rozwińzwiń

Masz babo Święta!

Okładka książki Masz babo Święta! autora Joanna Wtulich, 9788368101522
Okładka książki Masz babo Święta!
Joanna Wtulich Wydawnictwo: Lira kryminał, sensacja, thriller
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Data wydania:
2024-10-21
Data 1. wyd. pol.:
2024-10-21
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368101522
Średnia ocen

6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Masz babo Święta! w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Masz babo Święta! i



Przeczytane 9927 Opinie 159 Oficjalne recenzje 84

Opinia społeczności książki Masz babo Święta!i



Książki 2098 Opinie 2086

Oceny książki Masz babo Święta!

Średnia ocen
6,7 / 10
183 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Masz babo Święta!

avatar
154
56

Na półkach:

Bardzo ciekawa i wciągająca historia. Lekki dreszczyk emocji z dużym poczuciem humoru i wątkiem miłosnym. Polecam!
Można czytać niezależnie od pierwszej część. Są odniesienia do "Gdzie diabeł nie może...", ale to dwie oddzielne historie.

Bardzo ciekawa i wciągająca historia. Lekki dreszczyk emocji z dużym poczuciem humoru i wątkiem miłosnym. Polecam!
Można czytać niezależnie od pierwszej część. Są odniesienia do "Gdzie diabeł nie może...", ale to dwie oddzielne historie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
240
178

Na półkach:

Kolokwialnie mówiąc, kupa dobrej zabawy z seniorkami i nie tylko w tle. Jak to w zabawnych komediach kryminalnych policjanci, jeden bardziej lotny od drugiego. Ciepła komedyjka na święta., czyli odjechana zabawa. Przypomina mi trochę polski serial, a mianowicie " Gang zielonej rękawiczki" oczywiście z szaleństwa i wigoru, bo jest tego do oporu.

Kolokwialnie mówiąc, kupa dobrej zabawy z seniorkami i nie tylko w tle. Jak to w zabawnych komediach kryminalnych policjanci, jeden bardziej lotny od drugiego. Ciepła komedyjka na święta., czyli odjechana zabawa. Przypomina mi trochę polski serial, a mianowicie " Gang zielonej rękawiczki" oczywiście z szaleństwa i wigoru, bo jest tego do oporu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
47
45

Na półkach:

Opowieść o dwóch policjantkach: jedna bystra, druga przygłupia. Narracja dość infantylna, ale przeczytać można.

Opowieść o dwóch policjantkach: jedna bystra, druga przygłupia. Narracja dość infantylna, ale przeczytać można.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

325 użytkowników ma tytuł Masz babo Święta! na półkach głównych
  • 230
  • 92
  • 3
67 użytkowników ma tytuł Masz babo Święta! na półkach dodatkowych
  • 25
  • 10
  • 9
  • 8
  • 8
  • 4
  • 3

