rozwińzwiń

Wszystko dobrze, mamo

Okładka książki Wszystko dobrze, mamo autora Agnieszka Kowalska, 9788397632707
Okładka książki Wszystko dobrze, mamo
Agnieszka Kowalska Wydawnictwo: Planeta Konopii poradniki
Kategoria:
poradniki
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Wszystko dobrze, mamo
Data wydania:
2025-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2025-01-01
Język:
polski
ISBN:
9788397632707
Średnia ocen

8,7 8,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wszystko dobrze, mamo w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wszystko dobrze, mamo

Średnia ocen
8,7 / 10
41 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wszystko dobrze, mamo

Sortuj:
avatar
38
38

Na półkach:

„Wszystko dobrze, mamo” to książka, która naprawdę porusza. Pokazuje, jak trudne, a jednocześnie ważne są rozmowy między rodzicem a dorosłym dzieckiem, i jak łatwo umyka prawdziwe zrozumienie w codziennym pośpiechu. Autorka pisze szczerze i z dużą empatią dzięki czemu można odnaleźć w tej historii własne emocje i doświadczenia. Pojawiające się pytania i ćwiczenia nie są obowiązkowe, a raczej zapraszają do przyjrzenia się własnym relacjom z uważnością. To lektura, która pokazuje, że prawdziwa bliskość nie polega na udawaniu, że wszystko jest w porządku, ale na odwadze do szczerej rozmowy i zrozumienia drugiej strony.

„Wszystko dobrze, mamo” to książka, która naprawdę porusza. Pokazuje, jak trudne, a jednocześnie ważne są rozmowy między rodzicem a dorosłym dzieckiem, i jak łatwo umyka prawdziwe zrozumienie w codziennym pośpiechu. Autorka pisze szczerze i z dużą empatią dzięki czemu można odnaleźć w tej historii własne emocje i doświadczenia. Pojawiające się pytania i ćwiczenia nie są...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
266
227

Na półkach:

„Wszystko dobrze, mamo” to książka, którą naprawdę powinien mieć w domu każdy rodzic - zwłaszcza rodzice dorosłych dzieci. Nie dlatego, że daje gotowe recepty na wychowanie, ale dlatego, że uczy patrzeć na własne dziecko z większą uważnością i czułością. Autorka łączy osobiste refleksje z praktycznymi ćwiczeniami i pytaniami, które potrafią zatrzymać czytelnika w miejscu i zmusić do szczerego przyjrzenia się swoim reakcjom, przekonaniom i nawykom.

To nie jest klasyczny poradnik, choć znajdują się w nim konkretne wskazówki i narzędzia do pracy nad relacją. To bardziej lustro, w którym każdy rodzic może zobaczyć, jak wiele wyniósł z własnego domu i jak wiele z tego nieświadomie przekazuje dalej. Książka otwarcie porusza temat trudnych emocji, niewypowiedzianych oczekiwań i tego, jak łatwo zgubić kontakt z dorastającym lub dorosłym dzieckiem.

Zawarte w niej ćwiczenia zachęcają do rozmowy ze sobą samym, do zadawania pytań, których zwykle unikamy: czego się boję, czego naprawdę chcę dla swojego dziecka, co powtarzam tylko dlatego, że słyszałem to w swoim domu. Dzięki temu lektura staje się nie tylko emocjonalnym doświadczeniem, lecz także praktycznym narzędziem zmiany.

„Wszystko dobrze, mamo” to książka dla rodziców, którzy chcą kochać bardziej świadomie, zrozumieć swoje dorosłe dzieci, naprawić to, co da się naprawić, i nauczyć się mówić o uczuciach, które dotąd były zamiatane pod dywan. To ważna, potrzebna lektura, która otwiera oczy, porusza i daje impuls, by w końcu zacząć rozmowę, na którą obie strony czekały latami.

