Chcesz się założyć?

Okładka książki Chcesz się założyć?
Lynn Painter Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece Cykl: Pan Zły Numer (tom 2) literatura obyczajowa, romans
360 str. 6 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Pan Zły Numer (tom 2)
Tytuł oryginału:
The Love Wager
Data wydania:
2024-02-14
Data 1. wyd. pol.:
2023-03-30
Liczba stron:
360
Czas czytania
6 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383217895
Tłumacz:
Monika Wiśniewska

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Chcesz się założyć? w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Chcesz się założyć?



książek na półce przeczytane 2232 napisanych opinii 253

Oceny książki Chcesz się założyć?

Średnia ocen
7,0 / 10
826 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
198
77

Na półkach:

Bardzo przyjemna historia. Sceny seksu były, ale nie były głównym punktem historii, raczej delikatne. Mimo że seks jest często wpominany to nie jest to jedyne co łączy bohaterów.
Od nocy po weselu coś przestało mi sie podobać. Jakoś dziwnie potoczyła się akcja. Mimo to polecam

Bardzo przyjemna historia. Sceny seksu były, ale nie były głównym punktem historii, raczej delikatne. Mimo że seks jest często wpominany to nie jest to jedyne co łączy bohaterów.
Od nocy po weselu coś przestało mi sie podobać. Jakoś dziwnie potoczyła się akcja. Mimo to polecam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1485 użytkowników ma tytuł Chcesz się założyć? na półkach głównych
  • 1 011
  • 458
  • 16
294 użytkowników ma tytuł Chcesz się założyć? na półkach dodatkowych
  • 113
  • 89
  • 30
  • 21
  • 16
  • 13
  • 12

