rozwińzwiń

Wykłady o istocie religii

Okładka książki Wykłady o istocie religii autorstwa Ludwig Andreas Feuerbach
Okładka książki Wykłady o istocie religii autorstwa Ludwig Andreas Feuerbach
Ludwig Andreas Feuerbach Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN Seria: Biblioteka Klasyków Filozofii filozofia, etyka
342 str. 5 godz. 42 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Format:
papier
Seria:
Biblioteka Klasyków Filozofii
Tytuł oryginału:
Vorlesungen uber das Wessen der Religion
Data wydania:
1953-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1953-01-01
Liczba stron:
342
Czas czytania
5 godz. 42 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Eryk Skowron, Tadeusz Witwicki
Religia była dla Feuerbacha przyczyną wszelkiego zła na świecie. Co jest istotą feuerbachowskiej walki z religią? Przekonanie, że człowiek w zasadzie jest dobry, że jest altruistą. Przestał być takim, bo swe cnoty umieścił w bogu. Feuerbachowska filozofia religii znajduje swoje uzasadnienie w jego idealistycznej socjologii i idealistycznej etyce. „Człowiek człowiekowi bogiem”. Społeczeństwo to po prostu „naturalny związek ludzi dążących do szczęścia własnego i szczęścia drugich”, realizujących miłość do bliźniego. Szczęście osobiste - rozumował Feuerbach - jest zresztą możliwe tylko pod warunkiem współżycia z innymi ludźmi. Ofiarność dla drugiego, miłość bliźniego, to zatem nie jakiś „postulat rozumu praktycznego”, ale po prostu naturalna inklinacja naszego serca. Feuerbach widział wszędzie, w każdej domenie życia społecznego tylko i wyłącznie stosunki moralne. Ale, jeżeli tak, jeżeli istotnie siłą napędową życia jest miłość, w takim razie problem walki z religią wysuwa się istotnie na plan pierwszy. Engels pisał do Marksa: „Feuerbach mówi, że musi się najpierw uporać się definitywnie z tym świństwem religijnym, zanim będzie mógł się zająć komunizmem i reprezentować go piórem.” Feuerbach nie rozumiał inaczej zmiany stosunków społecznych, jak przez krytykę religii, krytykę przy pomocy „oświecenia”. Lenin genialnie określił ateizm Feuerbacha jako „typowy przykład oświeceniowego ateizmu z zapaszkiem socjalistycznym.”
Średnia ocen
8,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wykłady o istocie religii w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wykłady o istocie religii

Średnia ocen
8,2 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wykłady o istocie religii

avatar
2857
2855

Na półkach: ,

Feuerbach, raczej nie przepadałem za typem.

Studiowało się tą filozofię w sumie bodajże 6 lat, więc i troszkę filozoficznych książek się przeczytało. To książka z mojej półki "różności", wrzucam tu te setki książek które przeczytałem w życiu w latach 2000-2019.

Feuerbach, raczej nie przepadałem za typem.

Studiowało się tą filozofię w sumie bodajże 6 lat, więc i troszkę filozoficznych książek się przeczytało. To książka z mojej półki "różności", wrzucam tu te setki książek które przeczytałem w życiu w latach 2000-2019.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
262
31

Na półkach: ,

W czasach kiedy materializm może być osadzony na solidnych fundamentach w postaci nowoczesnej nauki argumentacja Feuerbacha może się wydawać niewystarczająca. Ale jego intuicje i odwaga w ich głoszeniu są imponujące. Optymizm co do natury ludzkiej nieco razi, ale po pierwsze, udział w tym mogą miec moje uprzedzenia, po drugie pewne poglądy na ludzi i ludzkie społeczności byly w czasach Feuerbacha nie wystarczajaco wypróbowane. Ogółem, ważna lektura, z kulturą wypowiedzi, której trudno szukać u dzisiejszych "jeźdźców apokalipsy", mimo, iż mają oni nieporównywalnie więcej argumentów(co może być częściowym powodem tonu ich wypowiedzi).

