Pocałunki zamiast słów

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Cykl:
- Vancouver Agitators: miłość na lodzie (tom 1)
- Tytuł oryginału:
- Kiss and don't tell
- Data wydania:
- 2026-02-03
- Data 1. wyd. pol.:
- 2026-02-03
- Data 1. wydania:
- 2021-09-21
- Liczba stron:
- 362
- Czas czytania
- 6 godz. 2 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328922679
- Tłumacz:
- Marcin Kuchciński
Autorka bestsellerów z listy USA Today
Ten wieczór zmienił wszystko.
Potężna burza, chwila nieuwagi i samochód Winnie Berlin zsunął się do rowu. Dziewczyna musiała szukać pomocy. Trafiła do tajemniczego domu w sercu dzikiego pustkowia kanadyjskich gór. Przemoknięta i zmarznięta, marzyła tylko o gorącym prysznicu. Zapukała do drzwi. W środku znajdowali się mężczyźni. Młodzi, wyjątkowo przystojni, charyzmatyczni: hokeiści gwiazdorskiej drużyny Vancouver Agitators. Wśród nich znalazł się on, Pacey Lawes, bramkarz. Żywiołowy, pewny siebie, wspaniały.
Winnie nie miała wyboru. Musiała zostać na noc w małym domku i poddać się magnetycznemu urokowi Paceya. A ten od początku czuł do niej coś, czego nie sposób zignorować. Bardzo szybko zrozumiał, że na tej dziwnej burzowej nocy się nie skończy. W Winnie dostrzegł coś, czego nie miała żadna inna znana mu kobieta. Ta jedna noc odmieniła również jego.
Jednak miłość nie znosi tajemnic, a Winnie i Pacey mają ich więcej, niż chcieliby przyznać. Przez pewien czas wystarczały pocałunki i zauroczenie. Ale nieuchronnie nadchodzi moment odkrywania tajemnic. Tajemnic, które mogą zniszczyć rozkwitające uczucie…
Jego miłość nadchodzi jak burza. Na to nigdy nie będziesz gotowa…
Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.
Kup Pocałunki zamiast słów w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Pocałunki zamiast słów
Poznaj innych czytelników
184 użytkowników ma tytuł Pocałunki zamiast słów na półkach głównych- Chcę przeczytać 114
- Przeczytane 63
- Teraz czytam 7
- Posiadam 10
- 2026 3
- Chcę w prezencie 3
- Ebook 2
- Premiery Luty 2026 2
- Legimi 2
- Sport 2



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Pocałunki zamiast słów
Wyobraźcie sobie, że jest ogromna ulewa tuż przed burzą, wasze auto przestało współpracować na obrzeżach obcego miasta, a jedyną nadzieją w tej katastrofie wydaje się być jedyny dom, w którym palą się światła… ryzykujecie i pukacie do drzwi, czy decydujecie się spędzić burzę w swoim aucie, które utknęło w błocie?
Bo… co złego mogłoby się stać?
W najgorszym wypadku mogłoby się okazać, że dom zamieszkuje tymczasowo piątka wolnych facetów, a ty jesteś jedyną dziewczyną na tym odludziu…
W najlepszym? Ci faceci mogliby być KULTURALNYMI hokeistami.
I tak, do tego przydałoby się szczęście – Winnie ma go tyle, że scenariusz jak z filmu 18+ (zostańmy przy horrorze) zamienia się w bardzo lekki, przyjemny i pełen humoru romans.
Jeżeli czytaliście już jakąś książkę od Meghan Quinn, to wiecie, że autorka pisze bardzo komfortowe i zabawne historie. Jeśli nie, to uwierzcie mi na słowo – są idealne na wieczór albo dwa, szczególnie teraz, kiedy za oknem coraz cieplej i ma się ochotę na takie luźne i mało wymagające pozycje. Być może dlatego też podchodzę do tego tytułu ‘bezkrytycznie’, ale trafiłam na niego w idealnym czasie, przeczytałam ekspresowo i naprawdę fajnie się przy nim bawiłam.