Inne książki autora

Lynn Painter
Lynn Painter
Lynn Painter pisze komedie romantyczne dla młodzieży i dorosłych. Mieszka w Nebrasce z mężem i gromadką dzikich dzieci, a kiedy nie czyta lub nie pisze, jest prawdopodobne, że sączy napoje energetyczne i ogląda komedie romantyczne.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Miłość i inne słowa Christina Lauren
Miłość i inne słowa
Christina Lauren
Ta książka wywarła na mnie ogromny wpływ po tym, jak przeczytałam już „Nazywam się” Chanel Miller. Albo proszę, przeczytajcie „Nazywam się” zaraz po niej. To była historia, od której nie mogłam się oderwać — trzymała mnie do późna w nocy, bo musiałam dowiedzieć się, co się z nimi stało. Poruszyła we mnie nostalgiczną strunę i przywołała wspomnienia z dzieciństwa. Ale problem w tym, że zakończenie było tak niepokojące! Elliot został właściwie zgwałcony! Uprawiał seks z niewłaściwą osobą, nie będąc w stanie powiedzieć „nie”. Brzmiało to podobnie do historii Chanel Miller. Tylko że tym razem przydarzyło się to mężczyźnie. Wiem, że to fikcja, ale moje emocje były prawdziwe. Moja pierwsza myśl była: „O mój Boże, co za dupek! Zasłużyłeś na te 11 lat milczenia, Elliot! Przez ciebie jej ojciec zmarł, a ona została złamana! To twoja odpowiedzialność! Jeśli tak bardzo ją kochałeś, to dlaczego poszedłeś na tę imprezę, upiłeś się i dopuściłeś do tego…!” A potem obudziłam się w nocy i poczułam taki wstyd. Przypomniałam sobie „Nazywam się” i walkę Chanel o sprawiedliwość, i zrobiło mi się strasznie przykro z powodu Elliota. Przepraszam za to. I dziękuję tej książce, że pokazała mi tę rysę w moim sposobie myślenia. Co za przebudzenie! Poza tym uwielbiałam niektóre cytaty i metafory. Ich chemia była świetnie opisana. Kocham tę książkę!
al.stepienc412 - awatar al.stepienc412
ocenił na 10 9 dni temu
Trafiony, zatopiony Tessa Bailey
Trafiony, zatopiony
Tessa Bailey
Tessa Bailey należy do niezbyt chlubnego grona autorów, którzy cieszą się ogromną popularnością za granicą, ale których twórczość nie spotkała się z pozytywnym odbiorem na polskim rynku wydawniczym. Mam wrażenie, że o jej powieściach nie mówi się zbyt dużo, a jeśli już - raczej są to słowa, w których pobrzmiewa rozczarowanie. I nie do końca rozumiem dlaczego - w mojej pamięci „Zdarzyło się pewnego lata” to urocza, pełna ciepła i humoru opowieść, która stanowi taki papierowy odpowiednik komedii romantycznej. A pod pewnymi względami „Trafiony, zatopiony” przewyższa ów historię, siła drugiego, finałowego tomu o siostrach Bellinger tkwi bowiem w jej bohaterach. Hannah jest postacią, z którą łatwo sympatyzować - nieco zagubiona młoda kobieta, która postrzega samą siebie jako bohaterkę drugoplanową; taka osoba, która zawsze jest obok, kiedy ktoś bliski potrzebuje pomocy i która widzi we wszystkich to co najlepsze, ale na siebie spogląda ze sporą dozą krytyki. A jej tendencja do tworzenia ścieżek dźwiękowych do poszczególnych scen z życia codziennego, z pewnością wyda się szczególnie bliska tym czytelnikom, którzy dorastając wyobrażali sobie, że poszczególne chwile są urywkami muzycznych teledysków. Tessa Bailey pisze o tym, jak łatwo zaszufladkować daną osobę (zwłaszcza w takim małomiasteczkowym miejscu, które literatura gatunkowa zazwyczaj romantyzuje) i o tym, że czasami sami jesteśmy swoim największym wrogiem i przeciwnikiem w drodze do szczęścia. Jest coś wzruszającego w sposobie, w jaki autorka buduje postać Foxa i tym jak na przestrzeni całej historii rozwija jego charakter, ale przede wszystkim w tym jak ogromnym wsparciem są dla siebie nawzajem główni bohaterowie. A ponadto otrzymujemy w pewnym sensie sceny po napisach z życia starszej z sióstr Bellinger, co stanowi dodatkowy atut dla wielbicieli pierwszego tomu. Czy polecam? Zdecydowanie tak! To taka ciepła, romantyczna opowieść pachnąca nadmorskim powietrzem, która idealnie przywoła wakacyjny klimat. I po cichu liczę na to, że jednak doczekamy się innych powieści autorki.
