rozwińzwiń

Delirium w Tharsys

Okładka książki Delirium w Tharsys autora Wiktor Żwikiewicz, 9788375903096
Okładka książki Delirium w Tharsys
Wiktor Żwikiewicz Wydawnictwo: Stalker Books Seria: Archiwum Polskiej Fantastyki fantasy, science fiction
506 str. 8 godz. 26 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Seria:
Archiwum Polskiej Fantastyki
Data wydania:
2024-01-15
Data 1. wyd. pol.:
1986-01-01
Liczba stron:
506
Czas czytania
8 godz. 26 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375903096
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Delirium w Tharsys w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Delirium w Tharsys



książek na półce przeczytane 5781 napisanych opinii 870

Oceny książki Delirium w Tharsys

Średnia ocen
6,6 / 10
70 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Delirium w Tharsys

avatar
880
870

Na półkach: , , ,

Nie... rezygnuję. Nie chcę się z tą książką męczyć. Poznałem styl autora przy okazji opowiadań "Sindbad na RQM-57" i tutaj jest taki sam. Można mieć genialne pomysły, olbrzymią wiedzę, wiązać symbole i fakty... ale jeśli nie potrafi się tego sformułować w czytelny sposób... to nie jest dobrze. Książka stanie się hermetyczna i tylko ci, którzy przebrną przez opary myśli autora, jego ciężką stylistykę, paralele i odciągające uwagę myśli, zostaną nagrodzeni poznaniem sensu. Nie każdy tego dostąpi - ja nie... a przynajmniej teraz.

Fajny pomysł na dramatis personae na początku. Potem jakiś ogólne wyobrażenie co się dzieje... nowe nazwy jak Megaloxantha czy inne tam a potem jesteśmy rzuceni w sam środek zawieruchy... no właśnie nie do końca zrozumiałem czego. W takich sytuacjach mój umysł się po prostu wyłącza, wzrok ślizga po słowach, sens kompletnie umyka bo nie wiem co czytam.

Szkoda. Żwikiewicz jest nietuzinkowym człowiekiem z wyobraźnią, bogatym życiorysem. Najwyraźniej jego myśli krążą po wysokich orbitach, tam gdzie grawitacja ledwo je trzyma. Może to mi czegoś zabrakło... a może autorowi. U Orbitowskiego (który też poległ w lekturze) przyznał, że sam miał problem z czytaniem dzisiaj swoich książek... ale musiał dobrnąć do końca, bo robił redakcje do wznowień. Jak dobrze, że ja nie muszę. I może coś tracę. Cóż, życie.

Przede mną próba z "Imago" i kilkoma zbiorkami opowiadań <mamrocze modlitwy>.

Aha! Ta niska ocena dotyczy raczej własnych wrażeń i odbioru, jaka książka jest - nie wiem, bo jej nie ukończyłem. Zresztą to też jest jakieś świadectwo.

Nie... rezygnuję. Nie chcę się z tą książką męczyć. Poznałem styl autora przy okazji opowiadań "Sindbad na RQM-57" i tutaj jest taki sam. Można mieć genialne pomysły, olbrzymią wiedzę, wiązać symbole i fakty... ale jeśli nie potrafi się tego sformułować w czytelny sposób... to nie jest dobrze. Książka stanie się hermetyczna i tylko ci, którzy przebrną przez opary myśli...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2
2

Na półkach:

Jeśliby przenieść na grunt malarski, byłoby to mistrzostwo deformacji kubistów, niemniej jednak jeśli chodzi o mistrzostwo literatury to przewyższa ono beletrystykę Lema, poprzez innowacyjne i zupełnie oryginalne podejście do tematu czerpiąc z mistycznych uwzniośleń na granicy obłędu , być może aby sztuczna inteligencja załamała się obrazem dostępu do tych znaczeń człowieczeństwa, któremu będzie musiał on podołać właśnie poprzez synkretyzm wszelkich doświadczeń boskich czy też gnostyckich, osiągając magiczny status technologiczny, zarazem chroniąc się przed absurdem zwykłych działań logicznych.
...gdzieś na granicach umiejscowień psyche, znajdujących dydaktyzm szaleństwa, którego niesłusznie oskarża zwykły rozum.

