rozwiń zwiń

Architekci kultury śmierci

Okładka książki Architekci kultury śmierci
Benjamin Wiker Wydawnictwo: Fronda nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
392 str. 6 godz. 32 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Tytuł oryginału:
brak tytułu oryginału zbiór tekstów
Data wydania:
2014-10-13
Data 1. wyd. pol.:
2014-10-13
Liczba stron:
392
Czas czytania
6 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364095450
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Architekci kultury śmierci w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Architekci kultury śmierci

Średnia ocen
7,2 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
90
71

Na półkach:

Szczęść Boże.
Tytuł tej książki przyznam szczerze mnie zainteresował.
Nie wiązałem z nią większych oczekiwań od kolejna książka do podróży.
I przyznam troszkę się zaskoczyłem w tym pozytywnym znaczeniu.
Książka opisuje różne persony i wpływ jaki wywarły na światopogląd,
współczesne idee i wiele innych.
Czyta się to dzieło przyjemnie i choć książka wydaje się objętościowo spora to większa czcionka usprawnia czytanie.
Jednym z zarzutów jaki można postawić temu dziełu to pewna jednostronność.
Autorzy skupiają się na pewnych mroczniejszych stronach postaci czy raczej
na stworzonych przez nich ideach. Jest to moim zdaniem minus tej książki.
Cóż miał taki Nietzsche, że ktoś jego idee wykorzystał, zmienił i
zdarzyło się to co powstało... No nic.
Ogólnie książka spoko ale radzę podchodzić z dystanesm i pamiętać, że książka ta jest jaka jest.

Szczęść Boże.
Tytuł tej książki przyznam szczerze mnie zainteresował.
Nie wiązałem z nią większych oczekiwań od kolejna książka do podróży.
I przyznam troszkę się zaskoczyłem w tym pozytywnym znaczeniu.
Książka opisuje różne persony i wpływ jaki wywarły na światopogląd,
współczesne idee i wiele innych.
Czyta się to dzieło przyjemnie i choć książka wydaje się objętościowo...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

104 użytkowników ma tytuł Architekci kultury śmierci na półkach głównych
  • 72
  • 29
  • 3
26 użytkowników ma tytuł Architekci kultury śmierci na półkach dodatkowych
  • 19
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Architekci kultury śmierci

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Antykaczyzm Ryszard Legutko
Antykaczyzm
Ryszard Legutko
Przyznaję, że po tę pozycję sięgnąłem z jednego powodu - z nadzieją, że znajdę w niej argumenty do walki z lemingami. W 2005 roku byłem (praktycznie nadal jestem) świadkiem zadziwiającego zjawiska - zwycięska partia nagle zaczęła być bombardowana agresywnymi atakami ze strony opozycji (głównie PO) przy olbrzymim udziale mediów i intelektualistów. Dziwiła mnie nie tylko skala tych ataków, ale przede wszystkim bezzasadność, wszechobecna irracjonalność, która jeśli ktoś się interesował, była widoczna gołym okiem. A w mediach i na ustach opozycji: odwracanie kota ogonem i gnojenie partii rządzącej. Obecnie mam mnóstwo znajomych, z którymi nie da się racjonalnie porozmawiać o polityce. Dlatego myślałem, że w książce "Antykaczyzm" znajdę dodatkowe argumenty, które trafią do lemingów. Jest w niej wiele argumentów, ciekawych spostrzeżeń, analiz, ale… nie nadają się do walki z lemingami. Co gorsza, autor przekonał mnie, że ów wrogość do PiS nie jest powierzchowna i nie można jej zneutralizować faktami, czy logicznymi argumentami, ponieważ jest efektem poważnej choroby naszego narodu, przewlekłej choroby na którą zapadł nasz naród wieki temu, a konsekwencją były rozbiory Polski, komunizm oraz obecna sytuacja społeczno-gospodarczo-polityczna. Mimo, że z książki wyłania się smutny obraz rzeczywistości, to warto sięgnąć po tę pozycję i poznać kilka mechanizmów wojny polsko-polskiej, aby w przyszłości móc skuteczniej zwalczać to niszczące Polskę i Polaków zjawisko. Z pewnością nie minie ono wraz z odejściem PO od władzy, dlatego trzeba wiedzieć z czym mamy do czynienia. Polecam gorąco wszystkim prócz lemingom (bo i tak uznają tę książkę za wrogą propagandę).