Mimo, że fabuła „Pocałunków zamiast słów” nie jest jakoś mocno rozwinięta, skupia się głównie na romansie (który swoją drogą nie jest slow) i zbliżeniach bohaterów, a hokeju w tej hokejówce jest tyle co nic…
to i tak przy czytaniu uśmiechałam się do siebie, miałam motylki w brzuchu i kibicowałam Winnie i Paceyowi z całych sił.
Czasem w takich romansach naprawdę nic więcej nie trzeba – wystarczy, że postacie są świetnie wykreowane i nie da się ich nie polubić, a chemia i napięcie pomiędzy nimi wręcz wylewają się ze stron.
Ale pomimo tego, że Winnie i Pacey niemal od razu poczuli wzajemne pożądanie, to nie miała być relacja tylko na chwilę. Chociaż oboje mieszkali w innych miastach. Chociaż mieli zupełnie inny plan na życie. Chociaż ona…
była kiedyś w związku z jego przyrodnim bratem.
I nawet nie miała o tym pojęcia.
„Pocałunki zamiast słów”, ale czasem słowa też są potrzebne – i ta historia właśnie to udowadnia.
Meghan Quinn napisała przede wszystkim lekki i przyjemny romans pomiędzy hokeistą i byłą dziewczyną jego przyrodniego brata, ale w książce nie brakuje również poważniejszych wątków i momentów, które mogą wzruszyć, poruszyć i sprawić, że w oku pojawi się łza albo dwie – tym razem nie ze śmiechu.
Najmocniejszą stroną „Pocałunków zamiast słów” są bohaterowie i relacje pomiędzy nimi – nie tylko te romantyczne. Bardzo zachwyciła mnie przyjaźń hokeistów i to, że chłopcy byli gotowi wskoczyć za siebie w ogień – pomimo ich sprzeczek, drobnych nieporozumień i odmiennych charakterów. Każdy z tych sportowców ma w sobie coś interesującego i przeczuwam, że ich historie również zostaną opowiedziane, więc nie mogę się już doczekać kolejnych tomów z tej serii. Mam tylko nadzieję, że akcja będzie się rozgrywała nie tylko w czasie wolnym od sezonu i dostaniemy trochę więcej hokeja. Nie, jeszcze mi się nie znudziło.
W każdym razie, jeżeli szukacie romansu, przy którym odpoczniecie i miło spędzicie czas, to ten tytuł sprawdzi się idealnie. Jest lekki, zabawny i mega komfortowy, a dodatkowo macie szansę poznać fajnych chłopaków!
Wyobraźcie sobie, że jest ogromna ulewa tuż przed burzą, wasze auto przestało współpracować na obrzeżach obcego miasta, a jedyną nadzieją w tej katastrofie wydaje się być jedyny dom, w którym palą się światła… ryzykujecie i pukacie do drzwi, czy decydujecie się spędzić burzę w swoim aucie, które utknęło w błocie?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBo… co złego mogłoby się stać?
W najgorszym wypadku mogłoby...
🏒📚 Recenzja „Pocałunki zamiast słów” – Meghan Quinn
Jako wielka miłośniczka romansów hokejowych nie mogłam przejść obojętnie obok tej książki i oczywiście musiała trafić do mojej biblioteczki! 💙
Historia zaczyna się dość niespodziewanie. Drużyna Vancouver Aviators po zakończonym sezonie spędza czas w rezydencji jednego z przyjaciół w Banff w Kanadzie. Podczas burzy do drzwi puka dziewczyna, której samochód utknął w błocie, a ich dom okazuje się jedynym na jej drodze.
Tak poznajemy Winnie. Po krótkiej dyskusji i początkowych obawach dziewczyna zgadza się zostać na jedną noc… która niespodziewanie zamienia się w prawie tydzień.
