książce. Zestawiamy to z propagandą dotyczącą Rosji. Nawet słowo "ork" pełni w niej podobną rolę jak w książce - pewne grupy etniczne zostały zbestalizowane i zdehumanizowane w celu usprawiedliwienia ich eksterminacji. Gdyż cały "Władca" to nic innego jak wersja propagandowa mająca tworzyć Legendę Władcy Gondoru. Taki tam propagandowy standard aby tylko przypomnieć "Pamiętniki" Juliusza Cezara. Można by się tutaj rozwodzić ale brakuje mi na to czasu. Jeskow stworzył dość krótką książkę. Bardzo inteligentnie. Bardzo umiejętnie. Merytorycznie, korzystając z wiedzy historycznej (umiejętnie zaimplementowane analogie i cytaty). Ekonomicznej. Politycznej. Ekonomicznej. Wywiadowczej. Społeczno-kulturowej. Umbar funkcjonujący jak połączenie XVIII wiecznej Hiszpanii i Włoch? Proszę bardzo. Mordorska misja cywilizacyjna w Haradzie, wzorowana na działaniach Cyryla i Metodego? Jest. I tak dalej i tak dalej. Nawet dygresję (Ranger, Harad) są osobnymi ale sprawnie dodanymi historiami, które same w sobie są ciekawe i jak najbardziej realne gdy mowa o mechanizmie działania. Zatem nie ma co się zrażać bądź być uprzedzonym. Ja po książki sięgnąłem zaraz po ponownej lekturze "Hobbita" i "Władcy". Jestem zachwycony. Użeczony, gdy zestawiłem bieżącą wiedzę "geopolityczną" z tym co się działo w książce. Trzeba się tylko cieszyć. Ja, gdy mowa o fantastyce, nie widzę za bardzo konkurencji dla Jeskowa gdy mowa o poruszonych przeze mnie aspektach. Może Sapkowski i to tylko gdy weźmiemy jego historyczno-fantastyczną "Trylogię Husycką". Już pominę twórców nadmiernie rozbudowanych uniwersum, który tworzyli "wszerz" zamiast w "głąb". Jak Jeskow. Trzeba podejść bez uprzedzeń, z otwartym umysłem, i przeczytać. Zwłaszcza iż akcja bardziej indywidualna też jest dobra. Fajne romanse. Sprawnie ukazane pojedynki. Mechanizmy pracy służb. Nawet nieumarli nekromanty. W LOTR ich główną bronią był strach. Tu też. Ale to w jaki sposób wywołują nim szaleństwo u ludzi... to się naprawdę Jeskowowi udało. Czytać.
Telamon - awatar Telamon
ocenił na 10 6 miesięcy temu
Legenda Kella Andy Remic
Legenda Kella
Andy Remic
Był rok 2012 kiedy kupiłem „Legendę Kella”. Mija właśnie trzeci od chwili kiedy pierwszy tom „Kronik Mechanicznych Wampirów” trafił na półki księgarń a tekst, który teraz czytacie nie będzie tylko i wyłącznie moją opinią o tej książce. Poznacie również historię o tym, jak zostałem oszukany przez wydawnictwo. Książka, o której dzisiaj mówimy miała być olbrzymim sukcesem. Miała zdobyć polski rynek. Wydawca rozpływał się zarówno nad fabułą książki jak i samym autorze. Czas jednak pokazał coś innego. Ale zacznijmy od początku. Tytułowy bohater „Legendy” wiedzie spokojne życie. Po latach tułaczki po świecie, po staniu się weteranem wielu bitew, odkłada swój topór w kąt i grzeje swoje stare kości przy domowym ognisku. Jednak czas pokoju nie może trwać długo, a bohater którego przeznaczeniem jest wojna znów musi stawić czoła zagrożeniu w postaci tajemniczego ludu Vaszynów. Atmosfera w powieści jest mroczna. Tajemnicze stworzenia, do tego góry zimą gdzie wcześnie zapada mrok a jedynym źródłem światła są gwiazdy i księżyc oraz wrażenie ciągłego zagrożenia. Jak dla mnie – bomba! Opisy nie tylko scen erotycznych ale i scen walki są bardzo naturalistyczne. Krew leje się wszędzie a wnętrzności