rozwińzwiń

Elementy filozofii. Tom 1

Okładka książki Elementy filozofii. Tom 1 autora Thomas Hobbes,
Okładka książki Elementy filozofii. Tom 1
Thomas Hobbes Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN Seria: Biblioteka Klasyków Filozofii filozofia, etyka
575 str. 9 godz. 35 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Format:
papier
Seria:
Biblioteka Klasyków Filozofii
Tytuł oryginału:
Elementa philosophiae
Data wydania:
1956-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1956-01-01
Liczba stron:
575
Czas czytania
9 godz. 35 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Czesław Znamierowski
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Elementy filozofii. Tom 1 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Elementy filozofii. Tom 1

Średnia ocen
7,2 / 10
5 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Elementy filozofii. Tom 1

Sortuj:
avatar
21
16

Na półkach:

Niekrytyczny tj. niekantowski mechanicyzm Hobbesa - tak samo jak u Newtona. Ale nie wówczas było wiadomo że jest fałszywy kiedy fizycy coś "odkryli"; wykazał to szczegółowo Kant razem zresztą z krytyką nauk i całego doświadczenia. Owszem możliwa jest krytyczna nauka ale chociażby do poziomu licealnego a nawet wyżej zapewne z przyczyn ekonomicznych już nie mówiąc o popularyzatorach w internecie jest oparta jakby na starożytnym modelu wiedzy tj. brak jakiejkolwiek epistemologii a nawet minimalnie refleksyjnej metodologii tylko produkcja abstrakcyjnie oddzielonych "faktów obiektywnych" ew. całe zdania oparte na kategoriach warunkujących doświadczenie jakby w niejasny sposób one mówiły o tym jak jest i dyskutuje się tylko o tym które z tych nieprawomocnych zastosowań kategorii jest prawdziwe lub wyłania się sprzeczność - ktoś pisze: u mnie tak nie było było tak a tak bo jest tak jak mówi naukowiec ale trzeba uwzględnić warunki. Ale przecież to doświadczalnie wykazuje że to co mówi naukowiec niejako przypadkowo się pragmatycznie stosuje do pewnych stosunków "materialnych", do pewnej morfologii itd. a raczej nie jest to przypadek tylko konieczna, ale subiektywno-strukturalna regularność, formy i kategorie którym świat dla nas musi się podporządkowywać żeby być przedmiotem doświadczenia, myślenia i opisu.
A więc o tym do czego się stosuje to co mówi naukowiec też nie mówi tylko to ma niejakie przypadkowe zastosowanie w pewnym celu który się pojawia "w głowie".

