ArtykułyCzytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać425
ArtykułyLiteracki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1
ArtykułyNajpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3
ArtykułyPrzeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać2
Nieodwracalna krzywda

- Kategoria:
- nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Irreversible Damage: The Transgender Craze Seducing Our Daughters
- Data wydania:
- 2023-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-01-01
- Liczba stron:
- 343
- Czas czytania
- 5 godz. 43 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788396067029
Jeszcze kilka lat temu dysforia płciowa była niezwykle rzadka. Ale dzisiaj całe grupy nastoletnich dziewcząt uznają same siebie za osoby „transpłciowe”. Rodzice z przerażeniem odkrywają, że ich córki są pod mocnym wpływem trans-gwiazd YouTube oraz „afirmujących płeć” pedagogów i terapeutów, którzy naciskają na zmieniające życie interwencje u młodych dziewcząt – w tym na medycznie niepotrzebne podwójne mastektomie i blokery dojrzewania, które mogą powodować trwałą bezpłodność.
Abigail Shrier, dziennikarka „Wall Street Journal”, zagłębiła się w świat osób trans, rozmawiając z dziewczynami, z ich udręczonymi rodzicami, z doradcami i lekarzami, którzy umożliwiają zmianę płci, a także z młodymi kobietami, które gorzko żałują tego, co sobie zrobiły.
Kup Nieodwracalna krzywda w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Nieodwracalna krzywda
Intrygują mnie książki z prowokacyjnymi tytułami. Ta prowokacja często ogranicza się tylko do tytułu, ale w tym przypadku jest inaczej. Książka jest naprawdę mocna i czasami miałam wrażenie, jakbym czytała opis jakieś przerażającej dystopii. Nie siedzę głęboko w tym temacie. Nie muszę tego robić, by móc „prawidłowo” przeczytać i ocenić książkę, ale potrzebowałam trochę czasu, by zapoznać się z pewnymi definicjami i wszystko sobie poukładać. Myślę, że warto wiedzieć, co kryje się za tą całą rewolucją płciową, gdyż te nurty dotarły także do nas. Może niektórzy ze środowiska LGBT poczują się przez tę książkę zaatakowani, co jest raczej głupotą, gdyż autorka nie ma nic do ludzi dorosłych, którzy dobrowolnie i z pełną świadomością konsekwencji poddają się zmianie swojej tożsamości płciowej czy korekcie płci. Jej chodzi cały czas o dzieci, a właściwie dziewczynki, które powinny być wyłączone z tranzycji aż do czasu, gdy będą za kilka lat naprawdę pewne swojej tożsamości płciowej, gdyż istnieje duże prawdopodobieństwo, że mogą tego nie tylko wcale nie potrzebować, ale też w późniejszych latach gorzko pożałować. Może niechęć tych ludzie wypływa też z tego, że autorka potępia też tę całą agresywną maszynerię i środowisko lekarskie, które bardzo mocno promuje tranzycję u nieletnich nastolatek albo nawet dzieci, wyłączając często z tego rodziców. To wszystko zaczyna działać już na poziomie szkolnym. Wmawia się tym młodym dziewczynkom, że zmiana imienia na męskie, noszenie bindera, przyjmowanie testosteronu czy blokerów albo usuwanie piersi to cudowny lek na wszystkie ich bolączki. Mało kogo później jednak obchodzi los dziecka, gdy ten okaleczający ich „lek” wcale nie zadziała. Ta książka jest skierowana głównie do rodziców dziewczynek, którzy nie wiedzą, czym tak naprawdę jest dysforia płciowa, z jaką łatwością można ją „zdiagnozować” i w jaki sposób może wpłynąć na ich dzieci. Autorka wysnuła w swoich badaniach nad tym tematem i kontaktem z rodzinami pokrzywdzonych dziewczynek zdanie, że zbyt pochopnie i lekkomyślnie podchodzi się do tranzycji, a wszelkie sprzeciwy czy rozsądne podejście bliskich osób