Dziedzictwo Rosette

Okładka książki Dziedzictwo Rosette autorstwa Adam Puza
Okładka książki Dziedzictwo Rosette autorstwa Adam Puza
Adam Puza Wydawnictwo: Novae Res fantasy, science fiction
508 str. 8 godz. 28 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
2025-01-09
Data 1. wyd. pol.:
2025-01-09
Liczba stron:
508
Czas czytania
8 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383734668
Ten świat złamie twoje ciało… albo duszę

Rowen nie ma pojęcia, gdzie się znajduje. Od wielu dni błąka się po ciemnym korytarzu, który nazywa Labiryntem. Nie potrafi sobie przypomnieć, jak do niego trafił ani kim był wcześniej. Przy sobie ma jedynie stary miecz.

Gdy niemal traci nadzieję na znalezienie wyjścia, nieoczekiwanie dostrzega światło w tunelu. Ścieżka nie prowadzi go jednak ku wolności, lecz na pobojowisko zasłane trupami – a stamtąd… prosto do niewoli. Od tej chwili życie Rowena staje się pasmem nieustających walk. Mężczyzna nie cofnie się przed niczym, by przeżyć i odkryć swoją tożsamość.

Krocząc tak krwawą drogą, nietrudno jednak zbłądzić… zwłaszcza w świecie, gdzie nie liczy się dobro ani zło – tylko przetrwanie.
Średnia ocen
6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dziedzictwo Rosette w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Dziedzictwo Rosette



1012 577

Oceny książki Dziedzictwo Rosette

Średnia ocen
6,9 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Dziedzictwo Rosette

avatar
217
68

Na półkach:

Pamiętacie szkolne lektury, które zawsze miały jakiś morał na końcu? Teraz wyobraźcie sobie, że ten morał ginie w brutalnym, bezwzględnym i krwawym świecie, gdzie słabość nie ma racji bytu. Tu trudne decyzje moralne podejmuje się na każdym kroku, a wybory rzadko są jednoznaczne. To powieść fantasy, która wplata elementy horroru, tworząc gęstą, tajemniczą i niepokojącą atmosferę. Jedno jest pewne—ta książka zostanie ze mną na długo.

Przygodę zaczynamy od tajemniczego Labiryntu, w którym odnajdujemy głównego bohatera—Rowena. Nie pamięta nic poza swoim imieniem, a jedyną rzeczą, która mu towarzyszy, jest stary, zardzewiały miecz ze zdobioną rękojeścią, w której tkwi piękny kamień. Błąka się po korytarzach swojego więzienia od miesięcy—dokładnie nie wie, ile czasu już minęło, ale z pewnością nie był to tylko tydzień. Kiedy w końcu udaje mu się znaleźć wyjście, trafia na pobojowisko pełne trupów, a stamtąd prosto do niewoli. Od tej chwili jego życie zamienia się w ciągłą walkę—zarówno tę dosłowną, jak i moralną. Przed nim trudne decyzje, które nie mają jednoznacznej drogi, oraz próba odkrycia kim naprawdę jest. A Labirynt? Nie zamierza tak łatwo wypuścić swojego uciekiniera ze swoich przerażających objęć… Nie zdradzę więcej, aby nie odbierać Wam przyjemności z odkrywania tej historii—ale uwierzcie mi, warto się w nią zanurzyć. Fabuła jest celowo prosta. Nie znajdziemy tu rozwlekłych wątków pobocznych, opisów przyrody rodem z “Nad Niemnem”, ani długich, filozoficznych monologów. I to właśnie jej największa zaleta—skupia uwagę na tym, co jest między wierszami. Adam Puza stopniowo odsłania przed nami bezwzględny świat, w którym granice dobra i zła są niejasne. Tutaj nic nie jest czarne albo białe, a każda decyzja niesie ze sobą konsekwencje. Skąd możesz mieć pewność, że wybór był właściwy? Historia jest pełna nieprzewidywalnych zwrotów akcji, brutalnych i krwawych scen oraz… mojego ulubionego motywu—co tak naprawdę jest rzeczywistością, a co wytworem wyobraźni bohatera? Nie mogłam się oderwać. Tu nic nie jest podane wprost, wiele rzeczy musimy samodzielnie rozszyfrować. Niektóre pytania pozostają bez odpowiedzi—nieprzypadkowo, aby skłonić czytelnika do głębszej refleksji. I co najlepsze… najwięcej odkryć czeka w cudownie napisanym Posłowiu.

Historię śledzimy oczami Rowena, który już od pierwszych stron musi walczyć o przetrwanie. Jest najbardziej intrygującą postacią—to on prowadzi nas przez brutalny świat, w którym rządzą bezwzględne zasady. To także on podejmuje najcięższe decyzje, które często nie mają jednoznacznie dobrych lub złych konsekwencji. W swojej podróży Rowen spotyka wiele postaci pobocznych, ale aby nie zdradzać zbyt wiele, nie wymienię ich wszystkich. Adam Puza wykreował bohaterów, którzy wnoszą do historii własne, unikalne elementy—choć nie poznajemy ich losów dogłębnie, ich rola nie polega na samym istnieniu, lecz na wpływie, jaki mają na Rowena… i jaki on ma na nich. Moją ulubioną grupą bohaterów są… pozorni antagoniści. Pozorni? Tak! Jak już wspomniałam, powieść przedstawia interesujący konflikt moralny, w którym zło nie jest absolutnie złe, a dobro nie jest nieskazitelne.

Motywów jest tu wiele, ale uwierzcie—nie są to płytkie sprawy, drodzy Państwo. Tu dzieją się GRUBE rzeczy. Przetrwanie to kluczowy element tej historii, bo w świecie, gdzie nie ma miejsca na słabość, zabijasz albo giniesz. Każdy krok to walka o przeżycie, każda decyzja niesie ze sobą konsekwencje, których nie da się przewidzieć. Poszukiwanie tożsamości staje się równie istotne, szczególnie gdy główny bohater zmaga się z całkowitą amnezją. Czy przeszłość definiuje to, kim jesteśmy teraz? A co jeśli nie pamiętasz, kim byłeś? Kim w takim razie jesteś? Co kształtuje cię w danej chwili? Nie można pominąć motywu walki dobra ze złem, który jest klasyczny dla gatunku fantasy, ale w tej książce nic nie jest tak proste, jak się wydaje. Nie znajdziesz tu wyraźnej granicy między jednym a drugim, wszystko tonie w odcieniach szarości, a bohaterowie sami muszą zdecydować, co jest słuszne, a co nie. Jednak najbardziej mrocznym akcentem tej historii jest cienka granica między wyobraźnią a rzeczywistością. Opowieść operuje surowym, gęstym klimatem, który wciąga, pochłania i nie pozwala się uwolnić, a niektóre sceny wywołują ciarki, które przechodzą niekontrolowanie.

