rozwińzwiń

Życzę szczęścia! Paradoksy, dzięki którym zastanowisz się, co w życiu ważne i pożądane

Okładka książki Życzę szczęścia! Paradoksy, dzięki którym zastanowisz się, co w życiu ważne i pożądane autora Piotr Michoń, 9788381353212
Okładka książki Życzę szczęścia! Paradoksy, dzięki którym zastanowisz się, co w życiu ważne i pożądane
Piotr Michoń Wydawnictwo: Otwarte poradniki
368 str. 6 godz. 8 min.
Kategoria:
poradniki
Format:
papier
Data wydania:
2023-09-18
Data 1. wyd. pol.:
2023-09-18
Liczba stron:
368
Czas czytania
6 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381353212
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Życzę szczęścia! Paradoksy, dzięki którym zastanowisz się, co w życiu ważne i pożądane w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Życzę szczęścia! Paradoksy, dzięki którym zastanowisz się, co w życiu ważne i pożądane



książek na półce przeczytane 853 napisanych opinii 319

Oceny książki Życzę szczęścia! Paradoksy, dzięki którym zastanowisz się, co w życiu ważne i pożądane

Średnia ocen
7,6 / 10
103 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Życzę szczęścia! Paradoksy, dzięki którym zastanowisz się, co w życiu ważne i pożądane

avatar
80
31

Na półkach:

Bardzo dobra książka z kategorii - popularnonaukowych. Sporo odwołań do różnego rodzaju badań naukowych i to nie tylko dotyczących aspektów szczęścia. Część z nich była mi już znana, ale i tak czerpałam wielką przyjemność z lektury.

Bardzo dobra książka z kategorii - popularnonaukowych. Sporo odwołań do różnego rodzaju badań naukowych i to nie tylko dotyczących aspektów szczęścia. Część z nich była mi już znana, ale i tak czerpałam wielką przyjemność z lektury.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2704
742

Na półkach:

Dla czytelników, dla których przeciętna książka popularnonaukowa jest za trudna i wymagają ich streszczenia - ta pozycja jest całkowicie wtórna wobec wcześniej wydanych, również na popularnym poziomie

Dla czytelników, dla których przeciętna książka popularnonaukowa jest za trudna i wymagają ich streszczenia - ta pozycja jest całkowicie wtórna wobec wcześniej wydanych, również na popularnym poziomie

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
197
121

Na półkach:

Pożyteczna książka, która może przewartościować nasze życie i sprawi, że lepiej będziemy je oceniać.

Pożyteczna książka, która może przewartościować nasze życie i sprawi, że lepiej będziemy je oceniać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

