Antynatalizm. O niemoralności płodzenia dzieci

Okładka książki Antynatalizm. O niemoralności płodzenia dzieci
Mikołaj Starzyński Wydawnictwo: Towarzystwo Naukowe im. Stanisława Andreskiego popularnonaukowa
218 str. 3 godz. 38 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Format:
papier
Data wydania:
2020-10-15
Data 1. wyd. pol.:
2020-10-15
Liczba stron:
218
Czas czytania
3 godz. 38 min.
Język:
polski
ISBN:
9788395797019
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Antynatalizm. O niemoralności płodzenia dzieci w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Antynatalizm. O niemoralności płodzenia dzieci



książek na półce przeczytane 249 napisanych opinii 247

Oceny książki Antynatalizm. O niemoralności płodzenia dzieci

Średnia ocen
7,2 / 10
85 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
215
136

Na półkach:

Co do zasady się zgadzam z przytoczonymi poglądami (jestem antynatalistką), jednak szkoda, że ujęcie tematu jest takie powierzchowne. Liczyłam na solidniejsze pogłębienie tematu. Ciekawe jednak były cytaty, które dowodzą, że myśl będąca przedmiotem książki chodziła po głowie bardzo wielu innych ludzi (nie tylko filozofów) już od czasów starożytności. Miejscami raziło mnie podejście do kobiet (niezbyt feministyczne) zaprezentowane w tej książce, bo życie daje przecież nie tylko kobieta, ale również mężczyzna. Mogę jednak przymrużyć na to oko. Z pewnością będę czytać jeszcze inne książki o tej tematyce, licząc na pogłębienie informacji czy pełniejszych filozoficznych rozważań.

Co do zasady się zgadzam z przytoczonymi poglądami (jestem antynatalistką), jednak szkoda, że ujęcie tematu jest takie powierzchowne. Liczyłam na solidniejsze pogłębienie tematu. Ciekawe jednak były cytaty, które dowodzą, że myśl będąca przedmiotem książki chodziła po głowie bardzo wielu innych ludzi (nie tylko filozofów) już od czasów starożytności. Miejscami raziło mnie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

393 użytkowników ma tytuł Antynatalizm. O niemoralności płodzenia dzieci na półkach głównych
  • 262
  • 118
  • 13
43 użytkowników ma tytuł Antynatalizm. O niemoralności płodzenia dzieci na półkach dodatkowych
  • 25
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Mikołaj Starzyński
Mikołaj Starzyński
Kulturoznawca, fotograf, autor książek, recenzji i wywiadów, współtwórca zina „Lamalo”. Jego zdjęcia publikowano w książkach i prasie (m.in. „Newsweeku”, „Polityce”, „Tygodniku Powszechnym”, „Wysokich Obcasach”, „Vogue Polska”, „Forbesie”). W 2015 roku wydawnictwo Nomos opublikowało jego pierwszą książkę pt. „Nowy Ateizm. Analiza krytyczna”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pandemia! Covid-19 trzęsie światem Slavoj Žižek
Pandemia! Covid-19 trzęsie światem
Slavoj Žižek
Wypożyczyłem z okazji trzeciego tygodnia słoweńskiego. Ciekawe się czyta z perspektywy czasu książkę. Zacząłem słuchać Zizka gdy miałem fazę na Petersona – co było dawno – wtedy też napatoczyłem się na Zizka w jego debacie. Trzeba przyznać Zizkowi że to prawdziwy gawędziarz – co widać i w tej książce. Bardzo mi się podoba forma czerpania z popkultury zarówno współczesnej jak i średniowiecznej, wątki filozofów oświecenia czy cytaty z nowego testamentu. Sobie sporo wynotowałem i mam nadzieje kiedyś się zapoznam (ciekawe się mi wydało szczególnie nowoczesna adaptacja Antygony