Całuj albo zabij

Okładka książki Całuj albo zabij
Mark Twight Wydawnictwo: Wydawnictwo Stapis reportaż
289 str. 4 godz. 49 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Kiss or kill : confessions of a serial climber
Data wydania:
2008-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2008-01-01
Liczba stron:
289
Czas czytania
4 godz. 49 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-61050-00-1
Tłumacz:
Halina Boniszewska
Średnia ocen

                6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Całuj albo zabij w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Całuj albo zabij

Średnia ocen
6,5 / 10
26 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2
2

Na półkach:

Jest to w mojej opinii jedna z najlepszych książek o tematyce górskiej jakie czytałem. Felietony w niej zawarte i podejście autora do Alpinizmu Ekstremalnego dają mi potężny zastrzyk motywacji. Podczas czytania wypisałem z niej również wiele wartościowych cytatów. Polecam wszystkim i podziwiam autora za dokonania, odwagę i całokształt osobowości.

Jest to w mojej opinii jedna z najlepszych książek o tematyce górskiej jakie czytałem. Felietony w niej zawarte i podejście autora do Alpinizmu Ekstremalnego dają mi potężny zastrzyk motywacji. Podczas czytania wypisałem z niej również wiele wartościowych cytatów. Polecam wszystkim i podziwiam autora za dokonania, odwagę i całokształt osobowości.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

