
Rilla ze Złotych Iskier

- Kategoria:
- literatura młodzieżowa
- Format:
- papier
- Cykl:
- Ania z Zielonego Wzgórza (tom 8)
- Tytuł oryginału:
- Rilla of Ingleside
- Data wydania:
- 2025-01-22
- Data 1. wyd. pol.:
- 1977-01-01
- Data 1. wydania:
- 1921-01-01
- Liczba stron:
- 392
- Czas czytania
- 6 godz. 32 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788365780034
- Tłumacz:
- Anna Bańkowska
Ósma część przygód rudowłosej Anne i jej rodziny w nowym – najbliższym oryginałowi – tłumaczeniu Anny Bańkowskiej.
Piętnastoletnia Rilla, najmłodsze z dzieci Anne i Gilberta Blythe’ów, szykuje się na swoją pierwszą zabawę taneczną. Oby tylko jakiś chłopiec poprosił ją do tańca! Nie przychodzi jej do głowy, że są gorsze rzeczy, które mogą popsuć ten wieczór – na przykład wiadomość o zamachu na arcyksięcia Ferdynanda w odległym Sarajewie i wybuchu wojny w Europie.
Wkrótce do wojska zaciągają się chłopcy z Wyspy Księcia Edwarda, aby walczyć po stronie aliantów. Wśród nich są Jem Blythe i Jerry Meredith. Ta decyzja przepełnia ich rodziny dumą, ale jednocześnie zasnuwa ich codzienność cieniem ciągłego strachu. Dotychczas beztroska Rilla musi odkryć w sobie siłę i dojrzałość, żeby odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Zwłaszcza gdy trafia na noworodka, którego matka umarła przy porodzie, a ojciec wyjechał na wojnę…
Kup Rilla ze Złotych Iskier w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Rilla ze Złotych Iskier
Rilla i jej dorastanie w cieniu wojny
Kiedy trzy lata temu ukazała się książka „Anne z Zielonych Szczytów”, czyli nowy przekład „Anne of Green Gables” Lucy Maud Montgomery, w środowiskach czytelniczych rozgorzała gorąca dyskusja co do tłumaczenia w wykonaniu Anny Bańkowskiej. Pojawiły się głosy, że nie powinno się ruszać takiej klasyki, kultowego wręcz tytułu. Inni jednak przyklaskiwali temu przedsięwzięciu z nadzieją, że wreszcie doczekają się historii Anne Shirley, która będzie nieco bliższa oryginałowi, bez choćby zmyślonych imion bohaterów (na panią patrzę, pani Linde). Od tamtej pory Wydawnictwo Marginesy stopniowo publikowało kolejne tomy, aż wreszcie nadszedł czas na ostatnią już książkę z tej serii – „Rillę z Zielonych Szczytów” w tłumaczeniu pani Bańkowskiej.
Ten tom skupia się na losach tytułowej bohaterki, najmłodszej córki Anne – Berthy Marilli Blythe, zwanej przez rodzinę Rillą, oraz na przeżyciach i doświadczeniach mieszkańców Wyspy Księcia Edwarda związanych z I wojną światową. Akcja rozpoczyna się chwilę przed wybuchem tego konfliktu, kiedy Rilla, niespełna piętnastoletnie rozpieszczone dziewczę, spędza przemiłe lato z najbliższymi. Jednak wybuch wojny w dalekiej Europie okazuje się początkiem szybkiego dojrzewania dziewczyny i wielu różnych, czasem bardzo trudnych przeżyć dla rodziny Blythe’ów.
Już przy lekturze poprzednich tomów niezmiernie cieszyło mnie to, że tłumaczka pozostawiła oryginalne imiona bohaterów. Oczywiście w tym nowym przekładzie są też inne zmiany w stosunku do poprzednich tłumaczeń, ale to jest taka widoczna różnica, która powoduje, że wreszcie można poczuć, że ta historia rozgrywa się w takim, a nie innym miejscu na świecie. Podoba mi się, jak pani Bańkowska we wstępie do tej i wcześniejszych historii wyjaśnia swoje decyzje dotyczące brzmienia różnych nazw własnych, argumentuje, że są bliższe oryginalnej wersji i że bardziej pasują do samej Anne. Widać, że tłumaczce ta postać jest bliska, że rozumie swoją bohaterkę, że ważne jest dla niej zachowanie zgodności z duchem oryginalnej opowieści L.M. Montgomery. Plus też dla pani Bańkowskiej za dodanie tekstu wiersza Waltera, zaledwie wspomnianego w oryginale i innych tłumaczeniach, opublikowanego osobno po jakimś czasie.