Adam Puza pisze dynamicznie i obrazowo, zachowując przy tym prosty styl. Nie rozwija szczegółowych wątków pobocznych ani historii bohaterów, bo w tej książce nie to jest najważniejsze. Tu liczy się to, co jest pomiędzy wierszami—autor stawia pytania i zostawia nas z nimi, dając przestrzeń na własne interpretacje. Książkę czyta się łatwo, ale czy przyjemnie? To już zupełnie inna kwestia. Wnika ona w rejony naszego umysłu, które niekoniecznie chcielibyśmy eksplorować, brutalnie wyrzucając nas ze strefy komfortu. Czy było to przyjemne? Trudno powiedzieć, ale na pewno było to ciekawe doświadczenie. Co do minusów—kilka się znalazło, choć na większość mogłam przymknąć oko. Najbardziej odczułam mieszankę stylów językowych, zwłaszcza na początku, gdzie archaiczne zwroty rodem z rycerskich czasów przeplatały się ze współczesnym językiem. Z czasem stało się to bardziej spójne, ale początkowy chaos stylistyczny potrafił nieco mnie zmęczyć.

Adam Puza debiutuje mocnym akcentem i w czasach, gdy wydaje się, że można wydać wszystko, jego książka wyróżnia się na tle tysięcy tytułów wypuszczanych co miesiąc. To zdecydowanie wartościowa powieść, która zasługuje na uwagę. Ma wciągającą, tajemniczą i gęstą fabułę, ale przede wszystkim skrywa drugie dno, które odkrywamy, śledząc trudne moralne dylematy bohaterów. Elementy horroru oraz zatarcie granicy między rzeczywistością a snem nadają historii tego czegoś, sprawiając, że książkę pochłania się w ekspresowym tempie. Ja sama wpadłam w sidła fabuły bez najmniejszego oporu. Jeśli chodzi o minusy, największym problemem dla mnie był język stosowany na początku powieści—mieszanka stylu współczesnego z archaicznymi zwrotami rodem z czasów króla Artura. Początkowo raziło to w oczy, ale na szczęście im dalej w historię, tym było znacznie lepiej i bardziej spójnie.

„Dziedzictwo Rosette” to mocna opowieść fantasy z elementami horroru, która wciąga czytelnika w samo centrum świata pełnego brutalności, krwi, mroku i ludzkiej zawiści. Czy warto ją przeczytać? TAK! Zdecydowanie, jeśli cenisz historie z morałem, pełne dylematów, tajemnic i pytań. Ale pamiętaj—na wiele z nich musisz odpowiedzieć sam. To książka, która dostosowuje się do czytelnika, pozwalając każdemu zobaczyć w niej coś innego. Każdy z nas zwróci uwagę na inne aspekty tej opowieści, kierując się własną historią, doświadczeniami i przekonaniami. A więc pojawia się kluczowe pytanie—na ile jesteś w stanie stawić czoła swoim własnym dylematom moralnym? Bo właśnie do tego pcha ta książka. Do konfrontacji z pytaniami: Czy jesteś dobrym człowiekiem? Co decyduje o tym, czy jesteś dobry czy zły? A jeśli jesteś jednym i drugim—tylko w oczach różnych osób?

Pamiętacie szkolne lektury, które zawsze miały jakiś morał na końcu? Teraz wyobraźcie sobie, że ten morał ginie w brutalnym, bezwzględnym i krwawym świecie, gdzie słabość nie ma racji bytu. Tu trudne decyzje moralne podejmuje się na każdym kroku, a wybory rzadko są jednoznaczne. To powieść fantasy, która wplata elementy horroru, tworząc gęstą, tajemniczą i niepokojącą...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
248
151

Na półkach: ,

Miałam ogromny problem z tą książką…

Ogólnie nie jest to zła książka, jednak szybkość, z jaką Rowen przeskakuje z akcji do akcji jest przerażająca. Jak już w końcu udało mi się wciągnąć i zaintrygować rozwojem sytuacji, ta zaraz się kończy i zaczyna kolejna… To po pewnym czasie zaczęło mnie już trochę irytować. Bo jednak pojawiało się zbyt wiele niedopowiedzeń, a nawet zaczęły mi też przeszkadzać wykreowane walki. Były takie nijakie, równie szybie i bez większego zaangażowania…

Ale żeby nie było, że tylko będę narzekać, to przejdę do czegoś co mi się akurat spodobało.

„Labirynt”, jak nazywa to miejsce Rowen, to nic innego jak pewnego rodzaju czyściec. Właśnie tam po każdym wyborze, w którym ginie z jego ręki człowiek, trafia główny bohater. Jest to odzwierciedleniem konsekwencji każdego podjętego przez niego wyboru.
Autor w kilku słowach od siebie pisze, że w życiu nie ma tylko dobrych i złych wyborów. Wszystko ma swoje konsekwencje, nawet jeśli podejmujemy decyzję, która ma na celu uratowanie czyjegoś życia. W końcu wybór pomiędzy ocaleniem życia jednej osoby a dwóch, nadal nie może pozostać w pełni dobry.
Dlatego Rowen co jakiś czas musi budzić się w „Labiryncie” i przeżywać od nowa koszmar, który spotyka go w tym miejscu, jak i w świecie rzeczywistym. Szkoda tylko, że po każdym przebudzeniu traci pamięć, więc nauka na błędach jest niemożliwa. To tylko potęguje cierpienia bohatera.