Pearon - awatar Pearon
ocenił na 8 10 lat temu
Pożytki z pesymizmu i niebezpieczeństwa fałszywej nadziei Roger Scruton
Pożytki z pesymizmu i niebezpieczeństwa fałszywej nadziei
Roger Scruton
Książka Rogera Scrutona pt. „Pożytki z pesymizmu i niebezpieczeństwa z fałszywej nadziei” stawia pytania o współczesną kondycję ludzkości. Na pierwszych stronach książki pada bardzo ważne zdanie, które warto zacytować: „(…) co się stanie z nami, kiedy dawny przymus zostanie usunięty, dawne ograniczenia zniesione, a dawny wzorzec współistnienia ze światem będzie zastąpiony iluzją panowania nad nim.” Doskonale odnosi się do współczesnego świata, w którym technologia i rozwój pozwalają nam coraz bardziej wyjść z rzekomych ograniczeń. Scruton zauważa, że pewna dawka pesymistycznej perspektywy może stanowić fundament dla konstruktywnej krytyki współczesnego świata. Taka postawa jest w stanie zaakceptować i zrozumieć ludzkie ograniczenia oraz może zachęcić do realistycznego podejścia w ramach rozwiązywania problemów społecznych i politycznych. W tym momencie, warto przytoczyć kolejny cytat: „Rozważni ludzie akceptują świat z jego niedoskonałościami, nie dlatego, że nie da się go poprawić, lecz dlatego, że wiele spośród ważnych poprawek jest skutkiem ubocznym naszej współpracy, a nie jej celem”. Autor zwraca uwagę na to, że prawdziwe szczęście nie pochodzi ani z dążenia do przyjemności, ani z gwarancji wolności. Cytuję: „Szczęście nie przychodzi z dążenia do przyjemności ani nie jest gwarantowane przez wolność. Pochodzi z poświęcenia: takie jest wielkie przesłanie zawarte we wszystkich pomnikach naszej kultury.” - jest to głęboka refleksja, która podkreśla, że prawdziwe szczęście rodzi się z poświęcenia dla innych. Zauważa także, że „przebaczenie oznacza odejście od postawy skupionej na ‚ja’ w pełnym poszanowaniu na ‚my’”. Jest to przestroga, żeby w życiu społecznym i osobistym nauczyć się oraz pielęgnować zdolność do wybaczania i rezygnacji z urazy. Myślę, że ta książka jest wezwaniem do odzyskania umiejętności refleksyjnego, roztropnego i rozważnego myślenia, które uwzględnia możliwości i ograniczenia ludzkiego działania w sytuacji różnych wyzwań.
lenonek - awatar lenonek
ocenił na 7 1 rok temu
O prawicy i lewicy Marek Jan Chodakiewicz
O prawicy i lewicy
Marek Jan Chodakiewicz
Witam. Warto przeczytać i zastanowić się nad rzeczywistością, która nas otacza. Co zostało z ideałów praworządności w świecie. Czy którakolwiek z partii pojawiających się w sejmie zachowała cokolwiek z idei prawicy, czy może zdeprawowała się jak wszystko inne a prawe hasła są wyłącznie na sztandarach i nic za tym nie idzie. Zachowałem w sercu kilka haseł z książki pana Marka, wiele tez warte jest przemyślenia. W szczególności zapadło w pamięci to: dzieci ofiar zostały zauroczone przez dzieci oprawców. To o potomkach walczących o niepodległość i dzieciach komuszych kacyków, czyli dzielnych wojakach z tzw. różowa opozycja którzy dogadali się z komuną przy okrągłym stole (patrz słowa obecnego marszałka Sejmu, to nie ja to wymyśliłem). Kto jeszcze pamięta te czasy i odróżnia rzeczywistość od przekazu dla mas. W przestrzeni, zwłaszcza medialnej, dalej rozdają karty pogrobowcy komuny, z małymi wyjątkami. Choć jest różnica w stosunku do lat dziewięćdziesiątych, bardzo znacząca. Wtedy pojawianie się w przestrzeni publicznej z flagą i innymi emblematami polskości było czymś dziwnym, wyśmiewanym w mediach głównego ścieku. Nie jest idealnie po trzydziestu paru latach w wolnej Ojczyźnie, bo w niektórych uśmiechniętych inaczej mediach można usłyszeć o "marszu narodowców" (a nie Marszu Niepodległości), nazistach i faszystach (standardowa propaganda bolszewików i innych marksistów, wystarczy poczytać o propagandzie sowietów i ich satelitów). Rzeczywiście, widziałem takich wielu na marszu. Niektórzy prowadzeni przez rodziców za rękę, inni jeszcze w wózeczkach. Strach się bać co z nich wyrośnie... Pozdr.
