Proces norymberski

- Kategoria:
- historia
- Format:
- papier
- Seria:
- Sekrety Historii
- Tytuł oryginału:
- Der Nürnberger Prozess
- Data wydania:
- 2026-05-20
- Data 1. wyd. pol.:
- 2006-01-01
- Liczba stron:
- 688
- Czas czytania
- 11 godz. 28 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788384002032
Prawo musi dosięgać również tych, którzy zagarnęli wielką władzę i z rozmysłem, po wspólnym uzgodnieniu, posłużyli się nią, by wywołać nieszczęście, które nie ominie żadnego zakątka Ziemi.
Robert H. Jackson
główny oskarżyciel amerykański
Dwudziestego listopada 1945 roku przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze po raz pierwszy w historii stanęli przedstawiciele najwyższych władz pokonanego mocarstwa oskarżeni o zbrodnie wojenne, przeciw ludzkości i pokojowi. Główny proces, w którym sądzeni byli między innymi Hermann Göring, Joachim von Ribbentrop i Hans Frank, wydobył na światło dzienne zbrodnicze działania Trzeciej Rzeszy. I chociaż wyrok norymberski nie zdołał zapobiec kolejnym wojnom i przestępstwom przeciw ludzkości, to zostały one jaśniej zdefiniowane, a więc stały się łatwiej rozpoznawalne. Odtąd ich sprawcy nie mogą czuć się bezkarni.
Wnikliwa książka Joe J. Heydeckera i Johannesa Leeba prezentuje tło procesu i przywołuje napiętą atmosferę tamtych lat, zawiera zeznania oskarżonych i świadków oraz sentencje wyroków. Opisuje również wydarzenia, których proces był zwieńczeniem – narodziny i ekspansję zbrodniczej ideologii. W tym polskim wydaniu znalazły się usuwane przed laty przez komunistyczną cenzurę fragmenty dotyczące paktu Hitlera i Stalina oraz zbrodni katyńskiej.
Kup Proces norymberski w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Proces norymberski
Jak zawsze mam problem z oceną książki tej tematyki. Niemniej jest to jedna z najlepszych książek tego gatunku, które miałam okazję przeczytać. Ta jedna książka jest skrótem 42 tomów procesu Norymberskiego, więc jest to kropla w morzu, ale bardzo dobrze opracowana. Czyta się ciężko, im bliżej końca tym gorzej mi było. Książka świetnie naświetliła mi kilka spraw, dowiedziałam się także czegoś nowego. Mnóstwo faktów wskoczyło na swoje miejsce. Człowiek tak mało wie o tak istotnych sprawach. A wiele niestety zostanie bez odpowiedzi.
Oceny książki Proces norymberski
Poznaj innych czytelników
946 użytkowników ma tytuł Proces norymberski na półkach głównych- Chcę przeczytać 611
- Przeczytane 317
- Teraz czytam 18
- Posiadam 146
- Historia 21
- Ulubione 9
- II wojna światowa 7
- Chcę w prezencie 6
- historia 6
- Historyczne 5


















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Proces norymberski
Książka, ta powinna być obowiązkową lekturą, zarówno w Polsce, a także (a może raczej zwłaszcza) w Niemczech. Początkowo ze względu na tematykę i objętość może budzić obawy - ostatecznie, mało kto jest w stanie gładko przebrnąć przez ponad 670 stron monotonnych sądowych sprawozdań i stenogramów, jednak już po pierwszych stronach okazuje się, że dostarcza wiedzy w ciekawy i przystępny -oczywiście biorąc pod uwagę tematykę - sposób. Pierwszy rozdział, mówiący o polowaniach na najważniejszych nazistów, zaraz po drugiej wojnie światowej, czyta się niemal jak powieść sensacyjną. Kolejne rozdziały w sposób chronologiczny przedstawiają okres od przejęcia władzy przez nazistów, po inwazję na Związek Radziecki i katalog zbrodni związanych z przemysłową wręcz saklą ludobójstwa. Na sposobie prowadzenia narracji, nie ucierpiała wartość merytoryczna - przeciwnie czuć wręcz ogrom pracy i dokumentacji przez którą musieli przebrnąć autorzy. Zdecydowanie polecam przeczytanie jednego z bardziej współczesnych wydań, bogatszego o wycięte z pierwszych polskich tłumaczeń książki dwóch niezwykle ważnych tematów: mordu katyńskiego oraz paktu Ribbentrop-Mołotow.
