Słowalkiria

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Słowotwórczyni (tom 3)
- Data wydania:
- 2024-02-28
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-02-28
- Liczba stron:
- 432
- Czas czytania
- 7 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367690942
Król nie żyje, niech żyje król…owa?
Oj, nie tak to miało wyglądać. Cyan zdecydowanie nie podoba się taki rozwój sytuacji. Jest sama. Jest wściekła. I ma złamane serce. Co prawda wygląda na to, że wraz z koroną zyskała nieśmiertelność w pakiecie, ale oddałaby to wszystko w mgnieniu oka za możliwość powrotu do domu.
Będzie potrzebowała wszelkiej sensownej pomocy, by wyplątać się z tej kabały, ale i bezsensowną przyjmie, choć pewnie będzie przy tym przeklinać, gryźć i kopać.
Tymczasem Jord, Agni i Hidra próbują odnaleźć się w świecie bez narzuconych im ról i w efekcie kopią pod sobą coraz głębsze dołki. A jedyny rozsądny człowiek w królestwie, książę koronny Laal, ukrywa się w górach z drużyną smoków i robi wszystko, co w jego mocy, by nie sprawować swych zamkowych obowiązków.
Jak potoczą się ich losy? Czy Cyan wróci do domu? A przede wszystkim, czy bohaterowie tej historii przetrwają w świecie, w którym jedyną regułą jest brak reguł? Oto ostatni tom epickiej trylogii fantasy, która wciąga aż za mocno – bo do wnętrza własnej fabuły.
Kup Słowalkiria w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Słowalkiria
Poznaj innych czytelników
312 użytkowników ma tytuł Słowalkiria na półkach głównych- Przeczytane 191
- Chcę przeczytać 121
- Posiadam 34
- 2024 22
- Audiobook 9
- 2025 7
- Ulubione 6
- Fantastyka 4
- Legimi 4
- Chcę w prezencie 4




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Słowalkiria
Z czasem się przekonałam do tej trylogii!
Z czasem się przekonałam do tej trylogii!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGenialna książka!
Genialna książka!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[Recenzja dotyczy całej trylogii]
Zwykle gdy nie do końca podobał mi się pierwszy tom serii, to nie sięgam po kontynuację. Czasem jednak decyduję się kontynuować serię przez zaskakujące zakończenie i przeważnie jest to błąd. Niestety w tym przypadku był to błąd, a mimo to przesłuchałam wszystkie trzy tomy "Słowotwórczyni".
Ta recenzja jest recenzją zbiorczą, bo dotyczy trzech części trylogii: "Słowodzicielki", "Słowiedźmy" i "Słowalkirii". Pierwszy tom to zresztą wznowienie, które po latach doczekało się kontynuacji. Już przy pierwszym wydaniu byłam zainteresowana tą historią, bo czyż nie brzmi interesująco? Drugoplanowe postaci pogubione w fabule, bo autorka odłożyła dziurawy projekt do szuflady i o nim zapomniała, a potem została do własnego świata wciągnięta.
Niestety wykonenie pozostawia trochę do życzenia. Choć były momenty, które wywołały uśmiech rozbawienia, to jednak nie było tak zabawnie, jak tego oczekiwałam. Nie to jednak było największym problemem. Autorka zbyt wiele czasu poświęcała rzeczom niezbyt istotnym. Pierwszy tom właściwą akcję zaczyna bardzo późno, a finalnie kompletnie nie wiemy, do czego ta książka ma prowadzić. Do powrotu do domu Cyan? Rzecz w tym, że wydaje się, jakby celu nie było. Może był to zamysł autorki, jednak to w sumie nie było najgorsze... Pod względem tej wady drugi i trzeci tom były najgorsze, dlagego oceniam je dużo niżej. "Słowodzicielka" miała jeszcze sens. Z kolei "Słowiedźma" i "Słowalkiria"... fabuła leci w zupełnie inną stronę. Możemy zapomnieć o Cyan, w zasadzie o pozostałych bohaterach (poza Hydrą... Hidrą?) możemy zapomnieć, bo zostają rzuceni gdzieś w kąt i pojawiają się sporadycznie. Otóż sprawa wygląda tak, że nagle pojawiają się wątki stu i jednego księcia plus księżniczki (ja naprawdę ich nie liczyłam i w zasadzie nawet nie odróżniałam),a do tego walki o koronę, która nie ma sensu. Pominąwszy to, że w drugim tomie Cyan praktycznie nie ma, a jej kolejne losy są z nie-powiem-skąd wzięte, to akcja skakała z miejsca na miejsce i czasem już kompletnie nie wiedziałam, co się dzieje i kiedy.