Karolina Suder - awatar Karolina Suder
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Twój na zawsze Abby Jimenez
Twój na zawsze
Abby Jimenez
Znacie twórczość Abby?
Ja miałam już okazję poznać jej styl przy serii The Friend Zone. Zabawne jest to, że kupując tę książkę i zaczynając ją czytać, w ogóle nie zorientowałam się, że już znam tę autorkę 🫣 Dopiero przy robieniu zdjęć coś mnie tknęło, że przecież kojarzę to imię i nazwisko. Jak widać, łatwo pogubić się w tym, co ma się na półce. Książka należy do serii, ale ja nie czytałam pierwszego tomu, a trzeci już czeka u mnie na półce. Myślę jednak, że spokojnie można czytać je nie po kolei. 📚💜 Ale za nim przejdę dalej - pewnie zastanawiacie się, o czym właściwie jest ta historia. Briana i Jacob oboje przechodzą w życiu bardzo trudny czas — pełen strat, rozczarowań i zmęczenia codziennością. Spotykają się w dość nietypowym miejscu, w szpitalnym „składziku płaczu”, gdzie powoli zaczyna rodzić się między nimi coś więcej. A wszystko zaczyna się od jednego szczerego, napisanego ręcznie listu. 💌📚 Wątek z pisaniem listów totalnie mnie oczarował. Sama chciałabym kiedyś takie dostawać — jest w tym coś bardzo uroczego i dziś już prawie niespotykanego. 💌 Cała książka mnie oczarowała. Widać w niej spójność i to, jak powoli buduje się między bohaterami relacja. Rozwija się spokojnie, bez żadnego pośpiechu, co zdecydowanie jest dużym plusem. Świetnie zostali dobrani nasi wspaniali bohaterowie, dlatego uważam, że naprawdę warto poznać tę historię. Czytało mi się ją bardzo płynnie i szybko - to był naprawdę świetnie spędzony czas z książką. Myślę, że Wam też się spodoba i przypadnie do gustu. Na pewno nie będzie żałować.😄 Zaczytana.studentka
zaczytana_studentka - awatar zaczytana_studentka
oceniła na 8 1 miesiąc temu
By a Thread. Komedia (nie)romantyczna Lucy Score
By a Thread. Komedia (nie)romantyczna
Lucy Score
Kolejne spotkanie z twórczością Lucy Score tym razem jednak w nietypowej formie, gdyż z historią jednotomową. Wcześniejsze książki autorki często rozwijały się w seriach, pozwalając na dłuższe śledzenie losów bohaterów i stopniowe budowanie napięcia w kolejnych tomach. Tym razem jednak Lucy Score zmieściła całą historię w jednej książce, a efekt jest równie satysfakcjonujący. Przejście z charakterystycznych serii osadzonych w małych miasteczkach do jednotomowej historii rozgrywającej się w dużym mieście okazało się ciekawą i świeżą zmianą. Zamiast kameralnej atmosfery, gdzie wszyscy się znają, autorka przenosi czytelnika w dynamiczną, głośną przestrzeń, pełną pośpiechu, chaosu i zawodowych ambicji. Ten kontrast sprawia, że fabuła nabiera innego tempa, a relacje między bohaterami są bardziej intensywne i nacechowane napięciem wynikającym z anonimowości oraz presji otoczenia. Jednotomowa forma dodatkowo wzmacnia to wrażenie, historia jest zwarta, konkretna i skoncentrowana na bohaterach oraz ich relacji, bez rozciągania wątków na kolejne tomy. Już od samego początku widać, że jest to jedna z tych książek przez które płacze się ze śmiechu jak zresztą przystało na komedię romantyczną. Humor pojawia się tutaj szybko i jest oparty na dynamicznych dialogach, sytuacyjnych absurdach i charakterach bohaterów, którzy nie boją się wypadać nieidealnie, a wręcz komicznie. Choć co warte zaznaczenia przez to nie trafi ona do każdego. Dla jednych będzie ogromnym atutem i źródłem czystej rozrywki, dla innych może okazać się zbyt infantylna. Całość recenzji https://www.czytelnika.pl/2026/01/by-thread-komedia-nieromantyczna-lucy.html
