rozwińzwiń

Śladami twojej krwi

Okładka książki Śladami twojej krwi
Katarzyna Wolwowicz Wydawnictwo: Zwierciadło Cykl: Rupert Ogrodnik (tom 1) kryminał, sensacja, thriller
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Rupert Ogrodnik (tom 1)
Data wydania:
2025-01-29
Data 1. wyd. pol.:
2025-01-29
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381326346
Średnia ocen

7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Śladami twojej krwi w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Śladami twojej krwi



książek na półce przeczytane 997 napisanych opinii 787

Oceny książki Śladami twojej krwi

Średnia ocen
7,3 / 10
2173 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Śladami twojej krwi

avatar
819
474

Na półkach: ,

Dawno nic mnie tak nie wciągnęło. Od pierwszych też stron złapałam się tez na tym, ze… bardzo podoba mi się język. Zaczynamy od budzenia się naszego bohatera w szpitalu i bardzo ładna jest ta sekwencja, kiedy on sądzi, ze jeszcze coś mu się śni, że za chwile otworzy oczy i zobaczy swoja żonę i to będzie ich kolejny wspólny poranek… I tam są takie krótkie opisy ich życia już na start, które dla mnie naprawdę były ładne.

Ja mam za sobą tylko pierwszy tom serii o Oldze Balickiej autorki i nie pamiętam, żebym tam tak zwracała uwagę na język. Wydaje mi się, ze autorka zrobiła ogromny postęp, jeżeli o to chodzi. Mogę się mylić, ale takie mam wrażenie.

A później cała intryga również mnie wciągnęła i, co nie zdarz mi się często, nie myliły mi się postacie. Każda, od bohatera, przez jego przyjaciela, przez policjantów, po mniejsze postacie, były na tyle wyraziste, że nie miałam problemu z ich rozpoznawaniem.

I tez o tych najważniejszych postaciach dowiadujemy się coraz więcej z czasem, są wspomnienia i opisy z przeszłości, ale wszystko jest w dobrym tempie.

To jest naprawdę dobry kryminał, który ma ostatecznie trzy wady.
1. wada – ostatnia warstwa intrygi i zakończenia. Jak już wiemy, kto jest tym złym, to dodawania jaszcze jednej warstwy powiązań i dobijanie tej intrygi na nie wiadomo jak zaawansowany poziom… Po co? Wiedzieliśmy, co wiedzieliśmy o tej postaci i to wystarczyło. Niby ten poziom jeszcze ma uwiarygodnić to, dlaczego to akurat Kalina i Rupert zostali wciągnięci w tą całą historię, ale… można było to wyjaśnić dużo prościej, po prostu podeprzeć się, ze firma Ruperta jest lokalna, ale ma sukcesy i tyle. Po co jeszcze ten motyw jakieś wydumanej zemsty.

A druga wada… łączy się też z trzecią w sumie… Otóż jest tu postać, która ma.. nietypowy charakter…. I, no tutaj muszę podać tę informację, bo inaczej moja wypowiedź będzie niejasna kompletnie, a to musi wybrzmieć: jedna z postaci ma zespół Aspergera. I to tak szkodliwy wizerunek, kompletne pomylenie pojęć przez autorkę, szczególnie w kontekście epilogu, który jest tą ostatnią wadą. Osobę w spektrum, w którym da się normalnie żyć, wypracować swoje schematy, zrobiono… osobę z psychopatią. I jeszcze autorka próbowała się kryć tekstem gdzieś tam, że „aaa diagnozy w pełni to nikt nie postawił na tego Aspergera”… więc sobie autorka zrobiła dupochron i wypisała, co jej przyszło na myśl i nikt z redakcji ani korekty nie pomyślał sobie, że ej… może coś by tu trzeba było zmienić, bo to jest zakłamany wizerunek, szkodliwy, nie ma mowy o leczeniu tej postaci, o porządnej diagnozie właśnie, nie am terapii i niedoświadczeni czytelnicy mogą naprawdę złe wnioski wynieść z przedstawienia tej postaci. Jeszcze gdyby nie epilog, można by na to przymknąć oko, bo wątek zostałby jakoś niedomknięty, ale nie… musieliśmy dostać tą „zajawkę” na kolejny tom….

I tutaj jeszcze mój ostatni wniosek… czy ze wszystkich kryminałów wydawanych w tym kraju musimy robić serie? Dlaczego to nie mogła być spoko, porządna, wciągająca, ale jednotomówka? Szczególnie, ze to jest tak grubymi nićmi szyte, tak naciągane w tym epilogu… Po co?