Autor pokazał także, jak pewne sprawy wpływają na psychikę człowieka. Gdy tylko Rowen poznał legendę o Łzie Rosette i zaczął wierzyć w jej klątwę, wszędzie widział usprawiedliwienie swoich czynów. Chociaż tak naprawdę wszystko leżało w jego rękach, tylko on wolał doszukiwać się podstępów i chronić własne życie.


Cóż, nie była to najlepsza książka. Czasem po prostu się przy niej nudziłam i irytowałam. Nie było też żadnej dłuższej akcji, która mogłaby jakoś szczególnie wciągnąć i wywołać masę emocji. Jednak nie mogę jej też całkowicie skreślić, bo legenda o Łzie Rosette była ciekawa. Chyba był to jeden z najlepszych elementów tej książki.
Czy polecam? Pewnie, że tak. Myślę, że mimo wszystko, znajdzie swoich ulubieńców.

Miałam ogromny problem z tą książką…

Ogólnie nie jest to zła książka, jednak szybkość, z jaką Rowen przeskakuje z akcji do akcji jest przerażająca. Jak już w końcu udało mi się wciągnąć i zaintrygować rozwojem sytuacji, ta zaraz się kończy i zaczyna kolejna… To po pewnym czasie zaczęło mnie już trochę irytować. Bo jednak pojawiało się zbyt wiele niedopowiedzeń, a nawet...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
538
287

Na półkach:

Współpraca recenzencka

Fantastyka bez smoków?? czy to jest możliwe?? I bez spektakularnej magii?? Bez gorącego romansu?? I żeby to było wciągające?? Jest możliwe !! I to w pięknym stylu. Pełna przygód i tajemnic, gdzie główną rolę gra męstwo i braterstwo, gdzie odnalezienie samego siebie w gąszczu przeciwności jest priorytetem. Znajdziesz to w książce od Adama Puzy „Dziedzictwo Rosette”.

Prosty styl, gdzie czuć klimat średniowiecznych rycerzy, z domieszką współczesnego języka (no bo kto zabroni ^^),który wciąga w świetną historię.

Rowen - główny bohater - musi odnaleźć swoją tożsamość, wybierać mniejsze zło, ważyć swoje dobro względem innych. W swej amnezji, kim jest, chce odnaleźć drogę do siebie, wolności, obranego celu.

Jest krwawo, walecznie, intrygująco, z zaskakującymi zwrotami akcji.

Chętnie sięgam po taką książkę, ponieważ ma w sobie drugie dno, skupia się na ważnych wartościach oraz nie ma oczywistych i dobrych wyborów. To daje pełnię barw i refleksje. A na dodatek jest legenda! Dla mnie idealne połączenie !!

Czułam wajb Wiedźmina, Władcy Pierścienia oraz Hobbita. Skupienie na przyjaźni, lojalności, wrażliwości. Nawet jeśli dochodzi do konfrontacji na śmierć i życia, Rowan odczuwa żal, smutek, niezgodę.

Świetna !!

Współpraca recenzencka

Fantastyka bez smoków?? czy to jest możliwe?? I bez spektakularnej magii?? Bez gorącego romansu?? I żeby to było wciągające?? Jest możliwe !! I to w pięknym stylu. Pełna przygód i tajemnic, gdzie główną rolę gra męstwo i braterstwo, gdzie odnalezienie samego siebie w gąszczu przeciwności jest priorytetem. Znajdziesz to w książce od Adama Puzy...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

34 użytkowników ma tytuł Dziedzictwo Rosette na półkach głównych
  • 19
  • 15
9 użytkowników ma tytuł Dziedzictwo Rosette na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy Dziedzictwo Rosette przeczytali również

