Akira tom 1. Wypadek Tetsuo

Okładka książki Akira tom 1. Wypadek Tetsuo
Katsuhiro Ōtomo Wydawnictwo: J.P. Fantastica Cykl: Akira (tom 1) komiksy
128 str. 2 godz. 8 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Akira (tom 1)
Tytuł oryginału:
Akira
Data wydania:
1999-07-01
Data 1. wyd. pol.:
1999-07-01
Liczba stron:
128
Czas czytania
2 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
8387877301
Tłumacz:
Rafał Rzepka
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Akira tom 1. Wypadek Tetsuo w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Akira tom 1. Wypadek Tetsuo

Średnia ocen
7,5 / 10
170 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
784
95

Na półkach:

Manga starego typu, której akcja dzieje się po III wojnie światowej. Tetsuo wraz z kolegami z gangu motocyklowego są świadkiem dziwnych wydarzeń w mieście mających nadprzyrodzony charakter. Chłopaki przez przypadek znajdują się w centrum działań armii i rządu mających na celu... no właśnie co? Manga rozkręca się wolno, a jej pierwszy tom pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi. Dobra zachęta do kontynuacji cyklu.

Manga starego typu, której akcja dzieje się po III wojnie światowej. Tetsuo wraz z kolegami z gangu motocyklowego są świadkiem dziwnych wydarzeń w mieście mających nadprzyrodzony charakter. Chłopaki przez przypadek znajdują się w centrum działań armii i rządu mających na celu... no właśnie co? Manga rozkręca się wolno, a jej pierwszy tom pozostawia więcej pytań niż...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

340 użytkowników ma tytuł Akira tom 1. Wypadek Tetsuo na półkach głównych
  • 225
  • 115
156 użytkowników ma tytuł Akira tom 1. Wypadek Tetsuo na półkach dodatkowych
  • 62
  • 44
  • 21
  • 10
  • 8
  • 4
  • 4
  • 3