jest traktowane z miejsca jako transfobia. Autorka przygląda się nie tylko zagadnieniu „tranzycja”, ale także zbadała, co może się za tym procesem też szkodliwego skrywać. Wielokrotnie podkreśliła, że nie jest ona złotym środkiem czy odpowiedzią na kryzysy, które są związane z dojrzewaniem płciowym i nie ma żadnych sensownych badań, które by to potwierdziły. Wiążą się za to z dużą ingerencją w ciało i nie tylko. Sama zmiana tożsamości bardzo zdestabilizuje psychikę młodego człowieka, co może pogłębić jeszcze bardziej jego zagubienie i niepewność. Bo jeśli ktoś nie jest pewny nawet co do swojej płci, to jak być czegokolwiek pewnym w życiu? Autorka przyglądała się też wnikliwie kryteriom, na podstawie których stwierdza się u dziewczynek dysforię płciową, która była przedtem bardzo marginalnym zaburzeniem. Okazuje się, że obecnie nietrudno o „diagnozę”. Gorącymi kandydatkami są zagubione, niepewne czy nawet zbuntowane nastolatki, ale także osoby, które nie wpasowały się w stereotypowy obraz kobiecy, a nawet lesbijki. Pod wpływem terapeutów, rówieśników, osób ze środowiska LGBT czy infuencerów młody człowiek często ulega i obiera tę drogę, która jest rzekomą gwarancją szczęścia. Rodzice często dowiadują się o tym w połowie albo na samym końcu i często zostają postawieni z tym wszystkim pod ścianą. Jeśli sprzeciwiają się tym poważnym ingerencjom, to wmawiają nastolatkom, że rodzice ich nie kochają, a z kolei rodzicom tłumaczy się, że jeśli będą się stawiać, to ich dziecko popełni samobójstwo. Często dochodzi w tych przypadkach do zniszczenia rodziny i zerwanie kontaktów. Poświęca się tu więcej czasu szantażom emocjonalnym, ale znacznie mniej efektom ubocznym przyjmowania hormonów męskich czy blokerów, jak zwiększone ryzyko wystąpienia raka, obniżenie inteligencji czy trwałej bezpłodności. Nikogo nie obchodzi, że być może ktoś będzie tęsknił ze swoimi piersiami i że niektóre chirurgiczne ingerencje mogą się skończyć trwałym kalectwem. Pani Shrier zastanawiała się też nad powodem, dlaczego dziewczynki nagle zapragnęły zostać chłopcami. Czy może to jakiś kolejny antyfeministyczny ruch, w którym próbuje się wyniszczyć kobiecość, zanim ma w ogóle szansę się rozwinąć w ciele młodej dziewczynki? Czy to jakiś nowy trend? Czy nie jest też podejrzane, że wszystkim tak bardzo zależy na tych zmianach? Czy nie jest prawdą, że za hasłem tranzycja stoi też ogromna okazja do zarobienia ogromnych pieniędzy? Czy nie jest tajemnicą, że za czasów Bidena finansowano tę całą machinę i instalowano ogromną rzeszę ludzi w szkołach, uniwersytetach innych miejscach? Czy terapeuci, psycholodzy i lekarze nie mieli przykazane, by tę drogę promować zagubionym nastolatkom, bo inaczej wylecą z pracy? Książka pani Shrier pozostawia czytelnika z wieloma przemyśleniami. Jest potrzebnym głosem sprzeciwu, którego próbuje się wyciszyć na podobnej zasadzie, jak próbowano blokować wyniki badań, które potwierdzają, że zmiana płci nie jest wcale takim cudownym wyjściem na wszelkie problemy świata. Powinniśmy chronić dzieci i to jest uniwersalny cel, który powinien przyświecać dorosłym. Obejmuje to też ochronę przed szkodliwymi dla nich ideologiami, które próbują niepotrzebnie ingerować w normalny rozwój dziecka i zagrozić jego zdrowiu nieodwracalnymi zabiegami. Czy nikt nie zauważa, że jest to sprzeczne z etyką lekarską? Powoli zauważają. Obecnie liczne kraje wycofują się chyłkiem z polityki afirmacji płci, przestaje się też ją finansować, a głośne afery, które wybuchają wokół międzynarodowej organizacji aktywistów transseksualnych WPATH też mówią za siebie. To będzie postępować i może z czasem zaniknie.
