Dom bólu

Okładka książki Dom bólu autora Kamila Jannasz, 9788383735238
Okładka książki Dom bólu
Kamila Jannasz Wydawnictwo: Novae Res literatura obyczajowa, romans
318 str. 5 godz. 18 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2025-01-24
Data 1. wyd. pol.:
2025-01-24
Liczba stron:
318
Czas czytania
5 godz. 18 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383735238
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dom bólu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Dom bólu



książek na półce przeczytane 1363 napisanych opinii 917

Oceny książki Dom bólu

Średnia ocen
7,1 / 10
71 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Dom bólu

avatar
5
5

Na półkach:

Przemęczyłam kilkadziesiąt stron. Temat trudny i ważny, ale samo to nie może świadczyć o wartości książki. Płaskie, sztuczne dialogi; skatowana dziewczyna, która prawie nie może oddychać, ale wypowiada długi kwiecisty monolog. Brak pogłębionej refleksji, analizy. Zdania bardzo proste, licealne, które czyta się bez żadnego zachwytu nad kunsztem i warsztatem autora. Ogólnie słabiutko.

Przemęczyłam kilkadziesiąt stron. Temat trudny i ważny, ale samo to nie może świadczyć o wartości książki. Płaskie, sztuczne dialogi; skatowana dziewczyna, która prawie nie może oddychać, ale wypowiada długi kwiecisty monolog. Brak pogłębionej refleksji, analizy. Zdania bardzo proste, licealne, które czyta się bez żadnego zachwytu nad kunsztem i warsztatem autora. Ogólnie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
70
68

Na półkach:

Książka bardzo przygnębiająca, ale pewnie dużo w niej prawdy. Zosia nie miała ciepła w rodzinnym domu i takiego szukała dla siebie w przyszłości. Ułożyło się jednak nie do końca jak chciała. Nie zgadzam się za bardzo z zakończeniem, czy to było jedyne rozwiązanie?

Książka bardzo przygnębiająca, ale pewnie dużo w niej prawdy. Zosia nie miała ciepła w rodzinnym domu i takiego szukała dla siebie w przyszłości. Ułożyło się jednak nie do końca jak chciała. Nie zgadzam się za bardzo z zakończeniem, czy to było jedyne rozwiązanie?

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3
3

Na półkach:

Książka pomimo ,że opisuje tragedię młodej dziewczyny a potem żony i matki, jest bardzo kiepska w ogólnym wykonaniu. Sztuczne dialogi i górnolotne sformułowania prostych rzeczy. Czytając miałam wrażenie ,iż postać głównej bohaterki jest zlepiona z wielu różnych bohaterek innych książek . Ogrom cierpienia nie do udźwignięcia dla jednej osoby. Literacko leży ,po prostu pewną formą grafomanii.

Książka pomimo ,że opisuje tragedię młodej dziewczyny a potem żony i matki, jest bardzo kiepska w ogólnym wykonaniu. Sztuczne dialogi i górnolotne sformułowania prostych rzeczy. Czytając miałam wrażenie ,iż postać głównej bohaterki jest zlepiona z wielu różnych bohaterek innych książek . Ogrom cierpienia nie do udźwignięcia dla jednej osoby. Literacko leży ,po prostu pewną...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