W tym czasie dzieje się naprawdę dużo. Winnie i Percey, bramkarz drużyny, szybko zaczynają się do siebie zbliżać. Najpierw pojawia się przyjaźń, a potem coś znacznie głębszego. Przy sobie czują się swobodnie i bezpiecznie, jak nigdy wcześniej z nikim innym i choć na chwilę mogą zapomnieć o swoich problemach.
Jest jednak jeden ogromny problem…
Percey odkrywa, że Winnie jest byłą dziewczyną jego przyrodniego brata. Zachowuje tę informację dla siebie, podczas gdy Josh wciąż chce ją odzyskać.
To moje pierwsze spotkanie ze stylem Meghan Quinn i muszę przyznać, że bardzo mi się spodobało. Autorka świetnie łączy humor z emocjami, dialogi są naturalne i pełne energii, a fabuła rozwija się w naprawdę przyjemnym tempie.
W tej części poznajemy całą paczkę przyjaciół z drużyny, więc mam ogromną nadzieję, że kolejne tomy szybko pojawią się na rynku bo zdecydowanie chcę poznać historie pozostałych bohaterów! 💙🏒
🏒📚 Recenzja „Pocałunki zamiast słów” – Meghan Quinn
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJako wielka miłośniczka romansów hokejowych nie mogłam przejść obojętnie obok tej książki i oczywiście musiała trafić do mojej biblioteczki! 💙
Historia zaczyna się dość niespodziewanie. Drużyna Vancouver Aviators po zakończonym sezonie spędza czas w rezydencji jednego z przyjaciół w Banff w Kanadzie. Podczas burzy do...
Jakie jest prawdopodobieństwo, że podczas samotnej wyprawy w nieznane Twój samochód ugrzęźnie w błocie, a kiedy idziesz szukać pomocy to trafiasz na dom pełen hokeistów?
Dla niektórych byłoby to spełnienie marzeń. Właśnie takie szczęście miała Winnie.
Historia zaczyna się dość nietypowo, ponieważ już w prologu główny bohater zdradza nam większość fabuły. Nie wiem, dlaczego autorka zdecydowała się na taki zabieg - osobiście nie jestem jego fanką.
Gdyby nie te spojlery, historia byłaby dla mnie o wiele ciekawsza. Wszystkie drobne tajemnice, które mogłyby wzbudzić moje zainteresowanie zostały spalone już na samym początku.
Fabuła jest dość prosta, a autorka skupia się przede wszystkim na rozwijaniu relacji między bohaterami. Zarówno głównymi jak i drugoplanowymi.
Chłopaki z drużyny zostali barwnie opisani. Czuć między nimi prawdziwą przyjaźń i rodzinną atmosferę. Chociaż muszę przyznać, ze na początku zostali dość chaotycznie przedstawieni, przez co do tej pory mam problem z rozróżnieniem, który jest który.
Główna bohaterka nie zyskała mojej sympatii. Nie jestem fanką charakteru, jaki reprezentowała. Wielokrotnie wzbudzała we mnie zażenowanie (jej najlepsza przyjaciółka również).
Z jednej strony była nieśmiała, ale z drugiej dość często przekraczała granice swoich śmiałości. Była otwarta, bezpośrednia i chętna do flirtowania.
Pomiędzy głównymi bohaterami już od samego początku zaczęło iskrzyć. Autorka starała się utrzymać to napięcie jak najdłużej.
Książkę czyta się przyjemnie, relacja romantyczna potrafi wciągnąć, jednak nie jest to historia, która na długo pozostanie w mojej pamięci.
I najważniejsze! Jeśli chodzi o hokej…
W tej książce jest go bardzo mało. Drużyna ma akurat przerwę w zesonie, więc bohaterowie mają czas na odpoczynek. Sprytnie to sobie autorka wymyśliła.
