rozwińzwiń

Wspomnienia z domu umarłych

Okładka książki Wspomnienia z domu umarłych autora Fiodor Dostojewski, 9788376231419
Okładka książki Wspomnienia z domu umarłych
Fiodor Dostojewski Wydawnictwo: Zielona Sowa Seria: Arcydzieła Literatury Światowej [Zielona Sowa] klasyka
267 str. 4 godz. 27 min.
Kategoria:
klasyka
Format:
papier
Seria:
Arcydzieła Literatury Światowej [Zielona Sowa]
Tytuł oryginału:
Zapiski iz mertvogo doma (Записки из Мёртвого дома)
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Liczba stron:
267
Czas czytania
4 godz. 27 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376231419
Tłumacz:
Czesław Jastrzębiec-Kozłowski
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wspomnienia z domu umarłych w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wspomnienia z domu umarłych



książek na półce przeczytane 578 napisanych opinii 578

Oceny książki Wspomnienia z domu umarłych

Średnia ocen
7,4 / 10
912 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wspomnienia z domu umarłych

avatar
33
18

Na półkach:

Świetna!

Świetna!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
192
3

Na półkach:

To było moje drugie podejście do tej książki, za pierwszym razem nie dałam rady. Ale teraz... coś rewelacyjnego. Na pewno będę do niej wracać

To było moje drugie podejście do tej książki, za pierwszym razem nie dałam rady. Ale teraz... coś rewelacyjnego. Na pewno będę do niej wracać

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
11
3

Na półkach:

Na każdej lekcji historii poruszającej tematy związane z katorgą na Syberii słyszałam, że jest to piekło na ziemi. Ciężka praca od rana do nocy, kary cielesne, atmosfera smutku, żalu i poczucie bezsilności. Wszystkie te relacje pochodziły jednak od Polaków którym udało się z niej uciec. Ciekawa jest perspektywa Rosjanina - człowieka, który uważa, że wszystkie te rzeczy są niezbędne do prawidłowego zrozumienia swoich win. Opisuje je w sposób lekki, jak wspomnienia z lat dzieciństwa. Chociaż na początku towarzyszy mu strach, to szybko przyzwyczaja się do nowego porządku. Jest jednak osamotniony, ponieważ przez status majątkowy większość katorżników nie uważa go za równego. Przeżycia te jednak wybrzmiewają w sposób nostalgiczny, wręcz sympatyczny.

Na każdej lekcji historii poruszającej tematy związane z katorgą na Syberii słyszałam, że jest to piekło na ziemi. Ciężka praca od rana do nocy, kary cielesne, atmosfera smutku, żalu i poczucie bezsilności. Wszystkie te relacje pochodziły jednak od Polaków którym udało się z niej uciec. Ciekawa jest perspektywa Rosjanina - człowieka, który uważa, że wszystkie te rzeczy są...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

6734 użytkowników ma tytuł Wspomnienia z domu umarłych na półkach głównych
  • 3 361
  • 3 242
  • 131
880 użytkowników ma tytuł Wspomnienia z domu umarłych na półkach dodatkowych
  • 624
  • 73
  • 62
  • 44
  • 38
  • 20
  • 19

