ArtykułyCzytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać488
ArtykułyLiteracki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1
ArtykułyNajpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3
ArtykułyPrzeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać3
Wprowadzenie do Buddyzmu Zen

- Kategoria:
- religia
- Format:
- papier
- Seria:
- Meandry Kultury
- Tytuł oryginału:
- An Introduction to Zen Buddhism
- Data wydania:
- 2011-06-10
- Data 1. wyd. pol.:
- 1979-01-01
- Liczba stron:
- 168
- Czas czytania
- 2 godz. 48 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788361516217
- Tłumacz:
- Małgorzata Grabowska, Andrzej Grabowski
"Prace Daisetza Teitaro Suzukiego na temat buddyzmu Zen stanowią jedno z najwybitniejszych osiągnięć w zakresie wiedzy o współczesnym buddyzmie..." - Carl Gustav Jung
Kup Wprowadzenie do Buddyzmu Zen w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Wprowadzenie do Buddyzmu Zen
Najlepsze wprowadzenie do buddyzmu zen. Zwięzłe, przejrzyste i napisane przez autora zanurzonego w tradycji i duchowości Dalekiego Wschodu. Suzuki wyjaśnia, że zen zaczyna się i kończy na osobiście zdobytym doświadczeniu. Ci, którzy nie mogą oprzeć się na własnym doświadczeniu, niczego nie rozumieją. Ponadto zen z całą mocą i uporem domaga się wewnętrznego duchowego przeżycia. Jedną z metod praktykowania zen są koany, czyli paradoksalne pytania lub opowiastki. Konstrukcja koanu przeczy logice, uderzając w nasze przywiązania i przyzwyczajenia. W ten sposób koan wyzwala człowieka z myślowych schematów, zbijając umysł z kolein, w które sam wszedł. Przykłady klasycznych koanów: 1) Uczeń: Czym jest Budda? Mistrz: Trzy funty lnu. 2) Dwie dłonie i mamy klaśnięcie. Jaki jest dźwięk jednej dłoni? 3) Jak wyglądała Twoja pierwotna twarz, nim narodzili się Twoja matka i Twój ojciec? 4) Jaki jest dźwięk fletu bez otworów? Autor "Wprowadzenia..." uspokaja, że zen mimo całej swej oryginalności nie musi być wcale hermetyczny czy elitarny. „Ci, którzy wiedzą o zen tylko tyle, ile przeczytali we wcześniejszych rozdziałach o jego nielogiczności czy o zen jako afirmacji wyższego rzędu, mogą dojść do wniosku, że jest on niedostępny i bardzo odległy od zwykłego powszedniego życia, że jest bardzo ponętny, lecz i bardzo nieuchwytny. My zaś nie możemy ich winić za to, co myślą. Z tych powodów powinno się przedstawiać zen także od jego łatwej, zrozumiałej i przystępnej strony. Życie jest podstawą wszystkiego, poza nim nie istnieje nic. Z całą naszą filozofią, ze wszystkimi wspaniałymi i wzniosłymi ideami nie możemy uciec od życia, które przeżywamy. Badacze gwiazd nie przestają stąpać po twardej ziemi. Czym jest zatem zen, kiedy staje się przystępny dla każdego? Joshu (Czao-czou) spytał raz nowego mnicha: – Czy byłeś już tu kiedyś? – Tak, panie, byłem – odparł mnich. Na co mistrz rzekł: – Napij się herbaty. Kiedy indziej, gdy przyszedł inny mnich, Joshu zadał mu to samo pytanie: – Czy byłeś tu już kiedyś? Tym razem odpowiedź była odmienna: – Nie byłem tu nigdy, panie. Stary mistrz jednakże rzekł tak jak przedtem: – Napij się herbaty. Inju (mnich zarządzający klasztorem) spytał potem mistrza: – Jakże to, ofiarowujesz tę samą filiżankę herbaty bez względu na to, jaka jest odpowiedź? – O Inju! – zawołał stary mistrz. – Słucham, mistrzu – odparł niezwłocznie mnich. Na co Joshu rzekł: – Napij się herbaty”.
