Gdyby nie ty...

Okładka książki Gdyby nie ty...
Luna Velevitka Wydawnictwo: Wydawnictwo Rebelde Seria: Książki z barwionymi brzegami - wydania kolekcjonerskie literatura obyczajowa, romans
468 str. 7 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Seria:
Książki z barwionymi brzegami - wydania kolekcjonerskie
Data wydania:
2025-10-28
Data 1. wyd. pol.:
2025-10-28
Liczba stron:
468
Czas czytania
7 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368587067
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Gdyby nie ty... w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Gdyby nie ty...



książek na półce przeczytane 6164 napisanych opinii 973

Oceny książki Gdyby nie ty...

Średnia ocen
7,5 / 10
97 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
986
973

Na półkach: , ,

„Gdyby nie ty…” Luny Velevitki to poruszająca opowieść o tym, jak cienka bywa granica między pragnieniem szczęścia a decyzjami, które mogą to szczęście bezpowrotnie zniszczyć. Autorka kreśli historię pełną emocji, w której nic nie jest jednoznaczne, a każdy wybór niesie za sobą długofalowe konsekwencje.

Główni bohaterowie - Charlotte i Steven - na pierwszy rzut oka tworzą zgodne i spełnione małżeństwo. Są ambitni, zorganizowani i przyzwyczajeni do tego, że życie układa się po ich myśli. Ich relacja zaczyna jednak pękać w momencie, gdy okazuje się, że nie mogą mieć dzieci. To doświadczenie obnaża ich słabości: Steven stopniowo wycofuje się emocjonalnie, a Charlotte coraz bardziej zatraca się w pragnieniu macierzyństwa. Kobieta staje się postacią niezwykle złożoną - z jednej strony budzi współczucie, z drugiej trudno jednoznacznie usprawiedliwić jej decyzje.

Na drugim biegunie pojawia się Jared - mężczyzna z bagażem trudnych doświadczeń, który wprowadza do historii powiew autentyczności i spokoju. W przeciwieństwie do Stevena nie stara się kontrolować rzeczywistości, lecz przyjmuje ją taką, jaka jest. Jego obecność nie tylko komplikuje życie Charlotte, ale też zmusza ją do konfrontacji z własnym sumieniem.

Fabuła rozwija się wokół jednego przełomowego wyboru, który uruchamia lawinę zdarzeń. To, co początkowo wydaje się rozwiązaniem problemów, z czasem przeradza się w źródło napięcia i ukrywanej prawdy. Kilka lat później, gdy bohaterowie próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości, przeszłość powraca, burząc kruchą równowagę ich życia. Historia nie opiera się na dynamicznej akcji, lecz na emocjach, relacjach i stopniowo narastającym ciężarze tajemnicy.

Największą siłą tej książki są bohaterowie - niedoskonali, momentami irytujący, ale przez to bardzo prawdziwi. Czytelnik nie tylko obserwuje ich wybory, ale też zmuszony jest je oceniać i odnosić do własnych wartości. To opowieść o miłości w różnych odsłonach: tej pełnej oddania, tej trudnej i tej, która pojawia się w najmniej odpowiednim momencie.

„Gdyby nie ty…” to coś więcej niż lekki romans. To historia skłaniająca do refleksji nad tym, czy cel zawsze uświęca środki i jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić dla spełnienia marzeń. To jedna z tych książek, które zostają w głowie jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony.

„Gdyby nie ty…” Luny Velevitki to poruszająca opowieść o tym, jak cienka bywa granica między pragnieniem szczęścia a decyzjami, które mogą to szczęście bezpowrotnie zniszczyć. Autorka kreśli historię pełną emocji, w której nic nie jest jednoznaczne, a każdy wybór niesie za sobą długofalowe konsekwencje.

Główni bohaterowie - Charlotte i Steven - na pierwszy rzut oka tworzą...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

194 użytkowników ma tytuł Gdyby nie ty... na półkach głównych
  • 114
  • 76
  • 4
25 użytkowników ma tytuł Gdyby nie ty... na półkach dodatkowych
  • 12
  • 4
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Gdyby nie ty...