W czasach kiedy materializm może być osadzony na solidnych fundamentach w postaci nowoczesnej nauki argumentacja Feuerbacha może się wydawać niewystarczająca. Ale jego intuicje i odwaga w ich głoszeniu są imponujące. Optymizm co do natury ludzkiej nieco razi, ale po pierwsze, udział w tym mogą miec moje uprzedzenia, po drugie pewne poglądy na ludzi i ludzkie społeczności...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
992
3

Na półkach: , , , ,

Wyśmienita analiza ludzkiej religijności dokonana już ponad 150 lat temu.

Wyśmienita analiza ludzkiej religijności dokonana już ponad 150 lat temu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

151 użytkowników ma tytuł Wykłady o istocie religii na półkach głównych
  • 111
  • 34
  • 6
25 użytkowników ma tytuł Wykłady o istocie religii na półkach dodatkowych
  • 11
  • 6
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Wykłady o istocie religii

Inne książki autora

Ludwig Andreas Feuerbach
Ludwig Andreas Feuerbach
Feuerbach był uczniem Hegla, należąc do tzw. lewicy heglowskiej. Wkrótce jednak odrzucił heglizm przyjmując w metafizyce poglądy materialistyczne. Swoje credo wyraził słowami: Myśl z bytu, a nie byt z myśli. Podkreślał materialność człowieka (Człowiek jest tym, co je) i na tej podstawie zbudował naturalistyczą etykę i teorię religii. Zwalczał idee nieśmiertelności i nadprzyrodzoności. Religia – jego zdaniem – była tworem ludzkim: to człowiek stworzył Boga na swoje podobieństwo - nie odwrotnie. Religia jest jednak wieczna, gdyż zaspokaja odwieczne potrzeby człowieka. Jest ona także pewną formą jego wiedzy o samym sobie, o istocie człowieczeństwa. Jeżeli Bóg został stworzony na obraz człowieka to człowiek – poznając Boga w jego formach – poznaje samego siebie. Poznanie rzeczy może – zdaniem Feuerbacha – następować tylko przez zmysły (sensualizm),a poznanie innego człowieka – także poprzez "poszukiwanie prawdy w dialogu". Filozofia Feuerbacha oddziaływała na Marksa i Engelsa. Obaj krytykowali Feuerbacha m.in. w dziełach: "Tezy o Feuerbachu", "Ideologia niemiecka" czy "Ludwig Feuerbach i zmierzch klasycznej filozofii niemieckiej". W 1867 wylew krwi powoduje częściowy paraliż, który w 1872 roku staje się przyczyną śmierci filozofa. Umarł mając 68 lat.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Bojaźń i drżenie; Choroba na śmierć Søren Kierkegaard
Bojaźń i drżenie; Choroba na śmierć
Søren Kierkegaard
Zacząłem czytać w tłumaczeniu Bienestocka z 1911 roku (odradzam),ale kontynuowałem w tłumaczeniu Iwaszkiewicza z 1966 roku (polecam). Bienestock tłumaczył z przekładu niemieckiego - to wydanie ma zupełnie zmienioną strukturę, pełne jest streszczeń, interpretacji; raczej zabytek historyczny dla tych, którzy chcą się czegoś dowiedzieć o recepcji Kierkegaarda w Polsce, a nie dla tych, którzy chcą poznać dzieło Kierkegaarda. Sięgnąłem po "Bojaźń i drżenie" po lekturze Mitu Syzyfa Camusa - Kierkegaard był tam krytykowany za swój "skok" wiary, który autor "Dżumy" ocenił jako "samobójstwo filozoficzne". Chciałem się dowiedzieć w zasadzie czym ten skok jest bezpośrednio u źródła i czyje pisanie bardziej mnie przekonuje. Bo sam chyba skłaniam się bardziej ku teizmowi niż ateizmowi, choć jak ze wszystkim dzisiaj - i tutaj jestem pewnie gdzieś na spektrum ;) Nie jestem specjalnie obyty w lekturach filozoficznych - ale w przypadku egzystencjalistów to nie przeszkadza, bo oni są bardzo "literaccy". Obydwaj - i Kierkegaard i Camus w odwołują się do fundamentalnych postaci z europejskiej mitologii antyczno-chrześcijańskiej; u Camusa mamy Hamleta, Don Juana i w końcu Syzyfa, który jest główną postacią jego eseju, a u Kierkegaarda jest to Abraham - ojciec wiary nie tylko chrześcijańskiej, też judaizmu i islamu. Mamy u Duńczyka też odwołania między innymi do Szekspira, Eurypidesa, Goethego, ale i wielu innych postaci literackich. Skupia się on na bohaterach tragicznych, próbując narysować różnicę między nimi a "rycerzami wiary", który mogą dokonywać podobnych