Inne książki autora

Joanna Wtulich
Joanna Wtulich
Nauczycielka z wykształcenia i zamiłowania, miłośniczka kryminałów zakochana w książkach, dlatego pracuje w bibliotece. Wielokrotnie wyróżniana za swoje opowiadania, m.in. dwukrotnie w ramach Międzynarodowego Festiwalu Kryminału (2018, 2019) i w ramach konkursu Poznań fantastyczny (2019). Wyznaje zasadę, że chodzenie i pisanie ma terapeutyczną moc, dlatego pisze od zawsze, choć dopiero dwa lata temu zebrała się na odwagę i postanowiła upublicznić swoją twórczość. Skutkiem tego jest debiutancka powieść „Ćma”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Królowa lodu Alek Rogoziński
Królowa lodu
Alek Rogoziński
Królowa lodu jest kolejnym kryminałem z dozą humoru napisaną przez autora, po jakiego książki lubię sięgać i czytać. Miałem nadzieje na ciekawy, przyjemny i potrafiący zaskoczyć zwrotami akcji przy czym chciałem bawić się znów bardzo dobrze w czasie czytania. Zapowiadał się interesująco i miałem nadzieje na ciekawy kryminał. Książka Królowa lodu jest opowieścią o rodzinnych tajemnicach i sekretach, które skrywają jej członkowie za swoimi drzwiami. Seniorką rodu jest Katarzyna Łęczycka posiadająca firmę Złota Róża, gdzie swoim dzieciom zawsze nie odmawia niczego. W szczególny dzień raz do roku w święta spotykają się razem w rezydencji w Lubniewicach, w której spędzają czas przy nudnych spotkaniach rodzinnych. Jednak nikt z nich nie przypuszcza, że tym razem zostaną uwikłani w morderstwo i poszukiwanie sprawcy dybiącego na ich życie. Książka Królowa lodu jest kolejną nowszą propozycją od autora, w której przenosi nas do rezydencji w Lubniewicach podczas zjazdu rodzinnego. Miejsce o tyle ciekawe, że większość czasu spędzamy w niej poznając każdego z bohaterów i toczące się wydarzenia. Pomysł na zamknięcie ich w takim miejscu pełnym sekretów i tajemnic rodzinnych jakie skrywają był świetny. Niektórzy nie lubią się, pojawiają się niesnaski, oczekiwania wobec głowy rodu względem przejęcia firmy, a inni biorą co im los dał. Utrzymywani przez Katarzynę nie muszą nic robić, a nawet pracować, chociaż tylko mała część prowadzi jakiś interes lub pracuje. Reszta woli czerpać z otrzymywanych pieniędzy i wydawać na swoje potrzeby. Przyjeżdżając na kolejne święta do rezydencji Katarzyny spodziewają się kolejnego nudnego przyjęcia. Jednak nie spodziewają się wciągnięcia w wir wydarzeń związanych z popełnionym morderstwie. Autor zamykając swoich bohaterów w święta w rezydencji tworzy kryminał z rodzinnymi tajemnicami. Na zewnątrz nie widać niczego podejrzanego, ale dopiero przy bliższym poznaniu widzimy rysy na wizerunku każdego z członków rodzinny mający jedyny cel związany z prowadzona przez Katarzynę firmy. Od początku nie ujawnia za szybko niczego i dopiero wraz z rozwojem sytuacji w rezydencji, poznawaniem sekretów i skrywanych tajemnic odsłania pomału poszczególne karty trzymane w ręku pozwalające wszystko połączyć pod koniec w całość. Wyskakujące poszlaki i ślady nie ułatwiają niczego, ale pojawiające się informacje przybliżają nas do poznania prawdy. Jednocześnie nie wszystko jest tutaj takie oczywiste i nieraz zwroty akcji potrafią zaskoczyć w czasie czytania. Każdy z bohaterów ma swoje za uszami i nikt nie jest bez winy. Jednak popełnione morderstwo przyczynia się do szukania odpowiedzi dlaczego ktoś go popełnił i jakimi motywami kierował się. Pojawienie się zmyłek i fałszywych tropów prowadzących w ślepe zaułki nie ułatwia zadania. Dlatego wydaje się wszystko pogmatwane i nie takie oczywiste jak widać na pierwszy rzut oka. Skrywane tajemnice niektórych postaci, relacje dalekie od rodzinnych i animozje zbierają swoje żniwo. Pojawienie się prywatnej detektyw i poproszonego o pomoc Darskiego rozpoczyna śledztwo. Zanurzając się w rodzinne tajemnice oboje poszukują odpowiedzi na pytania dotyczące popełnionej zbrodni. Autor prowadzi dochodzenie z wyczuciem i umiejętnie stosując zwroty akcji mogące zaskoczyć, ale