przez pakistankę w londyńskim środowisku muzułmańskim). To co z tej książki na pewno zapamiętam – to że wielkie straszenie i górnolotne przewidywania jak coś odmieni nasze życie. (Wszyscy staniemy się cyfrowi, nastąpi zmiana naszej cywilizacji) – jest jednak ideą rewolucyjną która równie dobrze może być stety/niestety czczą gadaniną. A tak przynajmniej ja odczytałem te ostatnie 5 lat. Wspomnienie postaci Li Wenlianga – i jego sygnalizowanie wystąpienie covid-19 w Wuhan – już człowiek zapomniał od czego to się wszystko zaczęło. Z grubsza przedstawienie różnych form przemęczenie jakie wyróżnił koreański Byung-Chul Han było dosyć ciekawe – i że każde zmęczenie potrafi być wyczerpujące – zmęczenie wymuszonej empatii u pielęgniarki, lekarki czy przedszkolanki – zmęczenie fizyczne pracownika sklepu, kopalnii – czy zmęczenie przez śmieciopracę która wiemy że jest bez znaczenia a jest dużą częścią pracy Ciekawe sformułowanie „Putoganu” jako uzupełnienia swoich wzajemnie autorytaryzmów przez Putina i Erdogana – teraz po 24 lutego 2022 brzmi o wiele bardziej dobitnie. Zaciekawiło mnie wspomnienie o Dekameronu – życia dziesiątki ludzi w czasie czarnej śmierci w średniowieczu – muszę kiedyś przeczytać. Bardzo mnie urzekło jego parafraza chyba Hegla „Dusza to kość” na „Dusza to wirus, która jak wirus infekuje ciało, zachęca je do rozmnażania, czasem nawet na jego samą szkodę dla swojej korzyści” Takie dosyć zabawne i jednocześnie cyniczne. Trochę u Żiżka gryzie mnie jego przewartościowanie „cancelingu” „poprawności politycznej”. To jakoś tam występuje oczywiście – ale robienie z niego niewyobrażalnej siły jest na wyrost. Nie mówię że nie zmarnowało to części ludziom życia – ale praktyka jest taka że również wielu ludzi którym by się przydał canceling tak naprawdę nic mu nie zrobił – bo i tak ich widownia ma w nosie ich zachowanie. A często cóż – jest jak z komentarzami na youtubie – jak twórca powinieneś czyścić syf bo się kończy tak że masz prorosyjskie boty spamujące na okrągło to samo Fragmenty o Lacanie który jest bardzo ważny chyba dla Żiżka – jest jednak trochę mało oczywisty i nie za wiele zrozumiałem. Z polskich wątków – jest wspomniany „Szachinszach” Kapuścińskiego – w kontekście tego jak z perspektywy czasu widzimy pękniecie w dyktaturze, który jest znakiem pierwszego ognia pod „budynkiem” dyktatora.
Bomilkar Barkas - awatar Bomilkar Barkas
ocenił na 8 1 rok temu
Być maszyną Mark O'Connell
Być maszyną
Mark O'Connell
Człowiek ma zwierzęcą naturę. Jednym z aspektów tejże natury jest to, że umieramy. Próbujemy więc oswoić się z nieuchronnością śmierci na różne sposoby. Są ludzie, którzy oswajają ten fakt twierdząc, że nie musimy zgadzać się na dyktat natury, że śmierć możemy przezwyciężyć. Ich dążenia, badania, eksperymenty, poglądy, przedsięwzięcia, działalność itp. przyjęło się definiować jako transhumanizm. Co to takiego transhumanizm? W internecie można znaleźć kilka definicji. Większość sprowadza się do uznania, że to swego rodzaju filozofia, ewentualnie pogląd propagujący wpływ nowych technologii na człowieka. Wpływ niebagatelny bo ostatecznie (w ciągu następnego stulecia lub dwóch) mający doprowadzić, do tego, że nasi potomkowie nie będą uważani za ludzi (i prawdopodobnie nie będą borykać się ze śmiertelnością). "Być maszyną" jest reportażem o działalności transhumanistów. Reportażem