czynów, ale z innych pobudek - pierwsi w ramach etyki, drudzy w ramach osobistego stosunku do absolutu, czyli ponad (lub poza) etyką. U Kierkeegarda odpowiedzią na trwogę w obliczu braku sensu jest wiara, u Camusa bunt. U Kierkegaarda Bóg jest absolutem, u Camusa Bóg jest nieobecny i człowiek musi żyć bez transcendencji, w pełniej świadomości absurdu. To są bardzo odrębne odpowiedzi na doświadczenie egzystencjalnej trwogi i poczucia absurdu istnienia. Bojaźń i drżenie to dziełko średnio trudne, ale - że tak powiem - przyjemne. Dużo odniesień, ironiczny, subkiektywny styl celujący we współczesnych sobie, aluzje do aktualnych mu pisarzy. Autor stosuje tutaj lirykę maski - wydaje tę książkę pod pseudonimem Johannes de Silentio, który próbuje pojąć czyn Abrahama. Taki zabieg pozwala się zdystansować do tematu i popłynąć w rozważaniach - co zresztą robi. I nie ma tutaj jednoznacznych odpowiedzi - jest raczej oglądanie paradoksu wiary, próby uchwycenia jej istoty, z bardzo subiektywnej perspektywy. Jak zauważa Iwaszkiewicz (w znakomitej przedmowie),Kierkegaard "bardzo często mówi o "wierze" jak gdyby w oderwaniu od tego, w co wierzy. Wiarę uważa za pewien stan, euforię (...). Ta wiara jako namiętność, nieuchronnie połączona z cierpieniem, zawrotem głowy, z szaleństwem absurdu, daleka jest od ukojenia mistyków. (...) Nie ma obcowania z absolutem (...). Bóg milczy."
melizmat - awatar melizmat
ocenił na72 miesiące temu
Prolegomena Immanuel Kant
Prolegomena
Immanuel Kant
Rzecz absolutnie wybitna. Kant stworzył książkę, która w krótki i przystępny sposób prezentuje podstawowe założenia jego „Krytyki czystego rozumu” oraz stanowi wywód na temat metafizyki jako takiej, a raczej jej możliwości zaistnienia jako nauka. To moje pierwsze zetknięcie z tekstem Kanta, choć wcześniej rzecz jasna o nim czytałem. Mogę powtórzyć rzecz najogólniejszą, jaką się o nim słyszy – tak, Kant jest trudny. Kant jest trudny głównie dlatego, że jego filozofia jest w najwyższym stopniu formalna, a spory i batalie, które chce toczyć w ramach obrony swojego systemu są... przestarzałe. Nie zrozumcie mnie źle; bez Kanta nie byłoby Oświecenia takiego, jakie znamy. Można i należy docenić jego rzetelność w tworzeniu systemu filozoficznego, który łączyłby racjonalistów i empirystów. Tyle tylko, że jego prawdy nie są już dzisiaj prawdami. Po Freudzie, po Wittgensteinie, po Jungu... dziś patrzymy już na podejmowane przez Kanta tematy w zupełnie inny sposób. Czytając go, trzeba pamiętać, że żył on w epoce, w której inaczej postrzegano rozum, język czy jaźń. Dziś struktura filozoficzna, którą stworzył Kant, na niewiele się już przydaje i nie przystaje do dzisiejszego świata. Nie można być dzisiaj kantystą. Można za to docenić jego wkład w tworzenie światowej filozofii i pamiętać, że bez niego być może nie byłoby wyżej wymienionych panów.
Adrian Pezda - awatar Adrian Pezda
oceniła na1010 miesięcy temu
Ucieczka od wolności Erich Fromm
Ucieczka od wolności
Erich Fromm
"W każdej spontanicznej aktywności jednostka ogarnia cały świat. Jej indywidualne „ja" nie tylko pozostaje nienaruszone, ale staje się silniejsze i mocniej skonsolidowane. Bowiem „ja" jest na tyle silne, na ile jest aktywne. Prawdziwa siła nie polega na samym posiadaniu ani własności materialnej, ani właściwości duchowych, takich jak uczucia czy myśli. Nie polega też na używaniu i manipulowaniu przedmiotami; to czego używamy, nie jest nasze tylko dlatego, że tego używamy. Nasze jest tylko to, z czym jesteśmy autentycznie powiązani przez naszą twórczą aktywność — obojętne, czy będzie to osoba, czy przedmiot nieożywiony. Jedynie wartości zrodzone z naszej aktywności spontanicznej przydają sił naszemu „ja" i tym samym tworzą podstawę jego integralności. Niezdolność działania spontanicznego, wyrażania tego, co się naprawdę czuje i myśli, i wynikająca stąd konieczność ukazywania innym i sobie swego fałszywego „ja" — oto źródło poczucia niższości i słabości. Czy jesteśmy tego świadomi, czy nie, niczego się