Bakuman #18

Okładka książki Bakuman #18
Takeshi ObataTsugumi Ohba Wydawnictwo: Waneko Cykl: Bakuman (tom 18) komiksy
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Bakuman (tom 18)
Tytuł oryginału:
バクマン
Data wydania:
2019-03-20
Data 1. wyd. pol.:
2019-03-20
Data 1. wydania:
2013-03-05
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380960442
Tłumacz:
Agnieszka Zychma
Średnia ocen

                7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bakuman #18 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Bakuman #18

Średnia ocen
7,6 / 10
37 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
822
519

Na półkach:

Ten tom skradł Hiramaru i Aoki. Czasem myślę, że najmocniejszą stroną Bakumana są niektóre postacie drugoplanowe, których historie potrafią bardziej angażować niż Muto Ashirogiego. Dodatkowo w redakcji zawrzało od jeszcze większej rywalizacji między Niizumą a głównymi bohaterami – fajny powrót Sasakiego.

Ten tom skradł Hiramaru i Aoki. Czasem myślę, że najmocniejszą stroną Bakumana są niektóre postacie drugoplanowe, których historie potrafią bardziej angażować niż Muto Ashirogiego. Dodatkowo w redakcji zawrzało od jeszcze większej rywalizacji między Niizumą a głównymi bohaterami – fajny powrót Sasakiego.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

