Z dala od zgiełku

Okładka książki Z dala od zgiełku autorstwa Thomas Hardy
Okładka książki Z dala od zgiełku autorstwa Thomas Hardy
Thomas Hardy Wydawnictwo: Świat Książki literatura piękna
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Far from the Madding Crowd
Data wydania:
2024-04-24
Data 1. wyd. pol.:
2024-04-24
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381396387
Tłumacz:
Róża Czekańska-Heymanowa
Powieść „Z dala od zgiełku" Thomasa Hardy'ego to barwna opowieść o życiu i miłości na angielskiej wsi w XIX wieku. Główną bohaterką jest Betsaba Everdene, niezależna kobieta, której losy splatają się z trzema różnymi mężczyznami. Hardy mistrzowsko ukazuje subtelności ludzkich relacji, borykając się z tematami miłości, dumy i tęsknoty za spokojem. Powieść odzwierciedla społeczne konwencje tamtego okresu, eksplorując zarówno piękno wiejskiego życia, jak i trudności z nim związane. Z dala od zgiełku, czytelnik zanurza się w atmosferze nostalgii, romantyzmu i głębokich refleksji nad naturą ludzkich uczuć.
Z dala od zgiełku jest uznawane za jedno z najbardziej udanych dzieł Hardy'ego i jednocześnie za jedną z jego bardziej romantycznych powieści. Jej tytuł odnosi się do ideału spokoju i odosobnienia, który jest jednak trudny do osiągnięcia ze względu na skomplikowane relacje między głównymi bohaterami.
Średnia ocen
7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Z dala od zgiełku w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Z dala od zgiełku



763 563

Oceny książki Z dala od zgiełku

Średnia ocen
7,4 / 10
82 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Z dala od zgiełku

avatar
125
85

Na półkach: ,

Jeden z najbardziej znanych i zarazem najstarszych utworów Thomas'a Hardy'ego - wybitnego angielskiego pisarza XIX wieku. Bohaterowie jego historii to ludzie pracy, wywodzący się z niższych grup społecznych, którzy kochają wieś, zwierzęta i plony które rodzi dla nich ziemia. W przeciwieństwie do słynnych Pań osadzających swe powieści w tymże okresie, Hardy nie skupia się na uprzywilejowanych warstwach, konwenansach i dżentelmeństwie. To o czym pisze jest bardziej realne, przyziemne, często fatalne, choć nie stroni od miłosnych animozji, co jest w moim mniemaniu, cechą charakterystyczną angielskiej literatury z tamtego okresu. Bathsheba, wokół której kręci się fabuła, to kobieta wyprzedzająca swoją epokę - odważna, pracowita i ze smykałką do interesów. Równie uparta, co nieroztropna pod względem sercowych wyborów. W wielu kwestiach przypominała mi Scarlett z Przeminęło z wiatrem i równie, jak przy tamtej lekturze, często nie mogłam się pogodzić z jej decyzjami. Ale tak miało być, bo w Z dala zgiełku nie mamy do czynienia z krystalicznymi postaciami, stojącymi na piedestale prawa i moralności, a z ludźmi takimi jak my, którzy popełniają błędy, mają swoje przywary i nie zawsze dają się lubić. Polecam.

Jeden z najbardziej znanych i zarazem najstarszych utworów Thomas'a Hardy'ego - wybitnego angielskiego pisarza XIX wieku. Bohaterowie jego historii to ludzie pracy, wywodzący się z niższych grup społecznych, którzy kochają wieś, zwierzęta i plony które rodzi dla nich ziemia. W przeciwieństwie do słynnych Pań osadzających swe powieści w tymże okresie, Hardy nie skupia się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
224
11

Na półkach:

wybitna! Prawdziwi ludzie z wadami i ten klimat naprawdę warto!

wybitna! Prawdziwi ludzie z wadami i ten klimat naprawdę warto!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
82
14

Na półkach: ,

Książka bardzo dobra, zakończenie bardzo mi się podobało. Postacie są pełne uczuć, nie są puste każda coś reprezentuje. W książce jest dużo smutku, ale też dużo uniwersalnych wartości. Konkluzja pokazuje jaka miłość naprawdę zwycięża.
Muszę jeszcze przyznać, że Hardy jest absolutnym mistrzem, jeżeli chodzi o opisywanie przyrody.
Ogólnie bardzo polecam i sięgnę sobie pewnie po Tesse nie długo, żeby miec porównanie

Książka bardzo dobra, zakończenie bardzo mi się podobało. Postacie są pełne uczuć, nie są puste każda coś reprezentuje. W książce jest dużo smutku, ale też dużo uniwersalnych wartości. Konkluzja pokazuje jaka miłość naprawdę zwycięża.
Muszę jeszcze przyznać, że Hardy jest absolutnym mistrzem, jeżeli chodzi o opisywanie przyrody.
Ogólnie bardzo polecam i sięgnę sobie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

4196 użytkowników ma tytuł Z dala od zgiełku na półkach głównych
  • 2 779
  • 1 375
  • 42
556 użytkowników ma tytuł Z dala od zgiełku na półkach dodatkowych
  • 334
  • 53
  • 48
  • 43
  • 30
  • 29
  • 19