bardziej nie wstydzimy aniżeli tego, że nie jesteśmy sobą; nic natomiast nie daje nam większego szczęścia i większego powodu do dumy niż myśleć, czuć i mówić to, co od nas samych pochodzi." *** "Jakie zatem jest znaczenie wolności dla człowieka współczesnego? Uwolnił się od zewnętrznych więzów, które mogłyby go krępować w działaniu i myśleniu według własnych upodobań. Miałby swobodę postępowania wedle własnej woli, gdyby wiedział, czego chce, co myśli i co czuje. Lecz on nie wie. Nagina się do bezimiennych autorytetów i przyswaja sobie jakieś „ja", które nie jest jego. Im usilniej to czyni, tym bardziej czuje się bezsilny i tym bardziej musi się naginać do oczekiwań innych. Mimo pozorów optymizmu i inicjatywy, człowiek współczesny przepojony jest głębokim uczuciem niemocy, która sprawia, że martwym wzrokiem wpatruje się w zbliżającą się katastrofę, jak gdyby był tknięty paraliżem." *** "Spełniając oczekiwania innych, nie wyróżniając się, człowiek tłumi wątpliwości co do swej tożsamości i osiąga pewien stopień bezpieczeństwa. Ale drogo to okupuje. Rezygnacja ze spontaniczności i indywidualności prowadzi do zablokowania życia. Choć żywy biologicznie, człowiek staje się emocjonalnie i umysłowo martwym automatem. Wykonuje czynności życiowe — ale życie przesypuje mu się przez palce niczym piasek. Za fasadą optymizmu i zadowolenia współczesny człowiek jest głęboko nieszczęśliwy; w istocie znajduje się na granicy rozpaczy. Desperacko lgnie do idei indywidualizmu; chce być „inny" i nie ma dla niego lepszej rekomendacji niż ta, że „coś jest inne". Kupując bilet kolejowy, dowiadujemy się, jak się nazywa kasjer, który nas obsługuje; torebki ręczne, karty do gry i przenośne radia mają charakter „osobisty" dzięki umieszczeniu na nich inicjałów właściciela. Wszystko to wskazuje na głód „odmienności", są to jednak już tylko szczątki indywidualizmu. Człowiek nowoczesny jest żądny życia. Nie mogąc jednak jako automat doświadczać życia rozumianego jako spontaniczna aktywność, chwyta się zastępczo każdego rodzaju podniety i dreszczyku; emocji picia, sportów, przeżywania zastępczo wzruszeń fikcyjnych postaci na ekranie." *** "Szczególna trudność w rozeznaniu, do jakiego stopnia nasze pragnienia — podobnie jak myśli i uczucia — są nam w rzeczywistości narzucone z zewnątrz, wiąże się ściśle z problemem władzy i wolności. W dziejach nowożytnych autorytet Kościoła przejęło państwo, autorytet państwa zastąpiło sumienie, a w naszej epoce rolę tę objęła z kolei bezimienna władza zdrowego rozsądku i opinii publicznej jako narzędzi konformizacji. A że wyzwoliliśmy się spod dawnych jawnych autorytetów władzy, nie dostrzegamy, że staliśmy się ofiarą nowych autorytetów. Staliśmy się automatami żyjącymi w złudzeniu, że są istotami rozporządzającymi własną wolą. Dzięki temu złudzeniu jednostka nie uświadamia sobie niebezpieczeństwa, ale na tym kończy się cała pomoc, jaką daje złudzenie. W istocie rzeczy „ja" jednostki ulega osłabieniu, na skutek czego czuje się ona bezsilna i nad wyraz niepewna. Żyje w świecie, z którym straciła prawdziwą łączność, gdzie każdy i wszystko zostało zinstrumentalizowane, gdzie jednostka stała się częścią zbudowanej własnymi rękami maszyny. Człowiek myśli, czuje i chce tak, jak mu się wydaje, że powinien myśleć, czuć i chcieć; w toku tego procesu zatraca swoje „ja", bez którego nie ma prawdziwego bezpieczeństwa wolnej jednostki." *** "Inny sposób paraliżowania krytycznego myślenia polega na niszczeniu wszelkich ustrukturalizowanych obrazów świata. Fakty zatracają jakość, którą mogą posiadać tylko jako części ustrukturalizowanej całości, a zachowują jedynie znaczenie abstrakcyjne, ilościowe; każdy fakt — to po prostu jeszcze jeden fakt, a liczy się tylko to, czy wiemy więcej, czy też mniej. Radio, filmy i gazety sieją pod tym względem spustoszenie. W środku komunikatu o zbombardowaniu miasta i śmierci setek ludzi — albo tuż po nim — pojawia się reklama mydła czy wina. Ten sam spiker tym samym sugestywnym, przymilnym i autorytatywnym głosem, którym przekonywał słuchaczy o powadze sytuacji politycznej, poleca im szczególny gatunek mydła produkowanego przez fabrykę opłacającą utrzymanie radiostacji. Kroniki filmowe pokazują sceny torpedowania okrętów, a zaraz po nich pokazy mody. Dzienniki przytaczają wyświechtane myśli jakiejś wschodzącej „gwiazdki" albo opisują jej śniadania, poświęcając temu tyleż miejsca i uwagi co relacjom o wybitnych wydarzeniach naukowych czy artystycznych."