NerwowyCzytelnik - awatar NerwowyCzytelnik
ocenił na 9 3 miesiące temu
Demokracja - opium dla ludu Erik Kuehnelt-Leddihn
Demokracja - opium dla ludu
Erik Kuehnelt-Leddihn
„Trutka na papuleona”* Spodziewałem się wątków socjologicznych, niestety to tylko publicystyka. Dużo celnych uwag pod adresem demokracji, ale też dużo tu erystyki, manipulacji i walenia w usypanego przez siebie chochoła. „(…) tu należy szukać antydemokratycznej postawy Platona, ucznia Sokratesa, oraz Arystotelesa (…)”. – Platon sprzeciwiał się rządom wielu, i rzeczywiście jego ideałem był król-filozof, ale zarówno w Państwie jak i w Prawach spotykamy się z „radą starszych/mędrców”. Co najważniejsze, najgorszym sposobem sprawowania władzy obok demokracji była monowładza tyrana. Arystoteles z kolei wymieniał 3 sposoby rządzenia Polis i 3 ich zwyrodnienia. O ile negatywnie odnosił się do demokracji, czyli rządu motłochu, to jej właściwą wersją była Politea, czyli rząd cnotliwych obywateli. Jako najlepszy ustrój Arystoteles wskazywał arystokrację, czyli rządy najzacniejszych (cnotliwych i zasłużonych) – nie mylić z jej wypaczeniem, oligarchią, czyli rządami zdemoralizowanych bogaczy. „Trzecią kwestią jest fakt, że monarchia nie cierpi zwykle na manię wielkości tak jak przeciętny człowiek, który po zrobieniu błyskotliwej kariery i początkowym gigantycznym sukcesie uważa się za geniusza namaszczonego przez Boga”. – Duby smalone. Greccy tyrani, rzymscy cesarze-bogowie, brudas król Słońce, król Ryszard II Plantagenet, król Henryk VI Lancaster, Karol VI, Mikołaj I, Iwan IV Groźny, można tak długo. Jeśli ktoś czyta prawicową publicystykę, to zetknął się z 80% zawartości tej książeczki. Czytając poszczególne bon moty, w umyśle słychać głos Korwin Mikkego – podejrzewam, że czytał tę książeczkę przed snem zamiast Biblii. Gdyby nie katolicka ortodoksja Kuehnelt-Leddihna, można by śmiało nazwać go Austriackim Korwinem: „Podjąłem się dokonania analizy demokracji z pozycji teisty, liberała i racjonalisty” + „Określał się jako „skrajnie prawicowy katolicki arcyliberał” – liberał w stylu A. de Tocqeuville’a czy lorda Actona i zwolennik rządu minimum”. --------- „O brytyjskim parlamencie powiedziano niegdyś, że może ustanowić i zrobić wszystko z jednym jedynym wyjątkiem: nie przemieni mężczyzny w kobietę”. – To grubo byś się dziś zdziwił XD „Współczesny człowiek to skrzyżowanie papugi z kameleonem”. *Czyli „papuleon”. „Miejscowy motłoch, który żądał śmierci Chrystusa, składał się w większości z Ioudaioi, Judejczyków, podczas gdy większość Apostołów i uczniów Chrystusa pochodziła z Galilei. (I tak na przykład Piotr nazywał siebie Izraelitą i Hebrajczykiem z rodu Beniamina). Oczywiście, również Galilejczycy byli Izraelitami, ale średniowieczny Kościół (nie znający greki) pomijał różnicę między „Żydami” (tzn. Izraelitami) a Judejczykami, co przyczyniło się do narastania nienawiści do tej nacji”. „Demokracja ma sens jedynie w bardzo małych krajach (lub jednostkach politycznych), kraje średniej wielkości powinny być rządzone przez arystokrację, a duże przez monarchię”. Rousseau „Indywiduum (to znaczy coś, czego nie można podzielić) to najmniejsza jednostka kolektywu. Słowo „osoba pochodzi natomiast od etruskiego phersŭ, maska, czyli niewymiennej roli aktora. Stąd też osoba jest „wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju””. „Carl Gustav Jung powiedział wyraźnie, że niereligijni ludzie „powyżej czterdziestki” mogą mieć problemy psychiczne. Leszek Kołakowski w czasie wystąpienia w austriackim programie radiowym podkreślił, że kultura pozbawiona religii jest po prostu „nieludzka””.
