ArtykułyCzytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać488
ArtykułyLiteracki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1
ArtykułyNajpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3
ArtykułyPrzeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać3
Salt Kiss

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Cykl:
- Lyonesse (Sierra Simone) (tom 1)
- Data wydania:
- 2025-10-15
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-10-15
- Data 1. wydania:
- 2023-09-12
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788384172872
- Tłumacz:
- Urszula Musyl
Po czterech misjach wojennych Tristan Thomas zna jedynie dyscyplinę, pustkę i mrok. Gdy zatrudnia się jako osobisty ochroniarz Marka Treveny – enigmatycznego i niebezpiecznie pociągającego właściciela elitarnego klubu Lyonesse – nie spodziewa się, że wejdzie do świata, w którym kontrola nie oznacza siły, a uległość staje się wolnością.
Lyonesse to miejsce, w którym grzech ma swoje zasady. To tu Tristan odkrywa, że nie potrzebuje rzucać broni, by się poddać – wystarczy jedno spojrzenie Marka.
A potem pojawia się ona: Isolde. Narzeczona Marka. Delikatna, cicha, czujna. I równie zakazana.
Między tym trojgiem rodzi się coś więcej niż pożądanie. Napięcie, którego nie da się zignorować. Zazdrość, której nie da się uciszyć. Uczucia, którym nie da się zaprzeczyć.
Salt Kiss to historia mężczyzny definiowanego przez zawód żołnierza, kobiety uwięzionej w złotej klatce i człowieka, który pociąga za wszystkie sznurki. To opowieść o miłości, która przekracza wszelkie granice – moralne, fizyczne i społeczne. A także o świecie, w którym namiętność może być pułapką… albo jedynym ratunkiem.
Kup Salt Kiss w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Salt Kiss
"– Wystarczy, że poprosisz, a dam ci wszystko. Wszystko, co tylko będę mógł". Balans między moralnością a przyzwoitością nigdy nie był tak wyraźny jak w historii "Last Kiss". Oczywiście, nie przeczytałam opisu. Oczywiście, zaskoczyłam się czytając tę powieść - i to bardzo (ha, widziałam motywy, ale i tak miałam inne wyobrażenie tej historii). Sierra Simone po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać zmysłowo nawet najbardziej spicy sceny. Czasem sama nie wiedziałam, co myśleć. Było gorąco! Było tak, że przekraczanie wszelkich granic wychodziło poza oczywiste schematy, ale w jakiś sposób wbijały się w duszę. Dużo kontrowersyjnych uczuć przechodziło przeze mnie podczas czytania tej historii. To, co odczuwałam ciążyło we mnie jeszcze długo po przeczytaniu całości. I owszem, nie była ona obłędna, ale była dobra. Dla kogoś, kto niczego nie oczekiwał okazała się wręcz fajnym i gorącym przerywnikiem. Dużym plusem są rozdziały z perspektywy Tristiana. Męski punkt widzenia w takiej historii to coś, co wymaga dobrego poprowadzenia. Zwłaszcza, że Tristian dopiero wchodzi w ten pozbawiony granic świat. Jest delikatny, nieśmiały, ale ma swoje pragnienia. I proces, w którym uzmysławia sobie własne potrzeby ma swoje zalety. Jeśli macie ochotę na historie, w której królują sceny okraszone pożądaniem i nieprzewidywalnymi emocjami - zdecydowanie właśnie to znajdziecie w "Last Kiss". Ja osobiście jestem bardzo ciekawa dalszych losów tych bohaterów. [REKLAMA WYDAWNICTWO PAPIEROWE SERCA]
Oceny książki Salt Kiss
Poznaj innych czytelników
210 użytkowników ma tytuł Salt Kiss na półkach głównych- Chcę przeczytać 106
- Przeczytane 98
- Teraz czytam 6
- Posiadam 23
- 2025 10
- Romans 7
- Legimi 5
- 2026 4
- Audiobook 2
- Zakazana miłość 1
Tagi i tematy do książki Salt Kiss
Inne książki autora















































Opinie i dyskusje o książce Salt Kiss
Kiedy przeczytałam opis tej książki czułam że może być dobry
Były żołnierz który zakochuje się w swoim szefie, bo jednak on jest jego ochroniarzem a później jeszcze zakochuje się w narzeczonej swojego szefa.. To musi być gorące i rzeczywiście takie było.
