rozwińzwiń

Lucas

Okładka książki Lucas autora Kevin Brooks,
Okładka książki Lucas
Kevin Brooks Wydawnictwo: Media Rodzina literatura obyczajowa, romans
344 str. 5 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Lucas
Data wydania:
2007-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2007-01-01
Liczba stron:
344
Czas czytania
5 godz. 44 min.
Język:
polski
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Lucas w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Lucas



książek na półce przeczytane 1187 napisanych opinii 192

Oceny książki Lucas

Średnia ocen
7,4 / 10
640 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Lucas

avatar
41
17

Na półkach:

Natknęłam się na tę książkę zupełnie przypadkowo i od razu wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Główni bohaterowie są tacy, że naprawdę ich lubię. Reszta (w większości) jest największymi świniami, ale takimi mieli być. Jest to książka która rozerwała mnie na pół po jej przeczytaniu. Jest o miłości, ale i o niezrozumieniu przez społeczeństwo. Jest czymś wspaniałym i łamiącym w tym samym czasie

Natknęłam się na tę książkę zupełnie przypadkowo i od razu wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Główni bohaterowie są tacy, że naprawdę ich lubię. Reszta (w większości) jest największymi świniami, ale takimi mieli być. Jest to książka która rozerwała mnie na pół po jej przeczytaniu. Jest o miłości, ale i o niezrozumieniu przez społeczeństwo. Jest czymś wspaniałym i łamiącym...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
167
3

Na półkach: , ,

Gorąco polecam. Historia nieco podobna jak w "Ten Obcy" Ireny Jurgelewiczównej.

Gorąco polecam. Historia nieco podobna jak w "Ten Obcy" Ireny Jurgelewiczównej.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
440
147

Na półkach: ,

Nie spodziewałam się tego.
Opis sugerujący "poruszające love story" chyba upadł na głowę. Tu zadziało się coś, na co czytelnik, podchodzący do lektury jak do kolejnej zwykłej powiastki o nastoletniej miłości, nie mógł być przygotowany.

Mieszkańcy brytyjskiej wyspy, na której żyje Caitlin są... potworami w ludzkiej skórze. Nawet na pozór najbliższa przyjaciółka głównej bohaterki zachowuje się, jak niespełna rozumu. Co chwilę uruchamiała mi się lawina pytań i niedowierzania. Krzyczałam w myślach — "co się dzieje z tymi ludźmi?!", bo zupełnie nie rozumiałam mechanizmów według których działali. I w takie społeczeństwo trafia Lucas — tajemniczy wędrowiec, od razu zwracający na siebie uwagę. Początkowo nie robi niczego szczególnego, po prostu istnieje. I jest inny. I to im wystarczy, by rozpocząć polowanie.

Opisany w książce morski klimat robi niesamowitą robotę. Caitlin dzieli się głębokimi przemyśleniami i dynamicznym opisem swoich emocji, lecz mimo to wydaje mi się, że nadal nie udało mi się jej dobrze poznać. Jej ojciec mimo swojego problemu alkoholowego to wspaniały towarzysz doli i niedoli. Jest też brat, Dominik, z pozoru tak bezmyślny jak reszta wyspiarzy, lecz... może jednak nie do końca?

A Lucas? Cóż, on jest największą tajemnicą. I chyba lubi nią być. Pojawiać się, by zaraz zniknąć. Widzący więcej niż zwykły śmiertelnik. Harmonizujący z naturą, wyczulony na krzywdę niewinnego człowieka. A do tego intrygująco piękny z zewnątrz. I jak tu biedna Caitlin miała zachować trzeźwość umysłu?

𝘓𝘶𝘤𝘢𝘴 to powieść nieodkładalna. Będziecie siedzieć do pierwszej w nocy, żeby skończyć lekturę ("bo to już przecież ostatnie kilka rozdziałów!"). Akcja, która początkowo nie zdradza zbyt wiele, momentalnie nabiera tempa i szarpie czytelnikiem na wszystkie strony. Wciąga niczym wir. Pełna pięknych zdań. Zdecydowanie polecam.

Nie spodziewałam się tego.
Opis sugerujący "poruszające love story" chyba upadł na głowę. Tu zadziało się coś, na co czytelnik, podchodzący do lektury jak do kolejnej zwykłej powiastki o nastoletniej miłości, nie mógł być przygotowany.