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Szept przeszłości  A.P. Mist
Szept przeszłości
A.P. Mist
Dziś przychodzę do Was z opinią o książce, która przeczołgała mnie emocjonalnie tak, jak żadna inna w ostatnim czasie. Z książką, o której nie mogę przestać myśleć, choć od momentu, w którym skończyłam ją czytać, minęło już kilka dni. Nie spodziewałam się, że pod tak niepozorną okładką szaleje takie tornado emocji, które porywa w swój wir już od pierwszej strony i z każdą kolejną przewracaną stroną zbiera ogromne emocjonalne żniwo. Znajomość Mii i Masona nie zaczyna się zbyt optymistycznie, dziewczyna ucieka z domu, w którym doświadcza przemocy od własnego ojca i narzeczonego. Trafia do niewielkiej miejscowości, błagając o pomoc i ukrycie. Zostaje przyjęta do pracy i powoli wkrada się w łaski lokalnej społeczności, niestety Mason ma złe przeczucia do nowo przybyłej dziewczyny, rozpoczyna prywatne śledztwo, bo nie umie sobie przypomnieć, skąd zna tę osobę. Z czasem odkrywa kim jest dziewczyna, ale jest już za późno na odwrót, bo pojawiają się zbyt ciepłe uczucia, a po Miię wyciąga macki przeszłość, przed którą tak bardzo uciekała.... Nie napiszę Wam, co się zadziało później, jakie kłopoty i nieszczęścia spadły na główne postacie, ale gwarantuję, że to, co przeczytacie złamie Wam serce niejednokrotnie. Przyznać muszę, że zaczynając odkrywać tę historię, początkowo sądziłam, że mam do czynienia z kolejnym "zwykłym" romansem, nie spodziewałam się tego, co Autorka zrzuciła na bohaterkę, autentycznie złamało mnie nie raz. Historia, do której poznania zaprosiła nas A. P. Mist to opowieść o życiu w złotej klatce, o niebezpieczeństwie, bólu i zdradzie przez najbliższych, o strachu przed przeszłością, która drepcze nam po piętach nawet w najdalszych zakątkach świata, o zaufaniu i zwyczajnym ludzkim dobru, o rodzącym się uczuciu podszytym obawami strachem i niepewnością, o przyjaźni i pięknej i wyjątkowo rzadkiej w dzisiejszych czasach miłości, miłości, o którą się walczy z całych sił i do końca, którą przerwać może tylko jedno... Jest to opowieść o normalnym życiu, pełnym wzlotów i upadków, o życiu, które może przydarzyć się każdemu z nas. Jest to historia o miłości, przyjaźni, o szczęściu i cierpieniu, o dawaniu kolejnej szansy i nadziei na lepsze jutro, nie brakuje tu ciepła i namiętności, ale na równi pojawiają się łzy bólu i rozczarowania. Jest to historia niosąca w sobie ważne przesłanie. Autorka stworzyła piękną, choć bardzo bolesną historię, udowadnia także, że mając przy sobie ludzi, którym na nas zależy, można przenosić przysłowiowe góry a przyjaźń i miłość, którą jesteśmy otoczeni, potrafi zdziałać cuda. Autorka pięknie te uczucia pokazała, choć ubrała je w niezwykle smutny strój. Wykorzystała potencjał tej historii w całych stu jak nie dwustu procentach. Ja jestem nią zachwycona, choć musiałam kilka razy ją odkładać, bo emocje rozmywały mi obraz, wracałam do niej za każdym razem z wielką ciekawością, ale i nadzieją na to, że wszystko się jakoś ułoży. Bohaterowie tej historii stali mi się niezwykle bliscy. Razem z nimi śmiałam się i płakałam, byłam szczęśliwa i rozczarowana, bałam się i patrzyłam z nadzieją na przyszłość, czułam tę historię całą sobą- a to zdarza mi się ostatnio dość rzadko. Książkę pomimo bardzo trudnego tematu i wielu przerw z mojej strony czyta się bardzo dobrze. Napisana ładnym językiem, bez zbędnych opisów i ozdobników, co najważniejsze wyzwalająca mnóstwo emocji, zmuszająca do szczerej refleksji i niedająca o sobie szybko zapomnieć. Akcja nie goni może na złamanie karku, ale gwarantuje stały dopływ adrenaliny do wszystkich najmniejszych komórek ciała. Jest przemyślana pod każdym względem Uwielbiam wszystkie postacie (poza tymi złymi!), które tu występują. Każda z nich jest inna, każda wnosi coś innego do tej historii, ale wszystkie są fantastycznie poprowadzone, co ważne mają swoje charaktery i nie są przerysowane. Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę historię, na pewno zostanie ona na długo ze mną i choć mamy dopiero luty, zdecydowanie wpisuje się do mojej topowej dziesiątki tego roku. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością A. P. Mist, i zaznaczyć muszę, że jest ono bardzo bardzo udane. Jeśli pozostałe książki Autorki są równie wciągające, z wielką przyjemnością po nie sięgnę w niedalekiej przyszłości. Czy polecam? Zdecydowanie tak, choć początkowo może się wydawać, że wzięliśmy kolejny "zwykły" romans to historia z ogromnym i bardzo ważnym przesłaniem. Ja jestem nią zachwycona! Polecam z całego serca.
Ewelnaczyta - awatar Ewelnaczyta
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Miałeś się nigdy nie pojawić Ewelina Dobosz
Miałeś się nigdy nie pojawić
Ewelina Dobosz
„Miałeś się nigdy nie pojawić” to książka, która od początku mnie zaciekawiła i wciągnęła bardziej, niż się spodziewałam. To nie jest lekka historia. Bohaterowie mają za sobą sporo przeżyć i to czuć praktycznie od pierwszych stron. Ten ich bagaż doświadczeń sprawia, że wszystko jest bardziej… prawdziwe. Nie ma tutaj idealnych ludzi ani prostych emocji. Są wątpliwości, strach, trochę chaosu i dużo rzeczy, które trudno nazwać wprost. I chyba właśnie to najbardziej mi się podobało — ta autentyczność. Relacja Oliwii i Lucasa nie jest oczywista ani łatwa. To nie jest historia typu „poznali się i wszystko nagle stało się proste”. Wręcz przeciwnie — tutaj wszystko jest trochę połamane, niedopowiedziane, momentami trudne. I właśnie przez to bardziej wciąga. Podczas czytania było sporo emocji. Takich prawdziwych, nieprzesadzonych. Czasami miałam ochotę nimi trochę potrząsnąć, czasami ich rozumiałam aż za bardzo. I to jest chyba największy plus tej książki — można się w niej odnaleźć, nawet jeśli sytuacje są inne. Momentami nie była to łatwa lektura, bo porusza tematy, które potrafią gdzieś tam uderzyć. Ale jednocześnie czytało się ją bardzo szybko. Tak, że „jeszcze jeden rozdział” i nagle robi się późno. To naprawdę ciekawa i dobrze napisana historia o tym, że czasem trzeba czasu, żeby znowu coś poczuć. I że nie wszystko w życiu jest oczywiste, nawet jeśli bardzo byśmy tego chcieli.
Antares - awatar Antares
ocenił na 8 3 dni temu
Kłamstwo w czekoladowej polewie Luna Velevitka
Kłamstwo w czekoladowej polewie
Luna Velevitka
Otworzyłam tę książkę z lekkim sceptycyzmem, a zamknęłam z uczuciem, jakbym właśnie wyszła z rozmowy z kimś, kto zna mnie lepiej niż ja sama. Nie była to „lekka lektura na raz” — to było zanurzenie. Intensywne, trochę pikantne, czasem bolesne, ale przede wszystkim prawdziwe. Autorka pisze tak, jakby kroiła swoje emocje i podawała je na tacy — bez lukru, ale nie pozbawione smaku. Jej styl jest zmysłowy, ale też surowy: potrafi być subtelna i jednocześnie trafiać tam, gdzie boli najbardziej. Czytałam niektóre fragmenty dwa razy, nie dlatego, że były niezrozumiałe — ale dlatego, że chciałam jeszcze poczuć to, co poczułam za pierwszym razem. Mam wrażenie, że to książka o kobietach, które boją się przyznać przed sobą, jak bardzo pragną być widziane i rozumiane. O próbach zatajenia trudnych prawd i o tym, co się dzieje, kiedy te prawdy nagle wychodzą na światło dzienne. Bez moralizowania, bez patosu — po prostu z ogromną wrażliwością i odwagą. To nie jest lektura „na odpoczynek”. To raczej lektura na konfrontację — z własnymi oczekiwaniami, lękami, namiętnościami i… kłamstwami, które opakowujemy w ładne słowa, żeby było łatwiej przeżyć. Podsumowując — ta książka ulepiła mi w głowie kilka emocjonalnych kształtów, z których część była niewygodna, ale część — zadziwiająco piękna. Jej język i ton zostają ze mną dłużej niż większość lektur tego roku.
ZaczytanaBestia - awatar ZaczytanaBestia
oceniła na 8 16 dni temu
Love Me Wrong Inga Juszczak
Love Me Wrong
Inga Juszczak