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na92 miesiące temu
Struktura rewolucji naukowych Thomas Kuhn
Struktura rewolucji naukowych
Thomas Kuhn
Wciąż ważna i aktualna, szczególnie przyglądając się ciągłemu rozprzestrzenianiu fanatyzmu naukowego (scjentyzm). Wbrew krytykom, Thomas Kuhn nie jest relatywistą i nie jest jego zamiarem uderzanie w samą naukę, a tym bardziej w samą prawdę. Gardził osobami piszącymi prawdę wyłącznie w cudzysłowiu i stanowczo odcinał się od lewicowych intelektualistów pierniczących o "konstruktach społecznych", albo postulujących całkowitą dowolność w umownym wybieraniu paradygmatów. Kiedy pisze, że dwie sprzeczne ze sobą teorie mogą być w pewnym stopniu prawdziwe, nie jest to wyrazem relatywizmu, a trywialnym stwierdzeniem faktu ograniczonej perspektywy człowieka, który nie jest Stwórcą, wobec czego nie możne znać całej prawdy o rzeczywistości. Teoria czy model nie jest rzeczywistością samą, a tylko opisem jej niewielkiego wycinka. Koniecznie trzeba wspomnieć o genialnej książce naszego rodaka, Mikołaja Brykczyńskiego - "Mit nauki. Paradygmaty i dogmaty", która czerpie ze Struktury Kuhna, ale idzie dużo dalej, a przy tym jest bardziej aktualna. Sięgnij po nią koniecznie - a jeśli musisz wybrać tylko jedną, to polecam sięgnąć po "Mit nauki". --------------------------------------- „Niestety koncepcje te wypaczyła rzesza sceptycznych intelektualistów, którzy widzieli w nich narzędzie podważenia samej idei prawdy. Kuhn nie żywił tego rodzaju zamysłu. Był zaiste miłośnikiem faktów i poszukiwaczem prawdy”. Ian Hacking „To prawda, że Struktura dała potężny impuls badaniom socjologicznym nad nauką. Niektóre z nich, akcentujące, że fakty to „konstrukcje społeczne”, i jawnie uczestniczące w negowaniu „prawdy”, budzą protest konserwatywnych naukowców. Kuhn pisał wprost, że nie cierpi tego rodzaju rozwinięć jego pracy”. Ian Hacking „Element dowolności nie oznacza jednak, że jakakolwiek grupa naukowa prowadzić może badania, nie przejmując pewnego zespołu przeświadczeń od swoich poprzedników”. „Większość uczonych poświęca się w swojej działalności zawodowej pracom porządkowym. One właśnie składają się na to, co nazywam nauką normalną. Jeśli poddać je dokładniejszej analizie, czy to w aspekcie historycznym, czy w ich współczesnej postaci, odnosi się wrażenie, że polegają one na próbie wtłoczenia przyrody do gotowych już i względnie sztywnych szufladek, których dostarcza paradygmat. Celem nauki normalnej nie jest bynajmniej szukanie nowych rodzajów zjawisk; raczej nie dostrzega ona tych, które nie mieszczą się w jej gotowych szufladkach. Również uczeni nie starają się zazwyczaj wynajdywać nowych teorii i są często nietolerancyjni wobec tych, które sformułowali inni. Badania w ramach nauki normalnej dążą do uszczegółowienia tych zjawisk i teorii, których dostarcza paradygmat”. „Na przykład maksima na obrazie dyfrakcyjnego rozproszenia elektronów, które później uznano za wskaźnik długości fali elektronu, były czymś niezrozumiałym, gdy je po raz pierwszy wykryto i opisano. Aby stały się miarą czegoś, należało powiązać je z teorią, która przewidywała falowe własności poruszających się cząstek. Ale nawet wtedy, gdy związek ten już uchwycono, trzeba było przebudować przyrząd tak, aby doświadczalne wyniki dawały się jednoznacznie przyporządkować teorii. Póki nie spełniono tych warunków, póty żaden problem nie mógł zostać rozwiązany”. „Przyjmijmy więc, że kryzysy są koniecznym warunkiem wstępnym pojawienia się nowych teorii, i zapytajmy, w