Cięższą podajcie mi zbroję : powieść o młodości Adama

Okładka książki Cięższą podajcie mi zbroję : powieść o młodości Adama
Jadwiga Chamiec Wydawnictwo: Czytelnik reportaż
527 str. 8 godz. 47 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
1988-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1959-01-01
Liczba stron:
527
Czas czytania
8 godz. 47 min.
Język:
polski
ISBN:
8307012473
Średnia ocen

                6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Cięższą podajcie mi zbroję : powieść o młodości Adama w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Cięższą podajcie mi zbroję : powieść o młodości Adama

Średnia ocen
6,4 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
853
797

Na półkach:

Styl nieco patetyczny, owszem, do tego cudna stylizacja językowa, która dla współczesnej młodzież brzmiałaby pewnie jak totalnie obcy język:). Młodość Mickiewicza ubrana w literacką fantazję; ukazanie miłości: w przyjaźni, damsko-męskiej, dla Ojczyzny. Warto nawet potrudzić się, czytając dawno napisaną powieść, by przypomnieć sobie czyny młodych Polaków sprzed wieków. Chciałabym, by współczesne młode pokolenie miało na kim się wzorować, by słowa: honor, Ojczyzna, przyjaźń, nie były tylko sloganami.

Styl nieco patetyczny, owszem, do tego cudna stylizacja językowa, która dla współczesnej młodzież brzmiałaby pewnie jak totalnie obcy język:). Młodość Mickiewicza ubrana w literacką fantazję; ukazanie miłości: w przyjaźni, damsko-męskiej, dla Ojczyzny. Warto nawet potrudzić się, czytając dawno napisaną powieść, by przypomnieć sobie czyny młodych Polaków sprzed wieków....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

45 użytkowników ma tytuł Cięższą podajcie mi zbroję : powieść o młodości Adama na półkach głównych
  • 24
  • 21
27 użytkowników ma tytuł Cięższą podajcie mi zbroję : powieść o młodości Adama na półkach dodatkowych
  • 19
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Cięższą podajcie mi zbroję : powieść o młodości Adama

