rozwińzwiń

Balbaryk i złota piosenka

Okładka książki Balbaryk i złota piosenka autora Artur Daniel Liskowacki,
Okładka książki Balbaryk i złota piosenka
Artur Daniel Liskowacki Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie literatura dziecięca
150 str. 2 godz. 30 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
1985-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1985-01-01
Liczba stron:
150
Czas czytania
2 godz. 30 min.
Język:
polski
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Balbaryk i złota piosenka w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Balbaryk i złota piosenka

Średnia ocen
7,6 / 10
15 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Balbaryk i złota piosenka

avatar
110
16

Na półkach:

Ukochana książka mojego dzieciństwa, czytałam na pewno ok. 20 razy.

Ukochana książka mojego dzieciństwa, czytałam na pewno ok. 20 razy.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
307
70

Na półkach:

Czytałam tą książkę w dzieciństwie tyle razy, że niektóre fragmenty znam na pamięć... Opowieść o nieplanowanej przez kilku przyjaciół podróży w nieznane z pewnością wciągnie małych i tych trochę starszych czytelników. Bohaterowie przeżywają niezwykłe przygody z których większość może stanowić mądry temat do rozmowy z dzieckiem albo przemyślenia. Chciałabym, żeby ktoś jeszcze raz wydał tą niezwykłą książeczkę.

Czytałam tą książkę w dzieciństwie tyle razy, że niektóre fragmenty znam na pamięć... Opowieść o nieplanowanej przez kilku przyjaciół podróży w nieznane z pewnością wciągnie małych i tych trochę starszych czytelników. Bohaterowie przeżywają niezwykłe przygody z których większość może stanowić mądry temat do rozmowy z dzieckiem albo przemyślenia. Chciałabym, żeby ktoś...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
600
418

Na półkach: ,

„Balbaryk i złota piosenka” Artur Daniel Liskowacki. Kiedy pewnego dnia w Krainie Tutaj nastała Wielka Cisza, to gromadka dzielnych przyjaciół Balbaryk, Sumak i Palcaty wyruszają w podróż pełną przygód, niespodzianek, kłopotów i radości - tylko po to, aby odszukać magiczną piosenkę i odczarować smutną Wielką Ciszę.
.
Podróż ta, nie należała do łatwego zadania. Po drodze czekały ich takie przygody, że fiu fiu i la la la. Zobaczyli Smutlandię, byli aresztowani, uwolnieni, znowu aresztowani. Spotkali dziwną żabę, utalentowanego muzyka Amadeusza, i małego nieznośnego i bardzo denerwującego stworzonka jaki był Makar Onmu Szelki. I tutaj pojawia się zasadnicze pytanie, czy ktoś „znajdzie Złotą Piosenkę i oswobodzi ze straszliwej, sennej niewoli - pogrążony w Wielkiej Ciszy Tutaj”. A jeszcze dziwniejsze pytanie - po czym poznać, że to właśnie TA piosenka a nie inna? To ci dopiero dylematy. Ale z załogą Balbaryka wszystko jest możliwe.
.
„Bo kto nic nie robi - bardzo dużo myśli, a kto dużo myśli i nic nie robi - najczęściej strasznie się martwi”. Bardzo dobra literatura dziecięca. Książka wciąga od pierwszych słów, i przez cały czas niesamowitej przygody utrzymuje wysoki poziom napięcia. I jak sam autor podkreśla „żadna prawdziwa tajemnica nie da się wytłumaczyć do końca, a te, które można wyjaśnić, musicie zgłębić sami”. Zatem zapraszam was do niesamowitych przygód: „Balbaryk i skrzydlate psy” oraz „Balbaryk i tajemne wrota”.

