Nawet w najlepszych okolicznościach nastoletnie dziewczęta zawsze były nieprzejednanymi krytykami własnych ciał - a także cudzych. Ale dzisi...
Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać304
ArtykułyPrzeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1
ArtykułyTylko że życie nie zna słowa „kiedyś”. Życie zna tylko „teraz” - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać1
ArtykułyJak czytać Harry’ego Hole? Kolejność książek Jo Nesbø i dlaczego warto zacząć dziś
Iza Sadowska11
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Abigail Shrier

Abigail Shrier is a frequent contributor to the Wall Street Journal. She holds an A.B. from Columbia College, where she received the Euretta J. Kellett Fellowship; a B.Phil. from the University of Oxford; and a J.D. from Yale Law School.
7,2/10średnia ocena książek autora
133 przeczytało książki autora
249 chce przeczytać książki autora
1fan autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Irreversible Damage: The Transgender Craze Seducing Our Daughters
Abigail Shrier
7,1 z 24 ocen
56 czytelników 8 opinii
2020
Popularne cytaty autora
Cytat dnia
Abigail Shrier, Nieodwracalna krzywda
- Abigail Shrier , Nieodwracalna krzywda
Nastolatkowie to istoty stadne”, powiedziała mi dr Littman trzydzieści cztery lata po tym wydarzeniu. „Ulegają wpływowi rówieśników i części...
Nastolatkowie to istoty stadne”, powiedziała mi dr Littman trzydzieści cztery lata po tym wydarzeniu. „Ulegają wpływowi rówieśników i częściowo w ten sposób się rozwijają”. Ale również dlatego czasem nastolatkowie nawzajem prowadzą siebie do zguby.
osób to lubi - Abigail Shrier , Nieodwracalna krzywda
Literatura to historia, którą jedno pokolenie opowiada następnym.
osób to lubi
Najnowsze opinie o książkach autora
Nieodwracalna krzywda Abigail Shrier 
7,4

Kilka cytatów:
"Wiele dorastających dziewcząt, które przyjęły tożsamość transpłciową, nigdy nie miało choćby jednego doświadczenia seksualnego czy romantycznego. Nigdy nie pocałował ich chłopak ani dziewczyna."
- str. 54
"Kora przedczołowa uważna za obszar samokontroli, zazwyczaj rozwija się dopiero ok. 25-ego roku życia." - str. 169
"[Dr Zucker:] Powiedziałem tamtemu dziecku: >> Nic mnie nie obchodzi, czy masz mózg męski czy kobiecy. Tak się obecnie czujesz i musimy ustalić dlaczego tak się czujesz oraz jaki jest najlepszy sposób, aby pomóc ci pozbyć się tego uczucia. <<" - str. 190
"W kilku długoterminowych badaniach wykazano, że większość dzieci z dysforią płciową z czasem z niej wyrosła." - str. 202
"Jednym z głównych skutków ubocznych stosowania testosteronu jest atrofia pochwy - suchość, pękanie śluzówki i kurczenie się." - str. 253
"Każda z osób po detranzycji lub po rezygnacji ze zmiany płci, z którymi rozmawiałam, twierdziła, że była w stu procentach pewna, iż jest transpłciowa aż do momentu, gdy nagle tę pewność traciła. Prawie wszystkie oskarżają dorosłych obecnych w ich życiu, a najczęściej personel medyczny, o zachęcanie i ułatwianie im poddawania się różnym zabiegom." - str. 297
"[...] Nastolatki to nastolatki. Z definicji wciąż dowiadują się, kim są i tak powinny być traktowane przez dorosłych, którzy powinni wiedzieć lepiej." - str. 304
"Utrwalona dysforia płciowa [...] jest całkowicie nie do pogodzenia z osiągnięciem poczucia zaakceptowania własnego ciała, niezbędnego do dzielenia się nim z kimś." - str. 306
"Jeśli pokłócicie się z nastolatką, może być na was zła, ale będzie czuła obecność bariery. Czasami wystarczy sama świadomość, że ona tam jest. Wasza nastolatka może wam powiedzieć, że was nienawidzi, może nawet w to uwierzyć. Ale na głębszym poziomie zostaną zaspokojone niektóre z jej potrzeb - poczucia odrębności i buntu. Jeśli poprzez zgadzanie się na wszystko i ciągłe wsparcie wyeliminujecie cały konflikt, może to ją tylko zachęcić do mocniejszego podkręcenia tempa naruszania granic." - str. 312
Nieodwracalna krzywda Abigail Shrier 
7,4

