rozwińzwiń

Uczone Białogłowy

Okładka książki Uczone Białogłowy autorstwa Molier
Okładka książki Uczone Białogłowy autorstwa Molier
Molier Wydawnictwo: Wielka Biblioteka utwór dramatyczny (dramat, komedia, tragedia)
440 str. 7 godz. 20 min.
Kategoria:
utwór dramatyczny (dramat, komedia, tragedia)
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Les Femmes savantes
Data wydania:
1924-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1922-01-01
Liczba stron:
440
Czas czytania
7 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9780373850620
Tłumacz:
Tadeusz Boy-Żeleński
Doskonałe utwory znakomitego dramatopisarza. Łączą w sobie różne typy komedii - komedię charakteru, satyrę i farsę.
Średnia ocen
7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Uczone Białogłowy w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Uczone Białogłowy

Średnia ocen
7,0 / 10
40 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Uczone Białogłowy

Sortuj:
avatar
176
26

Na półkach: ,

Zaskakująco lekka i zabawna. "Uczone białogłowy" Moliere'a czyta się bardzo szybko, a dialog, choć rozpisany na role (jak to zwykle bywa ze sztukami przeznaczonymi na scenę) nie jest uciążliwy dla czytelnika. Nie należy się też obawiać trudności ze zrozumieniem tekstu. Słowem: lektura dla każdego, dla której naprawdę warto porzucić wszelkie uprzedzenia!

Zaskakująco lekka i zabawna. "Uczone białogłowy" Moliere'a czyta się bardzo szybko, a dialog, choć rozpisany na role (jak to zwykle bywa ze sztukami przeznaczonymi na scenę) nie jest uciążliwy dla czytelnika. Nie należy się też obawiać trudności ze zrozumieniem tekstu. Słowem: lektura dla każdego, dla której naprawdę warto porzucić wszelkie uprzedzenia!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

129 użytkowników ma tytuł Uczone Białogłowy na półkach głównych
  • 73
  • 56
17 użytkowników ma tytuł Uczone Białogłowy na półkach dodatkowych
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki Uczone Białogłowy