„Wszystko dobrze, mamo” to książka, którą naprawdę powinien mieć w domu każdy rodzic - zwłaszcza rodzice dorosłych dzieci. Nie dlatego, że daje gotowe recepty na wychowanie, ale dlatego, że uczy patrzeć na własne dziecko z większą uważnością i czułością. Autorka łączy osobiste refleksje z praktycznymi ćwiczeniami i pytaniami, które potrafią zatrzymać czytelnika w miejscu i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
717
509

Na półkach:

rodziców, których dzieci planują się wyprowadzić, bądź już to zrobiły. Jest on napisany nie tylko z perspektywy rodzica, ale również z perspektywy dorosłego dziecka.

Okazuje się, że sporo rodziców nie potrafi sobie poradzić z "odejściem" dziecka, bo tak na to patrzą. Emocje ich przytłaczają, są nadopiekuńczy, obrażają się, kiedy dziecko nie odzywa się regularnie czy też nie odwiedza ich dłużej niż zwykle.

Z książki dowiesz się między innymi, jak sobie poradzić z taką sytuacją, ale też jak zbudować bliskość z dzieckiem, by po wyprowadzce samo z siebie chciało zostać w dobrym kontakcie, by wiedziało, że jest wspierane na każdym kroku, może liczyć na pomoc, nie będzie oceniane. Jest tu sporo ćwiczeń, czy pytań, na które możesz sobie w zaciszu domu odpowiedzieć, by zrozumieć, co się dzieje w Waszych relacjach i dlaczego jest tak, jak jest.

Na końcu poradnika, autorka zamieściła listę z kontaktami do poradni i osób, u których możesz znaleźć pomoc, kiedy nie dajesz sobie rady w życiu.

Książkę czyta się bardzo szybko, ale skłania do refleksji. Osobiście nie jestem rodzicem, ale bardzo zaciekawiło mnie, jak to jest, kiedy dziecko dorasta, bo dzięki temu mogłam dostrzec, jak mogła czuć się moja mama, kiedy ja i moje rodzeństwo poszliśmy "na swoje". Polecam każdemu, kto ma dzieci, ale też tym, którzy ich nie mają. 😉

rodziców, których dzieci planują się wyprowadzić, bądź już to zrobiły. Jest on napisany nie tylko z perspektywy rodzica, ale również z perspektywy dorosłego dziecka.

Okazuje się, że sporo rodziców nie potrafi sobie poradzić z "odejściem" dziecka, bo tak na to patrzą. Emocje ich przytłaczają, są nadopiekuńczy, obrażają się, kiedy dziecko nie odzywa się regularnie czy też...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
11
8

Na półkach:

„Rodzicielstwo to nie tylko relacja z dzieckiem. To też relacja z tym dzieckiem, które wciąż mieszka w tobie”.

Ta książka to swoiste kompendium. Kompendium, które z pełnym przekonaniem może być deską ratunku dla poratowania kontaktu między rodzicem a dorosłym dzieckiem.

Ta książka to nie tylko teoria (jej i tak jest najmniej, bo opisy są oparte na doświadczeniach autorki i jej rozmowach z innymi osobami - tej teorii się nie odczuwa). To też wiele cennych porad, a także - co ważne - przypisy do aneksu, gdzie wypisane zostały miejsca, w których można odnaleźć pomoc. Książka różni się od wielu poradników, bo zawiera także ćwiczenia, które można rozwiązywać w trakcie lektury.

To była TAK DOBRA KSIĄŻKA, że nie byłam w stanie się od niej oderwać.

Nie wiem co mogę jeszcze o niej napisać, dlatego jeśli będziecie mieli możliwość: KUPUJCIE i się nawet nie zastanawiajcie (oczywiście, jeśli taka tematyka do Was przemawia!) ❤️‍🔥

„Rodzicielstwo to nie tylko relacja z dzieckiem. To też relacja z tym dzieckiem, które wciąż mieszka w tobie”.

Ta książka to swoiste kompendium. Kompendium, które z pełnym przekonaniem może być deską ratunku dla poratowania kontaktu między rodzicem a dorosłym dzieckiem.