Oceny książki Nieodwracalna krzywda
Poznaj innych czytelników
306 użytkowników ma tytuł Nieodwracalna krzywda na półkach głównych- Chcę przeczytać 200
- Przeczytane 102
- Teraz czytam 4
- Posiadam 18
- 2024 5
- Do kupienia 4
- Ulubione 3
- Psychologia 2
- Socjologia 2
- Nauki społeczne 2
Inne książki autora

Czytelnicy Nieodwracalna krzywda przeczytali również
Cytaty z książki Nieodwracalna krzywda
Literatura to historia, którą jedno pokolenie opowiada następnym.
Literatura to historia, którą jedno pokolenie opowiada następnym.
Nastolatkowie to istoty stadne”, powiedziała mi dr Littman trzydzieści cztery lata po tym wydarzeniu. „Ulegają wpływowi rówieśników i częściowo w ten sposób się rozwijają”. Ale również dlatego czasem nastolatkowie nawzajem prowadzą siebie do zguby.
Nastolatkowie to istoty stadne”, powiedziała mi dr Littman trzydzieści cztery lata po tym wydarzeniu. „Ulegają wpływowi rówieśników i części...
Rozwiń ZwińNawet w najlepszych okolicznościach nastoletnie dziewczęta zawsze były nieprzejednanymi krytykami własnych ciał - a także cudzych. Ale dzisiaj media społecznościowe dostarczają im mikroskopów i dokonują za nie obliczeń.
Nawet w najlepszych okolicznościach nastoletnie dziewczęta zawsze były nieprzejednanymi krytykami własnych ciał - a także cudzych. Ale dzisi...
Rozwiń Zwiń







































Opinie i dyskusje o książce Nieodwracalna krzywda
Jeden z bardziej szokujących thrillerów, które przeczytałam.
Jeden z bardziej szokujących thrillerów, które przeczytałam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIntrygują mnie książki z prowokacyjnymi tytułami. Ta prowokacja często ogranicza się tylko do tytułu, ale w tym przypadku jest inaczej. Książka jest naprawdę mocna i czasami miałam wrażenie, jakbym czytała opis jakieś przerażającej dystopii. Nie siedzę głęboko w tym temacie. Nie muszę tego robić, by móc „prawidłowo” przeczytać i ocenić książkę, ale potrzebowałam trochę czasu, by zapoznać się z pewnymi definicjami i wszystko sobie poukładać. Myślę, że warto wiedzieć, co kryje się za tą całą rewolucją płciową, gdyż te nurty dotarły także do nas.
Może niektórzy ze środowiska LGBT poczują się przez tę książkę zaatakowani, co jest raczej głupotą, gdyż autorka nie ma nic do ludzi dorosłych, którzy dobrowolnie i z pełną świadomością konsekwencji poddają się zmianie swojej tożsamości płciowej czy korekcie płci. Jej chodzi cały czas o dzieci, a właściwie dziewczynki, które powinny być wyłączone z tranzycji aż do czasu, gdy będą za kilka lat naprawdę pewne swojej tożsamości płciowej, gdyż istnieje duże prawdopodobieństwo, że mogą tego nie tylko wcale nie potrzebować, ale też w późniejszych latach gorzko pożałować.
Może niechęć tych ludzie wypływa też z tego, że autorka potępia też tę całą agresywną maszynerię i środowisko lekarskie, które bardzo mocno promuje tranzycję u nieletnich nastolatek albo nawet dzieci, wyłączając często z tego rodziców. To wszystko zaczyna działać już na poziomie szkolnym. Wmawia się tym młodym dziewczynkom, że zmiana imienia na męskie, noszenie bindera, przyjmowanie testosteronu czy blokerów albo usuwanie piersi to cudowny lek na wszystkie ich bolączki. Mało kogo później jednak obchodzi los dziecka, gdy ten okaleczający ich „lek” wcale nie zadziała.
