Sąsiedzka opowieść tom 1

Okładka książki Sąsiedzka opowieść tom 1 autora Ai Yazawa, 9788383890685
Okładka książki Sąsiedzka opowieść tom 1
Ai Yazawa Wydawnictwo: Waneko Cykl: Sąsiedzka opowieść (tom 1) komiksy
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Sąsiedzka opowieść (tom 1)
Tytuł oryginału:
Gokinjo Monogatari
Data wydania:
2025-03-31
Data 1. wyd. pol.:
2025-03-31
Data 1. wydania:
1995-10-13
Język:
polski
ISBN:
9788383890685
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Sąsiedzka opowieść tom 1 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Sąsiedzka opowieść tom 1

Średnia ocen
6,9 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Sąsiedzka opowieść tom 1

avatar
720
632

Na półkach: , , ,

👡Sąsiedzka opowieść👡

4,5/5

Q - childhood friends to lovers - hot or not?

Marząca o karierze projektantki mody Mikako to pilna uczennica Technikum Artystycznego Yazawa (potocznie nazywanego Yazagaku). Mieszkający po sąsiedzku Tsutomu to przyjaciel, z którym trzyma się praktycznie od urodzenia. Mikako nie potrafi ukryć smutku spowodowanego tym, że Tsutomu po rozpoczęciu nauki w Yazagaku poznaje nowy świat w pojedynkę…
(Opis pochodzi od wydawcy)

Sięgnęłam po tę mangę nie wiedząc o niej za wiele poza tym kim jest autorka oraz, że jest to prequel bardzo dobrego Paradise Kiss (główna bohaterka jest starszą siostrą Miwako z poprzednio wspomnianej serii). A, że uwielbiam mangi Yazawy, tak jej kolejny tytuł znowu pokochałam!

Jest to niby kolejna typowa manga shoujo, ale cały ten tytuł jest w sobie perełką. Największym plusem jest na pewno Mikako, czyli nasza główna bohaterka. W Paradise Kiss ciężko mi było się o niej wypowiedzieć, z powodu zbyt krótkiej obecności postaci w tej mandze, ale nastoletnią Mikako nie da się nie lubić! Inne postaci poboczne też zostały świetnie nakreślone, każdy z nich ma w sobie coś wyjątkowego, dzięki czemu nie da się ich nie lubić!

Nigdy nie przestanę się zachwycać kreską Yazawy. Mimo swej specyfiki, jest jak dla mnie oryginalna, designy postaci są świetne. Bohaterowie tej mangi wyglądają jak z gazet o modzie (chyba przez to, że większość z nich uczęszcza do technikum artystycznego). Co, co czytali inne mangi od osoby autorskiej, zapewne wiedzą, jak realistyczne są postaci Yazawy, tak w tej mandze jest identycznie.

Jeżeli lubicie shoujo w oldschoolowym stylu oraz modę, śmiało można sięgnąć po ten tytuł. Jeżeli nawet lubicie mangi od Ai Yazawy - musicie „Sąsiedzkie opowieści” przeczytać! Czekam z niecierpliwością na wydanie kolejnych tomów (tak jak ParaKiss, manga jest zakończona na 5 tomach)

#gokinjomonogatari #neighbourhoodstory #aiyazawa #aiyazawamanga #mikakokouda #manga #mangastagram #bookstagram #bookstagrampolska #2025 #may2025

👡Sąsiedzka opowieść👡

4,5/5

Q - childhood friends to lovers - hot or not?

Marząca o karierze projektantki mody Mikako to pilna uczennica Technikum Artystycznego Yazawa (potocznie nazywanego Yazagaku). Mieszkający po sąsiedzku Tsutomu to przyjaciel, z którym trzyma się praktycznie od urodzenia. Mikako nie potrafi ukryć smutku spowodowanego tym, że Tsutomu po rozpoczęciu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
284
123

Na półkach:

Oczywiście jako fanka ,,Paradise kiss" musiałam sięgnąć po tę pozycję. Rozsyłam wici po innych mangakach i przebierałam nóżkami w oczekiwaniu na ukazanie się tej pozycji na naszym polskim rynku. ,,Pardise kiss" to mój sentyment, młodość i wspomnienia tych wszystkich emocji jakich dostarczała mi lektura tych kilku tomików. Charakterystyczne postacie, interesująca fabuła, lubię do tego tytułu wracać nawet po latach.

