Alpejscy wojownicy

Okładka książki Alpejscy wojownicy
Bernadette McDonald Wydawnictwo: Agora literatura podróżnicza
392 str. 6 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Alpine Warriors
Data wydania:
2016-01-21
Data 1. wyd. pol.:
2016-01-21
Liczba stron:
392
Czas czytania
6 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788326823244
Tłumacz:
Janusz Ochab
Średnia ocen

                7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Alpejscy wojownicy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Alpejscy wojownicy



książek na półce przeczytane 1271 napisanych opinii 602

Oceny książki Alpejscy wojownicy

Średnia ocen
7,1 / 10
116 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
365
338

Na półkach: , ,

Wartościowe treści bo praktycznie nigdzie wcześniej nie opisane.
Z przyjemnością poznałam himalajskie (i nie tylko) wyczyny jugosławiańskich wspinaczy w latach ~1970-2010.
Bardzo mi się podobał rozdział podsumowujący największe osiągnięcia oraz część o dalszych losach wspinaczy "złotej ery".
Dla freaków górskiej literatury pozycja konieczna.
Niestety nie jestem jednak fanką pióra Bernadette McDonald.
Jest styl nie porywa. Nie sprawia, że książkę czyta się jednym tchem.
I zdecydowanie za dużo cytatów z książki Nejca Zaplotnika.
Inspiracja inspiracją, ale bez nich książka byłaby o 1/3 chudsza.

Wartościowe treści bo praktycznie nigdzie wcześniej nie opisane.
Z przyjemnością poznałam himalajskie (i nie tylko) wyczyny jugosławiańskich wspinaczy w latach ~1970-2010.
Bardzo mi się podobał rozdział podsumowujący największe osiągnięcia oraz część o dalszych losach wspinaczy "złotej ery".
Dla freaków górskiej literatury pozycja konieczna.
Niestety nie jestem jednak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

424 użytkowników ma tytuł Alpejscy wojownicy na półkach głównych
  • 269
  • 151
  • 4
95 użytkowników ma tytuł Alpejscy wojownicy na półkach dodatkowych
  • 52
  • 23
  • 7
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Alpejscy wojownicy