Graven - awatar Graven
ocenił na 6 9 miesięcy temu
Idee mają konsekwencje Richard M. Weaver
Idee mają konsekwencje
Richard M. Weaver
Zacznę od tego, że okładka i opis książki jest mocno przesadzony. Na pewno nie jest to dzieło wybitne, które jest kamieniem milowym, albo najważniejszą książką konserwatyzmu amerykańskiego XX wieku. Okładka z całkowitymi ruinami nie pasuje do nadziei autora na zmianę i próbę wskazania programu odejścia od złych tendencji intelektualnych. Jest to esej z zakresu myśli politycznej, ale nastawiony na dość szerokie grono czytelników. Książka ma dość typowy dla konserwatyzmu schematem domina w którym jeden klocek przewrócony gdzieś wiele lat w przeszłości doprowadzał do kolejnego błędu, a ten do jeszcze jednego, aż ludzkość doszła do godnego pożałowania stanu obecnego. Tym razem pierwszym upadkiem jest wygranie nominalizmu w sporze o uniwersalia. Szkoda tutaj, że autor nie odniósł się do innych wskazywanych źródeł upadku tradycyjnej kultury europejskiej jak np. awerroizmu, zastąpieniu augustynizmu przez tomizm, albo usunięciu z rozważań dotyczących polityki klasycznego rozumienia cnoty i prawa naturalnego przez Machiavellego. Następnie po kolei autor stara się ukazać sekwencję przemian, które są konsekwencją przewrócenia się pierwszego klocka. Trzeba przyznać, że jedne przejścia są dobrze wyjaśnione i wydają się logiczne, ale inne są niestety nieszczególnie silnie uargumentowane. Wady nowoczesności są punktowane nawet sprawnie. Recepta na stan zagrożenia naszej cywilizacji wydaje się nieudana. Autor bardzo mocno wierzy w to że własność nauczy ludzi odpowiedzialności, zapobiegliwości, oraz otworzy na takie wartości jak np. honor. Niestety jednak agenda polityczna oparta na prawach własności zrodziła libertarianizm, który pod wieloma względami jest problematyczny dla osób o konserwatywnych poglądach. Ten fragment wyjaśnia z jakiego powodu autora wydało wydawnictwo Prohibita o silnie liberalnych przekonaniach. Jednak rzetelnie trzeba wskazać, że ten podstawowy element programu naprawczego wytworzył raczej wrogą konkurencję niż pomógł rozwiązać wskazane w książce problemy. Ogólnie bardzo trudno jest mi polecić tę książkę. Należałoby ją znać, ale by właściwie ją ocenić należałoby mieć sporą wiedzę na temat filozofii, a sam mam ją wyraźnie zbyt niewielką. Bez takiej wiedzy niektóre przeskoki musimy przyjąć z autorytetu autora, a nie można ich po prostu sprawdzić za pomocą znajomości filozofii, logiki i wiedzy o społeczeństwie.
Apfelbaum Augustyn - awatar Apfelbaum Augustyn
ocenił na 7 4 lata temu
Wygaszanie Polski 1989-2015 Krzysztof Szczerski
Wygaszanie Polski 1989-2015
Krzysztof Szczerski Adam Bujak Andrzej Nowak (historyk) Krzysztof Masłoń Bogdan Chazan Piotr Gliński Leszek Sosnowski Janusz Szewczak Dariusz Oko Temida Stankiewicz-Podhorecka Wojciech Reszczyński Marek Gróbarczyk Andrzej Jaworski Janusz Kawecki Jerzy Kłosiński Grzegorz Kwaśniak Antoni Macierewicz Piotr Naimski Marek Sitarz Jan Szyszko Artur Śliwiński
Mam szczęście, że już na początku posłużono się pewnymi twierdzeniami, które mam możliwość podważyć, z racji tego, iż pisałem pracę dyplomową bezpośrednio dotyczącą poruszanych wątków. Po pierwsze, prywatyzacja największe formy przybrała za czasów rządów SLD-PSL i rządów solidarnościowych od 1997 r., co jasno ukazują dane o rozpoczętych procedurach prywatyzacyjnych oraz wpływy z przekształceń własnościowych. Ten drugi rząd zaś firmowali, pośrednio czy bezpośrednio, ludzie, którzy napisali artykuły w tej książce. Dlatego też, nawiązując niejako do poprzednich zdań, pomyślałem podczas czytania, że czytam manifest polityczny Prawa i Sprawiedliwości. Tak ów tekst można nazwać, ponieważ część wymienionych pomysłów jest właśnie realizowana przez ludzi, którzy aktualnie pełnią funkcje ministrów. Co do formy artykułów, nie pasował sensacyjny oddźwięk poniektórych. Myślę, że pisanie w taki sposób odstręcza ludzi od skądinąd słusznych tez czy argumentów. Przyznam, choć rozumiem wagę tych spraw, iż niektóre teksty były dla mnie mało interesujące. Przed dwoma ostatnimi artykułami byłem przekonany, że wystawię ocenę 5. Jednak po względnie dobrym komentarzu Antoniego Macierewicza i bardzo dobrym profesora Szczerskiego, postanowiłem ocenić na 6. Książka warta przeczytania, lecz liczyłem na więcej.