345 użytkowników ma tytuł Życzę szczęścia! Paradoksy, dzięki którym zastanowisz się, co w życiu ważne i pożądane na półkach głównych
  • 226
  • 115
  • 4
29 użytkowników ma tytuł Życzę szczęścia! Paradoksy, dzięki którym zastanowisz się, co w życiu ważne i pożądane na półkach dodatkowych
  • 13
  • 5
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kwanty zrobiły mi dzień, czyli prosty przewodnik po naturze wszechświata Jérémie Harris
Kwanty zrobiły mi dzień, czyli prosty przewodnik po naturze wszechświata
Jérémie Harris
Kwanty zrobiły mi połowę dnia. Podążając za kulinarną metaforyką Andrzeja Dragana, który oddając czytelnikowi swoje teksty życzy "smacznego", powiem Państwu: pierwsza połowa uczty była wykwintna. Smaki układały się w nieoczywiste akordy, ciekawość rosła z każdym kolejnym kęsem, Szef Kuchni co rusz zaskakiwał połączeniami najmniej spodziewanych składników, a mój apetyt wyłącznie się wzmagał. Tym dotkliwsza okazała się nagła zmiana w okolicach połowy - jakby kuchnia zaczęła sięgać wyłącznie po sprawdzone już receptury, jakby jej Szef miał już dość gości, lecz nie bardzo wiedział, jak ich wyprosić. Wracały znane smaki, przeżute na wszystkie strony. Zamiast kolejnych odkryć pojawiało się déjà vu; zamiast intensywności - posmak tektury i znużenie. Zawód jest wyraźny, choć nie zaskakujący. Literatura poświęcona fizyce kwantowej od lat krąży po tej samej orbicie: albo skrajnie upraszcza, przekłamując sens, albo zamyka go w tak szczelnej kapsule pojęć, że dostęp do niego staje się (dla mnie) niemal niemożliwy. Między tymi biegunami wciąż brakuje przestrzeni, w której złożoność mogłaby wybrzmieć bez trywializacji i bez fetyszyzowania trudności. Nie obarczam jednak autora winą - co być może widać po mojej, nie do końca przystającej do treści tej opinii, ocenie książki na poziomie 7/10. Mam świadomość specyfiki tej materii i oporu, jaki stawia każdej próbie opowiedzenia jej językiem prozy. Fizyka kwantowa jest wymagającym rozmówcą: niechętna skrótom, nieufna wobec metafor, a jednocześnie domagająca się ich nieustannie. Może ten rodzaj niedosytu wpisany jest w samą próbę opowiedzenia fizyki?
Marla - awatar Marla
oceniła na72 miesiące temu
Jesteś oszustką. Syndrom, który cię niszczy Małgorzata Mielcarek
Jesteś oszustką. Syndrom, który cię niszczy
Małgorzata Mielcarek
Zainteresowałam się tematem ze względu na autorkę :) Sama bym nie sięgnęła po taki tytuł, bo na szczęście nie mam takiego podejścia do życia i nie porównuje się z nikim :) więc nie szukam na siłę syndromu tylko cieszę się z bycia kobietą i mam starszego brata i doskonale wiem jakie są różnice (prawa i przywileje) z tytułu bycia chłopcem czy dziewczynką :) Mam wrażenie, ze tytuł wprowadza w błąd, oczekiwałam innej treści i taka forma lepiej by się sprawdziła jako podcast w kilku odcinkach. Jest to wywiad i forma dialogu. Powtarzanie tego samego wiele razy jest nurzące. Nie wiele to wnosi do wiedzy czytelnika. Na dłuższą metę wręcz meczące. Mimo, że temat ciekawy i warty uwagi. Myślę, że taka lektura dla nastolatki będzie wręcz wyrokiem (mam raka = jestem kobietą) jaki ten świat jest brutalny i niesprawiedliwy. Warto podkreślić to nie socjalizm i sprawiedliwości nie ma i nigdy nie było :) Należy budować mosty pomiędzy damskim i męskim światem i uszanować swoje różnice i predyspozycje. Natomiast z punktu widzenia dorosłej kobiety gdy skończy się studia i zacznie pracować