Jeśliby przenieść na grunt malarski, byłoby to mistrzostwo deformacji kubistów, niemniej jednak jeśli chodzi o mistrzostwo literatury to przewyższa ono beletrystykę Lema, poprzez innowacyjne i zupełnie oryginalne podejście do tematu czerpiąc z mistycznych uwzniośleń na granicy obłędu , być może aby sztuczna inteligencja załamała się obrazem dostępu do tych znaczeń...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
486
66

Na półkach:

20 z górą lat temu, odbiłem się od tej książki jak od muru. Na tyle, że z radością odsprzedałem mój egzemplarz koledze. Język jest na miarę schizophreni, którą zdaje się autor miał wtedy w rozkwicie. Lepki, ciężki i trudny do zrozumienia.
Z tego powodu, pozostawię bez oceny.

20 z górą lat temu, odbiłem się od tej książki jak od muru. Na tyle, że z radością odsprzedałem mój egzemplarz koledze. Język jest na miarę schizophreni, którą zdaje się autor miał wtedy w rozkwicie. Lepki, ciężki i trudny do zrozumienia.
Z tego powodu, pozostawię bez oceny.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

283 użytkowników ma tytuł Delirium w Tharsys na półkach głównych
  • 170
  • 109
  • 4
95 użytkowników ma tytuł Delirium w Tharsys na półkach dodatkowych
  • 71
  • 11
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Delirium w Tharsys