Ten tom jest znacznie poważniejszy od poprzednich właśnie przez to, że tak istotne w nim miejsce zajmuje I wojna światowa, rozgrywająca się przecież tysiące mil od mieszkańców małej kanadyjskiej wyspy, a tak bardzo na nich wpływająca, począwszy od tego, że zabrała ich synów i mężów, którzy wezwani przez Anglię podążyli do Europy pełni odwagi i nadziei na pokonanie wojsk znienawidzonego Kaizera. Wraz z mieszkańcami Złotych Iskier i okolicznych domów śledzimy wojenną zawieruchę, przeżywamy ruchy wojsk, ich klęski i zwycięstwa, doświadczamy też ich straty. Autorka stara się jednak zachować pewien balans i nie skupia się jedynie na tych trudnych, dramatycznych wojennych momentach, wplata w swoją opowieść też te radosne, albo chociaż zabawne chwile, jak na przykład obraz Susan Baker, prostej gospodyni, która śledzi ruchy wojsk i wymyśla taktykę dla kanadyjskiej armii.
Oczywiście „Rilla ze Złotych Iskier” to też opowieść o dorastaniu i dojrzewaniu, o miłości i przyjaźni, o małych i większych sprawach codzienności. Jest, jak zwykle u L.M. Montgomery, pełna specyficznego uroku, ma też w sobie humor (zwłaszcza w postaci wymienionej wyżej Susan Baker),nutkę sentymentalną, no i odrobinę poetyckości, którą tak pięknie oddała pani Bańkowska w swoim tłumaczeniu. Historia Rilli, której moment dojrzewania przypada w takich wiekopomnych, a zarazem wyjątkowo trudnych chwilach, jest tak inna od losów Anne, jej matki. Dziewczyna nie przypomina swojej rudowłosej rodzicielki, nie ma w sobie tego rozmarzenia czy romantycznej duszy, bardziej twardo stąpa po ziemi. Nie ma też drygu do nauki i zdobywania wiedzy, ale potrafi być wsparciem i pomocą nie tylko dla najbliższych, a jej gorące serce również pragnie miłości i akceptacji.
„Ciało rozwija się stopniowo, ale dusza robi postępy w sposób gwałtowny, za pomocą dużych skoków. Potrafi osiągnąć pełną dojrzałość dosłownie w ciągu godziny. Od tej nocy dusza Rilli stała się duszą dorosłej kobiety – silnej, wytrzymałej, zdolnej do znoszenia cierpień”.
Piękna to była dla mnie lektura, czasem chwytająca za serce, czasem wywołująca uśmiech, zdarzyło mi się nawet uronić łezkę przy czytaniu. Anna Bańkowska świetnie oddała charakter historii napisanej przez panią Montgomery, przeniosła mnie na małą Wyspę Księcia Edwarda, gdzie wraz z mieszkańcami Złotych Iskier i okolic przeżywałam wojenną zawieruchę rozgrywającą się tysiące kilometrów od nich, gdzie mogłam też obserwować, jak najmłodsza córka Blythe’ów dojrzewa, zakochuje się i walczy, jak tylko umie. Polecam tę i poprzednie książki z serii, naprawdę warto je znać, to klasyka pełna uroku. Może trochę staroświecka, ale zachwycająca, zwłaszcza w najnowszym tłumaczeniu i pięknym wydaniu.
Agnieszka Krukowska
Oceny książki Rilla ze Złotych Iskier
Poznaj innych czytelników
10429 użytkowników ma tytuł Rilla ze Złotych Iskier na półkach głównych- Przeczytane 8 783
- Chcę przeczytać 1 646
- Posiadam 2 173
- Ulubione 600
- Dzieciństwo 102
- Chcę w prezencie 70
- Z dzieciństwa 51
- Lucy Maud Montgomery 41
- Klasyka 36
- 2025 36







































OPINIE i DYSKUSJE o książce Rilla ze Złotych Iskier
W ostatniej cześci mamy opisany czas wojny i ich rodzin. Niestety ta cześć najmniej mi sie podobała. Nie potrafiłam sie wczuć. Anne i Gilbert w tej cześci to już bohaterowie bardziej poboczni.. Tutaj historia dotyczy ich dzieci, kktore poszły na wojne. Oczywiście rozumiem tragizm sytuacji i opisywane emocje. Jednak wojenne klimaty to nie moja hitoria . Pierwsze cześci byly lepsze , ale moze pisze tak z sentymentu do historii małej Anne.