to ciężko, żeby co roku robić coś ła ło łi, żeby co roku wchodzić na K2 i karmić słonie w Afryce i ciągle przebijać swoje sukcesy nowymi. Ja to nazywam wysoko postawiona poprzeczka i jak się jest w tym miejscu na osi x to potem ciężko "przebić samą siebie" bo tyle już się osiągnęło a presja społeczeństwa jest nastawiona na sukces. Na nikim nie zrobię wrażenia czytając 52 książki rocznie, ale na każdym zrobię wrażenie z tytułu "sukces" jak powiem, że 52 dni spędziłam w podróży dookoła świata bo na "takie sukcesy nastawiony jest obcenie świat miejski" nie na konkurs na najlpeszy ogródek i najlepszą prozę tylko na to co jest aktualnie modne. Żyjąc w takiej bańce nabieramy przekonań, że sukces to awans czy stanowisko i się na siłę porównujemy, zamiast żyć i czerpać radość z tego co przynosi nam frajdę :)
Becia Niedziusiowa - awatar Becia Niedziusiowa
oceniła na65 miesięcy temu
Paris. Autobiografia Paris Hilton
Paris. Autobiografia
Paris Hilton
Po Jennette przyszła pora na Paris Hilton… Czyli sięgam po kolejną spowiedź kobiet (a wtedy jeszcze dziewcząt),które ,,królowały”, gdy ja sama byłam smarkiem/nastolatką i nawet jak nie byłam fanką, to na własne oczy oglądałam, jak znajdowały swoje miejsce wśród sław i popkultury. I tym razem również nie było tak różowo, choć w tym wypadku to inna historia. Aczkolwiek z kilkoma punktami wspólnymi… Czy to wybielanie się? Cóż – w to, że Paris Hilton wielkim mastermindem jest raczej nie uwierzę… ale to, że od początku była po prostu smarkulą, która tak jak inne smarkule w tym wieku chciała się wyszaleć, jednak przez pochodzenie stale była na świeczniku i brukowce prześcigały się w tym, co bardziej odklejonego i obleśnego o niej napiszą brzmi już całkiem realnie. Z tym że Paris nie chciała być tylko kolejna ofiarą. Skoro obleśne chłopy chcą zarabiać na jej seksualizowaniu i obdzieraniu z godności, to dlaczego sama nie może tego robić, skoro i tak nie jest w stanie tego przerwać? Paris to dziecko tamtych czasów, przełomu tysiąclecia, gdzie kobieta w popkulturze miała być piękna i seksualizowana, żeby jedni mieli do czego się ślinić, a drudzy czuć się moralnie lepsi czytając o kolejnym ,,wyskoku głupiutkiej odklejonej blondynki”. I chyba właśnie komentarz i przemyślenia na ten temat bardziej do mnie dotarły niż konkretna osobista historia Paris. Ale wiecie co? Niewiele zmieniło się w tym względzie. Nie, gdy baba w zbliżonym wieku do matki Biebera obściskuje go publicznie i całuje bez jego zgody ku uciesze gawiedzi i jeszcze jest z tego dumna. Nie gdy ciekawszą rzeczą na wywiadach jest to, z iloma facetami spotykała się taka Taylor Swift niż jej twórczość – wywołując jasny przekaz: jest puszczalska! Mogłabym wymieniać dalej, lista jest całkiem długa… Gdzie jest granica między tym, na co się godzi będąc sławnym, a tym, co kreują media dla wyświetleń i pieniędzy? Bo przecież wszyscy lubimy czuć się moralnie od kogoś lepsi, prawda? I żeby była jasność – ta autobiografia nie była dla mnie szokiem i nie zmieniła mojego postrzegania Hilton. Już od jakiegoś czasu rozumiem co to wykreowany wizerunek i że za ,,produktem” mimo wszystko nadal stoi człowiek. Paris wybrała drogę jaką wybrała – kontrowersji i grania w tę grę dalej, ale jako bardziej aktywny gracz niż tylko ofiara. Czy to dobrze, czy źle? Hilton wprost się przyznaje: ostrzegali mnie, ale ja i tak nie słuchałam. Ja popełniałam błędy i słusznie za nie