The Clique

Okładka książki The Clique
Marta Kulczyna Wydawnictwo: NieZwykłe Cykl: Decadence (tom 1) literatura obyczajowa, romans
382 str. 6 godz. 22 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Decadence (tom 1)
Data wydania:
2025-04-09
Data 1. wyd. pol.:
2025-04-09
Liczba stron:
382
Czas czytania
6 godz. 22 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368402186
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup The Clique w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

The Clique



książek na półce przeczytane 229 napisanych opinii 142

Oceny książki The Clique

Średnia ocen
7,2 / 10
294 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
202
56

Na półkach:

Polubiłam bohaterów i już czekam, aż przeczytam ten tom, w którym jest historia Damiena 🥵 . zapowiada się naprawdę dobrze. Sama historia wciąga, czyta się szybko, a główna bohaterka jest charyzmatyczna, nieirytująca i niegłupia! (co w tym gatunku wcale nie jest takie oczywiste). Chociaż mało to wszystko realistyczne, no ale wiadomo, jak jest. Nie musi 😁

Jest spicy – i to całkiem sporo – ale jednocześnie czuć ten mroczny klimat, który fajnie to równoważy.

Ogólnie podobało mi się, polecam.

Polubiłam bohaterów i już czekam, aż przeczytam ten tom, w którym jest historia Damiena 🥵 . zapowiada się naprawdę dobrze. Sama historia wciąga, czyta się szybko, a główna bohaterka jest charyzmatyczna, nieirytująca i niegłupia! (co w tym gatunku wcale nie jest takie oczywiste). Chociaż mało to wszystko realistyczne, no ale wiadomo, jak jest. Nie musi 😁

Jest spicy – i to...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

615 użytkowników ma tytuł The Clique na półkach głównych
  • 342
  • 264
  • 9
115 użytkowników ma tytuł The Clique na półkach dodatkowych
  • 54
  • 23
  • 12
  • 11
  • 7
  • 5
  • 3

Inne książki autora

Marta Kulczyna
Marta Kulczyna
W 2022 roku postanowiła spełnić swoje marzenie o napisaniu pierwszej książki. Kilka tygodni później, nie umiała przeżyć jednego dnia bez stukania w klawiaturę. Uwielbia obserwować pełnię księżyca oraz spędzać wieczory na oglądaniu starych amerykańskich filmów i seriali. Na co dzień, od niemal ośmiu lat, prowadzi w internecie kanały poświęcone tematyce pielęgnacji twarzy i makijażu. Swoją przyszłość wiąże wyłącznie z robieniem tego, co kocha. Jej ulubiona pora roku to jesień.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