Tagi i tematy do książki Z dala od zgiełku

Inne książki autora

Thomas Hardy
Thomas Hardy
Thomas Hardy OM (ur. 2 czerwca 1840 w Higher Bockhampton, blisko Dorchester, w hrabstwie Dorset, Anglia, zm. 11 stycznia 1928 w Dorchester) – angielski pisarz i poeta, przedstawiciel nurtu naturalistycznego. Jego postaci literackie zmagają się ze swoimi pasjami i sytuacjami życiowymi. Utwory Hardy'ego, których akcja w większości rozgrywa się w półmitycznym hrabstwie Wessex, odznaczają się swoistymi poetyckimi opisami i nasycone są fatalizmem. Pochodził z klasy średniej; jego ojciec był architektem i zajmował się budowaniem kościołów z cegieł. Sam Thomas Hardy był zagorzałym ateistą. Napisał m.in. powieści Far from the Madding Crowd (Z dala od zgiełku, 1874),Tess of the d'Urbervilles (Tessa d'Urberville, 1891),Jude the Obscure (Juda nieznany, 1895),jak i tomy wierszy Wessex Poems (1898),Collected Poems (1919) i Human Shows (1925). W swoich utworach kontrastował dwie rzeczywistości – miasta i wsi. Miasto utożsamiał ze złem, przestępczością, zatraceniem wartości. O wsi natomiast pisał z nostalgią, idealizując i przedstawiając idylliczne wizje. Opisywał społeczeństwo pre-industrialne i dramat ludzi zmuszonych do migracji do miasta. W 1910 został odznaczony przez Króla Wielkiej Brytanii wyróżnieniem Członka Order of Merit, dzięki czemu formalnie za jego imieniem i nazwiskiem figuruje skrót OM.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Z dala od zgiełku przeczytali również