Krzysztof1993 - awatar Krzysztof1993
ocenił na 6 8 lat temu
Globalna rewolucja seksualna. Likwidacja wolności w imię wolności Gabriele Kuby
Globalna rewolucja seksualna. Likwidacja wolności w imię wolności
Gabriele Kuby
Cytat "radykalne feministki, wymyśliły ideologię genderową i ją narzucają" wyjaśnia wszystko. Ale jak im się udało opanować władających cywilizacją o "genderowym" zasięgu? Tego Autorka nie zdradza. Przedstawianie fundamentalnie ważnych treści to wielki plus. Śmiałe wskazanie premedytacji mniejszości rządzącej większością (demokracja jest zasłoną dymną tak jak Gender) – następny plus. Ale całość ubrana w religijne szaty, podobnie jak „konkurencja” w marksisotwskie. Brak wskazań na zorganizowane działania korporacji jak w planowym Krovidzie czyli pierwszym kroku do finalizacji przemiany. Brak wskazania psychologicznych technik jakie są wykorzystywane przeciw ludziom, oraz psychologicznych właściwości człowieka umożliwiających manipulację nim. Bo też jakże religia zasadzająca się na indoktrynacji może ją wyjaśniać i przed nią ostrzegać? Bibliografia wyprana z wartości poza Bernaysem i Huxleyem, a gdzie Joost Meerloo (Rape of the Mind), Le Bon, Antonio Gramsci z jego hegemonią kulturową, Hans Buchheim „Totaltare Herrschaft” ( „Rządy totalitarne” - nie tłumaczony w Polsce) najdalej sięgający w psychologiczny (miękki/ukryty) totalitaryzm realizowany od pokoleń. Gdzie Gaetano Mosca „The Ruling Class”? Dalej nic o początkach problemu Benjamni Constant i Alexis de Tocqueville, o totalitaryzmie kulturowym opisanym przez Normana Mailera. Lokalne i szczytowe głowy kościoła budują swoją wiedzę o totalitaryzmie od pokoleń, więc dlaczego z tej strony ciągłe ogólniki bez twardych dowodów? Chcę tu pokazać jak działa celowe pokazywanie tylko mulety bykowi aby nie widział kto nią operuje, i to zarówno przez Gender jak i ogólnie Autorkę, bowiem znając temat stwierdzam, że wystąpiła tu celowa jednostronność, już mniejsza o religijne szaty ale autocenzura jest widoczna. To zresztą stała technika kontrolowanej „walko o dobro społeczne”. Nieodmiennie zdradza ich podstawowe pominięcie – nie podają, nie dociekają przyczyn problemu i nie podają psychologicznych technik używanych do manipulacji społeczeństwem. Zdradza to też bibliografia Autorki. Poza wieloma istotnymi faktami, dla których absolutnie (byle świadomie) książkę przeczytać, należy zwrócić uwagę, że Gender to jedna z wielu form zasłony dymnej, chociaż Autorka celnie cytując C.S. Lewisa ze „Zniesienia człowieczeństwa” – Władza człowieka robienia tego, co mu się żywnie podoba, oznacza władzę nielicznych robienia z pozostałymi tego, co im się żywnie podoba. – nie bierze pod uwagę, że to również ukrywanie różnych celów w „mętnej wodzie”, które ma za zadanie zająć uwagę rodziców, a ogólnie dorosłego społeczeństwa. Muleta pokazywana bykowi. Motywacją arystokracji industrialnej nie są pieniądze, jest nią władza, a w ich środowisku działa ten sam naturalny dobór co w korporacjach – na górę dostają się tylko psychopaci. Tym bardziej, że wysoko rozwinięych ludzi pozytywnych z regóły otacza niechęć otoczenia, bo nie biorą udziału w kolorowym przedstawieniu. Początki całego dzisiejszego problemu (ukryty totalitaryzm) opisywał Constant i Tocqueville. Od tamtego czasu odbywa się międzypokoleniowe „gotowanie żaby”, w ten sposób władający zagrywają asa. Może Iga "da radę" :)
Rajan - awatar Rajan
ocenił na 6 1 rok temu
Konserwatyzm. Główne idee, nurty i postacie Adam Wielomski
Konserwatyzm. Główne idee, nurty i postacie
Adam Wielomski
