rozwińzwiń

Janusz Gajos. Nie grać siebie

Okładka książki Janusz Gajos. Nie grać siebie autora Elżbieta Baniewicz, 8373119035
Okładka książki Janusz Gajos. Nie grać siebie
Elżbieta Baniewicz Wydawnictwo: Świat Książki biografia, autobiografia, pamiętnik
247 str. 4 godz. 7 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2003-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2003-01-01
Liczba stron:
247
Czas czytania
4 godz. 7 min.
Język:
polski
ISBN:
8373119035
Średnia ocen

6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Janusz Gajos. Nie grać siebie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Janusz Gajos. Nie grać siebie

Średnia ocen
6,0 / 10
34 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Janusz Gajos. Nie grać siebie

avatar
836
391

Na półkach: , ,

Janusz Gajos to jeden z moich ulubionych aktorów, kreator wielu wspaniałych ról – począwszy oczywiście od Janka Kosa z filmu „Czterej pancerni i pies”, który do dziś mi się nie znudził i jeżeli tylko pojawia się na ekranach, to go z przyjemnością oglądam, poprzez jego spotkanie z Joanną Żółtowską w „Ławeczce”, a skończywszy na księdzu Cieciorce w „Zaćmie” czy dyrektorze Nowackim w „Konwoju”.
Wspaniała osobowość, która bardzo długo nie mogła pozbyć się łatki z wizerunkiem Janka Kosa. Aktorowi było trudniej niż innym jego kolegom po fachu udowodnić, że przecież potrafi świetnie zagrać zarówno role komediowe, jak i dramatyczne, zarówno w filmie, jak i w teatrze. Doskonale go pamiętam w „Iwanowie” Antona Czechowa, wystawianym przez Teatr Narodowy w Warszawie.
To tyle o wspaniałym aktorze, a teraz o książce – niestety, krótko, bo nie odnalazłam w niej Janusza Gajosa poznanego na ekranie, niewiele też się o nim dowiedziałam. Autorka wybrała kiepską formę przekazu, próbowała uporządkować jego życie, ale zrobiła to bezpłciowo, w wyniku czego aktor wypadł bardzo mdło.

Janusz Gajos to jeden z moich ulubionych aktorów, kreator wielu wspaniałych ról – począwszy oczywiście od Janka Kosa z filmu „Czterej pancerni i pies”, który do dziś mi się nie znudził i jeżeli tylko pojawia się na ekranach, to go z przyjemnością oglądam, poprzez jego spotkanie z Joanną Żółtowską w „Ławeczce”, a skończywszy na księdzu Cieciorce w „Zaćmie” czy dyrektorze...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
814
271

Na półkach: , ,

Książka średnio mi się spodobała.

Książka średnio mi się spodobała.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
414
250

Na półkach: ,

Dość przeciętna biografia, bardziej nawet spis recenzji filmów i sztuk i to wybranych. Jak na książkę biograficzną dość mało Gajosa w Gojosie tego niby cytaty z Gajosa, recenzji i własne przemyślenia, ale w porównaniu do innych pozycji o podobnej tematyce czuje się niedosyt.

Dość przeciętna biografia, bardziej nawet spis recenzji filmów i sztuk i to wybranych. Jak na książkę biograficzną dość mało Gajosa w Gojosie tego niby cytaty z Gajosa, recenzji i własne przemyślenia, ale w porównaniu do innych pozycji o podobnej tematyce czuje się niedosyt.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