Książka, ta powinna być obowiązkową lekturą, zarówno w Polsce, a także (a może raczej zwłaszcza) w Niemczech. Początkowo ze względu na tematykę i objętość może budzić obawy - ostatecznie, mało kto jest w stanie gładko przebrnąć przez ponad 670 stron monotonnych sądowych sprawozdań i stenogramów, jednak już po pierwszych stronach okazuje się, że dostarcza wiedzy w ciekawy i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpełniła moje oczekiwania w stu procentach. Temat opisany bardzo szczegółowo. Teraz mam w planie odwiedzić sale 600 ;). Polecam !
Spełniła moje oczekiwania w stu procentach. Temat opisany bardzo szczegółowo. Teraz mam w planie odwiedzić sale 600 ;). Polecam !
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAlfa i Omega Norymbergia. Zaczęło się i zakończyło się procesem gdzie zasiedli członkowie partii NSDAP i osoby współpracujące. Proce ten był farsą, pokazanie przed światem że sprawiedliwość jest ślepa. Dlaczego? Nie sądzi że wygranych, ale osoby z Związku Radzieckiego też powinni zasiąść na ławie oskarżonych. Wiele książek i opinii jest na temat tego procesu i każdy zna ten proces. Jedynie co ukazał proces, to ilość zbrodni przeciw ludzkości wyrządziły naziści. Szkoda tylko, że nie udało się zaocznie wydać wyroków dla członków, którzy przed procesem popełnili samobójstwo. Kurtyna lepszego świata, którą chciał stworzyć Adolf Hitler upadła, jak domek z kart. Nawet raz już przeczytałem tą książkę, tylko inne wydanie było no i dziesięć lat temu. Nie ma znaczenia dla mnie, który raz to czytam. Za każdym razem człowiek ma inne spostrzeżenia.
Alfa i Omega Norymbergia. Zaczęło się i zakończyło się procesem gdzie zasiedli członkowie partii NSDAP i osoby współpracujące. Proce ten był farsą, pokazanie przed światem że sprawiedliwość jest ślepa. Dlaczego? Nie sądzi że wygranych, ale osoby z Związku Radzieckiego też powinni zasiąść na ławie oskarżonych. Wiele książek i opinii jest na temat tego procesu i każdy zna ten...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka niezwykle interesująca i porażająca. Odsłania wiele ciekawych faktów i kulis związanych z sądzeniem największych zbrodniarzy nazistowskich. Przypomina do czego doprowadził zbrodniczy reżim nazistowski i w jaki sposób grupa fanatyków i zwyrodnialców spowodowała taki ogrom niewyobrażalnego nieszczęścia i cierpienia w Europie i na świecie. Porażające jest to jak większość z tych zbrodniarzy do końca racjonalizowała swoją postawę, tłumacząc się najczęściej koniecznością wykonywania rozkazów, niewiedzą a także ...miłością do swojego narodu i ojczyzny. Ciekawie ukazany jest również aspekt prawny związany z powstaniem i funkcjonowaniem Trybunału w Norymberdze oraz prawną możliwością postawienia największych oprawców niemieckich przed tym specjalnym sądem.