Oni Bogusz Zawisza
Oni
Bogusz Zawisza
Do czego my ludzie zmierzamy? Do świata, gdzie będą rządzić maszyny? Czy może jednak zostaniemy zainfekowani wirusem, który zmieni nasze DNA i przemienimy się w krwiożercze bestie? No właśnie, ilu autorów, tyle teorii. Bogusz Zawisza zabrał nas do świata, gdzie jednak zostaliśmy zarażeni i ONI próbują nas zeżreć, a my musimy się ratować. Postapokaliptyczny świat, gdzie wszystko się wali, a każdy może być naszym wrogiem, szybciej, niż nam się wydaje. Autor napisał książkę, która mogłoby się wydawać, jest jedną z wielu. Oczywiście. Nie zmienia to jednak faktu, że czytamy je wszystkie z zainteresowaniem, jakbyśmy chcieli się upewnić, czy my dalibyśmy sobie rade i czy bylibyśmy sprytniejsi, niż nasi bohaterowie?! A bohaterów mamy kilku, z tym że skupmy się na trzech. Jay i Julka, to młodzi ludzie, żyjący na wyspie, gdzie zbudowano obóz, w którym jest bezpiecznie i INNI nie mogą tam wejść. Młodzi ludzie nie pamiętają innego świata. Tu się może nie urodzili, ale byli zbyt młodzi, aby pamiętać inne życie. To wszystko zmieni się, kiedy dziewczyna spotka się z lekarzem, który zdradzi jej za dużo, tym samym skaże ją na pewną śmierć. Nie pozwoli na to Jay, który zaplanuje ucieczkę. I pewnie nie mieliby żadnych szans, gdyby nie Filip, żołnierz, który przybył na wyspę na jednej z łodzi ratunkowych i on doskonale pamięta, że miał inne życie. Jego wiara w lepszy świat, wolny od wirusa, jest tak ogromna, że postanawia uciec razem z młodymi. Wszystko to klasyka, a i tak czyta się wyśmienicie. Autor pokazał nie tylko nasze możliwości przetrwania, tu jest bardzo dużo dylematów moralnych, dotyczących naszego człowieczeństwa. Ile w nas jego jest? Jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić, aby przeżyć. Tego typu książki zawsze pokazują granice, które w żaden sposób nie są subtelne. Tu jest, jak obuchem w głowę. Żyć tak, aby przeżyć, nieważne jakim kosztem i czyim. Cel uświęca środki. Zabij albo sam zostaniesz zabity. I tu pojawia się zawsze pytanie, czy rzeczywiście tak trzeba, czy może jednak odnajdziemy w sobie tę cząstkę, która pozwoli nam uwierzyć, że możemy razem dojść o wiele dalej, nie zatracając w sobie człowieczeństwa, że nie musimy pokazać, iż jesteśmy największymi drapieżnikami na tej planecie, że mamy coś, co nas odróżnia: myślenie i ponoszenie konsekwencji za swoje czyny. Dlatego tak lubię czytać książki, które pozostawiają we mnie wiele pytań, ale i przekonanie, że jednak my ludzie, damy radę. Książkę przeczytałam dzięki BT u Patrycji z @books_in_blood1
justyna_i_ksiazki - awatar justyna_i_ksiazki
ocenił na76 miesięcy temu
Bagno Zgnilizny Katarzyna Jankowiak
Bagno Zgnilizny
Katarzyna Jankowiak
To ludzie zawsze byli i będą największymi potworami, a "Bagno zgnilizny" autorstwa Katarzyny Jankowiak ukazuje to doskonale. Oczywiście wiem, że to historia o wampirach i nie tylko, ale i w niej człowiek okazał się większym potworem jak wampir. Książkę przeczytałam w ramach abonamentu na Legimi. Książka ma bardzo fajną strukturę i dzięki takiej konstrukcji autorka stworzyła wciągającą historię pełną magii i wampirów. Mamy tu poruszane ważne wątki i motyw przemiany, ale za wiele nie będę zdradzać by nie zepsuć Wam radości z odkrywania tej opowieści, która mam nadzieję, że doczeka się kontynuacji mimo ogłoszenia upadłości przez wydawcę. Autorka bardzo ciekawie wykreowała postaci w powieści, ale również i świat, który przypomina bardziej postapokaliptyczną wersję i co może się wydarzyć jeśli ludzie nie zaczną dbać o przyrodę. Co ciekawe naprawdę jest pewna wioska na świecie gdzie ludzie prowadzą aktywny tryb życia po zmroku, ale akurat nie z tych względów co w powieści i przez chwilę nawet zastanawiałam czy była inspiracją do takiego trybu życia mieszkańców miast w powieści. Książka bardzo mi się spodobała i zdecydowanie jest to jedna z lepszych książek o wampirach jaką czytałam i na pewno najlepsza książka o wampirach polskiej autorki jaką czytałam. Bardzo Was zachęcam do sięgnięcia po nią - nie wiem jak długo będzie dostępna na Legimi, ale niestety strona wydawcy już nie działa by można ją tam zakupić w wersji papierowej, jak z innymi źródłami nie mam pojęcia.
vaconafa - awatar vaconafa
oceniła na68 miesięcy temu
Zgnilizna Mariusz Roqfort
Zgnilizna
Mariusz Roqfort
Są książki, które wciągają powoli, subtelnie… I są takie jak "Zgnilizna" – które chwytają Cię za kołnierz już od pierwszej strony i nie puszczają aż do końca, zostawiając po sobie dziwny, mroczny posmak. A Ty – zamiast się otrząsnąć – chcesz więcej. Roqfort stworzył świat na granicy jawy i koszmaru. To fantastyka ubrana w brudny płaszcz horroru – ale nie takiego, który epatuje obrzydliwością. Tu strach czai się w niedopowiedzeniach, w napięciu między słowami. Dodaj do tego błyskotliwe dialogi i subtelny, czasem bardzo czarny humor, i masz mieszankę, która wciąga jak bagno… albo jak tytułowa zgnilizna. 🕸 Postacie są świetnie napisane – nie idealne, ale przez to wiarygodne. Ich decyzje mają ciężar, a każde potknięcie niesie konsekwencje. Akcja pędzi, ale autor daje też chwilę oddechu – po to, by zaraz potem znowu zaciągnąć czytelnika głębiej w swoje piekielnie pomysłowe uniwersum. To nie jest lekka baśń. To jest opowieść, w której magia ma swoją cenę, potwory bywają zaskakująco ludzkie, a ludzie… cóż, czasem bardziej przerażający niż wszelkie demony. Dla kogo? Dla tych, którzy lubią, gdy książka ich zaskakuje. Dla fanów akcji z pazurem. Dla czytelników, którzy cenią sobie klimat, światotwórstwo i nietuzinkowe podejście do gatunku. „Zgnilizna” to tytuł, który nie próbuje się przypodobać. On po prostu robi swoje – z impetem, charakterem i stylem. I robi to bardzo dobrze. Gratuluję autorowi - za klimat, tempo i ten dziwnie przyjemny dreszcz niepokoju, który zostaje długo po lekturze. 🩶 Więcej recenzji na IG Książkowa Przystań