Mieszkańcy brytyjskiej wyspy, na której żyje Caitlin są... potworami w ludzkiej skórze. Nawet na pozór najbliższa przyjaciółka głównej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1811 użytkowników ma tytuł Lucas na półkach głównych
  • 930
  • 868
  • 13
322 użytkowników ma tytuł Lucas na półkach dodatkowych
  • 172
  • 101
  • 17
  • 9
  • 8
  • 8
  • 7

Tagi i tematy do książki Lucas

Inne książki autora

Kevin Brooks
Kevin Brooks
Angielski pisarz, autor powieści Lucas (zwycięzca angielskiego North East Book Award 2004) i Martyn Pig (zwycięzca Branford Boase Award 2003). Kevin Brooks urodził się w 1959 roku. Wychował się w Exeter w Devonie. Studiował psychologię i filozofię w Birmingham, na uniwersytecie w Aston w 1980 i studia kulturalne w Londynie w 1983. Pracował w różnych zawodach: był muzykiem, "pomocnikiem" na stacji benzynowej, "złotą rączką" w krematorium, urzędnikiem w urzędzie cywilnym, sprzedawcą hot-dogów w londyńskim zoo, na poczcie i na kolei. Mieszka w Essex – najmniejszym mieście Anglii. Jego książki ukazują się w Polsce nakładem wydawnictwa Media Rodzina, w przekładzie Anny i Miłosza Urbanów.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zamek i klucz Sarah Dessen
Zamek i klucz
Sarah Dessen
Dawno już chciałam przeczytać tę książkę,ale jakoś mi się nie składało.Co prawda w katalogu bibliotecznym widniała,jednak nie było jej na półce.Swoje musiałam odczekać,ale zapisałam sobie tę książkę jako pozycję wartą przeczytania.Właściwie to pozycja nadprogramowa... Książka opowiedziana jest z punktu widzenia siedemnastolatki,która porzucona przez matkę samotnie zmaga się z trudami codzienności,by w końcu rzeczywistość zderzyła ja z siostrą,z którą od lat nie miała żadnego kontaktu.Problem porzucenia,próby pogodzenia się z rzeczywistością,ułożenie na nowo relacji z osobami,które wydaja się być sobie obce to tylko niektóre problemy poruszone w tej książce.Znajdziemy tu też opowieści o dysfunkcyjnych rodzinach,przemocy w rodzinie czy o życiu na krawędzi...Książka opisuje jednak głównie proces akceptacji-siebie i otoczenia.Próbuje też odpowiedzieć na pytanie czym jest rodzina...to dużo zagadnień na tak w sumie niepozorna książeczkę,ale autorka bardzo ciekawie i wnikliwie przedstawia te tematy.Brak tu banalności czy naiwności,choć niektóre rzeczy nietrudno przewidzieć.Patologia społeczna,alkoholizm czy narkomania, dotykają bohaterów i ich nie oszczędzają.Jednak mimo wielu przeszkód ci nadal walczą-o akceptację,o zgodę z samym sobą...Autorka nie oszczędza postaci,ale dzięki lekkiemu optymizmowi książka nie brzmi przygnębiająco,lecz wydaje się być optymistyczna.To książka o poszukiwaniu własnej drogi,o dojrzewaniu,miłości i przyjaźni oraz o otwieraniu się na innych.Bohaterowie są wiarygodni,łatwo się z nimi utożsamić.Nie są postaciami wyidealizowanymi,łatwo sobie wyobrazić,że spotykamy ich gdzieś niedaleko,wydają się bardzo realni.Każde z nich ma swoje potrzeby,pragnienia i problemy.Autorka nie podkreśla fizyczności postaci,woli się skupić na uśmiechu chłopaka,który wbrew przeszkodom uważa,że szklanka jest do połowy pełna i z pełnym optymizmem stara się patrzeć w przyszłość.Pokazuje też dziewczynę,która choć sporo przeszła nadal wierzy że najważniejsze to dawać.Również bohaterowie drugoplanowi są dobrze nakreśleni,są to osoby,które nie pozostają w tle,lecz wiele wnoszą do fabuły. Samo zakończenie nie jest cukierkowe i przesłodzone,wydaje się być naturalnym następstwem wcześniejszych wyborów. I na koniec cytat,który dobrze oddaje te książkę: "Potrzebowanie kogoś jest łatwe, przychodzi naturalnie, jak oddychanie. Ale gdy ktoś ciebie potrzebuje- to właśnie okazuje się trudne. Lecz tak jak z pomaganiem innym i przyjmowaniem pomocy, musimy robić obie te rzeczy, aby stworzyć całość- niczym zachodzące jedno na drugie ogniwa tworzące łańcuszek albo zamek, który znajduje właściwy klucz".