Pomimo tego,że nie dostajemy opisów gry w hokeja to czuć, że ten sport jest dla nich ważny i jest wielką częścią ich życia.
Jeśli lubicie romanse to może ta książka wam się spodoba.
Jakie jest prawdopodobieństwo, że podczas samotnej wyprawy w nieznane Twój samochód ugrzęźnie w błocie, a kiedy idziesz szukać pomocy to trafiasz na dom pełen hokeistów?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla niektórych byłoby to spełnienie marzeń. Właśnie takie szczęście miała Winnie.
Historia zaczyna się dość nietypowo, ponieważ już w prologu główny bohater zdradza nam większość fabuły. Nie wiem,...
Książki Meghan Quinn albo mi się mega podobają, albo w ogóle. Albo daję jej książce pięć gwiazdek (Till Summer Do Us Part),albo dwie. Niestety, tym razem jej książka nie przypadła mi do gustu. Pocałunki Zamiast Słów strasznie się dłużyła, ta książka nie musiała być aż tak długa. Winnie sama stwarzała wszystkie problemy i bez powodu odpychała Paceya. Książka skupiała się na tym, jak Pacey stara się być idealny (co było irytujące),a Winnie go lubiła, ale go odpychała. A ich rozstanie na końcu było tak głupie.
Drażniło mnie również ciągłe wspominanie o męskim koku lub kucyku Paceya, co bardzo mnie zniechęca. Ponadto miała to być historia miłosna związana z hokejem, ale prawie nie było w niej hokeja, ponieważ wszyscy byli na wakacjach. Zasadniczo książka nie przypadła mi do gustu. Nie była zła, po prostu nie była to historia miłosna dla mnie.
Książki Meghan Quinn albo mi się mega podobają, albo w ogóle. Albo daję jej książce pięć gwiazdek (Till Summer Do Us Part),albo dwie. Niestety, tym razem jej książka nie przypadła mi do gustu. Pocałunki Zamiast Słów strasznie się dłużyła, ta książka nie musiała być aż tak długa. Winnie sama stwarzała wszystkie problemy i bez powodu odpychała Paceya. Książka skupiała się na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgając po "Pocałunki zamiast słów. Vancouver Agitators: Miłość na lodzie #1" autorstwa Meghan Quinn, miałam ochotę na coś lekkiego, zabawnego i romantycznego i dokładnie to dostałam, ale w dużo lepszym wydaniu, niż się spodziewałam. To jedna z tych historii, które czyta się z uśmiechem, a jednocześnie gdzieś między dialogami pojawia się coś bardziej prawdziwego niż tylko flirt i przekomarzanie.
To romans sportowy, więc od początku wiadomo, że będzie energia, rywalizacja i bohater z charakterem. Hokejowy klimat dodaje tej historii dynamiki, ale dla mnie najważniejsze było to, co działo się między bohaterami poza lodowiskiem. Relacja rozwija się stopniowo, z dużą dawką humoru, drobnych złośliwości i momentów, które potrafią rozbroić bardziej niż najbardziej romantyczne wyznania.
Bardzo podobało mi się to, że autorka świetnie balansuje między lekkością a emocjami. Są sceny, przy których naprawdę można się zaśmiać, ale są też takie, które pokazują niepewność, lęk przed odrzuceniem i potrzebę bliskości, o której nie zawsze umiemy mówić wprost. Tytułowe „pocałunki zamiast słów” idealnie oddają klimat tej historii bo często to właśnie gesty mówią więcej niż deklaracje.
Chemia między bohaterami jest wyczuwalna od pierwszych stron, ale nie wszystko idzie gładko, i to mi się bardzo podobało. Ich relacja ma momenty chaosu, niedopasowania i emocjonalnych zawirowań, które sprawiają, że historia nie jest przesłodzona. To romans, ale z charakterem z bohaterami, którzy mają swoje wady, swoje lęki i swoje granice.