Ale tez Tristan to facet z zasadami więc nic dziwnego że martwi się ze jego szef może się o wszystkim dowiedzieć oraz nic dziwnego że miał opory przed tym by przespać się z Isolde (czy jakoś tak.)
Mimo wszystko jestem ciekawa jak to się potoczy.
Kiedy przeczytałam opis tej książki czułam że może być dobry
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByły żołnierz który zakochuje się w swoim szefie, bo jednak on jest jego ochroniarzem a później jeszcze zakochuje się w narzeczonej swojego szefa.. To musi być gorące i rzeczywiście takie było.
Ale tez Tristan to facet z zasadami więc nic dziwnego że martwi się ze jego szef może się o wszystkim dowiedzieć oraz...
Intrygująca, ciekawa,
Intrygująca, ciekawa,
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTypowa Sierra Simone i jej MFM. Chociaż przez 3/4 mamy MM, które aż skwierczy od pożądania między bohaterami.
Ta 1/4 słabsza - stąd dwie gwiazdki mniej. Isolde to tam najmniej pasuje. Lepiej było to zostawić jako MM.
Typowa Sierra Simone i jej MFM. Chociaż przez 3/4 mamy MM, które aż skwierczy od pożądania między bohaterami.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa 1/4 słabsza - stąd dwie gwiazdki mniej. Isolde to tam najmniej pasuje. Lepiej było to zostawić jako MM.
„Salt Kiss” to pierwszy tom trylogii „Lyonesse”, który skupia się głównie na historii Tristiana i Marka ale na koniec pojawia się jeszcze Isolde. Macie czasem tak, że dana książka całkowicie was pochłania ale nie macie pojęcia jak ją ocenić? Ja właśnie tak mam w przypadku „Salt Kiss”. Ta książka była… nietypowa. Delikatnie mówiąc. Pochłaniająca ale momentami po prostu dziwna. Chociaż wiele słyszałam o twórczości Sierry Simone i nawet mam kilka książek spod jej pióra na półce, to jeszcze nie miałam okazji nic od niej czytać. „Salt Kiss” było pierwsze. Autorka ma lekki i przyjemny styl pisania, nawet gdy opisuje rzeczy, które nie są ani lekkie ani grzeczne. Bo ta książka to dark romans i to taki dość mocny. Fabuła skupia się głównie na intymności między bohaterami. Na poznawaniu swojej intymności przez Tristiana, którego w to wszystko wprowadza Mark, który w tej historii jest niczym diabeł zesłany na pokuszenie. Po czterech misjach wojennych Tristan Thomas zna jedynie dyscyplinę, pustkę i mrok. Gdy zatrudnia się jako osobisty ochroniarz Marka Treveny – enigmatycznego i niebezpiecznie pociągającego właściciela elitarnego klubu Lyonesse – nie spodziewa się, że wejdzie do świata, w którym kontrola nie oznacza siły, a uległość staje się wolnością. Lyonesse to miejsce, w którym grzech ma swoje zasady. To tu Tristan odkrywa, że nie potrzebuje rzucać broni, by się poddać – wystarczy jedno spojrzenie Marka. A potem pojawia się ona: Isolde. Narzeczona Marka. Delikatna, cicha, czujna. I równie zakazana.