Północ i Południe Elizabeth Gaskell
Północ i Południe
Elizabeth Gaskell
I Idylla rewolucji przemysłowej a obraz upadku obyczajów. Akcja powieści Elizabeth Gaskell dzieje się w XIX wiecznej Anglii w mieście przemysłowym Milton. Jest to fikcyjna metropolia stworzona na wzór Manchesteru, która dymi, tonie w smogu i hałasie maszyn branży przędzalniczej. Na kartach powieści widzimy prawdziwe stosunki między pracownikiem a przedsiębiorcą. Trudna sytuacja tych pierwszych zakończona strajkami doprowadza do sytuacji która ukazuje nam skrajne emocje wśród członków poszczególnych klas społecznych. Jest to przedstawione w bardzo dojrzały i jakby ,,historyczny" sposób. II Historyczne podwaliny powieści Autorka Elizabeth Gaskell żyła w epoce wiktoriańskiej więc to co przedstawiła w swojej powieści ,,Północ i Południe" to niejako obraz jej obserwacji. Znała bowiem Manchester dlatego jej relacja pochodzi niejako z ,,pierwszej ręki". Tym cenniejsza staje się powieść dla wielbicieli epoki pary i rozwoju przemysłowego, która w mojej opinii może stanowić swojego rodzaju pośrednie źródło historyczne mówiące nam wiele o obyczajach i stosunkach tamtego okresu. III Romans wiktoriański W tle, które opisałem powyżej poznajemy losy naszej głównej bohaterki: dumnej arystokratycznej i mądrej Margaret Hale. Autorka w bardzo ciekawy sposób opisuje splot wydarzeń, który prowadzi do romansu naszej bohaterki z przemysłowcem Johnem Thorntonem. Przy okazji widzimy tutaj znów mnóstwo różnic społecznych wynikających z pochodzenia. Margaret wychowana na rolniczym Południu i John światowy inwestor z Północy początkowo zdają się widzieć świat zupełnie inaczej. Ona nie zdająca sobie wcale sprawy z nędzy i ubóstwa niektórych ludzi w Milton, zderzona z prawdą i on pozornie nieczuły na cudze nieszczęścia, w głębi serca dobry człowiek zmieniają się pod wpływem wielu czynników i własnego towarzystwa a wszystko to powoli z biegiem czasu. IV Idealna powieść historyczna?. Powieść ,,Północ i Południe" zaliczam do najwyższej ligi w swojej kategorii. Spokojnie mogę ja porównać choćby do ,,Przeminęło z Wiatrem" czy ,,Hrabiego Monte Christo". Co mają wspólnego? Wspaniałą urzekającą historię osadzoną na pięknie skonstruowanym opartym na prawdzie tle historycznym. Zdecydowanie polecam! 10/10.
Pawliq88 Pawlica - awatar Pawliq88 Pawlica
oceniła na1023 dni temu
Opactwo Northanger Jane Austen
Opactwo Northanger
Jane Austen
Katarzyna Morland, licząca siedemnaście wiosen zaledwie dziewczyna, jest wielbicielką popularnych na przełomie XVII i XIX wieku powieści gotyckich m.in. Ann Radcliffe, w których to powieściach tajemnica goni tajemnicę, posępne sekrety czekają na odkrycie przez odważne heroiny, a bohaterowie to albo kryształowe charaktery, albo diabły wcielone o czarnych duszach. I choć ekstremalnie spokojny oraz drastycznie monotonny żywot córki pastora nie obfituje w żadne wydarzenia budzące grozę czy przerażenie, to w niczym nie przeszkadza to młodej pannie we wszystkim doszukiwać się wstępu do wydarzeń rodem z uwielbianych przez nią lektur. Wprawdzie kilkutygodniowy pobyt w Bath, do której to miejscowości przyjeżdża jako towarzyszka państwa Allen (majętnych sąsiadów) nie daje za wiele sposobności do przeżywania szczególnie ekscytujących przygód (żadni zbójcy nie trafili się po drodze, ani powóz się nie wywrócił, ani nawet koń nie okulał),to przecież jednak nowo zawarte znajomości i kolejna podróż do posiadłości, mającej w nazwie termin opactwo, wprawiają wyobraźnię Katarzyny w ruch. Jane Austen z niezwykłym humorem opisuje wpływ literatury na młody umysł, który nie nawykł do sprawnego oddzielana fikcji od prawdy i konsekwencji, jakie z tego wynikają. Niemniej jednak z właściwą sobie sprawnością i przenikliwością obnaża mechanizmy rządzące ludźmi. Pod ładnymi słówkami, grzecznymi formułkami i tak zwanym dobrym wychowaniem czai się wyrachowanie, chciwość i hipokryzja. I tak naprawdę to właśnie te ludzkie przywary okazują się straszniejsze niż fantastyczne wymysły pisarzy i pisarek wszelkiej maści. To nie brutalni zbójcy, czy krwiożercze potwory w ludzkiej skórze burzą spokój członków rodziny Morland, lecz zdawałoby się grzeczni i w dobrze wychowani ludzie, dla których majątek i pozycja społeczna okazują się ważniejsze niż poprawne maniery i własne oraz cudze uczucia. Jak zwykle u tej autorki, otrzymujemy ciekawy obraz bogatego angielskiego ziemiaństwa z przełomu XVIII i XIX wieku, tym razem jednak zabarwiony sporą dawką subtelnego humoru.
Elżbieta - awatar Elżbieta
oceniła na77 dni temu
Tessa d'Urberville Thomas Hardy
Tessa d'Urberville
Thomas Hardy