Inne książki autora

Bernadette McDonald
Bernadette McDonald
Kanadyjska pisarka. Przez większość dzieciństwa i późniejszej edukacji skupiała się na muzyce. Studiowała historię muzyki i ciągle doskonaliła muzyczny warsztat, ale w jej życiu doszło do przewrotu. Wolontariat podczas Filmowego Festiwalu Banff Mountain doprowadził ją do zmiany ścieżki kariery. Od dwudziestu lat pracuje w The Banff Centre. W ramach działań Mountain Culture, nowego działu The Banff Centre, zaczęła pracować nad projektami literackimi – na początku jako edytor, a późniejszym również jako autor.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Naga Góra. Nanga Parbat – Brat, śmierć i samotność Reinhold Messner
Naga Góra. Nanga Parbat – Brat, śmierć i samotność
Reinhold Messner
OCENA -7/10 BARDZO DOBRA Nanga Parbat obok K2 i Annapurny to góra o złej sławie, w środowisku wspinaczy uważana za trudną i morderczą, co nie zmienia faktu że od lat przyciąga himalaistów jak magnes, każdy marzy aby ją pokonać i zapisać się na kartach historii, dla jednych taka wyprawa kończy się triumfem dla innych śmiercią. To góra która wymaga niezwykłych umiejętności wspinaczkowych, hartu ducha, bohaterstwa, odwagi, wytrwałości i odporności psychicznej. W roku 1970 bracia Messnerowie czyli Reinhold i Gunther mieli ambitny plan wejść na górę flancą Rupal uznawaną wówczas za niemożliwą do przejścia. Początkowy sukces który osiągnęli bo przecież zdobyli szczyt dokładnie w dniu 27 czerwca 1970 roku przerodził się w dramat bowiem Gunther z tej wspinaczki nie powrócił ginąc w lawinie lodowej podczas zejścia ścianą Diamir do bazy. Od tamtych dramatycznych wydarzeń minęło blisko 50 lat, ale dzięki tej fascynującej opowieści, którą zafundował nam drugi z braci Messnerów Reinhold ,który wyszedł wyprawy cało, możemy przeżyć tę historię wspólnie z nim raz jeszcze i zapoznać się z faktami które wydarzyły się naprawdę. „NAGA GÓRA -NANGA PARBAT – BRAT, ŚMIERĆ I SAMOTNOŚĆ, to książka wyjątkowa, opisująca każdy dzień, godzinę i minutę z tamtego okresu, to swoiste oczyszczenie duchowe Reinholda, który żyje z tym piętnem do dziś w pewnym sensie nie może pogodzić się ze śmiercią brata. Messner pomimo upływu lat ciągle pamiętał co dokładnie się wydarzyło i jakie okoliczności miały bezpośredni wpływ lub przyczyniły się do tej tragedii. Postanowił więc rozliczyć się na karatach niniejszej książki i myślę że zrobił to przekonywająco, ponieważ opisał wydarzenia z własnej perspektywy ujawniając nie znane dotąd fakty, które już nie są takie oczywiste i poddają w wątpliwość jego bezpośrednią winę za śmierć brata, a przecież oto był oskarżany choćby przez samego kierownika wyprawy Karla Marii Herrligoffera. Cudowny reportaż, napisany nie przez byle kogo, lecz przez najwybitniejszego himalaistę świata, Włocha urodzonego w południowym Tyrolu, który jako pierwszy zdobył wszystkie czternaście ośmiotysięczniki i stał się legendą za życia. Literatura górska na najwyższym poziomie, z ogromną dawką emocji oraz przeżyć. Mogę polecić tę pozycję z czystym sumieniem, ponieważ takie reportaże mają siłę szczególną, bowiem są osobiste, prawdziwe, oraz fascynujące a przede wszystkim napisane przez osobę która była bezpośrednim uczestnikiem tych wydarzeń, a to jest wartością dodaną. Pozdrawiam. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na 7 2 lata temu
Krzysztof Wielicki - mój wybór. Wywiad-rzeka. Tom 2 Krzysztof Wielicki
Krzysztof Wielicki - mój wybór. Wywiad-rzeka. Tom 2
Krzysztof Wielicki Piotr Drożdż