Ta książka jest skierowana głównie do rodziców dziewczynek, którzy nie wiedzą, czym tak naprawdę jest dysforia płciowa, z jaką łatwością można ją „zdiagnozować” i w jaki sposób może wpłynąć na ich dzieci. Autorka wysnuła w swoich badaniach nad tym tematem i kontaktem z rodzinami pokrzywdzonych dziewczynek zdanie, że zbyt pochopnie i lekkomyślnie podchodzi się do tranzycji, a wszelkie sprzeciwy czy rozsądne podejście bliskich osób jest traktowane z miejsca jako transfobia.
Autorka przygląda się nie tylko zagadnieniu „tranzycja”, ale także zbadała, co może się za tym procesem też szkodliwego skrywać. Wielokrotnie podkreśliła, że nie jest ona złotym środkiem czy odpowiedzią na kryzysy, które są związane z dojrzewaniem płciowym i nie ma żadnych sensownych badań, które by to potwierdziły. Wiążą się za to z dużą ingerencją w ciało i nie tylko. Sama zmiana tożsamości bardzo zdestabilizuje psychikę młodego człowieka, co może pogłębić jeszcze bardziej jego zagubienie i niepewność. Bo jeśli ktoś nie jest pewny nawet co do swojej płci, to jak być czegokolwiek pewnym w życiu?
Autorka przyglądała się też wnikliwie kryteriom, na podstawie których stwierdza się u dziewczynek dysforię płciową, która była przedtem bardzo marginalnym zaburzeniem. Okazuje się, że obecnie nietrudno o „diagnozę”. Gorącymi kandydatkami są zagubione, niepewne czy nawet zbuntowane nastolatki, ale także osoby, które nie wpasowały się w stereotypowy obraz kobiecy, a nawet lesbijki. Pod wpływem terapeutów, rówieśników, osób ze środowiska LGBT czy infuencerów młody człowiek często ulega i obiera tę drogę, która jest rzekomą gwarancją szczęścia.
Rodzice często dowiadują się o tym w połowie albo na samym końcu i często zostają postawieni z tym wszystkim pod ścianą. Jeśli sprzeciwiają się tym poważnym ingerencjom, to wmawiają nastolatkom, że rodzice ich nie kochają, a z kolei rodzicom tłumaczy się, że jeśli będą się stawiać, to ich dziecko popełni samobójstwo. Często dochodzi w tych przypadkach do zniszczenia rodziny i zerwanie kontaktów. Poświęca się tu więcej czasu szantażom emocjonalnym, ale znacznie mniej efektom ubocznym przyjmowania hormonów męskich czy blokerów, jak zwiększone ryzyko wystąpienia raka, obniżenie inteligencji czy trwałej bezpłodności. Nikogo nie obchodzi, że być może ktoś będzie tęsknił ze swoimi piersiami i że niektóre chirurgiczne ingerencje mogą się skończyć trwałym kalectwem.
Pani Shrier zastanawiała się też nad powodem, dlaczego dziewczynki nagle zapragnęły zostać chłopcami. Czy może to jakiś kolejny antyfeministyczny ruch, w którym próbuje się wyniszczyć kobiecość, zanim ma w ogóle szansę się rozwinąć w ciele młodej dziewczynki? Czy to jakiś nowy trend? Czy nie jest też podejrzane, że wszystkim tak bardzo zależy na tych zmianach? Czy nie jest prawdą, że za hasłem tranzycja stoi też ogromna okazja do zarobienia ogromnych pieniędzy? Czy nie jest tajemnicą, że za czasów Bidena finansowano tę całą machinę i instalowano ogromną rzeszę ludzi w szkołach, uniwersytetach innych miejscach? Czy terapeuci, psycholodzy i lekarze nie mieli przykazane, by tę drogę promować zagubionym nastolatkom, bo inaczej wylecą z pracy?