159 użytkowników ma tytuł Dom bólu na półkach głównych
  • 84
  • 73
  • 2
31 użytkowników ma tytuł Dom bólu na półkach dodatkowych
  • 12
  • 9
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Trzy kobiety doktora W. Małgorzata Kasprzyk
Trzy kobiety doktora W.
Małgorzata Kasprzyk
"(...) Może niektórych kobiet nie da się ujarzmić. Może są stworzone do tego, żeby być wolnymi, dopóki nie znajdą godnego partnera, z którym mogą dalej czuć się wolnymi, ale już we dwoje (...)" - (cytat z serialu „Seks w wielkim mieście”) __________ Tym cytatem można od razu podsumować trzy kobiety tytułowego doktora, Arkadiusza Wilka. Każda niezależna, każda z poczuciem własnej wartości i pragnieniem wolności, dla dwóch z nich w niełatwym jeszcze wtedy okresie PRLu i lat 90-tych. Narzeczona, żona i córka. Każda inna. Trochę kręcą. Trochę manipulują. Szukają dla siebie celu, uwodzą. "Trzy kobiety doktora W." Małgorzaty Kasprzyk. Lekka powieść obyczajowa. Gdzie miłość trzech różnych kobiet wpływa na życie wrażliwego człowieka, którym jest młody lekarz, Arkadiusz Wilk. Namiętna, ale jeszcze wahająca się pierwsza miłość, studentka anglistyki, Marzena. Potem pewna siebie, dojrzała emocjonalnie i finansowo także, Jagoda, która ostateczne zostaje żoną bohatera. Na końcu córka, jedyne dziecko, Zuzanna. Jej zadaniem jest spleść w całość wydarzenia w życiu ojca, uzyskać wybaczenie i dokonać happy endu u wszystkich postaci. Pomoże jej w tym Hubert i niesamowita babcia, matka Jagody, która wie, co w życiu najważniejsze. Fabuła raczej przewidywalna, ale dla Czytelników, którzy chcą odpocząć przy lekturze, nie wgłębiać się w meandry kryminalne, to ta książka jest w sam raz. Taka letnia. Miło, że ukazano tło historyczne, dość szczegółowo, wydawałoby się odległych już czasów PRLu. Autorka zadbała o te detale. Choć powieść jest, oczywiście, o miłości :) Polecam.
aniaiksiazki - awatar aniaiksiazki
ocenił na98 miesięcy temu
Udupione przez matki Natasza Socha
Udupione przez matki
Natasza Socha
Czy każda książka tego typu musi być poradnikiem? Otóż absolutnie nie! W dobie deficytu zaufania, to nie lada wyzwanie móc zaufać autorce i powierzyć jej trudne historie życia. Każda z nich zbudowana na fundamentach bólu, w tym nieobecności, nieuważności, krytyki, przesadnego pedantyzmu, narcyzmu i wielu innych. Czytając te wszystkie historie od kobiet, które są już dojrzałe, często same zostały matkami, babciami, a rana wciąż jest świeża poczułam ogromne współczucie dla obu stron. Świadome rodzicielstwo jest bardzo ważne, dlatego ten temat nie jest już tabu. Macierzyństwo to wiele wyrzeczeń, samotności, łączenia mnóstwo różnych ról, a często idzie to w parze z zarabianiem i pozostawaniem samej sobie. Dlatego z tekstu głównie wypływa temat pewnego rodzaju biedy, materialnej, ale i także dorobku traumatycznego z pokolenia na pokolenie. Kiedyś przeczytałam takie powiedzenie, że w wioskach indiańskich przy wychowaniu jednego dziecka brała udział cała wieś. Studiowałam resocjalizację i mieliśmy taki przedmiot historia wychowania- Sparta - Grecja ? To wszystko ewoluowało w innym wymiarze i obrazie, ale wciąż jest. Mało w książce jest opisów relacji kobiet z ojcami, snułam domysły, czy te kobiety wychowywały się tylko z matkami, ale oczywiście tylko w przypadkach, gdzie kobiety o tym po prostu nie wspomniały. Nie potrafię i nie nalegam na ocenę tej książki kto jaki był, bo każdy zagrał kartami, jakie rozdał los. I pozostaje mi na koniec przytoczyć cytat psychiatry doktora Karola Meingera:" Postawa człowieka jest ważniejsza od faktów". A postawą kobiet , które opowiedziały tutaj swoją historię było przede wszystkim nie powielanie tych schematów i walka, jeśli już zaczął się proces wdrażania zachowań krzywdzących własne dzieci. Książka lekko napisana, choć trudny temat, ale jakże potrzebny.