ewa - awatar ewa
oceniła na78 lat temu
Motylki Laurie Halse Anderson
Motylki
Laurie Halse Anderson
Nigdy wcześniej nie słyszałam o pani Laurie Halse Anderson ani nie miałam styczności z jej twórczością. Wielu z nas dąży do ideału. Lia nie jest inna. Gdy policja odnajduje ciało jej najlepszej przyjaciółki, Cassie, wszystko staje się sto razy gorsze. Bohaterka walczy z poczuciem winy równie mocno, jak i z pochłaniającą ją chorobą. Lia ma poważne zaburzenia odżywiania. Autorka wcielona w jej postać tłumaczy jakie zachodzą procesy, jak zmienia się myślenie osoby chorej, co powstrzymuję ją od normalnego funkcjonowania. Próbuje przedstawić zachowanie rodziny, co przeżywa naprawdę główna bohaterka i jakie demony drzemią w jej głowie. Czytamy o tym jak wygląda dzień z anoreksją, jakie trudności trzeba przechodzić i o uczuciach jakie trzeba dusić. O pomocy, które nie skutkuje, ponieważ chory musi chcieć wyzdrowieć, bez tego ani rusz. Czyta się dosyć szybko. Wszystko poznajemy z punktu widzenia naszej bohaterki. Jest to przestroga dla młodych dziewczyn, które teraz tak często patrząc w lustro nie mogą zaakceptować samej siebie. W czasach kiedy prawie we wszystkich reklamach widzimy piękne i szczupłe kobiety, ukształtował się pewien stereotyp, że jeśli dziewczyna chuda to ładna, a jeśli ma trochę zbędnych kilogramów to już zalicza się do tych brzydkich. Myślę, że warto przeczytać tę książkę i przekonać się, że takie osoby naprawdę potrzebują pomocy. Nie można się od nich odwrócić i udawać, że nie ma problemu, ponieważ jeśli ktoś zostaje z tym sam to tak naprawdę powoli się zabija. Smutne. Polecam!
PijanaPoMalinach - awatar PijanaPoMalinach
ocenił na65 miesięcy temu
Uprowadzona Lucy Christopher
Uprowadzona
Lucy Christopher
[12 Books Challenge 2024 - 2/12] Pędzę jak burza, czyż nie. Na swoją obronę dodam, że ta książka jest totalnie penta-unfriendly, bo nie ma rozdziałów, a jak coś nie ma rozdziałów i ponad dwadzieścia stron, mój mózg odmawia przyjmowania tego jak normalnej książki. Naprawdę ogromny wstyd, bo ilekroć już siadałam, nie mogłam się oderwać - a to mówi wiele, zważywszy, że nie byłam specjalnie przekonana, czy lektura mi się spodoba. Zaraz po skończeniu lektury napisałam, że tęsknię za czasami, kiedy wychodziły ryzykowne powieści w kategorii wiekowej young adult, takie zmuszające do myślenia. Nie wątpię, że nadal pewnie wychodzą, ale nie potrafię sobie wyobrazić, by "Stolen" mogło wyjść teraz bez krucjaty ze strony pisarskiej społeczności za brak bicia czytelnika po głowie morałem. Bo "Stolen", choć dosyć oczywiste w swoim przesłaniu, pozostaje subtelne. Fabuła jest prosta: mamy szesnastoletnią Gemmę, przeciętną nastolatkę z przeciętnymi problemami, trochę zakompleksioną i mającą dosyć swojej sytuacji. I mamy Tylera, który pewnego dnia nagle ją porywa. Nie wiadomo gdzie, nie wiadomo w jakim celu - ale szybko okazuje się, że w przeciwieństwie do większości porwanych nastolatek, Gemma nie stała się ofiarą handlu żywym towarem. Christopher podejmuje już na starcie interesującą decyzję narracyjną, kiedy zarówno porywacz, jak i cała otoczka uprowadzenia, bliższe są romantycznym fantazjom