Tagi i tematy do książki Akira tom 1. Wypadek Tetsuo

Inne książki autora

Katsuhiro Ōtomo
Katsuhiro Ōtomo
Japoński mangaka i twórca anime. Najbardziej znanymi jego pracami są manga Akira i stworzona przez niego animowana jej adaptacja, będąca obecnie jednym z najbardziej znanych na świecie anime.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dziennik z zaginięcia Hideo Azuma
Dziennik z zaginięcia
Hideo Azuma
Hideo Azuma jest to raczej nieznany w Polsce autor mang. Tworzył komiksy erotyczne, humorystyczne oraz powiązane z szeroko pojmowaną fantastyką. Jedynym jego tytułem jaki ukazał się po polsku jest autobiograficzny "Dziennik z zaginięcia", który po oryginalnej polskiej publikacji w 2009 r. został ponownie wznowiony po 14 latach. Czy jest to dobra pozycja dla osób nieznających twórczości tego autora? Pierwsza część komiksu czyli "Spacerując nocą" opowiada o tym jak bohater zmęczony codziennością zaczyna wieść żywot bezdomnego. Pokazane jest jak codziennie radzi sobie ze zdobywaniem pożywienia i kawałka miejsca do spania. Osobiście zaskoczyła mnie beztroska tego życia - stosunkowo łatwo udaje mu się znaleźć jedzenie, a pobliski las oferuje miejsce na nocleg. Nikt nie jest nawet specjalnie agresywny wobec niego. Przez to można zrozumieć czemu tak wiele osób decyduje się żyć poza społeczeństwem. Troszkę inaczej tę sytuację pokazuje "Spacerując po mieście". Tutaj znowu bohater postanawia żyć na ulicy, ale zostaje szybko zaangażowany do pracy w firmie budowlanej. Pokazany tutaj zostaje kontrast między radzeniem sobie samemu, a koniecznością dostosowania się do norm pracy. Paradoksalnie bardziej stabilne i bezstresowe wydaje się tu życie bezdomnego. Historię urozmaica cały szereg oryginalnych postaci pracujących w firmie. Kojarzyło mi się to trochę z komiksem "Śmieci". Uważam, że trochę niepotrzebnie zostaje tu opowiedziana kariera bohatera jako mangaki. Ten fragment szybko staje się nużący i powtarzalny. Ostatnia część tomu czyli "Odwyk alkoholowy" opowiada o problemach autora z alkoholem. Można się dowiedzieć jak nałóg zaczął mu utrudniać życie, przez co trafił do zakładu psychiatrycznego. Pokazane są japońskie metody leczenia uzależnień, które pod wieloma względami przypominają europejskie sposoby. Tutaj też podobnie jak w historii o firmie budowlanej w pamięć zapadają dosyć ekscentryczni towarzysze niedoli bohatera. Kreska jest bardzo karykaturalna. Pozwala to dobrze oddać emocje poszczególnych bohaterów. Niestety żeńskie postacie są tu zbyt podobne do siebie. Pod koniec tomu umieszczone są wywiady z twórcą mangi. Dzięki temu można się trochę więcej dowiedzieć o kulisach powstawania poszczególnych opowieści i w jakim stopniu odzwierciedlają rzeczywistość. Manga jest bardzo interesująca. Daje czytelnikowi dokładniejszy wgląd na takie zjawiska jak bezdomność, praca w firmie budowlanej czy alkoholizm. Nie wiem jednak czy chciałbym sięgnąć po inne pozycje tego autora, bo z opowieści jego samego nie brzmią one zbyt ciekawie.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na 8 1 rok temu
Cowboy Bebop tom 1 Hajime Yatate
Cowboy Bebop tom 1
Hajime Yatate Yutaka Nanten