Intrygują mnie książki z prowokacyjnymi tytułami. Ta prowokacja często ogranicza się tylko do tytułu, ale w tym przypadku jest inaczej. Książka jest naprawdę mocna i czasami miałam wrażenie, jakbym czytała opis jakieś przerażającej dystopii. Nie siedzę głęboko w tym temacie. Nie muszę tego robić, by móc „prawidłowo” przeczytać i ocenić książkę, ale potrzebowałam trochę czasu, by zapoznać się z pewnymi definicjami i wszystko sobie poukładać. Myślę, że warto wiedzieć, co kryje się za tą całą rewolucją płciową, gdyż te nurty dotarły także do nas.
Może niektórzy ze środowiska LGBT poczują się przez tę książkę zaatakowani, co jest raczej głupotą, gdyż autorka nie ma nic do ludzi dorosłych, którzy dobrowolnie i z pełną świadomością konsekwencji poddają się zmianie swojej tożsamości płciowej czy korekcie płci. Jej chodzi cały czas o dzieci, a właściwie dziewczynki, które powinny być wyłączone z tranzycji aż do czasu, gdy będą za kilka lat naprawdę pewne swojej tożsamości płciowej, gdyż istnieje duże prawdopodobieństwo, że mogą tego nie tylko wcale nie potrzebować, ale też w późniejszych latach gorzko pożałować.
Może niechęć tych ludzie wypływa też z tego, że autorka potępia też tę całą agresywną maszynerię i środowisko lekarskie, które bardzo mocno promuje tranzycję u nieletnich nastolatek albo nawet dzieci, wyłączając często z tego rodziców. To wszystko zaczyna działać już na poziomie szkolnym. Wmawia się tym młodym dziewczynkom, że zmiana imienia na męskie, noszenie bindera, przyjmowanie testosteronu czy blokerów albo usuwanie piersi to cudowny lek na wszystkie ich bolączki. Mało kogo później jednak obchodzi los dziecka, gdy ten okaleczający ich „lek” wcale nie zadziała.
Ta książka jest skierowana głównie do rodziców dziewczynek, którzy nie wiedzą, czym tak naprawdę jest dysforia płciowa, z jaką łatwością można ją „zdiagnozować” i w jaki sposób może wpłynąć na ich dzieci. Autorka wysnuła w swoich badaniach nad tym tematem i kontaktem z rodzinami pokrzywdzonych dziewczynek zdanie, że zbyt pochopnie i lekkomyślnie podchodzi się do tranzycji, a wszelkie sprzeciwy czy rozsądne podejście bliskich osób jest traktowane z miejsca jako transfobia.
Autorka przygląda się nie tylko zagadnieniu „tranzycja”, ale także zbadała, co może się za tym procesem też szkodliwego skrywać. Wielokrotnie podkreśliła, że nie jest ona złotym środkiem czy odpowiedzią na kryzysy, które są związane z dojrzewaniem płciowym i nie ma żadnych sensownych badań, które by to potwierdziły. Wiążą się za to z dużą ingerencją w ciało i nie tylko. Sama zmiana tożsamości bardzo zdestabilizuje psychikę młodego człowieka, co może pogłębić jeszcze bardziej jego zagubienie i niepewność. Bo jeśli ktoś nie jest pewny nawet co do swojej płci, to jak być czegokolwiek pewnym w życiu?
Autorka przyglądała się też wnikliwie kryteriom, na podstawie których stwierdza się u dziewczynek dysforię płciową, która była przedtem bardzo marginalnym zaburzeniem. Okazuje się, że obecnie nietrudno o „diagnozę”. Gorącymi kandydatkami są zagubione, niepewne czy nawet zbuntowane nastolatki, ale także osoby, które nie wpasowały się w stereotypowy obraz kobiecy, a nawet lesbijki. Pod wpływem terapeutów, rówieśników, osób ze środowiska LGBT czy infuencerów młody człowiek często ulega i obiera tę drogę, która jest rzekomą gwarancją szczęścia.
Rodzice często dowiadują się o tym w połowie albo na samym końcu i często zostają postawieni z tym wszystkim pod ścianą. Jeśli sprzeciwiają się tym poważnym ingerencjom, to wmawiają nastolatkom, że rodzice ich nie kochają, a z kolei rodzicom tłumaczy się, że jeśli będą się stawiać, to ich dziecko popełni samobójstwo. Często dochodzi w tych przypadkach do zniszczenia rodziny i zerwanie kontaktów. Poświęca się tu więcej czasu szantażom emocjonalnym, ale znacznie mniej efektom ubocznym przyjmowania hormonów męskich czy blokerów, jak zwiększone ryzyko wystąpienia raka, obniżenie inteligencji czy trwałej bezpłodności. Nikogo nie obchodzi, że być może ktoś będzie tęsknił ze swoimi piersiami i że niektóre chirurgiczne ingerencje mogą się skończyć trwałym kalectwem.
Pani Shrier zastanawiała się też nad powodem, dlaczego dziewczynki nagle zapragnęły zostać chłopcami. Czy może to jakiś kolejny antyfeministyczny ruch, w którym próbuje się wyniszczyć kobiecość, zanim ma w ogóle szansę się rozwinąć w ciele młodej dziewczynki? Czy to jakiś nowy trend? Czy nie jest też podejrzane, że wszystkim tak bardzo zależy na tych zmianach? Czy nie jest prawdą, że za hasłem tranzycja stoi też ogromna okazja do zarobienia ogromnych pieniędzy? Czy nie jest tajemnicą, że za czasów Bidena finansowano tę całą machinę i instalowano ogromną rzeszę ludzi w szkołach, uniwersytetach innych miejscach? Czy terapeuci, psycholodzy i lekarze nie mieli przykazane, by tę drogę promować zagubionym nastolatkom, bo inaczej wylecą z pracy?
Książka pani Shrier pozostawia czytelnika z wieloma przemyśleniami. Jest potrzebnym głosem sprzeciwu, którego próbuje się wyciszyć na podobnej zasadzie, jak próbowano blokować wyniki badań, które potwierdzają, że zmiana płci nie jest wcale takim cudownym wyjściem na wszelkie problemy świata. Powinniśmy chronić dzieci i to jest uniwersalny cel, który powinien przyświecać dorosłym. Obejmuje to też ochronę przed szkodliwymi dla nich ideologiami, które próbują niepotrzebnie ingerować w normalny rozwój dziecka i zagrozić jego zdrowiu nieodwracalnymi zabiegami. Czy nikt nie zauważa, że jest to sprzeczne z etyką lekarską? Powoli zauważają. Obecnie liczne kraje wycofują się chyłkiem z polityki afirmacji płci, przestaje się też ją finansować, a głośne afery, które wybuchają wokół międzynarodowej organizacji aktywistów transseksualnych WPATH też mówią za siebie. To będzie postępować i może z czasem zaniknie.





























