Arab przyszłości. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie (1978–1984)

Okładka książki Arab przyszłości. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie (1978–1984)
Riad Sattouf Wydawnictwo: Kultura Gniewu Cykl: Arab przyszłości (tom 1) komiksy
160 str. 2 godz. 40 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Arab przyszłości (tom 1)
Tytuł oryginału:
L'arabe du futur. Une jeunesse au Moyen-Orient (1978–1984)
Data wydania:
2016-02-01
Data 1. wyd. pol.:
2016-02-01
Data 1. wydania:
2014-05-15
Liczba stron:
160
Czas czytania
2 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364858291
Tłumacz:
Olga Mysłowska
Średnia ocen

                7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Arab przyszłości. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie (1978–1984) w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Arab przyszłości. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie (1978–1984)



książek na półce przeczytane 8807 napisanych opinii 7044

Oceny książki Arab przyszłości. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie (1978–1984)

Średnia ocen
7,8 / 10
272 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
739
649

Na półkach: , , , ,

Ależ mi się to podobało! :D Czytałem równolegle z "Drugie pokolenie" Michela Kichki i widzę pewne podobieństwa (i chyba nie tylko ja, ten komiks tu bywa porównywany do "Maus", a stamtąd już blisko do "Drugiego pokolenia" ;) ). Tu jednak temat nie jest aż tak poważny, w związku z czym jest dużo zabawniej. I kreska jest super (choć to wiadomo - kwestia gustu), chociaż autor przede wszystkim akcentuje pewną taką hipokryzję ojca, jednak to chyba siebie rysuje najzabawniej - uwielbiam tą kreskę, już same jego miny doprowadzają do śmiechu :D Ale też ma mój respekt, że się tak potrafi śmiać z siebie, bo dla dziecka to z pewnością były małe dramaty ;)
Jeszcze słówko na temat przedstawienia matki autora, bo niektórzy piszą, że była zahukana i nie miała nic do powiedzenia - zupełnie nie odniosłem takiego wrażenia, matka w tej historii jest trochę z boku, faktycznie mało mówi i mało występuje i myślę, że to celowy zabieg, ale spokojnie - potrafi wrzasnąć na męża, choć może to bardziej w drugim tomie, który też już zacząłem czytać ;)

(czytana: 11-14.03.2026)
5/5 [9/10]

Ależ mi się to podobało! :D Czytałem równolegle z "Drugie pokolenie" Michela Kichki i widzę pewne podobieństwa (i chyba nie tylko ja, ten komiks tu bywa porównywany do "Maus", a stamtąd już blisko do "Drugiego pokolenia" ;) ). Tu jednak temat nie jest aż tak poważny, w związku z czym jest dużo zabawniej. I kreska jest super (choć to wiadomo - kwestia gustu), chociaż autor...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

452 użytkowników ma tytuł Arab przyszłości. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie (1978–1984) na półkach głównych
  • 316
  • 136
136 użytkowników ma tytuł Arab przyszłości. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie (1978–1984) na półkach dodatkowych
  • 47
  • 33
  • 31
  • 7
  • 6
  • 4
  • 4
  • 4