The Lies We Steal Monty Jay
The Lies We Steal
Monty Jay
𝚃𝙷𝙴 𝙻𝙸𝙴𝚂 𝚆𝙴 𝚂𝚃𝙴𝙰𝙻 • 𝙷𝙾𝙻𝙻𝙾𝚆 𝙱𝙾𝚈𝚂 # 1 Ponderosa Springs, to miasteczko w którym żyją zamożne elity. Tu liczą się pieniądze, wizerunek i koneksje. Nikogo nie obchodzi co dana osoba czuje, ważne żeby pasować i nie odstawać od reszty. Ale Hollow Boys są inni, są trucizną tego miasta. Czterech mężczyzn, każdy mroczny, arogancki. Źli do szpiku kości, oni nie kochają, tylko biorą to co chcą. Zniszczą, złamią i będą spoglądać na swoje dzieło z uśmiechem na ustach. Briar nie pochodzi z bogatej rodziny, nie pochodzi nawet z miasteczka, ale dzięki wujkowi ma szansę na naukę w Hollow Heights. Nie wie czy odnajdzie się wśród majętnych rówieśników, nie wie również, że w Ponderosa Springs, panuje jedna zasada, nie wchodzi się w drogę Hollow Boys, a już na pewno, nie zaczyna się z nimi wojny. Kiedy droga Briar i Alistaira się w końcu przecina, zaczyna się istne pandemonium. On karmi się strachem innych, nieokrzesany, pełen wściekłości, gardzi każdym, kto nie jest jego przyjacielem.Ona pomimo lęku, mówi to co myśli, nie pozwoli traktować się z góry. Ich światy się ścierają, a ona wpada w sidła diabłów z Ponderosa Springs. Ta książka, to jak nurkowanie bez możliwości wypłynięcia na powierzchnię, a kiedy w końcu się wynurzysz, chcesz więcej. Jest tu tyle emocji i tyle nieźle pojechanych bohaterów, że trudno nawet nazwać targające emocje. Miłość miesza się tu z obsesją, ból z radością. Pożądanie z udręką. Każdy wkłada maskę, by grać w tej farsie. Genialne połączenie szarych moralnie bohaterów, którzy mimo wychowania w dobrych domach, zostali zepchnięci w cień, w którym stworzyli swoje królestwo. Teraz oni są koszmarem tego miasta, wymierzają sprawiedliwość na własną rękę, siejąc postrach i obdzierając ludzi z masek. Zwłaszca teraz kiedy odebrano im kogoś ważnego. Nie brzydzą się krwią na swoich rękach, oni wiedzą gdzie i po kogo idą, robią to z szaleństwem w oczach i uśmiechem na ustach. Karmią się strachem, wywołując u innych obłęd. Nikt i nic, nie jest w stanie zatrzymać Hollow Boys🔥
Knujecosmagicznego - awatar Knujecosmagicznego
ocenił na 10 7 dni temu
Silent Darkness Weronika Plota
Silent Darkness
Weronika Plota
𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀 ,,Silent Darkness’’ Weronika Plota ∞/5 ,, - 𝐓𝐨 𝐣𝐚𝐤𝐢𝐞 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐩𝐲𝐭𝐚𝐧𝐢𝐞? 𝐌𝐨𝐠ł𝐞𝐦 𝐳𝐚𝐩𝐲𝐭𝐚𝐜́ 𝐨 𝐜𝐨𝐤𝐨𝐥𝐰𝐢𝐞𝐤, 𝐚𝐥𝐞 𝐭𝐨 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐨 𝐩𝐲𝐭𝐚𝐧𝐢𝐞, 𝐰 𝐬𝐳𝐚𝐥𝐨𝐧𝐲𝐦 𝐧𝐚𝐭ł𝐨𝐤𝐮 𝐦𝐲𝐬́𝐥𝐢, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞 𝐧𝐚𝐩ł𝐲𝐰𝐚ł𝐲 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐚 𝐳𝐚 𝐝𝐫𝐮𝐠𝐚̨, 𝐝𝐫𝐞̨𝐜𝐳𝐲ł𝐨 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐚𝐣𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐢𝐞𝐣. -𝐆𝐝𝐲𝐛𝐲𝐦 𝐜𝐢𝐞̨ 𝐩𝐨𝐜𝐚ł𝐨𝐰𝐚ł, 𝐬𝐭𝐫𝐚𝐜𝐢ł𝐛𝐲𝐦 𝐜𝐢𝐞̨ 𝐣𝐚𝐤𝐨 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐣𝐚𝐜𝐢𝐨́ł𝐤𝐞̨?’’ Nie wiem od czego zacząć, bo mam wrażenie, że cokolwiek napiszę i tak nie odda tego, co czuję po przeczytaniu ,,Silent Darkness’’. To nie jest dla mnie po prostu kolejna książka - to jest moja nowa miłość. Taka bezwarunkowa, trochę bolesna, ale jednocześnie absolutnie uzależniająca. To nie jest już „kolejna dobra książka” od Weroniki. To jest poziom, nad którym zaczynam się zastanawiać, jakim cudem można aż tak się rozwinąć jako autor. Bo serio - każda jej historia była dla mnie odkryciem, ale tutaj widać ogromny progres. Pióro jest dopracowane do granic, wszystko jest przemyślane, spójne, dojrzałe. Styl