88 użytkowników ma tytuł Bakuman #18 na półkach głównych
  • 64
  • 24
61 użytkowników ma tytuł Bakuman #18 na półkach dodatkowych
  • 25
  • 17
  • 7
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Death Note Special One-Shot Takeshi Obata, Tsugumi Ohba
Ocena 8,2
Death Note Special One-Shot Takeshi Obata, Tsugumi Ohba
Okładka książki Bakuman #20 Takeshi Obata, Tsugumi Ohba
Ocena 7,9
Bakuman #20 Takeshi Obata, Tsugumi Ohba
Okładka książki Bakuman #19 Takeshi Obata, Tsugumi Ohba
Ocena 7,6
Bakuman #19 Takeshi Obata, Tsugumi Ohba
Okładka książki Bakuman #17 Takeshi Obata, Tsugumi Ohba
Ocena 7,4
Bakuman #17 Takeshi Obata, Tsugumi Ohba
Okładka książki Bakuman #16 Takeshi Obata, Tsugumi Ohba
Ocena 7,4
Bakuman #16 Takeshi Obata, Tsugumi Ohba
Okładka książki Bakuman #15 Takeshi Obata, Tsugumi Ohba
Ocena 7,6
Bakuman #15 Takeshi Obata, Tsugumi Ohba
Okładka książki Bakuman #14 Takeshi Obata, Tsugumi Ohba
Ocena 7,3
Bakuman #14 Takeshi Obata, Tsugumi Ohba
Tsugumi Ohba
Tsugumi Ohba
Pisarz pochodzenia japońskiego. Urodził się w Tokio. Jednym z jego najbardziej znanych dzieł jest manga Death Note, do której napisał historię, którą następnie zilustrował Takeshi Obata. Obecnie współpracuje również z Obatą nad serią Bakuman. Prawdziwe dane osobowe, podobnie jak płeć Ōby, nie są znane.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Made in Abyss #1 Akihito Tsukushi
Made in Abyss #1
Akihito Tsukushi
Dzieci nie dla dzieci Chciałem ambitnie oglądać anime i porównywać do mangi. Minęło kilka miesięcy i poza notatkami nic nie mam. Trzeba zatem się ograniczyć i napisać cokolwiek. W mandze pierwszym, co rzuca się w oczy to kreska. Z jednej strony jest ona mroczna i niepokojąca z wszędzie obecnymi cieniami, z drugiej przedstawia projekty dzieci, które są słodkie (o ile autor nie przedstawia ich w dziwnych sytuacjach). Nadaje to opowiadanej historii oryginalności pod względem przedstawienia. Pozwoli to też pewnie w przyszłości na budowę niepokoju i strachu przez kontrast.  Większe i mniejsze dziecko rozmawia. Obraz zaczyna się powoli oddalać, by pokazać miasto nad Otchłanią Rozdział 1. Przedstawienie wyglądu postaci i fragmentów lokacji.  Sam świat jest definitywnie fantasy, ale w jakimś stopniu jest rozwinięty technologicznie. Mamy wymyślne tortury, ale to lokacja inspirowana lochami – Otchłań – jest rdzeniem opowieści. Ma ona poziomy, a każdy z nich nie tylko jest niebezpieczny, ale utrudnia lub wręcz uniemożliwia powrót przez tajemniczą „klątwę Otchłani”. Skoro schodzenie tam jest takie niebezpieczne, to po co próbować? Po co zejść i nie móc wrócić? W Otchłani, na dole, można znaleźć artefakty. Przedmioty starożytnych cywilizacji o najróżniejszych właściwościach, od zwykłych przedmiotów po takie zatrzymujące czas. Nic nie jest niemożliwe, nawet cyborgi. Widać te wszystkie cuda dla niektórych są warte zachodu. W teorii sam motyw schodzenia do głębi nie jest oryginalny. Można by rzec, że to zmodyfikowane lochy z DnD albo „Podróż do wnętrza Ziemi” Verne’a. Jednak podstawą jest przetworzenie tych motywów i zaprezentowanie ich we własny i oryginalny sposób. Akihito Tsukushiego się to udaje. To właśnie na samo dno tytułowej Otchłani chce udać się główna bohaterka Riko. Już na początku poznajemy jej motywację, relacje i wyjątkowe elementy, które czynią ją wyjątkową. Początkowo Riko chce tylko być jak matka, która jest jedną z najlepszych schodzących do Otchłani. Jednak w toku prologu dostaje dodatkową motywację, która pchnie ją do rozpoczęcia prawdziwej przygody. W dodatku nie tylko ona jest wyjątkowa, a jak ruszyć w dół, jak nie w wyjątkowej drużynie?  Widoczna Otchłań Rozdział 1. Otchłań.  Jeśli chodzi o anime odpowiadające temu tomowi, to nie zmienia ono wiele. Modyfikuje przede wszystkim kolejność niektórych zdarzeń, by tempo było lepsze. Nie jest to chyba nawet takie rzadkie, bo zaobserwowałem coś podobnego w „Koralinie”. Po przeczytaniu i obejrzeniu prologu trudno ocenić, które medium będzie lepsze dla historii, ale przynajmniej anime opóźnia nagość dzieci względem mangi. Pozwala to wkręcić się w historię przed wybijającymi z opowieści nieprzyjemnościami. To dopiero początek przygody, więc trudno powiedzieć, czy warto przemóc się przez wyżej wspomniane nieprzyjemne elementy. Sama fabuła jest zachęcająca, ale jeszcze wiele przed nami. Jak już to napisałem, jeśli mniej ambitniej do tego podejdę, to może nawet przeczytam (lub obejrzę) resztę. Komiks czytany dzięki życzliwości Biblioteki na Koszykowej (Biblioteki Głównej Województwa Mazowieckiego).