Wiktoria Sroka - awatar Wiktoria Sroka
oceniła na 9 2 miesiące temu
Let's Get Textual Teagan Hunter
Let's Get Textual
Teagan Hunter
„Naprawdę się denerwowałam przed tym spotkaniem, wiesz? Byliśmy parą nieznajomych, którą połączyły dziwaczne esemesy. Nieźle mnie zauroczyłeś (...). Ale ty, my... to wszystko okazało się takie, jak miałam nadzieję.” Wszystko zaczęło się od pomyłki. Błąd w numerze telefonu zapoczątkował niewinny flirt, który z czasem przerodził się w znajomość przepełnioną żartami o jedzeniu, codziennymi rozmowami i zdjęciami słodkiej kózki. Z pozoru przypadkowa wymiana wiadomości stała się stałym elementem ich dni, czymś, na co czekali bardziej, niż chcieliby się do tego przyznać. Ale czy relacja zbudowana na pomyłce i bez gwarancji jutra, naprawdę ma rację bytu? Myślę, że nikogo nie zaskoczę, mówiąc, że spod mojej ręki wychodzi więcej negatywnych niż pozytywnych recenzji, a na pełną stawkę oceny liczyć mogą jedynie naprawdę irytująco dobre książki. W mojej biblioteczce na lubimyczytać.pl mam takich tytułów zaledwie osiemnaście, co w pewnym sensie zapewne również przemawia samo za siebie, dlatego tym bardziej możecie spodziewać się, że tytuł od Teagan Hunter wywołał we mnie naprawdę wachlarz najróżniejszych emocji. To nie była opowiastka, która zaskoczyła mnie nadzwyczajnymi zwrotami akcji czy intrygująco przesadzonym dramatyzmem, to historia, która omamiła mnie swoją prostotą. Z początku spisywałam „Let’s get textual” na straty, gdyż nie byłam w stanie uwierzyć, że samymi wiadomościami tekstowymi da się omamić czytelnika. A jednak… Stało się! Tak jak wspominałam, akcja „Let’s get textual” nie należy do tych nadzwyczaj zawiłych, wielowarstwowych opowieści, w których każdy rozdział kryje intrygującą tajemnice. Cała magia tej opowiastki tkwi bowiem w prostocie i powolnym, niemal leniwym kreowaniu napięcie między bohaterami; ich relacja rozwija się ospale, z uczuciem, krok po kroku, ale mimo to nie sposób się podczas tego procesu nudzić. Każde z nich co rusz bowiem rozbraja czytelnika anegdotką o kozie, uszczypliwą aluzją do zbyt wysokiego ego czy żartobliwym wyznaniem miłości do jedzenia. Wiadomości tekstowe, które tak naprawdę stanowią fundament tej opowieści, wprowadzają w niezwykle komfortowo słodkawy nastrój, dzięki czemu czytelnik z łatwością brnie przez tekst, a gdy słowa zaczynają przemieniać się w bardziej rozbudowane wydarzenia, nie sposób się już od nich w jakikolwiek sposób oderwać. A gdyby tych zalet wciąż było mało, uwielbiam charakter, którym autorka obdarzyła Zacha, bowiem to mężczyzna, który choć doświadczony przez życie, wciąż nie zatracił wiary, iż życie ma dla niego jeszcze wiele pięknych niespodzianek. Jest w nim coś niezwykle intrygująco — połączenie nieśmiałości i odwagi, ironii i czułości – co sprawia, że naprawdę ciężko o nim zapomnieć. Wydarzenia pod koniec pierwszego tomu nie tylko napędzają akcję i trzymają czytelnika w napięciu, ale też zaskakują tak udanym humorem, że śmiałam się przy nich wręcz do łez. To właśnie ta lekkość, ta niespotykana umiejętność łączenia emocji z dowcipem, sprawia, że książka Teagan Hunter pozostaje w pamięci na długo po zamknięciu ostatniej strony. Po więcej recenzji zapraszam na bloga lub Instagrama: https://niepoprawnarecenzentka.blogspot.com/ https://www.instagram.com/niepoprawna_recenzentka/