Ta książka to nie tylko teoria (jej i tak jest najmniej, bo opisy są oparte na doświadczeniach autorki...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
858
283

Na półkach:

„Wszystko dobrze, mamo" to nie poradnik ani recepta na naprawę wszystkiego. To książka, dzięki której możesz porozmawiać sam ze sobą - zadać pytania, przyjrzeć się temu, co boli, może zrobić pierwszy krok i nazwać to, czego potrzebujesz. Nie jest to prawda objawiona, lecz daje chwilę na refleksje.
To dobra pozycja dla osób, które dopiero zaczynają swoją drogę w uzdrawianiu relacji rodzic–dziecko. Dla „wyjadaczy” poradnikowych może okazać się zbyt prosta. Ja jednak zawsze podchodzę do takich książek z myślą, że nie każdy rozdział musi być dla mnie. Czasem warto przeczytać całość choćby dla jednego zdania, które zostanie w naszej pamięci. I właśnie takim zdaniem chcę się teraz podzielić „Nie zawsze da się wrócić. Nie zawsze jest miejsce na naprawę. Ale zawsze można spróbować się zatrzymać (...)Bo nawet jeśli nie ma powrotu do tego, co było, to być może jest jeszcze szansa na coś nowego.”

I z tym cytatem Cię zostafię :)

„Wszystko dobrze, mamo" to nie poradnik ani recepta na naprawę wszystkiego. To książka, dzięki której możesz porozmawiać sam ze sobą - zadać pytania, przyjrzeć się temu, co boli, może zrobić pierwszy krok i nazwać to, czego potrzebujesz. Nie jest to prawda objawiona, lecz daje chwilę na refleksje.
To dobra pozycja dla osób, które dopiero zaczynają swoją drogę w uzdrawianiu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach:

„Wszystko dobrze, mamo” to książka konkretna i szczera.
Bez coachingu, bez moralizowania, bez udawania, że rodzinne relacje da się naprawić jednym zdaniem.

Autorka pisze wprost o tym, co często zamiatamy pod dywan: napięciu między rodzicami i dorosłymi dziećmi, niewypowiedzianych pretensjach, przemilczeniach i tym, jak przeszłość wraca, nawet jeśli udajemy, że nie.

Cenię tę książkę za dwie rzeczy: uczciwość i praktyczność.
Nie ma tu pustych frazesów. Są konkretne refleksje i ćwiczenia, które naprawdę dają do myślenia.

Dobra lektura dla każdego faceta, który chce zrozumieć swoje reakcje, swoje dzieciństwo i to, jak to wpływa na jego dorosłe życie.
Ta książka jest mi potrzebna.

„Wszystko dobrze, mamo” to książka konkretna i szczera.
Bez coachingu, bez moralizowania, bez udawania, że rodzinne relacje da się naprawić jednym zdaniem.

Autorka pisze wprost o tym, co często zamiatamy pod dywan: napięciu między rodzicami i dorosłymi dziećmi, niewypowiedzianych pretensjach, przemilczeniach i tym, jak przeszłość wraca, nawet jeśli udajemy, że nie.

Cenię...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
438
338

Na półkach:

Gdy wchodzimy w dorosłość, dosięgają nas wątpliwości. Czy sobie poradzimy z codziennością, pracą, domem, dziećmi i własnymi emocjami? Wiele zależy od tego, co wyniesiemy z domu rodzinnego. Tylko co zrobić, gdy u progu tej wymarzonej wolności doganiają nas emocjonalne pułapki, zamknięte i tłumione latami uczucia, których nie przepracowaliśmy? Wszystko dobrze, mamo to zdanie tarcza, powtarzane jak mantra tam, gdzie nie udało nazwać się myśli kłębiących w głowie, gdy nie usłyszało się tych potrzebnych prostych zdań. Podróż w głąb siebie należy zacząć, nieważne kiedy, ważne by w ogóle.