W ostatniej cześci mamy opisany czas wojny i ich rodzin. Niestety ta cześć najmniej mi sie podobała. Nie potrafiłam sie wczuć. Anne i Gilbert w tej cześci to już bohaterowie bardziej poboczni.. Tutaj historia dotyczy ich dzieci, kktore poszły na wojne. Oczywiście rozumiem tragizm sytuacji i opisywane emocje. Jednak wojenne klimaty to nie moja hitoria . Pierwsze cześci byly...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to10
10
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKocham całą serię, z każdym tomem odpływam w świat fantazji, wyobrażałam sobie siebie w tych wiejskich chatach, biegająca po tych dolinach i polach, ostatnio tom bym trochę smutny, ale tak mi się podobał.
Bardzo podobała mi się postać Rilli, po mimo że była trochę próżną dziewczynką to i tak wykazała się dużo odwagą i odpowiedzialnością. ❤️
Gorąco polecam książkę i cała serię❤️🌹
Kocham całą serię, z każdym tomem odpływam w świat fantazji, wyobrażałam sobie siebie w tych wiejskich chatach, biegająca po tych dolinach i polach, ostatnio tom bym trochę smutny, ale tak mi się podobał.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo podobała mi się postać Rilli, po mimo że była trochę próżną dziewczynką to i tak wykazała się dużo odwagą i odpowiedzialnością. ❤️
Gorąco polecam książkę i cała...
Ach, jak to się przyjemnie czytało.
Ach, jak to się przyjemnie czytało.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Rilla ze Złotego Brzegu” to poruszająca, dojrzalsza i wyjątkowo emocjonalna część cyklu, ukazująca dorastanie najmłodszej córki Ani i Gilberta w cieniu wielkich, historycznych wydarzeń. To opowieść o odpowiedzialności, odwadze i wewnętrznej przemianie młodej dziewczyny, która musi szybko dorosnąć, jednocześnie zachowując swoją wrażliwość i dobroć.
Książka zachwyca pięknym, głębokim językiem oraz umiejętnym połączeniem codziennych, rodzinnych scen z powagą czasu, w jakim żyją bohaterowie. Montgomery tworzy historię pełną wzruszeń, mądrości i nadziei, pokazując, jak siła charakteru i miłość mogą pomagać przetrwać nawet najtrudniejsze chwile.
To niezwykle ciepła, a jednocześnie poruszająca lektura, idealna dla czytelników ceniących klasyczną literaturę z sercem, pięknem języka i prawdziwymi emocjami.
„Rilla ze Złotego Brzegu” to poruszająca, dojrzalsza i wyjątkowo emocjonalna część cyklu, ukazująca dorastanie najmłodszej córki Ani i Gilberta w cieniu wielkich, historycznych wydarzeń. To opowieść o odpowiedzialności, odwadze i wewnętrznej przemianie młodej dziewczyny, która musi szybko dorosnąć, jednocześnie zachowując swoją wrażliwość i dobroć.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka zachwyca pięknym,...
Nie czytając wcześniej recenzji, spodziewałam się lekkiej książki, podobnej do pierwszej części. Wydawało mi się, że o najmłodszej córce Ani będziemy czytać jak o niej samej. Byłobyto super wiedzieć, że dziecinstwo Rilli będziemy podobne, wspaniale ubrane w bujną wyobraźnię i beztroskie przygody.
Jednak zamiast tego mamy smutną, straszną i ciężką rzeczywistość wojny, śmierci, tęsknoty... Kobiet na granicy swojej odwagi w oczekiwaniu... i Rilla, która byłaby może tak podobna do Ani, gdyby czasy nie zmusiłyby jej do dorastania w trudnych emocjach, wychowującą dziecko, które znalazła przy martwej kobiecie. A do tego przejmująca historia Wtorka, czekającego wiernie na stacji... polecam, ale ostrzegam, że jest to smutna część.