Oceny książki Wprowadzenie do Buddyzmu Zen
Poznaj innych czytelników
1238 użytkowników ma tytuł Wprowadzenie do Buddyzmu Zen na półkach głównych- Chcę przeczytać 749
- Przeczytane 464
- Teraz czytam 25
- Posiadam 162
- Buddyzm 14
- Filozofia 13
- Chcę w prezencie 6
- Ulubione 6
- Japonia 6
- 2023 5
Inne książki autora

Czytelnicy Wprowadzenie do Buddyzmu Zen przeczytali również
Cytaty z książki Wprowadzenie do Buddyzmu Zen
(...) zen zaczyna się i kończy na osobiście zdobytym doświadczeniu.
(...) zen zaczyna się i kończy na osobiście zdobytym doświadczeniu.
Ci, którzy wiedzą o zen tylko tyle, ile przeczytali we wcześniejszych rozdziałach o jego nielogiczności czy o zen jako afirmacji wyższego rzędu, mogą dojść do wniosku, że jest on niedostępny i bardzo odległy od zwykłego powszedniego życia, że jest bardzo ponętny, lecz i bardzo nieuchwytny. My zaś nie możemy ich winić za to, co myślą. Z tych powodów powinno się przedstawiać zen także od jego łatwej, zrozumiałej i przystępnej strony. Życie jest podstawą wszystkiego, poza nim nie istnieje nic. Z całą naszą filozofią, ze wszystkimi wspaniałymi i wzniosłymi ideami nie możemy uciec od życia, które przeżywamy. Badacze gwiazd nie przestają stąpać po twardej ziemi.
Czym jest zatem zen, kiedy staje się przystępny dla każdego?
Joshu (Czao-czou) spytał raz nowego mnicha:
- Czy byłeś już tu kiedyś?
- Tak, panie, byłem - odparł mnich.
Na co mistrz rzekł:
- Napij się herbaty.
Kiedy indziej, gdy przyszedł inny mnich, Joshu zadał mu to samo pytanie:
- Czy byłeś tu już kiedyś?
Tym razem odpowiedź była odmienna:
- Nie byłem tu nigdy, panie.
Stary mistrz jednakże rzekł tak jak przedtem:
- Napij się herbaty.
Inju (mnich zarządzający klasztorem) spytał potem mistrza:
- Jakże to, ofiarowujesz tę samą filiżankę herbaty bez względu na to, jaka jest odpowiedź?
- O Inju! - zawołał stary mistrz.
- Słucham, mistrzu - odparł niezwłocznie mnich.
Na co Joshu rzekł:
- Napij się herbaty (s. 99-100).
Ci, którzy wiedzą o zen tylko tyle, ile przeczytali we wcześniejszych rozdziałach o jego nielogiczności czy o zen jako afirmacji wyższego rz...
Rozwiń ZwińZen od początku jasno przedstawiał i podkreślał swoją główną tezę, a mianowicie, że należy wpatrywać się w dzieło stworzenia. Stwórcę można zastać zajętego kształtowaniem swojego wszechświata, może też go nie być przy warsztacie, ale Zen robi dalej swoje.
Zen od początku jasno przedstawiał i podkreślał swoją główną tezę, a mianowicie, że należy wpatrywać się w dzieło stworzenia. Stwórcę można ...
Rozwiń Zwiń











































Opinie i dyskusje o książce Wprowadzenie do Buddyzmu Zen
Najlepsze wprowadzenie do buddyzmu zen. Zwięzłe, przejrzyste i napisane przez autora zanurzonego w tradycji i duchowości Dalekiego Wschodu.
Suzuki wyjaśnia, że zen zaczyna się i kończy na osobiście zdobytym doświadczeniu. Ci, którzy nie mogą oprzeć się na własnym doświadczeniu, niczego nie rozumieją. Ponadto zen z całą mocą i uporem domaga się wewnętrznego duchowego przeżycia.
Jedną z metod praktykowania zen są koany, czyli paradoksalne pytania lub opowiastki. Konstrukcja koanu przeczy logice, uderzając w nasze przywiązania i przyzwyczajenia. W ten sposób koan wyzwala człowieka z myślowych schematów, zbijając umysł z kolein, w które sam wszedł.
Przykłady klasycznych koanów:
1) Uczeń: Czym jest Budda?
Mistrz: Trzy funty lnu.
2) Dwie dłonie i mamy klaśnięcie. Jaki jest dźwięk jednej dłoni?
3) Jak wyglądała Twoja pierwotna twarz, nim narodzili się Twoja matka i Twój ojciec?
4) Jaki jest dźwięk fletu bez otworów?