Czy ,,Sąsiedzka opowieść" dostarczy mi podobnych emocji? Ze względu na swój obecny wiek biorę poprawkę na to, że miłosne perypetie licealistów mogą nie robić na mnie wrażenia. Mimo wszystko oczekiwałam, że i postacie i fabuła będą ciekawsze. Liczę, że tytuł jeszcze się rozkręci, bo na razie jest poprawnie ale bez szału.

Oczywiście jako fanka ,,Paradise kiss" musiałam sięgnąć po tę pozycję. Rozsyłam wici po innych mangakach i przebierałam nóżkami w oczekiwaniu na ukazanie się tej pozycji na naszym polskim rynku. ,,Pardise kiss" to mój sentyment, młodość i wspomnienia tych wszystkich emocji jakich dostarczała mi lektura tych kilku tomików. Charakterystyczne postacie, interesująca fabuła,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1041
374

Na półkach: , , , , , ,

Nie wciągnęła mnie jakoś za bardzo. Nie wiem czemu. Motywu "przyjaciele z dzieciństwa" nie lubię. Jednak Ai Yazawę tak. Ponowne czytanie Nany mnie wciągnęło od razu, a tutaj pierwsze zetknięcie z tytułem i nic. Może dalej mnie porwie. I tak mam wykupioną całą serię.

Jeśli przeczytaliście Paradise Kiss pierwsze to będziecie wiedzieć z kim skończy nasza główna bohaterka Mikako.
Mnie bardziej interesuje właśnie losy tak od tego doszło przez Paradise Kiss.

Postacie przypominają mi inne z późniejszych dzieł autorki.
Mikako oraz Mariko( Sprycha) to Nana Komatsu. Risa(ta ruda) to Nana Osaki. Tsutomu to taki trochę Nobuo. Yuusuuke to Takumi.

Podoba mi się omawianie strojów postaci. Widać jak bardzo autorka lubi modę.

Nie wciągnęła mnie jakoś za bardzo. Nie wiem czemu. Motywu "przyjaciele z dzieciństwa" nie lubię. Jednak Ai Yazawę tak. Ponowne czytanie Nany mnie wciągnęło od razu, a tutaj pierwsze zetknięcie z tytułem i nic. Może dalej mnie porwie. I tak mam wykupioną całą serię.

Jeśli przeczytaliście Paradise Kiss pierwsze to będziecie wiedzieć z kim skończy nasza główna bohaterka...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