Tagi i tematy do książki Wspomnienia z domu umarłych

Inne książki autora

Fiodor Dostojewski
Fiodor Dostojewski
Rosyjski powieściopisarz. Studiował w Petersburgu inżynierię. Początkowo zarabiał jako tłumacz. Już pierwsza powieść „Biedni ludzie” (1845, wydanie polskie 1929) przyniosła mu wielki sukces. W kolejnych stał się mistrzem analizy psychologicznej. Tworzył prozę na pograniczu realności i wyobraźni. Był zafascynowany irracjonalnymi pierwiastkami natury ludzkiej oraz walką dobra ze złem czającym się wszędzie. Tu: „Sobowtór” (1846, wydanie polskie 1962),„Białe noce” (1848, wydanie polskie 1902). Na dalszą twórczość wywarło silny wpływ aresztowanie go za działalność polityczną, wyrok śmierci (1849) zamieniony na katorgę i służbę wojskową, które to przeżycia znalazły oddźwięk m.in. we „Wspomnieniach z domu umarłych” (1860-1862, wydanie polskie 1897). Atakował ówczesny indywidualizm filozoficzny, dopatrując się w nim destrukcyjnego wpływu na człowieka i jego moralność, m.in. w „Notatkach z podziemia” (1864, wydanie polskie 1929) oraz w „Zbrodni i karze” (1866, wydanie polskie 1887-1888). Mimo sukcesu jednej z najwybitniejszych swoich powieści - „Zbrodni i kary” – popadł w długi i uciekł przed wierzycielami za granicę 1867-1871, gdzie wydał „Idiotę” (1868, wydanie polskie 1909) oraz „Biesy” (1872, wydanie polskie 1908). Ta druga powieść przyniosła mu europejski rozgłos. W „Braciach Karamazow” (1879-1880, wydanie polskie 1913) potępił zarówno kapitalistyczną cywilizację, jak ruchy socjalistyczne i rewolucyjne, zarzucając im zagubienie wartości chrześcijańskich i opowiadając się stanowczo przeciwko ateizmowi. Był pisarzem pełnym moralnej pasji, nowatorem artystycznym wahającym się między skrajnym sceptycyzmem i nadzieją. Jest jednym z największych pisarzy czasów nowożytnych, wywarł duży wpływ na literaturę światową. W polskich przekładach także: „Dzieła” (1928-1929),„Z pism” (tom 1-11, 1955-1964).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Martwe dusze Mikołaj Gogol
Martwe dusze
Mikołaj Gogol
Martwe dusze Autor: Mikołaj Gogol Moja ocena: ★★★★★★★★★☆ (9/10) Bardzo trafna książka, która w interesujący i momentami zaskakująco przenikliwy sposób opisuje rosyjską mentalność oraz jej — w pewnym sensie — imperialny charakter. Mikołaj Gogol przedstawia ten temat nie wprost, lecz poprzez perspektywę głównego bohatera, co nadaje całości dodatkowej głębi i pozwala czytelnikowi samodzielnie wyciągać wnioski. Książka potrafi utrzymać napięcie, mimo że jej konstrukcja nie jest typowo sensacyjna. Dużą rolę odgrywają tu bohaterowie — barwni, wyraziści, często wręcz przerysowani, ale dzięki temu bardzo zapadający w pamięć. Każda napotkana postać wnosi coś nowego i jednocześnie buduje szerszy obraz społeczeństwa, które Gogol poddaje subtelnej, lecz konsekwentnej krytyce. Na szczególną uwagę zasługuje główny bohater — postać jednocześnie inspirująca i niepokojąca. Jest sprytny, cwany, elastyczny w działaniu, a przy tym na tyle niejednoznaczny, że trudno go jednoznacznie ocenić. Przez znaczną część książki zastanawiałem się, jaki właściwie jest sens jego przedsięwzięcia i co nim naprawdę kieruje. Ta nieoczywistość działa na korzyść powieści i utrzymuje zainteresowanie. Całość tworzy specyficzny obraz rzeczywistości — swoiste pomieszanie lenistwa, biurokracji, pijaństwa oraz ogromnych, przytłaczających przestrzeni, w których człowiek stopniowo traci swoją wyrazistość, a momentami wręcz „dziczeje”. Ten klimat jest jednym z największych atutów książki — niepokojący, ale jednocześnie bardzo sugestywny. To powieść, która pod pozorem dość osobliwej fabuły kryje w sobie trafną i wciąż aktualną obserwację społeczną. Zdecydowanie warto się z nią zmierzyć. 📖 21:08 · 11.04.2026 · 36/2026 · (A)
Paweł - awatar Paweł
ocenił na92 dni temu
Zmartwychwstanie Lew Tołstoj
Zmartwychwstanie
Lew Tołstoj