Dlaczego, pani Katarzyno, na koniec postanowiła Pani zniszczyć dobre wrażenie po tej książce? Ona miała szansę na dużo lepszą ocenę w moich oczach, ale ta końcówka, te kilka ostatni stron… Po prostu nie było potrzebne. Wystawiłam tej historii 7 gwiazdek, bo nie mogę zignorować, że do samego końca bawiłam się bardzo dobrze, ale mogło tutaj być spokojnie 8, gdyby nie ta końcówka. Serii nie będę raczej kontynuować.

Dawno nic mnie tak nie wciągnęło. Od pierwszych też stron złapałam się tez na tym, ze… bardzo podoba mi się język. Zaczynamy od budzenia się naszego bohatera w szpitalu i bardzo ładna jest ta sekwencja, kiedy on sądzi, ze jeszcze coś mu się śni, że za chwile otworzy oczy i zobaczy swoja żonę i to będzie ich kolejny wspólny poranek… I tam są takie krótkie opisy ich życia już...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tovideo - opinia

avatar
169
2

Na półkach: ,

Historie autorki są raz lepsze, raz gorsze, ale przebijająca raz po raz zinternalizowana mizoginia (szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że autorka jest psycholożką) nie pomaga. Czy naprawdę każdy kryminał potrzebuje rozważań w stylu „mężczyźni racjonalni, głupie kobietki obrażają się bez sensu i zostają obrażone latami”? Ani to prawdziwe, ani nie urealnia akcji, a niesmak robi się coraz większy. Historia sama w sobie ok.

Historie autorki są raz lepsze, raz gorsze, ale przebijająca raz po raz zinternalizowana mizoginia (szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że autorka jest psycholożką) nie pomaga. Czy naprawdę każdy kryminał potrzebuje rozważań w stylu „mężczyźni racjonalni, głupie kobietki obrażają się bez sensu i zostają obrażone latami”? Ani to prawdziwe, ani nie urealnia akcji, a niesmak...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
415
367

Na półkach:

Wkręciłam się i chętnie dowiem się co ukrywa Roksana. Mam nadzieję, że Rupert zacznie żyć, a nie poddawać sie życiu.

Wkręciłam się i chętnie dowiem się co ukrywa Roksana. Mam nadzieję, że Rupert zacznie żyć, a nie poddawać sie życiu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

3261 użytkowników ma tytuł Śladami twojej krwi na półkach głównych
  • 2 611
  • 617
  • 33
602 użytkowników ma tytuł Śladami twojej krwi na półkach dodatkowych
  • 269
  • 104
  • 79
  • 47
  • 41
  • 36
  • 26