Autor "Wprowadzenia..." uspokaja, że zen mimo całej swej oryginalności nie musi być wcale hermetyczny czy elitarny.
„Ci, którzy wiedzą o zen tylko tyle, ile przeczytali we wcześniejszych rozdziałach o jego nielogiczności czy o zen jako afirmacji wyższego rzędu, mogą dojść do wniosku, że jest on niedostępny i bardzo odległy od zwykłego powszedniego życia, że jest bardzo ponętny, lecz i bardzo nieuchwytny. My zaś nie możemy ich winić za to, co myślą. Z tych powodów powinno się przedstawiać zen także od jego łatwej, zrozumiałej i przystępnej strony. Życie jest podstawą wszystkiego, poza nim nie istnieje nic. Z całą naszą filozofią, ze wszystkimi wspaniałymi i wzniosłymi ideami nie możemy uciec od życia, które przeżywamy. Badacze gwiazd nie przestają stąpać po twardej ziemi.
Czym jest zatem zen, kiedy staje się przystępny dla każdego?
Joshu (Czao-czou) spytał raz nowego mnicha:
– Czy byłeś już tu kiedyś?
– Tak, panie, byłem – odparł mnich.
Na co mistrz rzekł:
– Napij się herbaty.
Kiedy indziej, gdy przyszedł inny mnich, Joshu zadał mu to samo pytanie:
– Czy byłeś tu już kiedyś?
Tym razem odpowiedź była odmienna:
– Nie byłem tu nigdy, panie.
Stary mistrz jednakże rzekł tak jak przedtem:
– Napij się herbaty.
Inju (mnich zarządzający klasztorem) spytał potem mistrza:
– Jakże to, ofiarowujesz tę samą filiżankę herbaty bez względu na to, jaka jest odpowiedź?
– O Inju! – zawołał stary mistrz.
– Słucham, mistrzu – odparł niezwłocznie mnich.
Na co Joshu rzekł:
– Napij się herbaty”.
Najlepsze wprowadzenie do buddyzmu zen. Zwięzłe, przejrzyste i napisane przez autora zanurzonego w tradycji i duchowości Dalekiego Wschodu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSuzuki wyjaśnia, że zen zaczyna się i kończy na osobiście zdobytym doświadczeniu. Ci, którzy nie mogą oprzeć się na własnym doświadczeniu, niczego nie rozumieją. Ponadto zen z całą mocą i uporem domaga się wewnętrznego duchowego...
Nic z tego nie kumam!
Nic z tego nie kumam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOstateczna konkluzja jest taka, że nie wiadomo o co chodzi.
Zaznaczyłem parę ciekawych fragmentów, ale to raczej niewiele.
Byłem negatywnie zaskoczony niektórymi bardzo przemocowymi metod nauczania mistrzów zen.
Ostateczna konkluzja jest taka, że nie wiadomo o co chodzi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaznaczyłem parę ciekawych fragmentów, ale to raczej niewiele.
Byłem negatywnie zaskoczony niektórymi bardzo przemocowymi metod nauczania mistrzów zen.
Jakkolwiek dyplomatycznie, żeby nie napisać nudno, zatytułowano tę książkę, jest to dla niej najwłaściwszy tytuł. Daisetz Teitaro Suzuki, jeden z XX-wiecznych mistrzów buddyzmu zen, przybliża w niej w formie dziewięciu tematycznie uszeregowanych esejów podstawy szeroko pojętego buddyzmu zen. Zabierając się za lekturę jakiś czas temu, pomyślałem -- jak się okazało -- nazbyt ambitnie, że będę robił sobie notatki z coraz to bardziej esencjonalnych fragmentów, dzięki czemu będę w stanie lepiej przyswoić sobie przedłożoną filozofię i być może przedstawić ją w bardziej syntetycznej formie w tym krótkim tekście. Pomyliłem się. Mimo tego, że dość chętnie rozprawiałem na temat zen ze znajomymi i rodziną, każda taka pogawędka tylko udowadniała mi, jak bardzo nie mam o tym pojęcia -- nawet jeśli to, o czym mówiłem, wydawało się mieć sens i na pierwszy rzut ucha nie przekręcało nadto istoty rzeczy.