💜Dla Mackenzie Brown wszystko zaczęło się dwa lata temu, gdy jej marzenie się spełniło. Przeprowadziła się z Anglii do USA, by zacząć naukę w Glendale Academy. Pilnie skrywa swój sekret, że ma stypendium. Jej przyjaciółką jest Holly Grey królowa szkoły. Jej relacje z siostrą to koszmar bo w ogóle się nie dogadują. Codziennie zakłada maskę bo chcę, by wszyscy ją lubili ale za to płaci wysoką cenę. Wszystko ulega zmianie gdy do domu jej przyjaciółki wprowadza się Caleb, który kogoś jej przypomina i to z jej magicznej nocy. 💜Caleb Moore przeprowadził się do Glendale, bo jego ojciec związał się z matką Holly Grey. Nie podoba mu się w nowa szkoła i jej uczniowie. To on spędził z Mackenzie noc, ale udaje przed nią, że jej nie zna. Holly jego przybrana siostra przekonuje go jaka jest prawdziwa twarz Mackenzie. Nie może pojąć, że Mac jest inna, niż sadził i uważał. Zaczyna ją przez to gnębić i poniżać. 💜,, Love Me Wrong" to istny huragan a emocji jest tu bardzo dużo. Historia, którą czytało się świetnie i nie sposób się od niej było oderwać. Autorka porusza tu wiele problemów, trudnych decyzji ale też skomplikowanych relacji to istny rollercoaster. To opowieści, która rozdziera serca ale prawda, która tu poznajemy zwala z nóg. Czy najlepsza przyjaciółka może zrobić Ci największą krzywdę przez zazdrość 🥺 Bohaterowie są zranieni, zagubieni ale oni też pragną zaznać miłości pomimo, że świat jest dla nich okrutny. Relacja Mac i Caleba jest pełna nienawiści, niechęci, ubliżanie, ale tam tli się ogień pożądania, który ciągnie ich do siebie. Bohaterowie są wspaniałe wykreowani a całość jest dopieszczona. 💜 Styl autorki jest cudowny, taki prawdziwy, tu każde zdanie niesi emocje i przekaz dla czytelnika. Zaznaczę, że to nie jest pierwsze spotkanie z twórczością i piórem autorki. Same motywy książki przyciągają jak magnez a akcja toczy się szybko bez przeciągania i zbędnych opisów. 💜,,Love Me Wrong" to historia, która uświadamia, że sekrety potrafią przekreślić wszystko. Opowiada o błędach, przebaczeniu i o walce o siebie i swoją miłość, która jest warta zawsze ryzyka. Dodam, że książka jest przepięknie wydana i robi ogromne wrażenia. Polecam wszystkim wejść w świat GLENDALE ACADEMY i świata, który stworzyła Inga.
polii_book_ksiażkara - awatar polii_book_ksiażkara
oceniła na 10 2 miesiące temu
Pocałunki w Białym Domu Joanna Mordak
Pocałunki w Białym Domu
Joanna Mordak
Ta książka to połączenie świata polityki, medialnych pozorów i miłości, która mimo upływu lat wciąż pozostaje żywa. Główny bohater - James Campbell to charyzmatyczny, ambitny polityk, który staje przed ogromną wyzwaniem. Ma szansę zostać jednym z najmłodszych prezydentów Stanów Zjednoczonych. Zanim jednak zawalczy o przyszłość kraju, musi zmierzyć się z własną przeszłością. Presja mediów i oczekiwania od społeczeństwa sprawiają, że James musi podjąć decyzję, która na nowo skrzyżuje jego drogę z kobietą, którą kiedyś kochał najmocniej - Lainey Walker. Historia od samego początku wciągnęła mnie lekkim, przyjemnym stylem. To idealna książka na chwilę wytchnienia – taka, którą czyta się z uśmiechem, ale i z lekkim ukłuciem w sercu. Bardzo urzekło mnie to, jak pokazana została relacja między bohaterami. Pełna niewypowiedzianych emocji, żalu za straconym czasem i tęsknoty za tym, co mogło być. Ich ponowne spotkanie po latach - choć niespodziewane dla Lainey - jasno pokazuje, że niektóre uczucia nie znikają, nawet jeśli próbujemy je zagłuszyć codziennością. Szczególnie poruszyło mnie obserwowanie, jak James stopniowo stara się odzyskać zaufanie i bliskość ukochanej. Te małe, codzienne chwile, rozmowy i gesty budują napięcie emocjonalne i sprawiają, że trudno oderwać się od lektury. Mimo, że James ma ręce pełne roboty przed wyborami, każdego dnia stara się z nią spędzić chociaż chwilę sam na sam. Choć ona na początku Lainey stawia wyraźne granice, życie szybko pokazuje, że przed prawdziwym uczuciem nie da się uciec. To opowieść o drugich szansach, o miłości, która dojrzewa wraz z bohaterami, oraz o tym, że czasem los daje nam możliwość naprawienia dawnych błędów. Jeśli szukacie romantycznej, ciepłej historii z ciekawym tłem i emocjami, które zostają w sercu na dłużej, ta książka zdecydowanie jest warta uwagi. ❤️