Hobbes był konsekwentny w swojej pewności, lecz nie miał jeszcze narzędzi, by zakwestionować same warunki tej pewności. Jego błąd nie polegał na mechanicyzmie, lecz na nieuświadomieniu sobie, że mechanika jest już formą uprzedniego ukształtowania doświadczenia. Dlatego jego filozofia mówi więcej o strukturze rozumu nowożytnego niż o samej rzeczywistości. Jednak ekstrapolacja mechaniki na cały świat pozwala na pewne przydatne obserwacje a także ujawnia sama przez się sprzeczności metody co jest pouczające. Bo kiedy np. na poziomie licealnym biologii chemii fizyki
metoda jest zastosowana do "odpowiedniego jej przedmiotu" to się wydaje że są zgodne: a wówczas też tak nie jest tyle że niejawnie. Błędne ontologie a płodne heurystyki które z czasem same przymusem ujawniają swoje granice i dopiero wtedy porządny naukowiec bez żadnej filozofii "odkrywa nowy fakt" i znowu o nim mówi niekrytycznie, dopiero wtedy "okazuje się" że tamten poprzedni fakt to był model. Tutaj są jeszcze jakieś gadki o tym że tamto było uproszczeniem. Uproszczeniem czego? Modelu aktualnego który jest absolutną mądrością etapu; podporządkujcie się pod abstrahujące prawidło - to mowa do wszelkiego obiektu doświadczenia. [Z drugiej strony trzeba powiedzieć że sama ścisła metoda w uśrednieniu pozwala na zwiększenie wydajności w długim czasie więc należałoby ją wprowadzać ale samemu sobie lub po badaniu samego szczegółowego obiektu tylko w określonym celu wydajności a nie stwierdzenia prawdy o obiekcie. Ta metoda jako także przypadkowa co do prawdy może okazać że okoliczności całkowicie zniszczą obiekt programu, więc środowisko też należy badać! Środowisko tzn. szeroko pojęte to co "inne" wobec wycinkowego obiektu badania który nas z jakiegoś powodu interesuje, równie dobrze obiektem może być całość i wówczas odwrotnie]
Ew. znowu jakaś nieświadoma resztkowa metodologia starożytna i drugi świat idei Platona (może skutki kończenia na studiach filozofii na starożytności "a potem to była religia a potem nauka"!)
Faktycznie występuje tu swoista dialektyka bo to jest naukowe co podchodzi pod pewne prawidło ale kiedy pojawia się wiele sprzeczności to z opóźnieniem konstruuje się nowe prawidło itd. Dane są widziane przez pewien model, anomalia istnieje tylko względem prawa a konstruuje się nowe prawa i znowu mówi o nich dogmatycznie no tutaj mamy marksowską historyczną prawdę absolutną i metafizykę teorii odbicia nadal dzisiaj.
Myślę nie o czystym realizmie ani czystym krytycyzmie, lecz o próbie odtworzenia rzeczywistego ruchu, w którym sama nauka taka jaka jest mało refleksyjnie oscyluje między nimi.
Najlepiej taka nauka nadaje się do konstruowania miliony razy w milionach poprawek według swojego prawa przedmiotów za każdym razem zawzięta poprawka na swoje prawo
i tak potem można je potem poznawać według swojego prawa; tutaj ścisłość i powtarzalność najbardziej popłaca bo np. spreparowany lek możemy badać według metodologii tej samej według której żeśmy go spreparowali tak samo chip w komputerze tylko tutaj go skonstruowaliśmy to są subtelności. W takim obrębie laboratorium niezłe zastosowanie ma logika, ale biada jej poza laboratorium albo w badaniu natury a nie tego co żeśmy skonstruowali, tutaj wchodzą skomplikowane metodologie i prawdopodobieństwa, cała dialektyka historyczna itd. Tak bo to miał na myśli Kant mówiąc że jesteśmy prawodawcami przyrody, Newton w teorii nakłada najpierw swoje kategorie umożliwiające doświadczenie swój program badawczy szuka tego czego potrzebuje do sformułowania prawa i je formułuje a potem można je materializować w technice; istotą jest konstruowanie a nie poznawanie.
Poznanie o ile się pojawia jest zapośredniczonym skutkiem ubocznym później hipostazowanym w podręczniku.
Uznanie prawodawstwa rozumu za mające twarde znaczenie ontologiczne jest logicznie możliwe tylko przy dogmatycznym uznaniu, że świat został stworzony przez niematerialny rozum ludzki; w tym punkcie teizm i niekrytyczna nauka spotykają się [!! Patrz: Kant, pisma przedkrytyczne. Naturalna historia nieba. Jednak Kant będący najlepszym elementem wierzącego w rozum oświecenia przechodzi do krytyki która rozmontowuje go od środka i składa na nowo chociaż w zdecydowanie skromniejszej formie w obrębie wytyczonym przez zastosowanie kategorii tylko do zjawisk doświadczenia i tylko jako zjawisk. Co prawda nie mamy tu do czynienia ze zniesieniem realności gdyż zjawiska są recepcjami "rzeczy samych w sobie" ale nie można ich oddzielić bez usuwania samej rzeczy; tak więc najbardziej ścisły opis jest konstruowany według niedających się usunąć kategorii rozumu i form zmysłów, a nie kategorii i form rzeczy.]