74 użytkowników ma tytuł Janusz Gajos. Nie grać siebie na półkach głównych
  • 43
  • 31
20 użytkowników ma tytuł Janusz Gajos. Nie grać siebie na półkach dodatkowych
  • 12
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Elżbieta Baniewicz
Elżbieta Baniewicz
Absolwentka polonistyki UW i Studium Literacko-Teatralnego przy PWST w Warszawie. Publikowała teksty o teatrze od 1972 roku w "Teatrze", "Kulturze", "Polityce", "Miesięczniku Literackim", "Nowych Książkach" i "Thêàtre en Pologne". Od 1990 roku prowadzi dział teatralny w "Twórczości". Wydała monografie: "Kazimierz Kutz - z dołu widać inaczej" (WAiF 1994 i "ISKRY" 1999),"Anna Dymna - ona to ja" ("Twój Styl" 1997, "Świat Książki" 2001),"Janusz Gajos - nie grać siebie" ("Świat Książki" 2003),"Lata tłuste czy chude? - szkice o teatrze polskim 1990-2000" ("Errata" 2000). Współpracuje także z pismami zagranicznymi: nowojorskim - "Performing Art Journal", kalifornijskim - "Theatre Journal", zurychskim - "Individuälitat, Das Magazine".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Przejazdem przez życie... Kroniki rodzinne Lucjan Kydryński
Przejazdem przez życie... Kroniki rodzinne
Lucjan Kydryński
„Przejazdem przez życie – kroniki rodzinne” Lucjana Kydryńskiego przeczytałem niemal bezpośrednio po bardzo ciekawej książce - wywiadzie z Haliną Kunicką, jego małżonką, odczuwając niedosyt wiedzy o jej małżonku. Lucjana Kydryńskiego starsi z pewnością dobrze wspominają przede wszystkim jako znakomitego głównego konferansjera festiwali i programów muzycznych, m.in. z corocznego prowadzenia festiwali w Opolu i Sopocie. Natomiast czytelnicy „Przekroju” z nostalgią wspominają jego znakomite recenzje i publicystkę opisującą wydarzenia muzyczne drugiej połowy XX wieku. Lucjan Kydryński wiele miejsca w swej książce poświęcił oczywiście Halinie Kunickiej, a także ich synowi – Marcinowi oraz synowej – Annie Marii Jopek. Poznajemy więc historię rodziny, która swe zawodowe życie związała przede wszystkim z muzyką, choć każdy w różny, specyficzny sposób. Historię rodziny Kydryńskich napisano posługując się bardzo dobrym językiem i, w odróżnieniu od wielu biografii, nie było do tego potrzebne dodatkowe wsparcie redakcyjne. Lucjan Kydryński sam przecież posługiwał się piórem znakomicie. Oczywiście główny wątek książki dotyczy powojennej sceny muzycznej i operowo – teatralnej. Pojawia się sporo recenzji z wydarzeń kulturalnych, nie zabrakło także anegdot. Lektura, która powinna zainteresować każdego, kto muzykę lubi i jej słucha. Poznajemy życie artystów sceny z czasów PRL-u, towarzyszymy ich wyjazdom i wyprawom do ówczesnego „wielkiego” świata, niedostępnego dla przeciętnego obywatela nie tylko ze względu na bariery finansowe, ale przede wszystkim z uwagi na reglamentację paszportów. W tle opowieści o rodzinie Kydryńskich - wydarzenia wielkiej historii, nie tylko tej rodzimej.
Andread - awatar Andread
ocenił na72 lata temu
Barbara Brylska w najtrudniejszej roli Barbara Rybałtowska
Barbara Brylska w najtrudniejszej roli
Barbara Rybałtowska
Obawiałam się, że pomimo zawartej w tytule wyraźnej sugestii co do przedmiotu tego wydawnictwa, będzie to rzecz tandetna, bulwarowa, w najlepszym wypadku powierzchowna, a na pewno natrętnie „krążąca” i stale powracająca do tematu bezdyskusyjnej urody bohaterki, jej relacji z mężczyznami oraz środowiskowych animozji. Na szczęście nic z tego nie miało tu miejsca. Owszem, jest tu troszkę anegdot filmowych, jest garść archiwalnych zdjęć, jest i sporo miłosnych historii, jest mnóstwo kobiecych zmagań z codziennością i niecodziennością, ale w głównej mierze ta książka to opowieść rozpoczęta z powodu niewyobrażalnej tragedii, opowieść przez tę tragedię boleśnie krocząca i opowieść do tej tragedii nieubłaganie zmierzająca. Nie było łatwo namówić Barbarę Brylską na tego typu „terapię”, na taką dość osobliwą w przypadku ceniącej prywatność aktorki dodatkową drogę uporania się ze stratą własnego dziecka, ale lata prawdziwej i sprawdzonej przyjaźni z autorką sprawiły, że artystka znalazła w sobie i siłę, i chęci, i potrzebę podzielenia się z innymi swoim dramatem. Zrobiła to w swoim stylu – prosto, pięknie, ufnie, intuicyjnie, łagodnie i w wyważony sposób, ale konsekwentnie w ustalonych przez siebie granicach. Czyta się bardzo szybko, ale trudno. Im dalej w te wspomnienia, tym trudniej, smutniej, ciszej. A nie ma tu spoufalania się z czytelnikiem, nie ma tu ani krztyny epatowania rozpaczą, nie ma emocjonalnego roznegliżowania. Może właśnie stąd bierze się ten ciężar?