na ten temat niż rzeczywistym przypadkom - tylko po to, by wciąż zderzyć je z rzeczywistością. Możemy obserwować, jak powoli opór Gemmy słabnie - i po części *chcemy*, by osłabł, ponieważ mamy tylko dwoje bohaterów, a Ty jest przecież taki biedny, dlaczego Gemma tego nie widzi?; a jednak nigdy nie znika całkowicie. Do samego końca Christopher pozwala swojej bohaterce pozostać w konflikcie z samą sobą, co naprawdę czuje, co naprawdę myśli. Nie ma też jednoznacznej odpowiedzi, czy Gemma rzeczywiście *ma* syndrom sztokholmski (godne docenienia, zwłaszcza w świetle wątpliwości jego autentyczności),czy jej empatia wobec Tylera rodzi się z innego miejsca, do którego dotarł, tygodniami uderzając w jej kompleksy i lęki. Jak rzadko, wybór narracji w pierwszej osobie, szczególnie w formie listu, był strzałem w dziesiątkę. Jakiekolwiek wątpliwości mogłabym mieć co do tempa czy przedstawienia czegoś, Christopher otworzyła sobie sposobem narracji furtkę, gdzie można przekierować każdy problem. Nie wiem, czy to było zamierzone z jej strony, ale działa bardzo na jej korzyść. Nie spodziewałam się, że tak mnie ta książka wciągnie; spodziewałam się raczej czegoś w nurcie tych krótkich powieści moralizatorskich, które swego czasu wydawało u nas Ossolineum. Dobrze jest się czasem mylić.
Rosaline - awatar Rosaline
ocenił na81 rok temu
Pierwsza miłość Francine Prose
Pierwsza miłość
Francine Prose
Jedna z moich ulubionych książek. Dlaczego? Gdy tylko zobaczyłam tytuł, od razu pomyślałam: "Oho, kolejny ckliwy romans dla zdesperowanych nastolatek, które są spragnione wielkiej miłości". I chyba nawet dlatego ją wypożyczyłam, by móc pastwić się nad tą pozycją podczas czytania. Gdy jednak zaczęłam lekturę, zaskoczyło mnie wiele rzeczy. Po pierwsze - ogromna tragedia, która przydarzyła się głównej bohaterce. Nico nie zapomniała o śmierci siostry, nie zajęła się szybko swoim życiem, a ciągle rozmyślała o niej. Nie zachowała się jak większość dziewczynek opisana w książkach, które z reguły w takiej sytuacji już tydzień po śmierci bliskiej osoby głowy miały zaprzątnięte własnymi błahymi sprawami. Czyli podejście głównej bohaterki bardzo mi się spodobało - że nie zapomniała o tym wszystkim, że pamiętała o siostrze, tęskniła za nią. Wzruszające. Nie tylko to mnie urzekło. Kreacja bohaterów również była niczego sobie. Najbardziej jednak chyba spodobała mi się pracownica ojca Nico, matka niepełnosprawnego chłopca. Pomagała dziewczynce, gdy rodzice nie byli w stanie. Martwiła się o nią i troszczyła prawie jak o własne dziecko, co również mnie ujęło. No i nawiązanie tytułu do treści - wspaniałe! Nie wiem, czy to z powodu mojej miłości do książek psychologicznych (bo ta z pewnością w pewnym stopniu się do nich zalicza) tak szybko zachwyciłam się tą pozycją. Po prostu - mimo nieskomplikowanej fabuły - spodobała mi się. Toksyczny związek między Nico i Aaronem, który omal nie doprowadził do tragedii... Uważam, że to naprawdę dobra książka, która jednak nie spodoba się wszystkim. Trzeba lubić ten gatunek, by książka się spodobała. Minusy? Niektóre fragmenty były trochę nudne, jednak zapewniam, że watro przeczytać do końca. Mnie z pewnością książka bardzo się spodobała i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś przeczytam jakąś pozycję tej autorki, by porównać utwór z "Pierwszą miłością".
Elif - awatar Elif
ocenił na911 lat temu

Cytaty z książki Lucas

Więcej
Kevin Brooks Lucas Zobacz więcej
Kevin Brooks Lucas Zobacz więcej
Kevin Brooks Lucas Zobacz więcej
Więcej