Nie czytając wcześniej recenzji, spodziewałam się lekkiej książki, podobnej do pierwszej części. Wydawało mi się, że o najmłodszej córce Ani będziemy czytać jak o niej samej. Byłobyto super wiedzieć, że dziecinstwo Rilli będziemy podobne, wspaniale ubrane w bujną wyobraźnię i beztroskie przygody.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednak zamiast tego mamy smutną, straszną i ciężką rzeczywistość wojny,...
Cykl Ani z Zielonego Wzgórza towarzyszył mi od ponad roku. Gdy przypominałam sobie o tych powieściach, to dostrzegam w nich znacznie więcej cieni, jak blasków. W końcu dotarłam do ostatniego tomu, którego się szczerze obawiałam. Czy pożegnamy się z mieszkańcami Wyspy Księcia Edwarda z uśmiechem, czy z niesmakiem? Po ostatnich doświadczeniach spodziewałam się więcej złego, jak dobrego, ale było zupełnie odwrotnie, co mnie bardzo zaskoczyło.
Na początku warto wspomnieć, że ten cykl doczekał się pod koniec zupełnie nowej protagonistki. Nie ma już bohaterów zbiorowych, po których skakaliśmy bez większego pomysłu. Ostateczny wybór padł na najmłodszą latorośl Blythe’ów, Rillę. Dziewczynka przewijała się w poprzednich częściach, ale nic nie wskazywało na to, że będzie odgrywać jakąś większą rolę w przyszłości. Była wtedy pulchna, rozpieszczona i jedynie, co ją odróżniało od innych, to seplenienie, które mi mocno działało na nerwy, gdy się wypowiadała.
W tej powieści stała się smukłą i piękną piętnastolatką, która cieszy się nadchodzącym debiutem. W przeciwieństwie do swoich starszych sióstr czy matki nie żywi wielkich ambicji i nie ma górnolotnych marzeń. Nie jest też za specjalnie zdolna czy sfiksowana na jakimś planie. Chce się po prostu cieszyć swoją młodością i czerpać z życia pełnymi garściami. Te młodzieńcze mrzonki zostają zmiażdżone przez wybuch Wielkiej Wojny, która wciągnie w swoje szpony nie tylko mieszkańców Europy, ale też odmieni losy wielu rodzin na Wyspie Księcia Edwarda.
TO (NIE) JEST NASZA WOJNA
Kto by się spodziewał, że finał przybierze taki dramatyczny obrót? Gdy rozpoczynałam swoją przygodę z dwunastoletnią wówczas Anią Shirley, nie myślałam zbyt wiele nad przedziałem czasowym, w którym ona żyła. Wiedziałam tylko, że wszystko rozgrywało się gdzieś na przełomie XIX i XX wieku, ale nie interesowało mnie za specjalnie czy wydarzenia z książki są w ogóle spójne z naszą rzeczywistością. Wcześniej nie odgrywało to i tak dużej roli, bo Anię też to średnio interesowało. Ona tworzyła swoje własne światy w wyobraźni, w których z większą chęcią przebywała.
Jednak implikacje historyczne czy polityczne są jak najbardziej w tych powieściach obecne. Bohaterowie reprezentują różne poglądy, którymi się w swoich debatach dzielą, wymieniają się informacjami ze świata zewnętrznego i śledzą losy swojego kraju. Sama Ania przechodzi pod tym względem swój rozwój, nabywając z wiekiem własną świadomość społeczno-polityczną, co się nawet z zainteresowaniem śledzi… przynajmniej do momentu jej zamążpójścia.
„Rilla ze Złotego Brzegu” jest pod tym względem wyjątkowa. Najbliżej jej do prawdziwej powieści historycznej od wszystkich innych części. I Wojna Światowa jest głównym wydarzeniem, wokół którego kręci się cała fabuła. To straszliwe wydarzenie zburzyło poukładany świat i wywróciło życie tych wszystkich religijnych plotkarzy do góry nogami… i to było naprawdę dobrym wyborem fabularnym.
W Europie się w końcu zagotowało. Spełniły się najgorsze prognozy teoretyków i historyków, a Kanada jako dominium brytyjskie została w to wszystko wciągnięta. Rozpoczęła się wielka mobilizacja, która nie ominęła mieszkańców Wyspy Księcia Edwarda. Wezwanie do wojska nie wiązało się z przymusem, ale presja społeczna była tak ogromna, że przeważnie jej ulegano. Praktycznie w każdej rodzinie ktoś pragnął spełnić swój obowiązek i młodzi Blythe’owie nie byli żadnymi wyjątkami.