Podstawowy problem zen, który na każdym kroku akcentuje sam autor "Wprowadzenia" to niemożność przedstawienia jego istoty przy pomocy słów. Zen nie podlega właściwej słowom logicznej dychotomii i przez to lepiej wyraża się w działaniu niż w mowie. Mimo tego mistrz Suzuki całkiem holistycznie przedstawia to zagadnienie czytelnikowi z różnych punktów widzenia tak, że można ulec złudzeniu, że wszystko jest zrozumiałe. Skoro jednak zen wymyka się rozumowemu podejściu, rozumienie go w ciągu nawet bardziej pogłębionej lektury (niż ta zacna broszura) zdaje się nie wchodzić w grę.
Zen można bowiem jedynie doświadczyć. Suzuki opisuje system koanów (przypowieści),opowiada o dyscyplinie klasztorów zen i znaczeniu medytacji -- wszystkie te działania mają przybliżyć adepta szkoły zen do doświadczenia satori, które można (nieściśle) opisać jako oświecenie -- zdarzenie otwierające umysł na prawdę zen, która, jak podkreśla Suzuki, jest mistyczna tak samo jak kwitnący kwiat czy fakt, że ktoś właśnie wali w bęben -- nie skrywa żadnej niedostępnej prawdy, a jedynie (albo aż) otwiera umysł na harmonijne pojmowanie świata. Suzuki wyjaśnia też konsekwentnie, jak zen różni się od swojego stereotypowego obrazu rozpowszechnionego zwłaszcza na zachodzie. Opisuje też podobieństwa i różnice między zen a innymi szkołami buddyzmu oraz chrześcijaństwem. Pisze obrazowo i bezpośrednio. Poprzedzająca właściwą część książki dość obszerna i analityczna przedmowa Carla Junga wydaje się z perspektywy niepotrzebnie zawiła. Jung pisze o zen z fascynacją, jest mniej ostrożny niż Suzuki, ale też skażony pewną zachodnią filozoficzną manierą.
To ciekawa lektura dla każdego, kto kiedykolwiek zastanawiał się, o co tak naprawdę chodzi z tym światem. Nie udziela co prawda konkretnych odpowiedzi, ale otwiera umysł na alternatywy dotąd być może zupełnie niewyobrażalne. A to już dużo.
Jakkolwiek dyplomatycznie, żeby nie napisać nudno, zatytułowano tę książkę, jest to dla niej najwłaściwszy tytuł. Daisetz Teitaro Suzuki, jeden z XX-wiecznych mistrzów buddyzmu zen, przybliża w niej w formie dziewięciu tematycznie uszeregowanych esejów podstawy szeroko pojętego buddyzmu zen. Zabierając się za lekturę jakiś czas temu, pomyślałem -- jak się okazało -- nazbyt...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo przeczytaniu owej pozycji wiem, że nic nie wiem. Całe "zen" to najzwyczajniej w świecie lanie wody. Parę razy udaje się autorowi dotknąć sedna problemu i wtedy pojęcie "zen" najbliższe jest ideom platońskim, a więc doskonałym bytem duchowym, z którym mamy do czynienia. Po chwili jednak autor zaczyna kręcić i wychodzi na to, że "zen" nie da się skonkretyzować, zteoretyzować, gdyż jest ona chwilowa, ulotna niczym wiatr.
Gdy teraz o tym pomyślę, to nie dziwię się czemu wiejska ludność przechodziła na chrześcijaństwo w Japonii, w XVI w. W chrześcijañstwie mamy jasne zasady, wiara, która była dla prostego człowieka przystępna natomiast buddyzm, zen jest tego pozbawione.
Pozycję tą polecam każdemu, kto chce poczytać, jak rzeczy niby to wysoce uduchowione są banalne.
Po przeczytaniu owej pozycji wiem, że nic nie wiem. Całe "zen" to najzwyczajniej w świecie lanie wody. Parę razy udaje się autorowi dotknąć sedna problemu i wtedy pojęcie "zen" najbliższe jest ideom platońskim, a więc doskonałym bytem duchowym, z którym mamy do czynienia. Po chwili jednak autor zaczyna kręcić i wychodzi na to, że "zen" nie da się skonkretyzować,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKonia z rzędem temu, kto tą książkę zrozumiał.
Konia z rzędem temu, kto tą książkę zrozumiał.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChyba za dużo się po niej spodziewałem, za dużo chciałem zrozumieć, tak po chłopsku po prostu. No i niewiele z tego zrozumiałem. Gdy już mi się wydawało, że łapię, to po kolejnych wersach znowuż byłem w czarnej d... :)
Może kiedyś podejmę temat jeszcze raz i zmienię opinię, może.