Wszystko dobrze, mamo
Poradnik. I już wielu z was nie będzie chciało zostać do końca, prawda? To słowo aktywujące lęki szybciej niż niejedno wezwanie do zapłaty. Ludzie nie lubią moralizowania, udawania eksperta w każdej dziedzinie. Teraz prawda i naturalność przyciągają mocniej, głębiej i na dłużej. Chcemy pracować nad sobą, schematami rodzinnymi, ale bez oceniania i szufladkowania naszych zachowań czy zakorzenionego sposobu postrzegania. Agnieszce Kowalskiej udało się jednak obejść wszystkie te punkty spowite niechęcią i trafić w punkt tego, co tkwi w głowie wielu dorosłych, młodych wkraczających w ten świat i nie tylko. Wszystko dobrze, mamo zabiera czytelnika w podróż leczniczą, wyzwalającą i skłaniającą do refleksji.
..........................................
Całość na Marta wśród książek

Gdy wchodzimy w dorosłość, dosięgają nas wątpliwości. Czy sobie poradzimy z codziennością, pracą, domem, dziećmi i własnymi emocjami? Wiele zależy od tego, co wyniesiemy z domu rodzinnego. Tylko co zrobić, gdy u progu tej wymarzonej wolności doganiają nas emocjonalne pułapki, zamknięte i tłumione latami uczucia, których nie przepracowaliśmy? Wszystko dobrze, mamo to zdanie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
686
65

Na półkach:

Gdy zgłosiłam się do recenzji powyższej książki, nie wiedziałam czego się spodziewać, zwłaszcza że nie jestem fanką poradników. Jednak coś mnie przyciągało, i cieszę się, że zaufałam przeczuciom.
„Wszystko dobrze, mamo” Agnieszki Kowalskiej to dojrzała opowieść o relacjach. Autorka nie udaje ekspertki, nie moralizuje i nie buduje dystansu, tylko pisze z perspektywy osoby, którą sama próbuje zrozumieć, zadając pytanie: jak przeżycia z dzieciństwa wpływają na dorosłe życie, oraz jak zmienia się więź z dzieckiem, gdy to wchodzi w dorosłość. Na podstawie własnych refleksji oraz doświadczeń. Z ogromną szczerością, która jest największą wartością książki. Kowalska mówi wprost o lękach, tęsknotach i o tym, co potrafi zaboleć nawet wiele lat później.
Pisze o dorosłości dzieci, o tej dziwnej pustce, która potrafi zajrzeć do domu, gdy nagle robi się cicho. O pytaniach, na które nie mamy odwagi, i o odpowiedziach, które przychodzą za późno albo wcale. Jej refleksje są proste, ale nie powierzchowne. Prowadzą czytelnika w stronę ważnych pytań: "Czy naprawdę słucham? Czy tylko słyszę? Jak dbam o swoje wewnętrzne dziecko? Co zostaje niewypowiedziane między mną a moimi bliskimi?"

Krótkie rozdziały, których jest niemal 40, sprzyjają czytaniu w swoim tempie. Między historiami i osobistymi obserwacjami autorka zostawia miejsce na notatki oraz proponuje ćwiczenia, które nie narzucają kierunku, lecz zachęcają do własnych wniosków. To sprawia, że książka funkcjonuje raczej jako narzędzie autorefleksji niż klasyczny poradnik. Jak lustro, w którym dostrzegamy to, przed czym uciekaliśmy. Oraz pomost, pomiędzy rodzicami a dziećmi, a także dorosłymi dziećmi, które chowają urazę.
Autorka szczególnie trafnie opisuje relację matki z dorosłym dzieckiem, pełną niedopowiedzeń, czułości, poczucia straty i prób odnalezienia nowej bliskości, kiedy dom nagle staje się zbyt cichy. Nie idealizuje tych emocji, ale też nie dramatyzuje. Jej ton jest spokojny, wyważony, a przez to wiarygodny.
Mimo trudnych tematów, książka pozostawia z poczuciem, że na naprawę relacji nigdy nie jest za późno. To lektura, która potrafi zatrzymać i skłonić do przyjrzenia się własnej histori. Nez presji, bez gotowych recept, raczej z delikatnym zaproszeniem do uważności, tak niezbędnej w relacjach z bliskimi.
„Wszystko dobrze, mamo” to książka dla tych, którzy chcą zrozumieć siebie i swoje relacje z rodzicami lub dziećmi, i spojrzeć na nie z nowej perspektywy. Polecam szczególnie tym, którzy stoją na granicy pokoleń: dorosłym dzieciom i rodzicom dorosłych dzieci. Tym, którzy czują, że w relacjach można coś jeszcze ocalić albo dopiero zrozumieć. Sama mam wiele przemyśleń i zrozumienia, będąc dorosłym dzieckiem. Ponieważ na naprawę skrzypiących relacji nigdy nie jest za późno. Jak również na zrozumienie rodziców lub jednego z nich. Nawet jeśli już go zabrakło.