OCENA - 8/10 REWELACJA Tom 2 „KRZYSZTOF WIELICKI - MÓJ WYBÓR. WYWIAD RZEKA” to wspaniała książka, równie ciekawa i interesującą. Kontynuacja dalszych losów jednego z najwybitniejszych polskich himalaistów wszech czasów, utrzymuje równie wysoki poziom literacki poznany z części pierwszej. Losy naszego bohatera śledzimy od roku 1990 od solowego wejścia na Dhaulagiri czyli od szczytu znajdującego się w środkowo - zachodnich Himalajach o wysokości 8167 m, oddzielony od pobliskiej Annapurny doliną rzeki Kali Gandaki. W tej części poznamy Wieleckiego nieco z innej strony, jako samotnego, wytrwałego, odważnego człowieka, który opowiada o swoich wejściach solo, które nie ma co ukrywać są najtrudniejszym wyzwaniem, bo nie ma się żadnego wsparcia i zaplecza, więc w przypadku niepowodzenia lub wypadku szanse na przerwanie są znikome. Trzeba mieć żyłkę szaleńca, aby podjąć się takiej wspinaczki w pojedynkę. Wielicki to zrobił i to nie raz, co nim kierowało?, no właśnie sięgnijcie po tę lekturę i się dowiecie. To nie wszystko co oferuje ta książka, znajdziemy w niej informację jak doszło do zdobycia korony ziemi (czyli wszystkich ośmiotysięczników w Himalajach i Karakorum), jakim był kierownikiem wypraw bo i taką rolę pełnił w swojej górskiej przygodzie. Wartością dodaną tak jak w części pierwszej są zdjęcia, kolekcja ich jest naprawdę imponująca, jest co oglądać i podziwiać bowiem góry są piękne. Kończąc zachęcam po sięgnięcie po tę lekturę bo warto, poznamy dzięki niej całą historię wspinaczek Krzysztofa, ale przede wszystkim dowiemy się jakim jest człowiekiem, jakie ma poglądy, co nim kierowało oraz co pchało w góry by spełnić marzenia. POLECAM. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na 8 1 rok temu
Zew lodu. Ośmiotysięczniki zimą: moje prawie niemożliwe marzenie Simone Moro
Zew lodu. Ośmiotysięczniki zimą: moje prawie niemożliwe marzenie
Simone Moro
Książka „Zew lodu. Ośmiotysięczniki zimą: moje prawie niemożliwe marzenie” autorstwa Simone Moro to moje kolejne spotkanie z tematyką górską. To także kolejna moja książka w ramach wyzwania, aby sięgać po książki autorów z poszczególnych krajów członkowskich Unii Europejskiej. Tym razem padło na Włochy. ”[…] alpinizm jest niemalże perfekcyjną ekspresją wolności. To nie tylko sport, ale również, a może przede wszystkim, forma ucieczki, odkrywania samego siebie, eksploracji, przygody i kontemplacji. Dlatego niech każdy uprawia go, jak chce, również ucząc się na własnych błędach czy podejmując ewidentnie nielogiczne decyzje, o ile nie dotyczą one innych […]”. Simone Moro to włoski wspinacz, alpinista, himalaista. Jest drugim po Jerzym Kukuczce wspinaczem, który zdobył zimą cztery ośmiotysięczniki oraz pierwszym i jedynym, który ma na swoim koncie cztery pierwsze zimowe wejścia na ośmiotysięczniki takie jak: Sziszapangmę, Makalu, Gaszerbrum II i Nanga Parbat. W 48 godzin wszedł i zszedł z Mont Everestu. Simone potrafi zawrócić kilkadziesiąt metrów przed szczytem. Wie, że Zycie jest jedno, a w tym samym miejscu będzie mógł się jeszcze pojawić. Został on laureatem nagrody Fair Play za to, że zrezygnował ze zdobycia Lhotse, by ratować innego himalaistę. Książka ta powstała podczas jednej z wypraw Simone. Myślę, że dzięki temu potrafił on przekazać o wiele więcej emocji z wypraw, o których pisał.
_books_and_dog_ - awatar _books_and_dog_
ocenił na 8 11 miesięcy temu
Korona Ziemi. Nie-poradnik zdobywcy Artur Hajzer
Korona Ziemi. Nie-poradnik zdobywcy
Artur Hajzer