o ludziach, którzy wierzą, że technologia może pomóc w doskonaleniu człowieka, wydłużeniu jego życia, doprowadzając ostatecznie do przezwyciężeniu śmierci (niekoniecznie dosłownie). Autor jest zafascynowany opisywaną filozofią/poglądem, ale nie jest zagorzałym entuzjastą ani tym bardziej wyznawcą tejże. Odbywa niezwykłą podróż po USA aby poznać bliżej ruch transhumanistyczny i jego specyfikę. Podczas swojej „wędrówki” poznaje przedstawicieli różnych nurtów transhumanizmu i ich dążenia do osiągnięcia celu. Krionika, skanowanie mózgu, wspomaganie ludzkiego organizmu poprzez implanty (cyborgizacja), przedłużanie życia różnymi metodami, obawa przed tzw. osobliwością, to tylko niektóre zagadnienia z jakimi spotkał się autor w trakcie swojej podróży. Rozmowy jakie prowadził z transhumanistami i przedstawił w reportażu pobudzają do nieszablonowego myślenia. Omawiane zagadnienia niejednokrotnie sięgają do najnowszych badań i zdobyczy technologii i nauki, które zwykliśmy uważać za fantastykę (a transhumaniści niekoniecznie). Wbrew pozorom wnioski jakie formułuje O’Connell nie są entuzjastyczne. Autor jest nastawiony scpetycznie zarówno do samego ruchu transhumanistycznego jak i osiągnięć osób z nim związanych. "Być maszyną" nie jest książką dla entuzjastów technologii. To raczej coś na kształt refleksji nad kondycją nie tylko zjawiska transhumanizmu ale też społeczeństwa (czy naprawdę jesteśmy tacy „niemaszynowi” skoro np. smartfon staje się dla większości z nas niezbędnym wspomagaczem?). Myśl końcowa jest dość zaskakująca. Jednak jej odkrycie pozostawię potencjalnemu czytelnikowi. P.S. Tekst pierwotnie ukazał się na portalu Wywrota.pl
Grzegorz Skwarliński - awatar Grzegorz Skwarliński
ocenił na 8 4 lata temu
Czy psychodeliki uratują świat? Maciej Lorenc
Czy psychodeliki uratują świat?
Maciej Lorenc
Właściwie chciałem przeczytać inną książkę o psychodelikach, ale znalazłem tą, więc przeczytałem tą :D i... ok, jest to kawałek wiedzy, jednak podany w dość "ciężki" jak dla mnie sposób. Dosyć naukowo - niełatwo to wchodzi i człowiek odlatuje podczas czytania/słuchania... Niektórzy mówią, że jest chaotyczna - no może, dla mnie wywiady były też dość powtarzalne, ogólnie jakbym cały czas to samo czytał. Mam takie wrażenie, że z pierwszej połowy coś wyniosłem, zwłaszcza ciekawe informacje na temat leczenia PTSD czy depresji psychodelikami, ale potem to już ciągle to samo, naukowo, nieprzystępnie i nudno. Pewnie ta druga książka wniosłaby do mojego życia więcej ;) Co nie znaczy, że ta jest bez wartości, swoją wartość ma, tylko może ze mną akurat taki sposób podania nie współgra. "ml: Czy mógłby pan w prostych słowach wyjaśnić, co dzieje się wewnątrz czaszki człowieka, który znajduje się pod wpływem psychodelików? rc: Cząsteczki substancji psychoaktywnej dostają się do organizmu i rozprzestrzeniają po wszystkich jego częściach, ale wywierają szczególnie ważny wpływ na receptory serotoninowe, które są związane z określonym rodzajem białek i wpływają na sposób działania układu nerwowego. Psychodeliki pobudzają te receptory i zwiększają ich aktywność. W rezultacie oddziałują na organizację całego mózgu, a dokładniej na duże sieci mózgu, które tymczasowo się rozpadają i dezaktywują. Poziom ich dezintegracji jest uzależniony od dawkowania substancji. Poszczególne sieci mózgu sprawują określone funkcje