A właśnie, że będę szczęśliwa! Sztuka tworzenia dobrego i pełnego radości życia

Okładka książki A właśnie, że będę szczęśliwa! Sztuka tworzenia dobrego i pełnego radości życia
Stéphane Garnier Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece poradniki
280 str. 4 godz. 40 min.
Kategoria:
poradniki
Format:
papier
Tytuł oryginału:
J’ai décidé d’etre heureux… c’est bon pour la santé!
Data wydania:
2021-01-27
Data 1. wyd. pol.:
2021-01-27
Liczba stron:
280
Czas czytania
4 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366718258
Tłumacz:
Anna Pliś
Średnia ocen

                6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup A właśnie, że będę szczęśliwa! Sztuka tworzenia dobrego i pełnego radości życia w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

A właśnie, że będę szczęśliwa! Sztuka tworzenia dobrego i pełnego radości życia



książek na półce przeczytane 1396 napisanych opinii 1348

Oceny książki A właśnie, że będę szczęśliwa! Sztuka tworzenia dobrego i pełnego radości życia

Średnia ocen
6,5 / 10
48 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
171
115

Na półkach:

Przyznam, że długo się do niej zabierałam, bo… nie podobała mi się jej okładka 🫣 (a Wy jakie macie o niej zdanie?).

Ale jak to mówią – „nie oceniaj książki po okładce”… bo wnętrze lektury jest pełne inspirujących i motywujących do pozytywnych zmian treści!

Przyznam, że długo się do niej zabierałam, bo… nie podobała mi się jej okładka 🫣 (a Wy jakie macie o niej zdanie?).

Ale jak to mówią – „nie oceniaj książki po okładce”… bo wnętrze lektury jest pełne inspirujących i motywujących do pozytywnych zmian treści!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