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Persepolis Marjane Satrapi
Persepolis
Marjane Satrapi
[W Iranie bez zmian... O „Persepolis“ bez spoilerów] 28 lutego 2026 roku Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran. 200 myśliwców zbombardowało kilkaset obiektów. Jednym z nich była szkoła podstawowa dla dziewczynek. Zginęła ponad setka uczennic. 🔳 W 1980 roku świecka koedukacyjna szkoła w Teheranie, do której chodzi mała Marji, ulega tzw. rewolucji kulturalnej. Jej klasa dwujęzyczna zostaje zlikwidowana (to sprzeciw wobec złego kapitalistycznego zachodu). Jej koledzy mają uczyć się osobno. Ona sama i pozostałe dziewczynki od teraz będą nosić w szkole chusty. 🔳 W 2000 roku we Francji wychodzi pierwszy tom „Persepolis“ Marjane Satrapi (ur. 1969). „Persepolis“ to komiks (sama Satrapi nie przepada za terminem „powieść graficzna“), którego akcja rozpoczyna się tuż po powstaniu Islamskiej Republiki Iranu (1979). Autorka opisuje swoje dzieciństwo i dorastanie, jednocześnie ukazując realia dramatycznych przemian rewolucji islamskiej, a także wojny iracko-irańskiej (1980-1988). 🔳 Doniesienia wojenne z Iranu mogą nużyć. Pociski spadły tu, zginęło tyle osób, a co najmniej tyle jest rannych – i tak dzień po dniu. Można mieć wrażenie, że to tylko kolejny odcinek serialu o konflikcie na Bliskim Wschodzie, gdzie przecież nigdy nie jest spokojnie (jak łatwo się powtarza te frazesy!). „Persepolis“, jako autobiografia, ma szansę wyrwać cię z tej znieczulicy. 🔳 Moja ocena: 10/10 Satrapi zachwyciła mnie swoją bezczelną szczerością, cierpkim poczuciem humoru i umiejętnością ukazania wielowymiarowych bohaterów (nie umiem zdecydować, czy bardziej poruszyła mnie postać mamy, taty czy babci!). Niezwykłe, że przy użyciu wyłącznie czerni i bieli autorka była w stanie namalować tak wielobarwny, niejednoznaczny świat! Choć to może wydać się paradoksalne, autoportret Satrapi jest zarazem krytyczny i pełen samoakceptacji. Podobnie jej bliscy przedstawieni są z czułością, w której nuty inteligentnej złośliwości idealnie współgrają z miłością i życzliwością. Coś wspaniałego. 🔳 TL;DR Tak, „Persepolis“ jest tak niezwykłe, jak mówią! 🔳 Na jednym z obrazków widzimy dziewczynki stojące na szkolnym apelu. Wszystkie mają ciemne stroje i zakryte włosy. Na pierwszy rzut oka są identyczne. Przyjrzyj się. Każda jest inna i każda niesie niepowtarzalną historię. I choć tylko jedna z nich dotarła ze swoją opowieścią do tysięcy czytelników, to czytając o niej, pamiętaj o nich wszystkich. *** Marjane Satrapi „Persepolis“, przeł. Wojciech Nowicki, wydawnictwo Egmont {14/52/2026, papier, posiadam}
Ola_wbibliotece - awatar Ola_wbibliotece
ocenił na 10 17 dni temu
Kroniki birmańskie Guy Delisle
Kroniki birmańskie
Guy Delisle
Kroniki Birmańskie to komiks, który zabiera nas w egzotyczną podróż do Birmy (Mjanmy). Autor jedzie tam wraz z żoną, która bierze udział w misji Lekarzy bez Granic, i z ich małym dzieckiem. Dzięki temu cała opowieść jest mocno osobista, oglądamy kraj i jego realia oczami kogoś, kto naprawdę tam mieszkał i doświadczał codzienności. To, co robi największe wrażenie, to ilość informacji, jakie komiks przekazuje. Dowiadujemy się sporo zarówno o birmańskim społeczeństwie, jak i o ustroju politycznym, a wszystko jest wplecione w osobiste przygody autora. Dzięki temu nie mamy wrażenia, że czytamy suchą lekcję historii, raczej słuchamy opowieści znajomego, który wrócił z dalekiej wyprawy i opowiada o niej przy kawie. Duży plus za lekkość stylu i humor, autor nie boi się żartować, także z samego siebie. To sprawia, że komiks jest lekki, przystępny i nieprzytłaczający. Mam jednak wrażenie, że całość trochę za bardzo przypomina