rozwińzwiń

Wiatr furii

Okładka książki Wiatr furii autora Mercedes Lackey, 8371502052
Okładka książki Wiatr furii
Mercedes Lackey Wydawnictwo: Zysk i S-ka Cykl: Trylogia Magicznych Wichrów (tom 3) fantasy, science fiction
254 str. 4 godz. 14 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Trylogia Magicznych Wichrów (tom 3)
Tytuł oryginału:
Winds of Fury
Data wydania:
1997-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1997-01-01
Liczba stron:
254
Czas czytania
4 godz. 14 min.
Język:
polski
ISBN:
8371502052
Tłumacz:
Joanna Wołyńska
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wiatr furii w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wiatr furii

Średnia ocen
7,5 / 10
124 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wiatr furii

avatar
294
203

Na półkach:

Moim skromnym zdaniem zdecydowanie najlepszy tom z trylogii - najwięcej akcji i najwięcej jej niespodziewanych zwrotów. Mimo, że czytałem tę książkę już kiedyś, to wciąż lektura mnie pochłaniała, a momentami aż trudno było się oderwać.

Może i nie jest to dzieło wybitne, a raz czy dwa odniosłem wrażenie, że troszkę infantylne, to książka wciąż się broni, a lektura sprawia przyjemność. Myślę, że za parę lat z chęcią wrócę do tej trylogii. Tymczasem mogę ją śmiało polecić.

Moim skromnym zdaniem zdecydowanie najlepszy tom z trylogii - najwięcej akcji i najwięcej jej niespodziewanych zwrotów. Mimo, że czytałem tę książkę już kiedyś, to wciąż lektura mnie pochłaniała, a momentami aż trudno było się oderwać.

Może i nie jest to dzieło wybitne, a raz czy dwa odniosłem wrażenie, że troszkę infantylne, to książka wciąż się broni, a lektura sprawia...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
797
68

Na półkach: ,

Doskonała jak zawsze.

Niezmiennie podziwiam, jaki rozbudowany świat stworzyła pani Lackey i jak ładnie współgrają ze sobą wszystkie trylogie. Czytam je co prawda w dosyć losowy sposób (zaczęłam od Ostatniego Maga, ale potem... losie decyduj),co trochę sprawia, że sama sobie spoileruję, jednak bynajmniej nie odbiera to frajdy!

Wracając jednak do tematu tej konkretnej trylogii.

Nie jest to może bardzo wymagająca czy ambitna historia, jednak czytało się bardzo przyjemnie, w zasadzie książki same się czytały. Bohaterowie dali się lubić, antagoniści równie ciekawi.

Doskonała jak zawsze.

Niezmiennie podziwiam, jaki rozbudowany świat stworzyła pani Lackey i jak ładnie współgrają ze sobą wszystkie trylogie. Czytam je co prawda w dosyć losowy sposób (zaczęłam od Ostatniego Maga, ale potem... losie decyduj),co trochę sprawia, że sama sobie spoileruję, jednak bynajmniej nie odbiera to frajdy!

Wracając jednak do tematu tej konkretnej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2614
1012

Na półkach: , ,

Rewelacja :) Magia poprzednich części zachowana, zagadki rozwiązane, no i jest zapowiedź, co też wydarzy się w ostatniej trylogii z serii. Najbardziej podoba mi się to, że każdy kolejny tom jest jak następny element ogromnej układanki. Autorka stopniowo odsłania coraz więcej, a błache wydarzenia lub wzmianki, legendy i opowieści z poprzednich tomów serii nabierają niesamowitego znaczenia. Tak było i tym razem, w dawce kolosalnej ;) A przy tym bohaterowie są bardzo wyraziści, pełni uroku, ale też niepozbawieni wad. "Wiatr furii" czytało mi się bardzo szybko, ponieważ, poza ciekawością, jak zakończy się walka z Ancarem i Zmorą Sokołów, gnała mnie chęć poznania ich losów, pośmiania się z nimi i powzruszania, również z nimi. Ogromną zaletą tej książki jest także język autorki, opisy postaci i wydarzeń, czasem okraszone specyficznym, kpiarskim humorem.
Polecam, polecam, ale nie w oderwaniu od reszty serii. Czytanie pojedycznych tomów serii o Valdemarze odziera czytelnika z pewnej przyjemności czytania, jaką daje wgłębianie się w dopracowane, skomplikowane uniwersum. Dobrze jest też czytać je w kolejności chronologicznej wydarzeń.