i powodują, że jesteśmy w stanie widzieć, słyszeć, wykonywać ruchy, myśleć i tak dalej. Za sprawą psychodelików wszystkie te podsystemy przestają być od siebie oddzielone i mieszają się ze sobą. Sposób działania całego mózgu zaczyna wtedy wyglądać jak przyjęcie, podczas którego wszyscy goście wchodzą ze sobą nawzajem w interakcje. Przestają tworzyć małe grupki i ograniczać się do rozmów ze swoimi najbliższymi przyjaciółmi, a niektórzy z nich nawiązują kontakt z osobami, których nigdy wcześniej nie spotkali. Wszyscy uczestnicy przyjęcia komunikują się więc w bardziej całościowy sposób. W tym miejscu chciałbym również wspomnieć o zaproponowanej przeze mnie zasadzie „entropicznego mózgu". Za sprawą psychodelików aktywność mózgowa staje się trudniejsza do przewidzenia i w pewnym sensie bardziej zdezorganizowana, przez co jakość naszego świadomego doświadczenia również ulega dezorganizacji. Ludzie znajdujący się pod wpływem tych substancji mają poczucie, że rzeczywistość jest dziwaczna, niepewna i nieznana. Tego rodzaju wrażenia pojawiają się nawet u osób, które wielokrotnie eksperymentowały z psychodelikami. Sednem owego poczucia dziwaczności jest właśnie nieprzewidywalność i dezorganizacja sposobu działania mózgu. Zasada „entropicznego mózgu” mówi nam czymś niezwykle ważnym, a mianowicie o tym, że bogactwo aktywności mózgowej odpowiada bogactwu świadomego doświadczenia. Jest to niezwykle prosta reguła, według niektórych ludzi zbyt prosta." (pdf.str.39-40) - ale to jest ciekawe. Tłumaczy być może działanie... i że jednak nie ma w tym niczego mistycznego ;) (czytana/słuchana: 27-18.01.2026) 3/5 [6/10]
lex - awatar lex
ocenił na 6 2 miesiące temu
Odmieńcza rewolucja. Performans na cudzej ziemi Joanna Krakowska
Odmieńcza rewolucja. Performans na cudzej ziemi
Joanna Krakowska
Lekturą listopada 2023 Dyskusyjnego Klubu Książki w Rawie Mazowieckiej było dzieło „Odmieńcza rewolucja. Performans na cudzej ziemi” pióra Joanny Krakowskiej, anglistki, specjalistki z zakresu historii i teorii teatru oraz teorii aktorstwa, autorki docenianych opracowań własnych i tłumaczeń tekstów m.in takich autorów jak Ariel Dorfman, Richard Schechner i Susan Sontag. Jak się okazało, dla naszego klubu ta pozycja była niemal wyzwaniem ponad siły, gdyż choć jest to dzieło niezwykle interesujące i wartościowe, wymykające się prostym ocenom i podsumowaniom, to jest i wymagające od czytelnika więcej niż przeciętna lektura. No to po kolei... W czym był problem skoro, jak już dałem do zrozumienia, książka sprawiła mi niezwykłą, głównie poznawczo, czytelniczą ucztę? Pierwsza częśc dzieła stanowi wprowadzenie do tematu, rys historyczny tego, co za sprawą performansu działo się w sztuce, głównie w teatrze, na Manhattanie od lat sześćdziesiątych, ale nie tylko w sztuce, gdyż performans, jak się okazało, to nie jedynie gatunek sztuki, ale zarazem, a może nawet przede wszystkim, rodzaj strategii społecznej, który zagarnia na swój użytek cudze przestrzenie, przekraczając granice oddzielające od siebie nie tylko rodzaje sztuki, gatunki, konwencje i teoretyczne podziały między nimi, ale mieszając sztukę z polityką, życiem i rzeczywistością, żonglując nimi i wywierając wpływ na jedne składniki tego miksu z wykorzystaniem innych. Ta partia dzieła ma charakter nasuwający nieodparcie skojarzenie z jakąś pracą stricte naukową, z odpowiadającym