Natalia Żegota - awatar Natalia Żegota
oceniła na 7 2 miesiące temu
Rzym na chwilę Weronika Jaczewska
Rzym na chwilę
Weronika Jaczewska
„Miłość potrafi być wspaniała… to najlepsze uczucie na świecie. Ale równocześnie potrafi sprawiać ból, jak nic innego.” Czasem po trudnych doświadczeniach składamy sobie obietnice, które mają być ostateczne. „Już nigdy”, „więcej nie”, „to był ostatni raz”. Życie jednak lubi wystawiać takie deklaracje na próbę i udowadniać, że nie wszystko da się zaplanować ani zamknąć w sztywnych ramach. Stawiamy granice, by ochronić się przed kolejnym rozczarowaniem, a potem przychodzi codzienność i bardzo szybko je weryfikuje, pokazując, że rzeczywistość rzadko przejmuje się naszymi postanowieniami, o czym przekonała się bohaterka książki "Rzym na chwilę". Victoria Stelmach po bolesnym rozstaniu z narzeczonym podejmuje decyzję, która ma ją uchronić przed kolejnym zranieniem: postanawia już nigdy się nie zakochać. Paradoks polega na tym, że zawodowo tworzy romantyczne historie z obowiązkowym happy endem. Od momentu osobistej porażki nie jest jednak w stanie napisać ani jednego zdania. Twórcza blokada szybko przeradza się w poważny problem, bo pisanie było dla Victorii czymś więcej niż pracą: stanowiło sposób na porządkowanie emocji i ucieczkę od codziennych rozterek. Gdy cierpliwość wydawnictwa się kończy, redaktorka stawia ultimatum: to ostatnia szansa na wywiązanie się z umowy i uniknięcie konsekwencji finansowych. Rozwiązaniem ma być trzymiesięczny pobyt w Rzymie, który z założenia powinien pomóc Victorii odzyskać równowagę i dystans. Zamiast ciszy i skupienia trafia jednak na sąsiada, który od pierwszej chwili skutecznie wytrąca ją z równowagi. Kiedy następnego dnia poznaje jego zupełnie inne, eleganckie oblicze, sytuacja zaczyna się komplikować. Z czasem okazuje się, że pierwsze wrażenia bywają mylące, a niewinny układ oparty na udawaniu pary niesie ze sobą znacznie więcej emocji, niż obie strony były gotowe przyznać. Przecież to miał być tylko Rzym. I tylko na chwilę. „Rzym na chwilę” to trzecia książka pani Weroniki Jaczewskiej, którą miałam okazję przeczytać, i kolejny dowód na wyraźny rozwój jej warsztatu. Debiutancka powieść „Niegrzeczny prezes” wciągnęła mnie pomysłem, choć nie była pozbawiona niedociągnięć. Z każdą kolejną powieścią widać jednak coraz większą swobodę w prowadzeniu narracji, naturalniejsze dialogi i lepiej przemyślaną konstrukcję fabularną. Te zmiany były zauważalne już w „Na zawsze Paryż”, a w najnowszej książce wybrzmiewają jeszcze wyraźniej. Przede wszystkim pani Jaczewska świetnie nakreśla emocje i wewnętrzne rozterki postaci. Victoria jest bohaterką, z którą łatwo się utożsamić, a jej zagubienie, ironiczne podejście do rzeczywistości i próby trzymania uczuć na dystans wypadają wiarygodnie i nie są przesadzone. Również jej rzymski sąsiad nie sprowadza się do roli typowego bohatera romansu. Relacja między nimi rozwija się stopniowo, w rytmie rozmów, drobnych gestów i wspólnie spędzanego czasu. Ogromnym atutem powieści jest także Rzym, jako nie tylko tło, ale urokliwe miejsce akcji. Autorka umiejętnie oddaje klimat miasta: jego tempo, kontrasty i codzienność, dzięki czemu bez trudu przenosimy się na włoskie ulice i place. To właśnie ta przestrzeń sprzyja zmianom, refleksjom i podejmowaniu decyzji, które bohaterowie początkowo chcieli odłożyć „na później”. Wiodącym tematem jest lęk przed zranieniem i problem z ponownym zaufaniem, ale także toksyczne relacje rodzinne. Powieść pokazuje, jak istotne bywa wyjście poza strefę komfortu - czasem dosłownie, poprzez wyjazd do innego kraju, a czasem symbolicznie, poprzez odwagę zmierzenia się z własnymi emocjami. „Rzym na chwilę” stanowi