„Balbaryk i złota piosenka” Artur Daniel Liskowacki. Kiedy pewnego dnia w Krainie Tutaj nastała Wielka Cisza, to gromadka dzielnych przyjaciół Balbaryk, Sumak i Palcaty wyruszają w podróż pełną przygód, niespodzianek, kłopotów i radości - tylko po to, aby odszukać magiczną piosenkę i odczarować smutną Wielką Ciszę.
.
Podróż ta, nie należała do łatwego zadania. Po drodze...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

33 użytkowników ma tytuł Balbaryk i złota piosenka na półkach głównych
  • 25
  • 8
22 użytkowników ma tytuł Balbaryk i złota piosenka na półkach dodatkowych
  • 14
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Balbaryk i złota piosenka

Inne książki autora

Okładka książki City 3. Antologia polskich opowiadań grozy Dariusz Barczewski, Marek Grzywacz, Dawid Kain, Agnieszka Kwiatkowska, Kazimierz Kyrcz jr, Artur Daniel Liskowacki, Krzysztof Maciejewski, Kornel Mikołajczyk, Dariusz Muszer, Artur Olchowy, Bartosz Orlewski, Tadeusz Oszubski, Piotr Roemer, Anna Szczęsna, Izabela Szolc, Jarosław Turowski, Michał J. Walczak, Juliusz Wojciechowicz, Marek Zychla, Maciej Żytowiecki
Ocena 8,2
City 3. Antologia polskich opowiadań grozy Dariusz Barczewski, Marek Grzywacz, Dawid Kain, Agnieszka Kwiatkowska, Kazimierz Kyrcz jr, Artur Daniel Liskowacki, Krzysztof Maciejewski, Kornel Mikołajczyk, Dariusz Muszer, Artur Olchowy, Bartosz Orlewski, Tadeusz Oszubski, Piotr Roemer, Anna Szczęsna, Izabela Szolc, Jarosław Turowski, Michał J. Walczak, Juliusz Wojciechowicz, Marek Zychla, Maciej Żytowiecki
Artur Daniel Liskowacki
Artur Daniel Liskowacki
(ur. 1956 r. w Szczecinie) – prozaik, poeta, eseista, autor słuchowisk radiowych oraz książek dla dzieci. Publicysta i krytyk teatralny. Mieszka w Szczecinie. Laureat I nagrody II Krajowego Festiwalu PR i TVP „Dwa teatry 2002”, Nagrody Artystycznej Miasta Szczecina (2002) oraz Nagrody 60-lecia PR Szczecin (2005). Jego powieść Eine kleine znalazła się w finale Nagrody Literackiej Nike 2001 i otrzymała I nagrodę w kategorii prozy VI Konkursu Literackiego Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek (2002). Powieść Mariasz nominowano do Europejskiej Nagrody Literackiej (2009),a zbiór opowiadań Capcarap nominowano do Nagrody Literackiej Nike 2009. Wydał m.in. książki dla dzieci: Balbaryk i skrzydlate psy (1982),Balbaryk i Złota Piosenka (1985),Najbłękitniejsze oczy (1987),Śnieżynek (1997); tomy wierszy: Autoportret ze szminką (1985),Atlas ptaków polskich (1994),To wszystko (2006),Po sobie (FORMA 2010); zbiory opowiadań: Dzikie koty (1986),Szepty miłosne (1996),Capcarap (FORMA 2008),Skerco (FORMA 2011); eseje: Cukiernica pani Kirsch (1998),Pożegnanie miasta (2002),Kronika powrotu (FORMA 2012); powieści: Eine kleine (2000, FORMA 2009),Mariasz (FORMA 2007),Murzynek B. (2011). W książce 2008. Antologia współczesnych polskich opowiadań (FORMA 2008) znalazło się jego opowiadanie Odchodząc, wracając, a w książce 2011. Antologia współczesnych polskich opowiadań (FORMA 2011) opowiadanie Miejsce i czas.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pierścień orlicy Irena Kwintowa
Pierścień orlicy
Irena Kwintowa