temu stylem, który dla części czytelników może być początkowo trudny w odbiorze, gdyż siłą rzeczy odbiega on znacznie od tego, do czego przyzwyczaja nas beletrystyka. Jeśli ponadto czytelnikowi obca jest sama tematyka, a przy terminach takich jak queer, kamp czy off-off-Broadway musi sięgać do słownika, to jest jasne, że trzeba na tę lekturę przeznaczyć więcej czasu i zaangażowania niż na kolejny tom „Wiedźmina” czy Harlequina. W miarę lektury, trudno wyznaczyć granicę, gdyż dzieje się to stopniowo i chyba dla każdego czytelnika nieco w innym tempie, ten początkowo dość suchy wykład zaczyna wciągać i nagle stwierdzamy, że to pełna życia opowieść nie tylko o pewnym procesie społecznym, pewnych prądach w sztuce, ale i o konkretnych, interesujących ludziach. Okazuje się, że jest to zarazem świetne studium relacji między sztuką, ekonomią i polityką oraz władzą. Pięknie jest pokazana odmieńczość jako próbnik stopnia autorytarnych tendencji władzy - nie tylko tych ujawnionych, choć nie rozpoznanych, ale przede wszystkim tych skrywanych pod hasłami demokracji i wolności, czekającymi na „lepsze” czasy. Fascynujący jest choćby wątek AIDS pokazany od strony komletnie nieznanej szerszemu ogółowi, podobnie jak niezwykle celna analiza związków pomiędzy władzą a sztuką ze szczególnym podkreśleniem różnic między jej formami zaangażowanymi i komercyjnymi, popularnymi, pomiędzy mainstreamem i wszelkiego rodzaju outsiderami. Odmieńczość wszelkiego rodzaju i stosunek do niej władzy oraz społeczeństwa ukazuje się nam jako najlepszy miernik faktycznej wolności i czujnik alarmowy podatności społeczeństwa na wprowadzenie elementów totalitaryzmu oraz aspiracji władzy do wprowadzania takiej formy rządów. Mógłbym tak jeszcze długo, gdyż jak każde wybitne dzieło „Odmieńcza rewolucja” okazuje się, poza perfekcyjnym opracowaniem głównego tematu, kopalnią interesujących i ważnych wątków wybiegających poza ścisłe rozumienie tego, czego spodziewamy się po wstępie oraz tytule. Znajdziemy w niej również mnóstwo ciekawych informacji, które sprowokują nas do własnych refleksji i przemyśleń, niekoniecznie takich, których autorka mogłaby się spodziewać. Naprawdę - jeśli szukacie lektury, która poza zawartą w niej wiedzą, oderwie Was od miałkości świata przedstawianego w mainstreamowych mediach i wmawianego nam jako realna rzeczywistość, która na powrót wyostrzy Wasze oczy, uszy i przede wszystkim krytyczne myślenie wobec napływającego zewsząd morza nadmiarowej informacji, to jest to dzieło dla Was. W dodatku, mam wrażenie i taką nadzieję, jej działanie będzie trwało jeszcze długo po zakończeniu lektury
Andrew Vysotsky - awatar Andrew Vysotsky
ocenił na 10 2 lata temu
Ostatni Mesjasz Peter Wessel Zapffe
Ostatni Mesjasz
Peter Wessel Zapffe
egzystencjalizm somatycznego braku umiaru oraz instrumentalnego ducha a w szczególności - rozumu, esej tragiczny roku 1933... - tragizm świadomości, - ewolucyjna nieadekwatność człowieka, - antynatalizm... *** [...] "Pojawi się człowiek, który jako pierwszy pośród wszystkich odważy się obnażyć swą duszę i wyda ją żywcem na pastwę najskrajniejszej myśli swego rodu, będącej wyrazem samej idei upadku. Człowiek, który pojął życie u jego kosmicznej podstawy i którego cierpienie jest całym cierpieniem Ziemi. Jakież wściekłe okrzyki podniosą się we wszystkich zakątkach Ziemi, domagając się