Książka pani Shrier pozostawia czytelnika z wieloma przemyśleniami. Jest potrzebnym głosem sprzeciwu, którego próbuje się wyciszyć na podobnej zasadzie, jak próbowano blokować wyniki badań, które potwierdzają, że zmiana płci nie jest wcale takim cudownym wyjściem na wszelkie problemy świata. Powinniśmy chronić dzieci i to jest uniwersalny cel, który powinien przyświecać dorosłym. Obejmuje to też ochronę przed szkodliwymi dla nich ideologiami, które próbują niepotrzebnie ingerować w normalny rozwój dziecka i zagrozić jego zdrowiu nieodwracalnymi zabiegami. Czy nikt nie zauważa, że jest to sprzeczne z etyką lekarską? Powoli zauważają. Obecnie liczne kraje wycofują się chyłkiem z polityki afirmacji płci, przestaje się też ją finansować, a głośne afery, które wybuchają wokół międzynarodowej organizacji aktywistów transseksualnych WPATH też mówią za siebie. To będzie postępować i może z czasem zaniknie.
Intrygują mnie książki z prowokacyjnymi tytułami. Ta prowokacja często ogranicza się tylko do tytułu, ale w tym przypadku jest inaczej. Książka jest naprawdę mocna i czasami miałam wrażenie, jakbym czytała opis jakieś przerażającej dystopii. Nie siedzę głęboko w tym temacie. Nie muszę tego robić, by móc „prawidłowo” przeczytać i ocenić książkę, ale potrzebowałam trochę...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiedziałem, czego się mogę spodziewać czytając tę książkę. Nic w treści mnie nie zaskoczyło, tylko utwierdziło w przekonaniu co do jej szkodliwości.
To swego rodzaju kompilacja najpopularniejszych transfobicznych narracji. Próbuje ugryźć temat od wielu stron, ale najważniejszą z nich jest strona obrony integralności rodziny i tak zwanych "praw rodzicielskich" za wszelką cenę.
Duże jest też zagęszczenie mizoginistycznych stereotypów, które autorka podaje jako fakty odbierając podmiotowość swoim obiektom zainteresowania. Do tego wywiady ze wszystkimi możliwymi zhańbionymi "ekspertami", jak Blanchard i Zucker, zbyt dobrze znani każdej osobie obytej w temacie transpłciowości.
Osoby, których życia najbardziej dotyczy treść rzadko są pytane o zdanie, a ich rodzice są uznani za jedyny liczący się autorytet. Autorka nie przyznaje się do swojej nienawiści, ale po każdym opisie osoby trans można poznać, że ma naprawdę obrzydliwe podejście do drugiego człowieka.
W sumie to cel autorki został osiągnięty - napisała idealną książkę-straszak dla rodziców, którzy nie rozumieją tożsamości swoich dzieci i nie chcą ich zrozumieć. Utwierdza ich w przekonaniu, że nie muszą pozwalać swoim dzieciom, nawet tym dorosłym, na decydowanie o ich życiu. Wystarczy zabrać smartfona, wyprowadzić się jak najdalej od przyjaciół dzieci, zacząć powtarzać jakim błogosławieństwem jest spełnianie patriarchalnych mokrych snów o kobiecości.
Jest to również idealna książka dla konserwatywnych publicystów - mają teraz jedno więcej drewienko na opał pod stos przeznaczony dla praw osób LGBT.
Rzetelnych źródeł brakuje. Niektóre cytowane pozycje nie mówią tego, co autorka implikuje że mówią. Niektórych odważnych spekulacji autorka nawet nie próbuje niczym poprzeć, bo jest świadoma że zginą w oceanie innych bzdur, a ludzie którzy już na starcie wierzą w skonstruowany tu obraz ideologiczny i tak nie będą ich drążyć. Tłumaczenie na polski jest niezgrabne.
Szkoda dalej strzępić języka. Może wystarczyłoby tyle: wydanie pod patronatem Ministerstwa Kultury i Frondy. Kurtyna.
Nie polecam nikomu.
Wiedziałem, czego się mogę spodziewać czytając tę książkę. Nic w treści mnie nie zaskoczyło, tylko utwierdziło w przekonaniu co do jej szkodliwości.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo swego rodzaju kompilacja najpopularniejszych transfobicznych narracji. Próbuje ugryźć temat od wielu stron, ale najważniejszą z nich jest strona obrony integralności rodziny i tak zwanych "praw rodzicielskich" za wszelką...