Inne książki autora

Okładka książki Ku gwiazdom. Antologia Polskiej Fantastyki Naukowej 2025 Łukasz Borowiecki, Łukasz Marek Fiema, Magdalena Hoczyk-Banda, Daniel Kordowski, Paweł Majka, Marcin Podlewski, Marek Rzewuski, Przemysław Sadownik, Marta Sobiecka, Agata Suchocka, Jakub Turkiewicz, Mateusz Wyszyński, Wiktor Żwikiewicz
Ocena 9,3
Ku gwiazdom. Antologia Polskiej Fantastyki Naukowej 2025 Łukasz Borowiecki, Łukasz Marek Fiema, Magdalena Hoczyk-Banda, Daniel Kordowski, Paweł Majka, Marcin Podlewski, Marek Rzewuski, Przemysław Sadownik, Marta Sobiecka, Agata Suchocka, Jakub Turkiewicz, Mateusz Wyszyński, Wiktor Żwikiewicz
Okładka książki RELAX Magazyn opowieści rysunkowych nr 32 Dimitri Armand, Piotr Bednarczyk, Sebastian Chosiński, Wojciech Cichoń, Iza Coche, Pierre Dubois, Mieczysław Fijał, Grażyna Fołtyn-Kasprzak (Graza), Krzysztof Garula, Jean Giraud (Moebius), Artur Grzenda, Alejandro Jodorowsky, Zbigniew Kasprzak (Kas), Sławomir Kiełbus, Adam Kmiołek, Maciej Kmiołek, Maciej Kur, Ladrönn, Marcin Lechna, Maciej Mazur, Meago, Andrzej Nowakowski, Robin Recht, Redakcja Relax, Jacek Rodek, Artur Ruducha, Jacek Skrzydlewski, Mariusz Zabdyr, Wiktor Żwikiewicz
Ocena 6,6
RELAX Magazyn opowieści rysunkowych nr 32 Dimitri Armand, Piotr Bednarczyk, Sebastian Chosiński, Wojciech Cichoń, Iza Coche, Pierre Dubois, Mieczysław Fijał, Grażyna Fołtyn-Kasprzak (Graza), Krzysztof Garula, Jean Giraud (Moebius), Artur Grzenda, Alejandro Jodorowsky, Zbigniew Kasprzak (Kas), Sławomir Kiełbus, Adam Kmiołek, Maciej Kmiołek, Maciej Kur, Ladrönn, Marcin Lechna, Maciej Mazur, Meago, Andrzej Nowakowski, Robin Recht, Redakcja Relax, Jacek Rodek, Artur Ruducha, Jacek Skrzydlewski, Mariusz Zabdyr, Wiktor Żwikiewicz
Okładka książki Rakietowe Szlaki tom 7: Antologia klasycznej SF Victor Contoski, Robert A. Heinlein, Cyril M. Kornbluth, George R.R. Martin, H. Beam Piper, Frederik Pohl, Mike Resnick, Bob Shaw, Robert Sheckley, Lucius Shepard, Jack Vance, Wiktor Żwikiewicz
Ocena 7,4
Rakietowe Szlaki tom 7: Antologia klasycznej SF Victor Contoski, Robert A. Heinlein, Cyril M. Kornbluth, George R.R. Martin, H. Beam Piper, Frederik Pohl, Mike Resnick, Bob Shaw, Robert Sheckley, Lucius Shepard, Jack Vance, Wiktor Żwikiewicz
Wiktor Żwikiewicz
Wiktor Żwikiewicz
Ukończył Technikum Geodezyjne, od 1971 do 1975 pracował w Bydgoskim Przedsiębiorstwie Geodezyjno-Kartograficznym. Od 1975 do 1979 działał w studenckim teatrze "Próba" jako scenarzysta, reżyser oraz aktor. Później pracował jako plastyk w bydgoskim Kombinacie Budowlanym "Wschód" oraz jako specjalista od reklamy w Teatrze Polskim w Bydgoszczy. W 1979 założył Bydgoski Klub Miłośników Fantastyki "Maskon". Debiutował w 1971 opublikowanym na łamach "Młodego Technika" opowiadaniem Zerwane ogniwo. Jego utwory ukazały się w takich czasopismach jak Nurt, Problemy, Przegląd Techniczny oraz w almanachach: Kroki w nieznane, Wołanie na Mlecznej Drodze, Stało się jutro, Wehikuł wyobraźni i Gość z głębin. Jest autorem ilustracji i okładek do swoich książek. Jego utwory to często eksperymenty myślowe, dotyczące zachowania człowieka w ekstremalnych sytuacjach i stawiające pytania ontologiczne. Ich przesłanie jest zwykle wieloznaczne. Jego utwory tłumaczone były na bułgarski, czeski, niemiecki, rosyjski, słowacki, węgierski. Od stycznia do grudnia 2007 roku na łamach miesięcznika Science Fiction, Fantasy i Horror ukazywał się wywiad - rzeka z Wiktorem Żwikiewiczem ("Żwikipedia"),który prowadził Marek Żelkowski. Obecnie obaj autorzy redagują w miesięczniku "SFFH" kącik recenzji książkowych pod nazwą "Żerowisko na Żwirowisku".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Krypta Bestii Alfred Elton van Vogt
Krypta Bestii
Alfred Elton van Vogt