toukie - awatar toukie
ocenił na91 rok temu
Książę Liam i Zakon Smoków Dawid Ilów
Książę Liam i Zakon Smoków
Dawid Ilów
Szkoda, że ta książka nie została zakwalifikowana, jako fantasy dla dzieci, którą według mnie jest ta powieść. Szkoda, gdyż inne kryteria stosuje się do fantasy dla dorosłych, a inne do fantasy dla dzieci. Powieść jest oparta na schematach baśni. Oto w jakimś królestwie ginie władca, a tron obejmuje zły człowiek. Na szczęście udaje się przeżyć synowi władcy, który pragnie powrócić na tron i przywrócić pokój i sprawiedliwość w swoim królestwie. Oczywiście dążąc do celu, przeżywa mnóstwo przygód, poznaje nowych przyjaciół, ale też wrogów i zdrajców. W pięknej krainie Eridal rządził mądry i dobry król Armand. Królestwo to zamieszkiwali nie tylko ludzie, ale też różne inne stworzenia i smoki. Smokami opiekował się Zakon Smoków. Smoki z ludźmi łączyły niezwykłe więzy. Niestety król zostaje zamordowany i jego następca jest złym człowiekiem. Wszystkie stworzenia muszą uciekać, a smoki pod wodzą Dark Drakoma zdobywają Serce Drakunum i buntują się przeciwko ludziom. Dark Drakom włada nad większością smoków na Wyspie Cieni i stanowi zagrożenie dla wszystkich. Na Wyspie Cieni znajduje się też główna siedziba Zakonu Smoków. Na szczęście uratował się młody książę Liam, który był wtedy dzieckiem. Członkowie Zakonu Smoków ukrywają go i wychowują na dzielnego rycerza, aby kiedyś mógł zdobyć tron, zwyciężyć Dark Drakona, zdobyć Serce Drakona i odnaleźć Perłową Duszę. Dzięki temu znów zapanuje pokój w Eridial. Na swojej drodze przeżyje bardzo dużo przygód, stoczy różne walki, a towarzyszyć mu będzie smok, z którym będzie miał niezwykłą więź. Na swojej drodze spotka nowych przyjaciół, ale pozna też zdrajców. Książka rozpoczyna się ciekawie. Nauka i początkowe przygody księcia Lian są opisane bardzo interesująco. Kolejne krainy, jakie odwiedza książę ze swoim smokiem, a także przygody są opisane tak plastycznie, że mogły powstać serial animowany na podstawie tych przygód. Niestety wszystko się zmienia po dotarciu do głównej siedziby Zakonu Soków na wyspie Cieni. Autor za bardzo się skupia na opisie rytuałów panujących w tym klasztorze. Miałam wrażenie, że wzorował się na rytuałach Zakonu Templariuszy, a na pewno inspiracją do pogrzebu jednego w wojowników był pogrzeb św. Jana Pawła II. Czy konieczne było podawanie spisu treści książek, które czytał Lian. Zupełnie nie rozumiem opisywania poszczególnych potraw, jakie podawano w klasztorze: ich składu, wyglądu i smaku. Smoki w tej części są tylko tłem i właściwie nie istnieją. Dopiero końcówka znowu nabiera energii i akcja. Książka nie jest zła, chociaż nie wiem, jak oceniłby ją dziesięciolatek. Jednak jak dla mnie środek się dłużył, gdyż za dużo było opisów życia Zakonu. Natomiast stanowczo za mało było przygód, w których uczestniczyłyby smoki. Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl
jatymyoni - awatar jatymyoni
ocenił na65 miesięcy temu
Czarownica. Tom 1 Andrzej F. Paczkowski
Czarownica. Tom 1
Andrzej F. Paczkowski
Ta książka była dla mnie nie lada zagadką 😅 ✨Ilekroć patrzyłam na okładkę, nastawiałam się na mroczną historie z dreszczykiem, pełną tajemnic.  Po początkowych 40 stronach nabrałam wątpliwości co do własnej interpretacji i zaczęłam zadawać sobie pytanie "co ja czytam?"😅 Domek czarownicy na jednej nóżce, kot w butach (dosłownie),Merlin i cała masa słowiańskich bóstw.  Ta książka zaskakiwała mnie niemalże na każdej stronie i choć próbowałam przewidzieć dalszy ciąg to później najzwyczajniej w świecie odpuściłam i dałam się po prostu porwać tej historii.  ✨Główna bohaterka Adelgunda, mieszka w mieście i pracuje jako kucharka, czekając aż w jej życiu wydarzy się coś wyjątkowego. Pewnej nocy z nieba spada gwiazda. Okazuje się być zielonym kamieniem, który rozbudza uśpione w Adeli magiczne moce. Ona sama nie bardzo wie co się tak naprawdę dzieje i zrzuca wszystko na zwykły zbieg okoliczności. Przecież czary nie istnieją, prawda? Jakież jest jej zdziwienie, kiedy na polecenie matki udaje się na wieś do swojej babci, z którą tak naprawdę nigdy nie utrzymywała kontaktu, a ta okazuje się być miejscową czarownicą, mieszkająca w domku na jednej nóżce. Te odwiedziny miały być krótkie, Adela była pewna, że nic nie przekona jej do pozostania w takim miejscu, a jednak... otaczająca ją natura, przedziwne istoty, nauki babci oraz nie jeden, a dwóch przystojnych osobników płci męskiej całkiem skutecznie namieszają w jej planach🤭 Wraz z jej przybyciem, we wsi zaczynają dziać się dziwne rzeczy, a zło wychodzi z ukrycia i coraz bardziej się panoszy. Czy wraz z babcią uda im się powstrzymać nadciągające niebezpieczeństwo?  ✨Pełna czarów, nadprzyrodzonych istot, gdzie przeznaczenie odgrywa kluczową rolę.  Momentami luźna niczym bajka dla dzieci, z drugiej stony skrywająca mrok, wzbudzająca strach przed niewiadomym oraz napięcie. Znajdziecie w niej również odrobinę romansu, kilka absurdów, oraz masę ciekawostek☺️. Autor, który swoją nieprzewidywalnością w fabule zdecydowanie przykuł moją uwagę☺️ Zabieram się za drugi tom!
Kochajaca_czytac - awatar Kochajaca_czytac