Między tym trojgiem rodzi się coś więcej niż pożądanie. Napięcie, którego nie da się zignorować. Zazdrość, której nie da się uciszyć. Uczucia, którym nie da się zaprzeczyć. Trzeba przyznać, że autorka po mistrzowsku zbudowała napięcie pomiędzy tą trójką. Dosłownie czytelnik trwa w takim zawieszeniu, że tylko czeka aż coś się wydarzy. Spodobał mi się kontrast, jaki został przedstawiony pomiędzy tą trójką. Tristan po powrocie z wojska jest zagubiony pomiędzy tym co powinien zrobić a tym co czuje. On dopiero teraz tak na dobre odkrywa prawdziwego siebie. Mark jest kusicielem, który doskonale wie co robi i pociąga za wszystkie sznurki. Isolde to kobieta, która została rzucona na pożarcie lwu i stara się z tym pogodzić. Dlatego też złapała taki dobry kontakt z Tristianem. Każde z nich jest inne ale to właśnie sprawia, że tak ich do siebie przyciąga. Ciężko ocenić mi tą książkę pod względem podobała mi się albo nie, bo tutaj mamy głównie nacisk na cielesność i sceny zbliżeń pomiędzy bohaterami niż faktyczną fabułę. Ta książka pochłonęła mnie doszczętnie i jestem ogromnie ciekawa tego, co wydarzy się w drugim tomie. Jednak nie nazwałabym jej genialną książką, którą musicie przeczytać. Jeśli lubicie mocniejsze erotyki i zmysłowość to „Salt Kiss” powinno wam się spodobać.
„Salt Kiss” to pierwszy tom trylogii „Lyonesse”, który skupia się głównie na historii Tristiana i Marka ale na koniec pojawia się jeszcze Isolde. Macie czasem tak, że dana książka całkowicie was pochłania ale nie macie pojęcia jak ją ocenić? Ja właśnie tak mam w przypadku „Salt Kiss”. Ta książka była… nietypowa. Delikatnie mówiąc. Pochłaniająca ale momentami po prostu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTristan to były żołnierz, który stara się o posadę ochroniarza Marka – właściciela klubu BDSM. Na pierwszy rzut oka zapowiada się ciekawie: mroczne tło, silne emocje, może jakaś nieoczywista relacja. Niestety, rzeczywistość szybko weryfikuje te oczekiwania.
Tristan ma 29 lat, ale mentalnie zatrzymał się gdzieś w okresie dojrzewania. Rumieni się przy każdej wzmiance o seksie, a do tego jest... prawiczkiem. Po kilku rozdziałach zaczyna być wyraźnie zafascynowany Markiem, choć trudno powiedzieć, żeby była to fascynacja dojrzała. Myli zauroczenie z miłością i już w ekspresowym tempie pada wyznanie: „Kocham cię, sir”. Tak, nadal mówi do niego „pan”. Cóż, moje pojęcie miłości wygląda zupełnie inaczej.
Na scenę wkracza też Isolde, narzeczona Marka – i dawno już nie czułam takiego zażenowania, jak wtedy, gdy Tristan porównał zobaczenie jej do… narodzin cielaka. Serio.
Trudno powiedzieć, czy Tristan na wojnach dostał zbyt wiele razy czymś ciężkim w głowę, czy po prostu jest niepoprawnym romantykiem, który każdą oznakę sympatii bierze za wielkie uczucie. A może po prostu jest desperacko niewyżyty seksualnie.
Podsumowując – książkę mogę określić słowami klasyka: „A co to jest za gówno?” i z czystym sumieniem dopisuję ją do listy najgorszych książek, jakie kiedykolwiek przeczytałam.
Tristan to były żołnierz, który stara się o posadę ochroniarza Marka – właściciela klubu BDSM. Na pierwszy rzut oka zapowiada się ciekawie: mroczne tło, silne emocje, może jakaś nieoczywista relacja. Niestety, rzeczywistość szybko weryfikuje te oczekiwania.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTristan ma 29 lat, ale mentalnie zatrzymał się gdzieś w okresie dojrzewania. Rumieni się przy każdej wzmiance o...
[współpraca z wydawnictwem Papierowe Serca]
Cała książka dość średnia, miał być tu trójkąt, a nawet nie dostaliśmy za bardzo jego początku. Rozumiem że ta książka to wprowadzenie do trylogii ale oczekiwałam chyba trochę czegoś innego. Przez większość książki mamy tylko Tristana i Marka, których relacja w ogóle do mnie nie przemawia, a Isolde poznajemy dopiero pod koniec i tak naprawdę to ona ratuje tę książkę. Najlepsze wrażenie zrobiło na mnie zakończenie, chociaż było ono przewidywalne to zachęciło mnie do sięgnięcia po kolejne tomy i mam nadzieję że będą one znacznie lepsze.
