
ArtykułyCzytamy w weekend. 17 kwietnia 2026
LubimyCzytać313
Artykuły"Malarz" Piotra Chomczyńskiego - mamy dla Was 30 egzemplarzy książki
LubimyCzytać4
ArtykułyWiosenne porządki w księgarni Matras. Setki hitów już od 5 złotych!
LubimyCzytać1
ArtykułyJak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać12
Gazeta Wyborcza - początki i okolice

- Kategoria:
- historia
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2004-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2004-01-01
- Liczba stron:
- 264
- Czas czytania
- 4 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 83-7233-091-3
Zarząd Agory: Słyszymy zarzut, że u genezy Gazety Wyborczej tkwi grzech złodziejstwa. Ale jak można mówić o kradzieży gazety przez zespół redakcyjny? Stanisław Remuszko: Ta książka pomoże Ci odpowiedzieć na pytania Autor jest niezależnym publicystą. W latach 1989-93 był prezesem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Kup Gazeta Wyborcza - początki i okolice w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Gazeta Wyborcza - początki i okolice
Poznaj innych czytelników
116 użytkowników ma tytuł Gazeta Wyborcza - początki i okolice na półkach głównych- Chcę przeczytać 81
- Przeczytane 32
- Teraz czytam 3
- Posiadam 6
- Literatura polska (współczesna) 1
- 2000s 1
- Polscy autorzy 1
- Literatura faktu 1
- Ocalić od zapomnienia 2018 1
- Polityka/Felietony 1
Tagi i tematy do książki Gazeta Wyborcza - początki i okolice
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Gazeta Wyborcza - początki i okolice
Opowiada ona mianowicie (spróbuję to ująć jednym zdaniem),w jaki sposób (podstępny i nieuczciwy) pewne wąskie środowisko przywłaszczyło sobie i rozbudowało narzędzie, które pozwala mu sprawować - bez żadnej odpowiedzialności przed współobywatelami - część nieformalnej władzy w Polsce, oraz co z tego wynikło dla mojej Ojczyzny, a także kto i jakie ma z tego korzyści.
Opowiada ona mianowicie (spróbuję to ująć jednym zdaniem),w jaki sposób (podstępny i nieuczciwy) pewne wąskie środowisko przywłaszczyło sob...
Rozwiń ZwińPublikowane regularnie na łamach "Gazety Wyborczej" teksty, podpisane przez kilku wspomnianych powyżej autorów, tworzą wizerunki negatywne ludzi bądź środowisk, których wybory ideowe naruszają hegemonię słusznych postaw, projektowaną przez środowisko "Gazety Wyborczej" w odniesieniu do polskiej polityki, kultury i historii.
Publikowane regularnie na łamach "Gazety Wyborczej" teksty, podpisane przez kilku wspomnianych powyżej autorów, tworzą wizerunki negatywne l...
Rozwiń ZwińZ tekstów przytoczonych w tej osobliwej antologii wynika niezbicie, że środowisko "Wyborczej" charakteryzuje pewien specyficzny zestaw cech, które wprawdzie występują również wśród zwykłych ludzi, grup i mikrospołeczności, ale TU są niejako podniesione do kwadratu. Do cech tych zaliczyłbym w pierwszym rzędzie mentalność Kalego, klanową solidarność, wyraźnie określoną hierarchię autorytetów, funkcjonalno-organizacyjne podobieństwa do mafii (nie w sensie prawa karnego, rzecz jasna),cenzurowanie inicjatyw, nieuczciwość polemiczną, poczucie własnej wyższości i nieomylności oraz antysemityzmową fobię.
Z tekstów przytoczonych w tej osobliwej antologii wynika niezbicie, że środowisko "Wyborczej" charakteryzuje pewien specyficzny zestaw cech,...