Niepoprawna Recenzentka - awatar Niepoprawna Recenzentka
oceniła na 10 4 miesiące temu
To Hate Adam Connor Ella Maise
To Hate Adam Connor
Ella Maise
📚Ella Maise "To Hate Adam Connor " 📖wyd. @znakjednymslowem Lucy pragnie zapomnieć o mężczyznach i ucieka do przyjaciółki. Musi na trochę zamieszkać w jej willi. Nie wie jednak, że jej nowym sąsiadem jest Adam Connor. To słynny aktor i do tego samotnie wychowuje dziecko . Dziewczyna nie może się powstrzymać i zaczyna go obserwować . Pech jednak chciał, że wpadła w niezłą aferę ale tym samym uratowała życie jego syna. Od tamtej pory jej życie wywraca się do góry nogami a relacja ze znienawidzonym sąsiadem nabiera rozpędu. Druga część niesamowitej historii spod pióra Elle Maise i kolejna do mojej kolekcji. Oczywiście, że spędziłam z nią rewelacyjny czas i tak jak w poprzedniej uśmiałam się do łez. Mimo, że pierwsza część chyba podobała mi się bardziej to i tak ta część była dobra. Lucy to szalona dziewczyna, która cierpi po tym jak zostało skrzywdzone jej serce. Jednak los postanawia dać jej kolejnego mężczyznę na drodze a nawet dwóch. Jej znienawidzony sąsiad raz ją przeciąga a raz odpycha. Ta bohaterka na pewno poprawi wam humor i udowodni, że dla ważnych jej osób jest w stanie zrobić wszystko. Podobało mi się to jaką miała świetną relację z synem Adama. Jedynym minusem oczywiście jest ciągłe powtarzanie, że biust jej przyjaciółki jest najcudowniejszy i to mnie trochę od tego odpychało ale widocznie to był taki żarcik ze strony autorki który miał rozładowywać napięcie. Adam to bohater, który rozkocha w sobie nie jedną czytelniczkę. Nie tylko jest męski, opiekuńczy czy jest po prostu gwiazdą, lecz przede wszystkim ujęło mnie w nim to, że mimo sławy potrafił zająć się swoim synem i dać mu normalne życie. To jak się dla niego poświęcał, spędzał z nim czas i ratował go przed tym światem medialnym zasługuje na wielkie uznanie. Ta fabuła jest pełna humoru, rewelacyjnych dialogów czy pouczających wątków. Jest to typowa komedia romantyczna, która spodoba się większości czytelnikom. Będziecie przeżywać tutaj niezapomniane emocje, przeżyjecie coś gorącego i spędzicie z tą lekturą świetny czas. Przede wszystkim ujął mnie tutaj wątek samotnego wychowania dziecka, który wzruszał ale i dawał do myślenia. Adam okazał się tutaj wręcz idealnym rodzicem i tym sposobem kupił mnie całkowicie. Jest to jeden z moich ulubionych motywów w książkach a autorka poradziła sobie z nim bezbłędnie. Autorka chciała też pokazać tutaj, że oboje z tych bohaterów nie do końca mieli wspaniałe życie ale z upływem czasu zawalczyli o swoją przyszłość i udowodnili, że nawet z najgorszych momentów można wyjść i cieszyć się życiem. Po takie właśnie historie zawsze sięgam kiedy chce poczuć wielkie love. Idealna pozycja dla każdej romantycznej duszy potrzebującej miłości do nowego książkowego męża. Ja polecam ją z całego serca.
Malenkaaa77  Mrosk - awatar Malenkaaa77 Mrosk
ocenił na 9 17 dni temu
Desire or Defense Leah Brunner
Desire or Defense
Leah Brunner