127 użytkowników ma tytuł A właśnie, że będę szczęśliwa! Sztuka tworzenia dobrego i pełnego radości życia na półkach głównych
  • 71
  • 53
  • 3
33 użytkowników ma tytuł A właśnie, że będę szczęśliwa! Sztuka tworzenia dobrego i pełnego radości życia na półkach dodatkowych
  • 18
  • 7
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Stéphane Garnier
Stéphane Garnier
Urodzony w Lyonie (Francja), autor powiesci, nowel; eseista, kronikarz, tekściarz ...
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Deadline. Przeżyj ten rok, jakby miał być twoim ostatnim Alexandra Reinwarth
Deadline. Przeżyj ten rok, jakby miał być twoim ostatnim
Alexandra Reinwarth
„Gdyby to był ostatni rok mojego życia...” to co bym zrobił/a? Czy zastanawialiście się nad tym kiedyś? Cztery lata temu przeżyłam graniczne doświadczenie – zdiagnozowano u mnie przewlekłą chorobę jelit, która w konsekwencji może rozwinąć się w raka co mnie tak zwyczajnie ścięło z nóg. Wtedy zaczęłam myśleć… co będzie, gdy umrę, ile mi jeszcze zostało czasu? Jak ja w ogóle chcę żyć? Co jest dla mnie ważne w życiu. Prawie po roku od diagnozy wspomagana lekami od psychiatry i psychoterapią wiedziałam jak nie chcę przeżyć reszty swojego życia. Przewartościowałam swoje życie i wywróciłam je do góry nogami. I przyszły do mnie odpowiedzi jak chcę żyć. Dwa lata temu, gdy nagle zmarł mój partner… myślałam, że umarłam razem z nim… Strach i lęk zawładnął mną całkowicie i nie potrafiłam wyobrazić sobie mojego życia dalej... a jednak wstałam i… choć było mi bardzo ciężko to wszystko poukładać, to dziś mam życie dokładnie takie jak chciałam mieć choć w innych okolicznościach i wiem już, że nie mam czasu marnować żadnej chwili... Książkę „Deadline. Przeżyj ten rok jakby miał być twoim ostatnim” Alexandry Reinwarth kupiliśmy razem z moim nowym partnerem w styczniu tego roku podczas naszej pierwszej wspólnej podróży. Janek przeczytał ją w styczniu, ja teraz, w grudniu. Moja intuicja mówi mi, że tak miało być… Początek i koniec. Jin Jang. Wzajemność. Uzupełnienie. Rok 2024 wspólnie przeżyliśmy tak, jakby to był nasz ostatni i… kolejny i kolejny i kolejny też tak zamierzamy przeżywać :) „Chwilo trwaj” :) Osobiście uwielbiam historie przeżyte i opowiedziane przez Autora, samorzecznictwo ma dla mnie największą wartość. Autorka sama postawiła sobie tę tezę: „będę żyć tak, jakbym miała deadline. Konkretną datę śmierci” i cały rok tak żyła, jakby nie było jej dane więcej czasu… Historie, które opisuje są jej osobistym udziałem i jej osobistą zmianą, ale z każdym kolejnym przeżytym dniem jej otoczenie i ludzie w nim dokonuje transformacji. Uświadomienie sobie, że nasz ziemski czas jest skończony jest największym darem i największą wiedzą jaką możemy posiąść: „świadomość, tego, że kiedyś przyjdzie nam pożegnać się z tym światem – i to definitywnie – pomaga uporządkować wszystkie sprawy”. Żyjesz na autopilocie, tak jak większość, bo oczekiwania, powinności, przekonania etc., czy stwarzasz sobie życie i przeżywasz je tak jak chcesz? W obliczu ostatniego roku życia dobra materialne przestają mieć znaczenie (bo i tak do trumny ich nie weźmiemy) a liczy się… miłość, przyjaźń, dobrzy, serdeczni i życzliwi ludzie (i rodzina i przyjaciele) wokół nas. Liczy się spokój, poczucie bezpieczeństwa, ale też odwaga w podejmowaniu działań, których się boimy a są... naszymi marzeniami, które chcemy spełnić. Dla mnie osobiście ten poradnik był fantastyczną przygodą i jednocześnie potwierdzeniem, że mam absolutne prawo zadbać o siebie i żyć na swoich zasadach i tylko mój umysł mnie ogranicza a i momentami finanse. Alexandra Reinwarth dzieli się bardzo cennymi wskazówkami na koniec każdego z rozdziałów, które są puentą ale i kluczem do zrozumienia samego siebie: * „mówić to, czego nigdy nie mówiłam”, * „mówić rzeczy, które mogą prowadzić do konfrontacji – i potem się nie wycofywać”, * „unikać pseudorozmów”, * „powody, które nie powinny wpływac na moją decyzję: spotkania, koszty, trudności. Powód, który powinien mieć decydujący wpływ na to, co zrobię: tak podpowiada serce”, * „doprowadzić sprawy do szczęśliwego (dla mnie) zakończenia”, * „wybaczać sobie, wybaczać sercu, komu należy wybaczać, a komu nie, co można wybaczyć – a czego wybaczyć się nie da”, * „spełniać pragnienia, do których nie przyznaję się przed sobą albo przed innymi ludźmi”, * „odważ się wyrażać pragnienia, przyznawaj się do słabości i niepewności, żadnych szklanych ścian!, odważ się wyrażać uczucia”. Jej własna ścieżka pracy terapeutycznej, którą przeszła jest dowodem na to, że warto