Kooot! [w :] Alfred Elton van Vogt, Krypta bestii "Krypta bestii” van Vogta to zbiór opowiadań. Te opowiadania są różne, jedne dłuższe na kilkadziesiąt stron po nawet bardzo krótkie. Są to opowiadania science fiction traktujące o podróżach w czasie, o kosmicznych peregrynacjach, o relacjach z innymi rasami na gruncie obyczajowym, chociażby relacje typowo partnerskie, w kontekście damsko – męskim. Opowiadania, nawet te długie są formą krótką, nawet te teoretycznie dłuższe i skończoną, choć zdarza się, że z jednego opowiadania powstają książki, czasem nawet cykle, chociażby nasz „Wiedźmin” Sapkowskiego, inne mają potencjał, ale autorzy ich dalej nie rozwijają, bo mają inne zajęcia. Te opowiadania z tego zbioru raczej wielkiego potencjału tego typu nie mają i chyba autorowi o to dokładnie chodziło. Są krótkie treściwe, są jakimś luźnymi fragmentami rzeczywistości literackich, raczej nieskomplikowanych. W sumie ta forma ekspresji literackiej może być ciekawa dlatego warto czasem do zbiorów opowiadań zaglądać. Ja swoim zwyczajem wybieram jedno, ma ono bardzo swojski tytuł „Koot”. Fabuła opowiadania zaczyna się całkiem zwyczajnie. Kumple siedzą w knajpie, tańczą, popijają trunki, słuchają muzyki, luźno rozmawiają, itp., choć nie tylko luźno, bo w dyskursie pojawiły się tematy filozoficzne, w szczególności pytania o naturę ludzką. Do stolika tej grupy rozmówców zbliża się tajemniczy nieznajomy, bo zaintrygował go przebieg tej rozmowy, a konkretnie zagadnienie, problem jaki się pojawił w dyskursie. Zarówno czytelnik, jak i zapewne goście siedzący przy stoliku, dowiadują się, że nieznajomy spotkany w lokalu jest naukowcem,, biologiem. Postanowił zainteresować nowych znajomych pewną, dziwną historią. Otóż opowiada on niezwykłą historię, o spotkaniu z kotopodobną bestią z kosmosu. Rzecz jasna to rodzaj kamuflażu, bo zielony ludzik, czy jak tam niewyobrażalnie może wyglądać kosmita wzbudziłby niemałą sensacje, a tego przybysz z odległej planety z drugiego końca Drogi mlecznej chciał uniknąć. Bohater dokonał szczegółowej analizy anatomicznej i jest pewny, że kotem to on nie jest, czy zwykły człowiek poradziłby sobie równie dobrze, nie wiem. Tak czy siak obydwoje rozmówców człowiek i jak się okazało kosmita w ciele kota w etykietki się nie wczuwali, nazwali rozmowę spotkaniem z kotem. No i niczym bohaterowie książek Pilipiuka, ten bohater miał okazję z kotem sobie pogadać. Kotek opowiedział, że jest gościem z kosmosu, że jest studentem, który w ramach czegoś w rodzaju dyplomowej kosmicznej podróży przez galaktykę, na zakończenie studiów, poznaje cywilizacje galaktyki. Ta peregrynacja przez wielkie przestrzenie kosmosu ma trwać bagatela tysiąc lat. Szkoda. że rozmówca z Ziemi, nie zapytał ile trwają studia u nich, o i w ogóle ile żyją, wiemy tylko, że nie wiecznie, ale tyle co elfy z kilku uniwersów fantasy spokojnie zapewne. Student – kosmita - kot ma za zadanie porozmawiać z jedną istota z danego gatunku, zabrać jakiś artefakt o obdarować delikwenta życiem na tyle długim że niemal wiecznym. Kiciuś dostał od ziemianina krzyżyk z wizerunkiem Jezusa Chrystusa, dowiedział się, że ziemianie są ludźmi religijnymi. No i to koniec całej historii. W sumie nie wiemy czy goście, rozmówcy z lokalu uwierzyli w tą niezwykłą historię i jak dużo czasu minęło od rozmowy z futrzakiem. Pytań byłoby więcej, ale opcji na ich zadawanie nie ma zbyt wiele. Atutem opowiadania jest, że pojawiła się możliwość do pofilozofowania. Ciekawe, czy gdyby kotek miał okazję pogadać z większą ilością ludzi to odpowiedź byłaby ta sama? No ale tego się nie dowiemy, autor również nie jest tym zainteresowany. Te opowiadanie jest interesujące. Książka jest ciekawa. Polecam
Krzysztof Baliński - awatar Krzysztof Baliński
ocenił na65 lat temu
Zamknięty świat James Gunn
Zamknięty świat
James Gunn