Inne książki autora

 Molier
Molier
Pochodził z rodziny mieszczańskiej, ukończył studia prawnicze, jednak pracy w zawodzie nigdy nie podjął. W 1643 r. założył w Paryżu wspólnie z Magdaleną Bejart Illustre Théâtre, wędrowną trupę, która wystawiała zapomniane farsy średniowieczne oraz włoskie commedia dell’arte. Gdy zespół zbankrutował, Molière został uwięziony za długi. Po wyjściu na wolność kontynuował życie wędrownego aktora aż do 1658 r., kiedy to jego trupa wróciła do Paryża. W 1659 roku wystawił tam swoją komedię Pocieszne wykwintnisie, która odniosła ogromny sukces, wzbudzając przychylność króla Ludwika XIV. Molier wierzył w skuteczność nauczania ze sceny. Komedie jego odznaczają się niezwykłą różnorodnością i najwyższymi walorami artystycznymi. Uprawiał tzw. wielką komedię, widowiska farsowe, komedię heroiczną i komediobalet. Połączył w nich tradycję rodzimej farsy ludowej z elementami włoskiej commedia dell’arte i klasycznej sztuki komicznej (Arystofanes i Plaut). Prezentując galerię wiecznych typów ludzkich, dawał zarazem satyryczny obraz francuskiej obyczajowości XVII w. – ośmieszał salonową przesadę (Pocieszne wykwintnisie, wyst. 1659),niezrozumienie życia rodzinnego (Szkoła mężów, wyst. 1661, Szkoła żon, wyst. 1662),hipokryzję i zakłamanie dewotów (Świętoszek, wyst. 1664),wielkopańską pozę arystokratów (Don Juan, wyst. 1665),okrutną pogardę światowców wobec uczciwych i prostolinijnych (Mizantrop, wyst. 1666),manię gromadzenia bezużytecznych bogactw (Skąpiec, wyst. 1668). Molière przepoił swą twórczość głębokim humanizmem – mimo goryczy i pesymizmu wierzył w rozum ludzki i zdolność przezwyciężania zła oraz opowiadał się za wolnym i godziwym wyborem własnej drogi. Poślubił córkę Magdaleny Bejart – Armandę. Zmarł na scenie podczas wystawiania sztuki Chory z urojenia. W trakcie czwartego przedstawienia komedii Molière przeszedł zapaść, gdy odgrywał scenę fingowanej śmierci Argana (tytułowego chorego),a wkrótce po tym zmarł. Pierwotnie odmówiono mu pochówku na cmentarzu, jednak po wstawiennictwie arcybiskupa Paryża został pochowany na cmentarzu katolickim poza Paryżem, dopiero później jego zwłoki zostały sprowadzone do Paryża i pochowane na cmentarzu Père-Lachaise.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pocieszne wykwintnisie Molier
Pocieszne wykwintnisie
Molier
autopromocja: www.facebook.com/statekglupcow/ __________________________________________________ O długiej drodze, jaką przebył Molier od swojej młodości, aż do bram Paryża, napisaliśmy i naczytaliśmy się już dosyć, już wystarczy. W końcu jednak nastąpił ten moment i ten obcy i zagadkowy przybysz z prowincji w końcu wkroczył w podwoje wielkiego świata. Jak to było? Był rok 1658. W trakcie wędrówek po całej Francji, wraz ze swoją trupą, trafił Molier do Rounen, w pobliże stolicy. I tak jak w przeszłości artystom udawało się znaleźć mniej lub bardziej znacznych protektorów, tak udało się i wtedy – grupa trafia pod skrzydła królewskiego brata. Stąd droga na szczyt była już prosta (ale czy łatwa?) – już w listopadzie tego samego roku, miał miejsce występ przed samym królem i jego dworem. Wystawiono jakąś tragedię, która, podobno, nie udała się najlepiej. Po niej jednak następuje moment przełomowy. Molier prosi władcę o możliwość przedstawienia jednej z własnych fars. Odegranie Doktora Zakochanego (sztuki dzisiaj niestety nieznanej) stanie się jednym z ważniejszych momentów w jego życiu. Król spada z tronu (ze śmiechu i nie dosłownie, rzecz jasna – tak sobie to tylko wyobrażam),a młody komediopisarz łapie samego Boga za nogi. Staje się królewskim ulubieńcem, szturmem zdobywa najważniejsze sceny świata, zaprowadza na nich nowe porządki. Paryż jest oniemiały, Wartogłów i Zwady miłosne podbijają stolicę. Z okolicznych miejscowości ciągną „pielgrzymki”, bo nie znać Moliera, tego zuchwałego dzikusa, to jest nietakt i gafa! A jeśli w XVII wieku zdobyłeś Paryż, to tak naprawdę zdobyłeś cały świat. Ale ta wielka radość dla Króla i Moliera i tłumów widzów, na salonach przyjęta zostaje jako trzęsienie ziemi. Królewski pupil zjawia się znikąd, lekce sobie waży panujące w stolicy porządki i ustanawia własne. Trudno sobie wyobrazić jakie zamieszanie zapanowało wśród paryskich elit! W swoim wstępie do Pociesznych Wykwintniś, Boy w świetny (jak to Boy) sposób kreśli krajobrazy i mapy życia