Czy mogę wiele powiedzieć o bohaterach? No niezbyt, bo było ich zbyt wielu. Chyba tylko pierwotna czwórka zapadła mi lepiej w pamięć, mimo że imienia pana rycerza nigdy nie pamiętam. Zwyczajnie nie i już. Nie wspominając o tym, że wciąż mylił mi się z panem zab*jcą. Ale gdyby nie Chaos przez wielkie C i natłok bohaterów, to książkę oceniłabym wyrzej za sam pomysł. Ale tak?
Raczej nie polecę tej serii. Chyba po prostu nie polubiłam się z tą autorką (słuchałam jeszcze od niej "Arcanę"). Pierwszy tom oceniam na 6/10 a pozostałe dwa na 5/10 i seria będzie dobra dla osób około 14+. TW: śmi*rć, prz*m*c.
[Recenzja dotyczy całej trylogii]
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZwykle gdy nie do końca podobał mi się pierwszy tom serii, to nie sięgam po kontynuację. Czasem jednak decyduję się kontynuować serię przez zaskakujące zakończenie i przeważnie jest to błąd. Niestety w tym przypadku był to błąd, a mimo to przesłuchałam wszystkie trzy tomy "Słowotwórczyni".
Ta recenzja jest recenzją zbiorczą, bo dotyczy...
Jak dziarsko zaczęła, tak zgrabnie kończy...aż żal.
Jak dziarsko zaczęła, tak zgrabnie kończy...aż żal.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDuet Cyan i Hidry jest genialny!! Uśmiech nie schodził z ust 😁 Dla mnie najlepsza część całej serii!!
Duet Cyan i Hidry jest genialny!! Uśmiech nie schodził z ust 😁 Dla mnie najlepsza część całej serii!!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzymajcie się! Zapnijcie pasy i nie czytajcie/ słuchajcie w miejscach publicznych - lektura grozi niekontrolowanym parskaniem śmiechem! Żeby nie było, że nie ostrzegałam...
To niesłychane, że dobiliśmy nareszcie do brzegu, tu bowiem kończy się nasza historia. I jeśli nie byłam pewna, czy "Słowalkiria" może mnie jeszcze czymś zaskoczyć, a w powietrzu wyczuwałam lekki zapach przesytu i powtarzalności - to trzeci tom, najbardziej pokręconego i oryginalnego cyklu w galaktyce, udowodnił, że co się nie da jak się da, a cytując klasyka oraz bohaterów książki "potrzymaj mi piwo. i smoka".
Po prawdzie brak mi słów by opisać to jak świetnie się bawiłam. W trakcie lektury nie da się przewidzieć niemal niczego. Kto z kim i dlaczego oraz jak to wszystko się skończy (i czy to w ogóle ma prawo i możliwość się JAKOŚ skończyć?!). Bomba popkulturowych żarcików, słownokulturowy majstersztyk, i wprowadzenie pojęcia fantastyki na zupełnie nowy, ekstremalny poziom. Autorka garściami czerpie z wszystkiego co jej się nawinie, jakimś cudem tworząc z tego fenomenalną historię, kreując przesympatycznych bohaterów, utrzymując cudowną płynność treści.
W tym tomie spotkamy piratów, żołnierzy, bogów, smoki i księżniczki, nie zabraknie też naszych ulubionych postaci. Z minusów - i to jest naprawdę ten jeden jedyny - to ogrom bohaterów pierwszo, drugo i trzecio planowych z początku przytłacza i chwile zajmuje ogarnięcie ich wszystkich.