Elizabeth - awatar Elizabeth
ocenił na103 dni temu
Kim naprawdę jestem Agnieszka Jeż
Kim naprawdę jestem
Agnieszka Jeż
Powieść „Kim naprawdę jestem” wpisuje się w popularny ostatnio nurt literatury obyczajowej z historią II wojny światowej w tle. Autorka uniknęła tu jednak banałów i wyświechtanych chwytów fabularnych, tworząc historię o problemie tożsamości oraz o wadze relacji matki z dzieckiem. Dwie bohaterki, Maria i Janina, posłużyły Agnieszce Jeż do rozważań o tym, co tak naprawdę nas kształtuje i na ile tożsamość człowieka wyniesiona zostaje z domu rodzinnego, a na ile jest sprawą wrodzoną. Stąd pytanie zadane w tytule. Kwestia tożsamości została tu zestawiona z tematem macierzyństwa i odwiecznym pytaniem o to, kto jest prawdziwą matką: ta, która urodziła, czy ta, która wychowała? Przedwojenna historia Marii i Janiny oparta jest na kontraście między pochodzeniem obu kobiet. Ta pierwsza jest pracodawczynią dziewczyny z podwarszawskiej wsi, ma kochającego męża, udane dzieci, piękne mieszkanie i eleganckie stroje. Budzi tym zazdrość Janiny, która chciałaby prowadzić podobne życie. Niestety urodziła się w rodzinie chłopskiej i nic nie wskazuje na to, że czeka ją inny los niż wszystkich kobiet z jej klasy społecznej: szybkie małżeństwo, gromadka dzieci, praca w gospodarstwie i szybkie zestarzenie się. Wszystko w tej dziewczynie buntuje się przeciwko takiemu modelowi życia, a w marzeniach wyobraża sobie, jakby to było, gdyby to ona była Marią. Wybuch wojny i rzeczywistość powojenna wszystko zmieniają. Obie bohaterki, żyjące w tak różnych światach, połączy wspólnota losów wszystkich matek, którym w ramach nazistowskiego programu Lebensborn odebrano dzieci, by wywieźć je do Rzeszy i wychować na prawdziwych Niemców. Historia Marii i Janiny jest fikcyjna, ale autorka oparła ją na licznych wspomnieniach ludzi, którzy na różne sposoby ucierpieli jako ofiary rabunków przeprowadzanych na polskich, ale „wartościowych rasowo” dzieciach. Postać adwokata Romana Hrabara, zaangażowanego w procesy rewindykacji dzieci i sprowadzanie ich do kraju jest prawdziwa, podobnie jak procedury, które obowiązywały tuż po wojnie i które określały, w jakich okolicznościach można było takie dziecko oddać biologicznym rodzicom. Agnieszka Jeż nie tworzy jednak łzawej opowieści o matkach rozdzielonych z dziećmi. Tym, co ją interesuje jest emocjonalna cena odzyskiwania zagrabionych polskich dzieci. Obie bohaterki zmagają się z dylematem, czy dla dziecka, które zaznało ze strony przybranych rodziców dużo dobra, nawiązało z nimi więź i uważa ich za najbliższe osoby, dobrym jest przymusowe przesiedlanie, rozdzielanie z opiekunami, a często też zmuszanie do życia w kraju, którego języka nie znało. Bo skąd bierze się poczucie tożsamości? Czy jest w nas z urodzenia? W epilogu autorka zamieszcza fragment artykułu z „Dziennika zachodniego” z 1963 roku, w którym jedna z osób wspominających swoją historię mówi, że tożsamość łączy się z pamięcią. Dzieci wywożone do Trzeciej Rzeszy i wychowywane w niemieckich rodzinach nie pamiętały swoich polskich rodziców, bo były zbyt małe. Wyobrażam sobie, z jaką traumą dla nich wiązało się przywracanie ich polskim krewnym. Stoi za tym racja historyczna, ale czy na pewno dobro dziecka? Przecież ludzie, do których te dzieci trafiły pokochali je, stworzyli im domy, dbali o nie. Czy zbrodniczy proceder mógł dawać początek czemuś dobremu? Z kolei powojenne odzyskiwanie dzieci często narażało je na cierpienie,a przede wszystkim zaburzało poczucie tożsamości. Czy wynikało z chęci czynienia dobra, czy potrzeby odwetu i ukarania tych, którzy krzywdzili? Skomplikowana kwestia, co zauważają także bohaterki tej powieści. Dlatego właśnie serdecznie ją polecam tym, którzy mają ochotę podyskutować o moralnych dylematach.