płaciłam. Ale była też druga strona medalu – niezrozumienie i brak adekwatnej pomocy. Zazwyczaj wszystko jest trochę bardziej skomplikowane niż nam się wydaje. I może właśnie o to trochę chodziło w tej autobiografii – nie o samą ,,spowiedź”, ale aby zastanowić się nad tym, co widzimy i co nam jest podawane. Bo Paris sobie poradzi – swoje zarobiła i zarabia dalej. Chciała tylko przedstawić swoją perspektywę, że pod lukrową polewą może kryć się szersza i nie zawsze tak słodka historia. Ale hej, swoje już wyszalała, jest już dorosłą kobietą i życie leci dalej – jednak nadal ma to prawo, aby chcieć zostać wysłuchaną.
TerraEpsilon - awatar TerraEpsilon
ocenił na75 miesięcy temu
Pokolenia Magdalena Kuszewska
Pokolenia
Magdalena Kuszewska Tomasz Sobierajski
Prof. Tomasz Sobierajski i Magdalena Kuszewska pokusili się w „Pokolenia. Jak uczyć się od siebie nawzajem” o próbę analizy pokoleń od roku 1900 aż po lata współczesne, ich usystematyzowanie oraz określenie pewnych, łączących je cech. O odpowiedź na pytanie, na ile ta pałeczka przekazywana kolejnym pokoleniom zmienia swój kierunek i oddala nas od poprzedników. Jak zmieniamy się na przestrzeni lat, co nowego wnosimy do świata, jakie wartości oraz obciążenia i nadzieje posiadamy. Czy nadawane pokoleniom nazwy mają jakiekolwiek przełożenie na reprezentowane przez nie podejście do otaczającego świata? Autorzy wraz z zaproszonymi rozmówcami wracają do lat dorastania i próbują odmalować znaki swoich czasów, wpływ przemian na całe pokolenie a także odpowiedzieć na pytanie – na ile jesteśmy dziećmi danej generacji, na ile ona na nas wpływa i nas definiuje? Przy okazji lektury, wielu z czytelników wróci także do swoich młodych lat, czasów powojennych, okresu PRL-u, rodzącego się kapitalizmu czy przełomu wieków. Do pierwszych miłości klasowych, szkolnych mundurków, spranych jeansów, sentymentalnych programów w telewizji, początków internetu, dezodorantów zapachowych i "wielkich jak cegła" telefonów komórkowych. Oczywiście, jak zawsze w przypadku takich rozmów, pojawia się odwieczna pokusa porównań; namysł nad tym, które pokolenie jest lepsze, któremu żyło się łatwiej, a które ma pod górkę? Czy można do socjologicznego fenomenu jakim jest pokolenie w ogóle przykładać takie miary? Czy można porównać czas dorastania wybitnej aktorki Magdaleny Zawadzkiej z pierwszymi krokami w zawodzie równie wybitnej dziennikarki, Agaty Młynarskiej? Co obie miałyby sobie do powiedzenia, jakie rady i przekonania mogłyby sobie dzisiaj przekazać? W książce znajdziemy także wspomnienia i rozmowy z Marcinem Mellerem, Mają Komorowską, Małgorzatą Gołotą i Adamem Bodnarem. Osobiście zanurzyłam się w tę lekturę jak w dobrą powieść o przeszłości, powrót do lat minionych, reminiscencji z przeszłości. Nie ma tutaj taniego moralizatorstwa (o co miałam obawy, częste w przypadku lektur ze słowem „pokolenie” w tytule),bo Sobierajski i Kuszewska bardzo dbają o to by odczarować mit „lepszego pokolenia” i znaleźć punkty wspólne, wartości i podobieństwa, które łączą, a nie dzielą ludzi. Opisy (umowne) poszczególnych pokoleń wraz z nazwami są tylko jakąś podpowiedzią, punktem wyjścia do odnalezienia swojego miejsca na społecznej ścieżce. Tak naprawdę wszyscy mamy do przełknięcia swoją „żabę życia” (cudowne określenie pani Magdaleny Zawadzkiej). Jedyne co niepokoi, to świadomość tego, że pokolenia mijając, według koncepcji Williama Straussa i Neila