Mignatka - awatar Mignatka
oceniła na71 rok temu
Wypominków ciąg dalszy Joanna Siedlecka
Wypominków ciąg dalszy
Joanna Siedlecka
Jak wskazuje tytuł, książka jest kontynuacją pierwszej części. Dałam o jedną gwiazdkę więcej, bo odniosłam wrażenie, że jest lepiej napisana, bardziej spójna, a i sylwetki przedstawionych twórców są mi bliższe. Tym razem była to lektura smutna, przygnębiająca, bo i życie, i śmierć opisanych bohaterów były niezwykle dramatyczne. Wśród prozaików i poetów mamy tu m.in.: Zofię Kossak-Szczucką, Małgorzatę Hillar, Leopolda Tyrmanda, Stanisława Grochowiaka, Antoniego Słonimskiego, Melchiora Wańkowicza, Jerzego Krzysztonia, Krzysztofa Mętraka, Stanisława Cat-Mackiewicza... Wielkie podziękowania dla autorki za przypomnienie już właściwie zapomnianych nazwisk jak Andrzej Brycht (autor wierszy, powieści, reportaży) i Barbara Sadowska (poetka i mama bestialsko zamordowanego Grzegorza Przemyka). Joanna Siedlecka niczego nie upiększa, najważniejsza jest dla niej prawda, dlatego kolejny raz dociera do osób, które pamiętają prezentowanych twórców. To znów znajomi, przyjaciele, członkowie rodziny. Ich relacje i wspomnienia są na pewno więcej warte niż jakiekolwiek akademickie opracowania. Warto podkreślić jeszcze, że autorka odbrązawiając swoich bohaterów, pisze o nich z wielką klasą i wyczuciem, jest szczera aż do bólu, ale nie ma to nic wspólnego z tanią sensacją, jaką jesteśmy na co dzień bombardowani przez media, zwłaszcza te brukowe. "Wypominków ciąg dalszy" to książka bardzo refleksyjna, dająca do myślenia, niemal każąca zastanawiać się, co by było gdyby... Gdyby pisarz nie popełnił samobójstwa, gdyby nie popadł w alkoholizm albo obłęd, gdyby nie rozstał się z żoną... Smutna była to lektura, ale bardzo udana, pouczająca i inspirująca. Polecam z czystym sumieniem, bo można nie tylko dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy o twórcach, ale i poznać tytuły ich książek, po które warto sięgnąć.
allison - awatar allison
ocenił na87 lat temu
Kocha, lubi i żartuje... Beata Tyszkiewicz
Kocha, lubi i żartuje...
Beata Tyszkiewicz
"ty nie jesteś bardzo bogata. Jesteś bogata w co innego, a tego nie można pożyczyć, można tylko ofiarować" Eryk Roger Emil Maria Wallans III, pewnego dnia do Beaty Tyszkiewicz, być może pół wieku temu. Wspomnienia ocalone przed zapomnieniem. Impresje ludzi i miejsc. Trochę jak literacka fotografia, z dużym kontrastem na to jedno, dwie, trzy cechy, w których można opisać człowieka. Wielka miłość, jakaś życiowa tragedia lub ujmująco urocze dziwactwo. Też autobiografia w oczach ludzi, których się spotyka. Kim się jest, znając takich, a nie innych ludzi? Jak się ich traktuje? Co się o nich myśli? Ujęła mnie wrażliwość na motywacje ludzkie. To, że ludzie w oczach Tyszkiewicz nie są tacy czy siacy, po prostu są, z ich wyborami i życiowymi ścieżkami. Że każdy jest po coś i dla czegoś. I każdy człowiek, każde spotkanie wzbogaca, jeśli się jest na to otwartym. Bo wiele osób chce dać o sobie świadectwo, pisząc epopeję swojego Wielkiego Wspaniałego Życia, ale 63 świadectwa w zbiorze biograficznych miniaturek to zupełnie inny rodzaj wyzwania literackiego. 63 historie: i wszystkie z gruntu inne. Patrząc przez pryzmat jednego mózgu autora, to wcale nie jest oczywiste. Ilu ludzi jesteśmy w stanie poznać na tyle, by powiedzieć: każdy miał w sobie coś wyjątkowego? (63... A może 64 - ta jedna opowiedziana w obrazach?) Co ja wyjątkowego mogę zobaczyć w każdym jednym człowieku? (A już zupełnie bezczelnie mówiąc w tonie warsztatu pisarskiego: biblioteka charakterów, sample do edycji - wkomponować, odtworzyć, wskrzesić.) Ploteczki przy herbacie.