Jim, Shirley, młodzi Meredithowie i wielu innych młodzieńców widzą w tym romantyczną przygodę, pragną zwalczać wrogów i przyczynić się do zwycięstwa. Nawet sobie nie wyobrażają, by wymignąć się od tego obowiązku. Paradoksalnie Walter Blythe jako ten empatyczny wrażliwiec widzi wojnę taką, jaka jest naprawdę. Dlatego nie chce tam ani bezsensownie zginąć, ani zabijać innych młodych chłopców.
Jednak wojna to nie tylko śmierć młodych mężczyzn i gadanie tych starych. Powieść nie skupia się bezpośrednio na tych ważnych uczestnikach, którzy wpływają na jej przebieg. Montgomery trzyma nas z daleka od miejsc obrad, linii frontów, pól bitewnych, szpitali polowych czy zniszczonych miast.
Nie opuszczamy Wyspy Księcia Edwarda. Jesteśmy przy tych, którzy zostali pozostawieni w tyle. Przy kobietach, osobach starszych i dzieciach. Wojna nie wdarła się do ich życia bezpośrednio, ale następstwa dotykają ich tak samo. Nieustanny strach o życie walczących na froncie i niepewność co do dalszych losów kraju przestawił ich także na zupełnie inny tryb.
Wszyscy żyją aktualnymi wydarzeniami, śledzą przebieg wojny w prasie, kontaktują się z walczącymi bliskimi, angażują się w organizacje pomocowe i starają się żyć oszczędnie. Nawet najbardziej niepozorne osoby zaczynają się nagle interesować polityką, a prowojenne poglądy ścierają się z tymi pacyfistycznymi dosyć ostro.
Życie w cieniu wojny było więc tak samo trudne i stresujące. Do tego dochodziła jeszcze ta gryząca bezradność i uczucie niepewności, które zostaje jeszcze bardziej spotęgowane przez bezczynność. Montgomery z niezwykłym talentem oddała te wszystkie uczucia i trudne przemyślenia.
RILLA, MA RILLA
Czy można śmiało polubić tę nową protagonistkę? Myślę, że tak i piszę to jako osoba, która stała się dosyć przewrażliwiona na punkcie irytujących bohaterów z tego cyklu. Jeśli chodzi o charakter, to na szczęście Rilla nie jest wierną kopią swojej matki. To byłoby zresztą dziwne, gdyż obie wychowywały się w zupełnie innych warunkach. To, o czym marzyła od dzieciństwa Ania posiada Rilla od urodzenia.
Dziewczyna była bardzo rozpieszczona, nie brakowało jej w domu zarówno miłości, jak i dóbr materialnych, a Zuzanna i inni nakręcali jej próżność, wychwalając jej urodę pod niebiosa. Rilla nie żywi żadnych ambicji i nie lubi dzieci. Doszła do wniosku, że skoro reszta jej rodzeństwa się kształci, to ktoś musi zostać tym głuptaskiem, który siedzi w domu.
Taka pozornie przeciętna bohaterka wnosi do końcowej części historii powiew świeżości i szczyptę normalności. Z początku nie wzbudzała przez swoją próżność aż tak wielkiej sympatii, ale wojna wywróciła również życie Rilli na drugą stronę. Z początku była poirytowana tym, że wieść o zamachu księcia w Sarajewie popsuła jej przyjęcie, ale gdy jej bracia, przyjaciele z dzieciństwa i lubiany przez nią Krzyś Ford zamierzają wstąpić do armii, to rzeczywistość szybko ją dogania.
W dodatku staje się odpowiedzialna za małego chłopca, półsierotę, którego ojciec walczy na froncie. Życie w cieniu wojny, opieka nad dzieckiem i udział w licznych projektach sprawiają, że Rilla dorasta. Pod wpływem wielu dramatycznych wydarzeń zaczyna przewartościowywać swoje dotychczasowo płytkie życie i wyciąga z niego nowe wnioski. Przedkłada więzi międzyludzkie nad potrzebami materialnymi i angażuje się w życie towarzyskie nie przez tańce, ale przez ciężką pracę. Staje się dla swojej rodziny prawdziwą podporą, szczególnie w tych najczarniejszych chwilach. Do tego otwiera swoje serce nie tylko do dziecka, ale też do osoby, którą darzy od lat głębszym uczuciem.