jednocześnie skierować nasze podejrzenia w inne kierunki. Dwójka bohaterów nie mając ułatwionego zadania dzięki pozyskanymi informacją, prowadzonymi rozmowami i przesłuchaniami musi sobie poradzić z powiązaniem, a następnie rozwiązaniem sprawy. Wszystko wydaje się pogmatwane i dopiero wraz z rozwojem dochodzenia pomału kolejne klocki wskakują na miejsce pozwalając przybliżyć się do poznania prawdy. Wszyscy w tym przypadku są podejrzani i rzucanie cieni na bohaterów nie ułatwia zadania. Samemu nie udało mi się odgadnąć prawdy i kim jest sprawca, bo znakomicie kluczy podsuwając fałszywe tropy i stosując wiele razy zwroty akcji nie pozwalające na odkrycie za szybko o co chodzi. Autor jak zwykle okrasza niektóre sytuacje absurdem, traktuje wszystko z przymrużeniem oka i humorem powodując dobrą zabawę w odkrywaniu motywów sprawcy i jego samego. Bardzo dobrze poprowadzone śledztwo wraz z warstwą obyczajową i dozą humoru wciągnęło mnie od samego początku. Książka Królowa lodu posiada bohaterów zarysowanych bardzo dobrze pod względem psychologicznym. Mających swoje cechy charakteru, zachowania i wybory jakie mogą podobać się nam lub nie w zależności od podejmowanych decyzji. Jedną z główną postaci jest seniorka rodu i właścicielka imperium kosmetycznego, która jak co roku spotyka się z innymi członkami rodziny podczas świąt. Z jednej strony prowadząca firmę i bezkompromisowa w działaniu, z drugiej strony każde z dzieci otrzymuje pieniądze pozwalające nie pracować i wydawać na wszystkie zachcianki jakie tylko będą mieli. Drugą jest Krzysztof Darski poproszony o pomoc podczas wydarzeń w rezydencji, aby przyjrzał się popełnionemu morderstwu próbując poszukać odpowiedzi na pytania dotyczące sprawcy. Ciekawy bohater przewijający się w książkach autora, który tym razem prowadzi kolejne dochodzenie w rezydencji z dala od Róży Krull. Sympatyczna postać inspektora, którą polubiłem od początku jego pojawienia się. Czasami miał większy w książkach udział w zagadce kryminalnej, czasami mniejszy, lecz zawsze wzbudzał sympatie. Oprócz tego wiele postaci na drugim i dalszym planie mające do odegrania rolę przewidzianą przez autora. Wlicza się nie tylko dzieci Łęczyckiej, ale również innych bohaterów pojawiających się na moment lub dłuższą chwilę w fabule. Jednak nie dostałem papierowych postaci, lecz mają głębie, są nakreśleni bardzo dobrze i dobrze wzbudzając nasze zainteresowanie w czasie czytania. Niektóre dają się polubić, nawet wzbudzają sympatie, a inne mieszane odczucia. Relacje pomiędzy nimi zostały przedstawione świetnie i nie pozbawione lekkości, humoru i powagi jak zajdzie potrzeba. Dialogi dobrze skrojone, wciągające, potraktowane lekko i przyjemnie z dozą humoru nie przeszkadzają w czasie czytania. Książka Królowa lodu jest kolejną pozycją od autora, po którego kryminału lubię sięgać od samego początku jak przeczytałem pierwszą jego książkę. Miałem nadzieje w tym przypadku na ciekawie poprowadzony i nie pozbawiony zwrotów akcji kryminał. Osadzenie akcji w bogatej i luksusowej rezydencji w Lubniewicach było znakomitym pomysłem. Rodzinny zjazd nadaje się świetnie na kryminalną sprawę pełną tajemnic i skrywanych sekretów jakie tutaj dostajemy. Każde z dzieci jest zainteresowane przejęciem firmy i widoczne za fasadą tarcia pomiędzy nimi niwelują idealny wizerunek. Każdy z każdym prawie ma swoje sprawy do załatwienia, animozje i dogryzanie sobie są na porządku dziennym. Dlatego idealnie wpasowują się w rolę podejrzanych, którzy mogą wiele zyskać i jednocześnie stracić. Popełnione morderstwo tylko gmatwa sytuacje i powoduje, ze w czasie dochodzenia Darskiego pomału wychodzą zadawnione winy, kłamstewka, spiski, informacje, tropy do zbadania i tajemnice do odkrywania. Wszystko pomału łączy się ze sobą tworząc mozaikę z jakiej składa pomału obraz całości przynosząc odkrycie takich sekretów niektórych z nich, a także sprawcy z motywami jakimi kierował się. Dlatego nic nie jest takie