I znów wracam myślą do zbioru baśni, który ma dla mnie niezwykłą wartość, choć jego cena na dzisiejszym rynku to jakieś grosze. Jakie to szczęście, że wartość książek opiera się nie tylko na ich cenie, narzuconej przez księgarnie czy antykwariaty! „Pierścień orlicy” jest dla mnie wydawnictwem szczególnym z dwóch powodów. Po pierwsze, jest to książka dzięki której poznałam postaci z demonologii Mazur i Warmii - Smętka, czyli złego bożka (a może tylko puszczańskie licho?),roztaczającego swoje władztwo na terenach zamkniętych między Łyną, Drwęcą i Pasłęką; i jego złośliwych i dokucznych pomagierów: kłobuki. Po wtóre – baśnie znad Łyny, spisany przez Irenę Kwintową, pełne są czaru i melancholii, swoistych opowieściom, które wychodzą poza najprostsze, najbardziej ograne baśniowe schematy i dotykają tematów, dźwięczących echem w sercu każdego prawego człowieka: mówią o wierności i odwadze, o miłości, zdolnej pokonać złą klątwę czy o poświęceniu dla dobra i szczęścia drugiego człowieka. Narracja płynie w nich wolno, ale smakowicie – w Irenie Kwintowej znać bajkopisarską biegłość, fantazję i umiejętność uderzania w czułe struny wyobraźni. Weźmy choćby baśń tytułową – jest w niej dzielny młodzieniec, jest wdzięczna orlica, są trzy życzenia, za pomocą których można usunąć choć trochę biedy i nędzy ze świata. Grunt, by mając w garści taką okazję, spożytkować ją mądrze, nie rozmieniać na drobne, mało znaczące zachciewajki. Ostatni akord tej baśni zawsze wzbudza u mnie wzruszenie i radość, że zamknięcie tej historii jest tak szczęśliwe. Wiele jest w tych baśniach autentycznej grozy, ale i wiele uśmiechu, choć nie wszystkie kończą się radośnie. Za to wszystkie, jedna w drugą, są piękną pieśnią na cześć mazurskiej i warmińskiej ziemi i pod płaszczykiem opowieści dla dzieci kryją wyznanie miłości do ojcowizny.
Stary_Zgred - awatar Stary_Zgred
ocenił na96 miesięcy temu
Czarownica znad Bełdan Klemens Oleksik
Czarownica znad Bełdan
Klemens Oleksik
Kolejna moja książka z mojej starej biblioteczki, wnuczki przyniosły ja ze strychu i jak niemal każdy weekend, czytam im różne baśnie, bajki i bajeczki... Tytułowa "Czarownica znad Bełdan" to jedna z osiemnastu baśni warmińsko-mazurskich, w których autor nawiązuje do dawnych wierzeń ludowych. Wszystkie baśnie rozgrywają się nad jeziorami, autor bardzo sprawnie opisuje charakterystyczne krajobrazy. Ja czytałam w dzieciństwie kilka razy tę książkę, więc część historii pamiętam dobrze do dziś. "Było to dawno, bardzo dawno temu. Ci, co widzieli i słyszeli, opowiedzieli drugim, ci z kolei swoim dzieciom i wnukom, a ponieważ nikt w opowieści skąpy nie był, opowieść rosła i rosła." Historia Anny z baśni "Czarownica znad Bełdan" od zawsze mi się podobała, tak jak ona bardzo lubiłam jarzębinę i czekałam na jej owoce, żeby zrobić sobie korale. Co prawda ona dostała swoje korale od czarownicy, lecz inne dziewczęta chcąc mieć takie same, pytały ją o to, skąd je wzięła, bo odkąd je zaczęła nosić, od razu wypiękniała. Wszystkie tak chciały. Lecz Anna nie chciała zdradzić swojej tajemnicy, więc im odpowiadała: "- Byłam w lesie nad strumykiem, tam gdzie rośnie jarzębina. Jarzębinie się skłoniłam, o korale poprosiłam." Co było dalej a nawet to, co było wcześniej to już sami musicie sobie przeczytać. Jeżeli oczywiście macie na to ochotę. Nie może być baśni z regionu mazurskiego bez obecności wszędobylskiego kłobuka oraz snującego się po terenie Warmii i Mazur Smętka... Jeśli chcesz poznać historię o najznaczniejszym z kłobuków, jakie się urodziły w tamtych czasach, lub o dobrym duchu krainy jezior - Smętku, albo o dobrych i złych przygodach parobka Roztropka, o diabłach z Czarciej Wyspy, o Królowej jezior, o królewiczach i królewnach, lecz także o zwykłych ludziach, to musisz