78 użytkowników ma tytuł Całuj albo zabij na półkach głównych
  • 44
  • 33
  • 1
21 użytkowników ma tytuł Całuj albo zabij na półkach dodatkowych
  • 11
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Uciec jak najwyżej. Niedokończone życie Wandy Rutkiewicz Ewa Matuszewska
Uciec jak najwyżej. Niedokończone życie Wandy Rutkiewicz
Ewa Matuszewska
OCENA - 8/10 REWELACJA Z pewnością każdy słyszał o Wandzie Rutkiewicz, ikonie kobiecego himalaizmu, postaci znanej zarówno w Polsce jak i na świecie. Popularność zawdzięcza sukcesom i osiągnięciom w sporcie który tak naprawdę zdominowany jest przez mężczyzn. Wspinanie w górach najwyższych wymaga odwagi, niezwykłej sprawności fizycznej, charyzmy oraz determinacji. Wanda pokazała całemu światu, że kobieta również potrafi osiągać cele, które wydawać by się mogło są poza zasięgiem tym bardziej muszą budzić respekt i szacunek. „UCIEC JAK NAJWYŻEJ. NIEDOKOŃCZONE ŻYCIE WANDY RUTKIEWICZ” to książka nie tuzinkowa, bardzo ciekawa i warta przeczytania. Autorka tej pozycji Ewa Matuszewska, prywatnie przyjaciółka ukazuje Wandę Rutkiewicz nieco z innej strony. Dzięki tej książce dowiemy się że życie Wandy, nie kręciło się wyłącznie wokół gór. Rutkiewicz miała też inne zainteresowania i pasje, uczestniczyła w rajdach samochodowych czy uprawiała wyczynowo grę w siatkówkę. Ta książka to swoisty wywiad rzeka, oparta na licznych wspomnieniach, wywiadach, artykułach z czasopism, podana w przystępny sposób. Autorka przybliżyła nam fakty z życia prywatnego Wandy, pokazała jaką była naprawdę kobietą, jakie miała poglądy, charakter, stosunek do ludzi, miłości, rodziny. Myślę że ta relacja jest dopełnieniem wszystkich książek wydanych u Rutkiewicz dlatego jest tak interesująca, jest też w pewnym sensie rozliczeniem autorki, a właściwie opowieścią o wielkiej przyjaźni jaka ich łączyła. Zdecydowanie polecam tym niezdecydowanym, warto przeczytać tę relację. Pozdrawiam. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na 8 1 rok temu
Zew ciszy Joe Simpson
Zew ciszy
Joe Simpson
OCENA - 9/10 WYBITNA „ZEW CISZY” do książką wyjątkowa wręcz nietuzinkowa wśród klasyki górskiej, oceniając jej zawartość uważam, że to najlepsza książka Joe Simpsona, jaką czytałem. Napisana z rozbrajającą szczerością, dosadnie, ukazująca esencję ekstremalnego alpinizmu oraz ryzyk z tym związanych. Niezwykle emocjonująca i pasjonująca lektura, od samego początku autor doskonale buduje napięcie, jego opisy są sugestywne i przemawiające do wyobraźni, nie owija w bawełnę, nie szczędzi krytyki i zadaje pytania czy warto ryzykować w górach swoim życiem w imię pasji. Jest to osobista refleksja, do której dojrzał po latach wspinaczki, zrozumiał, że zabawa we wspinanie, nie jest zabawą, to przede wszystkim walka o przetrwanie, o własne życie, więc z biegiem czasu coraz bardziej w jego głowie, pojawiały się obrazy i pytania czy warto ryzykować w imię fascynacji górami. Uważam, że bardzo ciekawie i dojrzale odniósł się do tego zagadnienia, widać, że z biegiem czasu, gdy przybyło mu lat, stał się bardziej rozważny i cenił swoje życie. Strata wielu przyjaciół w górach, oraz wszechobecna śmierć towarzysząca temu sportu w końcu w którymś momencie zmusiła go do refleksji i osłabiła jego odwagę. Ta książka jest swoistym tego dowodem, Joe nie wstydzi się już się swoich słabości czy porażek, lecz potrafi o nich pisać, szczerze nie robiąc z siebie górskiego maczo łaknącego sławy. Dzięki tej refleksji zupełnie inaczej odebrałem jego osobę, wcześniej uważałem go za egoistycznego ignoranta oraz bufona, który uważał się za niezniszczalnego. Teraz stał się w moich oczach normalnym wspinaczem pełnym pasji, który potrafi poddać się ograniczeniom wywołanym przez góry. Najważniejsze, że dostrzega je i nie wstydzi się o nich pisać, tym zyskał zdecydowanie więcej w moich oczach, niż gdy kreował swój obraz na twardziela. Niezwykła lektura, godna uwagi, którą należy przeczytać i poświęcić jej czas, zwłaszcza, że w drugiej części autor opisuje swoje wspinanie na północną ścianę Eigeru, górę magiczną oraz morderczą ze swoją mroczną przeszłością opisaną choćby w książce „Biały Pająk” Heinricha Harrera, którą również polecam fanom górskich opowieści. Pozdrawiam. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na 9 1 rok temu
Zew lodu. Ośmiotysięczniki zimą: moje prawie niemożliwe marzenie Simone Moro
Zew lodu. Ośmiotysięczniki zimą: moje prawie niemożliwe marzenie
Simone Moro
Książka „Zew lodu. Ośmiotysięczniki zimą: moje prawie niemożliwe marzenie” autorstwa Simone Moro to moje kolejne spotkanie z tematyką górską. To także kolejna moja książka w ramach wyzwania, aby sięgać po książki autorów z poszczególnych krajów członkowskich Unii Europejskiej. Tym razem padło na Włochy. ”[…] alpinizm jest niemalże perfekcyjną ekspresją wolności. To nie tylko sport, ale również, a może przede wszystkim, forma ucieczki, odkrywania samego siebie, eksploracji, przygody i kontemplacji. Dlatego niech każdy uprawia go, jak chce, również ucząc się na własnych błędach czy podejmując ewidentnie nielogiczne decyzje, o ile nie dotyczą one innych […]”. Simone Moro to włoski wspinacz, alpinista, himalaista. Jest drugim po Jerzym Kukuczce wspinaczem, który zdobył zimą cztery ośmiotysięczniki oraz pierwszym i jedynym, który ma na swoim koncie cztery pierwsze zimowe wejścia na ośmiotysięczniki takie jak: Sziszapangmę, Makalu, Gaszerbrum II i Nanga Parbat. W 48 godzin wszedł i zszedł z Mont Everestu. Simone potrafi zawrócić kilkadziesiąt metrów przed szczytem. Wie, że Zycie jest jedno, a w tym samym miejscu będzie mógł się jeszcze pojawić. Został on laureatem nagrody Fair Play za to, że zrezygnował ze zdobycia Lhotse, by ratować innego himalaistę. Książka ta powstała podczas jednej z wypraw Simone. Myślę, że dzięki temu potrafił on przekazać o wiele więcej emocji z wypraw, o których pisał.