drugą część serii, która nie doczekała się oficjalnej nazwy, ale ja określiłam ją mianem „Miasta miłości”. Każda powieść opowiada osobną historię osadzoną w innym europejskim mieście. Można więc czytać je niezależnie, bo nie łączą się fabularnie, mają innych bohaterów i zupełnie odmienny klimat nawiązujący do charakteru miejsca akcji. Tym razem jest to klimat włoski. Jedynym wspólnym elementem pozostaje miasto, które wpływa na emocje bohaterów i staje się tłem dla ich wyborów. To bardzo dobrze napisany, pełen emocji, namiętności i sensualnej chemii romans z erotycznym zabarwieniem, które dodaje całości pikanterii. Nie jest to jednak powieść przeładowana scenami intymnymi, a te, które się pojawiają, są napisane ze smakiem, bez wulgaryzmów czy anatomicznych szczegółów. Pani Jaczewska ponownie ujawniła swój pisarski talent, dzięki któremu potrafi oddać wzajemną fascynację i przyciąganie w sposób sugestywny, pozwalając nam naprawdę wczuć się w przeżycia bohaterów. To historia, która przypomina, że czasem trzeba ruszyć w drogę — nawet niechcianą — by spotkać coś lub kogoś naprawdę ważnego. A dokąd ta droga zaprowadzi i jak się skończy, zależy już tylko od nas. Tytułowy Rzym staje się tu miejscem sprzyjającym zmianom, przestrzenią, w której bohaterka na nowo uczy się słuchać siebie i pozwala sobie na uczucia, przed którymi wcześniej uciekała. Autorka subtelnie sugeruje, że to właśnie oderwanie od znanej codzienności może otworzyć nas na relacje, których nie bylibyśmy w stanie dostrzec, pozostając w bezpiecznych, dobrze znanych ramach. I że zakończenie jakiegoś rozdziału naszego życia i jego dalszy ciąg zależy tylko od nas.
Mirosława Dudko - awatar Mirosława Dudko
ocenił na 9 16 dni temu
Everything I Want Hope S. Ward
Everything I Want
Hope S. Ward
"Za dnia była aniołem z oczami diabła, a teraz stała się diablicą z oczami anioła." Q: Jakie macie plany na walentynki? Współpraca reklamowa @wydawnictwokreatywne Słyszałam o tej książce bardzo różne opinie, więc podeszłam do niej, mając z tyłu głowy, żeby brać ją z dystansem, tym bardziej że zawiera mój ulubiony motyw przyjaciela brata. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że naprawdę dobrze się przy niej bawię. To, co wyróżnia tę książkę spośród innych z tym motywem, to główna bohaterka, która owszem, kiedyś kochała się w przyjacielu brata, ale teraz już za nim tak nie lata. Czytając tę książkę, miałam dosłownie wrażenie, że przeżywam po raz kolejny swoją nastoletnią miłość (ale w wersji +18 👀). Styl pisania jest bardzo przyjemny, a dużo szczegółowych opisów, np. dotyczących tego, czym zajmuje się firma, jest ogromnym atutem tej historii i widać, że autorka zrobiła tu dogłębny research. To, co mnie trochę drażniło podczas czytania, to skakanie w czasie. Mieliśmy akcję w jednym miejscu, następny rozdział to był kolejny dzień albo parę dni później, a podczas tego samego rozdziału, w dalszej części akcji, wracaliśmy do wydarzeń z poprzedniego rozdziału, ale z innej perspektywy. Strasznie nie lubię skoków w czasie w książkach, a tutaj są one zbędne. Preferuję, kiedy akcja dzieje się ciągiem, nawet jeśli jest to ta sama scena, ale z dwóch perspektyw. Ale wiecie, to jest kwestia gustu. Przeczytałam ją ekspresowo, bo tak mnie wciągnęła. Cudownie było widzieć rozwój nieświadomego przywiązywania się Zandersa do Lei. Z czasem zaczynał robić wszystko, czego nigdy wcześniej z żadną kobietą nie robił. I mimo że dalej twierdził, że to tylko seks, to po tych drobnych gestach było widać, że nieświadomie, powoli zakochuje się w siostrze swojego przyjaciela. Nie zauważał tego, bo nigdy się w nikim nie kochał i nie znał tego uczucia.
juliet - awatar juliet
ocenił na 9 1 miesiąc temu
Umowa na zemstę Joanna Świątkowska
Umowa na zemstę
Joanna Świątkowska