przeczytać tę książkę. Moim zdaniem to bardzo cenny zbiór regionalnych baśni, które warto poczytać dzieciom, chociaż nie tylko dzieci mogą się wielu rzeczy z nich nauczyć. Dla mnie dużą zaletą jest również to, że znam wszystkie jeziora i miejsca, o których opowiada autor. To mój region, więc głupio byłoby nie znać... "Ale jeszcze dzisiaj pokazują starzy ludzie w Mikołajkach miejsce, gdzie stała kuźnia. Stoi tam wielki, drewniany król Sielaw. On jeden przechowuje w pamięci wszystko, co tu zostało opowiedziane." Te legendy są może trochę mniej znane, bo tylko trzy razy były wydane, a szkoda. Najbardziej znana jest baśń stanowiąca tytuł całego zbioru a nawet został nakręcony swego czasu animowany film, lecz moim zdaniem niezbyt oddający cały klimat i dramaturgię tej opowieści. Te baśnie są dość oryginalne a nawet intrygujące, dają wiele do myślenia i na dodatek nie wszystkie mają szczęśliwe zakończenia, i pewnie dlatego bardziej się je pamięta.
Myszka - awatar Myszka
oceniła na82 lata temu
Za Złotą Bramą Helena Bechlerowa
Za Złotą Bramą
Helena Bechlerowa
Mało kto dziś pamięta Helenę Bechlerową, a dla mnie jej powieść "Za Złotą Bramą" była jedną z najbardziej magicznych książek z czasów dzieciństwa. Co w niej takiego było, że wciąż ją pamiętam, chociaż moda na takie książki dawno już przeminęła? Gdzieś na najwyższej półce w domowej biblioteczce znalazłam egzemplarz tej książki wydany dawno temu. W dzieciństwie odnajdywałam na jej kartach świat, do którego, jako dziecko mieszkające w bloku, tęskniłam. Marzyłam o mieszkaniu w starym domu z ogrodem i zakurzonym strychem obiecującym wciąż nieodkryte tajemnice, z daleka od podwórka przed blokiem nieustannie okupowanego przez hordy hałaśliwych i często złośliwych dzieciaków. Bawiłam się z nimi, ale też nie rzadko uciekałam od tego towarzystwa w świat moich książek. Pamiętam jak bardzo współczułam Kasi i Piotrkowi - bohaterom tej powieści, że muszą wyprowadzić się ze starej kamienicy do nowego bloku, że ich piękny stary dom ma być wyburzony. Z żalem obserwowałam jak odchodzą stamtąd ludzie, wodnik z fontanny, lwy ze schodów, wierzby - czarownice z ogrodu, różowa Amelia z obrazu, a na końcu echo i domowy duszek Dominik. Teraz przeczytałam tę historię ponownie, chyba właśnie po to, aby znaleźć odpowiedź na pytanie, co przed laty oczarowało mnie w tej książce, że tak mocno weszłam w jej świat, a ona weszła w mój świat. W książce na skutek czarodziejskiego zaklęcia zardzewiała brama zamienia się w złotą, by mogli przez nią przejść dawni mieszkańcy. To symboliczne przejście było także bramą do świata wyobrażonego, za którym się tęskni. Czytając ją teraz podziwiałam, jak pięknie opowiadana jest ta historia słowem i obrazem. Niezwykłe ilustracje Jana Marcina Szancera były dodatkowym kluczem do mojej wyobraźni. Nawet wtedy, gdy sama książka nieco zatarła się w pamięci, miałam przed oczami jej ilustracje: drzewa, ulice, latarnie, domy, domowe sprzęty, kolory, wysmukłych ludzi ubranych w charakterystyczne stroje. Jan Marcin Szancer na zawsze połączył mnie nie tylko z tą książką, ale i z "Baśniami" Andersena i "Akademią Pana Kleksa" Jana Brzechwy. Widziałam wiele nowych wydań tych książek, ale obrazy Szancera są, według mnie, absolutnie bezkonkurencyjne. Kiedy przeczytałam ostatnie zdanie "Za Złotą Bramą", pomyślałam z ulgą i radością: jak dobrze, że ta książka nadal ma taki urok... Przeczytane w ramach styczniowego wyzwania czytelniczego LC - książka należąca do klasyki (3).