Anna-Maria - awatar Anna-Maria
oceniła na81 miesiąc temu
Zaślepienie Natalia Pożarowszczyk
Zaślepienie
Natalia Pożarowszczyk
Są takie książki na widok, których wpadam w lekkie przerażenie i ta jest właśnie jedną z nich, bo to prawdziwy klocek (niespełna 700 stron). Jednak szybko przekonałam się, że ta duża objętość posiadała wciągającą i nieszablonową historię, pełną emocji, która poruszyła dość niewygodny temat przemocy domowej, materialnej i pokazała jak taka relacja może i zapewne niejednokrotnie wygląda. Autorka poprowadziła fabułę w środowisku adwokatów i lekarzy co dodatkowo pokazuje, że przemoc to nie tylko "przywilej" ubogich. Ta historia z pewnością nie jest lekka, pokazuje różne sposoby manipulacji ze strony najbliższych, w tym przypadku męża, i to jak czasami dajemy się zapędzić w kozi róg biorąc tę pozorną miłość i ochronę za dobrą monetę. Z drugiej strony jednak mamy przyjaciół, rodzinę, znajomych, którzy wyciągają pomocną dłoń, czasem nieudolnie czy wbrew głównej zainteresowanej - Oliwii a o tym z jakim skutkiem możecie przekonać się sami sięgając po książkę. Miejsce pochodzenia głównej bohaterki było dla mnie miłym zaskoczeniem ponieważ Konin to również moje rodzinne miasto, ciekawie czytał się o miejscach, które się zna na co dzień :-) Nie ukrywam, że historia Oliwii mną wstrząsnęła, bo uświadomiła mi jak wiele zła może dziać się wokół nas takiego, którego nie widać, że przemoc to nie tylko podbite oko, że można ranić w białych rękawiczkach. Książka sama w sobie była dla mnie jako czytelnika wyzwaniem. Jak już wspomniałam objętościowo klocek co powodowała dużą niewygodę podczas czytania. Rozdziały pisane dwutorowo nadawały przejrzystości jednak według mnie nie zawsze ten zabieg był potrzebny. Czy sięgnę po kolejny tom z tej serii ? - Nie wiem, trochę boję się tej objętości ;-) choć z drugiej strony ciekawi mnie co dalej i kogo tym razem autorka weźmie na tapet...
Leśny_duszek - awatar Leśny_duszek
ocenił na62 miesiące temu
Nudziarz Piotr Bolc
Nudziarz
Piotr Bolc
Ludzie bez ambicji, którzy ograniczają swoje marzenia do minimum, najczęściej są omijani przez społeczeństwo, gdyż nikt nie chce utrzymywać stałych kontaktów z kimś nudnym. W takich przypadkach związki są krótkotrwałe zwłaszcza, jeśli druga połówka nie wyznaje takich zasad. Jednakże, może nastąpić choć delikatna poprawa pod warunkiem, że ktoś taki znajdzie powód do zmiany, na którym będzie mu naprawdę zależeć. Zarys fabuły W książce spotykamy prywatnego detektywa o pseudonimie Iks, który chce wyjechać wraz z partnerką na wczasy na Mazury. Kobieta w ostatniej chwili zasłaniając się pracą rezygnuje z wyprawy, a prawdziwa przyczyna jest taka, że nie na to liczyła, bowiem woli poznawać świat, a nie zamykać się na odludziu w jakiejś chatce nad jeziorem. Mężczyzna zdecydował się wyjechać sam, gdyż on nie wymagał od życia zbyt wiele i taki odpoczynek w pełni mu wystarczył. Wkrótce po dotarciu na miejsce doszło do bójki między Iksem i miejscowym elementem, a wieczorem niepokojony głośną muzyką z sąsiedniej posesji, po przyjściu tam na miejsce poznał grupę młodych ludzi, którzy przyjechali poimprezować. Wśród nich była Diana, która od razu wpadła mu w oko. Dziewczyna bez zahamowań kokietowała detektywa i to również w obecności jej chłopaka. Niebawem wszyscy wybrali się na plażę, skąd Diana wraz Iksem wypłynęła łódką, którą dotarli na Wyspę Miłości. Niestety detektyw przypadkiem zobaczył, jak jakiś mężczyzna coś chowa tam pod drzewem, a że został zauważony, to musieli szybko stamtąd