Gdy zgłosiłam się do recenzji powyższej książki, nie wiedziałam czego się spodziewać, zwłaszcza że nie jestem fanką poradników. Jednak coś mnie przyciągało, i cieszę się, że zaufałam przeczuciom.
„Wszystko dobrze, mamo” Agnieszki Kowalskiej to dojrzała opowieść o relacjach. Autorka nie udaje ekspertki, nie moralizuje i nie buduje dystansu, tylko pisze z perspektywy osoby,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
65
65

Na półkach:

To dla mnie rodzaj mapy emocji — dla rodzica, który wypuszcza dziecko w świat i nagle zostaje z ciszą, pustką albo lękiem. Autorka pisze szczerze: nie udaje ekspertki, ale opisuje prawdziwe doświadczenia i to, co boli, gdy relacja się zmienia. Lektura uświadomiła mi, że milczenie dziecka nie zawsze znaczy „wszystko dobrze”, że czasem potrzeba odwagi, by zadać pytanie — i odwagi, by przyjąć odpowiedź. Książka oferuje przestrzeń i narzędzia (rozmowy, pytania, refleksje),by przejść przez te momenty.

To lektura dla tych, którzy kochają, ale czasem nie wiedzą, jak to okazać; dla tych, którzy chcą nauczyć się patrzeć bez schematów. Pomaga nie tylko zrozumieć drugą stronę, ale także siebie.

To dla mnie rodzaj mapy emocji — dla rodzica, który wypuszcza dziecko w świat i nagle zostaje z ciszą, pustką albo lękiem. Autorka pisze szczerze: nie udaje ekspertki, ale opisuje prawdziwe doświadczenia i to, co boli, gdy relacja się zmienia. Lektura uświadomiła mi, że milczenie dziecka nie zawsze znaczy „wszystko dobrze”, że czasem potrzeba odwagi, by zadać pytanie — i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
72
64

Na półkach:

Pięknie wydana, wartościowa i mająca w sobie to coś. Ta książka dla mnie to bardziej taki dziennik naszych myśli, ponieważ autorka daje nam tutaj wiele 'zadań' do zrobienia. Zadań, które pozwolą nam być lepszymi rodzicami i lepiej rozumieć swoje uczucia i uczucia swojego dziecka. Cieszę się, że na nią trafiłam i na pewno będę ją polecała dalej! Pozycja, która potrafi na nas wpłynąć, a czegoś takiego właśnie szukałam!

Pięknie wydana, wartościowa i mająca w sobie to coś. Ta książka dla mnie to bardziej taki dziennik naszych myśli, ponieważ autorka daje nam tutaj wiele 'zadań' do zrobienia. Zadań, które pozwolą nam być lepszymi rodzicami i lepiej rozumieć swoje uczucia i uczucia swojego dziecka. Cieszę się, że na nią trafiłam i na pewno będę ją polecała dalej! Pozycja, która potrafi na...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

64 użytkowników ma tytuł Wszystko dobrze, mamo na półkach głównych
  • 42
  • 22
6 użytkowników ma tytuł Wszystko dobrze, mamo na półkach dodatkowych
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Wszystko dobrze, mamo

Więcej
Agnieszka Kowalska Wszystko dobrze, mamo Zobacz więcej
Więcej