Joanna Świątkowska – Umowa na zemstę Karlie to influencerka, która boleśnie przekonuje się, że jej narzeczony zdradza ją z jej własną przyjaciółką. Rhys to z kolei potężny gracz w branży motoryzacyjnej – niedostępny, chłodny i skupiony przede wszystkim na sobie. Autorka po raz kolejny udowadnia, że jest jedną z mistrzyń prowadzenia romansu w sposób pełen emocji. Bardzo wyraźnie kreśli swoich bohaterów, nadając im głębię i autentyczność. Dzięki temu czytelnik nie tylko śledzi ich historię, ale naprawdę przeżywa ją razem z nimi. Karlie jest młodą, pełną pasji dziewczyną, która znajduje w sobie siłę, by odejść od narzeczonego mimo bólu i upokorzenia. Dopiero wspólny wróg sprawia, że jej drogi krzyżują się z Rhysem. To właśnie wtedy Rhys zaczyna dostrzegać, jak wiele zła i krzywd wyrządził jej były partner. Ta świadomość uruchamia lawinę nieoczekiwanych zdarzeń i emocji – od gniewu i potrzeby zemsty po stopniowo rodzącą się wiarę w drugiego człowieka oraz w siłę rodziny. Książka porusza także trudne tematy, takie jak przemoc psychiczna w związku i jej wpływ nie tylko na ofiarę, ale również na całe otoczenie. Szczególnie poruszające jest to, jak często ludzie bardziej troszczą się o swoją posadę i reputację niż o fakt, że ktoś z ich bliskich został skrzywdzony. Jak łatwo potrafimy być głusi na cierpienie innych – nawet tych najbliższych. To emocjonalna historia o zdradzie, zemście, ale przede wszystkim o odzyskiwaniu wiary w siebie i w drugiego człowieka.
damara - awatar damara
oceniła na 7 11 dni temu
Bestia z Nowego Jorku Karina Majsterek
Bestia z Nowego Jorku
Karina Majsterek
„Bestia z Nowego Jorku” – Karina Majsterek Nie wiem od czego zacząć, bo ta książka totalnie mnie pochłonęła! 🖤 „Bestia z Nowego Jorku” to historia, która wciąga od pierwszej strony i nie pozwala oderwać się nawet na chwilę. Autorka stworzyła świat pełen napięcia, emocji i nieoczywistych relacji  taki, w którym nic nie jest czarno-białe. To, co najbardziej mnie ujęło, to sposób, w jaki Karina Majsterek potrafi zbudować klimat. Czuć mrok, niepokój, a jednocześnie coś namiętnego i uzależniającego. Postacie są niezwykle wyraziste  każdy z nich ma swoją historię, swoje rany, swoje demony. I właśnie to sprawia, że trudno ich nie polubić, nawet jeśli momentami robią rzeczy, których nie potrafię zrozumieć. Tytułowa „Bestia” to postać, której się boisz, ale jednocześnie chcesz ją poznać bliżej. Z każdą stroną coraz bardziej zaczynasz rozumieć, skąd wzięła się ta ciemność, ten ból. To nie jest typowa historia o złym chłopaku i dziewczynie, która chce go naprawić. To opowieść o dwojgu ludzi, którzy próbują przetrwać w świecie pełnym sekretów i niebezpieczeństw. Styl autorki jest bardzo obrazowy  czytając, czułam się, jakbym naprawdę była w Nowym Jorku, czuła jego puls, chaos i mrok. Każda scena była jak film, który rozgrywał się tuż przed moimi oczami. Nie będę zdradzać fabuły, bo warto odkrywać ją samemu, krok po kroku. Ale jedno mogę powiedzieć jeśli lubisz książki, które trzymają w napięciu, mają w sobie nutę tajemnicy, a przy tym potrafią złamać Ci serce i poskładać je z powrotem  to „Bestia z Nowego Jorku” jest właśnie dla Ciebie. Po tej lekturze mam mnóstwo myśli i emocji, które nie chcą mnie opuścić. I właśnie to kocham w takich książkach  że zostają w głowie długo po ostatniej stronie. A Ty? Czytałaś już „Bestię z Nowego Jorku”? Co sądzisz o historii, w której mrok splata się z namiętnością? 🖤 #BestiaZNowegoJorku #KarinaMajsterek #RecenzjaKsiążki #CzytamBoLubię #PolskaAutorka #NowyJorkWMojejGłowie #MrocznaMiłość #Booklover #Czytelniczka #BookReview Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Notatnik_Recenzentki - awatar Notatnik_Recenzentki
ocenił na 10 19 dni temu
To nie ten mąż Katarzyna Rzepecka
To nie ten mąż
Katarzyna Rzepecka
