Nie umieraj do jutra

Okładka książki Nie umieraj do jutra autora Wacław Gluth-Nowowiejski,
Okładka książki Nie umieraj do jutra
Wacław Gluth-Nowowiejski Wydawnictwo: Krajowa Agencja Wydawnicza Seria: Zdarzenia, sensacje, zagadki historia
139 str. 2 godz. 19 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Seria:
Zdarzenia, sensacje, zagadki
Data wydania:
1975-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1975-01-01
Liczba stron:
139
Czas czytania
2 godz. 19 min.
Język:
polski
Średnia ocen

8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nie umieraj do jutra w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Nie umieraj do jutra



książek na półce przeczytane 672 napisanych opinii 419

Oceny książki Nie umieraj do jutra

Średnia ocen
8,1 / 10
13 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Nie umieraj do jutra

avatar
99
43

Na półkach:

Autentyczna, do szpiku kości uderzająca tragizmem końca wojny i wolą przetrwania Robinsonów.

Autentyczna, do szpiku kości uderzająca tragizmem końca wojny i wolą przetrwania Robinsonów.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
94
51

Na półkach: ,

Ta książka wstrząsa swoją autentycznością i nie daje czytelnikowi chwili wytchnienia. Opisy życia w ukryciu pokazują walkę nie tylko z wrogiem, lecz również z bólem, głodem i bezsilnością. Różnorodność relacji sprawia, że każda historia brzmi inaczej, ale wszystkie łączy rozpaczliwa determinacja, by przetrwać. To lektura wymagająca, lecz potrzebna, bo pozwala zrozumieć tragedię z perspektywy pojedynczych ludzi.

Ta książka wstrząsa swoją autentycznością i nie daje czytelnikowi chwili wytchnienia. Opisy życia w ukryciu pokazują walkę nie tylko z wrogiem, lecz również z bólem, głodem i bezsilnością. Różnorodność relacji sprawia, że każda historia brzmi inaczej, ale wszystkie łączy rozpaczliwa determinacja, by przetrwać. To lektura wymagająca, lecz potrzebna, bo pozwala zrozumieć...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
526
514

Na półkach:

Zapadająca w pamięć i serce lektura! żołnierski przekaz dosadnie oddają krótkie i pozbawione kwiecistości relacje, co pobudza i równocześnie trzyma w ryzach wyobraźnię… czy współczesny patriota zdolny będzie do podobnego heroizmu??? A jednak poczytajcie ku pokrzepieniu!

Zapadająca w pamięć i serce lektura! żołnierski przekaz dosadnie oddają krótkie i pozbawione kwiecistości relacje, co pobudza i równocześnie trzyma w ryzach wyobraźnię… czy współczesny patriota zdolny będzie do podobnego heroizmu??? A jednak poczytajcie ku pokrzepieniu!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1586 użytkowników ma tytuł Nie umieraj do jutra na półkach głównych
  • 871
  • 696
  • 19
255 użytkowników ma tytuł Nie umieraj do jutra na półkach dodatkowych
  • 142
  • 27
  • 25
  • 21
  • 14
  • 13
  • 13