Ostatnio zastanawiałem się jaki sens ma wydawanie mang opartych na anime. Pierwsza i najtrafniejsza odpowiedź jaka przyszła mi na myśl, to pieniądze. Z jednej strony ucieszą się wszyscy fani, z drugiej strony twórca i wydawca zarobią nieco grosza. Niestety jednak takie adaptacje zazwyczaj nie wnoszą nic nowego do tematu, a przykładów jest sporo. Od każdej reguły są jednak wyjątki, choć i te nie unikną błędów. Doskonałym tego przykładem jest manga „Cowboy Bebop”. Powstała w wyniku popularności kultowego już anime, po tym jak wszystkie 26 odcinków zostało transmitowanych. Nie jest to jednak adaptacja animacji, a jej uzupełnienie, kolejna porcja przygód bohaterów, których wiele z nas zdążyło pokochać. Podobnie jak w anime, śledzimy losy załogi statku kosmicznego o nazwie „Bebop”, a jest to załoga bardzo charakterystyczna. W jej skład wchodzą Spike Spiegel, wiecznie palący papierosa i z głową w chmurach, Jet Black, kapitan statku, głos rozsądku, a często także kucharz, Faye Valentine, przebiegła i często samolubna, ale zawsze wraca na pokład oraz Ed, nastoletnia hackerka, którą najbardziej zdaje się interesować jedzenie i jej kompan, pies Ein, w którego przypadku należy powiedzieć, że pozory mylą. I tom mangi, to 5 historii rozpisanych na ponad 170 stronach. Opowiadania nie wiążą się ze sobą i ciężko umieścić je w jakimś konkretnym przedziale czasowym w odniesieniu do anime, ale najwierniejszym fanom z pewnością się to uda, gdyż nieraz wspominane są pewne fakty znane tylko z serialu. Jeśli nigdy nie mieliście do czynienia z anime, to rozpoczęcie swojej przygody od lektury mangi nie jest najlepszym pomysłem. Co prawda załoga statku Bebop funkcjonuje w zasadzie na tych samych zasadach co w przypadku serialu, to autorowi nie udaje się jednak w pełni oddać jego specyficznego i wciągającego klimatu. Z animacji dowiecie się jak członkowie załogi na nią trafili i jak kształtował się relacje między nimi. W mandze z kolei oglądamy już którąś akcję z rzędu i pewne elementy zostały pominięte jako coś oczywistego dla fanów franchise’u. Na nogi nie powalają także ilustracje i grafika. Pan Yutaka Nanten w zgrabny sposób wyjaśnia na samym końcu jak w ogóle doszło do powstania tego projektu i jak sam zaznacza, był fanem serialu, ale nigdy nie miał talentu do rysowania wszelkiego rodzaju nowych technologii i elementów pochodzących z przyszłości, a takowe się tu pojawiają. Niektóre postacie wydają się być wygładzone i uproszczone, pozbawione charakteru, który w anime wprost bił z ich twarzy. Autor postarał się jednak aby jego słabsze strony mogły schować się za mocniejszymi, a są to przede wszystkim ilustracje skupiające się na pojedynczych postaciach, a nie na skumulowanej masie ludzkiej. Co się tyczy pięciu historii zawartych w tomie, to zawierają one charakterystyczny humor, sceny pościgów i pojedynków, a także zwroty akcji z których zasłynął „Cowboy Bebop”. Spike idzie do więzienia by wyciągnąć stamtąd transwestytę/mężczyznę po operacji zmiany płci, cała trójka łowców nagród zostaje poszukiwana, a Faye rusza na misję przeznaczoną jedynie dla płci pięknej. Na kartach mangi czeka na was jednak o wiele więcej przygód. Podsumowując, pierwszy tom „Cowboy Bebop”, to absolutnie przyzwoity egzemplarz, który ponownie zaprasza nas do świata tak doskonale wykreowanego przez Shin’ichiro Watanabe i Studio Sunrise 2. Jest tu w zasadzie to wszystko co mogliśmy obejrzeć w kultowym anime, jedynie muzykę musicie jakoś odtworzyć we własnej wyobraźni. Nie oczekujcie tu jednak przełomowych historii i niesamowitych odkryć dotyczących naszych bohaterów. Wszystko co najlepsze można zobaczyć w serialu, a swoją drogą nie zawsze należy zaczynać z wysokiego C. Pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika Spike’a i spółki.
Marek Wasiński - awatar Marek Wasiński
ocenił na 7 4 lata temu
Abara - Edycja Specjalna Tsutomu Nihei
Abara - Edycja Specjalna
Tsutomu Nihei