Rewelacja :) Magia poprzednich części zachowana, zagadki rozwiązane, no i jest zapowiedź, co też wydarzy się w ostatniej trylogii z serii. Najbardziej podoba mi się to, że każdy kolejny tom jest jak następny element ogromnej układanki. Autorka stopniowo odsłania coraz więcej, a błache wydarzenia lub wzmianki, legendy i opowieści z poprzednich tomów serii nabierają...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

272 użytkowników ma tytuł Wiatr furii na półkach głównych
  • 189
  • 83
97 użytkowników ma tytuł Wiatr furii na półkach dodatkowych
  • 55
  • 15
  • 10
  • 6
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Wiatr furii

Inne książki autora

Mercedes Lackey
Mercedes Lackey
Amerykańska pisarka science fiction i fantasy. W wieku dziesięciu-jedenastu lat odkryła science fiction, czytając książki ojca (pierwszą był zbiór opowiadań "Agent of Vega" Jamesa H. Schmitza),a następnie zaznajomiła się z powieściami Andre Norton. Później bardzo często odwiedzała bibliotekę, a kieszonkowe wydawała na kolejne książki (wciąż ma większość z nich). W 1972 ukończyła Uniwersytet Purdue. Pracowała jako kucharka, księgowa, ochroniarz w domu towarowym, technik laboratoryjny, modelka oraz programista komputerowy. W związku z ostatnim zawodem przeniosła się z Indiany do Oklahomy w 1982. W tym samym roku Lackey zaczęła również pisać, znudzona i rozczarowana dostępnymi wtedy książkami. Jak twierdzi, przyczynił się do tego Ray Lafferty. Dzięki C. J. Cherryh i Marion Zimmer Bradley w 1985 Lackey zaczęła zarabiać na swoim pisaniu, a od 1993 było to jej główne źródło utrzymania. W 1992 poślubiła szesnaście lat młodszego od siebie Larry'ego Dixona.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wiatr Przeznaczenia Mercedes Lackey
Wiatr Przeznaczenia
Mercedes Lackey
Mam trudność z oceną tej książki. Dałem 7 (bardzo dobra),ale to trochę na wyrost. Może moja opinia jest wynikiem tego, że czytałem ją wiele lat temu i zostawiła w mojej pamięci lepsze wrażenie? A może dlatego, że pamiętałem co nieco i akcja nie wydawała się tak bardzo interesująca? Zacznę od tego, co mi się nie podobało. Przez co najmniej połowę książki akcja wlecze się niemiłosiernie - przynajmniej w rozdziałach poświęconych Elspeth, a niektóre jej wewnętrzne przemyślenia mnie nużą. Nie przepadam też za takim podziałem akcji, gdzie co drugi rozdział skupia się na innym bohaterze. Ten zabieg wcześniej zastosowała Andre Norton w cyklu "Kryształowy Gryf" i tam też to mnie irytowało. Całe szczęście w pewnym momencie ten podział się kończy. Od mniej więcej połowy akcja znacznie przyśpiesza i ostatnie rozdziały są naprawdę dobre. Poza tym te rozdziały, które są poświęcone Mrocznemu Wiatrowi są nieco bardziej dynamiczne i zajmujące. Tak więc ostatecznie książka nie jest taka zła. Reasumując: jeśli ktoś czytał wcześniej trylogię "Strzały Królowej" oraz "Prawo Miecza", to seria "Magicznych Wiatrów" jest obowiązkowa. Książka ogólnie jest dobra i ostatecznie warta polecenia. Pamiętam, że jak czytałem ją po raz pierwszy byłem dużo bardziej nią zachwycony ;-) EDIT (po kilku latach i ponownej lekturze): Wcale nie było tak źle. Tym razem nie miałem problemu z tą książką - czytało się szybko i przyjemnie. Wcale mnie nie nużyła. Zwiększam ocenę ;-)
mattie77 - awatar mattie77
ocenił na84 lata temu
Kapłanka Avalonu Marion Zimmer Bradley
Kapłanka Avalonu
Marion Zimmer Bradley Diana L. Paxson