jego tysiąckrotnego uśmiercenia, gdy jego głos, niczym chmura, spowije cały glob i po raz pierwszy i ostatni rozlegnie się jego osobliwe posłanie: – Życie światów jest buzującą rzeką, a życie Ziemi jest bagnem i stagnacją. Znak upadku wypisany jest na waszych czołach jak długo jeszcze będziecie wierzgać przeciwko ościeniowi? Ale istnieje jedno zwycięstwo i jedna korona, jedno zbawienie i jedna odpowiedź. Poznajcie samych siebie bądźcie bezpłodni i pozostawcie Ziemię w ciszy po waszym odejściu. Jak tylko to wyrzekł, rzucili się na niego z producentami smoczków dla dzieci i akuszerkami na czele i pogrzebali go pod swymi pazurami. On jest ostatnim Mesjaszem. Tak jak syn pochodzi z ojca, on sam jest potomkiem łucznika przy wodopoju." *** wpłynął na prace Emila Ciorana https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4930808/na-szczytach-rozpaczy
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na 8 14 dni temu
Przestrzenie Georges Perec
Przestrzenie
Georges Perec
Dziennik użytkownika przestrzeni (…) z usuniętą częścią fasady, co pozwala zobaczyć wnętrze około dwudziestu trzech pokoi (piszę około, gdyż znajdują się tam także przedłużenia pokoi, w tyle budynku: inwentarz tylko części przedstawionych mebli i czynności, daleko ich wszystkich nie wyczerpujący, ma w sobie coś, co przyprawia o zawrót głowy: 3 łazienki; ta z 3.piętra jest pusta; w tej z 2. piętra jakaś kobieta się kąpie; w tej na parterze jakiś mężczyzna bierze prysznic. (…) 6 żyrandoli i 1 mobil w stylu Caldera 5 telefonów 1 pianino i należący do niego taboret 10 osób dorosłych płci męskiej, z których 1 pije alkohol z kieliszka 1 pisze na maszynie 2 czyta gazetę, z czego jeden siedzi w fotelu drugi leży na kanapie 3 śpi 1bierze prysznic 1 je tosty 1 przekracza próg pokoju, w którym znajduje się pies(...) (G. Perec Przestrzenie) G. Perec (1936-1982), jeden z najwybitniejszych pisarzy francuskich XX w., w Przestrzeniach obsesyjnie opisuje miejsca, od kartki papieru, przez łóżko, mieszkanie, budynek, ulicę, dzielnicę, miasto, wieś, kraj, świat, do przestrzeni, by ją zdefiniować tak: „Chciałbym, żeby istniały miejsca stałe, nieruchome, nienaruszalne, nietknięte i niemal nietykalne, niezmienne, zakorzenione; miejsca, które by były odniesieniami, punktami wyjścia, źródłami: Mój kraj ojczysty, kolebka mojej rodziny, dom, w którym bym się urodził, drzewo, które bym widział, jak rośnie (które mój ojciec by posadził w dniu moich narodzin), strych mojego dzieciństwa wypełniony nietkniętymi wspomnieniami…”. W fragmencie Przestrzeni Perec dzieli się pomysłem na przyszłą powieść Życie instrukcja obsługi, w której chciałby zajrzeć (po odsłonięciu fasady domu) do dwudziestu trzech mieszkań paryskiej kamienicy i zobaczyć życie ich mieszkańców (natychmiast i jednocześnie). Pomysł nie jest oryginalny, sam autor powołuje się na Opowieść o Genji (XI w.), klasyczne dzieło literatury japońskiej, autorstwa Murasaki Shikibu, (nazywaną pierwszą nowoczesną powieścią psychologiczną), bowiem technika symultanizmu w prozie narracyjnej XX w., polegająca na przedstawieniu zdarzeń od siebie niezależnych rozgrywających się w tym samym czasie, ale w odległych miejscach, tak by ich jednoczesność rzucała się w oczy odbiorcy, znana była dawnej epice. Wracając do Przestrzeni, Pereca interesują miejsca, które można czymś zapełnić, małą kartkę papieru