jaki sposób uczeni reagują na nie. Część odpowiedzi – równie ważną jak oczywistą – można odnaleźć, wskazując ogólnie na to, czego uczeni nigdy nie robią, gdy mają do czynienia nawet z ostrymi i długotrwałymi anomaliami. Chociaż mogą tracić zaufanie do paradygmatu i poszukiwać alternatywnych wobec niego rozwiązań, nie odrzucają paradygmatu, który doprowadził do kryzysu. To znaczy nie traktują anomalii jako świadectw obalających teorię, jak by się tego domagała filozofia nauki. Uogólnienie to jest częściowo po prostu konstatacją historycznych faktów opartą na przykładach, jak te, które omówiliśmy poprzednio, i inne, o których jeszcze będzie mowa. Pokazują one – co jeszcze uwydatni dalsza analiza sposobu odrzucania paradygmatów – że teorię naukową, która uzyskała już status paradygmatu, uznaje się dopóty, dopóki nie pojawi się inna, zdolna pełnić tę funkcję. Historyczne badania rozwoju nauki w żadnym razie nie potwierdzają owego metodologicznego stereotypu falsyfikacji, jakoby miała ona polegać na bezpośrednim konfrontowaniu teorii z przyrodą. Uwaga ta nie głosi, że uczeni nie odrzucają teorii naukowych albo że obserwacja i eksperyment nie odgrywają w tym istotnej roli. Powiada natomiast – co okaże się sprawą zasadniczą – że akt oceny, który prowadzi uczonych do odrzucenia poprzednio akceptowanych teorii, oparty jest zawsze na czymś więcej niż tylko na konfrontacji teorii z doświadczeniem. Decyzja porzucenia jednego paradygmatu jest zawsze zarazem decyzją przyjęcia innego, a ocena prowadząca do niej wymaga porównania obu paradygmatów zarówno z przyrodą, jak i między sobą”.
Graven - awatar Graven
ocenił na83 lata temu
Religia i Nauka Bertrand Russell
Religia i Nauka
Bertrand Russell
Przenikliwe studium Bertranda Russella z 1935 r. wciąż zachowuje aktualność w kluczowych kwestiach dotyczących konfliktu między nauką a religią. Tekst brytyjskiego filozofa jest pochwałą rozumu sprzeciwiającego się dogmatom i zabobonom. To dzięki myśleniu krytycznemu możliwy jest rozwój naszej cywilizacji, wciąż jednak narażonej na regres i czasy ciemności (vide: totalitaryzmy: brunatny oraz czerwony). W pierwszej części wykładu Russell skrótowo przypomina dzieje nowożytnej nauki stopniowo przezwyciężającej światopogląd religijny (nie bez oporu i ofiar),w dalszych rozprawia się z koncepcjami, na których przez wieki wspierała się teologia chrześcijańska (jak: dusza, substancja, sumienie). Myśliciel stawia tezę, że wszelka etyka wynika z pragnień jednostek, uogólnionych i usankcjonowanych przez daną społeczność. Świat wartości nie jest zatem przejawem żadnego nadrzędnego, metafizycznego ładu. Cenne są rozważania o mistycyzmie, zamyśle kosmicznym (czyli czymś, co dziś nazywamy inteligentnym projektem) oraz tzw. wartościach samych w sobie. Russell wskazuje na słabości wszystkich tych aspektów, w których religia wciąż upatruje szansy na uzasadnienie swej wiarygodności w obliczu ofensywy ze strony takich nauk jak: fizyka, biologia, psychologia. Wywody na temat wolnej woli i determinizmu uwzględniają ustalenia mechaniki kwantowej, podówczas dziedziny stosunkowo młodej. Frapujące są refleksje dotyczące fenomenu ludzkiego życia (czy stanowi ono finalne apogeum całego istnienia, czy jest tylko produktem ubocznym naturalnych procesów, a może chorobą starzejącej się materii, albo też wręcz przeciwnie: jedyną realnością, która stwarza, nie zaś została stworzona...). „Gdyby to mnie dana była wszechmoc i miliony lat na eksperymentowanie, nie uważałbym Człowieka za chwalebny, ostateczny rezultat wszystkich moich wysiłków” – konkluduje z przekąsem autor. Precyzyjny, analityczny styl argumentowania Russella okraszony właściwym mu humorem czyni z tego dziełka coś więcej niż kompendium wiedzy przyrodniczej i filozoficzno-religijnej sprzed nieomal wieku. Sprawia, że obcujemy z żywą myślą, prawdziwą intelektualną brzytwą, którą z powodzeniem możemy zastosować do współczesnych wyzwań i problemów.
Wojtek Kusiński - awatar Wojtek Kusiński
ocenił na78 miesięcy temu