francuskich salonów połowy XVII wieku. Egzaltowane kluby kulturalne, zamknięte spotkania, otaczanie się wpływowymi postaciami i stopniowe, stopniowe odcinanie się od świata. Opisany zostaje salon margrabiny de Rembouillet i podobne, naśladujące go. Były to grupy na tyle elitarne i ociekające swego rodzaju snobizmem, że w ich członków, poznawałeś po zniekształconej, sztucznie uszlachetnianej mowie. Jak w ich oczach wyglądać musiał prowincjonalny komediant, tanią farsą zdobywający sobie królewskie uznanie! Molier nie zamierzał się nikomu kłaniać, wchodzić w zawiłe gry i zakładać maskę, by zdobyć uznanie w wysokich sferach. On wypowiedział im otwartą wojnę. Od tego momentu, walka z zakłamaniem, nieszczerością i obłudą stanie się jego nadrzędną misją. A jako, że próżno szukać szpady ostrzejszej niż śmiech, właśnie śmiechem wyprowadzał zabójcze (bo do dziś aktualne!) ataki. Na pierwszy ogień idą owe wielkie salony, wysokie sfery, jaśnie panie i jaśnie panowie. Sztukmistrz z prowincji nie bierze jeńców – do wyśmiania owych najwyższych, niemalże niebieskich kręgów paryskich elit (a raczej całej zgrai naśladowczyń, za wszelką cenę podążających za modą, co podkreślone zostaje we wstępie autora),zbroi się Molier w sposób prawdziwie przewrotny! Otóż Pocieszne Wykwintnisie, mające godzić w sztucznie napompowane sfery miłośniczek najwyższej kultury, przybierają formę zwykłej farsy, zaczerpniętej wprost z pogranicza francuskiej i włoskiej prowincji, z samego serca ludowości! Pisane prozą, zamknięte w jednym akcie, już przez samą swą formę są policzkiem wymierzonym najwyższym w Paryżu! Molier nie zapisał jeszcze żadnego słowa, a sama forma, którą sobie pomyślał, była już mistrzostwem zuchwalstwa! Co za hultaj! Ale sceny rozwijają się, słowa już płyną, postaci przemierzają wzdłuż i wszerz scenę, a Molierowe zuchwalstwo rośnie z każdym wypowiedzianym zdaniem! Oto dwie przybyłe ze wsi panienki, za wszelką cenę chcą się dostać na salony. Głupim gąskom woda sodowa udeża do głowy i już po kilku dniach widzą w sobie jaśnie panie, klejnoty w koronie paryskich elit. Autor wyśmiewa tu nie tylko same elity, ale i powszechną modę na upodabnianie się do nich. Robi to nie tylko samymi postaciami, ale także językiem, jaki wkłada w ich usta – ten ma być otwartą parodią udziwnionego bełkotu powstającego w owych klubach wysokiej kultury. Widz siedział, słuchał i wiedział, że to jest mowa o niczym. W ludowej farsie dość powszechnym zabiegiem było dobieranie imion bohaterów tak, by były jednocześnie imionami grających je aktorów. Boy tłumaczy, że Magdusia i Kasia, dwie próżne gąski z farsy Moliera, dziedziczące imiona po Magdalenie Bejart i Katarzynie de Brie, wskutek dziwnego zbiegu okoliczności (tak?) były również imionami dwu znacznych figur w salonie pałacu Rambouillet. Ale wróćmy do samej treści, bo ta okazuje się być klejnotem całej tej farsy. Dwie panienki, aspirujące do rangi jaśnie pań, wyśmiewają i obrażają dwu zalotników, którzy postanawiają się zemścić. Wyślą do nich swoje sługi – w tym zaprawionego w wysokim mniemaniu o sobie i w gadulstwie Maskaryla. Ten odegra przed panienkami rolę jaśniepana, bywalca salonów, wielkiego artysty, na co dziewczęta zareagują z największym zachwytem, chichocząc i z wielkimi oczami przyjmując każdą, nawet największą głupotę, jaką przebrany za pana sługa wypowie. Wszystkie te dyrdymały, język, jakim zostaną wypowiedziane, napuszone pozy, snobizm i pozorna elitarność, wszystko to obnaża płytkość całej tej mody, naiwność podążających za nią tłumów... W końcu przychodzi finał. Maski spadają a Molier wyciąga swoją najostrzejszą, obok gromkiego śmiechu, broń: prawdę. Kulminacją nie jest tu wcale głupota i naiwność – ta przychodzi dopiero z ich obnażeniem, z pokazaniem ich prawdziwego oblicza im samym! Wszyscy, wszyscy są bezbronni wobec nagiej i ostrej prawdy. Wybuchy śmiechu, rumieńce wstydu, zawiść i złość. Wszystko jest widoczne jak na dłoni. Tak na scenie, jak i na widowni. Prawda Moliera przekracza linię scenicznych desek, wchodzi w świat rzeczywisty. Obnaża, demaskuje, uderza... naprawia? Cios został zadany, wojna wypowiedziana. Kolejne lata przyniosą następne, coraz cięższe potyczki, z których nie uda się ujść bez ran. Wykwintnisie i ich salony nie zapomną Molierowi ani słowa, a on, jak na jednego z największych hultajów literatury przystało, ciosy będzie wyprowadzał coraz celniejsze, coraz boleśniejsze! Wszystko przed nami!