oczywiste i dopiero pod koniec staje się wszystko jasne. Autor prowadzi wątek kryminalny bardzo dobrze od samego początku wciągając w wir wydarzeń. Jednak oprócz niego kreśli ze świetnym wyczuciem ukazując tło obyczajowe i rozmowy między nimi mogące przynieść pewne podpowiedzi. Kluczem jest zrozumienie rodzinnych relacji dalekich od ideału. Przynosząc wiele zaskoczeń w czasie czytania i twistów pojawiających się tutaj w tych przypadkach. Akcję poprowadził szybko do przodu bez zatrzymywania się. Dlatego wiele dzieje się w fabule i nie można narzekać. Wydarzenia toczą się żwawo do przodu i nie pozwalają się nudzić w czasie czytania. Intryga jest prowadzona interesująco i potrafi trzymać w napięciu od początku do końca. Nie obyło się bez pewnych niuansów jakie pojawiły się. Na pewno pojawienie się wątku relacji między Darskim i Betty znika po pierwszym rozdziale na długo, czasami może pojawia się sporadycznie na dalszym planie i dopiero pod koniec wychodzi na pierwszy plan. Niektóre wyjaśnienia wydarzeń dotyczących zbrodni znacznie później w końcówce wyskakują jak królik z kapelusza co mnie zastanowiło w czasie czytania, bo nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Brakowało mi nieraz gęstniejącej atmosfery wywołującej niepokój. Osadzenie akcji w jednym miejscu sprzyja do jej pojawienia się przy zamkniętych w rezydencjach mieszkańców. Może jeszcze drobne potknięcia pojawiły się, lecz właśnie to najbardziej rzuciło mi się w oczy. Oprócz tego dostałem kryminał potraktowany w lekki sposób i nie pozbawiony czarnego humoru. Dlatego bawiłem się przy nim świetnie i miło spędziłem czas. Zakończenie nie za szybko podane, wielowymiarowe, potrafiące zaskoczyć wyjaśnieniami i tożsamością sprawcy. Finał bardzo dobry i zamykający wątki, ale jednocześnie pod koniec autor pozostawił sobie furtkę do kontynuacji. Książka Królowa lodu jest kolejnym kryminałem z absurdalnymi sytuacjami, ciekawą zagadką kryminalną i warstwą obyczajową po jaki sięgnąłem spodziewając się po nim dobrej zabawy i dreszczyku w rozwiązywaniu zagadki. Autor pisze przystępnie, przyjemnie, z humorem, nieraz absurdem i lekko od samego początku. Stworzył kolejny kryminał, który trzyma w napięciu nie pozwalając się oderwać, pełen skrywanych tajemnic, rodzinnych sekretów i wciągającej intrygi od samego początku. Sięgając wiedziałem co mogę dostać i nie zawiodłem się. Autor dostarczył kolejny raz lekko napisany kryminał, który czyta się szybko i przyjemnie. Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron i miło spędziłem z nią czas. Królowa lodu okazała się trafionym wyborem i kolejny raz nie zawiódł mnie autor, po którego książki jeszcze nie raz sięgnę w przyszłości.
Magnis - awatar Magnis
ocenił na72 miesiące temu
Drewniany aniołek Ewa Formella
Drewniany aniołek
Ewa Formella
Ponownie zaglądamy do kamienicy przy ulicy Ogarnej! Do mieszkania, w którym kiedyś mieszkała Zosia z rodziną, wprowadzają się bliźniaczki z mamą Reginą i dziadkiem Franciszkiem. Starszy Pan jest zmęczony ciągłymi przeprowadzkami i bardzo tęskni za Górnym Śląskiem. Swój wolny czas wypełnia rzeźbieniem drewnianych figur i spacerami z nowo poznaną sąsiadką Heleną... Jak będą wyglądały święta w tym roku? ~ „Drewniany aniołek” to urocza i ciepła kontynuacja, w której ponownie nie zabrakło różnych ciekawostek i legend. Uważam, że są bardzo fajnym dodatkiem i sprawiają, że cała historia staje się jeszcze bardziej dopieszczona. ~ Bardzo lubię rezolutną Zosię. Trzeba przyznać, że dziewczynka „ma gadane” i jest wyjątkowo bystra. Potrafi nawet nieźle swatać 🤭🤭. Cieszę się również, że nie zabrakło w tej części babci Krysi i dziadka Wejna. Tworzą naprawdę świetną parę! ~ „Drewniany aniołek” to rodzinna, pełna troski i uczuć powieść. Jest taka życiowa, nieco nostalgiczna, ale i radosna. Przez Zosię i mieszkańców kamienicy zdecydowanie udzielił mi się świąteczny klimat. Na dniach na pewno zabiorę się za pieczenie pierników i ciastek korzennych! ~ Nigdy nie jest za późno na miłość, a tym bardziej przyjaźń. To przesłanie jest chyba najlepszym podsumowaniem tego tomu. Polecam! Świetnie dopracowana książka. • Przeczytana 02.12.2024