jest tak naturalny, że się przez niego płynie, ale jednocześnie każde zdanie ma ciężar. Nie ma tu przypadkowych słów. I klimat… ja nie mogę tego przeboleć, jaki to był klimat. To nie jest zwykły ,,mroczny vibe” - to jest coś, co się czuje fizycznie. Ta książka jest ciężka emocjonalnie, duszna, momentami wręcz przytłaczająca - i to jest jest atut. Motyw stalkera i zaginionego studenta sprawia, że napięcie praktycznie nie schodzi ani na chwilę. Cały czas masz z tyłu głowy to uczucie, że coś jest nie tak. Że ktoś patrzy. Że coś się wydarzy. I to uczucie paranoi jest napisane tak dobrze, że sama zaczęłam się oglądać przez ramię. To, jak Werka buduje niepokój - mistrzostwo. Ona powoli, konsekwentnie dokręca śrubę. Każdy szczegół, każda scena coś wnosi, wszystko buduje ten mrok, który w pewnym momencie po prostu cię pochłania. Realynn Monroe - boże, jak ja polubiłam tą dziewczyRealynn Monroe - boże, jak ja polubiłam tą dziewczynę. To nie jest typowa „idealna” postać. Ona jest prawdziwa. Czuje strach, wątpi, podejmuje decyzje, które czasem bolą - ale właśnie dlatego tak łatwo się z nią zżyć. Jej emocje są tak autentyczne, że momentami miałam wrażenie, jakbym siedziała w jej głowie. To, jak reaguje na to, co się dzieje wokół niej, jak próbuje to wszystko poukładać, jak walczy sama ze sobą - to było tak dobrze napisane, że aż bolało. nę. To nie jest typowa „idealna” postać. Ona jest prawdziwa. Czuje strach, wątpi, podejmuje decyzje, które czasem bolą - ale właśnie dlatego tak łatwo się z nią zżyć. Jej emocje są tak autentyczne, że momentami miałam wrażenie, jakbym siedziała w jej głowie. To, jak reaguje na to, co się dzieje wokół niej, jak próbuje to wszystko poukładać, jak walczy sama ze sobą - to było tak dobrze napisane, że aż bolało. I w tym wszystkim Darcy Scott… ja przysięgam, ten człowiek mnie zniszczył emocjonalnie. To jest mój nowy mąż i nikt mi tego nie odbierze. On jest jednocześnie twardy i totalnie rozczulający. Są momenty, kiedy potrafi być zimny, zdystansowany - a potem robi coś tak małego, tak subtelnego, że serce mięknie natychmiast. Te jego drobne gesty, to, jak się zachowuje w niektórych sytuacjach… ja nie mogłam. I właśnie to w nim kocham najbardziej - że on nie jest jednowymiarowy. Darcy ma swoje demony, swoje problemy, swoją historię, która go ukształtowała. I to widać szczególnie w relacji z ojcem. To jest chyba jeden z najbardziej bolesnych wątków w tej książce. To napięcie między nimi, to niedopowiedzenie, ten brak porozumienia… To jest coś bardzo ludzkiego, bardzo prawdziwego. I to boli jeszcze bardziej, bo widzisz, że gdzieś tam jest potrzeba bliskości, ale coś ciągle stoi na drodze. Uwielbiam to, jak relacja naszej dwójki się rozwija - powoli, bez pośpiechu, bez pójścia na skróty. Każda rozmowa, każde spojrzenie, każdy gest ma znaczenie. To nie są wielkie deklaracje, tylko drobne momenty, które budują coś ogromnego. I właśnie w tych małych rzeczach widać, jak bardzo zaczynają na sobie polegać, nawet jeśli nie chcą się do tego przyznać. Darcy momentami mnie rozwalał - szczególnie kiedy próbował być twardy, a totalnie mu to nie wychodziło, bo i tak było widać, jak bardzo mu zależy. Te jego momenty czułości, troski, to jak potrafił ją chronić, nawet kiedy sam był pogubiony… ja się rozpływałam. I jeszcze Cain… Boże, jak ja go polubiłam. To jest ten typ postaci, który niby nie zawsze jest na pierwszym planie, ale jak się pojawia, to kradnie sceny. Ma w sobie coś