checklistę tematów do odhaczenia. Jest rozdział o społeczeństwie, o polityce, o wojskowej cenzurze, o codziennym życiu… i tak dalej. Brakuje mi spójnej wizji, nadrzędnej narracji, jakiegoś celu, do którego cała historia zmierza. Nie ma puenty, nie ma mocnego finału. To czyni komiks ciekawym, ale trochę bez wyrazu. Ilustracje są bardzo proste, momentami wręcz symboliczne. Zdarzają się świetne kadry, które przyciągają wzrok, ale giną w gąszczu tych zwykłych, rysowanych w minimalistycznym stylu. Najbardziej widać to w scenach podróży przedstawionych w małych kwadracikach. To dobry komiks, który zdecydowanie warto przeczytać, tylko szkoda, że zabrakło mu odrobiny pazura i mocniejszej narracji. Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DO0gaY3DOQA/?igsh=OGVuejMzOG1iem84
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na 7 6 miesięcy temu
Arab przyszłości. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie (1984–1985) Riad Sattouf
Arab przyszłości. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie (1984–1985)
Riad Sattouf
Drugi tom jest chyba jeszcze lepszy niż pierwszy :D jest kilka bardziej zabawnych scen, a poza tym trzyma poziom - czarny humor, satyra i doskonała obserwacja absurdów. Tutaj matka autora jest też bardziej widoczna i chyba nie można powiedzieć, że nie ma nic do powiedzenia ;) Natomiast chciałbym jeszcze zwrócić uwagę, że autor nie opisuje tu Bliskiego Wschodu współczesnego, akcja dzieje się w połowie lat '80! Nie wiem jak jest dzisiaj, ale tak tylko nieśmiało zauważę, że w Polsce również bito dzieci w szkole na pewno jeszcze w latach '60 (może nie kijem, ale linijką), a może i później? (nie odnalazłem kiedy dokładnie zaprzestano, ale podobno jeszcze w latach '80 dyscyplina fizyczna była surowa), także to co autor tu opisuje przynajmniej w tej kwestii jest do tyłu w stosunku do Polski o maksymalnie 20 lat, a może znacznie mniej... Na koniec jeden z zabawniejszych fragmentów - wypowiedź nauczycielki przed wyborami prezydenckimi w 1985: "Obok ZSRR, Syria jest jednym z najbardziej rozwiniętych państw na świecie. Jest jednym z niewielu krajów, które pytają swoich obywateli o opinię." :D i dalej: "A jeśli Twoi rodzice nie mogą dotrzeć do lokalu wyborczego, powiedz im, żeby powiedzieli „tak” Hafezowi we własnym domu. To też działa!" i komentarz autora: "Nie pamiętam, czy rozmawiałem z ojcem o wyborach, ani czy kiedykolwiek widziałem lokal wyborczy. 10 lutego 1985 roku Hafez Al Assad został ponownie wybrany, uzyskując 100% głosów „tak”, co stanowi rekord świata!" :D (czytana: 15-17.03.2026) 5/5 [9/10]
lex - awatar lex
ocenił na 9 24 dni temu
Arab przyszłości. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie (1985–1987) Riad Sattouf
Arab przyszłości. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie (1985–1987)
Riad Sattouf
W Syrii na wsi bez zmian, jak w średniowieczu. Przemawia za tym proza dnia codziennego z życia Riada, głównego bohatera, uczęszczającego obecnie do szkoły podstawowej. Przemawiają za tym słowa matki, która w ten właśnie sposób potrafi wprost opowiedzieć o życiu w Syrii. Matka ma dość, a jednak trwa w tym związku. Możemy się temu wciąż dziwić, ale po prawdzie komiks i opowieść w nim zawarta to perspektywa autora. Uczucia matki, oczywiście ważne, nie są analizowane. Jesteśmy świadkami wybuchów jej gniewu, widzimy strapioną minę, da się wyczuć, że ma dość. Riad Sattouf kontynuuje w trzecim tomie swoją rodzinną epopeję, która w tym roku doprowadziła nas do rozgałęzienia na losy jego brata w albumie "Ja, Fadi. Porwany brat". W "Arab przyszłości 3. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie" dostaliśmy wgląd w lata 1985 - 1987 kiedy to mały śliczny Riad uczęszcza do wiejskiej szkoły w Syrii. Tutaj rzeczywiście nic się nie zmieniło pod względem narracji, czytamy o tych wszystkich rzeczach, które współczesnym Europejczykom mogą nie mieścić się w głowie. Kary cielesne w szkole, ponura rzeczywistość w okolicy, jeden telefon w okolicy i wszyscy na łasce ojca (który mimo wszystko boi się wybuchów gniewu żony). Czy to wszystko różni się jednak tak bardzo od sytuacji na wsi w latach 80. w Polsce? Trzeba bowiem wziąć pod uwagę, że to tereny wiejskie. Prawdopodobnie w dużych miastach jest inaczej. Można to wywnioskować z treści, opowiadają o tym znajomi Abdela (ojciec Riada). To istotne i miałem ważenie, że w pewnym momencie autor to zrozumiał. Życie na wsi w Syrii, może czasem przypominać życie na wsi we Francji (chociażby z warunkami mieszkalnymi, vide znajomi babci). Wydarzenia i obserwacje w trzecim tomie to obraz kraju, który owszem, funkcjonuje, ale trawią go cały czas podobne choroby. Korupcja (na każdym kroku i w każdym miejscu), bieda, ale też hipokryzja władzy związana chociażby z prawami religijnymi. Poza tym trzeci tom to obraz tego, jak funkcjonuje system szkolnictwa, kilka wycieczek do większych zespołów miejskich, wakacje we Francji i nagły zwrot akcji na finał, decyzja o wyjeździe do Arabii Saudyjskiej. Tutaj się rozstajemy. Komiks wciąż trzyma swój wysoki poziom. Ja, jako czytelnik, wciąż jestem żywo zaangażowany w tę opowieść o życiu młodego chłopaka, który musi rozpychać się łokciami wśród syryjskiej dzieciarni. Niezmiennie mocno angażujący.
Patryk Karwowski - awatar Patryk Karwowski
ocenił na 8 6 miesięcy temu
Maus. Opowieść ocalałego. Wydanie zbiorcze Art Spiegelman
Maus. Opowieść ocalałego. Wydanie zbiorcze
Art Spiegelman
Jeszcze trochę eksploruję komiksy i tym razem wyszedłem poza obszar superbohaterski. Maus to zdecydowanie nie jest tego rodzaju twór, to coś znacznie bardziej wymagającego i ważnego, zarówno artystycznie, jak i historycznie. Autorem jest Art Spiegelman, który opowiada historię swojego ojca, polskiego Żyda ocalałego z Holokaustu. Poprzez ich współczesne rozmowy przenosimy się do wydarzeń z czasów II wojny światowej. To, co szczególnie przykuwa uwagę, to sposób przedstawienia bohaterów jako zwierząt: – Żydzi jako myszy, – Niemcy jako koty, – Polacy jako świnie, – Amerykanie jako psy. Ten system metafor jest czymś wyjątkowym, już przy pierwszym kontakcie pokazuje hierarchię, a jednocześnie podkreśla dehumanizację w czasie wojny. Pod względem scenariuszowym to bardzo dobrze napisana, osobista historia, która porusza wiele wątków: traumę ocalałych, pamięć i sposób jej opowiadania czy proces odczłowieczenia w czasie wojny. Minimalistyczna, czarno-biała kreska, choć akurat nie do końca trafia w mój gust, świetnie wzmacnia przekaz. O klasie tego dzieła świadczy m.in. Nagroda Pulitzera, która pokazuje, że komiks może być literaturą poważną. Czytanie takiego komiksu było dla mnie pewnego rodzaju egzotyką. Trochę mi się podobało, a trochę nie, ale zdecydowanie warto spróbować, żeby zobaczyć, jak można opowiadać nawet najbardziej bolesne historie. Instagram: Mateusz_okulturze ..
mateusz_okulturze - awatar mateusz_okulturze
ocenił na 7 16 dni temu
Portugalia Cyril Pedrosa
Portugalia
Cyril Pedrosa