52 użytkowników ma tytuł Sąsiedzka opowieść tom 1 na półkach głównych
  • 32
  • 18
  • 2
33 użytkowników ma tytuł Sąsiedzka opowieść tom 1 na półkach dodatkowych
  • 10
  • 8
  • 5
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Ai Yazawa
Ai Yazawa
Japońska mangaka. Jej pseudonim pochodzi od japońskiego piosenkarza, Eikichi Yazawy, którego jest fanką. Ai Yazawa zaczęła tworzyć swoje mangi w 1985. W Polsce znana przede wszystkim dzięki Paradise Kiss wydanemu przez przez wydawnictwo Waneko.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Przeznaczeniem złoczyńców jest śmierć. Tom 2 SUOL
Przeznaczeniem złoczyńców jest śmierć. Tom 2
SUOL Gwon Gyeoeul
Drugi tom Przeznaczeniem złoczyńców jest śmierć, poświęcony jest na szybki progres, jaki robi główna bohaterka tej serii. Dziewczyna znajduje się w grze tak naprawdę od niedawna, ale jej wiedza na temat tego jak wygląda fabuła tytułu, pozwala działać do przodu. Dlatego Penelope opracowuje nową taktykę przetrwania. Opiera się na wykorzystaniu wiedzy o ścieżkach z tytułu, w który dziewczyna kiedyś katowała. Na sympatię swoich przybranych braci dziewczyna nie może za bardzo liczyć. Za to ścieżka pewnego szlachcica, niewolnika z podbitego państwa daje spore szanse. Dlatego Penelope decyduje się zainwestować w niego. Dziewczyna opracowuje niebezpieczny plan wydostania go z niewoli i zaciągnięcia u siebie na służbę jako ochronę. W ten sposób bohaterka może zyskać cennego sojusznika, który może być pomocny w sytuacji, gdy zostanie ona uznana za złoczyńcę i uzurpatora według scenariusza gry. Tylko czy pomoc niewolnikowi nie obróci się przeciwko kobiecie, która ma na pieńku praktycznie ze wszystkimi? Może jest jakiś inny sposób na zdobycie sympatii fałszywej rodziny i przetrwanie w sytuacji, gdy oficjalnie wyda się, że Penelope nie jest tym, za kogo ma ją większość świata tej opowieści? Przy okazji dzieje się coś bardzo dziwnego. Sympatia rodziny i otoczenia wzrasta w trochę dziwnym tempie i bohaterka nie do końca rozumie co się dzieje. Bracia, którzy mają pozbawić ją głowy według fabuły gry, powoli stają się jej przychylniejsi. Dlaczego scenariusz Przeznaczeniem złoczyńców jest śmierć się zmienia?
Tomek Piotrowski - awatar Tomek Piotrowski
ocenił na730 dni temu
Jej opowieść o Shim Chong tom 1 비완
Jej opowieść o Shim Chong tom 1
비완 Seri
{współpraca reklamowa z @wydawnictwowaneko} Tytułowa bohaterka tej manhwy, Shim Chong jest żebraczką walczącą o swoje i ojca przetrwanie. Dziewczyna jest powszechnie pogardzana przez mieszkańców swojej wioski (chociaż początkowo czuli do niej litość). Pewnego dnia bohaterka ratuje życie pewnej kobiecie, która okazuje się być narzeczoną pewnego kanclerza. W ramach wdzięczności Panna młoda zaprasza Shim Chong na swoje zaręczyny. Między dwiema kobietami rodzi się nić porozumienia, która wkrótce przekształca się w coś więcej. To nie jest typowe girls’ love. Ten tytuł jest pełna przygnębiających scen, które wręcz bolą, gdy się ten tytuł czyta. Dziewczyny mimo różnic klasowych są bardzo nieszczęśliwe, marzą nawet o śmi3rci (nie próbują jednak się z@bić. Humoru i gagów w tej manhwie jest wyjątkowo mało, dużo więcej jest zaś melancholii. Relacja między dziewczynami jest delikatna, ale pełna drobnych gestów (robią wspólne kąpiele, odgarniają sobie nawzajem kosmyki włosów). Widać, że się wspierają. Kreska w tej manhwie jest zaś taka piękna! 😍 Cały ten komiks został wydany w pełnym kolorze, można więc podziwiać staranne ilustrowane panele. Najbardziej mi się podobają kwiaty, one są prześlicznie narysowane. Będę kontynuować tę serię (jest ona zakończona w siedmiu i jednym dodatkowym tomie). Przez smutny nastrój w tym tomie bardzo się boję, że miłość między głównymi bohaterkami okaże się tragiczna. Ciekawość jednak zwycięża, sięgnę więc po kolejne tomy. Zapowiada się naprawdę dobra historia z wątkiem zakazanego romansu.