Historycznie zresztą teologia naturalna właśnie tak się układała z dogmatyczną nauką, badanie przyrody jako dzieła boskiego zalecał Tomasz z Akwinu, racjonalista Kartezjusz ufność w rozum uzasadnia Bogiem, o absolutnej przestrzeni mówi wierzący Newton itd.
Więc pozostaje konstruowanie modeli części świata lub własnych konstrukcji, te drugie zawsze są bardziej ścisłe.
Jednak pojawia się problem taki że te rzeczy skonstruowane wchodzą nieuchronnie w interakcje z rzeczami zastanymi i tutaj zawsze przeprowadza się eksperyment niejako na ślepo. Same zaś modele mogą sobie być coraz bardziej spójne i zawierające większą ilość informacji - tutaj można zauważyć że oczywiście z jednego przedmiotu można produkować fakty w ten sposób ad infinitum dlatego że ile skonstruujemy urządzeń mierniczych i kryteriów tyle "odkryje się faktów". Do tego wszystko się coraz bardziej specjalizuje też właściwie ostatecznie ze szkodą, a przynajmniej nie wszyscy powinni mieć bardzo wąską specjalizację. Albo ktoś mówi rzeczy wyabstrahowane ze swojej dziedziny które same nie dotykają niczego prawdziwego albo ludzie widzą te sprzeczności i znowu popadają w jakieś teorie spiskowe które właściwie są drugą stroną i konsekwencją dogmatyczno-sprzecznej nauki.
Hobbes też o tym mówi; to co mówi stosuje się nadal a nowoczesność przysłania językiem obiektywności
"Wiedza jest gwoli mocy; twierdzenie (które u geometrów jest badaniem własności) jest rozwiązaniem zagadnienia, to znaczy: służy sztuce konstruowania; i wszelkie w ogóle dociekanie podejmowane jest ze względu na jakieś działanie czy dzieło."
Ja zresztą wcale nie chciałbym tu naciskać na taki motyw całej wiedzy, ale z pewnością naukowej.
W aktualnej praktyce nauka rozwija się przez iteracyjne korekty modeli i praw, w których sukces pragmatyczny i spójność wewnętrzna są ważniejsze od reprezentacji rzeczywistości. Ten sukces pragmatyczny też zresztą dotyczy wąskich wycinków rzeczywistości i jest oparty na tysiącach poprawek pod ścisłą procedurą, właśnie nie ma tu wiedzy o tym co się robi w ścisłym znaczeniu, te poprawki mogą sobie być coraz szybsze coraz bardziej technicznie zapośredniczone i tak pozostają jakościowo reprezentacją "innego" świadomości.
Które dziedziny są najbardziej ścisłe? Te, gdzie rzeczywistości w ogóle nie ma gdyż są zamkniętymi systemami: matematyka, logika formalna, geometria. Ale są ścisłe i powtarzalne. Ścisłe i powtarzalne podłoże pozwala nam na najbardziej efektywną produkcję obojętnych informacji i w uśrednienieniu statystyczny rozwój w wielkiej skali, sam jest sobie celem więc koszta są "przypadkowe" wobec celu co jest sądem analitycznym czyli niezawierającym żadnej nowej informacji poza zamkniętym założeniem. W systemie autotelicznym jakim jest program badawczy koszty lub błędy są irrelewantne wobec celu jakim jest stworzenie modelu który zrekompensuje pracę nad programem badawczym. Namysł epistemologiczno-ontologiczny jest nieistotny o ile miałby stanąć na przeszkodzie quasi autonomicznemu ruchowi programu. Realność zostaje sprowadzona do przypadkowego momentu programu.
Kiedy mówimy: jest tak jak mówi nauka ale trzeba uwzględnić x to właściwie poprzez to rozdzielenie na prawdę główną i przypadkową przyznajemy że model jest nieprawdziwy, bo prawdziwy i pełny model zawierałby już w sobie te elementy aktualnie wobec niego przypadkowe. Zresztą wymagałby pewnie tak silnej aparatury wobec której świat stanie się funkcją.
Taki pełny model strukturalny teoretycznie byłby możliwy, a skoro tak to w określonych warunkach i czasie możliwy praktycznie. Takie warunki jednak są możliwe teoretycznie. Można taki pełen model strukturalny przyjmować jako ideę regulatywną.
Jednak musiałby on być nie modelem badanej rzeczy ale wszystkiego co może dotyczyć badanej rzeczy i w ten niebezpieczny sposób asymptotycznie zbliża się do "teorii wszystkiego".
Naukowiec to prawodawca.