Rozwój Rilli sprawił, że miałam lekki dysonans, gdy wracałam myślami do poprzednich tomów. Czułam się, jakby ta Montgomery, która napisała świeżo „Anię z Zielonego Wzgórza”, powróciła, by pokazać wszystkim, że nadal potrafi stworzyć historię, która mocno chwyta za serce. „Rilla ze Złotego Brzegu” jest w porównaniu z pierwszą częścią znacznie dojrzalsza i poważniejsza, ale ma ten sam specyficzny urok. Oczywiście nie jest to idealna książka, parę wątków nie było właściwie zakończonych i kilka wypowiedzi mnie poirytowało, ale nie zmienia to faktu, że Montgomery zakończyła tę historię w bardzo wzruszający sposób.
CZY BYŁO WARTO?
Cykl „Ania z Zielonego Wzgórza” niesie za sobą ogromny ładunek emocjonalny. Rudowłosa bohaterka skradła miliony serc, szczególnie w Polsce i w Japonii. Trochę to dziwne, ale myślę, że gdy te książki zostały wydane, to musiało panować jakieś duże zapotrzebowanie na tego typu bohaterki, z którymi dorastające dziewczyny mogły się identyfikować. Ania mogła w swoich młodych latach ujść za wczesną feministkę. Nie ulega wątpliwości, że te książki będą jeszcze bawić kolejne pokolenia.
Czy było warto je wszystkie poznać? Ja myślę, że nie. Wiadomo, jak to bywa w cyklach książkowych, że jakość spada z każdym przeczytanym tomem. Jednak zazwyczaj tendencja spadkowa nie jest aż tak gwałtowna. W tym przypadku wszystko zaczęło się psuć mocno od trzeciej części i do siódmej utrzymywało się na bardzo niskim poziomie. Niektórym częściom niewiele brakowało, by trafić na półkę „zły chłam”. Niektórzy uważaliby to za surową ocenę, ale nie kieruję się sentymentami i nie uważam, że skoro pierwsza część mnie oczarowała, to nie wypadałoby źle ocenić kolejne. Nie uważam, że „coś jest ze mną nie tak”, nawet jakbym była wyobcowana w swojej ocenie.
W każdym razie poznałam wszystkie powieści, wiem, jak się to wszystko potoczyło i… nie tak prędko powrócę w wersji książkowej, choć może sięgnę po coś o zbliżonej tematyce. Są jeszcze spin-offy, prequele, retellingi, komiksy i biografie autorki, więc raczej nie będzie mi brakować kultowej Ani, sympatycznej Diany czy cudownej Marilli. A może sięgnę po inną książkę Montgomery. Kto wie, co przyniesie przyszłość?
Niewykluczone, że zainteresuję się też ekranizacjami „Ani z Zielonego Wzgórza”, bo nie miałam okazji się im przyjrzeć. Obejrzałam jedynie dwie wersje anime. Najnowsze powstało w tym roku i adaptowało w dosyć żwawym tempie trzy pierwsze tomy i tam też zauważyłam, że wykreślono kłopotliwe czy kontrowersyjne sceny, więc wygląda na to, że nie byłam wyobcowana z moimi spostrzeżeniami. Niemniej zainteresowałabym się drugim sezonem, gdyby zechcieli zaadaptować resztę.
W każdym razie kończę z cyklem książkowym i odkładam go na czas nieokreślony.
Cykl Ani z Zielonego Wzgórza towarzyszył mi od ponad roku. Gdy przypominałam sobie o tych powieściach, to dostrzegam w nich znacznie więcej cieni, jak blasków. W końcu dotarłam do ostatniego tomu, którego się szczerze obawiałam. Czy pożegnamy się z mieszkańcami Wyspy Księcia Edwarda z uśmiechem, czy z niesmakiem? Po ostatnich doświadczeniach spodziewałam się więcej złego,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFantastyczna, jak wszystkie Anie.
Fantastyczna, jak wszystkie Anie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO tym, że męska rzecz być daleko, a kobieca wiernie czekać.