Król opisów przyrody tym razem oprowadza nas po dolinie Blackmoor. Obserwujemy zachody i wschody słońca, poznajemy tajniki pracy na gospodarstwie mlecznym, a także przyglądamy się młockarni parowej! Jednakże to wszystko jest tłem opowieści o złamanym młodym życiu "kobiety czystej". Młodziutka straumatyzowana wieśniaczka szuka pocieszenia w pracy dójki. Niestety, jej uroda tak olśniewa pewnego idealistę, że jest zdeterminowany zdobyć ją na żonę. Niestety, Tess chcąc być w zgodzie ze swoim sumieniem, a także (tak mi się wydaje) chcąc pozbyć się potwornego ciężaru natury psychicznej, wyjawia prawdę o swojej traumie ukochanemu. Tess jest niezaradna życiowo, co jest konsekwencją wychowania przez rodziców równie niezaradnych, co biednych. Oddana "krewnemu" ku polepszeniu warunków ostatecznie moralnie "upada". Hardy głęboko krytykuje ten rodzaj zacofanej moralności, dowodząc, że cała wina leży po stronie oprawcy. Nieszczęsna Tess jest jedynie obiektem — zarówno dla uwodzicielskiego Aleca, jak i namolnego Angela. Dziewczyna jest doprowadzana przez obu na skraj załamania, co skutkuje tragedią. Tess d'Urberville, podobnie jak inne powieści Thomasa Hardy'ego powstawała w odcinkach. Jednakże pismo, które zamówiło powieść, nie chciało opublikować jej ze względów obyczajowych. Ostatecznie pismo Graphic podjęło się druku 24 odcinków w 1891 roku. Punktem wyjścia historii, rzekome pochodzenie od znamienitego rodu jest ponoć oparte na rodzinnej anegdotce, a grobowce rodziny Turberville, która poniekąd użyczyła nazwiska, możemy znaleźć w Bere Regis. Postać Tess jest bezpośrednim nawiązaniem do Marthy Brown, skazanej za zabójstwo brutalnego i wiarołomnego męża. 9 sierpnia 1856 roku w niezwykle deszczową sobotę zgromadził się blisko czterotysięczny tłum oczekujący na egzekucję. W tej dojmującej ciżbie znalazł się wówczas szesnastoletni Thomas Hardy, na którym dramatyczna śmierć młodej kobiety wywarła niebagatelne wrażenie; wiele lat przechowywał wycinek prasowy opisujący ów smutny koniec nieszczęsnej. Po latach Hardy pisze*: "Pamiętam jej drobną figurę na tle nieba, gdy wisiała w mglistym deszczu, a także to, jak obcisła czarna jedwabna suknia podkreślała jej sylwetkę, gdy poruszała się w półobrotach raz w jedną, raz w drugą stronę. (...) Choć nakryli jej twarz kapturem, widziałem jak przez mokry od deszczu materiał przebijały rysy jej twarzy." Ten epizod tak zaintrygował pisarza, że Martha Brown doczekała się uwiecznienia w postaci słodkiej, niewinnej Tess d'Urberville. Jak wspomina wieloletnia przyjaciółka pisarza, Lady Hester Pinney "jego sympatia dla tej nieszczęśliwej kobiety była niezwykła". Historia** jednakże nie kończy się na tym niezwykłym hołdzie - niedawno archeolodzy natrafili na pozostałości (w tym czaszkę) prawdopodobnie właśnie Marthy Brown; nieformalny cmentarz przywięzienny ma wkrótce zostać zamieniony na domy mieszkalne i centrum handlowe, a ludzkim szczątkom zostaną wyprawione godne pochówki. Jak odebrałam powieść? To był mój reread po blisko dwudziestu latach. Pierwszego Hardy’ego przeczytałam będąc na pierwszym roku studiów, pamiętam dobrze, bo niemal zostałam wyrzucona z lekcji logiki za czytanie pod ławką (w liceum miałam zresztą bardzo podobne przeżycia 😉 Oczywiście obejrzałam ekranizację Polańskiego (milion lat temu) i miniserial z Gemmą Arterton (moim zdaniem doskonała Tess!). Chociaż nie było zaskoczenia nad treścią, złapałam się na pobożnym życzeniu, żeby “tym razem było inaczej”. Szkoda mi tej niezaradnej dziewczyny, tak nieobutej w brutalnym świecie, że szkodzącej sobie. Porażająca była mentalność ludzi, którzy we wzięciu siłą nie widzieli nic zdrożnego, a oprawca stawał się niemal właścicielem pokrzywdzonej. Wydaje mi się, że część mężczyzn mylnie brała kobiety za bóstwa, wyidealizowane i uprzedmiotowione. Jakiś czas temu oglądałam film o Effie Grey, gdzie wspaniale było pokazane takie zderzenie ideału z człowiekiem z krwi i kości. Widać sympatię Hardy’ego dla Tess. Oczywiście biorąc pod uwagę pierwowzór postaci nie mogło być mowy o happyendzie. Autor przeciwstawia się podwójnej moralności wiktoriańskiego społeczeństwa, chcąc obudzić świadomość w czytelnikach schyłku XIX. wieku. Jest jeszcze jedno, co przyciąga mnie do prozy Thomasa Hardy’ego. Budowanie nastroju za pomocą świata przyrody i krajobrazu. To oraz opis życia i działań, które stanowią zapis zapomnianych zwyczajów. Hardy wkłada w usta wieśniaków anegdotki, które zasłyszał z pewnością mieszkając w Higher Bockhampton. *Healey, T. - Zbrodnie w afekcie, Warszawa 1991 **http://www.theguardian.com/books/2016/feb/19/thomas-hardy-tess-of-the-durbervilles-bones-found-at-prison
Molly_Whelan - awatar Molly_Whelan
ocenił na101 miesiąc temu
Perswazje Jane Austen
Perswazje
Jane Austen
Są takie książki, do których wraca się trochę jak do starego listu. Niby znasz treść, a jednak coś w środku znowu drgnie. Taka będzie dzisiejsza recenzja dotycząca książki „Perswazje” autorstwa Jane Austen to właśnie taka historia, którą znasz jak własną kieszeń, a i tak może ciebie zaskoczyć „dodatkową gotówką” schowaną jakiś czas temu. Mam wrażenie, że im jestem starsza, tym mocniej ją czuję. To nie jest opowieść, która uderzyła mnie od razu. Ona raczej powoli się rozkłada, zostawia ślad i wraca po czasie. Dla tych, którzy nie znają książkę to na pierwszy rzut oka wszystko może wydawać się proste. Nasza bohaterka, czyli Anne Elliot, spokojna, trochę wycofana dziewczyna, kiedyś zakochała się we Fredericku Wentworthie. Problem był jeden nie miał majątku ani pozycji, więc jej bliscy uznali, że to nie jest dobry wybór. I ona… posłuchała. Minęło osiem lat. Anne nadal żyje trochę na uboczu, przy rodzinie, która niespecjalnie ją dostrzega. Wentworth