OCENA - 7/10 BARDZO DOBRA „KORONA ZIEMI – NIE PORADNIK ZDOBYWCY” Artura Hajzera to pasjonująca lektura, ukazująca historię zdobywania gór, lecz nie tylko, znajdziemy w niej również masę anegdot, ciekawych spostrzeżeń czy refleksji autora na temat współczesnego alpinizmu, opisów rywalizacji, nieczystych zagrań w środowisku himalaistów, aby być tym pierwszym na wierzchołku, co pozwalało zgarnąć popularność, sławę i pieniądze nie zawsze fair play. Ta książka pokazuje oblicze i majestat góry ich siłę i piękno, oraz człowieka na ich tle, który gotowy jest zrobić wszystko, aby stać się sławnym i rozpoznawalnym. Dzięki niej dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy o których istnieniu nie miałem wcześniej pojęcia, a przecież od dawna interesuję się tematyką górską. Pan Artur Hajzer jak detektyw czy śledczy dotarł do wielu sensacyjnych informacji i w przystępny sposób je przedstawił, przez co książkę czytało się z ogromnym zainteresowaniem i fascynacją. Dla mnie od zawsze Koroną Ziemi było zdobycie 7 szczytów na 7 kontynentach, ale po przeczytaniu tej książki nie jest to już takie oczywiste, program Seven Summits niesie za sobą trochę kontrowersji, a to za sprawą trzech list, które w odmienny sposób klasyfikują szczyty. Listę Jurgalskiego znam od lat, ale pojawiła się jeszcze lista Messnera i Bassa i one zasiały zamieszanie. Dzięki sporom czy dyskusją w tym zakresie niektórzy alpiniści wchodzą na 8, a nawet 9 szczytów, bo są tak zdezorientowani, co staje się zabawne zwłaszcza w XXI wieku, gdy wydaje się nam, że wszystko już zostało zbadane i odkryte. Nie zdradzając dalszych szczegółów, zapraszam wszystkich zainteresowanych do lektury, naprawdę warto przeczytać tę pozycją i poznać refleksje autora, oraz jego opinie o współczesnym himalaizmie, alpinizmie, rywalizacji, wspinaczce w nieco szerszym ujęciu niż znamy to z definicji ujętych w encyklopedii. Trzeba również wskazać, a przede wszystkim docenić ogrom pracy, jaki musiał włożył autor, aby zgromadzić te wszystkie ciekawe i sensacyjne informacje. Niewątpliwą zaletą książki jest narracja, użyty język oraz sposób, w jaki autor przedstawił nam to, co tak naprawdę dziś dzieje się w górach, o czym wielu z nas nie ma pojęcia. Pozycja zmusza nas do refleksji i oceny ludzkich zachowań zarówno w samych górach jak i poza nimi. Polecam. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na 7 2 lata temu
Góry z duszą Monika Witkowska
Góry z duszą
Monika Witkowska
OCENA - 8/10 REWELACJA Jak dotychczas nie miałem okazji czytać żadnej z książek Pani Moniki Witkowskiej, choć lubię literaturę podróżniczą. Postanowiłem to zmienić i sięgnąłem po najnowszą pozycję, a mianowicie „GÓRY Z DUSZĄ - TOM 1”. Wybór nie był przypadkowy, ponieważ góry stanowią w moim życiu element szczególny, dlatego chciałem poznać spojrzenie kobiety na ten temat. Muszę przyznać, że książka mnie zaskoczyła w pozytywnym tego słowa znaczeniu, to bardzo ciekawa relacja, napisana z pazurem i pasją. Pozwoliła mi odbyć niesamowitą podróż oraz wspólnie wędrować z autorką na mniej znane szczyty jak choćby Kala Pattar, Ararat czy Lobuche East. Ta odmienność w poznawaniu mniej popularnych miejsc, czyni z tej książki interesującą alternatywę wobec szczytów o których napisano już wszystko w dostępnej literaturze górskiej. Autorka wysublimowany sposób ukazała duszę gór, zrobiła to umiejętnie, oddając atmosferę górskich wędrówek, wplotła w treść kilka zaskakujących ciekawostek, historii, legend i faktów, które przykuły moją uwagę i wzbudziły ogromne zainteresowanie. Relacje są żywe, ujmujące, namacalne, można było poczuć tę szczególną atmosferę, klimat jakby było się jednym z uczestników wypraw. Książka jest nieocenionym źródłem informacji, przybliża nam jak się przygotować, co ze sobą zabrać, jakie formalności musimy przejść, aby taka wspinaczka była w ogóle możliwa i kiedy wybrać się w taką podróż, aby warunki atmosferyczne były optymalne i bezpieczne dla jej uczestników. Podsumowując warto sięgnąć po tę książkę myślę, że zainteresuje ona każdego potencjalnego czytelnika, z pewnością zaskoczy ale również zachęci do realizacji własnych marzeń i zdobywania życiowych szczytów, ponieważ bije z niej ogromna siła oraz optymizm, a więc cech których tylko można pozazdrościć autorce. Pozdrawiam. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na 8 1 rok temu