Inne książki autora

Wacław Gluth-Nowowiejski
Wacław Gluth-Nowowiejski
Putonowy podchorąży „Wacek”, żołnierz Armii Krajowej, powstaniec warszawski w zgrupowaniu „Żywiciel”, jako „wróg ludu” więziony przez reżim komunistyczny w latach 1948–1953, dziennikarz w „Dziś i Jutro”, „Za i Przeciw”, „Kurierze Polskim” – pomysłodawca wielu akcji, m.in. „Pierwsi w mieście” (1971–1972),dzięki której poznał Robinsonów Warszawskich i opisał ich dzieje w książce Nie umieraj do jutra. Komentator filmów T. Makarczyńskiego Sceny z Powstania Warszawskiego – sierpień i wrzesień; redaktor naczelny wydawnictw książkowych „Epoki”; autor wielu publikacji nt. II wojny światowej. Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, prezes Stowarzyszenia Żołnierzy Armii Krajowej „Żywiciel” i Miłośników Ich Tradycji. Kocha życie, Rzeczpospolitą, rodzinę. Ponadto z wielką przyjemnością słucha muzyki i ogląda sport. Nie znosi przemocy, kłamstwa, lekceważenia słabszych.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Balet, który niszczy Monika Sławecka
Balet, który niszczy
Monika Sławecka
Monika Sławecka, scenarzystka i autorka książek, absolwentka filmoznawstwa na Uniwersytecie Łódzkim. Świat mafii, alkoholizm, hejt, porwania - to tematy, które poruszała ze swoimi rozmówcami w poprzednich książkach. „Balet, który niszczy” to kolejna, która powstała na podstawie zeznania byłych uczennic i uczniów polskich szkół baletowych. Pierwsza w Polsce państwowa szkoła baletowa powstała w 1950 roku w Gdańsku, dziś jest ich 5. O przyjęciu do szkoły decyduje egzamin, którego pozytywny wynik daje młodziutkim kandydatom poczucie wkraczania do elit i magicznego świata. Dzieci rozpoczynają naukę w IV klasie szkoły podstawowej i kończą ostatnią klasą liceum. Dziewięć lat wytężonej, ciężkiej pracy, o której zdecydowali się opowiedzieć Monice Sławeckiej. Są wśród nich tancerki, którym udało się ukończyć szkołę i osiągnąć sukces, ale są też takie, które nie wytrzymując panującej atmosfery i rygoru decydują się pożegnać ze szkołą. O tym, co kryje się za murami tych pięknych gmachów opowiadają między innymi Natalia Wojciechowska, baletnica z dużą ilością sukcesów na koncie, Natalia Lesz i Iza Miko. Jest tu też przerażająca historia Szymona Szpaka, niezwykle uzdolnionego tancerza, którego niestety, nigdy nie zobaczymy już na scenie. Wszyscy rozmówcy potwierdzają zgodnie - nauczyciele w szkołach baletowych nie pomagają w rozwijaniu dziecięcych pasji, nie są ich mentorami, nie wspierają w pokonywaniu trudności i lęków, nie budują wiary we własne możliwości. Opowiadają za to o zastraszaniu i psychicznym terrorze. O życiu w permanentnym stresie. Krzykliwych i obcesowych nauczycielach. O publicznym upadlaniu i karach fizycznych. O promowaniu skrajnie chudych ciał, czego skutkiem jest bulimia czy anoreksja. O zakazie picia wody pomimo intensywnego wysiłku, gdyż ta „wypycha brzuch”. Depresja, samookaleczanie się i podejmowanie prób samobójczych nie należą do rzadkości. Zdarzają się przypadki wykorzystywania seksualnego i maltretowania psychicznego. W szkołachq tępi się indywidualność. Nauczyciele strachem i agresją budują swój autorytet, a uległe im dzieci duszą w sobie bunt na złe traktowanie, przemoc czy wulgarny ton. Każdy dzień rozpoczyna się bólem brzucha i niepewnością, co się wydarzy. To hermetyczne środowisko i niekontrolowany przez nikogo system sprawiają, że niewiele osób ma świadomość terroru, jakiemu poddawane są w szkole dzieci. Co więcej - wielu rodziców nie zdaje sobie sprawy, co przeżywają zamykające się coraz bardziej w sobie ich pociechy. Poinformowany przez uczennicę o sposobach nauczania w szkole Rzecznik Praw Dziecka odpowiada, że szkoły artystyczne rządzą się swoimi prawami i w związku z tym nie jest w stanie nic zrobić. Większość uczniów nie dotrwa do końca. Wielu po opuszczeniu szkoły przechodzi długi proces terapeutyczny, który ma na celu pomóc im między