Inne książki autora

Jadwiga Chamiec
Jadwiga Chamiec
Jadwiga Chamiec (z domu Mierzejewska) - polska pisarka. Absolwentka Wolnej Wszechnicy Polskiej w Warszawie. Autorka książek i słuchowisk radiowych dla dzieci i młodzieży. Była członkiem Związku Literatów Polskich i Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Laureatka Nagrody Prezesa Rady Ministrów za twórczość artystyczną dla dzieci i młodzieży. Wybrane książki: "Bajka o chłopcu, piesku, kotku i kwiatku" (Nasza Księgarnia, 1951), "Gniewko z Turoboi" (z Anną Chamiec, Nasza Księgarnia, 1965), "Trójkolorowa kokarda" (Nasza Księgarnia, 1966), "Cięższą podajcie mi zbroję" (Czytelnik, 1988), "Żelazne wrota" (Czytelnik, 1988) Mąż: Bronisław Jaxa-Chamiec (od 1919), 2 dzieci: córka Anna i syn Krzysztof Chamiec (ur. 02.02.1930)
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wakacjuszka Zofia Mierzyńska
Wakacjuszka
Zofia Mierzyńska
POLISH-AMERICAN DREAM „Dziwnie, dziwnie człowiekowi w Chicago” – śpiewał w 1971 roku w Piwnicy pod Baranami Mieczysław Święcicki do słów Włodzimierza Majakowskiego. To jedno zdanie jest chyba najlepszym streszczeniem „Wakacjuszki”. Zofia Mierzyńska (ur. 1949) niezwykle realistycznie opisuje losy chicagowskiej Polonii, która wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych w latach 80-tych, na fali kryzysu wywołanego wprowadzeniem stanu wojennego. Książka ta stała się pierwszym polonijnym bestsellerem, ponieważ nikt wcześniej nie opisywał codzienności w tak bezkompromisowy sposób, zjawisk przecież ogólnie znanych, ale traktowanych dotąd jako swoiste tabu. Na przykładzie Anieli, prostej wiejskiej kobiety, wysłanej przez męża do USA, by poprawić byt rodziny, widzimy tu pewien problem, ogół zjawisk, archetyp. Ciężki los polskiego emigranta, katorżniczą pracę za grosze, niemożność przystosowania się do nowego otoczenia. Zwłaszcza wtedy, w latach 80-tych, wielu spotkał los podobny do bohaterki „Wakacjuszki”. Autorka skupia się na opisie życia na Jackowie, polskiej dzielnicy Chicago, będącej de facto polskim gettem i bezlitośnie rozprawia się z postawami rodaków. Skąpstwo, wzajemne kradzieże i oszustwa, mieszkanie po piwnicach, pęd do pieniądza, zaściankowość, obłuda i hipokryzja (głęboka wiara katolicka nie przeszkadza z reguły w okradaniu, oszukiwaniu i podkładaniu przysłowiowych świń swoich rodaków, nie ma też problemu by pogodzić patriotyzm z usłużnością wobec systemu komunistycznego). To wszystko są rzeczy ogólnie znane, ale dowiadujemy się też o nie zawsze kryształowym „prowadzeniu się” Polaków za wielką wodą, dobierających się w tzw. „małżeństwa chicagowskie”, nieformalne związki tylko w celu większych oszczędności i wygody, czy też fingowane małżeństwa, tylko w celu otrzymania zielonej karty. Polskie Chicago, ukazane przez Mierzyńską to świat niesprawiedliwy, zły, zakłamany, świat pseudowartości, gdzie liczy się nie Pan Bóg, tylko Pan Boss – apostoł prawdziwego boga – dolara. Rzeczy, które miały znaczenie w Polsce, jak chociażby wyższe wykształcenie, na emigracji ulegają kompletnemu przewartościowaniu i odwróceniu, skoro na Jackowie można usłyszeć na przykład takie zdanie: „Panie profesorze ile worków garbedziu (śmieci) zebrał pan dzisiaj?”