Czytam_z_papugami - awatar Czytam_z_papugami
ocenił na87 miesięcy temu
Dungeon Meshi - Lochy i smakołyki tom 1 Ryoko Kui
Dungeon Meshi - Lochy i smakołyki tom 1
Ryoko Kui
🍓 Dungeon Meshi 🍓 🍓 Ten tytuł jest mi dobrze znany za sprawą anime, które całkowicie podbiło moje serce, dlatego ogromnie się cieszę, że na polskim rynku pojawiła się także manga 😤 🍓 Historia może na pierwszy rzut oka wydawać się mało ciekawa, bo skupia się na gotowaniu, ALE nie są to zwyczajne potrawy 👀 Składnikami są potwory, które bohaterowie spotykają na swojej drodze w lochach. Oczywiście to nie jedyny cel ich wyprawy - główną misją jest odnalezienie smoka, który pożarł siostrę Laiosa, by móc ją przywrócić do życia. Dlatego razem z nimi będziemy przemierzać kolejne piętra lochów, które nie są takie zwyczajne i skrywają wiele różnych istot jak i tajemnic. 🍓 Dlatego jest to naprawdę angażująca historia! Bo dostajemy ciekawie skonstruowane lochy, które potrafią nie raz zaskoczyć tym, co skrywają. A sam proces przygotowywania potraw jest niezwykle intrygujący. Widać, że każdy najmniejszy szczegół został dokładnie przemyślany przez autora. 🍓 No i tak bardzo doceniam poczucie humoru w tej mandze. Bo podczas czytania cały czas śmiałam się na głos. Szczególnie rozbrajają mnie memiczne miny bohaterów. Chociaż Marcille jest w tej kwestii absolutną mistrzynią. Uwielbiam, jak bardzo jest zniesmaczona jedzeniem potworów i jak uparcie się temu opiera… by ostatecznie zajadać się nimi ze smakiem xD 🍓 W dodatku całość dopełnia przyjemna dla oka kreska oraz bohaterowie, których zdążyłam szczerze pokochać. Ponieważ tworzą pocieszną grupkę, dzięki czemu nie brakuje zarówno zabawnych momentów, jak i takich, które potrafią chwycić za serce. Widać, że naprawdę wiele dla siebie znaczą 🥹 🍓 Dlatego jeśli szukacie historii, która Was rozbawi, ale też wciągnie w ciekawy świat odkrywany u boku bohaterów - tak, że poczujecie się jak część ich drużyny. To koniecznie sięgnijcie po Dungeon Meshi. Obiecuję, że się nie rozczarujecie, a przygoda, którą przeżyjecie, na długo zostanie w Waszej pamięci 🥹
_asyl_ - awatar _asyl_
ocenił na84 miesiące temu
Nausicaä z Doliny Wiatru #1 Hayao Miyazaki
Nausicaä z Doliny Wiatru #1
Hayao Miyazaki
"Nausicaa z Doliny Wiatru" w kwestii budowy Uniwersum/MetaVersum Ghibli, to pierwsze pełnometrażowe anime tego japońskiego Studia Animacji. Premiera obrazu miała miejsce w 1984 roku, i jak na standardy techniczne kreowania rzeczywistości animacji tamtego okresu, film anime Hayao Miyazakiego - jeśli ktoś z Was śledzi kreskówki czy bajkowe pełnometrażówki produkowane przeszło 30 lat temu na pewno pochwycił pewne aspekty kreślenia grafik tamtego okresu - spełnia oczekiwania, wręcz wychodzi poza ich obręb, nadając animowanym przygodom Nausicii tę specyfikę w barwie, linii i konturach, wypełnieniach: coś bardzo znaczącego i kunsztownego. "Ghibli" to już Studio legenda. Tworzenie animacji z motywem pro-ekologicznym, i wydźwiękiem dramatyczno-emocjonalnym w tej naturze, to specjalność wytwórni. Życie w zgodzie z naturą, jako motyw fabularny dzieł Hayao Miyazakiego, przejawia się w każdej z jego animacji - przynajmniej w Kanonie tych najbardziej znanych i poważanych. Możliwe, że jego animacje zyskują przez to bardziej baśniowo-familijny