takiego… autentycznego. Jest trochę tajemniczy, trochę zdystansowany, ale jednocześnie czuć, że można na nim polegać. Wprowadza do tej historii inny rodzaj energii - trochę spokoju i humoru w tym całym chaosie, ale też nutę niepewności, bo do końca nie wiesz, co siedzi mu w głowie. Bardzo podobało mi się, jak był napisany - nieprzerysowany, nie na siłę. Tylko naturalny. I miał w sobie coś takiego, co sprawiało, że po prostu chciałam go więcej. Każda scena z jego udziałem była dla mnie na plus i serio liczę, że jeszcze go zobaczę w kolejnych częściach, bo ma ogromny potencjał. Bardzo się też cieszę, że mamy momenty gdzie pojawia się również stare pokolenie bohaterów. To daje takie poczucie ciągłości, jakby ten świat naprawdę żył dalej. Ich obecność coś wnosi, coś buduje, coś przypomina. To było jak spotkanie ze starymi znajomymi, za którymi się tęskniło. I jeszcze jedna rzecz, o której MUSZĘ powiedzieć - samo wydanie tej książki. Ono jest OBŁĘDNE. Dawno nie widziałam czegoś tak dopracowanego. Okładka, detale, klimat - to wszystko idealnie współgra z historią. To nie jest tylko ładna książka na półce. To jest przedłużenie tej historii, jej wizualna wersja. Już samo trzymanie jej w rękach wprowadza w ten mroczny, ciężki nastrój. Ta książka mnie wciągnęła, zmiażdżyła i zostawiła z emocjonalnym kacem. Ja jej nie czytałam - ja w niej byłam. Czułam ten strach, tę niepewność, to napięcie. Przeżywałam każdą scenę razem z bohaterami. Dla mnie to nie jest żadna skala ocen. To nie jest 10/10. To nie jest nawet 100/10. To jest nieskończona miłość. I jeśli ktoś jeszcze się zastanawia, czy warto - to powiem tylko tyle: ta książka was nie zostawi w spokoju. Darcy wyjdź za mnie, w.
bookbywerka - awatar bookbywerka
oceniła na 10 9 dni temu
Skin of a Sinner Avina St. Graves
Skin of a Sinner
Avina St. Graves
Ta książka to po prostu typowy erotyk raczej nie ma wielkiej wartości literackiej, ale daje dokładnie to, czego można się po niej spodziewać – czystą, lekką rozrywkę. Jeżeli ktoś lubi takie klimaty, to myślę, że będzie zadowolony. Nie powiem, żeby była to najlepsza książka tego typu, jaką czytałam, ale też zdecydowanie nie najgorsza. Historia jest – od początku do końca, z wątkiem, który ma sens i swoje zakończenie. Czy mi się podobało? W sumie tak. Bez większego zachwytu, ale też bez rozczarowania. Taka solidna średnia półka. Oczywiście, jak to w takich historiach bywa, relacje między bohaterami są dalekie od zdrowych. Mamy burzliwą przeszłość, trochę dramatów, trochę toksyczności, no i – co ciekawe – pojawiają się też morderstwa. Wszystko w duchu klasycznego dark romance’u. Jeśli chodzi o ostrzeżenia (trigger warnings), to nie trafiło się nic, co by mnie szczególnie zaskoczyło czy zniesmaczyło. Może to kwestia tego, że czytałam już sporo podobnych tytułów, a może po prostu ta książka nie jest aż tak ekstremalna. Fabuła jest dość schematyczna – bohaterowie znają się od dzieciństwa, później coś ich rozdziela, potem znowu się odnajdują i, mimo wszystkich przeszkód, kończą razem. Klasyk gatunku. Język prosty, momentami wpadający w wulgarność, ale wszystko w granicach normy. Podsumowując – Skin of a Sinner to książka dla tych, którzy lubią dark romance’y i nie oczekują głębszego przesłania. Lekka, przewidywalna, ale całkiem przystępnie napisana. Idealna, jeśli ktoś ma ochotę na coś niezobowiązującego do poczytania wieczorem.
Kamila - awatar Kamila
oceniła na 6 5 miesięcy temu
The final lie Jessica Foks
The final lie