. Tematyka polskiego emigranta w Stanach Zjednoczonych została już wyeksploatowana, przede wszystkim w książkach Janusza Głowackiego, po części także u Jerzego Kosińskiego i Janusza Odrowąża-Pieniążka („Moje małżeństwo z Lyndą Winters”) – Zofia Mierzyńska zgłasza w tym temacie zupełnie odrębny głos, pozbawiony zbędnej fikcji i ironii, bezkompromisowo realistyczny, wręcz naturalstyczny. Jednak nie można odmówić „Wakacjuszce” aspektu humorystycznego, wiele sytuacji wywołuje szczery śmiech, choć jednak w większości przypadków jest to śmiech przez łzy. Choćby wtedy, gdy Mierzyńska opisuje historię górala, który wracając do Polski zabrał ze sobą telewizor, żeby rodzinie pokazać, jakie w tej Ameryce są kanały. Albo wtedy pisze: „W mojej wsi to połowa ludzi do Ameryki wyjeżdża z musu. Ostatnio to nawet losowania robią, kto zapałkę ze złamanym łebkiem wyciągnie, ten musi jechać. Takie sądy nad nim robią rodzinne. Choćby się jeden z drugim nie wiadomo jak opierał, to wyjechać musi, rodzina tak postanowiła. Przed takim losowaniem to w kościele pełno, tak się modlą, żeby na jednego czy drugiego nie wypadło”. To akurat, jak sądzę, ponury realizm tamtych czasów, bo na przykład w podrzeszowskim Sędziszowie Małopolskim, siedmiotysięcznej mieścinie, w której do niedawna pracowałem, w latach osiemdziesiątych procent emigrantów zarobkowych do USA był tak duży, że jedna z głównych ulic doczekała się nowej nieoficjalnej nazwy – tzw. „Reganówki” – bowiem większość tam mieszkających postawiło sobie domy z pieniędzy zarobionych w Stanach za czasów Ronalda Reagana. „Wakacjuszka” przede wszystkim jednak opowiada o bolesnym zderzeniu się z tzw. American Dream, o tym, że udziałem większości emigrantów jest ciężkie życie na obczyźnie, bezsilność, tęsknota, wyobcowanie... We wstępie do wydania z 1990 roku (Wydawnictwo Polonia) zamieszczono coś na kształt kwestionariusza osobowego, podsumowującego podstawowe dane na temat autorki. Zapytana o swoje marzenie, Zofia Mierzyńska pisze: „Wrócić do Polski i zamieszkać gdzieś w górach”. Z researchu przeprowadzonego w celu napisania tej recenzji dowiedziałem się, że Zofia Mierzyńska zrealizowała swoje marzenie, wróciła do kraju, a obecnie prowadzi gospodarstwo agroturystyczne w jednej z podkrakowskich wsi.
Tomasz Wojewoda - awatar Tomasz Wojewoda
oceniła na 6 8 lat temu
Śladami Stasia i Nel, Z Panem Biegankiem w Abisynii Marian Brandys
Śladami Stasia i Nel, Z Panem Biegankiem w Abisynii
Marian Brandys
Cóż za sympatyczna książka! Otrzymana z okazji ukończenia przedszkola jakieś pięć dekad temu, przeleżała na półce, by teraz stać się miłą niespodzianką. Sięgnęłam po nią bez specjalnego zapału gdyż od zawsze budziła moją nieufność ze względu na czas, w którym została napisana - lata 60-te, pełny PRL. A tu spotkało mnie prawdziwe zaskoczenie! Marian Brandys i jego afrykańska przygoda okazali się lekturą przyjemną, ciekawą, dowcipną i pouczającą. Jego reporterskie przygody w Egipcie, Sudanie i Abisynii, w których towarzyszyli mu: apodyktyczny handlowiec (a zarazem dawny, szkolny kolega) - Paweł oraz wiecznie marudzący, nieznośny i nietaktowny referent ambasady polskiej – komiczny pan Bieganek – to lektura, którą czyta się z uśmiechem na ustach, mimo, że pośród zabawnych i ciekawych perypetii autor poruszył tutaj też tematy bardziej bolesne i poważne jak na przykład angielskie bestialstwa w Sudanie w okresie kolonizacji. Co czyni książkę dla współczesnego czytelnika jeszcze ciekawszą to fakt, że podróż autora miała miejsce dawno temu, gdy realia życia w tamtych krajach wyglądały zupełnie inaczej niż obecnie. Sam sposób podróżowania oraz zwiedzania również – wspomnę tu choćby o rzeczy zupełnie dziś nie do pomyślenia - turysta mógł sobie pościągać ze ściany i poprzymierzać eksponaty w muzeum...:). Jedyną wadą książki jest fakt, że zamieszczone w niej zdjęcia są tragicznej jakości – niestety, w PRL, w latach 70-tych było to zupełnie normalne, co widać również w wydawanych wtedy książkach Arkadego Fidlera. Warto też zaznaczyć, że książka jest całkowicie pozbawiona socjalistycznego bełkotu, w owych czasach wszechobecnego. To po prostu naprawdę świetna lektura! Przewidziana w zasadzie dla młodzieży, według mnie będzie świetna dla czytelnika w każdym wieku – kto znajdzie w bibliotece lub antykwariacie, niech się nie waha:).