Kiedy tylko zobaczyłam zapowiedź "To nie ten mąż", wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Sam fakt pięknej okładki, ale również, jako wielka fanka motywu małżeństwa w książkach, czułam się przekonana jeszcze zanim ją otworzyłam. Myślę, że historia Williama i Ellie przypadnie do gustu wszystkim osobom zmęczonym romansami opierającymi się na cielesności. Owszem, jest jedna scena, ale napisana ze smakiem, już jako finał potęgującego napięcia i uczucia! Ellie od samego początku przypadła mi do gustu: zabawna, szczera, autentyczna, ale również mająca wielkie serce i zdrowy rozsądek (jeśli może mieć go osoba, która bierze ślub tak jak ona – reszty nie zdradzę). William, chociaż był kobieciarzem, to nie w taki szablonowy sposób. Nie wynikały z tego jakieś nieeleganckie nieporozumienia. Nie jestem za bardzo fanką slow burn, ale tutaj autorka poprowadziła ten motyw świetnie. Bohaterowie najpierw się zaprzyjaźniają, chociaż czują do siebie przyciąganie a chemia jest wręcz namacalna – są dla siebie bardziej wsparciem i podporą w jakże wielu trudnych sytuacjach. Jestem zdecydowanie na tak. Myślę, że warto również poświęcić chwilę motywowi samotnego rodzica. Na Willa spadło wiele i nagle, co czyni tę historię zarazem zabawną, lekką, pełną napięcia, ale również ukrytej powagi i znaczenia odpowiedzialności, miłości do dziecka, zakładania rodziny i wsparcia drugiej osoby – byłam autentycznie wzruszona. Ja ze swojej strony mogę polecić z czystym sumieniem. Jest to jeden z tych nielicznych romansów, który wije sobie gniazdko w myślach i długo tam pozostaje. Cudowna historia o nadziei, rodzinnych więzach i cichym wsparciu, ale też pięknej, dojrzałej miłości, która pojawia się niby przypadkowo, ale czy na pewno? Zapraszam również na: ig https://www.instagram.com/p/DUGeG3aCIjM/?img_index=1 bloga https://wachajac-ksiazki.blogspot.com/2026/02/to-nie-ten-maz-katarzyna-rzepecka.html
Marta - awatar Marta
oceniła na 7 2 miesiące temu
Imperfect Love Monika Kondas
Imperfect Love
Monika Kondas
"Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości..." Jak to jest z dawaniem drugiej szansy, gdy zawodzi ktoś, komu ufało się bezgranicznie? Czy z takiego pęknięcia da się jeszcze odbudować relację, czy to już definitywny koniec? To nie miało tak wyglądać. Ich miłość miała być silniejsza niż wszystko inne, nawet plotki, które krążyły wokół nich z powodu różnicy koloru skóry. Nikt nie wierzył, że są razem z miłości. Ona- słynna modelka, on biznesmen. Przypadkowe spotkanie przerodziło się w 6 lat wspólnego życia. A jednak właśnie podpisali papiery rozwodowe. Owen powiedział Madison, że poznał kogoś innego. W odpowiedzi podała mu zdjęcie USG- ich dziecka. Załamana, wyjechała z miasta do domu w lesie. Do miejsca, które miało być spełnieniem ich wspólnych marzeń: domu, rodziny, przyszłości. Ona nigdy z nich nie zrezygnowała. On twierdził tylko, że chciał, by Madison była szczęśliwa. Prawdziwe powody rozwodu zachował jednak dla siebie- jak sekret, który mógł zmienić wszystko. 📚MOJA OPINIA📚 „Imperfect Love” to historia subtelna i delikatna, a jednocześnie gorzka, smutna i przepełniona emocjami. Czyta się ją niezwykle szybko, głównie za sprawą lekkiego i swobodnego pióra autorki. Są tu momenty słodkie i zabawne, chwile pełne ciepła, ale nie brakuje też scen wywołujących irytację czy złość. To opowieść o miłości idealnej i nieidealnej zarazem -perfect-imperfect love- i dokładnie taki przekaz płynie z tej książki. Bo żadna miłość nie jest doskonała. Każdy popełnia błędy, rani, gubi się po drodze… ale to od nas zależy, czy i jak potrafimy je naprawić. Fundamentem relacji okazują się szacunek i zaufanie, ale również umiejętność wspólnego podejmowania decyzji, bez decydowania za drugą osobę, bez odbierania jej głosu i prawa wyboru. W niektórych momentach było dla mnie nieco zbyt słodko, jednak to już kwestia mojej natury i osobistych preferencji 😉 Mimo to całość pozostawia po sobie emocjonalny ślad i skłania do refleksji nad tym, czym naprawdę jest miłość: ta prawdziwa, nieidealna, ale ludzka.
ania_czyta_i_pstryka - awatar ania_czyta_i_pstryka
oceniła na 7 23 dni temu

Cytaty z książki Gdyby nie ty...

Więcej
Luna Velevitka Gdyby nie ty... Zobacz więcej
Więcej