Jessica Foks
Zupełnie nie spodziewałam się tego, co zostało przedstawione w tym tomie. Od ostatnich wydarzeń minęło kilka lat, teraz główni bohaterowie są już dorosłymi ludźmi mierzącymi się z nowymi problemami. Jednak przeszłość nie pozwala im o sobie zapomnieć. 😴 Tajemniczy On nadal nie daje spokoju, co więcej, w mieście giną kolejne osoby. Wszyscy jednak doskonale wiedzą, że jest to sprawka stalkera Rosaline, inaczej nazywanego Egzekutorem. 🫎 Dziewczyna po ostatnich wydarzeniach uciekła, nikomu nie dając żadnego znaku życia, gdy nagle po paru latach pojawia się w miasteczku, aby stawić czoła okropnej przeszłości, chcąc raz na zawsze poznać tożsamość jej st@lkeřa i go unicestwić. Jednak nikt tak naprawdę nie wie co ją skłoniło do ucieczki oraz co tak naprawdę musiała przeżyć. 😞 Ożywają też uczucia łączące ją z Sharpem, jednak przeświadczenie bycia obserwowanym nie daje o sobie zapomnieć i bez ustanku spędza sen z powiek bohaterom. Jest to ostatnia część z tej serii (pomijając nowelkę), w której to odkrywamy tożsamość Jego i inne sekrety osób, z którymi Rosaline miała do czynienia. Widziałam wiele opinii, że zakończenie jest mocne i bardzo niespodziewane. 🤯 Teraz jestem tego pewna i podpisuję się pod tym zdecydowanie. Szczęka mi opadła na wieść kim jest ta tajemnicza osoba, która od tylu lat bez przerwy nie dawała spokoju dziewczynie jak i otaczającym ją ludziom. Ta historia tylko pokazuje, że nie wszyscy są tymi, za których sie podają i że za fasadą zawsze jest więcej tajemnic niz możemy to dostrzec. ♟️/Domi
bookybrunettes - awatar bookybrunettes
ocenił na 7 2 miesiące temu
Na chwilę Adriana Kowalczyk
Na chwilę
Adriana Kowalczyk
Przeczytałam wiele książek Ady. Co prawda na wattpadzie, bo w papierze mam tylko dwie. I jak do tej pory jej styl pisania to istne arcydzieło. Po takim wstępie możecie się już spodziewać, że nie jest to recenzja negatywna. I MACIE RACJĘ. ɴᴀ ᴄʜᴡɪʟᴇ̨ dało mi wszystko czego mogłabym tylko od tej książki wymagać. Super klimat, wciągającą fabułę i równie dobre plot twisty. Nadal nie mogę pozbierać po nich szczęki z podłogi. Strasznie się wciągnęłam w tą książkę. Pomysł na nią był naprawdę fajny i kreatywny włączając w to plot twisty. Nie czytałam jeszcze równie wciągającej historii z takim klimatem! Polubiłam to jak zostały wykreowane postacie. Julia choć na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że słaba – okazała się silną bohaterką z równie wytrzymałą psychiką. Nie wyobrażam sobie jaki to cios zostać porzuconą PO LATACH ZWIĄZKU, chwilę przed ślubem, dowiedzieć się, że on się odbędzie z inną panną młodą. A na dodatek zostać zaproszoną na tą jakżeby cudowną uroczystość. Co do reszty bohaterów, a w tym Cartera mam mieszane odczucia. Z początku traktowałam go jako postać ciekawą i tajemniczą. Potem nawet go polubiłam, a na koniec zrzucił taką bombę, że ja już sama nie wiem. Takie trochę fifti-fifty. Choć książka krótka relacja bohaterów została poprowadzona bardzo dobrze. Niczego mi tam nie brakowało (o dziwo) i się do nich przywiązałam. Polubiłam tę dwójkę, ich zaczepki i skomplikowane stosunki. Zakończenie ZMIOTŁO MNIE Z PLANSZY. Jak już z resztą mówiłam. Nie spodziewałam się tego co tam się odwaliło i strasznie żałuję, że nie mogę wam powiedzieć co dokładnie się stało, ale totalny szok. Kreatywność Agi mnie przerasta (oczywiście w tym dobrym znaczeniu). Nie wiem jak ta kobieta na to wpada, ale dajcie mi tego więcej! Uwielbiam momenty w książkach, podczas których pojawiają się momenty, do których nie jestem przygotowana i nic ich nie zapowiada wcześniej. I.LOVE.IT Styl pisania autorki jest bardzo przyjemny i płynny. Bardzo szybko się go czyta. Szybciej niż ja pisałam tą recenzję, a słowo — napisałam ją jak dotąd najszybciej ze wszystkich. Cudownie się bawiłam na tej książce. Były momenty śmiechu, słodyczy i radości, a także szoku. Kocham, kocham, kocham. [ ᴡsᴘᴏ́ʟᴘʀᴀᴄᴀ ʀᴇᴋʟᴀᴍᴏᴡᴀ ]