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na 7 5 miesięcy temu
Rubikon czarnych  dziewcząt Bogdan Szczygieł
Rubikon czarnych dziewcząt
Bogdan Szczygieł
Rubikon czarnych dziewcząt Bogdana Szczygieła jest kolejną książką z serii Naokoło świata, która mnie zaciekawiła i chciałem przeczytać. Z autorem nie miałem dotychczas do czynienia, ale lubię podróżnicze książki z przygodami. Dlatego po nią sięgnąłem spodziewając się ciekawej, niezwykłej i wciągającej relacji z pobytu z Afryki. Książka jest relacją lekarza przebywającego pośród mieszkańców Afryki, który leczył i pomagał potrzebującym pomocy w każdej sytuacji. Autor bez upiększania ukazuje kontrast pomiędzy zwyczajami plemion i wdzierającą się cywilizacją w postaci szpitali, gdzie można otrzymać pomoc. Jednak nie tylko, bo przedstawia możliwości tamtejszych znachorów, którzy wykorzystując wiedzę również niosą pomoc potrzebującym. Pośród plemion otaczających ich trzcią i szacunkiem. Głównym poruszonym tematem są choroby wynikające z różnych przyczyn. Afryka jawi się nam jako wspaniałe, gorące i niebezpieczne miejsce, gdzie czyhają różne zagrożenia nie tylko dla mieszkańców, ale również dla osób nieuważnych i nie stosujących się do obowiązujących zasad dotyczących na przykład picia wody. Mamy podgląd na wierzenia plemion wykorzystujących obrzędy pośród chłopców do stania się mężczyznami, a dziewczynek kobietami. Opisuje związane z tym zagrożenia, obarczone tabu obrzędy i wynikające z tego powodu problemy natury medycznej z jakimi się autor stykał po ich dokonaniu. W dużej mierze oprócz poruszaniu się po tematyce tradycji, wierzeń i obrzędów plemiennych dostajemy opisy zagrożeń wynikających z samego środowiska w jakim żyją ludzie. Przedstawione nam są problemy zdrowotne spowodowane pasożytami, grzybami i wszelkimi rodzajami owadów, które występują w tym klimacie. Mające spory wpływ na ludzi mieszkających w ich pobliżu. Medyczne przypadki są przedstawione nie tylko co je powoduje, ale jak leczy się i jakie mogą być konsekwencje jeśli za późno trafią do szpitala. Przerażające opisy, nie pozbawione nieraz szczegółów, opisane zostały w relacjach autora, który miał z nimi do czynienia. Książka Rubikon czarnych dziewcząt porusza tematykę zagrożeń ze strony przyrody, pasożytniczych chorób, niedożywienia, braku higieny i tradycji plemiennych sięgających dawnych czasów, które są nadal żywe pośród mieszkańców Afryki. Kontrastują ze wdzierającą się cywilizacją i pojawieniem się zagranicznych lekarzy. Ciekawie opisuje różne przypadki medyczne od tych bardziej dramatycznych po mające szczęśliwe zakończenie. Ukazuje w nich sam początek zakażenia, drogę rozwoju i konsekwencje dla zdrowia. Znajduje jednak miejsce dla pracujących z nim osób, problemów z jakimi się borykają wynikających z chorób i wierzeń. Wszystko podane zostaje przystępnie. Relacje z jego pobytu w Afryce wzbudzają emocje, niedowierzanie i współczucie. Ukazując świat biedy i pogody mieszkańców narażonych codziennie na zagrożenie ze strony chorób, pasożytów i walk jakie nieraz wybuchają pomiędzy zwaśnionymi stronami. Książka Rubikon czarnych dziewcząt jest moją pierwszą pozycją z dorobku autora po jaką sięgnąłem. Zawsze lubiłem książki