ocenił na72 miesiące temu
Czas Zagłady Alessandra Elizabetta Bellini
Czas Zagłady
Alessandra Elizabetta Bellini
🥑Recenzja patronacka🥑 🥑: Apokalipsa dopiero się zaczyna, a ja już czuje, że zamieniam się w zombie.. 📖: Jest rok 2016, a świat staje na granicy upadku. Zamachy terrorystyczne niszczą najważniejsze ośrodki władzy i miasta zabijając miliony ludzi. W dodatku pojawia się tajemniczy wirus zamieniający ludzi w bezduszne potwory, które nie czują bólu i cierpienia. W tej nowej rzeczywistości stara się odnaleźć Dolly - młoda hackerka, która przez przypadek staje się posiadaczką bardzo ważnych dokumentów, które mogą zmienić losy świata.. ✨️: Klasycznie na początku chciałabym niesamowicie podziękować Wydawnictwu Fantasmagoria za możliwość patronowania tego dzieła. To na prawdę wiele dla mnie znaczy, że dostałam taką szansę🥹🫶 Zombiekado już zawsze będzie kochać tą historię. 🧟‍♂️: Chyba zamieniłam się już w zombie, bo tak jak one już nic nie czuję. Ta książka wyzbyła ze mnie wszystkie możliwe uczucia i zostawiła tylko pustą nic nie znaczącą skorupę. Czuję się jak jedno z tych zombie. Moje życie straciło sens, bo jak ma je mieć skoro obróciłam ostatnia stronę w "Czasie zagłady" i już nigdy nie przeczytam jej po raz pierwszy?? Jak mam żyć z tą świadomością?? Kocham tą książkę całym sercem i nienawidzę jej całą duszą za to co ze mną zrobiła. Płakałam, śmiałam i cierpiałam jak głupia nie potrafiąc przestać jej czytać, a jednocześnie nie chcąc jej kończyć. Chciałam i wciąż chce, żeby ta historia trwała wiecznie i nigdy się nie skończyła jednak stało się inaczej. Za co pokochałam "Czas zagłady"?? Chyba prościej odpowiedzieć za co go nie pokochałam, bo takich rzeczy po prostu nie ma. To idealnie wykreowany postapokaliptyczny świat, do którego jak raz wejdziecie już nigdy nie wyjdziecie. On Was porwie i już nie pusci okazjonalnie na końcu zamieniając w zombie jak mnie. Świetne przedstawienie rzeczywistości po globalnej zagładzie i życiu z nieuleczalnym wirusem. Masa zwrotów akcji, sekretów i tajemnic przez które zarwałam nocki, bo musiałam po prostu musiałam wiedzieć co stanie się dalej. Krwiożercze i drapieżne zombie nie znające litości idealnie wpisujące się w ten niesprawiedliwy świat. Oraz oczywiście bohaterowie, o których można mówić godzinami. 🔫: Pomimo tego, że w opisie mamy wspomnianą Dolly tak naprawdę jest jej stosunkowo niewiele, a większość historii skupią się wokół Jamesa i Williama. Ola nigdy nie wybaczę Ci tego co robiłaś Williamowi!! Możesz być pewna, że obsmaruje cię w memach!! Jak łatwo się domyślić William został moją ulubioną postacią, której losy przeżywałam równie mocno co on sam. Chociaż ja bym umarła przy pierwszej sytuacji jaka go spotkała (prawdopodobnie zabiłabym sie schodząc z trybun, bo nie mam koordynacji ruchowej). William zdecydowanie nie zasługiwał na to co go spotkało i nie potrafię się z tym pogodzić. Równie mocno polubiłam Dolly chociaż momentami było jej na prawdę niewiele. Była bardzo nietypową postacią, ale faktycznie dało się zauważyć, że dla własnych wartosci jest wstanie zrobić na prawdę wiele. Szczerze powiedziawszy przez całą książkę shipowałam ją z Williamem👀 pomimo tego, że nigdy się nawet nie spotkali xD Niewątpliwie największa część książki należała do kapitana Jamesa Allena co wcale mnie nie dziwi. On się na prawdę starał i na prawdę był dobrym żołnierzem, ojcem i mężem i w jego przypadku również nie mogę się pogodzić z tym co go spotkało. Chyba nigdy się z tym nie pogodzę. W książce występują też inni bohaterowie jak chociażby drużyną kapitana z której najbardziej polubiłam Jareda. Kujon ze smykałką do komputerów (mój typ i jak wiadomo za mundurem panny sznurem). Resztę drużyny lubiłam, ale nie jakoś bardzo. Oczywiście nie można zapomnieć o Doktor Grand, która jest bardzo ciekawą postacią, ale na prawdę późno się pojawia i cały czas miałam wrażenie jakby coś kombinowała mimo, że tak nie było. Był jeszcze Alec, który sobie był i to właściwie tyle chociaż i tak jest mi go szkoda. Oraz kilku innych bohaterów o których nie wyrobiłam sobie za bardzo zdania. 💉: Gama emocji, która towarzyszyła mi podczas czytania była na prawdę ogromną od radości przez cierpienie, rozpacz i ogromne poczucie niesprawiedliwości na niedosycie kończąc. Cóż jak już wiemy nie będzie kolejnych tomów, a szkoda, bo nie wiem jak będę dalej funkcjonować nie wiedząc co się dalej stanie. Chociaż może to i dobrze przynajmniej w mojej głowie dalsze losy bohaterów są już kolorowe, a nie pełne mroku jak do tej pory. To na pewno nie jest moje ostatnie słowo jeżeli chodzi o tą historię i na pewno nie jest to koniec przygody z książkami autorki. Ta przygoda dopiero się zaczyna i coś czuję, że przyniesie mi więcej bólu niż bym chciała, ale na pewno nie będę żałować żadnej minuty spędzonej na czytaniu innych książek autorki szczególnie, że kilka premier szykuje się jeszcze na ten rok🤭 Ja bardzo bardzo gorąco Was zachęcam do sięgnięcie po "Czas zagłady" i inne książki autorki, a ja narzie Was żegnam i idę płakać do kąta, że to już koniec..
book_adoo - awatar book_adoo
ocenił na1011 miesięcy temu
Czteroksiąg magiczny. Tom I Mowa wody Jakub Kaczmarczyk
Czteroksiąg magiczny. Tom I Mowa wody
Jakub Kaczmarczyk