[współpraca z wydawnictwem Papierowe Serca]
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCała książka dość średnia, miał być tu trójkąt, a nawet nie dostaliśmy za bardzo jego początku. Rozumiem że ta książka to wprowadzenie do trylogii ale oczekiwałam chyba trochę czegoś innego. Przez większość książki mamy tylko Tristana i Marka, których relacja w ogóle do mnie nie przemawia, a Isolde poznajemy dopiero pod koniec i...
Książka bez fabuły… czyli poznajcie „Salt Kiss”
Czekałam na tę książkę z niecierpliwością już od jakiegoś czasu. Nawet zastanawiałam się nad przeczytaniem jej po angielsku, bo poprzednią serię Priest od Sierry kocham ogromnie. Ale niestety, okropnie się zawiodłam.
Skoro to Sierra to wiedziałam, że będzie to mocny erotyk. W połączeniu z trójkątem miłosnym zapowiadało się naprawdę ciekawie. Tylko że nikt nie wspomniał, że ta książka to tylko erotyk, bo żadnych innych wątków tutaj po prostu nie ma. Dodatkowo to erotyk skupiony głównie na relacji M/M, bo słynna Isolde - narzeczona Marka, jednego z bohaterów pojawia się dopiero pod sam koniec. A większość książki to romans między Markiem a Tristanem.
Nie byłabym sobą, gdybym nie napisała, że Tristan to największa pizda, o jakiej miałam okazję czytać (i nie, nie chcę go tutaj wyzywać, ale to po prostu to ten typ faceta który kompletnie nie zachowuje się jak facet, a już na pewno nie jak ten „prawdziwy” z naszych wyobrażeń). Typ był żołnierzem, zabijał, żył w strefie wojny, a czerwieni się i zawstydza na widok penisa bardziej niż nastoletnia ja, która widziała go po raz pierwszy XD
Całość napisana jest z perspektywy Tristana… i ilość jego przemyśleń jest wręcz zatrważająca. Przez to jeszcze bardziej odbieram go jako - no cóż - pizdę. Przepraszam, Tristan, ale nawet ja tyle nie myślę... a jestem overthinkerem.
No i te sceny erotyczne… dramat. Serio. Tristan, mimo że dotychczas był prawiczkiem, od razu zaczyna dawać dupy na każdym rogu i to po kilka razy dziennie. Właściwie za każdym razem, gdy Mark tylko mrugnie, on już wie co robić (sorry, ale nie wiem, jaka dupa by to wytrzymała). Na początku nie może uwierzyć, że ludzie potrafią się tak poniżać jako ulegli a chwilę później sam stwierdza, że właśnie tego potrzebuje. Że chce być jego „zabawką” i dokładnie tym jest, niczym więcej...
A ta miłość, o której z pewnością mówi Tristan? Nie istnieje. Tristan jest po prostu naiwny. W końcu ktoś zwrócił na niego uwagę, więc uznał to za miłość…
Lubię erotyki i nie przeszkadzają mi relacje M/M, ale to tutaj to było too much. Zabrakło mi po prostu fabuły. Za kolejne części podziękuję.
Książka bez fabuły… czyli poznajcie „Salt Kiss”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzekałam na tę książkę z niecierpliwością już od jakiegoś czasu. Nawet zastanawiałam się nad przeczytaniem jej po angielsku, bo poprzednią serię Priest od Sierry kocham ogromnie. Ale niestety, okropnie się zawiodłam.
Skoro to Sierra to wiedziałam, że będzie to mocny erotyk. W połączeniu z trójkątem miłosnym zapowiadało się...
„Salt Kiss” Sierra Simone
Ocena: 2/5 ⭐️
Czasem tak bywa, że oczekiwania względem książki nie spotykają się z rzeczywistością. 🫠
Wielka szkoda, bo od dawna chciałam nowego, spicy erotyka, który będzie lekki w przyswojeniu i rozgrzewający.
Motywy przyciągnęły moje oko, a tutaj problem zaczął się szybko. 🤠
Zaczynając od moich oczekiwań. Chciałam, żeby ten były żołnierz był bardziej szorstki w obyciu.
Wyobrażałam go sobie jako powściągliwego, po przeżyciach. W końcu facet przeżył swoje, zabijał i to na pewno odciska piętno na człowieku.👀 Jak już kreować takich bohaterów, to z pewną logiką i zachowaniem realistycznych zachowań.