czytajzdrabs - awatar czytajzdrabs
ocenił na911 miesięcy temu
Wioska małych cudów Aleksandra Rak
Wioska małych cudów
Aleksandra Rak
„Wioska Małych Cudów” to opowieść, która prowadzi czytelnika w sam środek zimowej krainy pełnej świateł, zapachów i emocji, ale pod warstwą bożonarodzeniowej dekoracji skrywa znacznie więcej niż tylko świąteczny nastrój. To historia o ludziach, którzy przyjeżdżają w jedno miejsce z bardzo różnych powodów, lecz każdy z nich nosi w sobie brak, tęsknotę albo nadzieję na zmianę. Autorka splata losy kilku bohaterów, nadając każdemu z nich własny głos i problem. Mała Zosia swoją wiarą i determinacją potrafi poruszyć dorosłych bardziej niż niejeden wzniosły monolog. Jej niewypowiedziane pragnienie staje się cichą osią całej historii. Felicja, pracująca w Wiosce od lat, mierzy się z bólem po stracie bliskiej osoby i z utratą sensu tego, co wcześniej było dla niej naturalnym źródłem radości. Z kolei Jakub, wcielający się w rolę Mikołaja, przyjeżdża pomóc, ale sam znajduje się na życiowym rozdrożu, a jego relacja z partnerką wyraźnie pokazuje, jak łatwo zagubić się w codzienności. Nad wszystkim czuwa Aniela - ciepła, doświadczona kobieta, będąca sercem Wioski i symbolem tego, że czasem wystarczy obecność i życzliwość, by coś zaczęło się zmieniać. Fabuła rozwija się spokojnie, bez gwałtownych zwrotów akcji, skupiając się na relacjach, drobnych gestach i rozmowach. Wioska Małych Cudów staje się przestrzenią, w której bohaterowie muszą się zatrzymać i skonfrontować z tym, od czego uciekali. To właśnie tam, pośród pierników, lodowiska i świątecznych warsztatów, zaczynają rozumieć, że cud nie zawsze oznacza spektakularne wydarzenie, ale czasem jest nim powrót, wybaczenie albo odwaga, by coś zakończyć. Książka Aleksandry Rak urzeka atmosferą i ciepłem, a także przekazem: magia świąt nie istnieje bez ludzi i emocji, które ze sobą niosą. To idealna lektura na zimowe wieczory – lekka w formie, poruszająca w treści. Sięgając po nią, można nie tylko poczuć klimat świąt, ale też przypomnieć sobie, że nawet najmniejsze cuda zaczynają się od otwartego serca.
agalovereads - awatar agalovereads
ocenił na63 miesiące temu
Razem na święta Barbara Kwinta
Razem na święta
Barbara Kwinta
"Każdy umie płakać, złotko. Czasem tylko słońce jest za daleko, żeby lód zaczął się topić". „Razem na święta” Barbary Kwinty to poruszająca, świąteczna powieść obyczajowa z elementami romansu i ciepłej, ludzkiej historii. Główną bohaterką jest Magda Dzika (w rzeczywistości „Fabia”),młoda kobieta mieszkająca w malowniczej, zimowej miejscowości Boże Doły. Magda pracuje w lokalnej fabryce bombek choinkowych, by zapewnić byt sobie i trójce młodszego rodzeństwa, nastoletniej Lenie, zbuntowanemu Bolo oraz kilkuletniemu Frankowi, który jak na swój wiek, jest bardzo elokwentnym chłopcem. Dom po babci w którym mieszkają, jest w złym stanie, a życie pełne trudów, jednak bohaterka oddaje się opiece nad rodzeństwem z ogromnym poświęceniem. Mimo iż ma zaledwie dwadzieścia sześć lat, czuje się odpowiedzialna za rodzeństwo. Jest dla nich jak matka, która nie ma czasu dla własnych dzieci i pojawia się w ich życiu raz na rok, po czym znika na kolejnych kilka miesięcy. Pewnego dnia, na skutek interwencji opieki społecznej, dzieci trafiają do rodziny zastępczej. Magda obiecuje im, że na zbliżające się Święta Bożego Narodzenia wszyscy znów będą razem, choć do tego zostało zaledwie kilka tygodni. Rozpoczyna się długa i skomplikowana walka z procedurami, papierami i przeciwnościami losu, która wymaga nie tylko determinacji, ale też pomocy ze strony mieszkańców wioski i… nietypowego prawnika, Mecenasa Focha, który na początku wydaje się gburem, ale z czasem okazuje się kimś zupełnie innym. „Tylko że życie jest pełne