W tej części w sielankową rzeczywistość wyspy Księcia Edwarda wkracza z przytupem I wojna światowa. Ciekawie było poczytać o doświadczeniu wojennym tak różnym od europejskiego. Bohaterowie znajdują się daleko od bezpośrednich starć i w zasadzie żyją sobie względnie spokojnie, co jednak wcale nie oznacza, że książka nie jest poruszająca. Głównym źródłem dramatu jest tu wyjazd mężczyzn na front i lęk o nich, pozostali na wyspie bohaterowie żyją wszystkimi drobnymi informacjami, od gazety do gazety i od poczty do poczty. Nie ma tu opisów wielkich bitew i bohaterskich czynów, jest za to sporo takich drobnych codziennych scen, a jednym z najbardziej rozdzierających wątków jest ten związany z psem wiernie czekającym na stacji kolejowej na swojego walczącego na wojnie pana. Co ciekawe - jednym z ważniejszych motywów w książce jest presja wywierana na młodych mężczyzn, aby wyjeżdżali na front, bohaterowie często są przeciwni tym wyjazdom, a jednocześnie jedyna postać, która wprost to odradza i potępia jest pokazywana w jednoznacznie negatywny sposób. Słowo "pacyfista" jest tam wręcz używane jak najgorsza obelga. Moim zdaniem, jest to zdecydowanie najlepsza część z całego cyklu, a tytułowa Rilla jest prawdopodobnie nawet lepszą bohaterką od Ani Shirley (a na pewno ciekawiej się rozwijającą),nawet wtedy, gdy ta ostatnia nie była jeszcze świętą i pełniła w książkach większą rolę niż trzecioplanowa.
O tym, że męska rzecz być daleko, a kobieca wiernie czekać.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej części w sielankową rzeczywistość wyspy Księcia Edwarda wkracza z przytupem I wojna światowa. Ciekawie było poczytać o doświadczeniu wojennym tak różnym od europejskiego. Bohaterowie znajdują się daleko od bezpośrednich starć i w zasadzie żyją sobie względnie spokojnie, co jednak wcale nie oznacza, że książka...
„Rilla ze złotego brzegu” to ostatnia część cyklu o Ani i wbrew pozorom została ona napisana jeszcze przed „Anią z szumiących topoli” i „Anią ze złotego brzegu” (używam starych tytułów, gdyż, chociaż doceniam starania nowego wydania, aby oddać w ręce czytelnika jak najdokładniejszy przekład, niemniej uważam, że nowe tytuły nie są na tyle dobre, aby skusiły mnie do ich używania).
Jest to opowieść o dorastaniu w trudnym okresie wojny, której front znajduje się tysiące kilometrów od domu, jednak jego ciężar nadal jest odczuwalny. Rilla, najmłodsze z dziecko Ani i Gilberta właśnie wyrasta z okresu dziecięcego i garnie się do dorosłego życia. Odrobinę próżna, a nawet momentami głupiutka, bardzo szybko dorasta, gdy jej bracia wyjeżdżają na wojnę, a przypadkiem pod jej opiekę dostaje się malutki chłopczyk, którego los pozostawił na świecie całkiem samego.
Jest to powieść napisana tym samym językiem co poprzednie, mam jednak wrażenie, że pomiędzy pierwszą a ostatnią częścią cyklu zmianie uległ cały świat, w którym mała rudowłosa sierotka z rozmarzeniem patrzyła na promienie słońca wśród liści.
Uświadomiłam sobie, że często czytając książki z tej epoki, które osadzone są, niejako w kontekście historycznym zapominamy, jak trudne czasy nadchodzą po każdym i żyli długo i szczęśliwie. Wojny, zarazy i zwyczajne koleje ludzkiego losu sprawiają, że tego typu powieści w specyficzny sposób wpływają na czytelnika, w moim przypadku jest to nostalgia za światem, którego sama nigdy nie doświadczyłam, a jednak doskonale pamiętam zapach świeżego siana i widok dojrzewającego w lipcowym słońcu zboża i ten świat także pozostał już tylko w mojej pamięci.
„Rilla ze złotego brzegu” to ostatnia część cyklu o Ani i wbrew pozorom została ona napisana jeszcze przed „Anią z szumiących topoli” i „Anią ze złotego brzegu” (używam starych tytułów, gdyż, chociaż doceniam starania nowego wydania, aby oddać w ręce czytelnika jak najdokładniejszy przekład, niemniej uważam, że nowe tytuły nie są na tyle dobre, aby skusiły mnie do ich...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to