,,Kapłanka Avalonu” jest częścią avalońskiego cyklu, którego pierwszym tomem(chronologicznie ostatnim) są słynne ,,Mgły Avalonu”. Książka została wymyślona i rozpoczęta przez Marion Zimmer Bradley, ale ukończona przez jej przyjaciółkę i współpracownicę Dianę L. Paxson. Jest to powieść fantastyczna z wątkiem historycznym, fikcyjny życiorys Heleny, matki Konstantyna Wielkiego, który nadał chrześcijanom wolność wyznawanej religii. Helena/Elain jest córką Rzymianina, który jednak przeznaczył ją na nauki kapłańskie w Avalonie. Gdy dziewczyna dorasta, przysięga, że zgodnie z tradycją odda swoje dziewictwo mężczyźnie wybranemu przez najwyższą kapłankę. Jednak wkrótce potem Elain doznaje wizji podczas której widzi przeznaczonego sobie kochanka, a gdy okazuje się, że ma on zostać związany z inną dziewczyną z Avalonu, Elain zajmuje jej miejsce podczas nocy Beltane. Miłość do Konstancjusza sprawia, że Elain decyduje się na odejście z Avalonu i towarzyszenie swojemu mężczyźnie. Mimo to w sercu pozostaje wyznawczynią nauk Bogini. Jednocześnie obserwuje rosnące wpływy chrześcijaństwa. Jeśli chodzi o przesłanie, to na pewno trafiło do mnie mocniej niż ,,Mgły Avalonu”. O ile w ,,Mgłach” poganie byli równie fanatyczni co chrześcijanie i widać było dużą stronniczość autorki, tak ,,Kapłanka Avalonu” tak naprawdę jest opowieścią o równości religii, potrzebie tolerancji i świadomości, że wszystkim nam tak naprawdę chodzi o to samo. Podobało mi się też, że główna bohaterka Elain nie jest bezwolną wyznawczynią bogów Avalonu, ona sama o sobie decyduje i postępuje tak jak każe jej jedynie własne sumienie. Poza tym, powieść porusza wiele innych tematów takich jak właśnie dojrzewanie, które tak naprawdę trwa całe życie, miłość macierzyńska, która ma na Elain o wiele większy wpływ niż na Morgaine w ,,Mgłach”, a także fanatyzm, nietolerancję i zawiedzione nadzieję. Nie jest to płytka powieść, zmusza do refleksji, chociaż chwilami irytowało mnie to, że Elain była jedyną sprawiedliwą, a rozważania teologiczne przyćmiewały fabułę. Co jeszcze mnie irytowało? Przede wszystkim to, że nie byłam w stanie w pełni polubić żadnego bohatera, bo Elain wkurzała mnie swoją perfekcją, a reszta postaci była dla mnie zbyt mało wyrazista. Wątek miłosny opisany został trochę płytko i bez zagłębienia się w emocje, chociaż przyznam, że było mi przykro, gdy Elain zawodziła się na miłości. Najbardziej chyba jednak(poza mało wartką akcją) przeszkadzało mi to, że fabuła, układ wydarzeń, nawet początek i zakończenie oraz sam wątek romansu, który rozpoczął się od seksu rytualnego, za bardzo przypominał mi ,,Mgły Avalonu” i czułam się trochę tak jakby Bradley nie umiała wymyśleć nic innego, chociaż to może bardziej wina Paxson. I chociaż wiem, że nie powinno się oceniać powieści po autorze, to dziwnie czytało mi się o ,,oddawaniu dziewictwa Bogini” po tym jak przeczytałam, że córka Bradley oskarżyła swoją matkę o molestowanie w momencie, gdy ta była wyznawczynią religii Wicca. ,,Kapłanka Avalonu” jest dobrą powieścią, chwilami nawet bardzo dobrą i wzruszającą, ale nie uważam jej za jakiś must have. Raczej dla fanów gatunku i motywów celtyckich. ,, Dajemy naszym dzieciom życie, ale nie my je kształtujemy.”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na66 lat temu
Odkupienie Althalusa David Eddings
Odkupienie Althalusa
David Eddings Leigh Eddings