Howe’a, przechodzą pewne stałe, określone etapy. Wspomniana koncepcja głosi, że historia toczy się według tzw. cykli pokoleniowych, w których wyróżniamy kilka faz, którymi rozpoczyna oraz kończy się ludzkość: fazy wzrostu, przebudzenia, rozprężenia i kryzysu/rozpadu. Już niedługo kończy się kolejna pokoleniowa faza, w której żyjemy. Taka teoria tym bardziej niepokoi, gdy patrząc na wydarzenia w kraju i na świecie, zdamy sobie sprawę, że licząc od ostatniej fazy kryzysu (czyli II wojny światowej),obecnie nasze pokolenie znowu wchodzi w końcową fazę kryzysu. Niezależnie jednak od przynależności do umownego pokolenia, jesteśmy w jakiś sposób odpowiedzialni za swój czas i należy się nam głęboka refleksja nad czasami, w jakich żyjemy i konieczność wypracowania takich narzędzi, które pozwolą się nam porozumieć, także międzypokoleniowo, bo siła społeczna tkwi właśnie w kolektywie, w wymianie doświadczeń między starszymi a młodszymi, by wspólnie zmieniać oblicze otaczającego nas świata i dać przykład tym, którzy nadchodzą po nas… Na koniec ważny cytat z książki, autorstwa Mai Komorowskiej: „"Co mogę jeszcze powiedzieć? Chciałabym, żebyśmy byli właśnie siebie ciekawi. Żebyśmy potrafili wzajemnie od siebie czerpać opowieść o naszych widzeniach świata, o naszym losie. A nade wszystko rozmawiać, bo dopóki rozmawiamy, możemy się porozumieć. W wierszu „Stary profesor” w ostatniej zwrotce Szymborska mówi: „Kiedy wieczór pogodny, obserwuję niebo, Nie mogę się nadziwić, ile tam punktów widzenia”. I dla tych punktów widzenia warto żyć.”
Mona - awatar Mona
oceniła na81 rok temu
Kilometr zerowy. Droga do szczęścia Maud Ankaoua
Kilometr zerowy. Droga do szczęścia
Maud Ankaoua
Maud Ankaoua w swojej debiutanckiej powieści „Kilometr zerowy” zaprasza czytelnika w podróż, która odbywa się na dwóch płaszczyznach: fizycznej, wiodącej przez majestatyczne szczyty Himalajów, oraz duchowej, prowadzącej w głąb własnego „ja”. Przyznając tej książce ocenę 7/10, doceniam jej ogromny ładunek optymizmu i uniwersalne mądrości, choć jako utwór stricte literacki momentami ustępuje ona pola typowemu poradnikowi motywacyjnemu. Główną bohaterką jest Maëlle, kobieta sukcesu, dyrektorka finansowa w wielkiej firmie, której życie to nieustanny wyścig z czasem i tabelkami w Excelu. Jej świat zmienia się, gdy przyjaciółka prosi ją o niezwykłą przysługę: Maëlle ma sprowadzić z Nepalu tajemnicze pisma, które mogą uratować życie chorej kobiecie. Ta klasyczna figura „wezwania do przygody” staje się pretekstem do opuszczenia strefy komfortu. Ankaoua świetnie portretuje początkowy opór bohaterki – jej lęk przed brakiem kontroli, zasięgu w telefonie i planu dnia jest bliski każdemu współczesnemu czytelnikowi. Lekcje w cieniu ośmiotysięczników Siłą książki jest postać przewodnika, Shanthiego, który towarzyszy Maëlle w wędrówce. To on staje się nauczycielem, przekazującym kolejne lekcje: o odpuszczaniu, o potędze chwili obecnej i o tym, że nasze szczęście nie zależy od czynników zewnętrznych. Autorka wplata te nauki w fabułę w sposób płynny, choć niekiedy zbyt dydaktyczny. Opisy nepalskich krajobrazów, zapach kadzideł i surowość górskiego powietrza są oddane z dużą wrażliwością, co pozwala czytelnikowi poczuć klimat wyprawy bez wychodzenia z domu. Doceniam, że pozycja należy do rzetelnej literatury „feel-good”, która spełnia swoją obietnicę: daje nadzieję i skłania do refleksji. Dlaczego nie