rozdźwięk, odbiór, poważanie. Czymś takim jest, właśnie "Nausicaa z Doliny Wiatru" sprzed ponad 40 lat; mówiąc łopatologicznie, jest to opowieść do obejrzenia raz na ileś lat, i to w gronie rodzinnym, w odpowiedniej atmosferze, w cieple relacji, przy kominku, kawce i dobrym pierniku do tego. Nie dość że ,,Nausica... " jest pierwszym filmem z dorobku Miyazakiego (ale tak naprawdę nie pierwszym w historii działalności Studia Ghibli, z którego słynie ,,Pan M”),to z mojej opinii wyrasta do rangi jednego z najlepszych od tego artysty. A dlaczego? Łopatologia stosowana, moje doświadczenie z animacją i czysta szczerość geeka każą mi odpowiedzieć: kapitalna miękka i plastyczna, ale i bogata ,,kreska". Pro-ekologiczna wymowa? No a czemu by nie! Ale co istotne: w tej wymowie znalazło się trochę emocji, dramatycznej narracji, no i coś z potężnego zewu przygód. No a jakże, dobra moja, dobra nasza, to nader piękny tytuł, którego pierwsze ,,oglądnięcie” w odpowiednim klimacie i w towarzystwie zaliczyłem przeszło 3 lata temu. Nie ukrywam więc: szykuje się chyba drugi seans z mojej strony; serducho i topka dla ,,Nausicii” wciąż biją, wciąż stare dobre Ghibli do mnie przemawia, no i o to chodzi! Nie inaczej, Studio Ghibli i Miyazaki mają ten swój styl i sposób na tworzenie zapadających w pamięć animacji. Ta zgodna z naturą, proekologiczna, sentymentalna wymowa produkcji z tego Uniwersum, faktycznie, może wydawać się, że ,,gdzieś ja już to widziałem, kruci, tylko gdzie?", że Hayao Miyazaki i jego ekipa mają tendencję do robienia swoich produkcji pod określony ,,klucz", pod określony ,,wydźwięk" i odbiór dzieła. Ale to jest jednak Ghibli; to Studio ma to coś, tą oryginalność, tą zjawiskowość w każdy możliwy do ujęcia sposób, że jak widzisz kadr z jakiejkolwiek animacji ich ręki, wiesz że to... jest autorstwa artystów tej marki, tego cholernie dobrego Studia. Bez bicia się przyznam, w czystej szczerości: produkcje tej marki mają ten nostalgiczny, ciepły wydźwięk ,,powrotu człowieka z wielkich miast do natury!", tą koegzystencję człowieka jako gatunku w sposób pierwotnie mu przeznaczony, czyli tak, jak mówi to matka natura. I w ten właśnie sposób tego rodzaju ,,rozkminy” fana zaprowadziły mnie do sięgnięcia po lekturę (czego nie wiedziałem, że istnieje w ogóle komiks, który dla ,,Nauscii…” w wersji filmu był pierwowzorem) tego Uniwersum w wersji mangi. I żeby było jeszcze dziwniej: autorem i artystą opracowującym tom 1, który to niniejszym omawiam i recenzuję jest sam wielki Hayao Miyazaki. I czy może być jeszcze piękniej: akurat tego rodzaju komiks kupiony, przeczytany i omawiany, i to przed drugim już seansem jego adaptacji?! No raczej nie: geekowska kraina mlekiem i miodem płynąca, skąpana w szczerym złocie i w ogóle samym oddaniu autora do swojej wizji i do tego, co chce przekazać fanom. Subiektywnie to ujmując: miałem szczęście, że natrafiłem na tak oryginalną, tak nietypową mangę jak ów pilot z serii komiksowej o ,,Nausice…”. W ,,stworzeniach lasu i natury", w tej swojej ,,pro-ekologii” i intymnej relacji istoty ludzkiej z ekosystem Ziemi, które tak śmiało i odważnie zaprezentował nam Hayao Miyazaki, zarówno w filmie o Nausice jak i mandze, od której chyba wszystko co z Ghiblii jest związane się zaczęło… sądzę, może nie aż tak wyraźnie, bo zależy to od intymnego, osobistego odbioru wydźwięku filmowej wersji tworu i jego mangi, przebija się obraz każdego z nas, każdego z tych ,,maluczkich i pysznych" ludków, korporacyjnych szczurów, bezdusznych humanoidów, pędzących ku posiadaniu więcej i więcej w tej współczesnej