Dużym plusem jest też klimat drużyny i całego sportowego świata. Czuć tu energię szatni, rywalizacji, przyjaźni i tej specyficznej atmosfery, w której emocje są zawsze trochę mocniejsze niż w zwykłym życiu. Dzięki temu książka ma tempo i czyta się ją naprawdę szybko, ale nie jest to pusta historia zostawia po sobie bardzo przyjemne, ciepłe wrażenie.
Dla mnie to idealna lektura na moment, kiedy chce się odpocząć, ale nie chce się czytać czegoś banalnego. Historia o tym, że czasem najważniejsze rzeczy naprawdę dzieją się między słowami w spojrzeniach, w gestach, w chwilach, których nie da się zaplanować.
Jestem ciekawa, czy lubicie romanse sportowe, czy jednak wolicie historie bardziej spokojne i obyczajowe?
#PocałunkiZamiastSłów #MeghanQuinn #romanssportowy #MiłośćNaLodzie #VancouverAgitators #bookstagrampl #romans #czytambolubię #relacje #chemia #lekkaaleemocjonalna #książkowelove
Sięgając po "Pocałunki zamiast słów. Vancouver Agitators: Miłość na lodzie #1" autorstwa Meghan Quinn, miałam ochotę na coś lekkiego, zabawnego i romantycznego i dokładnie to dostałam, ale w dużo lepszym wydaniu, niż się spodziewałam. To jedna z tych historii, które czyta się z uśmiechem, a jednocześnie gdzieś między dialogami pojawia się coś bardziej prawdziwego niż tylko...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWinnie Berlin podczas podróży w górach wpada samochodem do rowu w trakcie burzy śnieżnej. Szukając pomocy, trafia do odosobnionego domu, w którym przebywają zawodnicy drużyny hokejowej Vancouver Agitators. Wśród nich jest Pacey Lawes – pewny siebie, charyzmatyczny bramkarz. Między bohaterami szybko pojawia się wyraźna chemia, a jedno niespodziewane spotkanie staje się początkiem relacji, która zaczyna rozwijać się znacznie szybciej, niż oboje się spodziewali.
„Pocałunki zamiast słów” Meghan Quinn to współczesny romans osadzony w świecie zawodowego sportu. To lekka, emocjonalna historia o przyciąganiu, zaufaniu i sekretach.
Autorka skupia się przede wszystkim na emocjach bohaterów i ich wzajemnej relacji. Początkowa fascynacja stopniowo przeradza się w głębsze uczucie, jednak oboje noszą w sobie tajemnice z przeszłości. Z czasem wychodzi na jaw, że prawdziwa bliskość wymaga szczerości, a ukrywane sekrety mogą zagrozić nawet najbardziej obiecującej relacji.
Styl Meghan Quinn jest lekki i bardzo dynamiczny. Dużą rolę odgrywają dialogi między bohaterami, często pełne flirtu i humoru. Dzięki temu historia rozwija się szybko, a relacje między postaciami są wyraźnie zarysowane. Tło sportowe – świat profesjonalnego hokeja – stanowi jedynie tło dla wydarzeń i pozwala wprowadzić do fabuły również innych bohaterów związanych z drużyną. Zapewne oni będą bohaterami kolejnych tomów, a to, że możemy poznać ich już teraz, daje nam lepsze tło dla ich historii. Co prawda ich imiona i nazwiska są dość podobne i czasem mi się mylili, ale pewnie przy lepszym poznaniu będzie łatwiej ich odróżnić.
„Pocałunki zamiast słów” to powieść dla czytelników, którzy lubią współczesne romanse z motywem sportowym i chemią między bohaterami. Historia opiera się na znanym schemacie przypadkowego spotkania, które zmienia życie bohaterów, ale przyciąga lekkim stylem i emocjonalną dynamiką.