tivrusky - awatar tivrusky
ocenił na88 lat temu
Antologia tragedii greckiej Sofokles
Antologia tragedii greckiej
Sofokles Ajschylos
Z powyższego zbioru znałem wcześniej tylko „Króla Edypa” , jedną z najsłynniejszych w ogóle z greckich tragedii antycznych. Któż by nie słyszał o kompleksie Edypa? Mimo, iż to określenie na trwałe się zapisało w historii literatury i mowie potocznej to osobiście nie uważam, go za najtrafniej dobrane. Sam zwrot znaczący pociąg seksualny syna do matki z jednoczesną wrogością ku ojcu dość karkołomnie odpowiada literackiemu pierwowzorowi, gdyż u Sofoklesa nie mamy do czynienia z celowym działaniem, ale z POMYŁKĄ – Edyp jest nieświadomy zarówno co do małżeństwa z własną matką jak i tego iż osobą, którą pozbawia życia jest jego ojciec. Centralną siłą, która determinuje akcje jest przeznaczenie, przepowiednia, natomiast samo działanie, wola bohaterów ma marginalne znaczenie, gdyż tak czy inaczej musi być podporządkowane działaniu ponad naturalnej potęgi. Zdecydowanie największe wrażenie zrobiła na mnie „Antygona” z wszystkich utworów zawartych w antologii. O ile „Królowi Edypowi” zarzucam pewną schematyczność, ubezwłasnowolnienie bohaterów skrępowanych wyrokami opatrzności, o tyle właśnie w „Antygonie” mamy wybornie ukazane silne osobowości głównych bohaterów suwerennie podejmujących decyzje mające kolosalne znaczenie. Z jednej strony Kreon – kult państwa, praworządności, przestrzegania prawa, ale także małostkowość, brak elastyczności, nakazu rozsądku. Z drugiej dumna Antygona – poczucie honoru, religijność, więź rodzinna. Konflikt interesów państwa z prawem jednostki. „Prometeusz skowany” to przesiąknięta ideami humanitaryzmu tragedia antyczna oparta na micie o tytułowym bohaterze, który uszczęśliwiając ludzkość unieszczęśliwił siebie samego. Ostatni, najdłuższy utwór „Oresteja” to trylogia antyczna Ajschylosa. Pierwsza część (Agamemnon) opowiada o zemście żony na niewiernym mężu, który własne dziecko poświęcił dla dobra państwa. Druga część (Ofiarnice),to z kolei zemsta syna na matce, winnej zabójstwa ojca. Trzecia część (Eumenidy) to natomiast sąd nad matkobójcą. O sprawiedliwy wyrok możemy być spokojni, bo sędzią jest być może najmądrzejsza kobieta świata – boska Atena.
Grot - awatar Grot
ocenił na108 lat temu
Damy i huzary Aleksander Fredro
Damy i huzary
Aleksander Fredro
" Cudze chwalicie, swego nie znacie " St. Jachowicz. Autor, najwybitniejszy komediopisarz w historii polskiej literatury. Polski hrabia, pamiętnikarz, poeta, ziemianin, wolnomularz, oficer - w wieku 16 -tu lat zaciągnął się do armii Ks. Warszawskiego. Brał udział w wyprawie na Moskwę. W latach 1813/14 w sztabie Napoleona. Po 1815 r. wrócił do domu i gospodarował w rodzinnym majątku. Odznaczony: Złotym Krzyżem Virtuti Militari, Krzyżem Legii Honorowej, Medalem Św. Heleny, Wielkim Krzyżem Orderu Fr. Józefa. Tworzył w okresie romantyzmu, jednak jego problemy pozostały mu obce, co naraziło Go na ostrą krytykę, przez co na 18 lat wycofał się z publikacji swoich utworów. " Damy i huzary " jedna z najbardziej znanych komedii, niezapomniane adaptacje teatralne, również w TV. Teraz nawiązując do motta, chciałbym przedstawić autora jako wielkiego filuta. Autor gustował w kobietach raczej o krągłych kształtach. Zwaliste otyłe zupełnie go nie interesowały. Przedkładał doświadczone mężatki. Jak pisał cenił sobie " krągły zadek " jędrne uda oraz piersi " niekoniecznie idealne, ale " wesoło bujające ". Preferował blondynki. O Wiedenkach pisał " krzywo - brudno - śmierdzące - grubo - płaskie - granatniki " Był dyskretny, do teraz nie udało się ustalić z kim romansował. Razem z bratem Henrykiem stanowili duet zawodowych uwodzicieli. Na pewno wiele osób zna całą jego twórczość, ale tym, którym umknęły jego niezbyt cenzuralne utwory ( obsceniczne ) polecam ( patrz motto ) " Piczomira królowa Branlomanii ", " Sztuka obłapiania ", " Baśń o trzech braciach i królewnie ". Internet. WRAŻLIWYCH LOJALNIE UPRZEDZAM !!! USZY PUCHNĄ !!! Utwory autora padały we Francji ofiarami plagiatów, ale ich tłumaczenia nie są znane. Miał te same problemy, o których piszę w " Panu Tadeuszu ". Książki Fredry to WIELKA LITERATURA, na światowym poziomie. POLECAĆ nie muszę !!!
ando - awatar ando
ocenił na102 miesiące temu