Ta historia przez jakies pierwsze 40 stron nużyła, choć intrygowało mnie co będzie dalej. Lubie cieszyć się ilustracjami i to zdecydowało, żeby czytać dalej. Bo rysunki są tu kapitalne. Często we francuskich i portugalskich plenerach, gdzie dominowały góra trzy, cztery kolory. Zgaszone, trochę brudnawe. Kreska gdzieś tam przypomina mi tę wykorzystywaną w historyjkach o profesorze Filutku i jego psie, które dawno temu drukowane były w "Przekroju". Fabuła na początku zdawała mi się kolejną opowieścią o młodym, niezdecydowanym i pogubionym życiowo mężczyźnie. Tu akurat rysowniku komiksów, który nie radzi sobie z ogarnięciem związku i pracy. Dużo teraz takich książek i filmów. Zachodni mężczyźni w nich to zwykle fajtłapy, nieudacznicy nie wiedzący czego chcą. W miarę czytania "Portugalii" akcenty położone zostają na inne sprawy. Takie, które mnie interesują znacznie bardziej. Pojawiają się tu ciekawe obserwacje na temat emigracji Portugalczyków do Francji. Przede wszystkim jest to opowieść o szukaniu swojej tożsamości i znaczeniu rodziny. Sporo tu nostalgii i melancholii. Mamy świetnie uchwycone zachowania podczas spotkania rodzinnego. Obserwacje na temat mentalności i zwyczajów Portugalczyków i Francuzów. Ich chaotyczności, emocjonalności i lekkości w podejściu do codziennego życia. Znaczenia wychwytujesz nie podczas deklamowanego przez bohatera monologu, lecz właśnie w sumie ścinków rozmow. Fabuła jest prowadzona poprzez scenki i migawki. Rozmówki, dużo krótkich rozmów. Dobrze jest to wszystko połączone i po początkowym pogubieniu łapiesz jak to czytać. Czułem jakbym naprawdę uczestniczył w codziennym życiu południowców i ćwiczył się w chwytaniu tego co najważniejsze pośród zgiełku obrazów i słów. Bardzo to fajne, choć pozostawałem w lekkim oszołomieniu. Ciepło polecam tę 260 stronicową cegiełkę.
Adam - awatar Adam
ocenił na 7 8 miesięcy temu
Umowa z Bogiem. Trylogia: Życie na Dropsie Avenue Will Eisner
Umowa z Bogiem. Trylogia: Życie na Dropsie Avenue
Will Eisner
Rzuciłam się na ten komiks z wielkim apetytem czytacza, który poznaje dopiero wielkie dzieła. I zostałam wciągnięta... Komiks jest dość stary, bo z roku 1978 roku. Podzielony był na księgi. Polskie wydanie dostępne jest jako ponad pięćset stronicowa trylogia. Akcja komiksu toczy się przy Dropsie Avenue w Nowym Yorku. W pierwszej księdze (Umowa z Bogiem) mamy historię pobożnego Żyda, który po stracie córki łamie umowę z Bogiem. A uliczny śpiewak zaślepiony alkoholem traci swą życiową szansę. W Sile życiowej - księdze drugiej, Autor ukazuje nam krach z 1929 roku oraz Wielki Kryzys. Pojawia się także wzrost popularności lewicowych poglądów oraz narodziny hitleryzmu. Poruszona zostaje tematyka społeczna, w bardzo szerokim kontekście. W trzeciej księdze - Dropsie Avenue, mamy możliwość poznania kolejnych fal mieszkańców, którzy pojawiają się w NY. Różne narodowości, ale takie podobne losy. Komiks jest nieco... hmmm... archaiczny, ale z klimatem. Przepełniony jest czarno-białymi rysunkami. Mam wrażenie, że o różnej kresce - raz prostej, raz przypominającej szkice, a raz z dopracowanymi szczegółami. Publikacja nie jest typowym komiksem, wygląda bardziej jak powieść okraszona obrazem. Treść wiedzie tu prym, a rysunki są tylko dopełnieniem. Akcja toczy się w jednym konkretnym miejscu, które staje się wraz z mieszkańcami okolicy, bohaterem. Jestem zachwycona tym komiksem. Mamy przegląd historyczny życia w Nowym Yorku, kalejdoskop ludzkich twarzy. I głębokie mądre opowieści. Jedynym minusem może być wielkość publikacji. Komiks jest arcydziełem. Gdy go poznacie zrozumiecie dlaczego najważniejsza komiksowa nagroda nosi imię jego autora.
Apo - awatar Apo
ocenił na 8 1 rok temu
Zaduszki Rutu Modan
Zaduszki
Rutu Modan