Ja książkę przesłuchałam. Przeczytana została tak genialnie, że nie wyobrażam sobie jej w innej formie. Ale tak na wszelki wypadek kupie jednak wersje papierową, bo to jest seria, której ciężko nie mieć na półce :).
Trzymajcie się! Zapnijcie pasy i nie czytajcie/ słuchajcie w miejscach publicznych - lektura grozi niekontrolowanym parskaniem śmiechem! Żeby nie było, że nie ostrzegałam...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo niesłychane, że dobiliśmy nareszcie do brzegu, tu bowiem kończy się nasza historia. I jeśli nie byłam pewna, czy "Słowalkiria" może mnie jeszcze czymś zaskoczyć, a w powietrzu wyczuwałam lekki...
Słowotwórczyni to oryginalna seria fantasy, pełna humoru, wariactw i niesamowitych pomysłów. Pierwszy tom mnie zaintrygował, ale nie spodziewałam się, że seria trafi do moich ulubieńców. Z każdym kolejnym tomem wciągała mnie coraz bardziej, aż przy Słowalkirii nie chciałam, by ta historia się kiedykolwiek skończyła. Kiedy skończyłam czytać, zrobiło mi się naprawdę przykro – takie historie spotyka się rzadko (na szczęście zawsze pozostają reready).
Słowalkiria nie jest już tak chaotyczna jak pierwszy tom, ale wciąż pozytywnie zwariowana. Choć wiele się dzieje na kartach tej powieści, to wszystkie wątki są świetnie dopracowane i na koniec wszystkie zostają rozwiązane. Mimo, że książka jest stosunkowo krótka, dzieje się w niej tak dużo, że czytałam ją z zapartym tchem i ani przez chwilę nie miałam poczucia, że czegoś brakuje.
Jednym z moich ulubionych elementów są nawiązania do popkultury – autorka umieszcza w tym świecie przedmioty znane z innych dzieł kulturowych w tak absurdalnych i zaskakujących rolach, że nie mogłam przestać się uśmiechać.
Najbardziej zaskoczył mnie jednak kierunek rozwoju relacji między Cyjan a Hidrą. Już na początku pierwszego tomu miałam w głowie taki scenariusz ich relacji, ale dalsze wydarzenia całkowicie wykluczyły ten pomysł – przynajmniej tak mi się wydawało! Rozwinięcie tego wątku było jednak naturalne, autentyczne i niezwykle satysfakcjonujące.
Jeśli jeszcze nie znacie tej serii, gorąco Wam ją polecam! To pełna humoru, emocji i nieprzewidywalnych zwrotów akcji seria, przy której nie sposób się nudzić – ani przestać śmiać.
Słowotwórczyni to oryginalna seria fantasy, pełna humoru, wariactw i niesamowitych pomysłów. Pierwszy tom mnie zaintrygował, ale nie spodziewałam się, że seria trafi do moich ulubieńców. Z każdym kolejnym tomem wciągała mnie coraz bardziej, aż przy Słowalkirii nie chciałam, by ta historia się kiedykolwiek skończyła. Kiedy skończyłam czytać, zrobiło mi się naprawdę przykro –...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFinałowy tom serii – wolicie rozbić się o kamienisty brzeg czy spokojnie zacumować w porcie?
Serię Słowotwórczyni miałam przyjemność poznać dzięki trzem rundom booktour, organizowanym przez @cordelia.fantastycznie i z tego miejsca serdecznie dziękuję za możliwość wzięcia udziału w tym niezapomnianym przedsięwzięciu. Choć kusiło mnie, aby sięgnąć po Słowalkirię tuż po jej premierze, tradycji musiało stać się zadość i tak z trzecim, a zarazem niestety ostatnim tomem serii zapoznałam się, będąc w booktourowym szale.