uciekać i za jakiś czas nastąpił szereg niebezpiecznych i tragicznych wydarzeń. Jaką tajemnicę kryje wyspa? Co spotkało młodych ludzi? Jakie niebezpieczeństwo grozi głównemu bohaterowi? Jak zakończy się ta historia? O tym w książce „Nudziarz” autorstwa Piotr Bolca. Nudziarz Iks jest postrzegany przez społeczeństwo jako osoba nudna, bez żadnych większych aspiracji, toteż nie ma się co dziwić zachowaniu jego dotychczasowej partnerki. Iksowi pasowały nie za wielkie zarobki i odpoczynek na odludziu. Niestety kolejne kryminalne wydarzenia pokazały, że dodatkowo nie reaguje jako doświadczony detektyw adekwatnie do danej sytuacji. Zdecydowanie mógł uchronić Dianę przed tym, co ją spotkało, ale niestety zachowywał się nierozsądnie i zareagował zbyt późno i co ciekawsze nie ostrzegł jej przed mężczyzną z wyspy, z którym miał już za sobą kolejne niebezpieczne spotkanie. Ponadto mając do dyspozycji swoją broń, przy tak dużym zagrożeniu nie brał jej ze sobą. Niestety tacy ludzie się zdarzają, a przypadek Iksa jest szczególnie irytujący i daje wrażenie, że jego życie zawodowe nie obfituje w sukcesy lub w spektakularne sprawy. Podsumowanie Książkę czytało mi się dość płynnie, choć bardzo powoli się rozkręcała. Niektóre zdarzenia były zakasujące, a główny bohater wywoływał swoim zachowaniem szereg różnych emocji. Autor przedstawił w pozycji lekceważący stosunek służb i społeczeństwa do ofiar przestępstw, a także ich świadków, co niestety jeszcze się na świecie zdarza i przynosi dodatkowe cierpienie poszkodowanym. W tym przypadku otrzymujemy kryminał w połączeniu z powieścią obyczajową i elementami romansu w tle. Okładka jest zdecydowanie zachęcająca dzięki pięknemu krajobrazowi, na którym widzimy łódkę zmierzającą ku tajemniczej wyspie znajdującej się na środku jeziora. Polecam pozycję wszystkim pragnącym chociażby za sprawą książki przenieść się w ciche, odludne miejsce, w którym będziecie mogli zobaczyć prawdziwą ludzką naturę oraz rozwiązać tajemniczą zagadkę kryminalną. Za egzemplarz do recenzji dziękuję autorowi Piotrowi Bolcowi.
Grzechuczyta - awatar Grzechuczyta
oceniła na85 miesięcy temu
Brzydcy ludzie Żaneta Pawlik
Brzydcy ludzie
Żaneta Pawlik
„Brzydcy ludzie” to powieść, która dla wielu z nas może mieć coś z fantastyki. Bo powieści o dzieciństwie możemy sobie jakoś przybliżyć poprzez pamięć własnego dzieciństwa, lecz czytanie powieści, w których bohaterem jest osoba dużo, dużo starsza od nas, są jak wędrówka po nieznanym lądzie, a spoglądanie na świat z perspektywy emocji i funkcjonowania takiego bohatera, może okazać się wyzwaniem na miarę odnalezienia się w świecie stworzonym przez genialne pomysły twórców fantastyki. Za każdym razem – a w ostatnim czasie, z uwagi na bardzo podeszły wiek bliskiej mi osoby, czytam wiele o starości – zdumiewa mnie fakt, jak bardzo świat, który znamy, przyjęliśmy uważać za swój i w którym funkcjonujemy mając lat 20, 40 czy 60 zmienia się, deformuje, oddala w miarę, jak liczba naszych lat niebezpiecznie zbliża się do tych „życzonych” i wyśpiewywanych 100. I tak naprawdę o tym jest ta książka. Jak trudno jest zrozumieć starość, jak trudno ją oswoić i jak bardzo rozbiega się świat ludzi starych i tych o pokolenie czy dwa młodszych. Nawet, jeśli są to osoby sobie bliskie i mające najlepsze intencje. Żaneta Pawlik z dużą empatią i znajomością tematu otwiera przed czytelnikiem świat starości z dwóch perspektyw: tej widzianej i odczuwanej przez coraz mniej sprawnego seniora, z coraz większymi ograniczeniami, ale ciągle takim samym prawem do traktowania go jak człowieka, mającego prawo do własnego zdania, do decydowania o sobie, do intymności i chociażby namiastki niezależności. Z drugiej strony dostajemy starość widzianą od strony dzieci, które muszą, czują się w obowiązku lub chcą otoczyć opieką coraz bardziej bezradnego, w wielu sprawach, rodzica. I to byłoby na tyle. Bo pozostałe wątki uważam za niezbyt udane, nieciekawie poprowadzone lub potraktowane po macoszemu. I pod względem literackim mogłoby być lepiej. Jednak ze względu na spotkanie ze światem starości, za refleksje i odkrycie oczywistości - podwyższam moją ocenę. 7/10 w kategorii: literatura