konsumpcyjnej Cywilizacji, i to pędzących na złamanie karku, jakby ,,każdy miał się zesrać, i każdemu było wszystkiego mało!". Z drugiej strony w samym obrazie natury, cóż, nasz Mistrz wtłoczył też trochę kontrastu, ukazując to jak powinna wyglądać jej zrównoważona strona, na zasadzie zdrowej relacji natury: jej symbiozy z człowiekiem. Mówi się, że "Księżniczka Mononoke" z 1997 roku to największe dzieło z całego dorobku artystycznego pana Miyazakiego, jednak… po przeczytaniu tej nietypowo zbudowanej (co jest delikatnie z mojej prywatnej perspektywy na minus – opasła objętość tej mangi zaburza odpowiedni odbiór całości) narracji graficznej Pana M, doszedłem do nieco innego wniosku: to ,,Twór przez wielkie T”, jakim jest ,,Nausica z Dolony Wiatru” w dwóch formach medium stanowi to największe coś tego artysty, to jego ,,wręcz wyśnione” Opus Magnum. I żadne, podkreślam, żadne słowa nie opiszą tego, jak wspaniały, baśniowy, wręcz tą baśnią eksplodujący, jawi się nam świat wykreowany w tomie pierwszym ,,Nausici”. Mimo iż jest to klasyczny przykład czarno-biało-szarawej treści komiksowej dla mangi, to czapki z głów dla twórcy za to: jak ta przestrzeń, ten Świat, ta Natura – jak wszystko to jest ekspresyjne i romantyczne, jak pięknie nakreślone samą szatą rysunkową. A w tej naturze ,,pióra i ołówka maestro Studia Ghibli" cudownie odnajdują się główne postacie mangi: księżniczka i pozostałe sylwetki, co między innymi sprzyja tematyce ,,proekologicznej" i tego rodzaju wydźwiękowi swych prac, które Miyazaki zaczął od tego momentu (wraz ze swoim Studiem i innym twórcami/kreatorami Światów Studia),przez kolejne 40 lat, przy czym on wciąż to robi i robi!, tworzyć. Nausicaä z Doliny Wiatru" jest ponadczasowym, poruszającym pełnometrażowym anime, ale taka też jest startująca z tomem pierwszym manga – przynajmniej tak to wygląda przy tych około 130 stronach, skromnie nakreślonych fizycznie, ale w sposób w miarę dobrze zorganizowanych i przez ,,Pana M” wykorzystanych. Znalazło się tu wszystko to co powinno się znaleźć w kwestii przekazu/wizji mangaki: w rodzaju ,,konieczności współodczuwania z naturą, którą, gdy my ludzie nic nie zrobimy… prędko możemy utracić”. Wartościowe treści, wartościowe anime oraz sama manga. Osobiście jestem zdania, że warto pamiętać takie tytuły, takie komiksy jak ten i taki film… na całe swoje życie. Jak widać, Ghibli i Miyazaki są niezwykli. Opowiadają się sami; ta firma, ten wybitny człowiek mają dar, który wykorzystywany jest kapitalnie przez ponad 40 lat. Czy mógłbym wymienić choć troszku z wad owej recenzowanej mangi? No bo przecież – o czym lekko napomknąłem wyżej – ta historia, a zwłaszcza to wydanie i jego fizyczność, cóż, mają swoje ,,ujmy” dla wartości i przekazu ,,Nausicii…” . Ghbili i Hayao są specyficzni – i chyba przez tą jakby bardziej kwadratową, podręcznikową, klockowatą budowę komiksu ,,Pan M” chciał przekazać jak bardzo jest wyjątkowy, jak ceni sobie autentyczność i oryginalność. Po prostu jest to ktoś kto uwielbia przekraczać progi własny granic, ale i czerpać z tworów popkultury, jak w dziele o Nausice, gdzie mamy nawiązania do Władcy Pierścieni, Gwiezdnych Wojen i innych Uniwersów. Z mojej perspektywy chyba dobrze się stało, że urodziłem się w tym a tym roku, w tym a tym okresie, że dzięki temu tak a nie inaczej mogę spojrzeć na to, co daje nam Ghibli czy mangi Miyazakiego i późniejsze ich adaptacje. ,,Nausica z Doliny Wiatru” równa się baśń i ponadczasowość, równa się pociąg do przeszłości, do bajecznej nostalgii. Nausica jako manga jest nawet magiczna, ba!, nawet (podsumowując to co nieco nakreśliłem wcześniej) jako fizyczne wydanie… mimo swych ,,objętościowych” wad. To przykład niezwykłej płodności artystycznej Miyazakiego, co jak sami wiemy przekłada się na to, co spotkało nas przez 40 lat pracy Ghibli, dla nas przez multum chwil tej przygody i doświadczania dzieł marki. Damn it! A sam rysunek jest kreślony nietypowo kolorystycznie, co jeszcze bardziej utożsamia nas z nostalgią do natury, z perspektywy wizji artysty. Posłowie i omówienie częściowo mangi, ale głównie samego filmu na końcu wydania, także ta mapka Uniwersum Nausici – również jest to kapitalnie przemyślany element fizyczny, bez względu na to, czy to mangaka dodawał tą mapkę czy nie. I tak, tom 1 daje czytającemu takiego potężnego sierpowego, i to łopatą przez łeb, poprawiając dodatkowo potężnym obuchem, żeby ktoś kto z tym obcuje mógł się otrząsnąć z tego jakie to było dobre. No, a było!
karpatkadobra - awatar karpatkadobra
oceniła na91 miesiąc temu
Mars - nowe wydanie tom 1 Fuyumi Soryo
Mars - nowe wydanie tom 1
Fuyumi Soryo
W ostatnich latach zdążyłem przyzwyczaić się do tego, że wiele miłosnych historii japońskich mangaków to zazwyczaj komedie romantyczne. Przynajmniej na takie tytuły najczęściej trafiałem. Ostatnio miałem jednak okazję przeczytać komiks, w którym element humorystyczny został zdominowany przez bardziej dramatyczny ton, choć tego pierwszego również tu nie zabrakło. To wszystko za sprawą nowego wydania mangi, zatytułowanej Mars. Wydana po raz pierwszy w 1996 r. ( w Polsce w 2003),manga opowiada dwójkę zupełnie różnych nastolatków, których spotkanie w parku jest początkiem ich niezwykłej relacji. Punkt wyjścia historii nie jest zatem jakiś nadzwyczajnie oryginalny. Gdy jednak bliżej poznajemy naszych bohaterów, ich cechy charakteru oraz przyszłość, manga rozbudowuje się o kolejne interesujące warstwy. Wraz z rozwojem przyjaźni/związku nastolatków otrzymujemy niezwykle oryginalną i poruszającą opowieść o miłości i życiowych dramatach. Te ostatnie stanowią dokładnie tę część historii kolorytu i przyciągają uwagę czytelnika. Autorka mangi, pani Fuyumi Sōryō nie odkrywa jednak od razu wszystkich kart. Najpierw pozwala nam poznać bohaterów, przekonać się z jak różnych światów pochodzą, by potem powoli dać nam do zrozumienia, że dwójkę łączy zdecydowanie więcej niż mogłoby się nam z początku wydawać. Rei to przystojniak, luzak i motocyklista. Panny tłumnie do niego lgną, a on niewiele sobie z tego robi. Jest non-stop w centrum uwagi i działa według własnych zasad, często łamiąc przyjęte normy i konwenanse. Z kolei Kira, to wrażliwa, spokojna i wycofana dziewczyna, która potrafi pięknie rysować. Nie ma jednak przyjaciół, gdyż od odizolowuje się od swoich rówieśników, jest wobec nich nieufna i nie chce narażać się na krzywdę ze strony innych. Ta dwójka, niczym planety z dwóch krańców galaktyki, dzięki przypadkowemu spotkaniu, zaczyna się przyciągać. Owocem tego jest wiele zaskakujących, poruszających, a nawet wstrząsających wydarzeń, których jesteśmy świadkami w pierwszym tomie. Mars, nie licząc samego wątku rodzącej się między Rei, a Kirą miłości, porusza wiele bardzo ciekawych i trudnych tematów. Często ich pojawienie się w kolejnych rozdziałach mangi jest zaskakujące i zawsze przynosi czytelnikowi dużą falę emocji. Mamy wątek prześladowania w szkole i zazdrości nastolatek oraz molestowania. Jest również bardzo ważny, choć dopiero zapoczątkowany temat utraty najbliższych i wpływu jaki ma to na naszą psychikę i zachowanie. Manga dotyka również kwestii bliskości i szczerości zarówno