Tagi i tematy do książki Śladami twojej krwi

Inne książki autora

Katarzyna Wolwowicz
Katarzyna Wolwowicz
Katarzyna Wolwowicz ur. w 1983 roku. Absolwentka studiów magisterskich na kierunku Stosunki Międzynarodowe na Akademii Ekonomicznej (teraz Uniwersytet Ekonomiczny),studiów magisterskich na kierunku Psychologia Kliniczna w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej ( obecnie Uniwersytet Humanistycznospołeczny ) oraz studiów podyplomowych na kierunku Mediacje w Biznesie w Wyższej Szkole Bankowej. Pracowała jako stewardesa w liniach lotniczych, instruktor fitness (po fakultecie Instruktora Sportu i Rekreacji na AWF we Wrocławiu),ekonomistka, przedstawiciel medyczny oraz psycholog. Dorastała w malowniczej górskiej miejscowości - Szklarskiej Porębie. Kocha przestrzeń, wolność i naturę, ale także ogień trzaskający w kominku, saunę i morsowanie w górskich wodospadach. Uwielbia sport, zwłaszcza narciarstwo alpejskie, a także taniec towarzyski i latynoamerykański. Pisaniem pasjonowała się w młodości. Początkowo były to romantyczne opowiadania, które jednak nigdy nie zostały opublikowane. Książki pisze dla przyjemności, ponieważ pozwalają wyrażać emocje w zaciszu domowego ogniska. Mama dwóch wspaniałych synów, których imionami obdarowała swoich pierwszych książkowych bohaterów.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zabijesz mnie? Agnieszka Peszek
Zabijesz mnie?
Agnieszka Peszek
W książce "Zabijesz mnie?" Agnieszki Peszek mamy do czynienia z trzema morderstwami, które na pierwszy rzut oka nie mają ze sobą wspólnego mianownika. Ofiarami są Małgorzata Dobrowolska, Maksymilian Barski oraz Ziółkowski. Podejrzanymi w przypadku Małgorzaty Dobrowolskiej są jej mąż, przyjaciółka, wspólnik oraz przyrodnia siostra. Drugą ofiarą jest aktor. W jego przypadku podejrzewamy żonę oraz kolegę z pracy. Trzecia ofiara to Ziółkowski, gdzie mamy trzy główne podejrzane osoby: byłą żonę, syna oraz klienta. Śledztwo prowadzą policjanci z komisariatu Warszawa - Wilanów: starszy aspirant Andrzej Woźniak oraz 32-letnia, wysoka, niebieskooka aspirant Zuzanna Kruk, która zdecydowanie skradła show! To postać, która mogłaby być moją koleżanką, bo podobnie jak ja i moja żona, nie znosi brudasów, spóźnialskich i innych "wynalazków". Zuzanna nie chodzi do restauracji, ponieważ boi się tam złapać jakąś chorobę. Mówi, co myśli, co czasami może być nieprzyjemne dla rozmówcy. Oczywiście, ma swoje wady, jak np. sposób jazdy i parkowania 🤣, ale jako policjantka jest doskonałym gliniarzem. Agnieszka Peszek świetnie pisze. To moje pierwsze spotkanie z tą autorką i z pewnością w 2026 roku jeszcze nie raz sięgnę po jej książki, bo warto. Książka wydana jest na kredowym białym papierze, dzięki czemu oczy nie męczą się podczas czytania. Barwione brzegi dodatkowo dodają uroku całemu wydaniu.
CPK - awatar CPK
ocenił na92 miesiące temu
Współlokator Linus Geschke
Współlokator
Linus Geschke
Bardzo cieszę się, że książka Linusa Geschke w końcu trafiła na polski rynek. Słyszałam naprawdę wiele dobrego. Przysiadłam do książki od razu, tego samego dnia i nie zawiodłam się. Jestem oczarowana i czekam na więcej! Autor cudownie uknuł intrygę z wieloma zwrotami akcji, które nieraz wbijają w fotel. Na dodatek książkę otacza obłoczek napięcia, który potęguje dreszczyk ekscytacji przy kolejnych rozdziałach. Jest to spowodowane głównie notką samego autora na początku powieści, albowiem Geschke zapewnia wręcz czytelnika, że nie uda mu się w pełni rozwiązać zagadki. To co podniesiecie rękawicę i spróbujecie odkryć zagadkę? Mnie się prawie udało, ale „prawie” robi różnicę… Sarah i Marc mogą wyglądać z daleka jak idealna para – miłość od pierwszego wejrzenia, szybkie wspólne zamieszkanie. Tym bardziej, że Marc jest wpatrzony w Sarah jak w obrazek. Całe to sielankowe życie zakłóca współlokator hamburskiego loftu, a prywatnie najlepszy przyjaciel mężczyzny – Henning. Bywają między współlokatorami lepsze i gorsze chwile, oczywiście z przewagą tych gorszych. Jednak wszystko komplikuje się, gdy Henning znika, a kuchnia wygląda jak istne pobojowisko. Głównymi podejrzanymi stają się właśnie Sarah i Marc, którzy wzajemnie zapewniają sobie alibi. Sarah jest typem niewiniątka, który ma wiele do ukrycia. Robi zbolałą minę i wierzy, że wszystko ujdzie jej płazem i będzie postrzegana jako ofiara. Natomiast Marc bierze sobie za zadanie ochronę dziewczyny za wszelką ceną. Po prostu rycerz na białym koniu XXIw. O Henningu lepiej nie wspominać. Jest wyrachowanym, bezczelnym wręcz irytującym człowiekiem. Zastanawiające jest to czemu Marc aż taki kawał życia wytrzymał z nim. Rozdziały podzielone są perspektywy obojga zakochanych. Z pozoru można założyć, że wiele ich łączy, jednakże ich zeznania budzą wątpliwości, na tyle, że zaczęłam zastanawiać kto bardziej kłamie oraz komu i czy w ogóle można zaufać. W trakcie czytanie nasuwa się bardzo wiele pytań bez odpowiedzi. Czy główni bohaterowie są winni zdarzeniu w ich mieszaniu? Czy para wzajemnie się chroni, bo wie, że druga połówka zawiniła? A może zostali wrobieni? To tylko kilka zagwozdek, z którymi czytelnik musi się uporać. Z każdym kolejnym rozdziałem pojawiają się nowe hipotetyczne warianty zakończenia, dlatego tak bardzo „Współlokator” wciąga i nie da tak po prostu odłożyć książkę na półkę. Jak dla mnie „Współlokator” jest must read tego roku! Nie da się obojętnie przejść obok tego tytułu i co najważniejsze z całą pewnością zakończenie nie zawiedzie!
Paulina_z_Feniksa - awatar Paulina_z_Feniksa
oceniła na91 miesiąc temu

Cytaty z książki Śladami twojej krwi

Więcej
Katarzyna Wolwowicz Śladami twojej krwi Zobacz więcej
Katarzyna Wolwowicz Śladami twojej krwi Zobacz więcej
Katarzyna Wolwowicz Śladami twojej krwi Zobacz więcej
Więcej