Fiva. Przekroczyć granicę strachu Gordon Stainforth
Fiva. Przekroczyć granicę strachu
Gordon Stainforth
OCENA - 8/10 REWELACJA „FIVA – PRZEKROCZYĆ GRANICĘ STRACHU” Gordona Stainfortha to jedna z ciekawszych propozycji, po jaką warto sięgnąć, zwłaszcza, jeżeli lubi się literaturę górską. Niezwykła opowieść o trudach wspinaczki, jakiej doświadczyli bracia bliźniacy Gordon i John Stainforth w Trolltindane w Norwegii, szkoda, że opisana dopiero pół wieku po wydarzeniach, kiedy już emocje opadły, co z pewnością miało wpływ na kształt tej historii. Powieść w pewnych aspektach, bliźniaczo podobna do książki „DOTKNIĘCIE PUSTKI” Joe Simpsona, równie ciekawa i emocjonująca, czy lepsza?, Myślę, że dorównuje poziomem literackim. Na pewno warto ją przeczytać, ponieważ scenariusz ten napisało samo życie, a więc jest prawdziwa nie jest to fikcja literacka. W nasze ręce wpada, więc relacja – reportaż, z którego osoby zainteresowane wspinaczką wysokogórską, dowiedzą się, jakich błędów nie popełniać, aby z pozoru mało ryzykowna wyprawa, nie przekształciła się w walkę o życie jak miało to miejsce w tym konkretnym przypadku. Podobała mi się ta relacja, może, dlatego że prowadzona była w czasie teraźniejszym w pierwszej osobie, opis jest dynamiczny, wartki, emocjonujący i chyba o to autorowi chodziło. Podczas czytania będziemy napotykać na trudności związane z nazewnictwem sprzętu, czy komend, którymi posługują się nasi bohaterowie, ale nie jest to aż tak kłopotliwie, ponieważ autor na końcu książki wyjaśnił znaczenie tych nazw, więc i zupełny laik będzie wiedział, o czym mowa. Czy książkę polecam? Oczywiście, że tak, choćby ze względu na przepiękne opisy doliny Ramsdalen w Norwegii, która otoczoną jest cudownym pasmem górskim oraz szczytami, które jak głosi legenda, były weselnym orszakiem trolli zamienionych w kamień. Pozdrawiam. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na 8 1 rok temu
Wspinaczka Anatolij Bukriejew
Wspinaczka
Anatolij Bukriejew G. Weston DeWalt
Cieszę się, że instynktownie odrzuciłem "Wszystko za Everest". Do sięgnięci po "Wspinaczkę" Bukriejewa sięgnąłem pod wpływem impulsu, który zapewniła mi gra 'Cairn". Również o himalaizmie. Książka pokazuje nam iż prawda jest mniej ważna od formy i Nazwiska osoby, która ją rozgłasza. Tamtego majowego dnia roku 1996 na Mont Evereście nie stało się tak naprawdę nic niesamowitego i to właśnie uświadamia nam ta książka. Te góry zabijają. Można jedynie minimalizować ryzyko, dobierając sprzęt, zespół i porę roku, a następnie mieć nadzieję iż Góry okażą się w danym dniu łaskawe. Tyle. Tamtego dnia Góra w nastroju nie była, zesłała na wspinaczy burzę śnieżną. I tylko dzięki absolutnie niesamowitej osobie Anatolija Bukriejewa, który był tam aby ratować ludzi, udało się zminimalizować liczbę ofiar do zaledwie jednej w jego zespole. Inny poniósł większe straty ale też okazały się być mniejsze dzięki rosyjskiemu himalaiście, który przecież nie miał żadnego obowiązku ryzykować życie dla "cudzych" klientów. To co wydarzyło się pod samym szczytem Mont Everestu było i jest czymś ordynarnym w himalaizmie. Ale pech chciał iż tamtego dnia