Książka niezwykle interesująca i porażająca. Odsłania wiele ciekawych faktów i kulis związanych z sądzeniem największych zbrodniarzy nazistowskich. Przypomina do czego doprowadził zbrodniczy reżim nazistowski i w jaki sposób grupa fanatyków i zwyrodnialców spowodowała taki ogrom niewyobrażalnego nieszczęścia i cierpienia w Europie i na świecie. Porażające jest to jak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZachęcony filmem sięgnąłem po książkę Norymberga. Wstrząsająca pozycja... dla fanów historii 2WŚ - obowiązkowa pozycja
Zachęcony filmem sięgnąłem po książkę Norymberga. Wstrząsająca pozycja... dla fanów historii 2WŚ - obowiązkowa pozycja
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW ostatnich dniach drugiej wojny światowej alianci mieli już gotową listę miliona przestępców wojennych, których należało sądzić i skazywać, zaraz po zakończeniu działań wojennych. Pierwszy i główny proces procedował od 20 listopada 1945 do 1 października 1946. Na ławie oskarżonych zasiadło w nim… siedemnastu Niemców.
Sędziami i oskarżycielami w głównym procesie norymberskim byli przedstawiciele Francji, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Związku Radzieckiego. Do kwietnia 1949 odbyło się jeszcze dwanaście procesów następczych, ale te prowadzone już były wyłącznie przed amerykańskimi Trybunałami Wojskowymi. Jak łatwo się domyślić, spowodowane to było rosnącymi rozbieżnościami między wielkimi mocarstwami.
Łącznie w stan oskarżenia zostało postawionych 185 osób.
„Liczba poszukiwanych Niemców – pierwotnie milion osób – została rozszerzona przez Komisję Narodów Zjednoczonych do spraw Zbrodni Wojennych do mniej więcej sześciu milionów” [1].
W tym kontekście tych siedemnastu sądzonych niemieckich zbrodniarzy, a choćby i stu osiemdziesięciu pięciu, to liczba, która zakrawa na kpinę. Żeby jednak nie doszło do nieporozumienia, koniecznie trzeba tu dodać, że w Niemczech odbyło się całe mnóstwo innych procesów, nie tylko w Norymberdze i nie tylko tych najbardziej znanych zbrodniarzy.
NSDAP (Narodowo-Socjalistyczną Niemiecką Partię Robotników – partię hitlerowską, nazistowską) uznano za organizację przestępczą. Problem polegał na tym, że należało do niej osiem milionów Niemców – tylu ludzi nie dało się zamknąć w więzieniach. Przy okazji liczby te pomagają zorientować się, czy wojnę wywołali Niemcy, czy tylko naziści.
Heydecker i Leeb (pierwszy to niemiecki reporter, który przez dziesięć miesięcy był obecny na sali rozpraw, drugi to doświadczony publicysta),w swojej książce starają się wyjaśnić, jak to jest możliwe, o co chodzi, dlaczego tak właśnie, co się stało, o co w tym wszystkim chodziło. Ich publikacja to dokładna analiza. Momentami może nawet za bardzo – około siedemset stron! W tym zdjęcia, bibliografia, kalendarz wydarzeń, indeks nazwisk.
Jeden z przykładów zawartych w „Procesie Norymberskim”: wymiar sprawiedliwości, to jest alianccy sędziowie, bardzo się obawiali oskarżenia o stronniczość, co w sytuacji sądu wygranych nad przegranymi wydawało się dość prawdopodobne – w procesach miało ewidentnie chodzić o sprawiedliwość, a nie o prymitywną zemstę. To, że wszyscy wiedzą, kim był Joseph Goebbels, w sądzie nie wystarczy, „wszyscy wiedzą” to nie dowód w sprawie i nie argument dla Trybunału.
„Znacznie mniej dramatycznie przebiegały obrady w sprawie byłego kanclerza Rzeszy von Papena, choć w oczach sędziów był on osobą równie dwuznaczną i podejrzaną co Schacht. Stosunkowo znaczna niezawisłość i obiektywizm sądu znalazły potwierdzenie zwłaszcza w tej sprawie, bo choć żaden z sędziów nie czuł jakiejkolwiek sympatii do oskarżonego, niektórzy wręcz nim pogardzali i uważali za człowieka amoralnego, to jednak uniewinnili go od zarzutów we wszystkich punktach oskarżenia” [2].