paradoksów i kiedy chcesz podbić świat, czasem świat dobija ciebie”. „Razem na święta” to książka przede wszystkim pełna ciepła, emocji i świątecznego nastroju. Autorka zręcznie łączy poważne, życiowe tematy (takie jak odpowiedzialność za rodzeństwo, system opieki społecznej, marzenia i trudna sytuacja materialna) z subtelnymi momentami humoru i optymizmu. Dzięki temu historia nie staje się ciężka, choć nie unika bolesnych prawd o życiu. Pisarka operuje lekkim, przystępnym językiem, a bohaterka, mimo że często bywa sfrustrowana, zmęczona i zdesperowana jest postacią, którą łatwo polubić i z którą czytelnik szybko się angażuje emocjonalnie. Bo jak tu nie polubić Magdy Dzikiej? Raz za jej postawę, która momentami wyciska z nas łzy, dwa za ten cięty język, który dostarcza nam mnóstwo humoru. Bo bez chusteczek się nie obędzie i do łez tych ze wzruszenia i do tych ze śmiechu. Książka ta, porusza też istotne tematy, takie jak: rodzina, odpowiedzialność, miłość, poświęcenie, ale też to, jak bardzo ludzkie wsparcie i życzliwość potrafią odmienić los. Mimo że jest to powieść świąteczna, nie jest „cukierkowa” ma swoje smutniejsze momenty, które jednak prowadzą do wzruszających refleksji i nadziei. Jeśli więc szukacie ciepłej, refleksyjnej lektury na zimowe wieczory, która łączy klimat rodzinnych świąt z autentycznymi, ludzkimi historiami, to ta książka może być świetnym wyborem. Powieść spodoba się miłośnikom literatury obyczajowej, opowieści o rodzinie i książek, które zostawiają czytelnika z ciepłym uczuciem i nadzieją, że warto walczyć do samego końca, choć nie zawsze jest tak idealnie, jak byśmy tego chcieli. „Razem na święta” Barbary Kwinty to wzruszająca, dobrze napisana powieść o sile rodzinnych więzi, determinacji i wsparciu, jakie mogą dawać ludzie wokół nas. To historia, która potrafi zarówno rozbawić, jak i poruszyć, a przede wszystkim przypomina, że najważniejsze w święta (i w życiu) często jest to, z kim je spędzamy. Bo to ciepła, ale prawdziwa opowieść o tym, że rodzina to nie ideał, tylko wybór i odpowiedzialność, a święta mają sens wtedy, gdy są przeżywane razem, nawet jeśli nie wszystko idzie zgodnie z planem. Polecam Wam bardzo gorąco. Za egzemplarz recenzencki dziękują Wydawnictwu Lira oraz Autorce Barbarze Kwinta.
Przy_Kominku_ Z_Kawą - awatar Przy_Kominku_ Z_Kawą
ocenił na92 miesiące temu
Zima w zapomnianym schronisku Julia Furmaniak
Zima w zapomnianym schronisku
Julia Furmaniak
Monika – kobieta, której życie zatrzymało się dwa lata temu, gdy jej narzeczony – Michał, zginął w lawinie. Aby w końcu zmierzyć się z przeszłością, postanawia spędzić święta w Karkonoszach, w schronisku Samotnia – miejscu, które Michał kochał najbardziej. Towarzyszy jej grupa przyjaciół, jednak wyprawa szybko wymyka się spod kontroli. Przez niefortunny wypadek i załamanie pogody, zamiast do przytulnej Samotni, trafiają do starej, niemal zapomnianej chaty prowadzonej przez mrukliwego i tajemniczego Rafała. Julia Furmaniak w swojej książce nie zbudowała sielankowego obrazu zimy niczym w filmach; zbudowała obraz zimy, która jest groźna, wręcz nieobliczalna i bezlitosna. Choć okładka i tytuł mogą sugerować lekką, świąteczną opowieść przy kominku, treść książki jest znacznie głębsza – autorka poruszyła w niej bardzo istotny temat – przeżywanie żałoby po stracie ukochanej osoby. Tytułowe schronisko oferuje ratunek przed zamiecią, jednakże staje się pułapką, w której bohaterowie nie mogą uciec przed sobą nawzajem. Kiedy zostali odcięci od świata w mroźnym schronisku, sytuacja „zmusiła” ich do szczerych rozmów, na które wcześniej nie było miejsca. Julia Furmaniak stworzyła opowieść o tym, że aby zacząć nowy rozdział, trzeba najpierw zamknąć do końca ten poprzedni – nawet jeśli jest bolesny. „Zima w zapomnianym schronisku” to historia o ludziach, którzy w surowych warunkach uczą się składać swoje życie na nowo. Nie ma tu magii, są za to prawdziwe łzy, trudna przyjaźń i powolne budowanie zaufania. Jeśli lubicie historie, które nie dają łatwych odpowiedzi, ale dają nadzieję – koniecznie przeczytajcie. Serdecznie polecam!
