Chłopcy z gangu

Okładka książki Chłopcy z gangu
Patrycja Giesecke Wydawnictwo: Nine Realms horror
Kategoria:
horror
Format:
audiobook
Data wydania:
2023-06-22
Data 1. wyd. pol.:
2023-06-22
Język:
polski
Średnia ocen

                6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Chłopcy z gangu w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Chłopcy z gangu

Średnia ocen
6,7 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
60
12

Na półkach:

Główny bohater zmaga się z tajemniczą klątwą, która symbolicznie odzwierciedla przekleństwo społecznych uprzedzeń, w tym rasizmu. Fabuła zagłębia się w wewnętrzne konflikty i trudne wybory, ukazując, jak osobiste tragedie splatają się z brutalną rzeczywistością życia na marginesie społeczeństwa. Mimo nie zawsze dobrze dopracowanej narracji książka mnie wciągnęła.

Główny bohater zmaga się z tajemniczą klątwą, która symbolicznie odzwierciedla przekleństwo społecznych uprzedzeń, w tym rasizmu. Fabuła zagłębia się w wewnętrzne konflikty i trudne wybory, ukazując, jak osobiste tragedie splatają się z brutalną rzeczywistością życia na marginesie społeczeństwa. Mimo nie zawsze dobrze dopracowanej narracji książka mnie wciągnęła.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

30 użytkowników ma tytuł Chłopcy z gangu na półkach głównych
  • 21
  • 9
9 użytkowników ma tytuł Chłopcy z gangu na półkach dodatkowych
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Księga czarownic. W kotle osobowości Shia Blackburn, Justyna Chmiel, Maria Chudziak, Sandra Czoik, Ewelina Domańska, Anna Fobia, Katarzyna Garczyk, Patrycja Giesecke, Natalia Hermansa, Aga Kalicka, Anna Kucharska, Anett Lievre, Beata Sagan
Ocena 7,6
Księga czarownic. W kotle osobowości Shia Blackburn, Justyna Chmiel, Maria Chudziak, Sandra Czoik, Ewelina Domańska, Anna Fobia, Katarzyna Garczyk, Patrycja Giesecke, Natalia Hermansa, Aga Kalicka, Anna Kucharska, Anett Lievre, Beata Sagan
Patrycja Giesecke
Patrycja Giesecke
Polska pisarka, absolwentka liceum wojskowego i miłośniczka rocka, dobrego jedzenia oraz horrorów. Urodziła się w małej miejscowości położonej w województwie Zachodniopomorskiem, gdzie dorastała przed wyprowadzką do pięknego, deszczowego Hamburga. Prywatnie żona, córka, siostra i właścicielka dwóch psów, kota oraz kilku myszy nielegalnie zamieszkujących w garażu. Wieczory umila sobie dobra książką, malowaniem na płótnie i słuchaniem muzyki.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Puste mogiły Dominik Łuszczyński
Puste mogiły
Dominik Łuszczyński
Dominik Łuszczyński to dla mnie autor nowy i napisał książkę prawie 10/10. Prawie, bo w pewnym momencie postanowił zrobić klasyczne seppuku. Początek przypomina “Bigheada” Edwarda Lee, ale potem historia skręca w inną stronę. Nie zmienia to faktu, że ma podwaliny by być extremą. Nie jedna fabuła jest sztucznie wydłużona by książka miała więcej objętości, ale tu tego nie zaznamy. Autor poprowadził wszystko tak by skupić się tylko na historii i z każdą kolejną stroną wciągać czytelnika w swoją opowieść. Mała osada i motyw klątwy to przepis na sukces. A gdy do tego roztoczyć nad tym wszystkim odpowiedni klimat to nawet podwójny sukces. Poruszamy się głównie w dwóch strefach czasowych - przeszłość (1999) i teraźniejszość (2019) z krótkim epizodem w 1899 roku. Weronika Sobczyk - pisarka, kobieta ciężarna, postać podwójnie tragiczna (klątwa i zemsta). Adrian Ostaszewska to kochający facet mający swoje demony i ukryty plan. Stanisław Wareszczuk chce po swojemu zwalczyć zabobony w Siedlanach. Seweriusz Tochman jest nie pisanym przywódcą, który wraz ze swoimi wyznawcami zrobi wszystko by zdjąć klątwę. I gdy cieszysz się że wszystko jest idealnie autor na koniec zakończenia postanowił wszystko zniweczyć. Stworzył logiczny błąd, który po prostu niszczy wszystko to co wypracował wcześniej i wybrał najgorszą możliwą ścieżkę. Osobiście czuje się rozczarowany. Jednakże autor pozostawił po sobie na tyle dobre wrażenie bym zaznajomił się z innymi jego książkami. Do Siedlan wprowadza się Weronika. Pisarka oczekująca dziecka. Towarzyszy jej agent, a zarazem przyjaciel Adrian. Dziwi ich zachowanie mieszkańców wobec nich. Nie wiedzą jeszcze, że miejscowi widząc Weronikę obawiają się powrotu klątwy i zrobią wszystko by do niej nie doszło.