Kupując książkę z antykwariatu za 6 zł nie miałem wysokich oczekiwań. Spodziewałem się raczej książki sci-fi, która się "słabo zestarzała". Dostałem jednak całkiem niezłą powieść, którą mi się dobrze czytało. Zanim opowiem więcej o książce chciałbym napisać coś o autorze. Kupując "Zamknięty świat" nie miałem absolutnie żadnego pojęcia kim jest James Gunn [i nie chodzi o reżysera] i w trakcie lektury zacząłem trochę o nim czytać. Okazało się, że przyczynił się znacząco do promowania gatunku science-fiction w Stanach Zjednoczonych. Pełnił on funkcję przewodniczącego Stowarzyszenia Amerykańskich Pisarzy Science Fiction oraz stał na czele Science Fiction Research Association. Był także założycielem i dyrektorem Centrum Badań Fantastyki Naukowej działającego w Kansas. I jego pierwszą wydaną powieścią jest "Zamknięty świat" napisana w 1955 roku :O Więc nie tylko poznałem ciekawego autora, ale również przeczytałem jego debiutancką książkę :zbirb_cojapacze: Teraz o samej powieści - na planecie Brancusi mnich William Dane odkrywa tajemniczy artefakt pochodzący jeszcze za czasów Drugiego Imperium. Nie wie do czego jest zdolny ten artefakt, jednak wie, że nie może trafić on w niepowołane ręce. Musi być czujny, bo relikt wzbudza zainteresowanie samego Imperatora i nie powstrzyma się przed niczym, by go zdobyć. Pomysł na fabułę początkowo nie wyróżnia się - ot, kolejny WAŻNY artefakt, który ma zmienić losy wszechświata. Jednak w trakcie lektury dowiadujemy się czegoś więcej. Tutaj jest sporo elementów filolopunku - głównie o społeczeństwie i jak ludzie mogą przyczynić się do zmian. Te elementy bardzo przypominały mi książkę "Dzieci umysłu" Orsona Carda. Jednak nie tylko filozofią książka żyje - mamy tutaj też sporo dynamicznej akcji, ucieczek itp. Autor nieźle wplata te fragmenty w narrację książki. Na plus też chcę dać setting - jak na 1955 rok, książka dobrze się broni. Autor unikał szczegółowych opisów technologii, dzięki czemu nie mamy wrażenia, że dostajemy kolejny "retro futuryzm". Jeżeli chodzi o minusy, to mam tak naprawdę dwa - zbyt dużo fragmentów książki jest skupionych na kościele i jaką rolę odgrywa on w społeczeństwie. Trochę mi to zalatuje propagandą i pokazaniem jak to istotny i fundamentalny jest to aspekt. Drugi punkt to sam bohater. Z bogobojnego mnicha William staje się zawodowym najemnikiem i cichym zabójcą - i to w przeciągu może miesiąca xD Niby mała rzecz, ale jakoś mi przeszkadzała Kończąc moją recenzję - jestem zadowolony, że trafiłem na tę książkę. Fajnie się czytało i mogę polecić. Dobrze wydane 6 zł xD Moja ocena to 7/10
Pafciaszek - awatar Pafciaszek
ocenił na71 rok temu
Księżyc Łowcy Poul Anderson
Księżyc Łowcy
Poul Anderson
Nawet mniej udana twórczość Poula Andersona jest dobra :) Jak więc wypadają jego naprawdę udane historie? O tym łatwo się przekonać, sięgając po “Księżyc Łowcy”. Tomik zawiera w sobie dwa naprawdę świetne opowiadanka: tytułowy “Księżyc łowcy” oraz “Pod postacią ciała”. Obie historie przedstawiają losy ludzkich ekspedycji na obcych planetach. Bohaterowie, członkowie tychże ekspedycji, próbują rozwikłać tajemnice zachowań rdzennych mieszkańców badanych światów. W pierwszym opowiadaniu tubylcy, to dwie rasy obcych, które prowadzą między sobą krwawe walki. W drugim, to starożytna ludzka kolonia, która straciła kontakt z resztą wszechświata, i przez setki lat, technologicznie i mentalnie cofnęła się do etapu wczesnego średniowiecza. Nie powiem za dużo o samej fabule, w przypadku tak krótkich dzieł, ciężko jest ująć coś konkretnego bez zahaczenia o spoilerowanie ;) Nadmienię tylko, że ramy fabularne są w obu opowiadaniach dość podobne, szczególnie widoczne jest to przy rozwiązaniach akcji. Według mnie w “Księżycu łowcy” zakończenie wypada lepiej, ale nie znaczy to w żadnym wypadku, że “Pod