Bywa tak, że niektóre wydawnictwa zaskakują mnie okładką, właśnie tak zaskoczyła mnie “Mowa wody”, niby biała, ale kolorowa, niby kolorowa a jednak brzeg biały. Bardzo szybko wpadła mi w oko swoją wyjątkowością. Macie na półce książkę, która najbardziej zaintrygowała Was swoją okładką? W Królestwie Pergami wybucha bunt, ktoś postanowił pozbyć się królowej. Przez przypadek w ucieczce pomaga jej lojalny, choć ciut gapowaty wartownik Wąski. Tak zaczyna się ich wspólna podróż, zawiłymi traktami królestwa w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, “kto zlecił zamach?” Książka prowadzi nas dwutorowo, raz towarzyszymy królowej i Wąskiemu, a raz tajemniczej organizacji, której celem jest przejęcie władzy. Przewodniczącą tegoż zgromadzenia jest Biały Paladyn, Beatrycze od lat rządzi na swoim terenie twardą ręką, a jej najbardziej ambitnym celem jest uwolnienie Pergamii spod władzy monarchii. Czy się to uda…? Przecież królowa zniknęła, a w państwie wybuchła wojna domowa, chaos to główne słowo które zawładnęło uliczkami miast i traktami. Z wielką przyjemnością oddałam się lekturze tej książki, a największą ciekawość wzbudziła we mnie postać królowej, niby lekko zagubionej staruszki, jednak mam wrażenie, że ona w ten sposób manipuluje Wąskim i resztą grupy z którą się przemieszcza. Wąski też głównie mnie bawił, choć nie można mu zarzucić braku rozsądku, a czasem też płochliwości 😅 Wątek Beatrycze i jej syna już mniej mnie wciągał, jednak ma on swój urok. Autor w genialny sposób manipulował wątkami fantastycznymi i romansowymi a czasem i erotycznymi. Nie czułam niesmaku, za to nie jedna scena mnie zaskoczyła 😅 Uważam że naprawdę warto poznać tę historię. Polecam f_r
Magdajaros03 - awatar Magdajaros03
ocenił na810 miesięcy temu
Jesteś moim słońcem K.K. Rowet
Jesteś moim słońcem
K.K. Rowet
Angel nie ma łatwego życia. Zbyt wiele razy doświadczyła bólu, który sprawił, że nauczyła się stawiać mur wokół serca. Wrażliwa i silna zarazem, próbuje odnaleźć siebie w świecie, który dawno odebrał jej poczucie bezpieczeństwa. Na co dzień zakłada maskę by móc udawać przed rodziną i przyjaciółmi. Jej ucieczką jest muzyka i nocne spacery. Castiel to chłopak o mrocznym spojrzeniu i tajemnicach, których nie zdradza nikomu. Twardy na zewnątrz, lecz wewnątrz rozdarty, skrywa demony przeszłości, które nie pozwalają mu odetchnąć pełną piersią. Ich drogi niespodziewanie się krzyżują, gdy Castiel ratuje Angel przed napaścią, a później coraz częściej na siebie wpadają. Chłopak widzi to, co nastolatka próbuje ukrywać. Tylko, czy ona pozwoli mu na to? „Jesteś moim słońcem” to emocjonalna historia dwójki młodych ludzi. To historia o miłości, która staje się siłą napędową życia, ale także o strachu, który potrafi wszystko odebrać. O chwilach zwątpienia i o tym, jak ważne jest, by mieć obok siebie kogoś, kto rozświetli nawet najciemniejsze dni. Autorka porusza tu trudne i ważne tematy (w mniej lub bardziej umiejętny sposób). Do sięgnięcia po tą książkę skusiła mnie sama okładka, jak i opis – zachęcające motywy no i te upadłe anioły. Ale.. No właśnie. Ta historia ma potencjał i to duży. Niestety po drodze poszło chyba coś nie tak. Samej fantastyki jest bardzo niewiele – zaledwie pod koniec. Do tego dochodzi powtarzalność pewnych rzeczy. Czytając miałam takie „to już było”. Pewne opisy też mogłyby zostać pominięte lub chociażby skrócone. Przez co miałam ochotę odłożyć książkę, bo zwyczajnie zaczęła nudzić. Jednak byłam ciekawa postaci Castiela. I tu też się rozczarowałam... O nim samym też jest niewiele. A szkoda, bo rozpisanie jego sytuacji nadałoby dodatkowego smaczku. Tak, czy inaczej – historia dość ciekawa. Zwyczajnie ja się do niej nie przekonałam. „Jesteś moim słońcem” młodzieżówka z poruszoną trudną tematyką (depresja, samookaleczenie, strata bliskiej osoby). Gdy wczujesz się w to wszystko z pewnością - wzruszy, poruszy, ale także da nadzieję. Więc jeśli lubicie romanse, historie zagubionych, skrzywdzonych młodych ludzi – powinno się spodobać. #współpracareklamowa
chwilazksiazka - awatar chwilazksiazka
oceniła na68 miesięcy temu
Pomiędzy wiarą a przekleństwem Joanna Kurek
Pomiędzy wiarą a przekleństwem
Joanna Kurek
Moja recenzja „Pomiędzy wiarą a przekleństwem” – Joanna Kurek „Pomiędzy wiarą a przekleństwem” to książka, która od razu wciąga w swój świat. Kirke budzi się w lesie bez pamięci i od razu zaczynamy razem z nią odkrywać, kim jest i co ją czeka. Jej samotna wędrówka, spotkanie z Anksonem i spokojne życie w jego domu pokazują, że nawet po trudnych doświadczeniach można znaleźć ludzi, którzy będą wsparciem. Najbardziej emocjonująca jest dla mnie przemiana Kirke. Po brutalnym napadzie zaczyna intensywnie trenować, staje się silniejsza i bardziej odważna. To, jak walczy o siebie i szuka odpowiedzi na pytanie, kim naprawdę jest, sprawia, że nie da się oderwać od książki. Podoba mi się też świat, który stworzyła autorka pełen ludzi, bogów, tajemnic i niebezpieczeństw. Każda decyzja Kirke wpływa nie tylko na nią, ale też na przyszłość dwóch światów, co dodaje historii głębi i sprawia, że czujesz, jakbyś była obok niej. To książka o odwadze, poszukiwaniu siebie i mierzeniu się z przeciwnościami losu. Czytając ją, czułam napięcie, emocje i ciekawość, co wydarzy się dalej. To historia, która zostaje w głowie i sprawia, że zaczynasz myśleć o wyborach i sile, jaką każdy z nas może w sobie znaleźć. #PomiędzyWiarąAPrzekleństwem #JoannaKurek #Kirke #MojaRecenzja #KsiążkaPełnaPrzygód #Odwaga #Mitologia #OdkrywanieSiebie #LiteraturaFantastyczna
Notatnik_Recenzentki - awatar Notatnik_Recenzentki
ocenił na106 miesięcy temu
Vezuwia Tomasz Harasimiuk
Vezuwia
Tomasz Harasimiuk