Winnie Berlin podczas podróży w górach wpada samochodem do rowu w trakcie burzy śnieżnej. Szukając pomocy, trafia do odosobnionego domu, w którym przebywają zawodnicy drużyny hokejowej Vancouver Agitators. Wśród nich jest Pacey Lawes – pewny siebie, charyzmatyczny bramkarz. Między bohaterami szybko pojawia się wyraźna chemia, a jedno niespodziewane spotkanie staje się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd tej książki oczekiwałam luźnego niewymagającego romansu z humorem i z hokejem czy to dostałam?
Winnie ma misję, ale podczas tej przygody jej auto utknęło w lesie w górach podczas ulewy i do tego w nocy. Szukając pomocy, trafia na piękną chatkę wraz z pięcioma hokeistami w środku. Postanawia zaryzykować i zatrzymać się u nich na chwilę i oczywiście jeden z nich wpada jej w oko.
Mamy tutaj instant love i ja nie jestem wielką fanką tego motywu, ale nawet by mi tak nie przeszkadzał gdyby nie główny bohater i jego ciągłe aluzje do seksu. Poznajecie typa i on tak od razu… Ja rozumiem, że można się zakochać w kimś od pierwszego wejrzenia, ale to wyglądało jakby on, chciał od pierwszego moment, wziąć ją do łóżka i tyle. Myślę że gdyby ta relacja była trochę głębsza i poszła w inną stronę. Nawet jeśli jest to miłość od pierwszej strony… byłabym zdecydowanie bardziej zadowolona.
Ale ogólnie było dosyć zabawnie i nie nudziłam się jakoś bardzo. Jest to książka, na jeden wieczór siadamy, czytamy, bawimy się całkiem dobrze i niezobowiązująco. Mój największy problem tutaj to tłumaczenie.
Dlatego nie używam polskich cytatów, bo nie jestem fanką. Mówimy tu o mieczu w pusi, wacku, o trzepaniu gruchy, a to tylko część zbereźniałej puszki Pandory. Dosłownie te teksty odbierały mi frajdę z czytania
Oczekiwałam rom-comu, ale dla mnie bez szału. Myślę, że mogłabym ocenić ją wyżej mimo tego, że nie działo się tu za wiele, polubiłam tych bohaterów. Było momentami romantycznie i uśmiechałam się czasami jak głupia, ale ta książka jak dla mnie została okropnie przetłumaczona.
Od tej książki oczekiwałam luźnego niewymagającego romansu z humorem i z hokejem czy to dostałam?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWinnie ma misję, ale podczas tej przygody jej auto utknęło w lesie w górach podczas ulewy i do tego w nocy. Szukając pomocy, trafia na piękną chatkę wraz z pięcioma hokeistami w środku. Postanawia zaryzykować i zatrzymać się u nich na chwilę i oczywiście jeden z nich wpada jej...
[Współpraca @editio.red]
Bardzo lubię twórczość Meghan Quinn i czekałam z niecierpliwością aż doczekamy się w Polsce większej ilości jej książek.
„Pocałunki zamiast słów” zaczyna się od przyznania bohatera do sknocenia sprawy z dziewczyną do której poczuł coś silnego, ten początek bo choć może zaznaczył, że pojawi się zgrzyt jak w większości romansów przy końcówce, wyróżnił się tym, że jesteśmy o tym zabiegu informowani, ale przede wszystkim pokazał, iż męski bohater zdaje sobie sprawę, że to on ponosił odpowiedzialność, co bardzo mi się podobało.
Historia zaczyna się ciekawie, gdyż single-hokeiści spędzają razem czas w małym górskim domu. Podczas burzy, ktoś puka do ich drzwi, pomocy szuka młoda kobieta, której auto utknęło.
Z początku ciężko było mi się połapać w każdym bohaterze, który przebywał w domku, bo choć zostali przedstawieni to nie pomagało, że często zwracano się do nich inaczej niż imieniem. Sam wątek found family został jednak świetnie przedstawiony, podobała mi się charyzma i otwartość mężczyzn, ale też różnorodność ich charakterów, nie było nudno, a w kluczowych momentach stawali się dla siebie dużym wsparciem.