wraca już jako ktoś, kto osiągnął sukces. I nagle to, co było kiedyś zamknięte, znowu się otwiera. Emocje, żal, niedopowiedzenia. Tyle że oni nie są już młodzi i beztroscy. To dorośli ludzie, którzy muszą zmierzyć się z własnymi decyzjami. Anne to bohaterka, która nie robi wokół siebie hałasu. Nie jest błyskotliwa jak Elizabeth Bennet, nie rzuca cię na kolana ciętym językiem. Jest cicha, uważna, często stoi z boku. Rodzina ją pomija, czasem traktuje jak kogoś mniej ważnego. A ona, mimo to trwa, robi swoje, nie narzuca się. I właśnie, w tym jest jej siła. Pod tą spokojną powierzchnią kryje się ogromna lojalność i wierność uczuciom. Ona nie przechodzi nagłej przemiany jak w typowych historiach. Raczej dojrzewa do tego, żeby w końcu zaufać sobie. I chyba dlatego ta postać tak bardzo trafia, bo jest zwyczajna, a przez to prawdziwa. Najmocniejszy, w tym wszystkim jest temat decyzji. Jedna podjęta pod wpływem innych ludzi potrafi ustawić całe życie. Anne kiedyś wybrała rozsądek zamiast serca. I później musi z tym żyć. To nie jest coś, co zostaje gdzieś w tle. To wraca, siedzi w niej, wpływa na to, kim się stała. Miłość w tej książce też nie jest oczywista. Nie ma tu wielkich wyznań co kilka stron. Jest cisza, napięcie, spojrzenia, drobne gesty. Momentami czujesz więcej między bohaterami wtedy, kiedy nie rozmawiają, niż gdyby mieli powiedzieć wszystko wprost. Według mnie to historia nie o zakochaniu się, tylko o tym, co zostaje po latach. O uczuciu, które nie zniknęło, tylko zostało gdzieś schowane. Mówi wam to coś? :D I właśnie dlatego ta książka jest zaskakująco aktualna. Można pomyśleć: dawne czasy, konwenanse, salony. A potem nagle widzisz, że to wszystko brzmi znajomo. Nadal słuchamy innych bardziej niż siebie. Nadal boimy się iść pod prąd. Nadal odkładamy ważne decyzje, bo „to nie jest dobry moment”. Historia Anne to w gruncie rzeczy historia wielu ludzi dziś. Ile razy ktoś zrezygnował z czegoś ważnego, bo ktoś inny uznał, że tak będzie lepiej? Wentworth z kolei to ktoś, kto został kiedyś odrzucony i wraca silniejszy, ale nie do końca zamknięty na przeszłość. Niby wszystko osiągnął, a jednak coś w nim zostało niedomknięte. To też brzmi bardzo współcześnie. To właśnie ten styl Jane ma w sobie coś wyjątkowego. Z jednej strony jest lekki, momentami ironiczny, a z drugiej bardzo trafny. Ona świetnie widzi ludzi, ich słabości, przywary, udawanie, potrzebę pokazania się lepszym niż się jest. Czytając, miałam wrażenie, że to nie jest XIX wiek, tylko znajomi z życia codziennego. Ktoś żyje ponad stan, ktoś ocenia innych po statusie, ktoś uparcie trwa przy swoim, choć ewidentnie się myli. To wszystko brzmi aż za dobrze. Wydanie od Wydawnictwo MG też robi swoje. Ma w sobie taki klasyczny, elegancki klimat. Twarda oprawa, coś, co dobrze wygląda na półce, ale też sprawia, że chce się tę książkę wziąć do ręki jeszcze raz za jakiś czas. Za to właśnie uwielbiam to wydawnictwo. Dają kolejne życie klasyce literatury (ale nie tylko),żeby kolejne pokolenie znalazło coś dla siebie. „Perswazje” to nie jest historia na jeden wieczór. Trzeba jasno napisać/powiedzieć, że język, mentalność nie jest taka, jak dziś. Może nie zrozumiesz książki od razu, ale daj jej czas, daj szanse, a przekonasz się, że otworzyła pewne drzwi, o których zapomniałeś. Ta historia płynie spokojnie, trzeba się w nią wczytać, dać jej chwilę. Zostaje takie ciche pytanie gdzieś z tyłu głowy, ile decyzji w swoim życiu podjęłam dlatego, że ktoś mnie przekonał, a nie dlatego, że naprawdę tego chciałam, i to jest chyba najmocniejsze w tej książce.
Book_matula - awatar Book_matula
oceniła na103 dni temu
Villette Charlotte Brontë
Villette
Charlotte Brontë
Jak na czas powstania jest to powieść interesująca formalnie. Skupiona przede wszystkim na wnętrzu bohaterki – jej myślach, analizach emocji i obserwacjach świata. Widać wyraźnie, że autorkę bardziej interesuje psychika postaci niż sama akcja. Momentami książka przypomina rozbudowany monolog wewnętrzny i pod tym względem wydaje się zaskakująco nowoczesna. Ciekawe jest też to, że Charlotte Brontë potrafi uczynić intrygującą bohaterką osobę z pozoru zupełnie nieefektowną. Lucy Snowe nie jest klasyczną postacią romantyczną ani kimś, kto przyciąga uwagę otoczenia. To raczej cicha, powściągliwa obserwatorka stojąca z boku wydarzeń. A jednak dzięki narracji z jej perspektywy poznajemy bogaty świat jej przeżyć i refleksji. Ta sprzeczność – niepozorność zewnętrzna i intensywne życie wewnętrzne – sprawia, że postać Lucy staje się interesująca. Doceniam także sposób, w jaki powieść pokazuje kobietę samodzielnie radzącą sobie w życiu. Lucy nie buduje swojej tożsamości wokół mężczyzny ani nie szuka ratunku w małżeństwie. Pracuje, utrzymuje się sama i próbuje znaleźć własne miejsce w świecie. W kontekście epoki wiktoriańskiej jest to zaskakująco nowoczesne. Ważna jest też jej nieustanna autoanaliza – Lucy próbuje zrozumieć własne emocje i motywacje. Jednocześnie bohaterka bywała dla mnie chwilami irytująca. Przez długi czas mówi o sobie w sposób bardzo surowy i deprecjonujący, nie wierzy w siebie i zdaje się godzić z rolą osoby stojącej w cieniu. Z