się w swoim życiu zatrzymać, pobyć ze sobą i swoimi myślami, zadawać sobie mnóstwo pytań i szukać na nie odpowiedzi. Zacząć iść drogą, której przed nami jeszcze nie ma, a którą sami dla siebie będziemy budować. Tu potrzeba odwagi i wiary w siebie i w swoje marzenia. Ja umierając chcę powiedzieć sobie: „mimo wszystkich trudności i ścieżki cierpienia, którą przeszłam, miałam piękne życie i dokładnie takie, jakim chciałam żyć, spełniałam swoje marzenia i miałam kochających, wspierających ludzi wokół siebie, kochałam i byłam kochana. Sama byłam dobrym człowiekiem. Dziękuję za dar Życia, a teraz, gdy kres bliski odchodzę w spokoju i z Pogodą Ducha”. „Gdyby został mi tylko rok życia, chciałabym czytać więcej dobrych książek, słuchać częściej muzyki, która porusza moje serce, i częściej wystawiać twarz do słońca. I częściej się zatrzymywać. Gdybym miała pożyć tylko rok, chciałabym zachować w pamięci cudowne chwile (…) z najbliższymi”. Punkt widzenia autorki Alexandry Reinwarth bardzo mi się podobał i zachęcam Was serdecznie do poznania tej niezwykle wartościowej pozycji.
Jeanette ksiazka_na_przesluchaniu - awatar Jeanette ksiazka_na_przesluchaniu
ocenił na 10 1 rok temu
Jak ogarniać emocje w pracy. Dla ambitnych i wrażliwych Liz Fosslien
Jak ogarniać emocje w pracy. Dla ambitnych i wrażliwych
Liz Fosslien Mollie West Duffy
Emocje towarzyszą nam przez całe życie, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Ale czym tak naprawdę są emocje? Czy jesteśmy w stanie ogarnąć je w naszym miejscu pracy? Przyznam szczerze, że emocje w pracy to temat nienowy i dość rozległy, to bowiem właśnie one potrafią być w pewnym sensie drogowskazami i wypadałoby umieć je wyrażać i z nich się uczyć. Liz Fosslien i Mollie West Duffy, dwie przyjaciółki, autorki zabawnie ilustrowanego przewodnika "Jak ogarnąć emocje w pracy", obalają mit, iż w pracy nie ma absolutnie miejsca na emocje, co więcej - autorki uczą nas, jak przestać tłumić emocje w pracy, poradzić sobie z lękami, zazdrością, zainwestować w empatię, otworzyć się i postrzegać swoje uczucia, jako coś, do czego warto podejść z troską i sympatią. Przeczytany przeze mnie poradnik, napisany potocznym, prostym językiem, składa się z ośmiu rozdziałów. W każdym z nich przyglądamy się, jak emocje wpływają na jeden z siedmiu głównych aspektów zawodowych tj. zdrowie, motywację, podejmowanie decyzji, pracę zespołową, komunikację, kulturę oraz przywództwo. Rozdziały tej książki pełne są cennych porad - możemy z nich korzystać i wprowadzać je od zaraz do naszego życia zawodowego. Autorki, bardzo zwięźle i na temat, w punktach, podsumowały każdy rozdział, podając najważniejsze wskazówki dla nas, które warto zapamiętać. Ponadto mnóstwo obrazków i wykresów pomaga zrozumieć sens i mądrość płynącą z tej książki. Dodatkowo na końcu poradnika współtwórczynie dołączyły, stworzony przez siebie test do oceny tendencji emocjonalnych i przyznam szczerze, że robiąc go już na samym początku, jak tylko była o nim wzmianka w tekście, w pełni zgadzam się z jego wynikiem. Kończąc książkę, dowiadujemy się o dodatkowych źródłach w sprawie samych emocji. Czy książka pomogła mi coś zrozumieć i nauczyć mnie czegoś nowego? Myślę, że na pewno. Co więcej, uświadomiła mnie, że może nie zawsze jesteśmy zadowoleni ze swojej pracy i nie zawsze będzie nam idealnie odpowiadać to, co robimy, ale najmniej przyjemne zadania, okazują się znośne, jeśli będziemy przypominać sobie o ludziach, tzn. będziemy mieć w głowie ludzi, dla których nasza praca ma wpływ czy też sens. Dzięki cennym wskazówkom samych autorek wiem, że trzeba nauczyć się samego siebie oraz sytuacji, które wywołują w nas stres. Warto zwolnić tempo, gdy stwierdzimy, że wpływamy na innych poprzez swoje negatywne emocje. Zdałam sobie również sprawę - kiedy będziemy odzywać się weselej, mniej niecierpliwie, to wszyscy dookoła też będą mieć lepszy nastrój, większą wydajność. Zdecydowanie polecam Ci tę książkę, jeśli chociaż raz czułeś się w swojej pracy osamotniony, sfrustrowany, znużony, a nawet czułeś lęk i przytłoczenie. Uważam, że powinna to być obowiązkowa lektura dla każdego menedżera, który chce budować kulturę organizacyjną i zgrany, lubiący się zespół. Ponadto jeśli jesteś osobą, która pracuje w zespole z denerwującym współpracownikiem, to na pewno dowiesz się, jak sobie z tym poradzić. A może jesteś pracoholikiem, który uważa, że jedyny sposób na sukces to nigdy nie przestawać pracować - to książka również dla Ciebie!
Alicja - awatar Alicja
oceniła na 8 2 lata temu
Długo i szczęśliwie. Japońska sztuka akceptacji Scott Haas