Książka uczy wrażliwości na krzywdę innych ludzi i o tym jak pokrętnie pojęta moralność jest w stanie wyrządzać więcej krzywdy niż jej zapobiegać. Mówi ponadto o pustce życia próżniaczego, które jednak jest pożądane przez masy, bezrefleksyjnie naśladujące innych. W świecie zmierzającym po równi pochyłej w kierunku hedonizmu i dekadencji, stanowi niemal mentalną szczepionkę na te wirusy społeczne. Antidotum, które powinni aplikować sobie wszyscy, którzy mają ambicję być czymś więcej niż ludzkim zwierzęciem, folgującym swoim ziemskim instynktom i próżnym ambicjom. Może nieco przesadzam z tym opisem powyżej, gdyż większa część opowieści skupia się na niedoli więźniów i niesprawiedliwości jaka ich spotyka i związanej z tym często społecznej znieczulicy. Niemniej, ten wstępny ton, który zarysowałem, pobrzmiewa, niczym echo przez całą powieść. Tołstoj, również jako zapalony naśladowca nauk Jezusa i równie gorliwy wróg kościołów na usługach możnych tego świata, korzysta z okazji i przemyca swoje nauki o miłosierdziu i poszanowaniu drugiego człowieka. I kończy jakże ważnym stwierdzeniem, ktoś nas przecież stworzył i uczynił to w jakimś celu. I tylko nasza głupota, swoista bezmyślność, na poły zwierzęca, sprawia, że uważamy, że tym celem jest nasza, osobista przyjemność. Stąd uważam, że ta pozycja powinna być czytana przez młode, jeszcze nie ukształtowane umysły, na które może wybitnie pozytywnie odcisnąć swoje piętno. W przypadku dorosłych, często jest już za późno. Albo stali się gruboskórnymi cynikami albo przeczytają, zadumają się minutę i zapomną, wracając nazajutrz do swoich wytartych standardów. A w przypadku młodzieży, nie tylko nie jest za późno, ale to najlepszy moment na taką literaturę. Szczególnie, że język w jakim została napisana jest przystępny. Zdecydowanie powinna zostać lekturą w szkołach średnich.
ksiezycowedziecko - awatar ksiezycowedziecko
ocenił na71 miesiąc temu
Psie serce Michaił Bułhakow
Psie serce
Michaił Bułhakow
Psie serce Autor: Michaił Bułhakow Moja ocena: ★★★★★★★★★☆ (9/10) Rewelacyjna książka — przede wszystkim ze względu na swoją bezkompromisową formę i wyraźnie wyczuwalną szyderę, która stanowi jej fundament. Michaił Bułhakow tworzy opowieść, która z jednej strony bawi, a z drugiej niesie ze sobą bardzo mocne i niepokojąco aktualne przesłanie. Przyznam, że książka zdecydowanie przekroczyła moje oczekiwania. Spodziewałem się raczej krótkiej, ciekawej formy literackiej, natomiast otrzymałem tekst znacznie bardziej wielowymiarowy — zarówno pod względem ideowym, jak i stylistycznym. To, co na pierwszy rzut oka wydaje się jedynie groteskową historią, szybko odsłania swoje głębsze znaczenia i staje się trafnym komentarzem społecznym. Utwór jest interesującą mieszanką fantastyki i dystopii, przy czym elementy fantastyczne służą tutaj przede wszystkim jako narzędzie do pokazania mechanizmów rządzących rzeczywistością społeczną i polityczną. Bułhakow operuje ironią i absurdem w sposób bardzo świadomy — nie są to jedynie środki stylistyczne, lecz nośniki krytyki, momentami wręcz bezlitosnej. Na szczególną uwagę zasługuje sposób, w jaki autor buduje swoją narrację — oszczędnie, ale jednocześnie niezwykle celnie. Dzięki temu książka, mimo swojej niewielkiej objętości, pozostawia po sobie wyraźny ślad i skłania do refleksji. To zdecydowanie jedna z tych pozycji, które pod pozorem lekkiej, momentami wręcz groteskowej formy, ukrywają bardzo poważną treść. Zdecydowanie polecam. 📖 19:48 · 07.04.2026 · 35/2026 · (A)
Paweł - awatar Paweł
ocenił na96 dni temu
Zamek Franz Kafka
Zamek
Franz Kafka