„Wiesz, że ja jestem miasto wykute wewnątrz wulkanów…” – tak mogłaby przemówić Vezuwia, niezwykła metropolia, w której jednym z wyznaczników statusu społecznego jest wysokość piętra, na którym się mieszka. To świat, w którym energia elektryczna nie tylko zasila lampy, ale też wpływa na życie ludzi w sposób znacznie bardziej dosłowny, niż mogłoby się wydawać. To właśnie do tego miejsca trafia Feliks – młody Pechowiec z pustynnego Sachem. Zupełnym zrządzeniem losu zostaje uznany za elektryka, co otwiera mu drogę do odkrycia, czym właściwie jest elektryczność i jak działa w świecie Harasimiuka. Wkrótce jednak nie tylko tajemnice energii stają się jego problemem. Na barki Feliksa spada misja, od której zależy znacznie więcej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Pytanie tylko, czy uda mu się wyjść cało z tej opresji? Książkę pochłonęłam naprawdę szybko – czyta się ją lekko, a autor w bardzo przystępny sposób wyjaśnia zasady działania elektryczności. Nawet ktoś, kto na co dzień nie ma z tym tematem wiele wspólnego, wyniesie z lektury sporo ciekawych informacji. Tym bardziej imponujące, że to debiut autora. A ja lubię debiuty – szczególnie takie, które już na starcie zapowiadają rozwiniętą, pełną potencjału serię. Fabuła jest płynna, dynamiczna i obfituje w zaskoczenia. Z pozoru zwykła praca w elektrowni szybko przeradza się w sieć intryg, szpiegowskich gier i napiętych starć. Do tego dochodzą charyzmatyczni bohaterowie, którzy muszą walczyć o swoje i… o przetrwanie w pełnym niebezpieczeństw świecie Vezuwii. Zakończenie zostało świetnie wykreowane i zdecydowanie sugeruje kontynuację. Ja już na nią czekam z niecierpliwością – bo jeśli „Preludium” jest dopiero początkiem tej historii, to przed nami naprawdę fascynująca podróż.
myszaczyta - awatar myszaczyta
oceniła na74 miesiące temu
Feniks umiera tylko raz Krystyna Chamier - Gliszczyńska
Feniks umiera tylko raz
Krystyna Chamier - Gliszczyńska
W zabawie, która polegała na zgłoszeniu się do zrecenzowania e-booka, wydawnictwo wybrało dla mnie książkę do recenzji. Przyznam, że było to ciekawe doświadczenie, tym bardziej że otrzymałam historię z gatunku, po który sięgam naprawdę bardzo rzadko. Nie pamiętam już, kiedy ostatnio trzymałam w rękach coś z fantastyki, na pewno minęły wieki. Bałam się, czy podołam po tak długiej przerwie i czy uda mi się odpowiednio wczuć w klimat książki. Podjęłam jednak wyzwanie, bo dlaczego nie? Lubię odkrywać nowe historie i autorów, zwłaszcza tych debiutujących, którzy wnoszą na rynek coś nietuzinkowego. Historia zaczyna się dość spokojnie, choć już sam prolog wzbudził moje ogromne zainteresowanie. Nie wszystkie decyzje Airi, naszej głównej bohaterki, były dla mnie w pełni zrozumiałe, a czasem trudno było podążać za jej tokami myślowymi. Mimo to jest to postać pozytywna, waleczna i wrażliwa. Adam i Nataniel, bracia o skrajnie różnych charakterach, wyróżniają się dodatkowo tym, że są wampirami. Sama Airi też nie jest zwykłą dziewczyną, choć jeszcze sama o tym nie wie, skrywa w sobie potężną moc. Jaką? Tego nie zdradzę, żeby nie psuć niespodzianki. Czy książka mi się podobała? Tak, choć jak wspomniałam, rzadko sięgam po tego typu literaturę. Obawiałam się, że zniechęcę się już po kilku pierwszych stronach, ale lektura okazała się przyjemna i wciągająca. To książka raczej dla młodych czytelników zainteresowanych wampirami, elfami, wróżkami a przede wszystkim dla tych, którzy lubią silne kobiece postacie na pierwszym planie.
zakleta_w_ksiazkach - awatar zakleta_w_ksiazkach
ocenił na105 miesięcy temu
Ozyrys Sylwia Maruszczak-Płuciennik
Ozyrys
Sylwia Maruszczak-Płuciennik
Główną bohaterką jest Natalia, młoda, utalentowana, wojowniczka. Pewnego dnia dostaje propozycję od Wielkiego Mistrza Szu, przewodniczącego zasiadającego w Radzie Błękitnego Miasta. Ozyrys to człowiek liczący 6000 lat. Uważany niegdyś za boga zmaga się ze starością i utratą popracia w Radzie. Natalia otrzymuje od mężczyzny propozycję zostania osobistą asystentką. Jako że marzeniem kobiety było wybranie się do Błękitnego Miasta, zgodziła się. Jednak posada asystentki szybko zostaje przekształcona w umowę małżeńską. Ozyrys to postać która ma nie jednego wroga, przez co w jego kierunku zaczynają tworzyć się spiski oraz ataki w stronę jego osoby. W odnowieniu reputacji miała mu pomóc właśnie Natalia. Wszystko jednak się komplikuje. W Błękitnym Mieście dochodzi do spadku energetycznego w efekcie czego z dziury spadają setki ludzi. Osoby zostają podzielone na grupy: lekko ranni, średnio ranni oraz w ciężkim stanie. Spośród nich wyłaniano tych, których można było uratować. Pozostali dostawali zastrzyk po którym przychodziła spokojna i bezbolesna śmierć. Książka pokazuje idealnie jak wygląda życie w politycznym świecie. Zdrady które są na porządku dzienny i przyjaciele którzy czekają aby wbić ci nóż w plecy. Autorka świetnie poradziła sobie z wykreowaniem świata Multiwersum. Opisy całego świata są proste i jednocześnie łatwe do zobrazowania w głowie, dlatego jest to pozycja idealna dla osób które zaczynają przygodę z fantastyką. Język jest prosty, przyjemny i przystępny dla wszystkich. A bohaterowie świetnie wykreowani. Jedyne do czego się mogę przyczepić to że czasem się gubiłam kto co mówił. Najbardziej mnie zaskoczyła i jak i zabolała końcówka, nie zdążyłam uronić łzy bo moim jedynym pytaniem było - What the fuck.
karska_books - awatar karska_books
ocenił na89 miesięcy temu

Cytaty z książki Dziedzictwo Rosette

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dziedzictwo Rosette