„Konserwatyzm. Główne idee, nurty i postacie” (2007) autorstwa Adama Wielomskiego jest podstawowym wprowadzeniem do konserwatyzmu, rozumianego jako filozofia polityczna. Jak sam autor wskazał pozycja ta jest „swojego rodzaju szkicem planowanego dzieła”, którym ma być monografia pt. „Główne nurty konserwatyzmu” na miarę słynnego dzieła Leszka Kołakowskiego traktującego o marksizmie (o ile mi wiadomo nadal nie powstała [2022]). Zaznaczyć należy, że pozycja ta ma charakter naukowy, a nie publicystyczno-popularnonaukowy – zastosowany został aparat naukowy, a jej fragmenty były wcześniej publikowane jako niezależne artykułu naukowe. Z kolei sam autor posiada stopień doktora habilitowanego oraz tytuł profesorski (w chwili wydania książki był „jedynie” doktorem); jest politologiem, mimo iż wiele jego prac dotyczy wprost zakresu historii idei. Adam Wielomski obecnie jest również jednym z najbardziej znanych przedstawicieli oraz znawców myśli konserwatywnej w Polsce. Powziętą metodą służącą wprowadzeniu czytelnika w świat myśli konserwatywnej jest analiza oraz interpretacja tekstów źródłowych, tj. pism samych omawianych w monografii myślicieli konserwatywnych. I co warto zaznaczyć, są one oparte, w prawie wszystkich/wszystkich przypadkach, nie na tłumaczeniach, a na tekstach oryginalnych – francuskich, hiszpańskich/kastylijskich, niemieckich i włoskich, tj. językach znanych autorowi. Pominięcie niemożliwych do uniknięcia przeinaczeń wynikających z tłumaczeń, zdaje się być bardzo pozytywną elementem całej pracy, która polega przecież na uchwyceniu prawdziwej istoty myślenia i filozofii kilkunastu postaci. Dodać należy, że autor zdecydowanie bardziej opiera się na dokonanych przez siebie analizach i interpretacjach, niż na opracowaniach innych autorów, co widać najlepiej w przypadku przypisów, w większości odsyłających do tekstów źródłowych. Nie oznacza to jednak, iż nie są mu znane dzieła i interpretacje innych badaczy, one również są przywoływane, lecz wskazuje na twórczy wkład wykonany przy opracowywaniu tej monografii bazującej głownie na autorskiej analizie niźli na cudzych opracowaniach tematu. Książka składa się więc przede wszystkim z podrozdziałów poświęconych wybranym przez autora myślicielom, a konkretnie rzecz ujmując myśli zawartych w dziełach ich autorstwa. Jest ich 17 – 15 postaci i 2 nurty/zjawiska polityczne (choć de facto jedno z nich dotycz konkretnej postaci). Reprezentacja pod względem krajowo-narodowym jest następująca (choć nieścisła): Francja: 5; Hiszpania: 5 (w tym 1 nurt); Niemcy/Austria: 4; Włochy: 2 (1 papież oraz 1 zjawisko, choć de facto 1 postać); Szwajcaria: 1. Teksty wszystkich z tych podrozdziałów, za wyjątkiem dwóch, były wcześniej publikowane jako osobne artykuły naukowe. Zostały więc one w tej książce zebrane, uzupełnione i podane z uprzedniejszym wprowadzeniem. Jednakże mimo to tworzą spójną całość, a to m.in. za sprawą podzielenia ich na pięć nurtów konserwatyzmu i ukazania na tle ewolucji tej myśli od rewolucji francuskiej po wiek XX. Owe nurty, tworzące rozdziały książki (II-VI), to: tradycjonalizm (4 podrozdziały), konserwatyzm ewolucyjny (3), decyzjonizm (3), konserwatyzm radykalny (3) oraz konserwatyzm rewolucyjny (4). I tak, reprezentuje tradycjonalizm: J. de Maistre, C.-L. von Haller, Pius IX, karlizm hiszpański; konserwatyzm ewolucyjny: A. Müller, R. de Maeztu, J. Bainville; decyzjonizm: J. Balmes, J. Donoso Cortès, C. Schmitt; konserwatyzm radykalny: R. Guenon, E. Voegelin, N. Gómez dá Vila; konserwatyzm rewolucyjny: O. Spengler, Ch. Maurras, L. Daudet, rewolucja konserwatywna we Włoszech (de facto J. Evola). Tę część książki poprzedza rozdział I pt. „Co to jest konserwatyzm?” (3 podrozdziały: „Być konserwatystą”, „Konserwatyzm w XIX wieku”, „Konserwatyzm w XX wieku”). Jest on wstępem do późniejszych analiz poszczególnych myślicieli, nakreśla tło, na którym zostaną oni ukazani i wprowadza podział na wspomniane pięć nurtów. Pojawiają