innymi w pozbyciu się toksycznych myśli o sobie. Często jest to szpital psychiatryczny. Dorośli ludzie jeszcze wiele lat po opuszczeniu szkoły odczuwają traumę, co przekłada się między innymi na problemy w relacjach z innymi. Utracone poczucie własnej wartości nie zawsze udaje się odbudować. Książka dobitnie pokazuje, że system edukacji w szkołach baletowych wymaga zreformowania i nadzoru. Nacisk na przedmioty zawodowe powoduje, że nauka przedmiotów ogólnokształcących jest tam na wyjątkowo niskim poziomie. Brakuje lekarza, psychologa i dietetyka. „Choć wielu jest dobrych pedagogów, to jeden zły potrafi zepsuć całą pracę tych dobrych” - to słowa psychologa a zarazem ojca uczennicy poznańskiej szkoły baletowej, która nie wytrzymuje psychicznego terroru i po 3 latach odchodzi. Czy uda się wreszcie przerwać ten krąg zła, kryjący się za murami szkoły? Dlaczego tylu dorosłych, wiedząc o problemie nie może zrobić nic? Natalia Wojciechowska, uczennica Warszawskiej Szkoły Baletowej i inicjatorka akcji „Stop przemocy w szkołach baletowych” to chyba jedyna tancerka, która odważyła się publicznie opowiedzieć to, co dzieje się z uczniami za zamkniętymi drzwiami. Dzięki niej problem został nagłośniony, pomogła również w powstaniu niniejszej książki. Desperacja, z jaką uczniowie walczą w tych szkołach o realizację swoich marzeń budzi podziw, choć nie każdy wytrwa tam do końca. U tych, którzy nie wytrzymują i rezygnują, często miłość do baletu przeradza się w nienawiść. Zdumienie budzi fakt, że pomimo coraz większej wiedzy na temat przemocy istniejącej w szkołach baletowych nic się nie zmienia w nich do dnia dzisiejszego. Dorośli, biorący na siebie odpowiedzialność za młode pokolenie, zamiast rozwijać w dzieciach wrażliwość, empatię i pasję taneczną tłamszą je, niszcząc nie tylko ich miłość do tańca, ale również osobowość. Wstrząsająca lektura.
zuszka - awatar zuszka
oceniła na75 miesięcy temu
Powstańcy Magda Łucyan
Powstańcy
Magda Łucyan
Książka „Powstańcy” autorstwa Magdy Łucyan to poruszający reportaż, który pozwala spojrzeć na Powstanie Warszawskie nie przez daty i podręczniki, ale przez emocje i wspomnienia ludzi, którzy naprawdę tam byli. Publikacja oparta jest na autentycznych relacjach uczestników wydarzeń z 1944 roku — autorka oddaje im głos, dzięki czemu historia staje się niezwykle osobista i wiarygodna. Największą siłą tej książki jest jej prostota i szczerość. Łucyan nie ocenia ani nie próbuje rozstrzygać sporów historycznych — przede wszystkim słucha swoich rozmówców. Powstańcy opowiadają o strachu, młodzieńczej odwadze, stracie bliskich, ale też o nadziei i poczuciu wspólnoty. Szczególnie mocno wybrzmiewa fakt, że byli to bardzo młodzi ludzie, często niemal rówieśnicy dzisiejszych czytelników, którzy musieli podejmować decyzje przekraczające ich wiek i doświadczenie. Dużym atutem książki są również liczne fotografie, które jeszcze bardziej przybliżają bohaterów i realia tamtych dni. Zdjęcia sprawiają, że opowieści nabierają dodatkowej autentyczności — nagle historie przestają być anonimowe, a czytelnik widzi konkretne twarze i prawdziwe życie stojące za wspomnieniami. Ciekawym i bardzo poruszającym elementem jest także powtarzające się na końcu rozmów pytanie autorki — co powstaniec powiedziałby osobie w wieku, w jakim sam był podczas Powstania. Odpowiedzi są niezwykle zgodne: bohaterowie podkreślają, jak ważna jest miłość do ojczyzny, wzajemny szacunek, pomaganie sobie nawzajem i odpowiedzialność za drugiego człowieka. Jednocześnie wszyscy niemal jednogłośnie powtarzają jedno przesłanie — nigdy więcej wojen. Reportaż czyta się szybko, ale trudno przejść przez niego obojętnie. Wiele fragmentów zmusza do zatrzymania się i refleksji nad tym, czym naprawdę jest patriotyzm oraz jaką cenę ma wolność. Książka nie epatuje patosem — jej emocjonalna siła wynika właśnie z naturalności opowieści i zwyczajności bohaterów. To lektura ważna, szczególnie dziś, gdy odchodzą ostatni świadkowie historii. „Powstańcy”* przypominają, że za wielkimi wydarzeniami stoją konkretni ludzie, ich wybory i przeżycia. Po zamknięciu książki zostaje cisza i poczucie wdzięczności, że mogliśmy jeszcze usłyszeć ich głosy. Polecam wszystkim, którzy chcą zrozumieć historię nie tylko rozumem, ale przede wszystkim sercem.