Adam Słojewski - awatar Adam Słojewski
ocenił na 7 2 miesiące temu
Shinigami DOGGY #1 Kana Yamamoto
Shinigami DOGGY #1
Kana Yamamoto
O tym jak wyglądają zaświaty, a także jaką funkcję pełnią w nich osławieni bogowie śmierci dowiadujemy się w dość ciekawej i lekkiej serii Shinigami Doggy autorstwa Kany Yamamoto. Opowieść zderza dwa światów rozdzielone cienką granicą oraz całym szereg panujących tam praw. A co się stanie, kiedy te zostaną złamane? Ciekawa wizja przeplata motyw śmierci, a także życia doczesnego. Odsłania zasady rządzące zmarłymi i żywymi, ale również drugą stronę medalu, kiedy to dusze często błąkają się, szukając spokoju. Nie wszystko jest kolorowe, a ci, którzy jak Ken umarli gwałtownie, nie mogą liczyć na spoczynek wieczny. Niebagatelną rolę odgrywają wspominani bogowie śmierci, którzy powinni owym zagubionym duchom pomagać. To bardzo karykaturalna wizja, prezentująca każdego z nich jako indywiduum kierujące się swoimi zasadami; przykładowo Shin (bóg śmierci) jest miłośnikiem kobiecych wdzięków. Shinigami Doggy to dynamiczna opowieść, która pomimo smutnej historii – główny bohater ginie – nie pozwala na nudę. Znaczenie ma tu wszystko, od świata począwszy, poprzez emocje i kreacje bohaterów, zakończywszy na ich przemianie. Rzadko można spotkać tak dynamicznie rozwijające się postacie, zwłaszcza że tendencja ta nie spada w kolejnych tomach. Owszem jest nieco zadziornie, bowiem ciężko uświadczyć zwyczajnych dialogów. Główni bohaterowie ciągle przekrzykują się, nie wspominając o niecenzuralnym słownictwie. Z drugiej jednak strony mamy całą paletę ciekawych sytuacji towarzyszących Kenowi. Licealista mimo wszystko ma silnie osadzony kręgosłup moralny i prezentuje to na każdym kroku. Zapraszamy na Wypowiemsie.pl: http://wypowiemsie.pl/recenzja-shinigami-doggy-1-3/
WypowiemSię - awatar WypowiemSię
ocenił na 7 6 lat temu
Berserk #32 Kentarō Miura
Berserk #32
Kentarō Miura
Po odrzuceniu przez Gutsa "oferty" cesarza Ganishki, czarny szermierz wydaje na siebie wyrok śmierci. Wtem niespodziewanie zjawia się powietrzna eskadra dowodzona przez Nosferatu Zodda, jednak żadne ataki nie mogą dotknąć samego cesarza. Czarny szermierz po raz pierwszy nietypowo dla siebie łączy się ze swoim wrogiem Zoddem. Razem przebijają się przez czuły punkt potężnego apostoła. W ten sposób rozpoczyna się epicka walka, która zmierza do decydującego rozstrzygnięcia. Po pewnej porażce główne siły cesarza złożone z ludzi i słoni zmierzają do oblężenia Vrittannis, nadciąga jednak Świetlisty Sokół, a jego siły całkowicie zmieniają sytuację na froncie. Cesarz zmuszony jest się wycofać ale wojna nie jest jeszcze rozstrzygnięta. W tomie nie brakuje robiących ogromne wrażenie ciekawych scen batalistycznych, rysunki pola bitwy są po prostu mistrzowskie. Wojenne zgliszcza kontrastują z nieziemskimi blaskiem Griffitha. Sam Sokół zostaje ogłoszony głównodowodzącym armii Midlandu i wybrańcem, który uwolni kraj od jego wrogów. Tym czasem nasi bohaterowie wreszcie wyruszają statkiem w morze. Schierke szkoli Farnese i uczy ją w jaki sposób używać magii. Obie bohaterki zbliżają się do siebie i wspominają swoje niedawne przygody w nowej drużynie Gutsa i w jaki sposób doświadczenia, które z nich wyniosły, na nie wpłynęły. Akcja bardzo szybko przyspiesza, choć nie brakuje tu spokojniejszych momentów. Zdaje się jednak, że sam kulminacyjny moment Sagi Sokoła Tysiącletniego Imperium jeszcze przed nami.
Hetman - awatar Hetman
ocenił na 10 4 miesiące temu

Cytaty z książki Bakuman #18

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Bakuman #18