Od początku polubiłam Paceya, był zabawny, nie był hokeistą playboyem co bardzo cenię, widać że Winne zrobiła na nim dobre wrażenie. Jego uczucia pojawiły się szybciej co świetne wybrzmiewa w tej książki, to jak troszczył się o dziewczynę, zapewniał że może zostać i to ja chciał żeby została w domku było urocze.
Myślałam, że samego hokeja będzie więcej w książce, bo jednak w większości spędzamy czas w domku, gdzie rozwija się relacja bohaterów, ale nie brakuje tam rozrywki w formie gier, co też jest plusem.
Bardzo przyjemnie spędziłam czas przy tej książce, wielokrotnie wybuchnęłam śmiechem, gdyż humor autorki idealnie wpasowywał się w moje gusta, a postać najlepszej przyjaciółki głównej bohaterki i jej przewrażliwienie, że każda osoba może być z@bójcq było znakomitym dodatkiem do dialogów i całego zamysłu na historię. Nie mogę się doczekać następnych części.
[Współpraca @editio.red]
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo lubię twórczość Meghan Quinn i czekałam z niecierpliwością aż doczekamy się w Polsce większej ilości jej książek.
„Pocałunki zamiast słów” zaczyna się od przyznania bohatera do sknocenia sprawy z dziewczyną do której poczuł coś silnego, ten początek bo choć może zaznaczył, że pojawi się zgrzyt jak w większości romansów przy końcówce,...
Meghan Quinn „Pocałunki zamiast słów. Vancouver Agitators: Miłość na lodzie #1 ” w swojej powieści podkreśla wartość czekania, a nie jest to łatwe i proste, gdyż żyjemy w czasach, w którym wszystko chcemy mieć „na już". Obserwujemy czekanie na drugą osobę, aż będzie ona gotowa się otworzyć, na zagojenie się ran, na odzyskanie zaufania. To piękna lekcja cierpliwości oraz szacunku do tempa, w jakim bije serce drugiego człowieka. To nie jest romans, w którym wszystko dzieje się szybko na pstryknięcie palcem. Autorka celebruje małe gesty, przypadkowe muśnięcie dłoni, przedłużone spojrzenia, czy wspólne milczenie. To sprawia, że gdy w końcu dochodzi do tytułowych pocałunków, ma się ochotę wiwatować. To idealny przykład na to, że oczekiwanie na przyjemność bywa równie emocjonujące, co ona sama.
Autorka genialnie pokazuje, że czasem najtrudniejsze rozmowy toczą się w spojrzeniach, gestach i właśnie w dotyku. To przypomnienie, że bliskość fizyczna bez tej emocjonalnej jest tylko połową sukcesu, a bohaterowie muszą przejść długą drogę, by te dwie sfery połączyć.
Bohaterowie powieści są zagubieni, uparci i boleśnie ludzcy, gdyż zmagają się z problemami życia codziennego, więc łatwo jest się z nimi utożsamiać. Czytając tę historię, nie miałam wrażenia, że obcuję z papierowymi postaciami lecz czułam ich frustrację, gdy słowa więzły im w gardle, i ich ulgę, gdy w końcu odważyli się na szczerość względem siebie.
Autorka świetnie balansuje między głębią i humorem, potrafi w jednej minucie sprawić, że wybucham śmiechem przy błyskotliwym dialogu, a w drugiej czuję ucisk w piersi, bo sytuacja staje się boleśnie życiowa. Rozumie ból Winnie po śmierci mamy, gdyż właśnie z takim samym mierzę się po śmierci mojego kochanego taty.
„Pocałunki zamiast słów” to literacki dowód na to, że miłość to nieustanna nauka nowego języka – języka tej drugiej osoby. To książka dla każdego, kto choć raz poczuł, że "kocham cię" to za mało, by wyrazić wszystko, co dzieje się w środku.