postacią ciała” jest gorszym fabularnie opowiadaniem. Jeżeli chodzi o inne aspekty opowiadań, to w obu przypadkach również wszystko wypada bardzo pozytywnie. Postaci, jak to u Andersona, są bardzo ciekawie zarysowane. Nawet w tak krótkiej formie autor jest w stanie nadać bohaterom, również pobocznym, sporo głębi i interesujących, spójnych cech charakteru. Równie wyraziście wypadają przedstawiciele “obcych” ras, szczególnie w “Księżycu łowcy” czytelnik ma możliwość zapoznania się z dość ciekawymi osobnikami. Światy przedstawione, także typowo jak na tego autora, wykreowane są fenomenalnie. Na raptem kilkudziesięciu stronach, Anderson stworzył dwa genialne tła fabularne, które mogłby spokojnie służyć jako podkład do długaśnych sag SF. W “Pod postacią ciała” świat charakteryzuje przede wszystkim jego historia, to dawne wydarzenia na skalę galaktyczną spowodowały, że rzeczy mają się tak a nie inaczej. W “Księżycu łowcy” natomiast, autor aby stworzyć interesujący, obcy świat, uczynił nietypową jego geografię, zaczynając od tego, że akcja dzieje się tak naprawdę nie na obcej planecie, a na jednym z jej księżyców. Fanom gatunku, nie muszę chyba polecać pana Andersona, ale może ktoś jeszcze (tak jak ja),nie miał okazji przeczytać tego skromnego rozmiarem tomiku. Jeżeli tak się sprawy mają to polecam jak najszybciej nadrobić bo zawartość tej książeczki jest po prostu świetna. “Księżyc Łowcy” oferuje po prostu przyjemną lekturę, pozwalającą na jeden wieczór przenieść się do innych, fantastycznych światów. Dodam jeszcze, że tak jak w rodzimym wydaniu “Królowej powietrza i Mroku” tego samego autora, tak i tutaj, książeczka wzbogacona jest o bardzo klimatyczne ilustracje Tadeusza Łuczejko. W skali od jednego Ouranida do dziesięciu, daję siedem Ouranidów!
PsychedelicWarlord - awatar PsychedelicWarlord
ocenił na73 lata temu
Człowiek Plus Frederik Pohl
Człowiek Plus
Frederik Pohl
Podbój kosmosu to jedna z tych gałęzi nauki, ekonomii i pokonywania ludzkich słabości, która interesuje chyba w mniejszym lub większym stopniu każdego. W okresie zimnej wojny kosmiczny wyścig był elementem walki – ideologicznej, technologicznej a także światopoglądowej. Rządy głównie USA i ZSRR prześcigały się w tym co kto zrobi pierwszy – co dość ciekawe, do czasu misji Apollo 11 wyścig ten wygrywał Związek Sowiecki. Pierwszy sztuczny satelita? Sputnik-1. Pierwsza żywa istota w kosmosie? Łajka. Pierwsze udane lądowanie na innym niż Ziemia ciele niebieskim? Łuna 9. Obsesja Amerykanów żeby w końcu przegonić Rosjan była ogromna. Podobnie jest w powieści Frederika Pohla. Chociaż brzmi kusząco, Człowiek Plus to nie nazwa nowego programu społecznego wprowadzanego na terenie Rzeczpospolitej. Człowiek Plus to główny bohater książki Pohla – cyborg, ulepszony człowiek, a w zasadzie maszyna z ludzkimi elementami. Główną osią fabuły Człowieka Plus jest wyścig i założenie kolonii na Marsie. Ziemia, przeludniona, zniszczona, targana konfliktami i wciąż będąca w zimnej wojnie, stoi w punkcie zwrotnym. Albo coś się zmieni, ludzie zaczną podbijać kosmos – albo zniszczą się na swojej rodzimej planecie. Amerykanie wymyślają więc program, który ma na celu założenie stałej kolonii na Czerwonej Planecie. Zbiegiem okoliczności w centrum tego programu staje Roger Torraway – krajowy bohater, który z przerażeniem dowiaduje się, że po śmierci swojego przyjaciela musi zostać poddany fizycznym zmianom, żeby przystosować jego ciało do życia na Marsie… Człowiek Plus to ciekawa historia. To opowieść o poświęceniu, o tym jak wiele jesteśmy w stanie oddać, żeby zrealizować wizję i plany swojego państwa. To opowieść o zdradzie, o tym jak bardzo ludzie, którzy nas otaczają nie doceniają tego poświęcenia, któremu się poddaliśmy, jak bardzo chcą nas wykorzystać i zostawić, kiedy cel został już spełniony. To opowieść o niewierności, o ludzkiej głupocie, o fałszywych przyjaciołach. O samotności. Ale to też opowieść o nadziei. O ratunku. O wielkich czynach. O miłości odkrytej i wielkiej. O Bogu. A także o maszynach, które budują świadomość.