ciągną się po polu bitwy. Na chwilę uwagi zasługuje również wspomniany przeze mnie wcześniej lud Vaszynów. Są to ludzie, którzy poddali swoje ciała różnym modyfikacjom, stając się w końcu bardziej maszynami niż tym do czego zostali stworzeni. Jedynym paliwem czy też smarem (jak kto woli), który zapewnia odpowiednie funkcjonowanie werków jest ludzka krew. Budują oni Rafinerie Krwi, gdzie z ludzi powstaje odpowiednia odżywka. W momencie kiedy poznajemy to przerażające społeczeństwo (nie jest to bowiem horda stworów ale doskonale zorganizowane i wykształcone społeczeństwo) z początku idiotyczny tytuł trylogii nabiera sensu. Chociaż ja osobiście wolałbym nazwę „Kroniki Zegarowych Wampirów” niż obecnie funkcjonujące tłumaczenie, ponieważ właśnie do mechanizmu starych zegarów najbardziej podobna jest konstrukcja ciał Vaszynów. Nie mogę przejść obojętnie obok według mnie największego minusa tej książki. Czy jest nim ogromne podobieństwo do „Sagi Drenajów” Davida Gemmella? Już bowiem sam bohater ze swoim toporem jest wręcz lustrzanym odbiciem Drussa i jego Snagi. Narracja prowadzona jest w bardzo podobny sposób, dialogi skonstruowane są na podobieństwo tych w „Sadze”. Zresztą można się tego spodziewać już od samego początku ponieważ Andy Remic dedykuje „Legendę Kella” właśnie Gemmellowi. To właśnie ta nie znajomość historii Drenajów wpływa na negatywne oceny i opinie recenzentów. Minusem książki nie jest samo podobieństwo ale to, że ktoś kto wcześniej nie spotkał się z Drussem i kompanami nie może odpowiednio odebrać tej książki. Ja mam to szczęście, że Sagę Drenajów udało mi się przeczytać. Dlatego też pewnie widzę pewne „smaczki” niedostępne dla każdego. Poza tym jeśli krytykujemy fabułę nie możemy zapomnieć o tym, że nie znamy jej całej. Jest to bowiem pierwszy tom trylogii a historia toczy się dalej. Na Kella należy spojrzeć z perspektywy całości a nie tylko i wyłącznie pierwszego tomu. Ostatnimi czasy w sieci pojawia się coraz więcej recenzji „Legendy Kella”. Wbrew pozorom nie napawa mnie to optymizmem. Dlaczego? Ponieważ ludzie piszący je w 80% zdobyli swoje książki na wyprzedażach. Nauczony doświadczeniem wiem, że oznacza to jedno: wydawnictwo nie zamierza kontynuować serii. Dlatego właśnie czuję się nie dość, że porządnie wkurzony to i oszukany przez „Fabrykę”. Myślę, że jest to kolejny gwóźdź do trumny działu fantastyki obcej tego wydawnictwa. Czytelnicy tracą zaufanie, nie wiedzą czy kupować daną książkę ponieważ nie wiedzą czy będą mieli szanse dobrnąć do końca danej opowieści. „Legenda Kella” to z pewnością tytuł nie dla każdego. Jeżeli lubisz mocną, męską literaturę a do tego znasz „Sagę Drenajów” Davida Gemmella to z pewnością jest to książka, która przykuje Twoją uwagę. Jeżeli jednak nie spełniasz kryteriów , o których wcześniej mówiłem to lepiej zostawić tę książkę tak samo jak to zrobił wydawca. Wielka szkoda, że ta historia nie zostanie opowiedziana do końca polskim czytelnikom. [recenzja pierwotnie ukazała sie na moim blogu: http://zapomnianypokoj.blogspot.com/ zapraszam]
Michał - awatar Michał
ocenił na 7 10 lat temu

Cytaty z książki Conan i pradawni bogowie

Więcej
Robert E. Howard Conan i pradawni bogowie Zobacz więcej
Robert E. Howard Conan i pradawni bogowie Zobacz więcej
Robert E. Howard Conan i pradawni bogowie Zobacz więcej
Więcej