czasem jednak się zmienia – staje się bardziej niezależna i potrafi wyraźniej stawiać granice. Ta przemiana wydaje mi się jednym z ważniejszych elementów powieści. Znacznie trudniej było mi natomiast polubić postać Paula Emanuela. Jego skłonność do pouczania Lucy, krytykowania kobiet oraz religijny fanatyzm były chwilami trudne do zniesienia. Choć ostatecznie okazuje się człowiekiem szlachetnym, trudno było mi całkowicie zmienić wobec niego nastawienie. Dlatego paradoksalnie uważam, że zakończenie powieści jest trafne – nawet jeśli dla wielu czytelników wydaje się gorzkie. Gdyby Paul wrócił i Lucy wyszła za niego za mąż, mam wrażenie, że czekałoby ją życie u boku mężczyzny, który nieustannie ją ocenia i poucza. W tym sensie brak jednoznacznego szczęśliwego zakończenia staje się pewną formę wolności dla bohaterki. Być może Lucy pozostaje samotna, ale zachowuje swoją niezależność. „Villette” nie jest lekturą łatwą ani szybką. Niezbyt przypadł mi do gustu styl Charlotte Brontë – niezwykle kwiecisty, pełen długich opisów i emocjonalnego tonu. Momentami ociera się to o sentymentalizm i bywa po prostu męczące. Wymaga cierpliwości, ale te niedogodności rekompensuje wykreowanie przenikliwego portretu kobiety próbującej zrozumieć samą siebie i znaleźć własne miejsce w świecie.
Agatonik - awatar Agatonik
ocenił na619 dni temu
Lokatorka Wildfell Hall Anne Brontë
Lokatorka Wildfell Hall
Anne Brontë
Wydaje mi się, że Anne była zarówno najbardziej utalentowaną, jak i najnormalniejszą z sióstr Bronte. "Lokatorka Wildfell Hall" porusza wiele różnych tematów i osiąga to, w czym zawiodło większość autorów tamtych czasów - opisuje je w taki sposób, że przekaz dalej dobrze się trzyma. Bronte znakomicie krytykuje kulturę alkoholizmu (do dziś obecną na świecie),apologetów przemocy domowej i podwójne standardy społeczeństwa wobec kobiet. Czytając "Lokatorkę" nie mogłam przestać myśleć, jak dogłębna jest dokonana przez Anne analiza i jak bardzo wciąż jest aktualna. Być może idee autorki nie są już dzisiaj tak kontrowersyjne, jak w jej czasach, jednak nie znaczy to, że książka wciąż nie jest aktualna. Helen to jedna z najlepiej napisanych postaci z 19-wiecznej literatury, o jakiej miałam przyjemność czytać. Główna bohaterka potrafi znakomicie dostrzec podwójne standardy społeczeństwa i bez wahania je obnażyć, co skazuje ją na alienację przez komformistów. Nie boi się podejmować ryzykownych działań ani walczyć o swoje, nawet jeśli wymaga to drastycznych zachowań (np. ucieczka z domu czy grożenie Walterowi nożem). A przy tym ani razu nie przestaje być faktycznie dobrą, sympatyczną osobą, nawert kiedy staje się coraz bardziej cyniczna, zgorzkniała i pragmatyczna. Widać to dobrze w kilku ostatnich rozdziałach - Helen jest z natury dobrą osobą, ale myśli trzeźwo i zna już wszystkie pułapki i sztuczki Arthura. Jej rozwój postaci jest subtelny, ale widoczny; ponadto Helen odmawia ograniczenia się do jednego archetypu postaci (np. wiernej i tragicznej żony, nieosiągalnego obiektu miłości, zdolnej "manipulatorki"),co znakomicie widać w ostatnim rozdziale. Tak jak w "Agnes Grey", Anne Bronte pokazuje tutaj swój talent do pisania wyjątkowo niesympatycznych antagonistów, takich jak Arthur Huntingdon, Annabella Wilmot, Grimsby, Eliza Millward, Walter Hargrave czy Alice Myers; autorka wie dokładnie, jak skierować całą nienawiść czytelnika na nich - na ludzi, którzy potrafią bardzo umiejętnie niszczyć życia innym przy minimalnej ilości wysiłku i przy wykorzystaniu ustalonych norm społecznych. Przy tym jednak podejście Anne nie jest tak cyniczne, jak w "Agnes Grey", co dobrze ilustruje rozwój postaci Ralpha Hattersly'ego, który był bardzo przyjemną niespodzianką. I ogólny przekaz jest tu też bardzo dobry. Krytyka motywu "I can fix him" wciąż bardzo dobrze się trzyma (i jednocześnie czyni Anne lepszą pisarką niż jej siostra Charlotte),jak również przedstawienie archetypów "pick-me-girl" (Anabella) czy "nice guy" (Walter). Kto by pomyślał, że do krytyki obecnych relacji międzyludzkich, których terminy wzięły się z Instagrama, będzie można tak dobrze użyć dwustuletniej książki? "Lokatorka" być może nie ma takiego uroku ani motywów eat the rich jak "Agnes Grey", ale jest bez wątpienia fundamentalnym dziełem literatury feministycznej, która wciąż niesamowicie dobrze się trzyma. Anne naprawdę jest tą niedocenianą siostrą Bronte - a szkoda, bo obie jej książki w swojej krytyce społecznej przewyższają "Wichrowe Wzgórza" i "Jane Eyre".
Fox - awatar Fox
ocenił na919 dni temu
Pokój z widokiem Edward Morgan Forster
Pokój z widokiem
Edward Morgan Forster