Starć, sporów i kontrowersji było wśród sędziów wiele. Nie tylko co do wyroku (Rosjanie zwykle głosowali za karą śmierci, a najłagodniejsze kary proponowali Francuzi, czasem Brytyjczycy),ale także na etapie formowania się Trybunału. Jak potraktować Związek Radziecki, który zaatakował Finlandię, a wspólnie z hitlerowskimi Niemcami napadł na Polskę?
Kiedy pochwaliłem się znajomym, że czytam tę książkę, pytali mnie, czy wierzę w rzetelność autorów – w końcu to Niemcy piszący o niemieckich zbrodniarzach i przestępcach. Dobre pytanie i może nawet zrozumiała wątpliwość. Otóż wierzę i to właśnie dlatego, że to Niemcy pisali o Niemcach. Na pewno wielu ludzi na świecie byłoby szczęśliwych, mogąc autorom udowodnić, brak wiarygodności, jakieś bagatelizowanie, pomijanie, oszustwa. Gdyby im się to udało, to ta publikacja wylądowałaby na śmietniku, z autorów szydzono by i drwiono, i na pewno nie byłoby tylu kolejnych wydań. Zapewne nie jest to sprawiedliwe, ale gdyby w książce autora amerykańskiego, na przykład o holokauście, znaleziono jakieś nieścisłości, to czytelnicy uśmiechaliby się wyrozumiale, bo przecież każdy może się pomylić. Ala dla autorów niemieckich opinia publiczna w analogicznej sytuacji nie byłaby tak łaskawa.
---
[1] Joe E. Heydecker, Johannes Leeb, „Proces Norymberski”, przekład Marek Zeller, wyd. RM, wydanie IV, 2025, s. 44.
[2] Tamże, s. 524.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
W ostatnich dniach drugiej wojny światowej alianci mieli już gotową listę miliona przestępców wojennych, których należało sądzić i skazywać, zaraz po zakończeniu działań wojennych. Pierwszy i główny proces procedował od 20 listopada 1945 do 1 października 1946. Na ławie oskarżonych zasiadło w nim… siedemnastu Niemców.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSędziami i oskarżycielami w głównym procesie...
Od lat szukałem dobrego opracowania całego procesu norymberskiego i uważam, że ta książka absolutnie wyczerpuje temat osądzania zbrodniarzy wojennych z III Rzeszy. Książka opisuje praktycznie każde przesłuchanie i omawia wszelkie wątki od przejęcia władzy przez Hitlera w 1933 i towarzyszące temu podpalenie Reichstagu, przez Anschluss i konferencję monachijską do najazdu na Polskę i zbrodnie na terenach okupowanych. Jedyną przeszkodą dla wielu osób może być nagromadzenie ogromnej ilości nazwisk i dat, lecz zarazem jest to zaleta publikacji. Reasumując absolutnie polecam każdemu, kto chce się zaznajomić tematem Trybunału w Norymberdze
Od lat szukałem dobrego opracowania całego procesu norymberskiego i uważam, że ta książka absolutnie wyczerpuje temat osądzania zbrodniarzy wojennych z III Rzeszy. Książka opisuje praktycznie każde przesłuchanie i omawia wszelkie wątki od przejęcia władzy przez Hitlera w 1933 i towarzyszące temu podpalenie Reichstagu, przez Anschluss i konferencję monachijską do najazdu na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie podejrzewałem, że będzie to tak pociągające lektura. Bardzo ważna, dobrze napisana pozycja.
Nie podejrzewałem, że będzie to tak pociągające lektura. Bardzo ważna, dobrze napisana pozycja.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZebranie 42 tomów akt tego, historycznego przełomowego procesu bez precedensu, jest bardzo trudne. Bo jak zdecydować które zeznania są istotniejsze od innych?