Yumeka - awatar Yumeka
oceniła na71 rok temu
Przypuszczam, że wątpię Karolina Prewęcka
Przypuszczam, że wątpię
Karolina Prewęcka Bohdan Łazuka
„Przypuszczam, że wątpię” przypomina nam sylwetkę Bohdana Łazuki. Książka ma format wywiadu z nim, a barwny obraz tej nietuzinkowej postaci w formie krótkich, zamkniętych w odrębne rozdziały wypowiedzi „malują” dodatkowo inni ludzie sceny, z którymi aktor ten występował lub którzy byli mu towarzysko bliscy. Książka, choć przypomina liczne role tego artysty, zapewne nie do końca wyjaśni - zwłaszcza młodszym czytelnikom - na czym polegał fenomen tego artysty. Ja pamiętam Go i będę zawsze pamiętać z wybitnych kreacji, w których - z chwila pojawienia się na scenie - natychmiast skupiał na sobie uwagę widza. Nie działo się to przypadkowo, gdyż Łazuka w każdym epizodzie uwidaczniał swój nieprzeciętny talent aktorski, a gdy wymagała tego rola – także artysty znakomicie śpiewającego i wybitnie uzdolnionego ruchowo. Jego talent komiczny mieliśmy okazję podziwiać także w występach kabaretowych. Wprawdzie - jak sam kiedyś nam śpiewał „nie grał nigdy głównych ról”, gdy jednak już zagrał lub zaśpiewał, choćby drobny epizod, przyciągał wzrok i uwagę. Łazuka był i dla mnie nadal jest artystą wybitnym. Uważam go także za najbardziej wszechstronnego spośród polskich aktorów. Samej książki nie zaliczę do szczególnie udanych, gdyż nadana jej forma wywiadu robi na mnie wrażenie sztuczności. Nie zawsze zadawane pytania dobrze korespondują z treścią wypowiedzi. Tym niemniej - dobrze, że powstała.
Andread - awatar Andread
ocenił na73 lata temu
Anna Dymna - ona to ja Elżbieta Baniewicz
Anna Dymna - ona to ja
Elżbieta Baniewicz
[...] ​​Większość aktorów ma skłonność do kreowania rzeczywistości i siebie wobec rzeczywistości - udawania, tworzenia, przerabiania partnerów, reżyserowania. Dymna jest tego pozbawiona, niczego nie kreuje. Daje całą siebie, i to jest w naszym zawodzie sensacyjne - bo niespotykane. Nie ma drugiej osoby, która uprawia ten zawód niczego nie mistyfikując [...] Człowiek to cały kosmos w nieustannym ruchu i zmieniających się konstelacjach, trzeba tylko uważnie patrzeć i słuchać. Jeśli się świat odbiera we właściwych proporcjach, pamięcią i wyobraźnią, nie trzeba go fałszować, wystarczy rejestrować przejawy życia, starać się je zrozumieć. Nic nie jest jednoznaczne i tak proste, jakby się wydawało, podszewka rzeczywistości bywa ciekawsza niż jej zewnętrzne przejawy. [...] Trzeba umieć patrzeć z dystansem, niczemu się nie dziwić, niczego nie potępiać. Wstać rano, uśmiechnąć się do słońca, do dziecka. Na tym polega uroda życia. I uroda własna, bo uroda kobiety jest w oczach. CUDOWNA KOBIETA I WSPNIAŁY, DOBRY CZŁOWIEK ! Choć nie całkiem tego oczekiwałam to jednak z ciekawością przeczytałam. Te niektóre listy zamieszczone pod koniec uświadamiają w jak różny, często roszczeniowy sposób, ludzie postrzegają aktorów, artystów czy ogólnie osoby publiczne z tak zwanego szklanego ekranu. Liczne zdjęcia z różnych etapów życia i kariery trochę podnoszą wartość samej biografii. Daję 7.5⭐ ale tylko dlatego, że to pani Ania Dymna, gdyby to dotyczyło kogoś innego to nie wiem czy dałabym 5 😎 [...] Życie biegnie dzień po dniu, ale czasem spotkanie nowego człowieka może je odmienić. Życie aktorów to nieustanne spotkania z ludźmi, niektóre mają poważne w skutkach kontynuacje. [...] ​​Ta tragedia, co paradoksalne, przywróciła ją życiu. Po pożarze, śmierci męża, nie chciało się jej żyć; atrofia woli, pustka, poczucie bezsensu, zawodowe czynności wykonywane automatycznie, prawie bez udziału świadomości. A w węgierskim szpitalu, leżąc bez ruchu, odzyskując co chwilę świadomość i co chwilę ją tracąc, doświadczyła czegoś nieprawdopodobnego. Człowiek naprawdę zagrożony czepia się życia za wszelką cenę. Dopiero wtedy zrozumiała, jak bardzo jednak chce żyć.
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na83 lata temu

Cytaty z książki Janusz Gajos. Nie grać siebie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Janusz Gajos. Nie grać siebie