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na101 rok temu
Uśmiechnij się bajko Irena Kwintowa
Uśmiechnij się bajko
Irena Kwintowa Elżbieta Gaudasińska-Borowska
Książka Uśmiechnij się bajko jest zbiorem legend i baśni z Warmii i Mazur jakie tutaj dostajemy, które dotyczą tych terenów. Sięgnąłem zaciekawiony mając nadzieje na interesujące i pełne niezwykłych wydarzeń opowieści. Podzielone zostały na dwie części opowiadające legendy o powstaniu kwiatów i baśni związane z Warmia i Mazurami. Książka Uśmiechnij się bajko zaczyna się od legend dotyczącym kwiatów, w których znajdziemy historie niedobrego syna dla matki, opowieść o dwóch braciach wysłanych przez ojca, aby założyli własne grody i piękne opowiadania dotyczące niewidomej księżniczki marzącej o jednym zapominając o konsekwencjach. Nie brakuje również baśni o rybaku zakochanym w niezwykle urodziwej Młynarzównie. Autorka dzięki temu ukazuje jak powstały poszczególne kwiaty w sposób ciekawy i interesujący od samego początku. Nie pozbawiona klimatu, ciepła, miłości i niepokojących zdarzeń staje się dla nas podróżą po świecie bajkowym, gdzie wszystko jest możliwe. Nie brakuje magicznych istot, przestróg i morału jakie dostajemy po przeczytaniu lekko podanego bez nachalności. Każda z nich jest inna i to właśnie jest sporym plusem. Samo wyjaśnienie powstania kwiatów spodobało mi się. Ciekawie napisane legendy ze świetnym klimatem baśniowym jakie wciągają i poprawiają wiele razy humor w czasie czytania. Drugą częścią książki są już baśnie z Mazur i Warmii dotyczące kłobuków, Smętka i codziennych spraw ludzkich w jakich psocą kłobuki. Również one zawierają wiele ciekawych i niecodziennych baśni dotyczących tamtego świata, gdzie wiara była wszędobylska o nich. Jednak w nich wszystkich kłobuki są ciekawskimi stworzeniami, psotnymi, nieraz złośliwymi, lecz także pomocnymi i karzącymi tylko zazwyczaj złych ludzi. Już w pierwszej baśni pod tytułem Fajka widać jak kłobuk staje się przyczyną nieszczęścia, które musi powstrzymać. Na podstawie tego można nauczyć się, ze ciekawość nie popłaca, a skutki mogą być opłakane dla innych. W drugiej Chciwość ukarana jest opowieścią o miłości, chciwości ojca i kłobuka postanawiającego napsocić jak tylko można w dobrym celu. Ofiara Smętka jest historią znalezienia małego dziecka i jego ofiarności wobec niego. O psotnym kłobuku, warmińskim wietrze, Annie rybaczce i dzielnym Marcinem jest opowiada tym razem o miłości i psotnym kłobuku, który musi naprawić wszystko co zepsuł. O mazurskim kłobuku jest przykładnym opowieścią o psocie i konsekwencjach swoich działań dotyczącym służeniu przez rok swojej ofierze. Tabakierka zamykająca baśnie w tym zbiorze opowiada o ciepłym sercu kłobuka chcącego pomóc Smętkowi. Autorka w drugiej części wybrała poruszające, ciepłe i zabawne historie uczące przez morał jaki z nich płynie skierowane do młodego czytelnika, a także do starszego, który uwielbia wszelkiego rodzaju baśnie, legendy lub podania. W książce bohaterowie są zarysowani bardzo dobrze, z lekkością i głębią. Potrafią zaciekawić i ich losami można było zainteresować się. Wzbudzające sympatie i można było polubić ich od samego początku. Niektóre jednak mają do odegrania złych i takie wzbudzają nasza niechęć w czasie czytania. Powodując kibicowanie i trzymanie kciuków za pozytywnych bohaterów. Oprócz postaci z krwi i kości spotykamy również bohaterów rodem z bajek