Wplecenie tych zeznań w dobrze napisaną książkę, którą czyta się niemal jak powieść jest jeszcze trudniejsze.
Moim zdaniem autorzy wykonali kawał tytanicznej, rewelacyjnej pracy której efektem jest jedna z najlepszych książek o procesach nazistów jaką miałam przyjemność czytać. A czytałam ich wiele, ponieważ II wojna światowa to jedno z moich większych historycznych zainteresowań.
Dodam jeszcze, że ta książka jest bardzo dobrą pozycją do przeczytania dla kogoś, kto wcześniej nie interesował się tematem. Mimo ogromu faktów i wydarzeń książka nie przytłacza nadmiarem dat i faktów.
Polecam!
Zebranie 42 tomów akt tego, historycznego przełomowego procesu bez precedensu, jest bardzo trudne. Bo jak zdecydować które zeznania są istotniejsze od innych?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWplecenie tych zeznań w dobrze napisaną książkę, którą czyta się niemal jak powieść jest jeszcze trudniejsze.
Moim zdaniem autorzy wykonali kawał tytanicznej, rewelacyjnej pracy której efektem jest jedna z...
Książka opowiada o procesie dwudziestu jeden niemieckich zbrodniarzy, którzy w aparacie hitlerowskiej Rzeszy odgrywali ważną rolę, w tym chodzi o osoby ze ścisłego kierownictwa państwem - Hormanna Göringa, Rudolfa Hessa i Joachima von Ribbentropa, Alfreda Rosenberga czy Alberta Speera. Akt oskarżenia obejmuje 25 tysięcy słów i zawiera cztery zasadnicze rozdziały - 1) Wspólny plan, czyli spisek; 2) Zbrodnie przeciw pokojowi; 3) Zbrodnie wojenne; 4) Zbrodnie przeciw ludzkości (s. 88-89). Autorzy zdradzają kuchnię organizacji procesu (np. stoły dla obrońców ustawiono przed ławą oskarżonych czy miejsce dla prasy zajmuje 250 dziennikarzy z całego świata - s. 105-106),a także silą się na takie podsumowanie - sąd wysłucha zeznań 240 świadków i rozpatrzy 300 tysięcy zaprzysiężonych oświadczeń czy oskarżeni mają do dyspozycji 27 obrońców, 54 asystentów i 67 sekretarek (s. 106). Proces rozpoczął się o 10.03 20 listopada 1945 r. wywołaniem „Attention! The Court!”. Wyszło czterech sędziów i czterech ich zastępców z czterech mocarstw - USA, Wlk. Brytania, Francja, ZSRR. Tylko zamykający tę grupę Rosjanie noszą mundury (s. 107). Żaden z oskarżonych nie przyznaje się do winy, a Hess, co do którego istnieją wątpliwości czy jest poczytalny, odpowie krótko „nie” (s. 108-109). Oskarżeni zostali poproszeni przez psychologa o zapisanie swojego stanowiska na marginesie dokumentu aktu oskarżenia, to także odsłania książka (s. 89-91). Hans Frank pisze o sądzie światowym z bożej woli, a Göring zdobywa się na sentencję „Zwycięzca będzie zawsze sędzią, a zwyciężony - oskarżonym”, z czym we wstępie do książki nie zgodzili się Autorzy, pisząc że trybunał norymberski nie był „trybunałem zwycięzców”. Sam Hans Frank w ostatnim słowie przed werdyktem powie - „Wdzięczny jestem za udzieloną mi możliwość przygotowania mej obrony i odparcia zarzutów przeciw mnie podniesionych” (s. 477). Trudno powiedzieć, żeby oskarżeni w mowach końcowych okazali skruchę, byli wstrząśnięci, chcieli pokoju, niektórzy zdobyli się na potępienie narodowego socjalizmu, a nawet prorocze treści co do następnej wojny (Albert Speer). Ogłoszenie wyroku przypada na 30 września 1946 roku. „The court!” - rozlega się głos woźnego sądowego. Jest 10:03. Nazwiska