znakami liter, mieszkanie – łóżkiem, krzesłem, stołem; budynek- mieszkańcami i rzeczami; ulicę – domami, przechodniami, samochodami, kawiarniami; dzielnice - sąsiadami, sklepami; miasto (megalopolis) - kamieniami, betonem i asfaltem, nieznanymi ludźmi, instytucjami; kraj- granicami (Hej, koledzy, zostaliśmy odkryci! Miał powiedzieć pewien Indianin, spostrzegając Krzysztofa Kolumba). A świat- przelatującymi samolotami, podróżnymi; natomiast przestrzeń-spojrzeniem i adresem: „Georges Perec rue de l`Assomption nr 18 klatka schodowa A 3 piętro Drzwi po prawej stronie 16 dzielnica Paryża Sekwana Francja Europa
zoe - awatar zoe
ocenił na 10 1 rok temu
Gwałt to przecież komplement Maja Staśko
Gwałt to przecież komplement
Maja Staśko
Dostępny bezpłatnie do przeczytania esej (link na końcu), o tym jak społeczeństwo traktuje kobiety. Skłania do wielu przemyśleń. Cytat1: Gwałt to naruszenie najbardziej podstawowej autonomii – autonomii ciała. Autonomia ciała oznacza, że każda osoba ma kontrolę nad tym, kto lub co używa jej ciała, po co i jak długo: to ona o tym decyduje i to ona się na to zgadza lub nie. Dlatego nie wolno nikogo zmusić do oddania krwi, nerki czy organów; dlatego nie wolno nikogo dotknąć czy uprawiać z nim/z nią seksu bez jego/jej zgody; (...) dlatego nie wolno zmusić kobiety do donoszenia ciąży, a państwo tego nakazujące dokonuje ustawowego gwałtu. Kontrola nad własnym ciałem to podstawowe prawo każdej osoby – bez niego odebrana zostaje możliwość decydowania o sobie w tym najbardziej prywatnym i najbardziej oczywistym wymiarze: następuje fizyczne ubezwłasnowolnienie. Cytat2: Za zgwałcenie nieprzytomnej studentki Brock Turner odsiedział 3 miesiące, sędzia obawiał się bowiem, że dłuższa odsiadka będzie drastyczna dla młodego, zdolnego chłopaka z dobrego domu i zniszczy jego karierę sportową. W mediach nazywa się go byłym pływakiem, a nie gwałcicielem, bo to zawodowe osiągnięcia determinują mężczyznę, a nie ciało czy zachowania względem ciała. Ojciec Brocka prosił, by nie nazywać syna „gwałcicielem”, bo to za duża trauma za „20-minutową akcję”.(...)Hakerowi, który pomógł wykryć gwałt zbiorowy w Steubenville, gdzie grupa licealnych piłkarzy wykorzystała nieprzytomną dziewczynę, grozi większa kara (do 16 lat więzienia) za włamanie na konta niż gwałcicielom. Cytat3 W „kampanii społecznej” GIS-u przeciw tabletce gwałtu hasło brzmiało: „Mądra dziewczynka pilnuje drinka”. Konsekwencje takiego założenia są proste: skoro „mądra dziewczynka” zostanie zgwałcona po tabletce gwałtu dosypanej do drinka, to znaczy, że go nie upilnowała. To jej wina. W kampanii nie pojawia się ani przez chwilę winny, gwałciciel, przestępca – cała odpowiedzialność za potencjalny gwałt zrzucona zostaje na „mądrą dziewczynkę”, to ona jest tu podmiotem. To co, głupia dziewczynka może spokojnie być zgwałcona? Warto może zaznaczyć: do drinków nic nie „może zostać wsypane” – wsypuje konkretna osoba, która jest za to odpowiedzialna, tabletka gwałtu nie ma nóżek i nie wskakuje sama do drinków. http://wakat.sdk.pl/gwalt-to-przeciez-komplement-czym-jest-kultura-gwaltu/
Madame  Executioner - awatar Madame Executioner
ocenił na 8 3 lata temu

Cytaty z książki Antynatalizm. O niemoralności płodzenia dzieci

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Antynatalizm. O niemoralności płodzenia dzieci


Ciekawostki historyczne