wobec innych jak i wobec samych siebie. Część z powyższych tematów została dość szeroko opisana, inne póki co ledwo napomknięte, ale każdy z nich został w oryginalny i wiarygodny sposób przybliżony czytelnikowi. Do tej pory chyba nie trafiłem jeszcze na komiks, który tak świetnie połączyłby ze sobą tyle różnych wątków, jednocześnie nie przytłaczając czytelnika i doskonale wyważając akcenty położone na każdy z nich. Trzeba także pochwalić spokojny i naturalny sposób w jaki rodzi się uczucie między nastolatkami. Świetnie dopracowanej, bogatej w wiele motywów historii towarzyszą piękne, delikatne ilustracje. Autorka wielką uwagę przykłada zwłaszcza do wizerunków dwójki głównych bohaterów, tak by na ich twarzach zawsze było widać odpowiednie, towarzyszące im w danym momencie emocje. Samo tło historii nie zawsze musi być bogato zilustrowane i dopracowane bo liczą się przede wszystkim Rei i Kira. Jednakże, nieraz autorka dba także o otoczenie bohaterów, choć nie w tak wielkim stopniu. Mars to świetny tytuł, który wciągnął mnie na całego. Rzadko czytam romanse, ale na podstawie tego pierwszego tomu (1 tom nowej edycji= 2 tomy oryginału) jestem w stanie stwierdzić, że mamy tu do czynienia z bardzo dopracowaną, obfitującą w interesujące wątki, pięknie zilustrowaną historię. A to dopiero początek i wiele z tych wątków ma jeszcze duże pole do rozwoju. Autorka zdążyła tutaj udowodnić, że fabuła może skręcić w zaskakującym kierunku, co tym bardziej wzmaga moją ekscytację kolejnymi rozdziałami. Koniecznie musicie przekonać się sami jak świetny jest to komiks.
Marek Wasiński - awatar Marek Wasiński
ocenił na81 rok temu
Tajemnicza historia Wyspy Panoram Suehiro Maruo
Tajemnicza historia Wyspy Panoram
Suehiro Maruo Edogawa Ranpo
Manga opowiada o podrzędnym pisarzu science fiction, któremu cóż...jego fach nie wychodzi. Nie na żadnych wielkich sukcesów jako autor. Lecz wszystko się zmienia, gdy umiera pewien bogaty mężczyzna. A dlaczego dla naszego bohatera jest to ważne? Cóż zmarły syn z bogatego domu był łudząco podobny do pisarza, więc ten, nie widząc dla siebie innego wyjścia, postanawia udawać bogacza. A robi to, by podążyć za swoimi marzeniami i snami, w tym celu wykorzysta majątek tamtego. Jak długo będzie mógł żyć w kłamstwie? I jaką cenę zapłaci za spełnienie marzeń? Jeśli jesteście 18+ i poczuliście sję zainteresowani - zachęcam do przeczytania. Zacznę od tego, że lubię pióro Ranpo Edogawy - ten mroczny i tajemniczy styl. Więc cieszyłam się, gdy sięgnęłam po tę pozycję. I cóż początek bardzo mnie zainteresował, zaintrygował. Czuć było ten mrok oraz szczyptę wariacji - co mnie urzekło. Właśnie w pierwszej połowie było wszystko dobrze wyważone - akcja, postacie i sama intryga. Niemniej potem miałam wrażenie, że historia nagle zaczęła pędzić! Nie wiedziałam co się dzieje, a jak już zrozumiałam to pojawiło się jeszcze szybsze zakończenie. To pod koniec wyglądało jakby sama książka nie była skończona, a tylko pobierznie opisana. Lecz paradoksalnie sama historia oraz kreska miały w sobie jakiś chory, mroczny urok, który bardzo mnie wciągnął i gdyby nie aż tak szybkie zakończenie - zdecydowanie byłabym w stanie polecić fanom mroczniejszych klimatów. A tak - cóż mogę stwierdzić, że mi się podobała mimo wad, ale osobą 18+ polecam samemu się przekonać. Gdyż wszystko jest dość specyficzne- od szaty graficznej na historii kończąc.
zaczytana_mela - awatar zaczytana_mela
oceniła na72 miesiące temu

Cytaty z książki Sąsiedzka opowieść tom 1

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Sąsiedzka opowieść tom 1