literacka_przystan - awatar literacka_przystan
ocenił na83 miesiące temu
Miłość pod choinką Paulina Kozłowska
Miłość pod choinką
Paulina Kozłowska
Recenzja ,,Miłość pod choinką" Historia opowiada o aktorce która była świadkiem skandalu w świecie ahowbiznesu i przez to zostaje zwolniona w swym najnowszy serialu. Każą wycofać się w cień do czasu gdy ucichbie skandal. Więc postanawia pojechać do rodziców do Poddąbia a że to grudzień to idealny czas na święta. Podczas jazdy ma wypadek jej się zbytnio nic nie stało dzięki pomocy panu Stasiowi oraz Igorowi którzy mieszkają w Świerkowie. Dzięki uprzejmości Igora zamieszkuje kilka dni w jeho domu i poznaje jego uroczą rodzinę jednoczesnie po jakimś czasie podkochuje się w nim. Jest to kolejna książka mojej lokalnej autorki Pauliny Kozłowskiej. I kolejna świąteczna. Pięknie opowiedziana historia ze świąteczną magią w tle. Mamy tu zadufaną w sobie aktorkę, ale pokazuje rownież swą przyjazną stronę gdy pomaga corce Igora Stelli przygotować się na urodziny Martyny. Igor który wcześniej był ochroniarzem BOR obecnie prowadzi plantacje świerków w rodzinnej firmie przeżywa w swym ciele nadal smutek po śmierci żony. I mamy tu też motyw ducha własnie żony Igora która najpierw nie jest chętna na ten związek a później sama ich naprowadza na siebie. Ten motyw ducha od razu mi się skojarzył z filmem ,,Uwierz w ducha" z Patrickiem Swayze. Z tą książką spędziłam miło czas. Bardzo fajna kolejna swiąteczna opowieść. Jest tragedia i smutek ale również nowa miłość na święta i radość rodzinna
Monika_czyta - awatar Monika_czyta
oceniła na83 miesiące temu
Nasza wielka świąteczna ucieczka Małgorzata Lis
Nasza wielka świąteczna ucieczka
Małgorzata Lis
Dwadzieścia lat temu, będąc jeszcze w szkole, pięć dziewcząt postanowiło, że za dwadzieścia lat spotkają się ponownie, tuż przed świętami i wyjadą na wspólny, babski wypad. Czy to się uda? Monice niespodziewanie przypomniał o tym zakładzie brat, który kupił chatkę w głuszy, która niekoniecznie spodobała się jego żonie. Chciał namówić siostrę na pomoc w przekonaniu, że to dobra inwestycja. Tym samym przypomniał Monice o jej koleżankach ze szkolnych lat, a ta od razu postanowiła działać. Marceliny nawet nie musiała przekonywać. Wystarczyło, że przypomniała jej o tamtej rozmowie z nastoletnich czasów i kobieta od razu się zgodziła. Co prawda będzie musiała zostawić męża samego z czwórką dzieci, ale zdecydowanie uważa, że zasłużyła na odpoczynek. A potem wieść o tym wyjeździe rozeszła się już migiem do pozostałych zainteresowanych tematem pań. Jednak kiedy się spotkały, żeby ustalić szczegóły wyjazdu, to delikatnie mówiąc, było trochę dziwnie, spotkać się po tylu latach nie utrzymywania ze sobą kontaktu, gdzie każda się zmieniła pod wieloma względami. Ach co to była za przygoda. Bawiłam się przy niej przednio 😊. Przystojni mężczyźni, morderca, zima, śnieg, chata w lesie i pięć kobiet, które poradzą sobie z każdą przeciwnością losu 🤭. Fajnie spędziłam czas przy tej książce, przeczytałam ją w jeden dzień, bo tak dobrze i lekko się ją czytało, aż nie chciało się odrywać.
Chwila_pauli - awatar Chwila_pauli
ocenił na92 miesiące temu
Jak wykończyć teściowe Alek Rogoziński
Jak wykończyć teściowe
Alek Rogoziński