„Zamek” Franza Kafki to wyjątkowo specyficzna lektura — wybitnie ambitna i, być może, pisana przez autora dla samego siebie. Można ją jednak próbować odczytać jako rozwinięcie pesymistycznej wizji „Procesu”, ale jednocześnie z wyraźnym przestawieniem akcentów: zamiast historii o wyroku, który wydaje system, dostajemy historię o tym, że system nie daje żadnej odpowiedzi. W obu powieściach Kafka opisuje w istocie ten sam konflikt — CZŁOWIEK KONTRA SYSTEM. O ile w „Procesie” Józef K. zostaje nagle aresztowany i zmuszony do obrony wobec systemu, który działa bez wyjaśnień, o tyle w „Zamku” sytuacja odwraca się zasadniczo. K. przybywa do wsi dobrowolnie, przedstawiając się jako geometra wezwany przez władze. Nie jest ścigany — sam staje się petentem. To przesunięcie zmienia wszystko. Józef K. walczy o uniewinnienie, K. walczy o uznanie. Tamten próbuje uniknąć wyroku, ten – uzyskać potwierdzenie, że w ogóle ma prawo istnieć w obrębie systemu. Jednak właśnie ta aktywna postawa ujawnia głębszy poziom absurdu. Im bardziej K. stara się zalegalizować swój byt, tym wyraźniej okazuje się kimś zbędnym — „ponadliczbowym”, kimś, kto wszędzie przeszkadza, choć nigdzie formalnie nie został odrzucony. W „Procesie” system jest agresywny, osaczający, niemal namacalny. W „Zamku” przeciwnie — pozostaje cichy, rozproszony, nieuchwytny. Nie atakuje, lecz nie odpowiada. Jego przedstawiciele mówią dużo, ale nie rozstrzygają niczego. Nawet momenty pozornej bliskości kończą się fiaskiem: najbardziej wymowna jest nocna rozmowa z Bürglem, podczas której urzędnik mimochodem odsłania mechanizm działania systemu i wskazuje K. możliwą w nim lukę. K. jednak, wyczerpany, zasypia w chwili, która mogłaby stać się przełomem. Szansa istnieje, lecz nie zostaje wykorzystana — i natychmiast znika. Pesymizm „Zamku” jest więc innego rodzaju niż w „Procesie”. Nie polega na nieuchronności wyroku, lecz na jego nieobecności. Bohater nie zostaje skazany — zostaje zawieszony. To zawieszenie znajduje wyraz także w formie utworu: powieść pozostaje niedokończona, co nie jest tylko faktem biograficznym, lecz znaczącym gestem. Być może Kafka celowo nadał „Zamkowi” formę bardziej rozwlekłą, momentami wręcz bardzo nużącą, aby czytelnik sam doświadczył tego stanu przeciągającego się oczekiwania i bezowocnego krążenia wokół nierozwiązywalnej sprawy — doświadczenia, które w „Procesie”, jako powieści bardziej zwartej i skondensowanej, jest znacznie mniej odczuwalne. Łatwo napisać w recenzji, że „Zamek” można odczytać — znacznie trudniej rzeczywiście przez niego przejść: lektura zajęła mi sporo czasu, czytałem ją powoli, po kilka–kilkanaście stron dziennie, z przerwami. W praktyce dopiero obejrzenie spektaklu Teatru Telewizji z 1989 roku w reżyserii Marka Grzesińskiego pomogło mi uporządkować i utrwalić w głowie przebieg powieści — mimo że inscenizacja wprowadza pewne zmiany. Brak zakończenia utworu (celowo lub przypadkiem) staje się częścią jego sensu — K. nie dochodzi do żadnego punktu, bo taki punkt nie istnieje. W obu utworach człowiek ponosi klęskę w starciu z systemem, ale jej charakter jest odmienny. Józef K. ginie gwałtownie, „jak pies”, natomiast K. z „Zamku” nie ginie — jego porażka polega na czymś bardziej rozciągniętym i trudniejszym do uchwycenia: na nieskończonym trwaniu w stanie oczekiwania, które nigdy nie prowadzi do rozstrzygnięcia.
tomollot - awatar tomollot
ocenił na99 dni temu
Biała gwardia Michaił Bułhakow
Biała gwardia
Michaił Bułhakow
"Biała gwardia" była mocno związana z przeszłością Michała (Michaiła) Bułhakowa – z jego bardzo prywatnym życiem. Autor w tej powieści ukazał rozgardiasz rewolucyjny w Rosji na podstawie losów najmłodszego pokolenia inteligenckiej rodziny (rodzeństwa o nazwisku: Turbin) w jednym z dużych miast. To miasto nazywał po prostu Miastem, ale jak wynikało z treści chodziło o Kijów (w którym urodził się i wychowywał autor). Powieść zawierała krótki okres czasu – kilkunastu tygodni. Oficjalnie wojna światowa skończyła się, ale w Rosji wojna domowa nadal trwała. Ścierały się dwie główne siły (bo były również mniejsze zorganizowane grupy zbrojne): "biali" (konserwatywna szlachta, zamożni i przeważnie wykształceni ludzie – broniący "status quo" systemu społecznego) i "czerwoni" (robotnicy wraz z walecznymi podjudzaczami). Niemieckie wojska wycofywały się powoli i w sposób zorganizowany, czyli spokojnie (bez popłochu). Potem nastąpił chaos. Pojawił się ukraiński wataszka Semen (taka forma imienia występowała w tekście, ale właściwe to: Symon) Petlura, obwołany hetmanem, który dążył do powstania niepodległej Ukrainy. Pojawiły się wzmianki o Leonie (w języku rosyjskim: Lwie) Trockim działającym w Moskwie. Natomiast powieść narysowała obraz niezdarności młodziutkich żołnierzy, ich nieprzygotowanie do walki. Tak wyglądały plutony "białej" gwardii rozpaczliwie tworzone w trakcie wojny domowej. Autor zastosował motyw – według mnie niezbyt dobrze dobrany – wybijania godzin przez zegar, chcąc wyraźnie zaznaczyć upływ czasu. Jednak taki motyw bardzo dobrze pasował w powieści pod tytułem "Pani Dalloway" autorstwa Wirginii (Virginii) Woolf. "Biała gwardia" i "Pani Dalloway" zostały wydane w tym samym roku – 1925, jednak nie w tym samym kraju, lecz daleko od siebie. Czyżby ktoś się na kimś wzorował? Czy była taka możliwość? Czy oboje pisarze wpadli na ten sam pomysł zupełnie oddzielnie, samodzielnie? W moim mniemaniu u Michała (Michaiła) Bułkahowa ten zabieg pisarski wyszedł trochę sztucznie.
Miłośnik-Książek - awatar Miłośnik-Książek
ocenił na63 miesiące temu
Ulisses James Joyce
Ulisses
James Joyce
Podobno po napisaniu „Ulissesa” James Joyce był tak wyczerpany, że przez rok od ukończenia nie napisał niczego nowego. Mnie też realnie wyczerpała lektura tej książki. Przebrnąłem przez całość w jakieś dwa tygodnie intensywnego czytania, korzystając z okazji przebywania na zwolnieniu chorobowym. Inaczej bym chyba nie dał rady. Co za książka, ufff. Nawet nie wiem, jak mógłbym ją ocenić. Bo czy rację ma osoba dająca 1/10 twierdząc przy tym, że to ciężkostrawny bełkot? Absolutnie. Ale czy rację mieć będą osoby uważające Ulissesa za arcydzieło i najbardziej wyjątkowe literackie dzieło w historii? Tak, oni też będą mieli rację. Ulisses jest bardzo trudny, eksperymentalny, męczący drażniący, gdzie jakieś 10% to genialna literatura, z 30% to czytanka, które „ujdzie”, a z 60% to ciężkostrawna papka. Czy dla tych genialnych 10% warto się z tą książką męczyć? Tu już sobie sam każdy musi odpowiedzieć, ale moim zdaniem – tak, warto. James Joyce był geniuszem i sam fakt, że prawie każdy rozdział jest odrębny w formie, znaczy o unikalności tego dzieła. Są rozdziały gorsze i lepsze. Mamy absolutnie cudowne Sirens napisane w formie ckliwego romansidła albo Wandering Rocks przedstawiające kilka momentów w Dublinie opisanych z perspektywy kilkunastu (kilkudziesięciu) osób poruszających się po mieście w tym samym czasie. Ale mamy też okropnie dłużące się momenty, jak znienawidzony przeze mnie Circe w formie psychodelicznego, halucynogennego utworu dramatycznego, lub chaotyczny Aeolus mający imitować chaos natłoku wiadomości z gazet. Nie wszystko czyta się przyjemnie, ale nie sposób nie docenić mistrzostwa kunsztu pisarskiego i ogromnej erudycji autora. Trochę mi szkoda, że James Joyce, który będąc tak genialnie uzdolnionym pisarzem, tak mało zostawił po sobie „czystej” literatury, poświęcając się raczej eksperymentom językowo-literackim. Podobno jego późniejsze dzieło, „Finneganów tren”, jest pod tym względem jeszcze bardziej zwariowane. Taką wybrał jednak drogę, a mi pozostaje zawsze powrót do przystępnych „Dublińczyków” czy „Portretu artysty”. Albo „Ulissesa”, ale wybranych rozdziałów, bo książki tej wcale nie trzeba czytać linearnie. Cieszę się, że udało mi się zmierzyć z tym kolosem i w pełni rozumiem, dlaczego jest tak polaryzujący, ale i dlaczego został uznany za jedno z najważniejszych dzieł literackich, zwłaszcza epoki modernizmu. Ale boże, oby nigdy więcej czytania całości, zwłaszcza tego przeklętego rozdziału Circe. Ranking i krótka charakterystyka rozdziałów, czyli poradnik dla czytających: https://gdzietaeudajmonia.blogspot.com/2026/03/ulisses-james-joyce-poradnik-do.html
BastradPL - awatar BastradPL
ocenił na1030 dni temu

Cytaty z książki Wspomnienia z domu umarłych

Więcej
Fiodor Dostojewski Wspomnienia z domu umarłych Zobacz więcej
Fiodor Dostojewski Wspomnienia z domu umarłych Zobacz więcej
Fiodor Dostojewski Wspomnienia z domu umarłych Zobacz więcej
Więcej