Szukasz romansu, który czyta się "na jednym wdechu", który najpierw Cię rozbawi, potem nieco złamie Ci serce, by na koniec poskładać je w całość z ogromną czułością, to właśnie ta książka musi znaleźć się na Twojej półce!
Meghan Quinn „Pocałunki zamiast słów. Vancouver Agitators: Miłość na lodzie #1 ” w swojej powieści podkreśla wartość czekania, a nie jest to łatwe i proste, gdyż żyjemy w czasach, w którym wszystko chcemy mieć „na już". Obserwujemy czekanie na drugą osobę, aż będzie ona gotowa się otworzyć, na zagojenie się ran, na odzyskanie zaufania. To piękna lekcja cierpliwości oraz...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to(Współpraca recenzencka @editio.red)
Skończyłam czytać Pocałunki zamiast słów autorstwa Meghan Quinn** i mam w sobie takie ciepłe „książkowe” uczucie, które zawsze pojawia się po dobrze spędzonym czasie z historią 🤍📖
To był dokładnie ten typ romansu, którego ostatnio potrzebowałam — lekki, ale nie płytki. Taki, który czyta się szybko, ale jednocześnie naprawdę wciąga w emocje bohaterów.
Historia Winnie i Paceya zaczyna się dość niepozornie, trochę przypadkiem, ale im dalej w fabułę, tym mocniej widać, że między nimi buduje się coś więcej niż tylko zauroczenie. I właśnie to podobało mi się najbardziej — ta relacja rozwija się spokojnie, naturalnie, bez przesadnego dramatyzowania. To slow burn, który naprawdę ma sens.
Bardzo doceniam to, jak autorka pokazała bliskość między bohaterami. To nie jest historia oparta wyłącznie na fizycznej chemii (choć tej też nie brakuje 🔥),ale przede wszystkim na rozmowie, wsparciu i stopniowym otwieraniu się na siebie. Pacey to zdecydowanie jeden z tych książkowych mężczyzn, których po prostu się lubi 🫶 Jest uważny, cierpliwy i daje Winnie przestrzeń — a to w romansach wcale nie jest takie oczywiste.
Polubiłam też klimat całej historii. Drużyna hokejowa jest gdzieś w tle, ale to nie sport gra tu pierwsze skrzypce — najważniejsze są emocje i relacje. I bardzo mi to odpowiadało, bo nie czułam się przytłoczona wątkami sportowymi, tylko mogłam skupić się na bohaterach 🤍
To książka, przy której naprawdę odpoczęłam. Czytałam ją wieczorami i miałam takie poczucie komfortu — zero ciężkich, niepotrzebnych dramatów, zero chaosu. Zamiast tego dostałam historię o zaufaniu, o przełamywaniu własnych lęków i o tym, że czasem najważniejsze rzeczy mówi się gestami, a nie słowami… 💭💋
Czy to romans, który zmienia życie? Raczej nie.
Czy to historia, która daje przyjemność, uśmiech i kilka momentów wzruszenia? Zdecydowanie tak 🤍
Po zamknięciu książki miałam ochotę od razu sięgnąć po kolejny tom — a to dla mnie zawsze najlepsza rekomendacja 📚✨
Moja ocena: 8/10 ⭐
Idealna propozycja, jeśli macie ochotę na coś romantycznego, ciepłego i wciągającego, ale bez przesadnej ciężkości.
(Współpraca recenzencka @editio.red)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSkończyłam czytać Pocałunki zamiast słów autorstwa Meghan Quinn** i mam w sobie takie ciepłe „książkowe” uczucie, które zawsze pojawia się po dobrze spędzonym czasie z historią 🤍📖
To był dokładnie ten typ romansu, którego ostatnio potrzebowałam — lekki, ale nie płytki. Taki, który czyta się szybko, ale jednocześnie naprawdę wciąga w...