jak mówiące zwierzęta, niezwykły wiatr, syreny i króla ryb. Znalazło się miejsce na psocących kłobuków i starego bożka pruskiego Smętka mieszkającego w dziupli. Wszyscy oni tworzą bohaterów dających się polubić lub nawet wzbudzają sympatie od początku. Bardzo przyjemnie wypadają relacje pomiędzy nimi, które zawierają humor, ironię, przekomarzania i lekkość w czasie rozmów. Można bawić się świetnie podczas czytania przy nich. Tak samo dialogi przyjemne, lekko podane, świetnie napisane, czasami poważne, ale częściej z pewną dozą humoru podane. Dlatego miło i sympatycznie czyta się wciągając nas w opowiadaną legendę lub baśń. Książka Uśmiechnij się bajko jest zbiorem legend o kwiatach i baśni z Warmii i Mazur jakie dostajemy w tym przypadku. Opowieści o powstaniu kwiatów były urocze, pięknie opowiedziane i z morałem jaki wysnuwa się samemu po przeczytaniu. Jak powstał biały wrzos, bratki, przebiśniegi, kaczeńce, oset i storczyki. Autorka przybliża nam legendy z tym związane, gdzie niezwykłe wydarzenia i wybory prowadzą do konsekwencji jakie muszą ponieść bohaterowie. Jednak podane wszystko zostało w baśniowy sposób co spodobało mi się. W drugiej części mamy do czynienia z chciwością, przeciwnościami losu jakie stają na drodze do szczęścia, wykorzystywanie innych do osiągnięciu swojego celu i motyw miłości przezwyciężający wszystko co złe. Podobało mi się pojawienie kłobuków jako psocących, ciekawskich i nieraz złośliwych stworków, które również pomagają ludziom w kryzysowych sytuacjach. Wzbudzają sympatie i można je polubić, a w tym przypadku ich dialogi wraz z działaniem potrafią rozbawić w czasie czytania. Spotykamy bożka Smętka jaki mieszka w dziupli na stuletnim drzewie, który szefuje kłobukami. Stary i wydawać się opuszczony posiada mądrość i widzi znacznie więcej niż innym wydaje się. Ciekawa postać z baśni, która wzbudza naszą sympatie. Karzący wszelakie zło, a nagradzający dobrych ludzi wraz z kłobukami. Same baśnie są przyjemne w odbiorze, lekko napisane, wciągające i nie mogłem oderwać się od nich. Sięgając po małą książkę nie wiedziałem, ze dostanę tak fajne baśnie jakie czyta się samemu szybko pozostawiające po sobie świetnie wrażenie. Bawiłem się przy nich znakomicie od tych z kwiatami po drugie dotyczące kłobuków i Smętka. Mające swój morał ładnie podany, nie nachalnie, zastanawiające i urokliwe. Zabierające nas w świat baśniowy od samego początku i wciągający w wir wydarzeń. Książka Uśmiechnij się bajko jest skierowana do młodego czytelnika, ale nie tylko, bo starszy również może bawić się przy niej bardzo dobrze. Autorka świetnie sobie poradziła z wyborem i zamieszczeniem baśni oraz legend związanych z regionem Warmii i Mazur. Ładne ilustracje dopełniają obrazu całości i rysunki zostały ładnie namalowane w książce. Przyczyniają się do nie tylko zilustrowania wydarzeń, lecz także posiadają swój urok i wypadają klimatycznie. Dlatego świetnie się przy niej bawiłem, miło spędziłem czas i przyjemnie podczas czytania. Książka do której na pewno będę wracać jeszcze nieraz i ciekawy jestem innych pozycji z dorobku autorki, po które chętnie sięgnę jak będę miał ku temu okazje.
Magnis - awatar Magnis
ocenił na86 miesięcy temu

Cytaty z książki Balbaryk i złota piosenka

Więcej
Artur Daniel Liskowacki Balbaryk i złota piosenka Zobacz więcej
Artur Daniel Liskowacki Balbaryk i złota piosenka Zobacz więcej
Artur Daniel Liskowacki Balbaryk i złota piosenka Zobacz więcej
Więcej