NieRuda - awatar NieRuda
oceniła na 10 3 miesiące temu
Nie ma diabła Sophie Lark
Nie ma diabła
Sophie Lark
Sięgacie po dark romanse? Czytaliście ostatnio jakiś godny polecenia? Ja z początku podchodziłam z dystansem do książek tego gatunku, choć obecnie wybieram je coraz częściej. Najbardziej lubię te historię, które w głównej mierze skupiają się na psychice bohaterów i jej mrocznych zakamarkach. A dziś przychodzę do was z dylogią „Grzesznicy”, ukazującą właśnie te najbrudniejsze zakątki umysłu. „Ta obsesja na punkcie Mary mnie pochłania. Nie myślę o niczym innym. Kieruje każdym moim działaniem. Nigdy nie czułem się tak pozbawiony kontroli – co mnie denerwuje. Moje fantazje zawsze były sceną, na której jestem reżyserem układającym historię według własnego uznania. Teraz fantazjuję o Marze bez żadnych intencji i kontroli. Nawet nie zdając sobie z tego sprawy, pogrążam się w kolejnych marzeniach, realniejszych niż otaczający mnie świat. Widzę jej twarz, ciało, sposób, w jaki się porusza. Kiedy pierwszy raz na nią spojrzałem, ledwo ją tolerowałem. Jej obgryzione paznokcie i brudne ubrania napawały mnie obrzydzeniem. Teraz działa jakaś dziwaczna alchemia. Każda jej część staje się dla mnie jeszcze bardziej atrakcyjna. (…) W moim świecie jest tylko jeden bóg. Byłem sam we wszechświecie. A teraz widzę iskrę. Iskrę, która mnie interesuje. Chcę trzymać ją w rękach. Manipulować nią. Mara ma moc różną od mojej. Chcę wiedzieć, czy mogę ją okiełznać. Albo skonsumować.” Już od dawna zastanawiałam się, czy sięgnąć po „Nie ma świętych” i „Nie ma diabła”. Po zapoznaniu się z różnymi opiniami, obawiałam się, że te powieści będą dla mnie zwyczajnie za mocne. Czy moje obawy się sprawdziły? Absolutnie nie. Już po pierwszych stronach totalnie przepadłam dla tej historii i jej głównych bohaterów, a zarazem narratorów – Mary i Cole’a. Nie czułam się przytłoczona w żaden sposób tą brutalniejszą odsłoną. Sophie Lark potrafi wszystkie wątki zawsze w umiejętny sposób wyważyć, dzięki czemu, mimo że fabuła jest różnorodna, staje się ona również spójna i płynna. Ponadto autorka posługuje się bardzo plastycznym, obrazowym językiem, bogatym we wszelkiego rodzaju środki stylistyczne. Wykreowani przez nią bohaterowie są inteligentni i wielowymiarowi. Posiadają warstwy, które odsłaniane są stopniowo, wraz z biegiem różnych wydarzeń. Co nadaje dodatkowo jeszcze większego napięcia. Ta seria jest mroczna, momentami wręcz brudna. Opowiada o miłośnikach sztuki, których rywalizacja rozgrywa się na dwóch podłożach. Jakby ich życie oddzielono kreską, podzielono na czarne i białe. Nikt nie spodziewa się, że coś skrywa się za tą jaśniejszą stroną. Nikt nie przypuszcza, że spór pomiędzy dwoma uzdolnionymi artystami -Shawem a Cole’em, sięga o wiele głębiej. Twórcy niesamowitych dzieł, stali się również twórcami makabrycznych zbrodni. Ich chora konkurencja nabiera na sile, gdy Shaw natrafia na słaby punkt Cole’a, a mianowicie na Marę. Ich drogi nigdy nie miały się ze sobą skrzyżować, a obrzydzenie i litość nigdy nie miało zamienić