Jak ja czekałam na tę premierę! Wypatrywałam jej niecierpliwie, ponieważ Anna Schumacher na koniec tomu drugiego zrzuciła mnie z wysokiego cliffhangera, z którego spadałam sobie bezwładnie i nie tak do końca beztrosko w oczekiwaniu na ciąg dalszy. Zderzenie z trzecim tomem, choć spodziewane, było gwałtowne i sprawiło, że nie tylko kilkukrotnie przekoziołkowałam, ale też nie straciłam nabranego podczas upadku impetu.
Jak skończyła się Słowiedźma, wiedzą ci, którzy ją czytali. Takie, a nie inne zakończenie poniekąd wymusiło pośpiech i niemożliwość zrobienia choć krótkiego przystanku na złapanie oddechu. Cyan, chcąc nie chcąc, musiała nie tylko czym prędzej wyznaczyć kierunek działań, ale także niezwłocznie te działania podjąć i dostosować się do nowej sytuacji, o której żadnemu z bogów żywiołów się nie śniło. Fabuła nieuchronnie zmierza ku końcowi, do czego poszczególni bohaterowie konsekwentnie dążą, a z czego czytelnik zdaje sobie sprawę z bólem serca – uświadomienie sobie tego było przytłaczające i im dalej w las, a w tym przypadku w lekturę, tym większy odczuwałam smutek oraz rozgoryczenie. Dawno nie było mi tak źle na myśl, że trzymam w dłoniach finał trylogii i że to koNIEc.
Gorycz stawała się trudniejsza do przełknięcia z każdym kolejnym rozwiązanym i zawiązanym (w finałowym tomie?! Kto to widział!) wątkiem. Wydawać by się mogło, że ostatni tom zobowiązuje do zamknięcia historii, tymczasem autorka mocnym kopniakiem wyważyła drzwi, których otworzenia żaden z czytelników się nie spodziewał i zrobiła to tak efektownie oraz po prostu dobrze, że głowa mała!
Osobiście zbierałam szczękę z podłogi i chciałam więcej, więcej, więcej, podczas gdy stron do przeczytania pozostawało coraz mniej. Otworzone drzwi zostały zatrzaśnięte z hukiem tuż przed moim nosem i choć tego nosa nie złamały, to bez wątpienia złamały moje serduszko.
Myślę, że Słowalkiria dała fanom serii więcej, niż ci mogli oczekiwać. Zapał oraz ekscytacja związane z lekturą bynajmniej nie zostały ostudzone – ja z ledwością poradziłam sobie z tym, jak bardzo ten trzeci tom je rozdmuchał, a pogorzelisko pozostałe po wypaleniu tych emocji wciąż dymi. Co prawda niektóre z postaci nie dostały tyle czasu antenowego, na ile w moim odczuciu zasługiwały, niemniej jest to jedyny drobny minus w gąszczu plusów.
Jeśli jeszcze nie znacie serii Słowotwórczyni, polecam Wam nie zwlekać i czym prędzej to zmienić. Jeśli podejmiecie się lektury, nie zniechęcajcie się chaosem panującym w pierwszym tomie – w końcu, jak powszechnie wiadomo, ten lubi towarzyszyć wszelakim początkom. A akurat z tych początków wyłania się seria wyjątkowo pomysłowa i świeża, przepełniona dobrym humorem i fabułą, która na długo pozostaje w pamięci.
Finałowy tom serii – wolicie rozbić się o kamienisty brzeg czy spokojnie zacumować w porcie?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSerię Słowotwórczyni miałam przyjemność poznać dzięki trzem rundom booktour, organizowanym przez @cordelia.fantastycznie i z tego miejsca serdecznie dziękuję za możliwość wzięcia udziału w tym niezapomnianym przedsięwzięciu. Choć kusiło mnie, aby sięgnąć po Słowalkirię tuż po jej...