Rozwiń Zwiń















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Gazeta Wyborcza - początki i okolice
Przeczytałem to co byłem w stanie, bo serio - ja rozumiem, że to własnym nakładem, że publikacja pół-amatorska, undergroundowa, ale tak tragicznego składu jeszcze nie widziałem. Brakujące wersy, zła numeracja stron, pozałączane skany nieczytelnych listów, okładki gazet wciśnięte na stronę książki - druczek nie do przeczytania, to po co tę okładkę w ogóle wciskać? A sama książka, ehh, zaczyna się jako fajny obraz transformacji Polski, wczesnych lat 90. z punktu widzenia naocznego świadka, bardzo ciekawe; a potem Remuszko jedzie w klepanie się po plecach z Wszechpolakami i Braunem (już wtedy radykałem i foliarzem, nie mówcie że nie),powtarza się (rozumiem, że to zbiór artykułów z przestrzeni 10 lat, ale still, można zachować umiar, dokonać selekcji albo skrótów...) i kreuje obraz boomera płaczącego, że nikt go nie bierze na poważnie, że elity ignorują jego listy i nie chcą się podpisywać pod jego kuriozalnymi manifestami (nie zesraj się z tą lustracją, błagam),że Michnik mu tekstów nie chce publikować - i totalnie nie kuma jak żałośnie to wygląda i jakiego idiotę z siebie robi XD wywiad z Kiszczakiem (obecny od trzeciego wydania bodajże) najlepszy.
Przeczytałem to co byłem w stanie, bo serio - ja rozumiem, że to własnym nakładem, że publikacja pół-amatorska, undergroundowa, ale tak tragicznego składu jeszcze nie widziałem. Brakujące wersy, zła numeracja stron, pozałączane skany nieczytelnych listów, okładki gazet wciśnięte na stronę książki - druczek nie do przeczytania, to po co tę okładkę w ogóle wciskać? A sama...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPublikacja ma kilka edycja, ja czytałam tę z 2006 roku.
Pierwszy numer ''GW" ukazał się 8 maja 1989 roku. Lech Wałęsa powierza przywództwo Adamowi Michnikowi, który już wkrótce wysmaży tekst ''Dlaczego nie oddam głosu na Lecha Wałęsę?", nazywając go ''małym Mussolinim". Na razie przyszły prezydent uważa: "Nie ma wolności bez Solidarności".
''Czujemy się związani z (..),lecz zamierzamy przedstawiać poglądy i opinie całego niezależnego społeczeństwa, różnych opozycyjnych kierunków".
Doprawdy? I jakie są tego skutki? Mizerne, sądząc po zawartości periodyku. Jeden z byłych pracowników dziennika konkludował (czyżby wyraźne wytyczenie linii pisma?): '' (..) Gazeta coraz bardziej nas krępowała. Zdarzało się, że wysyłano mnie na reportaż z gotową instrukcją: poprzeć tego, zaatakować tamtego. Ten sposób mi nie odpowiadał, i gdy odszedłem, poczułem wielką ulgę''.
Stanisław Remuszko był jednym ''z nich''. Pracował w ''Wyborczej", odmalowuje portret tzw. salonowych dziennikarzy. Jednak unika stygmatyzowania, wulgaryzmów. Dostajemy osobisty, subiektywny obraz ''GW".
Organ ten od lat próbuje ''wychowywać" Polaków, narzucając co jest słuszne, a co nie. Dyktuje w kwestiach obyczajowości i światopoglądu. Dziennikarze swoje tezy podpierają wynurzeniami autorytetów, które są adekwatne do ich retoryki.
Publikacja ma kilka edycja, ja czytałam tę z 2006 roku.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwszy numer ''GW" ukazał się 8 maja 1989 roku. Lech Wałęsa powierza przywództwo Adamowi Michnikowi, który już wkrótce wysmaży tekst ''Dlaczego nie oddam głosu na Lecha Wałęsę?", nazywając go ''małym Mussolinim". Na razie przyszły prezydent uważa: "Nie ma wolności bez Solidarności".
''Czujemy się związani z (..),...
Doskonała lektura, opisuje jakoś tak mało znane początki formalnego powstania „Gazety Wyborczej” jako spółki i nie tylko …
czym zatem miała być „GW” ?