wyżej? Fabuła jest dość przewidywalna, a przemiana głównej bohaterki następuje w tempie, które może wydawać się nieco nierealne. Język powieści jest prosty, momentami wręcz minimalistyczny, co ułatwia lekturę, ale sprawia, że postacie poboczne bywają jednowymiarowe, służąc jedynie jako tło dla duchowych odkryć Maëlle. To książka, która bardziej chce „nauczać” niż „opowiadać”. „Kilometr zerowy” to idealna lektura dla osób znajdujących się na życiowym zakręcie lub czujących wypalenie zawodowe. Maud Ankaoua stworzyła literacki plaster na duszę, przypominając nam, że najważniejsza podróż to ta, która zaczyna się od porzucenia zbędnego bagażu przekonań i lęków. To solidna pozycja dla fanów prozy Paulo Coelho czy Laurenta Gounelle’a. Nawet jeśli nie zgadzasz się ze wszystkimi tezami autorki, po lekturze z pewnością spojrzysz na swoje codzienne problemy z nieco większym dystansem.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na725 dni temu
Pamiętnik Magdy Kot Karolina Lewestam
Pamiętnik Magdy Kot
Karolina Lewestam
Powieść Karoliny Lewestam, „Pamiętnik Magdy Kot”, to błyskotliwy, pełen ironii i bolesnej prawdy zapis życia współczesnej kobiety, która próbuje pogodzić niemożliwe. Ocena 7/10 odzwierciedla uznanie dla autentyczności tej historii oraz warsztatu autorki, która z banalnych, zdawałoby się, trudów macierzyństwa potrafiła stworzyć literaturę niezwykle angażującą i bliską każdej z nas. Tytułowa bohaterka, Magdalena Kot, to postać, w której jak w soczewce skupiają się problemy współczesnych kobiet. Jest młodą singielką, ale przede wszystkim mamą dwójki wymagających bliźniaków. Na co dzień pracuje jako dziennikarka w „Przeglądzie Tygodnia”, gdzie między przewijaniem pieluch a walką z humorami dzieciaków, próbuje realizować ambicje bycia sławną reporterką i felietonistką. Magda nie jest jednak wyidealizowaną „supermanką”. To postać z krwi i kości, która zmaga się z fanaberiami byłego partnera i naciskami Podłego Szefa, którego wymagania są zawsze odwrotnie proporcjonalne do czasu, jakim Magda dysponuje. Jej pamiętnik to zapis walki o godność, sen i odrobinę miejsca na własne marzenia. Największym atutem książki jest jej bezlitosny humor i trafność obserwacji. Lewestam nie lukruje macierzyństwa ani pracy w mediach. Przyciąga nas: Identyfikacja z bohaterką: Magda Kot mogłaby być naszą sąsiadką, koleżanką z biura lub nami samymi. Jej porażki i małe zwycięstwa smakują wyjątkowo prawdziwie. Dynamika narracji: Krótkie wpisy pamiętnikowe idealnie oddają rwane tempo życia samotnej matki. Czyta się to szybko, niemal łapczywie. Styl: Autorka ma „lekkie pióro”, ale nie unika tematów trudnych, takich jak samotność w wielkim mieście czy szklany sufit w karierze zawodowej. Mimo wysokiej oceny, „Pamiętnik Magdy Kot” posiada cechy, które mogą stanowić wyzwanie. Dla osób szukających w literaturze ucieczki od problemów, nagromadzenie codziennych frustracji bohaterki (od kataru dzieci po fochy szefa) może być momentami przytłaczające. Konstrukcja oparta na krótkich notatkach sprawia, że fabuła jest dość fragmentaryczna, co osłabia napięcie w dłuższych partiach tekstu. Ponadto, niektóre wątki związane z byłym partnerem mogłyby zostać pogłębione, by nadać historii większy ciężar gatunkowy.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na71 miesiąc temu

Cytaty z książki Życzę szczęścia! Paradoksy, dzięki którym zastanowisz się, co w życiu ważne i pożądane