Udane zakończenie cyklu. Już to zdanie samo w sobie stanowi komplement, bowiem a) nie jest łatwo zakończyć jakąkolwiek książkę, b) tym trudniej jest z sensem zakończyć cykl. A Ani Szumacher się udało. Może nie bez zgrzytów i pewnie każdy czytelnik - czytelnicy to podłe bestie - może kręcić nosem, ze ten bohater to cośtam, a inny to powinien był zrobić coś innego, ale cóż, nie da się zadowolić wszystkich. Bohaterowie jednak docierają do epilogu i mają szansę jakoś tam sobie poukładać życie. Jeśli przeżyli, oczywiście. Nawet jeśli ktoś poczuje niedosyt, to pamiętajcie, pod ostatnim zdaniem jasno napisano: koNIEc :)
Udane zakończenie cyklu. Już to zdanie samo w sobie stanowi komplement, bowiem a) nie jest łatwo zakończyć jakąkolwiek książkę, b) tym trudniej jest z sensem zakończyć cykl. A Ani Szumacher się udało. Może nie bez zgrzytów i pewnie każdy czytelnik - czytelnicy to podłe bestie - może kręcić nosem, ze ten bohater to cośtam, a inny to powinien był zrobić coś innego, ale cóż,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCała seria o Słowotwórzyni jest dla mnie strzałem w dziesiątkę! Niekonwencjonalne podejście do fabuły, absurdalność wielu sytuacji i osadzenie w świecie fantasy było po prostu genialnym posunięciem.
Cyan, po wydarzeniach tomu drugiego znajduje się w takim momencie fabuły, który jej się totalnie nie podoba! Okazało się, że zupełnym przypadkiem wygrała w wyścigu o Głos Jego Pana i została.... no właśnie... Królem? Królową? A co z krwią? Przecież w jej żyłach nie płynie ani kropla królewskiej krwi... czy naprawdę wystarczyło, że była umazana krwią jednego z książąt koronnych? W dodatku wychodzi na to, że teraz, aby jakoś dotrzeć do stolicy i spokojnie pomyśleć co z tym fantem zrobić, aby odszukać jakiegoś sensownego i prawowitego następcę tronu i jakoś mu swój dar przekazać, będzi emusiała sprzymierzyć się z Hidrą! Tak! Z tym Hidrą, którego udao jej się trwale oślepić, i który pała do niej żądzą mordu. Co w tym czasie porabiają Jord i Agni? Szlajają się gdzieś po królestwie bez wyraźnego celu :) Przy okazji Suyokanowi Laalowi udaje się stworzyć smoczy oddział straży, księżniczka Kwarq odkrywa w sobie zdolności wywiadowcze a zza morza nadciąga tajemnicze niebezpieczeństwo. Jak Cyan ma to wszystko pogodzić z powrotem do swojego świata?! No.... Łatwo nie będzie, to na pewno!
Bardzo podobała mi się relacja między Cyan i Hidrą. Tych bohaterów jest w tym tomie zdecydowanie najwięcej i naprawdę świetnie plotą się ich losy! A te potyczki słowne (i nie tylko!),które z sobą toczą są zwyczajnie zachwycające. Wynagradzają nawet to, że brakowało trochę Jorda i Agniego :) Uwielbiam fantazję autorki do tworzenia nazw, imion i nazwisk oraz do zabawy słowami (jak choćby o zdumionych krzakach, które postanowiły przemyśleć sytuację ;)).
O, i prawie bym zapomniała! A przecież nie można tu o tym nie wspomnieć! Audiobook w wykonaniu Sebastiana Konrada to absolutny majstersztyk!
Wiem że będę tęsknić za tym światem i na pewno zdarzy mi się do niego wracać.
To co? Rozwijamy żagle i płyniemy do Nowego Świata?
Cała seria o Słowotwórzyni jest dla mnie strzałem w dziesiątkę! Niekonwencjonalne podejście do fabuły, absurdalność wielu sytuacji i osadzenie w świecie fantasy było po prostu genialnym posunięciem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCyan, po wydarzeniach tomu drugiego znajduje się w takim momencie fabuły, który jej się totalnie nie podoba! Okazało się, że zupełnym przypadkiem wygrała w wyścigu o Głos Jego...