Hendoslaw - awatar Hendoslaw
ocenił na 8 1 rok temu
Misterium Dean Koontz
Misterium
Dean Koontz
Woody Bookman przez jedenaście lat życia nie wypowiedział ani słowa. Nawet wtedy, gdy zginął jego ojciec. Chłopiec jest przekonany, że śmierć taty nie była wypadkiem, i wykorzystuje swoje hakerskie umiejętności, by odkryć, co się naprawdę stało. Nie wie, że w ten sposób naraża się na niebezpieczeństwo siebie i matkę. Nie jest to dla nich jedyne zagrożenie. Do kalifornijskiego miasteczka, w którym mieszkają, zmierza jedyny człowiek ocalały z katastrofy w tajnym ośrodku badawczym. I ma przerażający plan. Jakie są moje wrażenia? Ile jest w tym horrorze grozy? I czy kreacja poszczególnych bohaterów, przyciągnęła moją uwagę. Na te pytania postaram się odpowiedzieć. Moja przygoda z amerykańskim pisarzem zaczęła się niedawno. Od powieści „Opiekunowie”, czyli pozycji, która jest bliska memu sercu. Natomiast sięgając po jedną ze świeżych powieści Deana Koontza, myślałem, że książka przypadnie mi do gustu, i dostarczy rozrywki na dobrym poziomie. Ale niestety widać gołym okiem, że to późniejsza twórczość autora, która cechuje się wtórnością, bałaganem i niespójnością fabularną. Sam początek książki nie zwiastował, że to będzie jedynie poprawna historia, o której raczej szybko zapomnę. Najbardziej mi przypadła pierwsza część powieści. Która była najbardziej zwartym elementem fabularnym. W pewnym stopniu był wyczuwalny suspens; lęk, mrok i strach. Więc na płaszczyźnie emocjonalnej jak najbardziej to działało. Niestety później fabuła poszła w tanią sensację, co obniża moja ocenę, osąd, oraz zdanie. Patrząc całościowo w tym horrorze nie uświadczymy zbyt wielu wielu zwrotów akcji. Przedstawienie przemieniania się głównego antagonisty, w potwora z piekła rodem, w początkowej fazie powieści, działało, jako element niebezpieczeństwa, groteski i grozy. Ale cały potencjał został zmarnowany, dostarczając czytelnikowi rozwiązania tego wątku, w sposób mało satysfakcjonujący. Finał historii okazał najsłabszym punktem powieści, który zupełnie się nie obronił. Co bardzo mnie rozczarowało i zdeprymowało. Clue całej historii czy telepatia, to wątek, który nie zadziałał, jako pełnoprawny element całej historii. Został na siłę wpleciony w fabułę, nic do niej nie wnosząc. Natomiast jeśli chodzi o poszczególnych bohaterów dzieła, to również pod tym względem, powieść mnie zawiodła. Bowiem w samej kreacji można odczuć pewną wtórność, powtarzalność, która zakłócała odbiór całego konceptu. Zwłaszcza widać to w wątku przyjaźni pomiędzy psa a głównym bohaterem. To jednak nie był poziom powieści „Opiekunowie”, czy „Baśniowej opowieści” Stephana Kinga. Poszczególne persony są jednowymiarowe, powtarzalne i nijakie. Z żadnym z nich nie nawiązałem nici emocji, czy sympatii. W tym aspekcie powieść jest jałowa. Co doprowadziło, że wkradła się pewna nieskuteczność i bezradność w konstrukcji i przedstawieniu postaci. Ten fakt powoduje, że „Misterium” jest pozbawione pewnego trzonu , który nie pozwolił mi na śledzenie losów bohaterów, z zapartym tchem. W moim odczuciu, powieść nie jest fatalna, bowiem pierwsza część powieści była pod wieloma względami ciekawa i interesująca. A sam styl pisarza nie był tak słaby, jakby mogło się wydawać. Niektóre momenty i wydarzenia, są nieźle rozpisane. Może nie było tego za dużo, ale niektóre styczne historii się zazębiały. Dostarczając czytelnikowi namiastkę przyjemności z obcowania z tą historią. Podsumowując, książka pomimo sporych mankamentów, jest warta zachodu czytelniczego. Pozycja przeznaczona dla najwierniejszych fanów autora, ale również dla miłośników, literatury niezobowiązującej, innymi słowy; odmóżdżającej. Dla mnie to była przeprawa, która summa summarum zakończyła z umiarkowanym ukontentowaniem. Może w tym wszystkim mało pozytywów, ale jednak pozycja, która na pewnym poziomie może dostarczyć czytelnikowi niezłej rozrywki.