◽️Desire or Defense – Leah Brunner◽️ ▫️⭐️4/5⭐️▫️ To była bardzo przyjemna lektura. Książka jest napisana prosto, akcja płynie gładko i dokładnie takiego lekkiego romansu było mi w tym momencie potrzeba. Nie ma tu żadnych ukrytych znaczeń ani fabularnych zawirowań. Od początku wszystko jest jasne. To historia idealna na gorszy czas, taka, która nie męczy i nie wymaga emocjonalnego zaangażowania na najwyższych obrotach. Książka miała być komedią romantyczną i faktycznie czułam taki vibe. Muszę jednak przyznać, że momentami tłumaczenie było trochę sztywne i wybijało mnie z rytmu. Nie śmiałam się na głos, ale kilka razy szczerze się uśmiechnęłam. Bardzo spodobało mi się też to, że jest to romans „za zamkniętymi drzwiami”. Nie znajdziecie tu żadnych scen spicy i muszę przyznać, że dawno nie czytałam czegoś w tym stylu. Fajne i odświeżające doświadczenie. Mitch na początku mnie przeraził. Był nieuprzejmy, zrzędliwy i kompletnie mi się nie podobał. Bałam się, że pociągnie całą historię w dół. Na szczęście z czasem zaczął pokazywać swoją inną stronę i naprawdę go polubiłam. Andie od początku zapowiadała się świetnie i dokładnie taka była. Odpowiedzialna, opiekuńcza i bardzo kochająca. Polubiłam jej osobowość, jej cierpliwość i to, jak naturalnie podchodziła do relacji zarówno z Mitchem, jak i z bratem. Po prostu dobra osoba, bez zbędnego dramatyzmu. Czy poleciłabym tę książkę? Jak najbardziej.
czulastrona_ksiazki - awatar czulastrona_ksiazki
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Luna i pewne kłamstwo Mariana Zapata
Luna i pewne kłamstwo
Mariana Zapata
To jest szósta powieść Mariany Zapaty, po którą sięgnęłam i z przykrością muszę stwierdzić, że mój początkowy zachwyt pisarstwem tej autorki z każdą kolejną jej książką przygasa. Najpierw przeczytałam Wszystkie drogi prowadzą do Ciebie i byłam zauroczona tym, jak rozwija się akcja i relacja między parą głównych bohaterów. Mój zachwyt potęgowała górską sceneria, w której toczy się akcja. Po prostu lubię góry, więc mi to bardzo pasowało. Później sięgnęłam po Wielki mur z Winnipeg i ja. I też bardzo mi się podobało jak rozwija się wątek między wiekiem piłkarzem i jego asystentką. W obu przypadkach efekt slow burn jakoś tak naturalnie zachwycająco się rozwijał. W Lunie to powolne budzenie się uczucia i relacji nie sprawiało mi już takiej frajdy, wręcz drażniło. Autorka opanowała do perfekcji prowadzenie akcji w zwolnionym tempie i dodajmy, że ta akcja w głównej mierze dzieje się w głowie naszej bohaterki. Nierzadko zdarzało mi się, że musiałam się cofnąć o kilka kartek wstecz, bo po rozważaniach Luny rozłożonych na czynniki pierwsze właśnie na tych kilku stronach, musiałam sprawdzić jakie było pytanie zadane przed tym strumieniem myśli przelanym na papier. Ciężko się to czytało, sama mam coś z osoby typu overthinker, ale serio? Żeby jedną myśl obracać w mózgu na pięćdziesiąt różnych sposobów? I to niedowierzanie Luny, ten brak wiary w siebie, i starania by dogodzić wszystkim innym wokół, słowo daję, czytałam tą książkę w permanentnym stanie poirytowania. I w ten sposób zachwyt nad slow burn Mariany Zapaty przygasł, a pozostała jedynie ciekawość, bo autorka naprawdę ciekawie i szczegółowo dopracowuje sylwetki swoich bohaterów, tworzy ciekawe porównania, opisy. Jestem przekonana, że o wiele ciekawiej czytałoby mi się Lunę, gdyby narracja była naprzemienna- jeden rozdział opowiedziany z punktu widzenia dziewczyny, a kolejny z punktu widzenia Ripa. To by było doskonałe urozmaicenie i podkręcenie atmosfery. Jednak jak wspomniałam, i tak sięgnę jeszcze po kolejne powieści pani Zapaty. Obecnie czekają na swoją kolej: Kiedy Gracie poznała marudę oraz Under Locke.
midnightarwena - awatar midnightarwena
oceniła na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Chcesz się założyć?

Więcej
Lynn Painter Chcesz się założyć? Zobacz więcej
Lynn Painter Chcesz się założyć? Zobacz więcej
Lynn Painter Chcesz się założyć? Zobacz więcej
Więcej