Cytaty z książki Wykłady o istocie religii

Więcej

Myśl z bytu, nie byt z myśli

Myśl z bytu, nie byt z myśli

Ludwig Andreas Feuerbach Wykłady o istocie religii Zobacz więcej

Idea albo pojęcie rodzajowe Boga w znaczeniu metafizycznym opiera się na tej samej konieczności, na tych samych podstawach, na których opiera się pojęcie rzeczy, pojęcie owocu... u politeistów, bogowie nie są niczym innym, jak tylko nazwami i pojęciami zbiorowymi lub rodzajowymi, wyobrażonymi jako istoty.

Idea albo pojęcie rodzajowe Boga w znaczeniu metafizycznym opiera się na tej samej konieczności, na tych samych podstawach, na których opier...

Rozwiń
Ludwig Andreas Feuerbach Wykłady o istocie religii Zobacz więcej

...chrześcijanie poddają się nastrojom religijnym zasadniczo tylko w tych chwilach i tych zdarzeniach życia, które budzą w człowieku trwogę .

...chrześcijanie poddają się nastrojom religijnym zasadniczo tylko w tych chwilach i tych zdarzeniach życia, które budzą w człowieku trwogę ...

Rozwiń
Ludwig Andreas Feuerbach Wykłady o istocie religii Zobacz więcej
Więcej