Kolejna z przeczytanych ostatnio książek, w których czułem się, jakbym wrócił do dawno niewidzianego, znajomego, przyjaznego miejsca. Myślę o „Belgariadzie” (i „Malloreonie”),w których zaczytywałem się w późnej podstawówce i wczesnym liceum, a zwłaszcza o charakterystycznym humorze przewijającym się przez te cykle: sarkastycznym, a jednocześnie prostym i dobrodusznym. „Odkupienie Althalusa” to opowieść z zupełnie innego świata, z innymi krainami, religiami i postaciami, ale humor jest tu ten sam. Podobnie jak potoczystość języka i „lubialność” bohaterów. Wydawałoby się więc, że to książka do pochłonięcia w kilka wieczorów, prawda? Zwłaszcza że cała historia – rzecz niebywała u Eddingsów! – zamyka się w jednym, acz opasłym tomie. A jednak nie. Zaskakująco się męczyłem. I po przeczytaniu nie do końca wiem, czym. Możliwe, że stężeniem humoru (w „Belgariadzie” on był jednak trochę bardziej zróżnicowany i mniej nachalnie dawkowany, tu zaś prawie wszyscy rozmawiają ze sobą ze swadą i zgryźliwością charakterystyczną dla Silka/Kheldara). A może dlatego, że tak jak tam poszczególne krainy i nacje zarysowane były mocną, charakterną kreską, tak tu zlewały mi się ze sobą i stanowiły niezbyt wciągającą, jednorodną masę. Nieszczególnie zżyłem się z geografią, historią czy socjologią tego świata. A jednak jest w nim dużo fajnych fabularnych pomysłów i krzepkich postaci, jak bohater tytułowy albo bogini Dweia, przez co nie miałem wrażenia, że czytam odgrzewanego kotleta opakowanego w nową okładkę. Mimo wszystko polecam, jeśli ktoś lubi Eddingsów. Mocne 6/10.
Daniel Janus - awatar Daniel Janus
ocenił na65 lat temu
Harfista na wietrze Patricia A. McKillip
Harfista na wietrze
Patricia A. McKillip
„Harfista na wietrze” to powieść, która ma w sobie dużo uroku i kilka naprawdę ciekawych pomysłów, ale w praktyce działa bardziej jak przyjemna, niż porywająca lektura. Pomysł świata i roli, jaką w nim pełni harfa — oraz muzyka w ogóle — jest interesujący i daje książce charakteru, jednak ta atmosfera nie zawsze przekłada się na tempo akcji czy emocjonalne zaangażowanie czytelnika. Największym atutem książki jest jej klimat. Opisy podróży, krajobrazów i muzycznych chwil z pewnością mają swój urok — momentami narracja potrafi naprawdę zanurzyć czytelnika w subtelne, liryczne obrazy i dać poczucie, że świat przedstawiony jest czymś więcej niż tylko tłem dla fabuły. To sprawia, że lektura bywa momentami po prostu przyjemna i ładnie napisana. Z drugiej strony tempo narracji bywa nierówne. Dużo czasu spędzamy na opisach, przemyśleniach bohatera i jego wewnętrznych zmaganiach, co może być dla niektórych bardzo klimatyczne, ale mnie miejscami trochę męczyło. Akcja zdaje się toczyć powoli, a prawdziwe zwroty wydarzeń pojawiają się raczej rzadko — przez co książka momentami traci impet i nie angażuje tak bardzo, jak by mogła. Bohaterowie są sympatyczni i mają swoje charakterystyczne cechy, ale nie wszyscy z nich rozwijają się w fabule w sposób, który głębiej zapada w pamięć. Relacje między postaciami bywają interesujące, jednak często brakowało mi w nich większej iskry albo wyraźniejszego dramatyzmu — takie momenty, które mogłyby naprawdę poruszyć, były rzadkie i przytłumione ogólnym spokojem narracji. Styl autora jest zdecydowanie jednym z mocniejszych elementów tej powieści — ładny, malowniczy język pomaga poczuć klimat świata i lepiej zrozumieć emocje harfisty. Jednocześnie miejscami ten sam styl sprawia, że całość staje się zbyt ozdobna i lekkie