Nie macie pojęcia jak się cieszyłem, gdy pierwsze wydanie „Abary” zostało zapowiedziane w jakimś 2014 roku. Toż to autor BLAME!, jednej z najsłynniejszych i najoryginalniejszych mang, pierwszy raz na naszym rynku! Wtedy ambitniejsze mangi dopiero nieśmiało się u nas pojawiały, byliśmy przed mangowym boomem i tego typu zapowiedzi były jak spełnienie marzeń. I manga mnie wtedy zachwyciła, bardziej nawet niż przeczytany później BLAME! czy Rycerze Sidonii. I podtrzymuję tę opinię - jest wspaniała. O co tu chodzi? Szczerze mówiąc, nie do końca wiadomo. Mamy ponure dość miasto przyszłości, nad którym górują tajemnicze, monumentalne bryły. Mamy bohatera, który potrafi wykształcić pancerz przemieniający go w PIĘKNEGO, czarnego potwora. Mamy też innych, przemieniających się w białe potwory. Białe potwory chcą zniszczyć te potężne bryły, czarne próbują je powstrzymać. Uwielbiam historie, których do końca nie rozumiem. Oczywiście, istnieją komiksy źle napisane. Z chaotyczną narracją, które gubią czytelnika, jednocześnie oczekując od niego że się we wszystkim połapie. Na szczęście Abara tego nie oczekuje. Rzuca skrawki worldbuildingu, sugeruje, prowadzi dynamiczną intrygę z której frajda nie wynika z rozumienia przyczyn i konsekwencji, ale z obserwacji tych konkretnych wydarzeń i z tonięcia w tym konkretnym klimacie. Tsutomu Nihei jest niesamowitym rysownikiem i twórcą światów. Widać w jego kresce jego architektoniczną przeszłość, potrafi tworzyć majestatyczne i monumentalne struktury i przestrzenie. Klimat, kreska, projekty potworów, enigmatyczny worldbuilding, monumentalność. I odrobina makabry. Bardzo mnie to wciąga i bardzo mi siedzi. Po więcej recenzji zapraszam na Instagram: @traczytanko
Krzysztof Traczyk - awatar Krzysztof Traczyk
ocenił na 8 6 miesięcy temu
Uzumaki: Spirala Junji Ito
Uzumaki: Spirala
Junji Ito
Horror w wydaniu mangowym od razu przywodzi na myśl Junjiego Ito – jednego z najważniejszych twórców komiksowej grozy. Musiałam więc w końcu sięgnąć po coś jego autorstwa, by zobaczyć, co uznaje się powszechnie za swego rodzaju wirtuozerię. „Uzumaki” przyniosło mi sporo radości, a pewne niedociągnięcia w żadnym stopniu nie umniejszają dusznej atmosferze grozy. Małe miasteczka miewają swoje tajemnice. Kurouzu wiedzie w tym jednak niewątpliwy prym. Nastoletnia Kirie oraz jej chłopak, Shuichi, trafiają w epicentrum niepokojących zdarzeń. Niezdrowa fascynacja spiralami u jednego z mieszkańców jest wyłącznie przedsmakiem klątwy ciążącej nad całym miastem. Spirala jest wszędzie, Spirala infekuje wszystko w swym pobliżu. Dziwne zjawiska pogodowe, ciała skręcające się w niewyobrażalne sposoby, przeklęte miejsca sprowadzające wyłącznie cierpienie… Każdy dzień przynosi zupełnie nowy koszmar nieustannie przybierający kształt Spirali. Wszystko zmierza ku Ważkowemu Stawowi, który od lat niezmiennie tkwi pośrodku Kurouzu, skrywając niezwykły, przerażający sekret. Mam pewien problem z „Uzumaki”. Początkowe rozdziały jawią się jako osobne opowiadania okraszone wspólnym motywem przewodnim, choć pozbawione są przesadnej spójności. Ot po prostu nie pchają fabuły do przodu i można je przetasować w dowolnej kolejności, bez szkody dla ich ostatecznego sensu. Dopiero jakoś od momentu pojawienia się tajfunu akcja faktycznie się zawiązuje w jakiś bardziej zwięzły, logiczny sposób. Wówczas fascynuje już nie tylko oryginalność pomysłów na wykorzystanie przeklętych spiral, lecz także kierunek, w jakim zmierza opowieść. Paraliżujący strachem klimat towarzyszy tej historii od samego początku i nie mija aż do końcowych stron, a wręcz wyłącznie potęguje się na szalonej drodze do wstrząsającego finału. Nie popadając przy tym w nadmierne zachwyty, dostrzegam drobne wady tej mangi. Bohaterowie są skonstruowani dość mało wiarygodnie (naprawdę aż dziw, że wszyscy się nie ulotnili po kilku pierwszych koszmarnych