Cytaty z książki Uczone Białogłowy

Więcej

Bardzo potrzebna mądrość ich Francji, za katy!
I z książek, które płodzą, dwór diablo bogaty!
Patrzcie mi trzech cymbałów, co łeb pusty w górę
Wystawia, iż oblekli go w cielęcą skórę:
Zaraz za pierwsze w państwie mają się umysły;
Od ich pióra los krajów i koron zawisły!
Myślą, że za najlżejszym ich bazgrot rozgłosem
Pensje, zaszczyty rosnąć im winny przed nosem,
Że świat cały powinien im oddawać względy,
Że sława ich imienia rozlega się wszędy,
Że w nauce nie mają równych na tej ziemi,
Bo wiedzą to, co inni wykryli przed niemi;
Bo lat trzydzieści mieli i oczy, i uszy,
Bo każdy z nich przez nocy tysiąc łeb swój suszy,
Aby go zapaskudzić łaciną, greczyzną,
Umysł swój naładować zakutą stęchlizną,
Starych szpargałów wchłonąć lada łachman tani!
Ludzie, co swą nauką chodzą jak pijani,
Biegli tylko w łatwości pustego paplania,
Do niczego niezdatni, bez sądu, bez zdania,
I którzy przez swą śmieszność posiedli tę sztukę,
By każdemu obrzydzić wiedzę i naukę!

Bardzo potrzebna mądrość ich Francji, za katy!
I z książek, które płodzą, dwór diablo bogaty!
Patrzcie mi trzech cymbałów, co ...

Rozwiń
Molier Uczone białogłowy. Komedia w pięciu aktach Zobacz więcej

Na najmniejszy solecyzm w mowie jesteś tkliwa,
Lecz w czynach twoich więcej solecyzmów bywa.

Na najmniejszy solecyzm w mowie jesteś tkliwa,
Lecz w czynach twoich więcej solecyzmów bywa.

Molier Uczone białogłowy. Komedia w pięciu aktach Zobacz więcej

TRYSOTYN
Mniemałem, jeśli głupców kolebki ktoś szuka,
Że nieuctwo ich rodzi, ale nie nauka.

KLITANDER
Mylił się pan; i mogę zaręczyć z mej strony,
Że głupszym od nieuka jest głupiec uczony.

TRYSOTYN
Powszechne przekonanie zwalcza twe maksymy,
Skoro nieuk i głupiec są to synonimy.

KLITANDER
Jeśli z słów pokrewieństwa chcesz dowody upiec,
To jeszcze bliższe sobie są mędrek i głupiec.

TRYSOTYN
U jednego głupota jest naga zupełnie.

KLITANDER
U drugiego nauka pomnaża jej pełnię.

TRYSOTYN
Wiedza ducha przymioty podkreśla wyraźniej.

KLITANDER
Błazen, nabity wiedzą, ją i siebie błaźni.

TRYSOTYN
Mniemałem, jeśli głupców kolebki ktoś szuka,
Że nieuctwo ich rodzi, ale nie nauka.

KLITANDER
Mylił ...

Rozwiń
Molier Uczone białogłowy. Komedia w pięciu aktach Zobacz więcej
Więcej