podróżnicze i przygodowe opisujące dawny świat plemion, wierzeń i nieraz kontrastu starego porządku ze współczesną cywilizacją. Autor przedstawia problemy Afryki w świetny sposób i ciekawy. Sięgając po swoje doświadczenia, poznając wierzenia i obrzędy. Zagrożenia płynące z braku higieny, przyrody, warunkami w jakich żyją na co dzień i niechęć do nowego jeżeli chodzi o leczenie w szpitalach. Książka ciekawie napisana, przystępna, ukazującą niezwykłe przypadki w sposób intrygujący. Nie pozbawiona przedstawienia otoczenia i ludzi tam mieszkających. Sięgając po nią nie spodziewałem się, że autor pisze tak dobrze i wciągająco. Relacje jakimi nas raczy w czasie czytania są niezwykłe i nie mieszczące się w głowie, nieraz obrzydliwe, a zarazem prawdziwe i przedziwne. Dlatego nie nudziłem się w czasie czytania. Same przedstawienie Afryki i jej problemów jest świetnie ukazane. Bohaterowie opowieści autora są często nie podający się mimo problemów i zawsze mający nadzieje na poprawę sytuacji. Książka Rubikon czarnych dziewcząt wciągnęła mnie początkowo pomału, ale czym dalej czytałem pochłonęła mnie zupełnie. Cieszę się z sięgnięcia po nią, bo poznałem ciekawego autora podróżniczych książek, piszącego przystępnie, po którego książki na pewno sięgnę jeszcze nieraz. Dla miłośników książek podróżniczych i przygodowych. Polecam.
Magnis - awatar Magnis
ocenił na 7 5 lat temu
Siostrzane uczucia Małgorzata Domagalik
Siostrzane uczucia
Małgorzata Domagalik
Mądre książki pochodzą od mądrych pisarzy. Jaka powinna być Kobieta XXI w. ? Skrajna feministka czy potulna „żona przy mężu” :-) A może jakiś złoty środek? Czy feminizm nie jest zbytnio zniekształcony i wynaturzony w swojej stereotypowej opinii. Czy kobiety które pragną zarabiać tyle ile mężczyźni aby godnie przeżyć i mieć zapewnioną godną (nie głodową) emeryturę, nie musieć odrabiać nadgodzin i pracować dwa razy ciężej aby zauważono ich wartość i nie łamano ich praw to skrajne feministki? Stereotypy, schematy, prawidła i to co wypada.... Od dziecka uczone aby być ciche, pokorne i podążać ścieżką oczekiwań innych. Czy to jest droga do szczęścia i spełnienia? A może raczej do samodestrukcji, okaleczania psychiki, wachlarza kompleksów i ukrywania swojej kobiecości czy też wrażliwości. Czy mamy prawo do szczęścia i wyboru? Szukając złotego środka kobieta powinna być po prostu sobą, słuchać swojej duszy i serca. Stawać do wyścigu tylko z same ze sobą. Książka porusza też kwestie kobiecej solidarności której tak mało. W rzeczywistości to mężczyźni częściej wykazują „siostrzane'' uczucia i solidarność względem siebie. Niestety brak szacunku i pogarda jest zauważalna szczególnie u kobiet na wyższych szczeblach kariery, gdzie często dają innym „siostrom” (a czasem i nie tylko siostrom) do zrozumienia, że nie są tak dobre jak one. To zjawisko jest szeroko opisywane i obszernie tłumaczone przez wielu psychologów. W Polsce hejt, brak szacunku, wdzięczności, zawiść, zazdrość i wiele innych mało pozytywnych uczuć to szczególny problem i myślę, że warto mówić głośno o tych sprawach. Szansa dla kobiet to spojrzenie w głąb siebie, odszukanie połączenia ze swoją siłą i mądrością życiową. „Siostrzane uczucia” równa się po prostu empatia. Bo mądra i silna kobieta wspiera a nie zwalcza. Ciekawa książka poruszająca ważny temat. Pani Małgosiu – czekamy na kolejne :-)
Scarlett - awatar Scarlett
ocenił na 9 5 lat temu

Cytaty z książki Cięższą podajcie mi zbroję : powieść o młodości Adama

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Cięższą podajcie mi zbroję : powieść o młodości Adama