się tam również dwa pojęcia, które pomagają połączyć późniejsze podrozdziały w jedną spójną narracje na temat ewolucji myśli konserwatywnej, a czytelnikowi zrozumieć istotę konserwatyzmu. Są to: „rzeczywistość prawdziwa” oraz „czas osiowy”. Przede wszystkim to pierwsze pojęcie jest kluczowe – to ład prawdziwy, prawdziwie rzeczywisty, czy to stworzony przez Boga, czy po prostu naturalny; stan idealny lub po prostu najlepszy, najodpowiedniejszy lub wynikająca z historycznego rozwoju konstytucja danego narodu. Porządek ten istnieje i jest prawdziwy (a co za tym, jest najlepszy i najpiękniejszy) nawet jeżeli rzeczywistość empiryczna jest zupełnie inna – niczym platońska idea. A tym, co spowodowało to rozczepienie („schizmę”) była np. rewolucja lub inne zburzenie porządku idealnego. Z kolei drugi termin przydatny jest dla zrozumienia zmian w XX wieku. Dzięki wprowadzeniu tych dwóch koncepcji, które są w dalszych podrozdziałach książki wykorzystywane, autor zdołał połączyć pojedyncze artykuły w spójną całość narracyjną ukazując ewolucję myśli konserwatywnej. W rozdziale I zawarto jeszcze istotne rozróżnienie postrzegania konserwatyzmu jako filozofii politycznej (zespół idei) oraz jako filozofii polityki (postawa) – i to właśnie tego pierwszego wariantu dotyczy książka (dlatego też autor nie zawarł w niej np. E. Burke’a). Pierwszy rozdział poprzedzono jeszcze „Od Autora”, w którym wyjaśnia on koncepcję pracy. Książka pod względem stylistycznym jest bardzo dobra – odpowiada tekstowi o charakterze naukowym, a jednocześnie jasno i obrazowo przedstawia omawiane kwestie; czyta się łatwo i przyjemnie. Podobnie w kwestii poprawności językowej i ortograficznej. Nie jest jednak idealna w kwestii redakcji – w sekcjach przypisów zdarzają się błędne zapisy, problemy zdarzają się również w tekście głównym (np. w jednym z podrozdziałów chyba każda litera „ź”, nawet znajdująca się w środku wyrazu, była wydrukowana majuskułą). Jest to chyba największa wada książki, ale nie przeszkadza ona w lekturze, rzadko też kiedy razi. Co do podobnych kwestii, raz zauważyłem, że zdanie zostało ewidentnie urwane i niedokończone, a raz, że autor pomylił się i napisał coś innego niż zamierzał (jak wnioskuję z kontekstu, choć tego nie jestem całkowicie pewien). Każdy rozdział zakończony jest sekcją przypisów (w tekście głównym oznaczonych liczbowo, z osobną numeracją dla każdego z rozdziałów) – w całej książce przypisów jest aż 735, narracja jest więc bardzo dobrze oparta na tekstach źródłowych oraz opracowaniach. Niestety książka nie zawiera całościowego wykazu bibliograficznego, niemniej cytowanych i przywoływanych pozycji jest co najmniej kilkadziesiąt, być może sto kilkadziesiąt lub nawet więcej. Innym brakiem, który może wywołać uczucie niedosytu u czytelnika, który skończy ostatni z podrozdziałów jest nieobecność czegoś na kształt podsumowania, zakończenia czy epilogu, choć w mojej opinii koncepcja i struktura pracy tego nie wymaga. Co do merytoryki, książka stoi na bardzo wysokim poziomie. Zwrócę jednak uwagę na jeden błąd w kwestii chronologii. Autor twierdzi, iż VII w. p.n.e. jest to epoka brązu, co w kontekście tego, iż mowa o rozwoju filozofii greckiej jest błędem – w Grecji jest to okres orientalizujący okresu archaicznego, a więc zdecydowanie epoka żelaza. Być może autor kierował się tu chronologią ziem polskich (tam VII w. p.n.e. to faktycznie epoka brązu), ale w kontekście greckim jest to zdecydowanie błąd. Na tym tle zwrócę jeszcze uwagę na moim zdaniem co najmniej niefortunny sposób zapisywania wieków p.n.e., bo nie chronologiczny – jak „VI-VII wiek przed Chrystusem”; poprawniej chronologicznie byłoby „VII-VI wiek przed Chrystusem”. Recenzowana praca została bardzo dobrze napisana, mimo drobnych