Wydana w 1908 roku ciepła i pełna humoru opowieść o miłości dwojgu młodych ludzi, zarazem ironiczne spojrzenie na rodzący się ruch turystyczny, który nastał na początku ubiegłego wieku. Modne wówczas stało się zwiedzanie kontynentu — koniecznie z przewodnikiem Baedekera w ręku - (Anglicy i Amerykanie zwiedzali pozostałości świata antycznego, Niemcy jeździli do wód, a Polacy mieli swoje nowo odkryte Zakopane) oraz wycieczki rowerowe. O turystach pisywał między innymi Henry James, jednak w żadnym z jego opowiadań nie ma tyle humoru i żywiołowości. W tym czasie również Jerome pisze swoich przezabawnych Trzech panów. Fabuła przedstawia się następująco: początek XX wieku, Lucy Honeychurch wraz z ciotką podróżują po Florencji. Jak większość turystów tamtego okresu, zatrzymują się w pensjonacie, gdzie zawiązują znajomość z nieco ekscentrycznymi panami Emerson, ojcem i synem. Na skutek pewnego wypadku (sic!) Lucy i Georg Emerson zakochują się w sobie bez pamięci. Ale Lucy ma narzeczonego. Chociaż „dla czytelnika jest dość oczywiste, że Lucy kocha młodego Emersona”, sama przed sobą nie umie tego przyznać, z czego wynikną same kłopoty. Lucy ma jednak aspiracje działać przeciw konwenansom i oczekiwaniom wobec kobiet epoki edwardiańskiej. Co prawda miały one większe prawa (choć Forster podkpiwa z sufrażystek) niż kobiety wiktoriańskie, to do wyboru miały małżeństwo i podporządkowanie mężowi (choć już mogło się mówić o małżeństwach z miłości),bądź zdziwaczenie w staropanieństwie. Druga część opowieść przenosi nas do rodzinnej miejscowości panny Honeychurch. Towarzystwo pozostaje to samo, ale sceneria zmienia się na sielską an(g)ielską wieś z jej małymi przytulnymi cottages i popołudniowymi herbatkami. Tu ujawnia się kontrast między bezpretensjonalnym, ale skrytym romantykiem, George'em oraz „oficjalnym” narzeczonym Lucy - Cecilem, pozerem, malkontentem i snobem. Subtelny angielski humor ocierający się gdzieniegdzie lekko o farsę, sensu stricto farsą nie będąc, klimatem przypomina shakespeare'owskie Wiele hałasu o nic. Trudno uwierzyć, że książka ma ponad sto temu. Napisana jest specyficznym językiem wczesnego modernizmu (Virginia Woolf przyjaźniła się z autorem, zachęcając go do pisania),przez co nie każdy może przez nią przebrnąć. Ale jeśli tylko skusicie się podążać tropem romantycznej miłości i wartkich dialogów, na pewno będziecie zadowoleni z lektury (szczególnie emocjonujący jest rozdział XV Dramat domowy — gryzłam kołdrę z nerwów!) Na pewno sięgnę po Podróż do Indii i inne książki tego autora. Mam ochotę również odświeżyć sobie filmy Jamesa Ivory'ego na podstawie prozy Forstera. Polecam!
Molly_Whelan - awatar Molly_Whelan
ocenił na101 miesiąc temu
Mała Dorrit Charles Dickens
Mała Dorrit
Charles Dickens
W swoim stylu jednocześnie odsłuchiwałem audiobooka i czytałem tekst zsynchronizowane tłumaczeniem Wacławy Komarnickiej. 70 rozdziałów podzielone na dwa tomy / dwa etapy życia Dorritów. Akcja rozpoczyna się w roku 1826, a głównym jej miejscem jest więzienie dla dłużników-bankrutów zwane Marshalsea w Londynie które według wiki trwało w latach 1373-1842. Dickens zaczynając powieść w 1855 wspomina o nim jako już nieistniejącym. Specyfika więzienia jest taka że dłużnicy mogą zamieszkiwać tam wraz z rodzinami. Tak trafia tam małżeństwo Dorritów z dwójką małych dzieci i jednym dzieckiem w „drodze” tytułową Małą Dorrit która tam się rodzi zostając ochrzczona Dzieckiem Marshalsea. Akcja rozpoczyna się gdy ma 22 lata, a więc tyle lat rodzina mieszka w więzieniu. Członkowie rodziny dłużnika mogą opuszczać mury bez ograniczeń choćby w celach zarobkowych. Na noc więzienie jest zamykane przez dozorcę obecnego w ciągu dnia. Nie spotkałem się jeszcze nigdy w książkach ze sposobem zobaczenia/poznania głównej bohaterki tj. tutaj Małej Dorrit przez głównego bohatera Artura Clennama, który ją widzi pierwszy raz w pewnym miejscu a my o tym nie wiemy do momentu gdy się o to pyta później kilka kartek dalej służącej. Niezwykłe! A sam Artur powraca do Londynu po 20 latach prowadzeniu interesów z ojcem w Chinach. Ojciec umiera więc nie ma kto go dłużej odciągać od ojczyzny. Tyle celem wyjaśnienia podstaw. Czytając kilka poniższych opinii muszę się z nimi nie zgodzić. Są osoby które nie do końca są czarno białe jak William, Fanny, Tattycoram, Janek Chivery ze swoimi nastrojami, Cygan Pancks ze swoją pracą. Odnośnie zarzutu iż brak wzmianki o złożonych pieniądzach przez Artura i Williama, otóż taka wzmianka była. William bezpośrednio o to pytał się pana Merdlea a Artur Pancksa. Wcześniej czytałem Oliwiera i mi się mniej podobał językowo (pisany prawie 20 lat wcześniej) i zbyt częstym zbiegiem okoliczności. Podsumowując książka ma pewne dłużyzny, w drugiej części autor bardziej skupia się na innych oraz przenosi główny teren akcji przez co powieść trochę traci. Główni bohaterowie są celowo bezbarwni i przez to przewidywalni co nie przeszkadza w ich mocnym lubieniu. Do najciekawszych barwnych postaci zaliczam Williama i Fanny Dorrit (ojciec i siostra Małej Dorrit),Florę Casby (dawna miłość Artura),Cygana Pancksa, Rigauda/Blandoisa z jego „Do stu piorunów! Niecierpliwość leży w moim charakterze!”. Przedstawiona postać głównej bohaterki oddanej swemu humorzastemu dumnemu ojcu, obowiązku pracy celem utrzymania rodziny, nie znającej i nie pragnącej żadnych przyjemności z życia, i jej jedyną rozrywką - patrzeniem o zmierzchu ze swego okna na poddaszu na okalające szczyty murów więzienia sprawia że postać głównej bohaterki zapada ckliwie w pamięć. Dickens i tą książką udowadnia swą wielkość i wspaniałe pióro do którego na pewno trzeba dojrzeć aby to docenić.
krissmoon - awatar krissmoon
ocenił na96 miesięcy temu