MinasTirith - awatar MinasTirith
ocenił na 6 2 miesiące temu
Szpital Filomeny Graham Masterton
Szpital Filomeny
Graham Masterton
Idealna książka dla fanów Lśnienia Stephena Kinga, Nawiedzonego domu na wzgórzu Shirley Jackson czy Kobiety w czerni Susan Hill. Hołd dla klasycznego horroru w nowoczesnym wydaniu. Graham Masterton wraca do korzeni gatunku, któremu poświęcił niemal całą karierę pisarską. I po raz kolejny potwierdza, że jest mistrzem przerażających opowieści. W tych opuszczonych korytarzach wciąż czai się ból. I zniszczy każdego, ktokolwiek odważy się przestąpić próg Szpitala Filomeny. Niektóre miejsca powinny zostać zapomniane na zawsze. Ale ciężko zapomnieć o imponującej zabytkowej rezydencji położonej w ogromnym parku. Zwłaszcza jeśli żyje się z tego, że kupuje się właśnie takie budynki, odnawia je i sprzedaje za grube miliony. Tak jak Lilian Chesterfield, która sądzi, że właśnie zrobiła świetny interes, kupując dawny szpital wojskowy. I choć od pierwszej chwili staje się jasne, że ktoś – lub coś – ukrywający się w budynku nie zamierza tolerować intruzów, Lilian nie daje za wygraną. Nawet kiedy pojawia się dawny pacjent Szpitala Filomeny i ostrzega ją przed tym miejscem. Nawet kiedy dowiaduje się o kolejnych śmierciach. Nawet kiedy zdaje sobie sprawę, że ma do czynienia z czymś o wiele bardziej przerażającym niż duchy. Ja tam obiektywna nie jestem, bo książki Mastertona łykam jak pelikan. Ale muszę przyznać, że dawno tak dobrego horroru nie czytałam. Dla miłośników gatunku polecajka.
Małgorzata S - awatar Małgorzata S
ocenił na 8 23 dni temu
Głód Jozef Karika
Głód
Jozef Karika
„Głód” Józefa Kariki to zbiór mrocznych opowiadań, w których głód - rozumiany na wiele sposobów -popycha bohaterów do granic. Wysłuchałam go jako audiobook w interpretacji Jacka Draguna, gdzie oprócz głosu lektora słychać było odgłosy otoczenia, szumy lasu czy kroki, co potęgowało napięcie. Zbiór obejmuje pięć opowiadań: „Głód”, „Samotność”, „Mglisko”, „Wycieczka” i „Białe dziury”. W tytułowym „Głodzie” historyk bada tajemniczą maskę i archiwa, odkrywając mroczną przeszłość związaną z piwnicami i muzeum, co budzi pierwotne instynkty. „Samotność” śledzi podróżnika spędzającego noce w pociągach, uciekającego przed ludźmi; „Mglisko” opowiada o mężczyźnie strzegącym domku w lesie; „Wycieczka” opowiada o parze podczas górskiej wyprawy; „Białe dziury” to historia mężczyzny obserwującego starszą sąsiadkę. Natura w opowiadaniach Kariki jest nie tylko tłem, ale aktywną siłą, która potęguje grozę i głód bohaterów -góry, lasy i mgła izolują postacie, budując napięcie i ujawniając ich słabości. W „Wycieczce” i „Mglisku” słowackie wzgórza i lasy stają się miejscem konfrontacji z nieznanym, gdzie pogoda i teren manipulują ludzkimi instynktami, jak w innych książkach autora o górach. Czebrat symbolizuje pradawne zło, splatające się z ludzką podłością. Interpretacja Jacka Draguna jest mistrzowska - jego głos oddaje szarość i mrok bohaterów, a dodane dźwięki, jak szelest liści czy odległe echa, sprawiają, że historie brzmią jak mroczne wspomnienia. To wzmacnia atmosferę, szczególnie w scenach natury, czyniąc słuchanie niezapomnianym. Zbiór ma klimat horroru i psychologię, a jednocześnie filozoficzne wtręty i nierówne zakończenia, ale dla fanów Kariki to obowiązkowa lektura.