Chciałam go zobaczyć jako tego, który będzie chciał przesuwać swoje granice w inny sposób, niż Sierra mi tutaj zaserwowała. I mean, on miał być zielony w tych sprawach, tymczasem kiedy nadarzyła się okazja jego ‚powciągliwość’ znikała w ekspresowym tempie.
On był dla mnie jak taka ciapa, prosto z mostu. W pewnym momencie złapałam się na tym, że z zdegustowaną miną, zaczynam czytać same dialogi i pomijać tekst. Powiedziałam sobie jednak, stop it girl. Przeczytałam to od deski do deski i została mi spora drzazga. Nie spodziewałam się, że w erotyku może być za dużo spice, ale widocznie może tak być, kiedy nie ma fabuły, tylko wiadomo co. What the helly? I gdzie ten mój trójkąt miłosny? Pojawił się praktycznie na sam koniec, bez większego wow.
Ja lubię motyw MLM ale ten mnie przerósł. Dla mnie główny bohater za bardzo odleciał i zgubił swoją wartość w d.🤪
Szczerze? Żałuję, że moja babcia nie czyta już książek, bo mam wrażenie, że razem miałybyśmy z tego ogromny polew. Z całym szacunkiem ale Danuta kwiczała by ze śmiechu.
Może ta książka znajdzie swojego czytelnika, ale ja już podziękuję. To było dla mnie traumatyczne. Dajcie mi erotyk, który zrobi na mnie wrażenie.
Żałuję, serio!! ale nie będę wam wciskać kitu.
współpraca reklamowa @wydawnictwopapieroweserca
„Salt Kiss” Sierra Simone
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOcena: 2/5 ⭐️
Czasem tak bywa, że oczekiwania względem książki nie spotykają się z rzeczywistością. 🫠
Wielka szkoda, bo od dawna chciałam nowego, spicy erotyka, który będzie lekki w przyswojeniu i rozgrzewający.
Motywy przyciągnęły moje oko, a tutaj problem zaczął się szybko. 🤠
Zaczynając od moich oczekiwań. Chciałam, żeby ten były żołnierz był...
Książki Sierry Simone to bez wątpienia moje „guilty pleasure”. Kiedy pojawiła się informacja o premierze „Salt Kiss”, nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Zwłaszcza widząc motywy, na których opiera się jej fabuła. Muszę przyznać, że książka wciągnęła mnie nie tylko samą historią, ale również jej atmosferą.
Trzeba przyznać, że Sierra Simone w „Salt Kiss” buduje napięcie nie tyle akcją, ile emocjami. Niezaprzeczalnie stworzyła historię, która działa na wszystkie zmysły czytelnika. Kolejny raz już odniosłam wrażenie, że potrafi pisać o pożądaniu tak, by nie „zgubić” duszy bohaterów. Tristan to postać, która od początku wzbudza swego rodzaju współczucie - mężczyzna z przeszłością, szukający sensu po wojnie. Z kolei Mark, jego pracodawca, jest tajemniczy, ale zarazem fascynujący i intrygujący. Ich relacja porównywalna jest do gry między strachem a fascynacją, gdzie każde spojrzenie, gest czy milczenie mają tu znaczenie. Do tego Isabel – o której niestety zbyt wiele powiedzieć nie mogę, ale jestem ciekawa co takiego autorka przygotowała w kolejnym tomie.
Nie będę ukrywać, że początkowo czułam pewien „zgrzyt”, jeśli chodzi o samego Tristana, a konkretnie jego zachowanie i sposób myślenia, mając gdzieś z tyłu głowy, że to przecież były żołnierz. A jednak w miarę upływu fabuły całkowicie o tym zapomniałam, bowiem zdałam sobie sprawę, że „Salt Kiss” to nie tylko książka o kontroli i jej utracie, ale również o granicach, które sami sobie stawiamy, czy o wolności, która czasem przychodzi w najmniej oczekiwany sposób.