Nie mogę się oprzeć by nie zacytować: „Czujemy się związani z „Solidarnością”, lecz zamierzamy przedstawiać poglądy i opinie całego niezależnego społeczeństwa, różnych opozycyjnych kierunków”, każdy musi sam ocenić co z tego wyszło, powyższe hasło jest w mojej ocenie pustym sloganem, dlaczego ?
Odpowiedź na to pytanie jak najbardziej znajdziemy w książce, poza zwykłą lekturą tego czasopisma delikatne światło rzuca cytat z jednego z byłych pracowników „(…) „Gazeta” coraz mocniej nas krępowała. Zdarzało się, że wysyłano mnie na reportaż z gotową instrukcją: poprzeć tego, zaatakować tamtego. Ten sposób pisania nie odpowiadał mi, i gdy odszedłem, poczułem wielką ulgę.”
A to były dopiero początki „Gazety” …
Książka jest naprawdę takim małym kompendium wiedzy nie tylko na temat początków „Gazety”, ale także na temat niektórych stosowanych w dziennikarstwie „rodzajów broni”, z ciekawszych, które można zauważyć to np. opisanie przez jedną gazetę jakiejś postaci i taka delikatna „wrzutka” jakiejś negatywnej opinii, oceny , przypadłości etc., a inne czasopismo (w którym są "chłopcy z tamtych lat") nie pisze „nic złego” po prostu cytuje swoich poprzedników oczywiście powielając tą „czarną” wrzutkę (jest to pięknie opisane na przykładzie dotyczącym Zbigniewa Herberta); inny rodzaj broni naruszanie zasady audiatur et altera pars, wypada także obowiązkowo wspomnieć, nazwałbym to „dziennikarskim Wunderwaffe” czyli cytuję: „Taka „recenzja”, taki „dobór” cytatów, przedstawienie sprawy w takim stylu i formie, w takich aluzjach i kontekstach, aby każdy, kto dopuści choć częściową prawdziwość opisu, MUSIAŁ wyjść na skończonego kretyna (oszołoma, psychika, dewianta). Jak pokazywałem to jeden z ulubionych chwytów polemiczno-propagandowych „Gazety”.
Autor dysponuje dość szerokim spojrzeniem na media w Polsce, wystarczy powiedzieć, że porusza (na marginesie) temat koncentracji mediów, ich słabości w Polsce (przewaga kapitałowa jednych względem drugich, można by dodać miażdżąca …, i w sposób prosty wyjaśnia z czego wynika ta przewaga),czy też sprawę dominacji na rynku medialnym pewnych grup osób, które niejako „monopolizują” „wolne słowo” i wzajemnie sobie kadzą przyznając rozmaite nagrody i wyróżnienia (vide J. Trznadel "Spór o całość"). Z przykrością stwierdzam, że da się to odczuć nawet niewprawnym uchem i okiem zwykłego obserwatora; szczególnie cenna jest tu uwaga, aż dziw bierze, że przez nikogo nie podłapana wynikająca z krótkiego artykułu „Cyngle”. Opatrzyłbym tą uwagę tytułem użytym w tekście – „Gdzie są chłopcy z tamtych lat” – dla dociekliwych …
Książka „palce lizać”, szczególnie dla uważnych czytelników …
Doskonała lektura, opisuje jakoś tak mało znane początki formalnego powstania „Gazety Wyborczej” jako spółki i nie tylko …
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toczym zatem miała być „GW” ?
Nie mogę się oprzeć by nie zacytować: „Czujemy się związani z „Solidarnością”, lecz zamierzamy przedstawiać poglądy i opinie całego niezależnego społeczeństwa, różnych opozycyjnych kierunków”, każdy musi sam ocenić co z...
Autor kiedyś pracował w Gazecie Wyborczej i miał zwyczaj - jak to powiedział - trzymać w swoich kartonach - pudłach dosłownie wszelkie dokumenty, jakie tylko przewinęły się przez jego ręce, także te, które przewinęły się w związku z jego pracą w tym „medium”.