jaannuszka - awatar jaannuszka
oceniła na 8 22 dni temu
Droga Kości Christopher Golden
Droga Kości
Christopher Golden
❗TW: śmierci, pogryzienie przez wilki Dwóch przyjaciół wyrusza na Syberię, a konkretnie Drogę Kości w celu nakręcenia serialu i zarobienia tym na spłatę długów jednego z nich. Dlaczego to miejsce? Podobno można natknąć się tam na duchy. Duchy więźniów łagrów, którzy zginęli podczas budowy drogi i zostali w niej pochowani (ta historia jest prawdziwa!). Ale nie tylko, okazuje się, że straszy też coś innego... Początek był świetny, ciemność; mroźny klimat; droga, na której musisz modlić się, aby starczyło ci paliwa, bo inaczej umrzesz i wioska, która w tajemniczych okolicznościach została opuszczona, a drzwi domów nie zostały zamknięte. Została tylko dziewczynka, która po zobaczeniu, co stało się z mieszkańcami, popadła w otępienie. Taka idealna książka na zimę. Potem zaczęły się dziać rzeczy straszne - w końcu to horror - i to nie do końca do mnie przemówiło. To książka, w której głównym motywem była ucieczka i walka o życie. Pojawiła się postać nieludzka, ale atakowali jej podwładni - wilki. I właśnie to do mnie nie trafiło. Jestem team horrory paranormalne i nie potrafiłam się wczuć. Oczywiście elementy paranormalne się pojawiły, ale przeplatały się w tle i na końcu. Dodatkowo dla mnie wszystko działo się za szybko. W przeciwieństwie do innych, we mnie zakończenie nie wzbudziło negatywnych emocji. Bardziej wywołał to środek. Nie wiem, czy dlatego, że często odkładałam książkę, czy po prostu tak było, ale miałam wrażenie, że ucieczka trwała strasznie długo i zaczęło mnie to nudzić. Wniosek jest taki, że dostaję zakaz czytania książek z polecenia Kinga. Znowu to zrobiłam i znowu nie wyszło... Ale żeby nie było! To nie była zła książka, była średnia, czyli taka do przeczytania, gdy szuka się rozrywki z klimatem zimy i odcięciem od świata, ale bez oczekiwań. Niektorzy w opiniach na LC zwrócili uwagę na to, że Amerykanie napisali książkę o Rosji i pojawiły się tam jakieś małe błędy, ja rzadko takie wyłapuję, ale daję znać.
__booksayah__ - awatar __booksayah__
ocenił na 6 4 miesiące temu
Łowca pedofilów Tomasz Siwiec
Łowca pedofilów
Tomasz Siwiec
Pewnego dnia do drzwi domu Teresy i Jacka Górszczyńskich pukają przedstawiciele grupy zajmującej się tropieniem pedofili w sieci. Tajemniczy mężczyźni informują małżeństwo, że pewien zwyrodnialec nawiązał kontakt z ich córką, i proponują niestandardowe rozwiązanie. Tomasz Siwiec nie boi się trzepnąć czytelnika zakrwawionym, cuchnącym kawałkiem mięcha prosto w policzek. Udowodnił to chociażby w swojej szczodrze zakropionej czarnym humorem, gorefestowej „morderczej serii”. Jednak ledwo 40-stronicowe opowiadanie „Łowca pedofilów”, mimo że porusza dużo mocniej osadzone w rzeczywistości kwestie, wypada zgoła mniej ekstremalnie. W omawianej pozycji postawiono większy nacisk na emocjonalne zaangażowanie czytelnika (trigger warning - przemoc wobec dzieci!) niż krwawą jatkę, której nie uświadczymy tutaj zbyt wiele. Czy Górszczyńscy zdecydują się ukarać oprawcę swojej ukochanej jedynaczki? Czy odważą się posunąć do najgorszego, żeby wyeliminować ze społeczeństwa jedną z jego najbardziej zgniłych jednostek? To właśnie te pytania, których nie sposób sobie nie zadawać w trakcie lektury, powstrzymują nas przed rzuceniem książki w kąt. Niestety przedstawiona przez Siwca historia wciąga bardziej ze względu na kontrowersyjną tematykę niż pisarską zręczność autora. Stylistycznie nie ma fajerwerków, zwłaszcza jeśli chodzi o dialogi - sztywne, pełne powtórzeń i mało wiarygodne - które na domiar złego stanowią większość treści. Problem dotyczy w szczególności sposobu wypowiadania się córki głównych bohaterów, zdecydowanie bardziej pasującego do typowej pani Krysi w średnim wieku niż do dziewięcioletniej Oli. Końcowa partia opowiadania, w której wreszcie dostajemy trochę tej upragnionej soczystości i wytęsknionego humoru, w pewnym stopniu rehabilituje całość. Pomimo tego fabuła „Łowcy pedofilów” raczej nie sprawi, że po wszystkim będziemy zbierać szczękę z podłogi. Tym, którzy jeszcze nie mieli styczności z piórem Siwca, poleciłabym zacząć przygodę od jednego z wielu jego pozostałych dzieł, na przykład cudownie satyrycznych „Much”.