wydarzeniach). Autor dodatkowo namiętnie wykorzystuje plot armor i rozwiązania z gatunku deus ex machina, co lekko psuje ogólne wrażenia. Do pewnego stopnia te niedociągnięcia wynagradza fenomenalny styl rysunków. Junji Ito zasiewanie ziaren grozy opanował faktycznie do perfekcji. Elementy body horroru, na które decyduje się w tej pozycji, przyprawiają o dreszcze, budzą podskórny niepokój, przerażają. Jednocześnie rysunki są niesamowicie przejrzyste, pełne szczegółów w najbardziej odrażających momentach. Dzięki temu wszystkiemu tytuł ten czyta się, a na pewno przynajmniej ogląda, wręcz wspaniale. Forma zdecydowanie wyprzedza jakością samą treść, choć przy okazji ją dopełnia, uzupełniając klimat tam, gdzie słowa nie wystarczają do oddania strachu bohaterów. Po „Uzumaki” bez wątpienia warto sięgnąć. Ta zakręcona opowieść wspaniale sprawdza się również współcześnie, wzbudzając silne emocje. Naprawdę świetny horror, choć drobne braki powstrzymują mnie przed wystawieniem oceny wyższej niż 8/10. Niemniej jeśli z twórczością Junjiego Ito ktoś nie miał jeszcze do czynienia – może to być świetny punkt startowy wspaniałej, zatrważającej przygody.
KrukNagrobny - awatar KrukNagrobny
ocenił na 8 30 dni temu
Muzyka Marie 1 Usamaru Furuya
Muzyka Marie 1
Usamaru Furuya
Jedna z moich ulubionych mang. Jednocześnie jeden z tych komiksów, o których niewiele potrafię napisać - generalnie komiksy nie mają w sobie na tyle dużo treści by opłacało się o nich wiele gadać. A niektóre treść owszem, mają, mają jej nawet sporo, ale w ich przypadku też nie chce się zbyt wiele pisać, aby nie zdradzić tego, co jest tam ukryte i co stanowi o wartości tych dzieł. Muzyka Marie to oczywiście przykład drugiego typu. Muzyka Marie to opowieść specyficzna. Świat przedstawiony zdaje się bazować w dużej mierze na naszym, prawdziwym świecie, ale ewidentnie nie jest zakotwiczony w znanej nam czasoprzestrzeni. Może jest to przyszłość? To - być może - zostanie wyjaśnione w trakcie lektury (ale lepiej tego nie wiedzieć przed). Rzeczywistość ta zabarwiona jest wyraźnymi akcentami steampunkowymi - czy po prostu gearpunkowymi (o ile jest takie słowo), bowiem nie para, ale właśnie zębate (i inne) mechanizmy zdają się być rdzeniem funkcjonalnej mechaniki w tym świecie. Fabuła? Pozornie romans: ona kocha jego, a on kocha inną - w dodatku ta inna nie do końca zdaje się być człowiekiem, raczej "czymś". Trójkąt z gatunku niemożliwych, ale przecież i świat przedstawiony nie jest szczególnie prawdopodobny. Trójkąt ten, co więcej, należy wzbogacić o wątki metafizyczne i filozoficzne, bowiem cała opowieść grawituje ku cięższemu jądru niż to właściwe romansowi. Tak naprawdę romans jest zmyłką. Takim trochę skierowaniem oczu w konkretną stronę w momencie kiedy sztukmistrz czyni swoje cuda. Kreska - z jednej strony dość klasyczna dla mangi, z drugiej ciut jakby bardziej europejska. Całość w czerni i bieli, tu akurat tradycyjnie. Autor meandruje od szkicu pozbawionego szczegółów, bardzo ogólnego (nawet w twarzach) do takiego, który buzuje od ilości detali. Tusz mocny, wyrazisty. W sumie to pod względem graficznym najsłabszym elementem układanki jest okładka - mnie się nie podoba, może przez te dorzucone gratis koła zębate, które się nie zazębiają jako i cała okładka. Poza tym git. Co istotne: opowieść ma dwa tomy, sens mają wspólnie. Przeczytanie tylko jednego pozostawia czytelnika ze zbyt wieloma pytaniami by takie cierpienie miało sens.
failsafedb - awatar failsafedb
ocenił na 8 2 lata temu

Cytaty z książki Akira tom 1. Wypadek Tetsuo

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Akira tom 1. Wypadek Tetsuo