Natalia Dziakowicz - awatar Natalia Dziakowicz
ocenił na101 miesiąc temu
1939. Wojna? Jaka wojna? Cezary Łazarewicz
1939. Wojna? Jaka wojna?
Cezary Łazarewicz
Rewelacyjna pozycja. Fascynująca i przerażająca jednocześnie. Ukazuje świat którego już nie ma, który zniknął bezpowrotnie a jednocześnie świat, który jest nam bardzo bliski. Ludzie z tego okresu są tak przerażająco podobni do nas współczesnych. Żyją zajmując się codziennymi rzeczami, prowadzą interesy, wyjeżdżają na wakacje. Czytają gazety, w których co prawda pojawiają się złowrogie spekulacje na temat możliwych zdarzeń w tym wojny jednak to tylko teoretyczne możliwości. Książka obala również mit polskiego społeczeństwa jako sprawiedliwego wśród narodów Europy. Niestety z przytoczonych artykułów prasowych i wypowiedzi ówczesnych polityków wyłania się obraz społeczeństwa zamkniętego, krótkowzrocznego i nietolerancyjnego. Skrajnie prawicowe ciągoty niektórych przedstawicieli polskiej inteligencji czy wypowiedzi o odżydzeniu polskiego społeczeństwa mówią same za siebie. Czyż dzisiaj nie dzieje się to samo? Staramy się uchodzić na arenie międzynarodowej za naród tolerancyjny, szanujący wiarę i poglądy innych a z drugiej strony niektóre miernoty polityczne negują holokaust i urządzają za publiczne pieniądze cyrk w sejmie gasząc gaśnicą świece chanukowe. Coraz częściej słyszy się hasła " Polska dla Polaków" a polscy politycy sympatyzują z takimi dziwolągami jak Orban czy Le Pen. Do tego jesteśmy butni i aroganccy fantazjując o tym jakim to wielkim narodem jesteśmy i jaką to rolę mamy do spełnienia w Europie. Istna kalka z roku 39. Szkoda że gdy przychodzi co do czego karty są rozdawane bez udziału Polski. Historia lubi się powtarzać choć mam nadzieję że tym razem się mylę. Polecam.
Marcin33333w - awatar Marcin33333w
ocenił na86 miesięcy temu
Moje przyjaciółki z Ravensbrück Mag­da­ Knedler
Moje przyjaciółki z Ravensbrück
Mag­da­ Knedler
Nie tak dawno przeczytałem „Małe zbrodnie małżeńskie” Eric`a Emmanuel`a Schmitt`a. Jest to książka z książką o takim samym tytule „w środku”. Uśmiechnąłem się już na początku lektury książki pani Magdy Knedler „Moje przyjaciółki z Ravensbrück”, że z tą jest podobnie: „zawiera w sobie” książkę o przyjaciółkach z Ravensbrück! Ciekawy zabieg! Jednak w przypadku książki pani Magdy treść „wewnętrzna” jest o wiele obszerniejsza niż w przypadku „Małych zbrodni małżeńskich”. Jedną warstwę tworzy to, co dzieje się z Idą, która wydała książkę o przyjaciółkach obozowych, opowieści o jej poszukiwaniu autora, o jej relacjami, drugą — obozowe dzieje samych przyjaciółek. Dla mnie było to wciągające. I zgadzam się z komentarzem na LC, że w ten sposób, przetasowując obie historie, miejscami przerażające dzieje obozowe są czytelnikowi „bezpiecznie” dozowane — tak, aby się nimi nie zachłystnął. Przyznaję, że także ja po przeczytaniu niektórych rozdziałów, długo nosiłem w sobie pewne obrazy czy zdania. Dzięki temu książka pani Magdy jawi się dla mnie jako bardzo emocjonalna. . Na emocjach się jednak nie kończy. To byłoby zbyt płaskie, zwłaszcza w kontekście opowieści o obozach śmierci. Najcenniejszym w książce było dla mnie to, co autorka chciała przekazać, mówiąc o sile życia, sile przyjaźni, sile miłości, która jest w stanie wiele wycierpieć, aby ofiarować drugiemu, bardziej potrzebującemu to, co niezbędne. Uważam, że właśnie dzięki ukazywaniu takich postaw, literatura obozowa jest ogromnie wartościowa. To nie są dyrdymały, które wymyślił jakiś mniej lub bardziej nawiedzony autor (nota bene: ostatnio 4 