Niekrytyczny tj. niekantowski mechanicyzm Hobbesa - tak samo jak u Newtona. Ale nie wówczas było wiadomo że jest fałszywy kiedy fizycy coś "odkryli"; wykazał to szczegółowo Kant razem zresztą z krytyką nauk i całego doświadczenia. Owszem możliwa jest krytyczna nauka ale chociażby do poziomu licealnego a nawet wyżej zapewne z przyczyn ekonomicznych już nie mówiąc o...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2850
2848

Na półkach:

W porządku książka, przeczytana w nowy rok. Hobbes daje jasne wytyczne jak stworzyć quasi totalitarne państwo, myślę, że jest to nieco smaczniejsza lektura niż "Książę" Machiavelliego.

W porządku książka, przeczytana w nowy rok. Hobbes daje jasne wytyczne jak stworzyć quasi totalitarne państwo, myślę, że jest to nieco smaczniejsza lektura niż "Książę" Machiavelliego.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

37 użytkowników ma tytuł Elementy filozofii. Tom 1 na półkach głównych
  • 31
  • 6
11 użytkowników ma tytuł Elementy filozofii. Tom 1 na półkach dodatkowych
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki O miłości – o nienawiści. Wypisy z ksiąg filozoficznych Piotr Abelard, Arystoteles, Francis Bacon, Maurice Blondel, Martin Buber, Marek Tulliusz Cyceron, Ferdinand Ebner, Henryk Elzenberg, Empedokles, Johann Gottlieb Fichte, Erich Fromm, Tadeusz Gadacz, Romano Guardini, Dietrich von Hildebrand, św. Augustyn z Hippony, Thomas Hobbes, David Hume, Jan Paweł II, Kartezjusz, Søren Kierkegaard, Wilhelm Gottfried Leibniz, Emmanuel Levinas, Gabriel Marcel, Jean-Luc Marion, Maurice Nédoncelle, Friedrich Nietzsche, José Ortega y Gasset, Blaise Pascal, Josef Pieper, Platon, Plotyn, François de La Rochefoucauld, Franz Rosenzweig, Max Scheler, Seneka, Adam Smith, Baruch de Spinoza, Wisława Szymborska, Pierre Teilhard de Chardin, św. Tomasz z Akwinu, Voltaire, Simone Weil
Ocena 4,3
O miłości – o nienawiści. Wypisy z ksiąg filozoficznych Piotr Abelard, Arystoteles, Francis Bacon, Maurice Blondel, Martin Buber, Marek Tulliusz Cyceron, Ferdinand Ebner, Henryk Elzenberg, Empedokles, Johann Gottlieb Fichte, Erich Fromm, Tadeusz Gadacz, Romano Guardini, Dietrich von Hildebrand, św. Augustyn z Hippony, Thomas Hobbes, David Hume, Jan Paweł II, Kartezjusz, Søren Kierkegaard, Wilhelm Gottfried Leibniz, Emmanuel Levinas, Gabriel Marcel, Jean-Luc Marion, Maurice Nédoncelle, Friedrich Nietzsche, José Ortega y Gasset, Blaise Pascal, Josef Pieper, Platon, Plotyn, François de La Rochefoucauld, Franz Rosenzweig, Max Scheler, Seneka, Adam Smith, Baruch de Spinoza, Wisława Szymborska, Pierre Teilhard de Chardin, św. Tomasz z Akwinu, Voltaire, Simone Weil

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Elementy filozofii. Tom 1

Więcej
Thomas Hobbes Elementy filozofii. Tom 1 Zobacz więcej
Thomas Hobbes Elementy filozofii. Tom 1 Zobacz więcej
Thomas Hobbes Elementy filozofii. Tom 1 Zobacz więcej
Więcej