na tej górze był też dziennikarz-turysta Krakauer, który zwęszył temat i napisał książkę "Wszystko za Everest". Każda historia łaknie złoczyńcy zatem został nim stereotypowy "Rusek", co pachniało nostalgią za zimnowojennym myśleniem. Kosztem prawdy, przy pomocy ignorowania, naginania, a nawet kreowania faktów bez dania możliwości obrony Bukriejewowi. Wykazywanie błędów dziennikarskich w ogóle nie skłoniło Krakauera do rewizji i refleksji gdyż w tym momencie wybudował sobie karierę na Himalajach Kłamstw, chwytliwości tematu. Przyznanie się do błędu oznaczało runięcie ze ściany w przepaść toteż lepiej było brnąć w zaparte, stosując prasowo-emocjonalne chwyty i podpierając ją swym nazwiskiem... .... a Bukriejew potrafił samodzielnie, bez tlenu, zdobyć sąsiadujący z Mont Everestem szczyt (Lhotsa), kilka innych, poprowadził indonezyjską wyprawę na Mont Everest... i wreszcie zginął na Annapurnie. Książka jest specyficzna ale rzetelna i prawdziwa. Niestety wiele z komentarzy pokazuje, że nazbyt wielu czytelników nie jest zainteresowanych Prawdą lecz głownie Stylem, Formą i dreszczykiem ekscytacji. To chyba najsmutniejsze w tej raczej smutnej książce pełnej heroizmu i bólu po stracie rodziny i towarzyszy.
Telamon - awatar Telamon
ocenił na 10 1 miesiąc temu
Śmierć na Nanga Parbat Max von Kienlin
Śmierć na Nanga Parbat
Max von Kienlin
OCENA - 8/10 REWELACJA Miałem już okazję czytać o tym zdarzeniu w innych publikacjach, do dziś nie udało się w pełni wyjaśnić śmierci Gunthera Messnera, ponieważ w literaturze opisano to dramatyczne wydarzenie w różnych wersjach, które nie są ze sobą spójne i budzą wiele watpliwości oraz kontrowersji. Reinhold Messner brat tragicznie zmarłego winą za to zdarzenie obarcza kierownika wyprawy dr. Herrligkoffera oraz współtowarzyszy, oni zaś uważają, że egoizm oraz chęć sławy starszego z braci, doprowadził do śmierci Gunthera. No cóż śmierć ta ciągle budzi emocje choć od tego zdarzenia minęło ponad 50 lat, książka „ŚMIERĆ NA NANGA PARBAT” Max Von Kienlina, jest próbą odparcia oskarżeń Reinholda Messnera w której autor przedstawił swoją wersję wydarzeń, krytykując dosadnie Messnera. Jak było na prawdę?, myślę, że tego nie dowiemy się nigdy, zawsze w tej sprawie zostanie więcej pytań niż odpowiedzi. Książka jest ciekawa i warta przeczytania, warto spojrzeć na nią okiem innego uczestnika tej feralnej wyprawy i samemu wyciągnąć z niej wnioski lub postawić własną hipotezę wydarzeń. Niewątpliwie Reinhold jest himalaistą szalonym, zawsze stawiał sobie wysoko poprzeczkę, pokonując najtrudniejsze i ekstremalne drogi, chciał być w centrum uwagi, być sławny i to mu się udało. Czy poświecił swojego brata dla rozgłosu?, to tylko on sam wie nikt inny. Więc wszelkie rozważania w tym zakresie pozostaną zawsze tylko domysłami. Co naprawdę się wydarzyło na szczycie Nanga Parbat w roku 1970, wie tylko Messner, on ostatni widział swojego brata, być może ukrywa prawdę, ale nie zmusimy go do jej wyjawienia i takie są fakty. Wspaniała książka z mroczną tajemnicą, która budzi wątpliwości, ale i fascynuje bo i temat który porusza jest szalenie ciekawy. W strefie śmierci, nie ma miejsca na moralność, wielu alpinistów o tym mówi i wspomina, więc nie nam o tym rozstrzygać, zwłaszcza jeżeli samemu nie było się na wysokości 8000 m. n.p.m, tam wszystko jest inne, zachowanie człowieka również, musimy o tym pamiętać. Pozdrawiam. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na 8 1 rok temu

Cytaty z książki Alpejscy wojownicy

Więcej
Bernadette McDonald Alpejscy wojownicy Zobacz więcej
Bernadette McDonald Alpejscy wojownicy Zobacz więcej
Więcej