Sierra Simone pokazuje, że intymność nie zawsze oznacza fizyczność. Lyonesse to przestrzeń, w której bohaterowie zrzucają maski. Miejsce, w którym granice między kontrolą a wolnością się zacierają. Opisy klubu są tak szczegółowe, że łatwo sobie wyobrazić jego atmosferę. Niektóre opisy były tak sugestywne, że czułam zapach dymu i słonej skóry. Autorka niezaprzeczalnie ma dar tworzenia atmosfery gęstej od napięcia, i wcale nie musi wykorzystywać do tego „wielkich” czy „uderzających w czytelnika” scen. Sięgając po „Salt Kiss” musicie wiedzieć, że naprawdę dużą część fabuły stanowią sceny miłosne, ale sposób, w jaki są opisane, nie jest przesadzony czy niesmaczny.
Sierra Simone w tej historii pokazuje, jak trudno pogodzić wolność z pragnieniem bliskości. Nie boi się podejmować trudnych tematów, takich jak uległość, kontrola czy pragnienie władzy, ale również jak trauma czy poczucie winy. Nie jest to lektura dla każdego, ale jeśli lubicie zmysłowe historie oddziałujące na zmysły, warto po nią sięgnąć 😊
Książki Sierry Simone to bez wątpienia moje „guilty pleasure”. Kiedy pojawiła się informacja o premierze „Salt Kiss”, nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Zwłaszcza widząc motywy, na których opiera się jej fabuła. Muszę przyznać, że książka wciągnęła mnie nie tylko samą historią, ale również jej atmosferą.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzeba przyznać, że Sierra Simone w „Salt Kiss” buduje...
[współpraca reklamowa]
Ta książka to powiew świeżości w dark romansach i niegrzecznych historiach.
Boli mnie trochę zakończenie tej książki, no bo jak można tak po prostu… ale z otwartym sercem jestem gotowa na kontynuację i nie mogę się jej doczekać😍
Jeśli ktoś jeszcze nie wie, „Salt kiss” jest historią o Tristanie, byłym żołnierzu, który przez wykonywany zawód od zawsze jest mężczyzną poddanym i zaprogramowanym do wykonywania poleceń. Drugim bohaterem jest Mark, tajemniczy właściciel klubu bdsm. Ich światy zderzają się w momencie, gdy Tristan zatrudnia się jako prywatny ochroniarz Marka. Nie planowali tego, bardzo się też przed tym nie wzbraniali, ale połączył ich gorący, nieokiełznany romans.
I właśnie taka jest ta książka. Nieokiełznana. Czasami pozwala myślą wypłynąć zbyt daleko, ale autorka nie pozostawia wielkiego pola wyobraźni, bo słowami daje nam odczuć wszystko, opisuje to ze starannością i dbałością o szczegóły.
I to dosłownie, bo bardzo duża część fabuły zajmują dokładne opisy scen intymnych i uniesień bohaterów. Ta książka była niegrzeczna, niebezpieczna i nieprzewidywalna, jednak ja jestem zdecydowanie na TAK. Bo była świetna!
Opisuje i prezentuje w śmiały sposób wszystko od głębokich i emocjonalnych przemyśleń Tristana, aż po jego niegrzeczne fantazje, niektóre wprowadzając w życie. Ale nie jest niesmaczna czy obrzydliwa, jest po prostu inna. Intensywna, namiętna, zakazana.
Mi się bardzo podobała i nie wstydzę się tego, że nie raz, a nawet nie dwa, miałam rumieńce i szeroki uśmiech na policzkach podczas czytania.
„Salt kiss” jest inne niż dotychczasowe erotyki. Zdecydowanie jest to historia dla otwartych czytelników. I nie jest to tylko erotyk z psutymi scenami, jest to książka o przełamywaniu własnych barier, stawianiu własnych pragnień na piedestale, a przede wszystkim odwadze.
Poznaliśmy także w tym tomie Isolde, której nie było tak dużo jak tych Panów, ale myślę że w następnych tomach nadrobi swoją obecność, bo już trochę zdążyła namącić. Czuje, że zabawa dopiero się rozkręci.
[współpraca reklamowa]
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka to powiew świeżości w dark romansach i niegrzecznych historiach.
Boli mnie trochę zakończenie tej książki, no bo jak można tak po prostu… ale z otwartym sercem jestem gotowa na kontynuację i nie mogę się jej doczekać😍
Jeśli ktoś jeszcze nie wie, „Salt kiss” jest historią o Tristanie, byłym żołnierzu, który przez wykonywany zawód od...