mankamentów, a pod względem merytorycznym jest na wysokim poziomie. Stanowi świetne wprowadzenie w ogólną myśl konserwatywną, jak i myśl poszczególnych postaci. Co do pierwszego elementu, szczególnie rozdział I będzie bardzo przydatny i wartościowy dla osoby chcącej chociaż częściowo uporządkować codziennie otaczający każdego z nas (w mediach i kulturze) chaos pojęciowo-polityczno-ideowy i zrozumieć istotę myśli konserwatywnej oraz poznać zarys jej ewolucji. Co do drugiego, prawie każdy z tych myślicieli nie jest szerzej znany w Polsce poza kręgami („prawdziwie”) konserwatywnymi, lektura tej książki jest więc bardzo dobrą okazją oraz sposobem poznania i zrozumienia ich idei i postaw. Warto wiedzieć co się popiera lub co się odrzuca…
Picus - awatar Picus
ocenił na 8 4 lata temu
Zmanipuluję cię, kochanie Robert Tekieli
Zmanipuluję cię, kochanie
Robert Tekieli
Wydaje mi się, że celowym zamiarem autora jest wybór chwytliwego tytułu, by jak najwięcej ludzi sięgało po tę książkę i uniknęło wpadnięcia w pułapkę ruchu New Age. Według mnie obraz na okładce daje do zrozumienia potencjalnemu czytelnikowi, że jest to świetny poradnik i że koniecznie należy go przeczytać. "Sekty, grupy psychomanipulacyjne, subkultury, toksyczne style życia. O tym jest ta książka. O tym, jak stracić wolność na własne życzenie. Myśląc w dodatku, że przebywa się w sercu współczesnego świata. Modni niewolnicy". Wybieram najistotniejsze kwestie wymienione w tej książce. Niebezpiecznymi praktykami są aikido, tai chi, joga. Kaleczą szamanizmem: Bert Hellinger (jego metoda ustawień rodzinnych), Paulo Coelho, Carl Gustav Jung. Intelektualiści i naukowcy zajmują miejsce kapłanów – zamiana nie wychodzi zbyt dobrze. Brytyjska pisarka J.K. Rowling (prawdziwie: Joanne Murray) w siedmiu powieściach o przygodach Harry'ego Pottera wprowadza dzieci w praktyki okultystyczne. "Stawianie" kart tarota jest groźną czynnością, ponieważ demonowi otwiera korytarz prowadzący do duszy człowieka. "Kiedy wyrzuca się religię, prawdziwą sferę ducha z kultury, niezaspokojenie potrzeby transcendencji u ludzi sprawia, że duchowość wraca pod postacią karykatur". Reinkarnacja nie istnieje, a jest bardzo lansowana przez ruch New Age. Mamy do czynienia z procesem wyjaławiania kultury w świecie zachodnim. Związana z muzyką istnieje niebezpieczna praktyka dla duszy i psychiki: "Identyczny stan osiągany jest w trakcie muzycznej imprezy z muzyką techno. Techno to szamańskie rytmy podawane z potworną głośnością, psychoaktywne wysokie dźwięki deformujące przebieg fal mózgowych, potężny "beat" uderzający w serce i powodujący zaburzenia podobne do epileptycznych. Efekt zaś jest ten sam. Trans. Odmienny stan świadomości. A jeśli wokół rozmieszczone są symbole satanistyczne, okultystyczne czy związane z kultem UFO, w podświadomości tańczących kodują się potworności". "Na scenie człowiek wprowadzony w trans hipnotyczny wisi pomiędzy krzesłami, opierając się o nie jedynie piętami i czubkiem głowy. Siadają na nim dorośli mężczyźni. Żywa ławka wytrzymuje ten ciężar, wbrew prawom fizyki. Na jawie nikt nie jest w stanie dokonać czegoś podobnego. Po ukończonym seansie okazuje się jednak, że kosztem tego pokazu był uraz kręgosłupa. W transie hipnotycznym hipnotyzowany nie odczuwał bólu". "Historia Darka pokazuje, że wszelkie techniki transowe są niebezpieczne. Otwierają bowiem człowieka na rzeczywistość, nad którą zupełnie nie ma kontroli. Historia Leszka udowadnia, że nie ma nieszkodliwych "zabaw" z satanizmem, wywoływaniem duchów czy podróżami "poza ciałem"".
Miłośnik-Książek - awatar Miłośnik-Książek
ocenił na 10 3 lata temu

Cytaty z książki Architekci kultury śmierci

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Architekci kultury śmierci