Cytaty z książki Z dala od zgiełku

Więcej

Najczęściej jednak postanawiamy unikać złego dopiero wtedy, gdy zło poczyniło już takie postępy, że niemożliwością jest go uniknąć.

Najczęściej jednak postanawiamy unikać złego dopiero wtedy, gdy zło poczyniło już takie postępy, że niemożliwością jest go uniknąć.

Thomas Hardy Z dala od zgiełku Zobacz więcej

Była to noc, kiedy smutek może ogarnąć najweselszych ludzi (...) kiedy dla człowieka wrażliwego miłość staje się przedmiotwm troski, nadzieja przeradza się w złe przeczucia, a z wiary zostaje zaledwie nadzieja ...

Była to noc, kiedy smutek może ogarnąć najweselszych ludzi (...) kiedy dla człowieka wrażliwego miłość staje się przedmiotwm troski, nadziej...

Rozwiń
Thomas Hardy Z dala od zgiełku Zobacz więcej

Wszak łączyło ich to prawdziwe uczucie, jakie powstaje (o ile w ogóle powstaje),kiedy dwoje ludzi, spotkawszy się w życiu poznają najpierw nie najlepsze, lecz raczej ujemne strony swoich charakterów, i dopiero z biegiem czasu ich miłość zaczyna kiełkować w szczelinach twardej, prozaicznej rzeczywistości. Taki koleżeński, przyjacielski stosunek, wynikający z podobieństwa celów i dążeń, niestety rzadko kiedy przeradza się w miłość, gdyż mężczyźni i kobiety łączą się częściej w przyjemnościach niż w pracy. Tam jednak, gdzie szczęśliwe okoliczności sprzyjają rozwinięciu się takiego złożonego uczucia, to okazuje się ono miłością silną jak śmierć, miłością, której żadne wody nie ochłodzą ani żadne fale nie zatopią, wobec niej zaś uczucie zwane namiętnością zwiewne jest jak dym.

Wszak łączyło ich to prawdziwe uczucie, jakie powstaje (o ile w ogóle powstaje),kiedy dwoje ludzi, spotkawszy się w życiu poznają najpierw ...

Rozwiń
Thomas Hardy Z dala od zgiełku Zobacz więcej
Więcej