LeeMiRoo - awatar LeeMiRoo
ocenił na 6 1 rok temu
Strachy codzienności Alexander Moritz Frey
Strachy codzienności
Alexander Moritz Frey
O ile twórczość Meyrinka, Ewersa czy Strobla jest w grozowych kręgach raczej znana polskiemu czytelnikowi tak ten pacyfistyczny wojenny kompan (służyli w jednym pułku w I Wojnie Światowej) Hitlera jest stosunkowo mało rozpoznawany. Zbiór 11 opowiadań (oryginalny tytuł każdego z nich zaczyna się na literę V – jakie to uroczo niemieckie, lwie...) Spuk des Alltags jest pierwszym pełnokrwistym wydaniem na naszym rynku, i jest to bardzo konkretne powitanie tego autora. Opowiadania są utrzymane w konwencji niemieckiej fantastyki czy też realizmu magicznego wczesnych lat XX wieku z naciskiem na pierwiastek weirdowy. Choć różny od typowo amerykańskiej odmiany mamy tu dużo inspiracji np. Edgarem Allanem Poe, przefiltrowanej przez wrażliwość niemieckiego społeczeństwa tamtych czasów. Poruszana tematyka dotyczy wyzwań i problemów owego, ale skupiająca się na tej bardziej niewidzialnej, podświadomej sferze, gdzie wręcz egzystencjalna groza dosięga jednostek, które bezwiednie zostały uwięzione w takich niekomfortowych rejonach i nie za bardzo mogą sobie to wszystko poukładać, zracjonalizować i sobie z tym wszystkim poradzić. Mamy więc opowiadania prowadzone z perspektywy ludzi z nakreślonymi dość ponurymi i patologicznymi rysami psychologicznymi, np. mordercy, szaleńca, człowieka przedwcześnie uznanego za zmarłego i nie będącego pewnym swojego istnienia, opętanego żądzami, pogrążonego w traumie itd.; jest to pewna eksploracja rejonów ludzkiej psychiki, które nie były jeszcze wtedy tak często i dosłownie brane na tapet, a tu są one postawione w centrum wydarzeń. Klimat jest często oniryczny, irracjonalny, będący mieszaniną snu, jawy i halucynacji na granicy poczytalności. Nie zawsze wiadomo co jest prawdą, a co fałszem, co jest wrażeniem i interpretacją umysłu, a co rzeczywistością wychodzącą poza granice pojmowania głównych bohaterów. Jest bardzo gęsto od paranoi, której nie powstydziłby się Roman Polański, Roland Topor i wspomniany Poe. Uzupełniają to świetne rysunki dodane do każdego opowiadania. Nie brak też elementów humorystycznych i można niektóre opowiadania odczytywać jako satyrę na wybrany temat. Styl jest momentami dość ekwilibrystyczny, a choć zastosowana forma literacka może dziś lekko trącić myszką to lektura jest zajmująca i płynna. Jednak przede wszystkim zaletą i przesłaniem książki jest oddanie cześci ludzkiemu umysłowi i jego rozmaitym stanom klasyfikowanym w obrębie tabu, o których nie zawsze się tak jawnie mówiło, ale które w jakimś zakresie dotyczą każdego z nas, nawet jeżeli się do tego nie przyznamy.
nadęta_waltornia - awatar nadęta_waltornia
oceniła na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Chłopcy z gangu

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Chłopcy z gangu