Poznaj Maję i Kasię. To dwie babki, które powinny cieszyć się życiem, a zamiast tego codziennie ćwiczą cierpliwość godną tybetańskich mnichów. Dlaczego? Bo ich życie to ciągłe starcie z „Siłami Wyższymi” – ich własnymi teściowymi. Teściowe z piekła rodem? Gorzej! Jedna z nich to uosobienie elegancji, która potrafi wbić szpilę w serce z gracją baletnicy, druga to chodząca kontrola, która sprawdza czystość fug w łazience w środku nocy. Maja i Kasia spotykają się przy drinku (albo trzech) i zaczynają klasyczną „rozmowę terapeutyczną”. Puszczają wodze fantazji: „A gdyby tak... no wiesz... wypadek? Mały, śmiertelny błąd?” Od słów do... trupa! To, co zaczęło się jako czarny żart przy barze, nagle – ku ich przerażeniu – zaczyna się ziszczać. Kiedy jedna z „mamuś” niespodziewanie przenosi się na tamten świat, dziewczyny orientują się, że są głównymi podejrzanymi. Zamiast planować wakacje, muszą planować: Jak ukryć zwłoki (bo przecież nikt im nie uwierzy, że to zbieg okoliczności). Jak nie zwariować, gdy w sprawę miesza się policja, która o dedukcji wie tyle, co o fizyce kwantowej. Jak przeżyć starcie z drugą teściową, która po śmierci „koleżanki” staje się jeszcze bardziej czujna! To nie jest nudny kryminał, gdzie smętny detektyw pali papierosa w deszczu. Tu akcja gna jak szalona: Cięte riposty latają w powietrzu gęściej niż konfetti na ślubie. Każdy krok bohaterek, by wyplątać się z kłopotów, wpędza je w jeszcze większe bagno (ale za to jakie zabawne!). Od ucieczek w szpilkach po totalnie odjechane zbiegi okoliczności.
Doorothyworld - awatar Doorothyworld
ocenił na85 dni temu
Kalendarz adwentowy Jolanta Kosowska
Kalendarz adwentowy
Jolanta Kosowska Marta Jednachowska
Usiądźcie wygodnie w ulubionym fotelu i dajcie się porwać lekturze stawiającej na świąteczny klimat. Jolanta Kosowska oraz Marta Jednachowska zapraszają nas bowiem w sam środek inspirujących wydarzeń. Proza obu pań jest mi doskonale znana, więc od początku miałam pewne podejrzenia co do jakości poprowadzonej akcji. Czułam, że będzie to opowieść angażująca oraz opierająca się na silnych wartościach i właściwie już pierwsze strony potwierdziły moje założenia. Lekka jak piórko a jednak w pełni dojrzała, świadoma proza prowadziła mnie przez wzloty i upadki prawdziwego życia, sięgała po motywy otaczające nas na co dzień oraz w delikatny, ale jednocześnie stanowczy sposób kierowała moje myśli w stronę potrzebujących, pokazując, że szczęśliwy jest ten kto ma zapewniony komfort psychiczny. Akcja powieści rozgrywa się w domu dziecka, tuż przed świętami Bożego Narodzenia, gdy trwa przyjemny rozgardiasz przygotowań. Opiekunki robią wszystko, by zapewnić wychowankom namiastkę prawdziwego domu, ale to trudne, gdy pieniędzy brakuje nawet na skromne prezenty. Ratując sytuację dyrektorka decyduje się zorganizować bożonarodzeniowy jarmark a Klaudia, jedna z wychowawczyń za własne pieniądze kupuje dla wszystkich adwentowe kalendarze. I tak niespodziewanie rozpoczyna się przygoda pełna zaskakujących, wzruszających akcentów. Fabuła miała nieść nadzieję i w swoim wydźwięku faktycznie nawiązuje do ludzkiego dobra, ale muszę przyznać, że dla mnie w dużej mierze była historią mocno poruszającą a momentami wręcz smutną. Trudno czytało się o losach dwunastu podopiecznych, którzy wspierali się wzajemnie a osobno prezentowali indywidualne marzenia i aspiracje, ale w tle pojawiała się świadomość, że życie to nie bajka i nie każdemu pisane jest odpowiednie zakończenie. Mimo wszystko autorki starały się ukazać magię cudu świąt, pokazały prawdziwe ludzkie oblicze w konfrontacji z dziecięcymi marzeniami i zaznaczyły jak ciężka praca wpływa na dalsze życie, gdy przychodzi zebranie owoców, tych fizycznych jak i psychicznych. Jolanta Kosowska i Marta Jednachowska piszą o życiu, o jego codziennych wyzwaniach oraz niesprawiedliwości, która dotyka nas na każdym kroku. Dzieci w niczym nie zawiniły a jednak ich start w dorosłość okazał się trudniejszy niż pozostałych. I o tym jest właśnie "Kalendarz adwentowy", owszem, magia świąt jest tutaj widoczna na każdym kroku, ale ważniejsze są wartości ukryta na drugim planie, które nawiązują do walki o własne szczęście, pokazują jak łatwo można nieść dobro, gdy są na to chęci i jak wiele ciepła pojawia się wraz z dziecięcym uśmiechem.
Heather - awatar Heather
ocenił na73 miesiące temu

Cytaty z książki Masz babo Święta!

Więcej
Joanna Wtulich Masz babo Święta! Zobacz więcej
Joanna Wtulich Masz babo Święta! Zobacz więcej
Joanna Wtulich Masz babo Święta! Zobacz więcej
Więcej