_books_and_dog_ - awatar _books_and_dog_
ocenił na 8 11 miesięcy temu
Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak Jacek Hugo-Bader
Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak
Jacek Hugo-Bader
To książka nietypowa. To raczej rodzaj projektu, coś co jest odpowiednikiem książki w dobie społeczeństwa informacyjnego i globalizacji. Czego tam nie ma? Jest przede wszystkim dużo emocji, niedopowiedzianych zdań, domysłów, koncepcji, a wszystko to wplecione w szerszą perspektywę: coś w rodzaju multimedialnej mozaiki. Jest relacja z pamiętnej zimowej wyprawy na Broad Peak, zakończonej triumfem i tragedią. Są refleksje jej uczestników, tych którzy przeżyli – z wyjątkiem Artura Małka, czego należy żałować, ale to jego wybór. Jest też relacja z wyprawy pod kierownictwem Jacka Berbeki, w której uczestniczył też autor książki. Jest odwołanie do tragedii Artura Hajzera. Są zapisy z forów internetowych, może nie dla wszystkich strawne, ale sprawnie wpisujące się w całość projektu. Ale są także inne tropy. W tle przewija się podstawowe pytanie, które zadają ludziom wspinającym się w górach wszyscy laicy: Dlaczego? To pytanie o sens jest oczywiście obecne nie tylko w tej książce, ale bez niego nie sposób sobie jej wyobrazić. To jej kręgosłup, oś wokół której autor stworzył swój projekt. Co pcha zimą w Karakorum statecznego mężczyznę w dosyć już zaawansowanym wieku, ojca czterech synów, mającego poukładane życie? Co pcha tam młodego człowieka, pełnego pasji, stojącego tak naprawdę u progu życia, żyjącego w szczęśliwym związku? Co sprawia, że w góry ryzykować życie wyruszają ludzie, którym dopiero co urodziło się dziecko, którzy mają udane, szczęśliwe życie? Czy chodzi o doświadczenie „drugiej strony lustra” – by użyć słów Macieja Berbeki? Czy to zwyczajne uzależnienie od adrenaliny, podobne jak u wielu ludzi uprawiających sporty ekstremalne, nie wahających się postawić na szali własnego życia i szczęścia swej rodziny, byle doświadczyć czegoś nowego i ekscytującego? A może w górach jest coś więcej, coś mistycznego? Wreszcie - czy to coś specyficznie naszego, polskiego, że nawet kiedy wiesz, że może to się zakończyć tragicznie, kiedy słońce chyli się ku zachodowi podczas ataku szczytowego i wiesz, że może zabraknąć czasu by wrócić, to nie wycofasz się? Czy to coś polskiego, że gdy zginiesz tragicznie stajesz się bohaterem, a gdy starasz się przetrwać za wszelką cenę – tchórzem. Autor nie udziela jednoznacznej odpowiedzi na te i inne pytania, bo chyba takiej odpowiedzi nie ma. Poszukuje jednak ciekawych tropów. Odwołuje się do wiedzy z zakresu medycyny, psychiatrii, opisuje reakcje organizmu w warunkach ekstremalnego deficytu tlenu, co ma miejsce w wysokich górach. W książce pojawia się też niezbyt korzystny obraz polskiego środowiska wysokogórskiego. Już bezpośrednio po tragedii na Broad Peak można było dostrzec, że nie panuje tam sielanka. Dla kogoś kto to wszystko obserwował przez wiele lat z zewnątrz może to stanowić pewnego rodzaju zaskoczenie. Wydawało się, że ludzie gór to najszlachetniejsi z nas. Tymczasem okazało się, że dla wielu z nich nie jest obca zazdrość, małostkowość czy skrajny wręcz egoizm. "Himalaiści idą na szczyt celebrować swoje ja” - napisał Jacek Hugo-Bader. Mówi też o tym Adam Bielecki. To bardzo ważne i cenne w tej książce. Dla wielu mediów Bielecki to wręcz całkowite przeciwieństwo największych polskich bohaterów Himalajów: Kukuczki, Rutkiewicz, Wielickiego, Pustelnika. Tymczasem mówi on o inspiracji tą romantyczną wizją pięknych górskich dusz, mówi o rozczarowaniu reakcją środowiska i mediów po zimowych zdarzeniach w Karakorum. Czy to tylko zgrabna kreacja dla mediów tego niewątpliwie uzdolnionego wspinacza, czy też pokazał tu swe prawdziwe emocje? Autor nie wydaje werdyktów, nie stara się wskazać winnych. Czy były błędy, czy zabrakło braterstwa liny? Oczywiście łatwo z perspektywy czasu, siedząc w ciepłym fotelu, perorować, że powinny iść dwa zespoły, dzień po dniu, że nie powinni iść w czwórkę jednocześnie, że nie powinni się rozdzielać przed szczytem, że powinni wyjść wcześniej niż o 5.15… Jeszcze jedno. Obraz gór w „Długim filmie o miłości” nie ma nic wspólnego z tą romantyczną wizją. Brzydki, zwalisty Broad Peak, tonący wiecznie w chmurach K2, lodowiec pozbawiony praktycznie życia, z wyjątkiem much i kruków, regularnie za to zaśmiecany przez uczestników wypraw, zimno, lód, śnieg, zmęczenie, deterioracja, smutek po stracie bliskich, wzajemne niesnaski, przemilczenia. Z tego dosyć ponurego obrazu wyłamuje się jedynie mistyczne „boskie światło” na rozświetlonej blaskiem zachodzącego słońca zachodniej ścianie Gaszerbruma IV. Jacek Hugo – Bader to niewątpliwie postać barwna, autor świetnych reportaży, obdarzony darem pisania, więc trudno wyobrazić sobie lepszego kandydata do napisania takiej książki. Książka bardzo potrzebna i ważna. Po przeczytaniu mam jednak ambiwalentne odczucia. Widać niestety pośpiech przy jej pisaniu. Jest trochę chaosu, poszczególne rozdziały nie do końca dopracowane. Poza tym książka – jak napisałem, jest rodzajem projektu, a właściwie jego częścią. Miał być jeszcze film, jest wiele fotografii… Dla jednych to atut, dla innych problem, deprecjacja literatury. Mimo wszystko zdecydowanie warto po nią sięgnąć.
marpill - awatar marpill
ocenił na 7 22 dni temu

Cytaty z książki Całuj albo zabij

Więcej
Mark Twight Całuj albo zabij Zobacz więcej
Mark Twight Całuj albo zabij Zobacz więcej
Mark Twight Całuj albo zabij Zobacz więcej
Więcej