Chyba za dużo się po niej spodziewałem, za dużo chciałem zrozumieć, tak po chłopsku po prostu. No i niewiele z tego zrozumiałem. Gdy już mi się wydawało, że łapię, to po kolejnych wersach znowuż byłem w czarnej d... :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoże kiedyś podejmę temat jeszcze raz i zmienię opinię, może.
Popieram to, co napisał Konrad: "Z niewiarygodną mądrością wprowadza czytelnika w Zen, pozostawiając po przeczytaniu z jeszcze większą ilością pytań niż przed lekturą. Autor cały czas to jednak powtarza - aby wyznawać buddyzm Zen, nie należy obejmować go intelektualnie, a doświadczyć życiem.|
Książkę kupiłem na Jarmarku Jamneńskim w roku 1981, kosztowała fortunę (na dzisiejsze pieniądze, z 500 PLN) i wróciłem do niej po latach, czytając błogo w wakacje, na plaży w Smołdzinie. Tego się nie pochłania myślówą lecz czuciem i chyba o to chodzi w Zen.
Popieram to, co napisał Konrad: "Z niewiarygodną mądrością wprowadza czytelnika w Zen, pozostawiając po przeczytaniu z jeszcze większą ilością pytań niż przed lekturą. Autor cały czas to jednak powtarza - aby wyznawać buddyzm Zen, nie należy obejmować go intelektualnie, a doświadczyć życiem.|
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę kupiłem na Jarmarku Jamneńskim w roku 1981, kosztowała fortunę (na...
Ta książka nie tłumaczy zen.
Tak zapewnie brzmiałaby recenzja tej książki w stylu zen.
Należy sobie wyobrazić, że zen jest jakimś obiektem, rzucającym cień - i to właśnie kształt tego cienia jest tym, co poznałem dzięki pracy Suzukiego. Więc jeśli ktoś chce w jakikolwiek sposób poznać zen - to dobra książka, aby zacząć. Rzeczywiście, jak tytuł sugeruje, jest to "wprowadzenie".
Książka oparta jest głównie na opowieściach, cytatach i koanach od dawnych mistrzów zen, ale jest też trochę wywodów samego autora i porównywania Wschodu i Zachodu. Należy ją czytać w spokoju, żeby informacje dobrze się przyswajały.
Po jej przeczytaniu nadal nie rozumiem tego dziwnego tworu wschodniej kultury, ale na pewno wiem więcej, niż wiedziałem wcześniej. Nic dziwnego, że tego nie rozumiem, bo podobno zrozumienie zen jest równoznaczne z oświeceniem, a na to zwykle trzeba się mocno napracować. Wszak nawet sami mistrzowie zen twierdzili, że go nie rozumieją.
Ta książka nie tłumaczy zen.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak zapewnie brzmiałaby recenzja tej książki w stylu zen.
Należy sobie wyobrazić, że zen jest jakimś obiektem, rzucającym cień - i to właśnie kształt tego cienia jest tym, co poznałem dzięki pracy Suzukiego. Więc jeśli ktoś chce w jakikolwiek sposób poznać zen - to dobra książka, aby zacząć. Rzeczywiście, jak tytuł sugeruje, jest to...
Miałem problem z oceną tej książki ponieważ nadal nie jestem w stanie pojąć buddyzmu zen. Rozumiem że nie jest on tworem logiki (chociaż nie wiem też czy słowo "rozumieć" jest tutaj odpowiednie) i nie ma co nawet próbować go pojąć za jej pomocą. Ciężko nam, wychowankom zachodniego świata wynieść coś z podanych cytatów i sytuacji, ba, nawet ludzie wschodu potrzebują wielu lat żeby pojąć "nauki" mistrzów. Chętnie poczytam coś więcej o tym bo nigdy się nie spotkałem z takim punktem widzenia. Odrzucenie dwoistości świata i pojęć jest dla mnie nie do ogarnięcia i nie potrafię postrzegać rzeczywistości poza logiką. Może kiedyś mi się to uda
Miałem problem z oceną tej książki ponieważ nadal nie jestem w stanie pojąć buddyzmu zen. Rozumiem że nie jest on tworem logiki (chociaż nie wiem też czy słowo "rozumieć" jest tutaj odpowiednie) i nie ma co nawet próbować go pojąć za jej pomocą. Ciężko nam, wychowankom zachodniego świata wynieść coś z podanych cytatów i sytuacji, ba, nawet ludzie wschodu potrzebują wielu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to