beata - awatar beata
oceniła na72 miesiące temu
Przekleństwo amuletu Kinga Jesman
Przekleństwo amuletu
Kinga Jesman
Książka przeczytana w ramach booktouru. To kolejna powieść Kingi, z którą miałam przyjemność się zapoznać. Autorka łączy elementy thrillera i romansu, osadzając fabułę w klimacie Bliskiego Wschodu. Główną bohaterką jest Zainab - kobieta pochodząca z Libanu, gdzie spędza urlop. Po powrocie jej codzienność zostaje nagle zaburzona, współlokatorka znika bez śladu. To wydarzenie staje się punktem wyjścia do wciągającej historii pełnej tajemnic i nieoczywistych tropów. Powieść skutecznie buduje atmosferę napięcia i niepewności. Istotną rolę odgrywają w niej wierzenia bliskowschodnie. Autorka w przystępny sposób przybliża znaczenie amuletów, ich powiązanie z tradycją oraz przesądami, a także potencjalne zagrożenia, jakie ze sobą niosą. Na uwagę zasługuje dbałość o szczegóły dotyczące obyczajowości i kultury regionu, co nadaje historii autentyczności i głębi. Fabuła jest dynamiczna, wątki osobiste bohaterów płynnie przeplatają się z rozwijającą się intrygą kryminalną. Śledztwo w sprawie zaginięcia Gamili prowadzi czytelnika przez liczne zwroty akcji i zaskakujące rozwiązania, utrzymując zaangażowanie do samego końca. Jedynym elementem, który nie do końca spełnił moje oczekiwania, było zakończenie, liczyłam na inne rozstrzygnięcie. Mimo to z zainteresowaniem śledziłam relację Zainab i Pułkownika, którym szczególnie kibicowałam. Styl autorki pozostaje jej mocną stroną. Lekki, przystępny i wciągający od pierwszych stron. Dodatkowym atutem są krótkie wstawki między rozdziałami dotyczące symbolu Evil Eye, które wzbogacają treść o ciekawy kontekst kulturowy, nie przytłaczając przy tym głównej narracji.
Zaczytana Agnieszka - awatar Zaczytana Agnieszka
oceniła na83 dni temu
Kolekcjonerka sierot Ellen Marie Wiseman
Kolekcjonerka sierot
Ellen Marie Wiseman
Trzynastoletnia Pia Lange jest córką niemieckich imigrantów. Po śmierci matki na hiszpańską grypę zostaje sama z opieką nad dwoma młodszymi braćmi bliźniakami. Gdy kończy się jedzenie, a miasto jest sparaliżowane przez chorobę, dziewczynka podejmuje dramatyczną decyzję o wyjściu z domu. Okazuje się jednak, że Pia również jest zarażona wirusem. Po drodze mdleje, by kilka dni później obudzić się w szpitalu. Kiedy wraca, dzieci znikają. Od tego momentu zaczyna się jej wieloletnia walka o ich odnalezienie. Czy dziewczyna kiedykolwiek zobaczy swoich braci? Równolegle poznajemy Bernice Groves, kobietę pogrążoną w żałobie, która pod pozorem pomocy odbiera dzieci rodzinom imigrantów i oddaje je amerykańskim małżeństwom. Czy komukolwiek uda się ją powstrzymać? „Kolekcjonerka sierot” to powieść historyczna osadzona w Filadelfii w 1918 roku, w czasie epidemii hiszpańskiej grypy. To moje kolejne spotkanie z twórczością Ellen Marie Wiseman, której książki bardzo cenię, i po raz kolejny autorka mnie nie zawiodła. Hiszpańska grypa, która w latach 1918–1920 zabiła na świecie około 50 milionów ludzi, została pokazana w sposób prosty, ale przejmujący. Wiseman przypomina, że choroba zaczynała się od gorączki i osłabienia, a często kończyła się uduszeniem. Szczególnie narażeni byli biedni mieszkańcy przeludnionych dzielnic, tacy jak rodzina Pii. Zarówno tło historyczne, jak i bohaterowie tej powieści zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Pia jest postacią wiarygodną, nieidealną, ale konsekwentną w swojej determinacji. Jej upór i bezradność jednocześnie budzą współczucie i szacunek. Z kolei Bernice to postać trudna, momentami wręcz odpychająca. Jest przykładem tego, jak żałoba i uprzedzenia mogą prowadzić do moralnie skrajnych decyzji. Autorka przedstawiła ją w taki sposób, że można zrozumieć mechanizmy, które doprowadziły ją do moralnie nieakceptowalnych czynów. Narracja prowadzona z dwóch perspektyw buduje napięcie i pozwala spojrzeć na te same wydarzenia z zupełnie różnych stron. „Kolekcjonerka sierot” nie jest łatwą ani lekką lekturą, ale uważam ją za bardzo potrzebną. Porusza temat straty, odpowiedzialności i krzywdy wyrządzanej w imię rzekomego dobra. To również opowieść o nadziei. Książka przypomina, jak łatwo w czasach kryzysu odebrać innym głos i człowieczeństwo. To bardzo dobrze udokumentowana powieść historyczna, z dopracowanymi realiami epoki i przemyślaną konstrukcją fabuły. Zostaje w głowie na długo i skłania do refleksji, także nad tym, jak niewiele czasem dzieli troskę od przemocy.
Simply_about_books - awatar Simply_about_books
ocenił na72 miesiące temu
Szepty sekretów Aneta Krasińska
Szepty sekretów
Aneta Krasińska
Szepty sekretów” Anety Krasińskiej to powieść obyczajowa z wyraźnym tłem historycznym, której akcja rozgrywa się w Warszawie lat sześćdziesiątych XX wieku. Autorka zabiera czytelnika do świata powojennej Polski – rzeczywistości pełnej ograniczeń, niedoborów i przemilczanych traum, a jednocześnie codziennych radości i cichych marzeń o lepszym życiu. Główną bohaterką jest Aniela, studentka medycyny, młoda kobieta stojąca u progu dorosłości. Poznajemy jej rodzinę, środowisko akademickie, przyjaciół oraz pierwszą poważną miłość – Mirka. Wątek uczuciowy został poprowadzony subtelnie, bez nadmiernego patosu, jako naturalna część dojrzewania i poszukiwania własnej drogi w trudnych realiach tamtych czasów. Szczególną uwagę zwraca postać matki Anieli – kobiety cichej, zamkniętej w sobie, noszącej w sobie bolesną tajemnicę. Jej emocjonalne cierpienie, ledwie wypowiedziane, a jednak stale obecne, tworzy w powieści aurę niedopowiedzeń i napięcia. To właśnie rodzinne sekrety stają się jednym z ważniejszych elementów książki, nadając jej głębszy, bardziej refleksyjny wymiar. Akcja powieści toczy się niespiesznie. Autorka z dużą dbałością o szczegóły opisuje codzienne życie w PRL-u: „załatwianie” towarów, przygotowywanie posiłków, ubrania, realia studenckie i rodzinne. Te drobne, realistyczne detale budują wiarygodny obraz epoki i mogą stanowić dużą wartość dla czytelników zainteresowanych historią obyczajową. Choć tempo narracji bywa spokojne, nie jest ono nużące – raczej wprowadza w rytm życia bohaterów i pozwala lepiej ich zrozumieć. Dopiero na kilkanaście stron przed końcem akcja wyraźnie przyspiesza. Ujawniane stopniowo fakty zmieniają perspektywę i sprawiają, że finał pozostawia czytelnika z poczuciem napięcia i niedosytu. Ostatnie zdania skutecznie zachęcają do sięgnięcia po kolejną część, co jest szczególnie istotne, ponieważ „Szepty sekretów” stanowią pierwszy tom serii. To książka dla czytelników ceniących spokojną narrację, klimat minionej epoki oraz historie skupione na emocjach, relacjach rodzinnych i tajemnicach z przeszłości. Aneta Krasińska udowadnia, że nawet ciche szepty mogą wybrzmiewać bardzo mocno – zwłaszcza wtedy, gdy dotyczą spraw, o których przez lata nie wolno było mówić.
Pati Sojka - awatar Pati Sojka
oceniła na62 miesiące temu

Cytaty z książki Dom bólu

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dom bólu