StrongSilentType__ - awatar StrongSilentType__
ocenił na77 miesięcy temu
Wędrowiec Fritz Leiber
Wędrowiec
Fritz Leiber
Fritz Leiber, uznany mistrz science fiction i fantasy, w "Wędrowcu" stworzył niezwykłą opowieść, która zachwyca rozmachem i głębią. To nie tylko klasyczna powieść z gatunku science fiction, ale także fascynująca podróż przez filozoficzne rozważania o naturze wszechświata i ludzkiej egzystencji. Akcja książki rozpoczyna się, gdy tajemniczy obiekt - tytułowy Wędrowiec - pojawia się nagle w pobliżu Ziemi, wywołując chaos i panikę. Historia jest opowiadana z perspektywy różnych postaci, zarówno ludzi, jak i istot pozaziemskich, co nadaje jej wielowymiarowości i pozwala czytelnikowi spojrzeć na wydarzenia z różnych perspektyw. Leiber doskonale buduje napięcie, łącząc wątki katastroficzne z intymnymi historiami bohaterów. Jego narracja jest barwna i pełna detali, co sprawia, że świat przedstawiony wydaje się niezwykle realistyczny. Jednocześnie autor zadaje pytania o granice ludzkiej wiedzy, miejsce człowieka we wszechświecie i relacje między różnymi formami życia. "Wędrowiec" to książka, która łączy w sobie wartką akcję, emocje i intelektualne wyzwania. Leiber udowadnia, że literatura science fiction może być czymś więcej niż tylko rozrywką – jest tu przestrzeń na głębokie refleksje i poruszające obrazy. Polecam tę powieść zarówno miłośnikom klasycznej fantastyki naukowej, jak i tym, którzy szukają książki skłaniającej do myślenia. "Wędrowiec" to prawdziwa perełka, która z pewnością zapadnie w pamięć na długo. Nie przegapcie tej niezwykłej przygody!
Lucyferus - awatar Lucyferus
ocenił na71 rok temu
Stos kłopotów Henry Kuttner
Stos kłopotów
Henry Kuttner
Jeżeli przywołać z pamięci Rodzinę Adamsów to ich, umownym odpowiednikiem, byłaby Rodzina Hogbenów. To mutanci o urodzie raczej nienachalnej, poczuciu humoru dość dwuznacznym i umiejętnościach niespotykanych. Chyba, ze ktoś uzna, że latający wujek, niewidzialność na zawołanie, długowieczność, telepatia to norma... Zwykle trzymają się na uboczu, nie zwracając na siebie uwagi – taki mają plan, z realizacją różnie bywa. Zwykle dlatego, ze wszyscy mają dobre serce, a pomoc ludziom nie zawsze na dobre wychodzi. Tajemnice rodzinnego życia zdradza nam Saunk osesek wręcz, który ma pewnie nie więcej niż tysiąc lat. Kuttner – umownie oczywiście – rzucił wyzwanie Sławomirowi Mrożkowi, to równie spektakularna satyra, mistrzowsko napisana, gdzie humor makabryczny miesza się z czysto abstrakcyjnym. Te trzy opowiadania to radość i śmiech, do tego zgrabnie ubrane w fantasy i SF – potraktowane z wielkim przymrużeniem oka. I, co istotne, Kuttner lakonicznie opisuje bohaterów, dając możliwość popuszczenia wodzy wyobraźni: o Bobasie wiemy niewiele, Dziadku jeszcze mniej, Mama i Tatko równie enigmatyczni. Hogbenowie to 9/10 „Zimna wojna” Gallegher – pijak/wynalazca. Geniusz, choć alkoholem zamroczony, często traci kontakt z rzeczywistością, a co najmniej pamięć go zawodzi. Opowiadania skonstruowane w żartobliwym tonie z zabawnymi dialogami między bohaterem a Próżnym Robotem. Klimat zbliżony do cudownych Hogbenów, ale już nie tak lotny. Gallegherowi towarzyszy chaos i czuć go w samej fabule. Ostatnie mini – mini opowiadanka „Nie patrz teraz” o przebiegłym Marsjaninie „W przeciwnym razie” - „żyjcie w pokoju” - jak to łatwo powiedzieć...
Krzysiek Czyżowski - awatar Krzysiek Czyżowski
ocenił na82 lata temu

Cytaty z książki Delirium w Tharsys

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Delirium w Tharsys