razy zdarzyło mi się, że zaczynałem czytać książkę [lub słuchać z ebooka], ale już po kilku rozdziałam nie byłem w stanie strawić stylu, który ma w sobie nienaturalne rozbuchanie, albo który zawiera nawet sprzeczności, lub ukazuje tak niesmacznie przejaskrawioną, o ile nie makabrycznie obrzydliwą rzeczywistość, i oczywiście przerywałem lekturę; proszę wybaczyć, że nie będę wskazywał na autorów i książki, aby nie robić „reklamy” tego, na co, uważam, absolutnie szkoda czasu). Dlatego „Moje przyjaciółki z Ravensbrück” stawiam jako jedną z wartościowszych książek na równi z „Narzeczoną z powstania” oraz (koniecznie!) „Położną z Auschwitz” — jeśli chodzi o książki pani Magda Knedler. Z innych przeczytanych, o podobnej treści wskazałbym na „Człowiek w poszukiwaniu sensu” autorstwa Viktora E. Frankla. Zestawiam je razem, gdyż książki te, opowiadając o tych, co przeszli ciemną doliną śmierci (por. Ps 23, 4),swoistą Drogę Krzyżową, i UCZĄ ŻYCIA! . Myślę, że w tym kontekście koniecznie należy zwrócić uwagę na wymowę okładki książki: niszczone drutem kolczastym tchnienie kruchego życia ludzkiego; wiązane, tłamszone bestialstwem i związanym z nim strachem ludzkie myślenie, a wreszcie tymże drutem obwiązane słowa, które nie są już w stanie swobodnie wyjść z gardła i dać się usłyszeć?!? Tak można interpretować, jeśli wiemy, o czym mówi książka; jeśli choć trochę wiemy, czym było nazistowskie obozy śmierci. Jednak… I tu można się zadziwić: na okładce wspomnianej książki „Człowiek w poszukiwaniu sensu” wydawnictwa „Czarna Owca” widnieje znak, mały symbol życia, piękna, wolności — piękny ptaszek! Na okładce „Przyjaciółek” widnieje podobna treść, choć książkę wydało wydawnictwo „Mando”. Przypadek? A może (krzyczący) refren, który wraz z przesłaniem treści książki chce przekonać, iż warto szukać, jaką drogą przychodzi „zmartwychwstanie” i „wniebowzięcie” (na okładce omawianej książki głowa postaci jest wypełniona chmurami, a więc zdaje się myślą, a może już i całą duszą, przebywać w Niebie). W tym miejscu myślami wracam znów do świadectwa Victora Frankla, który w rzeczywistości obozu śmierci kontemplował miłości do swojej żony, a poprzez to „zrozumiał” szczęście aniołów w Niebie (cytat: „W sytuacji całkowitej samotności, gdy nie sposób wyrazić samego siebie poprzez pozytywne działanie, gdy jedynym i największym osiągnięciem jest godne i szlachetne znoszenie własnego cierpienia, nawet w takiej sytuacji można doświadczyć spełnienia, kontemplując z uczuciem noszony w sercu obraz najdroższej nam osoby. Po raz pierwszy w życiu byłem w stanie w pełni pojąć znaczenie zdania: «Aniołowie zatracają się w nieustannej kontemplacji nieskończonej chwały»”.). Tak, uważam, że książka Magdy Knedler „Moje przyjaciółki z Ravensbrück” także może prowadzić do kontemplacji wartości życia i przyjaźni, które niosą (najpierw wewnętrzne, duchowe, a potem niekiedy i fizyczne, socjalne) zmartwychwstanie i wniebowzięcie. . Jeszcze jedno. Choć książka „Przyjaciółki” nie jest czystym świadectwem na podobieństwo treści książki „Człowiek w poszukiwaniu sensu”, to o jej wartości świadczy fakt, że autorka pracowała z wiarygodnymi źródłami. Dowiadujemy się o tym z wyjaśnień zamieszczonych na końcu oraz z cytatów w treści książki. Na marginesie: wiedząc o tym, przychodziło nieraz na myśl, że poszukiwania i podróże głównej bohaterki książki, Idy, odzwierciedlają poszukiwania i podróże samej pani Magdy. Choćby wizyta książkowej Idy i autorki, pani Magdy, w moim rodzinnym Lublinie, w muzeum martyrologii „Pod Zegarem”. . Gorąco polecam! . ks. Paweł Kamola
xPaavils Kamola - awatar xPaavils Kamola
oceniła na92 miesiące temu

Cytaty z książki Nie umieraj do jutra

Więcej
Wacław Gluth-Nowowiejski Nie umieraj do jutra Zobacz więcej
Wacław Gluth-Nowowiejski Nie umieraj do jutra Zobacz więcej
Wacław Gluth-Nowowiejski Nie umieraj do jutra Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne