Claymore. Tom 3

Okładka książki Claymore. Tom 3 autorstwa Norihiro Yagi
Okładka książki Claymore. Tom 3 autorstwa Norihiro Yagi
Norihiro Yagi Wydawnictwo: J.P. Fantastica Cykl: Claymore (tom 7-9) komiksy
560 str. 9 godz. 20 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Claymore (tom 7-9)
Tytuł oryginału:
クレイモア
Data wydania:
2024-12-20
Data 1. wyd. pol.:
2024-12-20
Liczba stron:
560
Czas czytania
9 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382643831
Tłumacz:
Paweł Dybała
W świecie, w którym demony żerują na ludziach i ukrywają się wśród nich, jedyną nadzieją ludzkości jest nowy gatunek wojowniczek zwany Claymore.
Pół ludzie, pół potwory, srebrnookie zabójczynie posiadają nadprzyrodzoną siłę, ale są skazane na walkę ze swoimi dzikimi impulsami lub całkowitą utratę człowieczeństwa.
Średnia ocen
8,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Claymore. Tom 3 w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Claymore. Tom 3

Średnia ocen
8,5 / 10
33 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Claymore. Tom 3

Sortuj:
avatar
693
413

Na półkach: , , ,

Całkiem udany tom lub tomy. Pełen walki, z dość płynnie przechodzącą historią, od jednej walki, do drugiej. Do tego pojawienie się silnych wojowniczek i jeszcze silniejszych wrogów, oraz zaskakujący rozwój głównej bohaterki.

Całkiem udany tom lub tomy. Pełen walki, z dość płynnie przechodzącą historią, od jednej walki, do drugiej. Do tego pojawienie się silnych wojowniczek i jeszcze silniejszych wrogów, oraz zaskakujący rozwój głównej bohaterki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1047
380

Na półkach: , , , , ,

To jest to co lubię. Cały tom przepełniony akcją! :D Potwory robią się coraz ciekawsze oraz lepiej są narysowane.

To jest to co lubię. Cały tom przepełniony akcją! :D Potwory robią się coraz ciekawsze oraz lepiej są narysowane.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
5200
3046

Na półkach: , , ,

O jeju! Zajebiste! Akcja goni akcję, nie ma chwili na odpoczynek.

O jeju! Zajebiste! Akcja goni akcję, nie ma chwili na odpoczynek.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

60 użytkowników ma tytuł Claymore. Tom 3 na półkach głównych
  • 45
  • 15
43 użytkowników ma tytuł Claymore. Tom 3 na półkach dodatkowych
  • 20
  • 8
  • 4
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Norihiro Yagi
Norihiro Yagi
Norihiro Yagi won the 32nd Akatsuka Award for his debut work, Undeadman, which appeared in Monthly Shonen Jump magazine and produced two sequels. His first serialized manga was his comedy Angel Densetsu (Angel Legend),which appeared in Monthly Shonen Jump from 1992 to 2000. His epic saga, Claymore, is running in Monthly Jump Square magazine.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Claymore. Tom 3 przeczytali również

Kwiaty zła tom 3 Shuzo Oshimi
Kwiaty zła tom 3
Shuzo Oshimi
🥀Kwiaty zła🥀 Kwiaty zła to manga, podczas czytania której będziecie czuć się niekomfortowo, bo im dalej, tym więcej nieprzyjemnych sytuacji spotyka Takao. Aż trudno uwierzyć, że kradzież stroju gimnastycznego tak bardzo wywróci jego życie do góry nogami. 🥀W kolejnych tomach główny bohater coraz bardziej uzależnia się od Nakamury. Widać, jak pogrąża się w beznadziei i jak cała sytuacja go przytłacza. Dosłownie staje się wrakiem człowieka, którego psychika jest w rozsypce i który sam uważa się za „gówni*nego robaka”. Do tego relacja Nakamury i Takao jest tak bardzo pokręcona i toksyczna, że wywołuje ciarki na całym ciele. Nie ma tu postaci idealnych. Każda z nich nosi w sobie mrok, w mniejszym lub większym stopniu. I już sama nie wiem, czy bardziej brzydzę się Nakamurą, czy Nanako, która tylko z pozoru jest niewinną dziewczyną 🤢 🥀Podczas czytania każdego tomu mam szeroko otwarte oczy, bo bohaterowie za każdym razem zaskakują mnie swoimi decyzjami, które naprawdę trudno mi zrozumieć. Dlatego Kwiaty zła to szokująca manga, przepełniona mrokiem i brudem, który z każdym kolejnym tomem coraz bardziej oblepia nasze ciało. Tak, że sami zaczynamy czuć wstręt - do bohaterów, ich decyzji i działań, które z nich wynikają. Przerażające jest to, do czego mogą posunąć się gimnazjaliści, by osiągnąć swój cel. I chyba przez ich wiek wszystkie te wydarzenia uderzają dwa razy mocniej. 🥀Zdecydowanie nie jest to historia dla wrażliwych osób. Jest tu wiele przemocy zarówno fizycznej, jak i psychicznej. W 2 tomie pojawia się nawet scena g*ałtu, która szczególnie ścisnęła mnie za serce i sprawiła, że zapomniałam, jak się oddycha. Mimo tego chcę więcej i więcej. Przez, co mam wrażenie, że zatraciłam się w tej historii jak Takao w relacji z Nakamurą, którą chce za wszelką cenę uszczęśliwić.
_asyl_ - awatar _asyl_
ocenił na96 miesięcy temu
Leviathan Shiro Kuroi
Leviathan
Shiro Kuroi
"Leviathan" autorstwa Shiro Kuroi to opowieść o naszym człowieczeństwie. O tym, jak byśmy się zachowali, gdy zostalibyśmy postawieni w ekstremalnej sytuacji i zmuszeni do walki o przeżycie. Zapewne każdy z nas chciałby zachować się szlachetnie, ale niestety historia w większości przypadków przytacza dokładnie odwrotne przykłady. To jedna z tych historii, gdzie na pokładzie kosmicznego statku pasażerskiego, gdzieś pomiędzy Proximą Centauri, a Ziemią mamy okazję przejrzeć się w reprezentacyjnej próbce społeczeństwa. W momencie trudnej sytuacji bardzo szybko dochodzi do przemocy, podziałów klasowych, a grupki chłopaków zaczynają polować na dziewczyny w wiadomym celu. Jest tutaj kilka jednostek, które pomimo wszystko odmawiają udziału w tym wszystkich i do końca starają się pozostać neutralne lub po prostu dobre. Chociaż oczywiście domyślacie się jak niezwykle trudne to było w świecie rządzonym prawem silniejszego. Bardzo udanym zabiegiem jest przedstawienie fabuły przez autora dwutorowo. Z jednej strony śledzimy losy trzech kosmicznych łowców skarbów, którzy udają się na zniszczony statek wycieczkowy w nadziei odnalezienia czegoś wartościowego. Zamiast tego trafiają na pamiętnik jednego z uczestników feralnego rejsu i właśnie przez jego wspomnienia poznajemy wydarzenia zaraz po katastrofie. Tworzy to wspaniałe uczucie u czytelnika, jakby sam odkrywał całą historię i pozwala na większe wczucie się w całą historię. Dodatkowo autor samej opowieści, właśnie w tej dwutorowości ukrył kilka niespodzianek dzięki czemu lektura sprawia wiele przyjemności. Całość została wydana w jednym tomie. W twardej oprawie, z pięknie pomalowanymi z zewnątrz stronami. Jak często zdarza się w przypadku mangi. Kilkanaście stron jest kolorowych, ale ogólnie jest to pozycja czarno biała i bardzo dobrze. Te rozpadające się ściany statku kosmicznego i wszelkie sceny przemocy wspaniale wyglądają w takiej palecie kolorów. Niestety tutaj mam największy zarzut do całej pozycji i jest to właśnie sposób jej wydania. Może pięknie wygląda i dobrze prezentuje się na półce. Niestety okładkowa cena prawie 150 zł powoduje, że pewnie znacznie mniej osób sięgnie po ten tytuł. Ja sam odpuściłem pomimo wielu dobrych recenzji. Przeczytałem dopiero jak przypadkiem udało mi się znaleźć ten tytuł we wspaniałym punkcie bibliotecznym filii nr 31 w Krakowie. Komiks przeczytany dzięki uprzejmości biblioteki oraz Budżetu Obywatelskiego Miasta Krakowa. W takich chwilach czuję jak moje podatki idą na dobre cele. Bardzo dawno nic nie napisałem i autentycznie czułem jak mój mózg oduczył się takiej pracy. Tekst powstawał w bólu więc proszę bądźcie wyrozumiali. Życzę, aby sprawił wam tyle przyjemności jak mi czytanie tej mangi.
zawsze_spozniony - awatar zawsze_spozniony
ocenił na74 miesiące temu
Nausicaä z Doliny Wiatru #1 Hayao Miyazaki
Nausicaä z Doliny Wiatru #1
Hayao Miyazaki
"Nausicaa z Doliny Wiatru" w kwestii budowy Uniwersum/MetaVersum Ghibli, to pierwsze pełnometrażowe anime tego japońskiego Studia Animacji. Premiera obrazu miała miejsce w 1984 roku, i jak na standardy techniczne kreowania rzeczywistości animacji tamtego okresu, film anime Hayao Miyazakiego - jeśli ktoś z Was śledzi kreskówki czy bajkowe pełnometrażówki produkowane przeszło 30 lat temu na pewno pochwycił pewne aspekty kreślenia grafik tamtego okresu - spełnia oczekiwania, wręcz wychodzi poza ich obręb, nadając animowanym przygodom Nausicii tę specyfikę w barwie, linii i konturach, wypełnieniach: coś bardzo znaczącego i kunsztownego. "Ghibli" to już Studio legenda. Tworzenie animacji z motywem pro-ekologicznym, i wydźwiękiem dramatyczno-emocjonalnym w tej naturze, to specjalność wytwórni. Życie w zgodzie z naturą, jako motyw fabularny dzieł Hayao Miyazakiego, przejawia się w każdej z jego animacji - przynajmniej w Kanonie tych najbardziej znanych i poważanych. Możliwe, że jego animacje zyskują przez to bardziej baśniowo-familijny rozdźwięk, odbiór, poważanie. Czymś takim jest, właśnie "Nausicaa z Doliny Wiatru" sprzed ponad 40 lat; mówiąc łopatologicznie, jest to opowieść do obejrzenia raz na ileś lat, i to w gronie rodzinnym, w odpowiedniej atmosferze, w cieple relacji, przy kominku, kawce i dobrym pierniku do tego. Nie dość że ,,Nausica... " jest pierwszym filmem z dorobku Miyazakiego (ale tak naprawdę nie pierwszym w historii działalności Studia Ghibli, z którego słynie ,,Pan M”),to z mojej opinii wyrasta do rangi jednego z najlepszych od tego artysty. A dlaczego? Łopatologia stosowana, moje doświadczenie z animacją i czysta szczerość geeka każą mi odpowiedzieć: kapitalna miękka i plastyczna, ale i bogata ,,kreska". Pro-ekologiczna wymowa? No a czemu by nie! Ale co istotne: w tej wymowie znalazło się trochę emocji, dramatycznej narracji, no i coś z potężnego zewu przygód. No a jakże, dobra moja, dobra nasza, to nader piękny tytuł, którego pierwsze ,,oglądnięcie” w odpowiednim klimacie i w towarzystwie zaliczyłem przeszło 3 lata temu. Nie ukrywam więc: szykuje się chyba drugi seans z mojej strony; serducho i topka dla ,,Nausicii” wciąż biją, wciąż stare dobre Ghibli do mnie przemawia, no i o to chodzi! Nie inaczej, Studio Ghibli i Miyazaki mają ten swój styl i sposób na tworzenie zapadających w pamięć animacji. Ta zgodna z naturą, proekologiczna, sentymentalna wymowa produkcji z tego Uniwersum, faktycznie, może wydawać się, że ,,gdzieś ja już to widziałem, kruci, tylko gdzie?", że Hayao Miyazaki i jego ekipa mają tendencję do robienia swoich produkcji pod określony ,,klucz", pod określony ,,wydźwięk" i odbiór dzieła. Ale to jest jednak Ghibli; to Studio ma to coś, tą oryginalność, tą zjawiskowość w każdy możliwy do ujęcia sposób, że jak widzisz kadr z jakiejkolwiek animacji ich ręki, wiesz że to... jest autorstwa artystów tej marki, tego cholernie dobrego Studia. Bez bicia się przyznam, w czystej szczerości: produkcje tej marki mają ten nostalgiczny, ciepły wydźwięk ,,powrotu człowieka z wielkich miast do natury!", tą koegzystencję człowieka jako gatunku w sposób pierwotnie mu przeznaczony, czyli tak, jak mówi to matka natura. I w ten właśnie sposób tego rodzaju ,,rozkminy” fana zaprowadziły mnie do sięgnięcia po lekturę (czego nie wiedziałem, że istnieje w ogóle komiks, który dla ,,Nauscii…” w wersji filmu był pierwowzorem) tego Uniwersum w wersji mangi. I żeby było jeszcze dziwniej: autorem i artystą opracowującym tom 1, który to niniejszym omawiam i recenzuję jest sam wielki Hayao Miyazaki. I czy może być jeszcze piękniej: akurat tego rodzaju komiks kupiony, przeczytany i omawiany, i to przed drugim już seansem jego adaptacji?! No raczej nie: geekowska kraina mlekiem i miodem płynąca, skąpana w szczerym złocie i w ogóle samym oddaniu autora do swojej wizji i do tego, co chce przekazać fanom. Subiektywnie to ujmując: miałem szczęście, że natrafiłem na tak oryginalną, tak nietypową mangę jak ów pilot z serii komiksowej o ,,Nausice…”. W ,,stworzeniach lasu i natury", w tej swojej ,,pro-ekologii” i intymnej relacji istoty ludzkiej z ekosystem Ziemi, które tak śmiało i odważnie zaprezentował nam Hayao Miyazaki, zarówno w filmie o Nausice jak i mandze, od której chyba wszystko co z Ghiblii jest związane się zaczęło… sądzę, może nie aż tak wyraźnie, bo zależy to od intymnego, osobistego odbioru wydźwięku filmowej wersji tworu i jego mangi, przebija się obraz każdego z nas, każdego z tych ,,maluczkich i pysznych" ludków, korporacyjnych szczurów, bezdusznych humanoidów, pędzących ku posiadaniu więcej i więcej w tej współczesnej konsumpcyjnej Cywilizacji, i to pędzących na złamanie karku, jakby ,,każdy miał się zesrać, i każdemu było wszystkiego mało!". Z drugiej strony w samym obrazie natury, cóż, nasz Mistrz wtłoczył też trochę kontrastu, ukazując to jak powinna wyglądać jej zrównoważona strona, na zasadzie zdrowej relacji natury: jej symbiozy z człowiekiem. Mówi się, że "Księżniczka Mononoke" z 1997 roku to największe dzieło z całego dorobku artystycznego pana Miyazakiego, jednak… po przeczytaniu tej nietypowo zbudowanej (co jest delikatnie z mojej prywatnej perspektywy na minus – opasła objętość tej mangi zaburza odpowiedni odbiór całości) narracji graficznej Pana M, doszedłem do nieco innego wniosku: to ,,Twór przez wielkie T”, jakim jest ,,Nausica z Dolony Wiatru” w dwóch formach medium stanowi to największe coś tego artysty, to jego ,,wręcz wyśnione” Opus Magnum. I żadne, podkreślam, żadne słowa nie opiszą tego, jak wspaniały, baśniowy, wręcz tą baśnią eksplodujący, jawi się nam świat wykreowany w tomie pierwszym ,,Nausici”. Mimo iż jest to klasyczny przykład czarno-biało-szarawej treści komiksowej dla mangi, to czapki z głów dla twórcy za to: jak ta przestrzeń, ten Świat, ta Natura – jak wszystko to jest ekspresyjne i romantyczne, jak pięknie nakreślone samą szatą rysunkową. A w tej naturze ,,pióra i ołówka maestro Studia Ghibli" cudownie odnajdują się główne postacie mangi: księżniczka i pozostałe sylwetki, co między innymi sprzyja tematyce ,,proekologicznej" i tego rodzaju wydźwiękowi swych prac, które Miyazaki zaczął od tego momentu (wraz ze swoim Studiem i innym twórcami/kreatorami Światów Studia),przez kolejne 40 lat, przy czym on wciąż to robi i robi!, tworzyć. Nausicaä z Doliny Wiatru" jest ponadczasowym, poruszającym pełnometrażowym anime, ale taka też jest startująca z tomem pierwszym manga – przynajmniej tak to wygląda przy tych około 130 stronach, skromnie nakreślonych fizycznie, ale w sposób w miarę dobrze zorganizowanych i przez ,,Pana M” wykorzystanych. Znalazło się tu wszystko to co powinno się znaleźć w kwestii przekazu/wizji mangaki: w rodzaju ,,konieczności współodczuwania z naturą, którą, gdy my ludzie nic nie zrobimy… prędko możemy utracić”. Wartościowe treści, wartościowe anime oraz sama manga. Osobiście jestem zdania, że warto pamiętać takie tytuły, takie komiksy jak ten i taki film… na całe swoje życie. Jak widać, Ghibli i Miyazaki są niezwykli. Opowiadają się sami; ta firma, ten wybitny człowiek mają dar, który wykorzystywany jest kapitalnie przez ponad 40 lat. Czy mógłbym wymienić choć troszku z wad owej recenzowanej mangi? No bo przecież – o czym lekko napomknąłem wyżej – ta historia, a zwłaszcza to wydanie i jego fizyczność, cóż, mają swoje ,,ujmy” dla wartości i przekazu ,,Nausicii…” . Ghbili i Hayao są specyficzni – i chyba przez tą jakby bardziej kwadratową, podręcznikową, klockowatą budowę komiksu ,,Pan M” chciał przekazać jak bardzo jest wyjątkowy, jak ceni sobie autentyczność i oryginalność. Po prostu jest to ktoś kto uwielbia przekraczać progi własny granic, ale i czerpać z tworów popkultury, jak w dziele o Nausice, gdzie mamy nawiązania do Władcy Pierścieni, Gwiezdnych Wojen i innych Uniwersów. Z mojej perspektywy chyba dobrze się stało, że urodziłem się w tym a tym roku, w tym a tym okresie, że dzięki temu tak a nie inaczej mogę spojrzeć na to, co daje nam Ghibli czy mangi Miyazakiego i późniejsze ich adaptacje. ,,Nausica z Doliny Wiatru” równa się baśń i ponadczasowość, równa się pociąg do przeszłości, do bajecznej nostalgii. Nausica jako manga jest nawet magiczna, ba!, nawet (podsumowując to co nieco nakreśliłem wcześniej) jako fizyczne wydanie… mimo swych ,,objętościowych” wad. To przykład niezwykłej płodności artystycznej Miyazakiego, co jak sami wiemy przekłada się na to, co spotkało nas przez 40 lat pracy Ghibli, dla nas przez multum chwil tej przygody i doświadczania dzieł marki. Damn it! A sam rysunek jest kreślony nietypowo kolorystycznie, co jeszcze bardziej utożsamia nas z nostalgią do natury, z perspektywy wizji artysty. Posłowie i omówienie częściowo mangi, ale głównie samego filmu na końcu wydania, także ta mapka Uniwersum Nausici – również jest to kapitalnie przemyślany element fizyczny, bez względu na to, czy to mangaka dodawał tą mapkę czy nie. I tak, tom 1 daje czytającemu takiego potężnego sierpowego, i to łopatą przez łeb, poprawiając dodatkowo potężnym obuchem, żeby ktoś kto z tym obcuje mógł się otrząsnąć z tego jakie to było dobre. No, a było!
karpatkadobra - awatar karpatkadobra
oceniła na92 miesiące temu

Cytaty z książki Claymore. Tom 3

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Claymore. Tom 3