To była ciężka lektura. Momentami wręcz przerażająca. I sama nie wiem jak się o niej delikatnie wypowiedzieć… Myślę, że temat, który poruszony jest w “Nieodwracalnej krzywdzie” może być drażliwy dla wielu osób, jednak patrząc po sytuacji, która zaczyna powoli i nas dotyczyć, trzeba poznać wszystkie strony medalu. W końcu sprawa dotyczy dzieci, a w szczególności dziewczynek, a pobłażanie w tym temacie może doprowadzić do trwałego uszkodzenia ciała, kalectwa.
Nie byłam pewna tej książki, zwłaszcza, że otwierając ją od razu w oczy rzuca się patronat Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a takie wzmianki trochę mnie odrzucają (ze względów czysto politycznych, ale nie o tym chcę mówić). Gdybym jednak zasugerowała się tym dopiskiem, to zrezygnowałabym z wartościowej pozycji.
Autorka książki naprawdę rzetelnie zabrała się za temat. Jeśli przebijają jakieś jej osobiste poglądy, to są to pojedyncze zdania, a cały problem opisany jest na podstawie badań oraz relacji osób mocno zaangażowanych w sprawę: rodziców, terapeutów, lekarzy i osób trans. Podane są opinie z różnych stron, przez co książka staje się bardziej wiarygodna. Przerażające historie rodziców, którzy zostają odrzuceni przez własne dzieci przyprawiają o ciarki, a cały mechanizm, który doprowadza do całej sytuacji jest przerażający.
Uważam, że “Nieodwracalną krzywdę” powinien przeczytać każdy rodzic dorastającej dziewczynki, w ramach przestrogi i wzbudzenia uwagi.
Instagram: @czaro.marownik
To była ciężka lektura. Momentami wręcz przerażająca. I sama nie wiem jak się o niej delikatnie wypowiedzieć… Myślę, że temat, który poruszony jest w “Nieodwracalnej krzywdzie” może być drażliwy dla wielu osób, jednak patrząc po sytuacji, która zaczyna powoli i nas dotyczyć, trzeba poznać wszystkie strony medalu. W końcu sprawa dotyczy dzieci, a w szczególności dziewczynek,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla mnie to jest książka przede wszystkim o tym jak Uniwersytety w USA pozbyły się chęci zgłębiania nauki, a skupiły się tylko na szerzeniu ideologii gender (produkcja płci) i poprawności politycznej. Wszystkie opisane dziewczyny otrzymały od uczelni pełne wsparcie i niekiedy też finansowanie dla nieodwracalnych zmian w ciele, chociaż początkowo szły na uniwersytet po prostu uczyć się. Książka przytacza przykłady, kiedy profesorowie publikujący wyniki badań niezgodne z agendą gender, tracili stanowiska i finansowanie dalszych badań. Przerażający świat odłączenia od rozumu, gdzie młode-dorosłe dzieciaki dostają rykoszetem, bo ich tranzycje to w zasadzie tylko skutek uboczny procesów społecznych opisywanych w tej książce. Jak napisała w swojej recenzji Nico, większość tych dziewcząt zgłasza (broniąc swojego honoru),że są po tranzycji szczęśliwe. Tak więc nikt siłą nie wyrywa młodemu dorosłemu narkotyku, na zasadzie "chcącemu nie dzieje się krzywda". Treść wstrząsająca, ale jestem wdzięczna za to, że taka książka doczekała się wydania. UWAGA: Obecnie w Polsce, wbrew pozorom, obowiązują bardzo podobne realia. Nie spuszczajcie dzieci z oczu.
Dla mnie to jest książka przede wszystkim o tym jak Uniwersytety w USA pozbyły się chęci zgłębiania nauki, a skupiły się tylko na szerzeniu ideologii gender (produkcja płci) i poprawności politycznej. Wszystkie opisane dziewczyny otrzymały od uczelni pełne wsparcie i niekiedy też finansowanie dla nieodwracalnych zmian w ciele, chociaż początkowo szły na uniwersytet po...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWbrew tytułowi nie jest to książka wyłącznie o tragicznych bohaterach. Pojawiają się przykłady - co oczywiste - dorosłych już osób, które zmieniły płeć i nie żałują swojej decyzji.