się w obsesję. Mam już na swoim koncie wiele przeczytanych dark romansów, ale to właśnie seria „Grzesznicy” ukazuje te obsesyjne zapędy na jak najwyższym poziomie. To w jaki sposób Cole’a wkracza w życie Mary jest z jednej strony niezdrowe i przerażające, a z drugiej w pewnym stopniu magnetyzująco-ekscytujące. Jestem ogólnie pod wielkim wrażeniem tego, jak ich relacja ewoluowała. Niepewność i strach zamienia się w fascynację i namiętność. Wyzwala w nich uczucia im obce… Te, których zawsze pragnęli i potrzebowali… Te, których tak bardzo się bali… Jeżeli chodzi o sceny spicy są one mega, mega hot, odważne, czasami odjechane, ale też w pewnym sensie zmysłowe, a co najważniejsze, nie one tu dominują. Są jedynie dodatkiem, choć nie mniej istotnym elementem dla fabuły, niż inne występujące tu wątki. Autorka pozwala nam zagłębić się w psychikę bohaterów, ich przeszłość, dzieciństwo, które miało duży wpływ na to, w jakich sposób ukształtowało ich życie. Dylematy moralne silnie oddziałowują na decyzje bohaterów, zostawiając za sobą niezbywalne ślady. Cole’a i Mara nie tylko uciekają przed rządnym krwi i władzy Shawem, ale również swoimi słabościami, traumami oraz uczuciami, których nikt ich wcześniej nie nauczył. Jeżeli nie boicie się wkroczyć w mroczny, brutalny, a zarazem fascynujący i pełen namiętności świat oraz z chęcią sięgacie po dark romanse, to z całego serca polecam wam ten tytuł. Czytajcie!
w_kolorycie_liter - awatar w_kolorycie_liter
ocenił na 10 16 dni temu
Nr 1 Liliana Więcek
Nr 1
Liliana Więcek
🅁🄴🄲🄴🄽🅉🄹🄰 𝚃𝚢𝚝𝚞ł: '𝙽𝚁 1' 𝙰𝚞𝚝𝚘𝚛: 𝙻𝚒𝚕𝚒𝚊𝚗𝚊 𝚆𝚒𝚎̨𝚌𝚎𝚔 @liliana.wiecek 𝚆𝚢𝚍𝚊𝚠𝚗𝚒𝚌𝚝𝚠𝚘: @wydawnictwoniezwykle ,,𝙽𝚒𝚎 𝚖𝚞𝚜𝚒𝚜𝚣 𝚋𝚢𝚌́ 𝚗𝚒𝚔𝚒𝚖 𝚠𝚒𝚎𝚕𝚔𝚒𝚖, 𝚣̇𝚎𝚋𝚢 𝚣𝚊𝚌𝚣𝚊̨𝚌́. 𝙰𝚕𝚎 𝚣̇𝚎𝚋𝚢 𝚋𝚢𝚌́ 𝚠𝚒𝚎𝚕𝚔𝚒𝚖, 𝚖𝚞𝚜𝚒𝚜𝚣 𝚣𝚊𝚌𝚣𝚊̨𝚌́." ... ,,NR 1'' Liliany Więcek to coś co poruszyło mną od pierwszego słowa. Trafiła tam, gdzie dawno nikt nie trafił. To historia przy której płaczesz całą sobą i masz ochotę rozerwać na strzępy kogoś kto sprawił tyle bólu. Głównymi bohaterami są Cindy i Rip, którzy będąc całkowitymi przeciwieństwami, a jednak coś ich razem łączy. Miejsce, w którym się znajdują łączy ich nierozerwalną więzią, ponieważ postanawiają sobie pomóc. Gdy obydwoje przebywają w sierocińcu chcą tylko jednego - wyjść z niego i razem cieszyć się życiem. Jednak życie jest nieprzewidywalne, bo ich relacja zostaje przerwana w brutalny sposób. I choć są jeszcze bardzo młodzi już stoją przed wyborem siebie lub osoby, którą kochają. To rozdarcie powoduje rozłąkę na kilka lat, gdzie w późniejszym czasie ich drogi znów się krzyżują. Niestety, nie jest to idealne pierwsze spotkanie, bo pałają do siebie nienawiścią. Ich relacja jest pełna niedopowiedzeń, żalu i tęsknoty, dystansu i trudnych wyborów. To spotkanie dwojga ludzi, którzy próbują zrozumieć co tak właściwie się stało na przestrzeni lat. Autorka skoncentrowała się wokół relacji międzyludzkich, ambicji i tego, jak bardzo potrafimy się pogubić w dążeniu do bycia ,,najlepszym''. Tytułów ,,NR 1'' jest nie tylko symbolem sukcesu, staje się też ciężarem, który bohaterowie muszą unieść. Autentyczne przedstawienie emocji daje przestrzeń na emocje i refleksje. Jeśli szukasz czego co Cię wzruszy do głębi to szczerze polecam tą książkę, która nie daje gotowych odpowiedzi, a zadaje pytania z którymi zostaniesz na dłużej. 🔗🤎
popisana_strona - awatar popisana_strona
oceniła na 9 2 dni temu

Cytaty z książki The Clique

Więcej
Marta Kulczyna The Clique Zobacz więcej
Marta Kulczyna The Clique Zobacz więcej
Więcej