oskarżonych padają 1 października (s. 487). Trzy uniewinnienia (w tym dla Prezesa Banku Rzeszy),kilka wyroków skazujących na karę od 10 lat do dożywotniego pozbawienia wolności, 12 skazań na karę śmierci przez powieszenie. Wydanie wyroku poprzedziły burzliwe narady (s. 494-507),w tym np. na temat tego, czy karę śmierci należy wykonać poprzez rozstrzelanie czy powieszenie. Najłagodniejsze wyroki formułował sędzia z Francji. Praca sędziów nad wyrokiem przebiega w całkowitej izolacji. O ile Brytyjczycy, Francuzi i Rosjanie pracują samodzielnie, to sędziowie amerykańscy ściągają do pomocy renomowanych prawników (s. 485). Nie jest to kolejna nudna książka o wojnie. Autorzy streścili protokół postępowania liczący 42 tomy akt sądowych z procesu największych zbrodniarzy w sposób ciekawy i przystępny myślę że dla każdego. Jeden z nich, Joe Heydecker, był na sali rozpraw w charakterze korespondenta prasy i radia. Celem Autorów było właśnie udostępnienie szerokiej publiczności materiałów z procesu norymberskiego w przekroju i w przystępnej formie. Autorom przyświecał również cel ożywienia przed Czytelnikami tamtej epoki i ogólnego kontekstu związanych z nią spraw oraz naświetlenie prapoczątków rządów Hitlera. Ten cel również świetnie zrealizowali. Ponadto pokazano, że sprawa Katynia, która stanęła przed Trybunałem, nie została wyjaśniona, a w każdym razie nie przedstawiono żadnych ostatecznych dowodów (s. 400). Co zadziwiające z dzisiejszej perspektywy, sprawa masowego mordu na polskich oficerach w lesie katyńskim, w pobliżu Smoleńska została na sali sądowej podniesiona… przez radzieckich oskarżycieli, domagających się kary dla Niemców za tę zbrodnię (s. 388). Przedmiotem uwagi Trybunału były słowa Hitlera o ataku na Polskę, o tym że da on jakiś propagandowy powód do rozpoczęcia wojny, mniejsza o to, czy wiarygodny, czy nie (s. 249). Książka odsłania wiele faktów. Według zeznającego w Norymberdze sędziego SS (Georg Konrad Morgen) wynalazcą metody eksterminacji, której ofiarą padły później miliony ludzi w Europie był sturmbannfuhrer SS i komisarz policji kryminalnej Christian Wirth (s. 329),który był pierwszym komendantem stworzonego przez Niemców obozu zagłady w Bełżcu. Autorzy zdradzają kulisy dotarcia przez obronę do paktu Ribbentrop-Mołotow (s. 244-247). Ujawniają, że fotokopia tajnego paktu została udostępniona obrońcy Hessa przez „pewnego dziennikarza amerykańskiego”, który miał świetne kontakty w Departamencie Stanu w Waszyngtonie. Autentyczność dokumentu poświadczył Ribbentrop oraz jeden ze świadków. Niemiecki prawnik bombę odpalił 26 marca 1946 r., jednak Trybunał nie uwzględnił tego dowodu, nazywając go „materiałem dowodowym wątpliwego pochodzenia” (dr Seidl odmówił wyjaśnienia, w jaki sposób wszedł w jego posiadanie). Życzyłbym sobie więcej książek takich jak Heydeckera i Leeba.
Książka opowiada o procesie dwudziestu jeden niemieckich zbrodniarzy, którzy w aparacie hitlerowskiej Rzeszy odgrywali ważną rolę, w tym chodzi o osoby ze ścisłego kierownictwa państwem - Hormanna Göringa, Rudolfa Hessa i Joachima von Ribbentropa, Alfreda Rosenberga czy Alberta Speera. Akt oskarżenia obejmuje 25 tysięcy słów i zawiera cztery zasadnicze rozdziały - 1)...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to