Długo i szczęśliwie. Japońska sztuka akceptacji
Scott Haas
Książkę przeczytałam bardzo szybko, w jeden wieczór, lektura mocno mnie wciągnęła, choć przyznam, iż początkowo trochę zmylił mnie tytuł tej pozycji - myślałam, że będzie w niej sporo odniesień do tego, co wpływa na długość życia Japończyków. W rzeczywistości jednak okazało się, że pozycja ta opowiada o sztuce akceptacji oraz o tym, co osoby innych narodowości mogą wynieść dla siebie z obserwacji kultury japońskiej. Mimo, iż książka zawiera trochę inne treści niż się początkowo spodziewałam, to są one ciekawe (szczególnie dla osoby, która nie miała okazji wcześniej poznać tej kultury). Choć podczas lektury nie zgadzałam się w pełni ze wszystkim, co autor próbuje przekazać czytelnikowi (przede wszystkim z przekazem, by potrzeby innych stawiać ponad swoje własne, który w moim odczuciu w odniesieniu do niektórych sytuacji może być szkodliwy), to skłoniła mnie ona do kilku refleksji oraz działań. Po pierwsze zachęciła do regularnego praktykowania uważności w piciu herbaty (stworzenia sobie własnego rytuału wokół tej czynności) i przygotowywaniu posiłków (poczułam się też zachęcona do przeczytania książek o japońskiej kuchni), do spędzania jeszcze większej ilości czasu na łonie natury (by doświadczać jej bliskości i rytmu), do przyzwalania sobie na drzemkę, gdy jej potrzebuję, do uważności i takiej świadomej powolności w rozmowach z innymi ludźmi, do poczucia się częścią społeczności i doceniania faktu, że jesteśmy w stanie funkcjonować dzięki sobie nawzajem. Ucieszył mnie również rozdział, który został poświęcony tematyce minimalizmu i odgracania. Zachęca on do zastanowienia się nad swoimi prawdziwymi potrzebami i docenienia tego, co mamy. Cieszę się, że mogłam zapoznać się z tą pozycją i trochę bardziej przybliżyć sobie specyficzny styl życia Japończyków. Myślę, że warto z otwartością podchodzić do innych kultur i czerpać z ich wiedzy. Od każdej z nich jesteśmy w stanie czegoś się nauczyć i zainspirować całkowicie innym podejściem, biorąc z niego coś dla siebie.
CichaWoda - awatar CichaWoda
oceniła na 6 5 lat temu
Moc sześciu minut. Codziennik motywacyjny Dominik Spenst
Moc sześciu minut. Codziennik motywacyjny
Dominik Spenst
Wiele książek obiecuje szczęśliwie i udane życie. Tu autor podkreśla, że to czy książka spełni swoje zadanie zależy wyłącznie od nas. Dziennik ma na celu uczynienie nas bardziej szczęśliwą i spełnioną osobą. Wystarczy 6 min dziennie, przez 66 dni, bo tyle zdaniem autora trwa wypracowanie nowego nawyku. Moc sześciu minut zapewnia jedynie (lub aż) fundamenty i daje materiały budowlane, dzięki którym możemy samodzielnie pracować nad budowaniem szczęścia. Codziennie sami decydujemy, co wnosimy i z czego budujemy. Ale o co właściwie chodzi? W wielkim skrócie o wdzięczność. Zdaniem autora skupienie się na tym, by doceniać każdy dzień, a także na tym co już się ma pozwoli na bycie szczęśliwszym. Jednak by wyrobić w sobie wzory pozytywnych zachowań i nabrać optymistycznego nastawienia potrzeba codziennej praktyki. I tu wiadomo - jedną rzeczą jest czytanie o wdzięczności i mówienie o niej, a czymś zupełnie innym wprowadzanie zasad w życie. Nie ma drogi na skróty, dlatego w ciągu 3 min rano i 3 min wieczorem zapisujemy swoje przemyślenia (wdzięczność, afirmacje, zapis rzeczy do poprawy, miłe przeżycia). Oczywiście zasady wpisów można zmienić i dopasować do własnego stylu. Podoba mi się to, że pracując z dziennikiem koncentrujemy się na rzeczach, które mamy i które działają, co jest mi szczególnie bliskie. Dzięki temu dostrzegamy pozytywne aspekty życia i rozwijamy konstruktywne myślenie, znajdujemy równowagę między wdzięcznością, a rozwojem oraz własnymi dokonaniami. Dzięki zapiskom w książce tworzymy swoją prywatną księgę szczęścia. W momentach kryzysowych, kiedy wydaje nam się, że nie znajdziemy żadnego powodu do siły możemy powrócić do tego co napisaliśmy, do osobistego magazynu i czerpać z tego źródła nową moc. I to jest w tym cudowne, że z tego czerpiemy tylko i wyłącznie my. Ja wykorzystuję ten dziennik jako magazyn dobrych chwil, skrzynkę własnych diamentów wdzięczności, które przypominają mi moje niewielkie zwycięstwa, a tym samym wprawiają mnie na powrót w dobry nastrój. Jest to świetne narzędzie do budowania nawyków. Przypomina mi to trochę pracę z coachem, ale w coacha wcielamy się my sami dla siebie. Polecam!
psychotroska - awatar psychotroska
oceniła na 7 3 lata temu

Cytaty z książki A właśnie, że będę szczęśliwa! Sztuka tworzenia dobrego i pełnego radości życia