Książka zawiera niemiłosierną ilość KSEROKOPII DOKUMENTÓW Z PIECZĄTKAMI I PODPISAMI, które w swojej masie, treści - porażają. Ukazują, czym jest ta kłamliwa gadzinówka i dlaczego w końcu nie było mu z nimi „po drodze”. Autor niczego nie komentuje tendencyjnie, pokazuje dokument za dokumentem, z których wyłania się portret salonowych kłamców.
Wyobraźcie sobie, że strach przed tym salonem i jego kłamcami uzbrojonymi przez „nadzwyczajną kastę” powodował, że autor musiał tą książkę wydać prywatnie, bo żadne wydawnictwo nie miało odwagi jej wydać bojąc się represji Michnika. Autor nie mógł nawet umieścić REKLAMY tej książki i procesował się w tej sprawie w sądach na przemian wygrywając i przegrywając. Użeranie się autora z przedstawicielami „nadzwyczajnej kasty” w tej sprawie, to osobne zagadnienie opisywane na stronie autora. Wydawcy gazet odmawiających reklamy książki(!!!) uzasadniali swoją odmowę owej reklamy swoją „linią pisma”, przy czym „linia pisma” nie przeszkadzała im na umieszczanie np. ogłoszeń prostytutek, salonów masażu itp.
Tak wielki był i jest strach salonu przed tą książką.
O jej istnieniu dowiedziałem się przypadkowo, zakupiłem egzemplarz i zacząłem przeglądać dokument za dokumentem z pieczątkami i podpisami, a włosy jeżyły mi się na głowie coraz bardziej.
Polecam wszystkim normalnym ludziom przeczytanie, by uzbroili się w zrozumienie.
Prawda wyzwala....
Ciekawe, że lubimyczytac.pl informuje powyżej (przynajmniej w dniu, w którym piszę niniejszą recenzję),że „Obecnie nasi Partnerzy nie mają tej książki w sprzedaży”. Daje do myślenia, prawda?
Autor kiedyś pracował w Gazecie Wyborczej i miał zwyczaj - jak to powiedział - trzymać w swoich kartonach - pudłach dosłownie wszelkie dokumenty, jakie tylko przewinęły się przez jego ręce, także te, które przewinęły się w związku z jego pracą w tym „medium”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka zawiera niemiłosierną ilość KSEROKOPII DOKUMENTÓW Z PIECZĄTKAMI I PODPISAMI, które w swojej masie, treści -...
Rewelacja!! Remuszko odsłania kulisy powstania GW. Bujak, Wajda i Paszyński. Ta trójka figurowała na początku. Kto wtedy o tym wiedział ?
Skrzętnie ukrywana tajemnica budowy koncernu medialnego Agory. Warto!!!
Rewelacja!! Remuszko odsłania kulisy powstania GW. Bujak, Wajda i Paszyński. Ta trójka figurowała na początku. Kto wtedy o tym wiedział ?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSkrzętnie ukrywana tajemnica budowy koncernu medialnego Agory. Warto!!!
Książka - dokument, dokument niemal założyciela GW, kolegi Michnika od szczenięcych lat. Dokument pracownika GW, który po roku od powstania, opuścił grupę GW. Książka jest niezbędnikiem do poznania i zrozumienia dzisiejszych układów, salonu, polityki i stanu do jakiego została doprowadzona cała Polska, zmarnowane państwo, likwidowana armia i własność państwowa, sfrustrowani ludzie i rozpuszczane bogactwo narodowe ...
Książka - dokument, dokument niemal założyciela GW, kolegi Michnika od szczenięcych lat. Dokument pracownika GW, który po roku od powstania, opuścił grupę GW. Książka jest niezbędnikiem do poznania i zrozumienia dzisiejszych układów, salonu, polityki i stanu do jakiego została doprowadzona cała Polska, zmarnowane państwo, likwidowana armia i własność państwowa, sfrustrowani...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to