fragmenty przekształcają się w nieco zbyt rozwlekłe opisy. Podsumowując, „Harfista na wietrze” to książka z przyjemnym klimatem i wieloma ładnymi momentami, ale jednocześnie taką, którą czyta się raczej spokojnie niż z zapartym tchem. Ma swoje mocne strony — barwne obrazy, subtelne fragmenty muzyczne i sympatycznego bohatera — jednak brakuje jej tego „czegoś”, co sprawiłoby, że zapada w pamięć na długo po odłożeniu książki. Dlatego oceniam ją na 7/10 — dobra i pełna uroku lektura, ale nie do końca poruszająca albo porywająca, którą poleciłabym przede wszystkim osobom lubiącym klimatyczną, spokojną fantasy z muzycznym akcentem.
Samanta_Eko - awatar Samanta_Eko
ocenił na71 miesiąc temu
Mistrz Zagadek z Hed Patricia A. McKillip
Mistrz Zagadek z Hed
Patricia A. McKillip
„Mistrz zagadek z Hed” to książka, która ma w sobie sporo uroku i kilka naprawdę ciekawych pomysłów, ale niestety nie wszystko w równym stopniu działa tak, jak bym chciała. Sam koncept — połączenie fantasy z elementami zagadki logicznej i swoistą „detektywistyczną” konstrukcją fabuły — zapowiada się oryginalnie i intrygująco. Świat, w którym rozgrywa się akcja, jest barwny, czasem zabawny, a często podszyty ironią, dzięki czemu czyta się go łatwo i względnie przyjemnie. Największym atutem tej powieści jest niewątpliwie klimat i pomysłowe zadania, które bohaterowie muszą rozwiązywać. Momentami lektura przypomina łamanie łamigłówek razem z protagonistami, a obserwowanie, jak odkrywają kolejne wskazówki czy tropy, jest niewątpliwie satysfakcjonujące. Dobrze wypadają też krótkie, błyskotliwe dialogi i humor, którym autor operuje — czasem zabawny, czasem suchy, ale generalnie trafiający w przyjemny, lekki ton opowieści. Z drugiej strony książka ma wyraźne słabsze momenty. Cała zagadkowa konstrukcja jest miejscami zbyt przewidywalna, a tempo narracji nierówne — są fragmenty, które ciągną się nieco zbyt długo, podczas gdy inne rozwiązania czy zwroty akcji zdają się pojawiać zbyt szybko i bez głębszego uzasadnienia. To sprawia, że cała opowieść, choć na ogół sympatyczna, momentami traci impet i trudno się przez nią przebić bez lekkiego znużenia. Postacie są ciekawe, ale też trochę jednowymiarowe — mają swoje charakterystyczne cechy i momentami potrafią zabłysnąć, jednak nie zawsze rozwijają się w toku historii na tyle, by naprawdę głęboko zapadać w pamięć. Ich relacje bywają interesujące, ale brakuje im czasem tej prawdziwej iskry, która miałaby czytelnika mocniej zaangażować emocjonalnie. Podsumowując, „Mistrz zagadek z Hed” to powieść, którą czyta się sprawnie, z przyjemnością i z wyraźnym uśmiechem na twarzy, ale nie jest to lektura, która porwie mnie bez reszty czy zostanie w pamięci na długo. Ma swoje mocne strony — ciekawy pomysł, lekki styl i zabawne momenty — ale też kilka elementów, które mogłyby być lepiej dopracowane. Dlatego oceniam ją na 7/10 — dobra, sympatyczna książka, choć bez większego „wow”. Jeśli ktoś lubi łamigłówki w świecie fantasy, może się spodobać, ale spodziewałabym się raczej dobrego niż znakomitego doświadczenia. Jak bym miała polecić coś podobnego napolskim gruncie, to „Kwestia wyboru” MarMaxa Borowskiego jest świetnym fantasy o podobnej logicznej, jakby detektywistycznej konstrukcji i jest znacznie lepsza od tej powieści.
Samanta_Eko - awatar Samanta_Eko
ocenił na71 miesiąc temu

Cytaty z książki Wiatr furii

Więcej
Mercedes Lackey Wiatr furii Zobacz więcej
Więcej