Rutu Modan kojarzyłam do tej pory jako ilustratorkę książek. Głównie mojej ukochanej publikacji Tata ucieka z cyrkiem, która powstała we współpracy z Etgarem Keretem. Pisarza uwielbiam, wiec postanowiłam poznać bliżej twórczość twórczyni komiksów. Regina Segal - starsza pani mieszkająca w Izraelu, zabiera swoją wnuczkę do Warszawy. Mika ma pomóc babci w skontaktowaniu się z prawnikiem i odzyskaniu majątku utraconego w okresie II wojny światowej. Sprawa wydaje się z pozoru łatwa. Z pozoru... Bo starsza pani coś ukrywa, podaje strzępki informacji. Regina Segal zaczyna zachowywać się dziwnie, jakby w ogóle nie zależało jej na odzyskaniu nieruchomości. Mika zaczyna odkrywać Warszawę na własną rękę. Ale także sekrety seniorki rodu. Akcja całej historii rozgrywa się przed Zaduszkami. To opowieść o rodzinie, miłości i tajemnicach. Wszystko przedstawione jest z humorem, dystansem oraz refleksją nad relacjami w rodzinie, pomiędzy Polakami a Żydami, pomiędzy ludźmi w ogóle. Autorka porusza są dość dwuznaczne sytuacje moralne - w kontaktach pomiędzy ludźmi, ale także dotyczących odzyskiwania mienia straconego przez zawieruchę wojenną. Jest to sytuacja trudna dla nowych jak i starych właścicieli. Autorka stworzyła ciekawy komiks zawierający retrospekcje ze wspomnień Reginy, jest pełen zwrotów akcji, ważnych relacji, z wielowymiarowymi postaciami. Regina Segal nie jest miłą staruszką, to osoba zdeterminowana, pewna siebie, uparta, która chce postawić na swoim... różnymi sposobami. Mika pokazana jest jako młoda, prężna i zaradna osoba, która w Warszawie poznaje przystojnego przewodnika. Obserwujemy rodzące się między nimi uczucie, fascynację... Delikatna i krucha relacja, którą łatwo można zepsuć. Publikacja, którą warto poznać.
Apo - awatar Apo
ocenił na 8 1 rok temu
Śmieci Derf Backderf
Śmieci
Derf Backderf
Kto nigdy nie marzył o tym, żeby zostać śmieciarzem, niech pierwszy rzuci kamieniem. Ja absolutnie, totalnie tak. I chyba każdy na pewnym etapie rozważań na temat swojej ścieżki zawodowej przechodzi przez ten moment: a co, gdybym wziął to na siebie? Wykonywał pracę, której nikt o zdrowych zmysłach nie chce wykonywać? Nie zostałem w końcu śmieciarzem. Ani grabarzem. Bohater “Śmieci” natomiast został. Tym pierwszym, w sensie. Ale nie w ramach górnolotnej idei, ot, wylatuje ze studiów, matka każe mi iść do roboty, to idzie. I tak zaczyna się wielka, mała przygoda. Autor cholernie emocjonującego komiksu faktu “Kent State” tym razem gawędziarskio i dowcipnie i ze świetnym klimatem amerykańskich przedmieść opowiada o mozołach tej prozaicznej pracy. Niby nic się nie dzieje, a dzieje się mnóstwo. Poznajemy sympatyczną gromadę bohaterów, takich trochę nieporadnych, popełniających tonę głupich błędów, często wyraźnie sfrustrowanych, ale jakoś do wszystkiego podchodzących z dystansem i uśmiechem. Narracja jest cudownie płynna, lekka, pełna szczerze fascynujących ciekawostek. I siedzę tak jak ten debil z głupkowatym uśmiechem i czytam. O ciekawostkach znalezionych w śmieciach. O wysypiskach, robakach, smrodach. O śmieciowej zupie latem i zmrożonych śmieciach zimą. O bezczelnie zostawionych gabarytach. O kierowcach sikających do butelek. I o mnóstwie zrujnowanych skrzynek pocztowych. Jedyny minus to momenty, gdy komiks próbuje uderzać w bardziej edukacyjne nuty, nagle staje się sztuczny, sztywny, nijaki. Ale to tylko czasem. No i kreska - ja nie lubię tego amerykańskiego, karykaturalnego klimatu. Ale tutaj pasuje nieporównywalnie bardziej niż w “Kent State” Podczas czytania plecy mnie bolału od dźwigania, w nosie dziwnie kręciło, a żyćko bywało ciężkie. Ale też urokliwe na swój sposób. Pełne rutyny, a jakże różnorodne. Bardzo spoko. Po więcej recenzji zapraszam na Instagram: @traczytanko
Krzysztof Traczyk - awatar Krzysztof Traczyk
ocenił na 8 6 miesięcy temu

Cytaty z książki Arab przyszłości. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie (1978–1984)

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Arab przyszłości. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie (1978–1984)