Autorka skupiła się wyłącznie na nastoletnich dziewczynach i w sumie w całości poświęciła się próbie zrozumienia, skąd zrodziła się w nich potrzeba zmiany swojej płci biologicznej. Ciężko zaprzeczyć sytuacji, że to coraz częściej słyszy się o takich przypadkach.
Rozmawiała z nastolatkami, ich rodzicami, nauczycielami, terapeutami, lekarzami, naukowcami. W książce niemalże nie ma strony bez przypisów. Załączona jest też wybrana bibliografia.
W mojej ocenie autorka pozostała obiektywna w opisywanym temacie. Nie dała w ogóle odczuć swojej opinii na ten temat. A jest to kwestia wielowątkowa i dość złożona.
Co istotne, obracamy się w amerykańskim stanie prawnym. Chętnie przeczytałabym coś zbliżonego z naszego europejskiego, a najlepiej polskiego podwórka.
Wbrew tytułowi nie jest to książka wyłącznie o tragicznych bohaterach. Pojawiają się przykłady - co oczywiste - dorosłych już osób, które zmieniły płeć i nie żałują swojej decyzji.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka skupiła się wyłącznie na nastoletnich dziewczynach i w sumie w całości poświęciła się próbie zrozumienia, skąd zrodziła się w nich potrzeba zmiany swojej płci biologicznej. Ciężko...
Świetny reportaż ukazujący problem z różnych perspektyw. W pełni zgadzam się z autorką odnośnie przedstawianych problemów. W czasach nadmiernej tolerancji na wszystko, potrzeba takich pozycji, by ukazać też mroczną stronę niektórych ruchów, które też szkodzą tak naprawdę osobom dotkniętym wspomnianym zaburzeniem.
Świetny reportaż ukazujący problem z różnych perspektyw. W pełni zgadzam się z autorką odnośnie przedstawianych problemów. W czasach nadmiernej tolerancji na wszystko, potrzeba takich pozycji, by ukazać też mroczną stronę niektórych ruchów, które też szkodzą tak naprawdę osobom dotkniętym wspomnianym zaburzeniem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż puste lewaczki (niko)
się aktywowały ze swoją ideologią.
Już puste lewaczki (niko)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tosię aktywowały ze swoją ideologią.
Jeśli jesteś rodzicem, pracujesz z dziećmi lub młodzieżą - musisz to przeczytac. Dowiesz się jakie błędy popełnili rodzice dzieci tzw trans i jakie piekło przechodzą te dzieci i rodziny. Jeśli boisz się, że to prawacka książka, z której będą cię straszyć wiarą, moralnościpą itp, uspokajam. Książka napisana jest w duchu normalności. Ustawia rodziców na pozycji... rodziców. A młodzież, na pozycji młodzieży. Przypomina i podkreśla to o czym zapomnieliśmy-że my rodzice mamy prawo i obowiązek być rodzicami i stać na straży. Mam smutne wrażenie, że my milenialsi, chcąc być lepszymi rodzicami od własnych, naczytaliśmy się tych wszystkich super mądrych poradników i zrezygnowaliśmy z tradycyjnej roli. To wielce szkodliwe i musimy to zrozumieć i nauczyć się na błędach tych chociażby rodziców opisanych w tej książce. Nie żałujcie tych 40 zł, kupcie i dzielicie się nią!
Jeśli jesteś rodzicem, pracujesz z dziećmi lub młodzieżą - musisz to przeczytac. Dowiesz się jakie błędy popełnili rodzice dzieci tzw trans i jakie piekło przechodzą te dzieci i rodziny. Jeśli boisz się, że to prawacka książka, z której będą cię straszyć wiarą, moralnościpą itp, uspokajam. Książka napisana jest w duchu normalności. Ustawia rodziców na pozycji... rodziców. A...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKażdy rodzic i młoda osoba powinni przeczytać przed podjęciem decyzji o tranzycji
Każdy rodzic i młoda osoba powinni przeczytać przed podjęciem decyzji o tranzycji
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to